Seks Związek

Istnieją związki otwarte. Na ile ta otwartość jest prawdziwa?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
1 grudnia 2016
Istnieją związki otwarte. Na ile ta otwartość jest prawdziwa?
Fot. iStock / EduardGurevich
 

Klub, o którym każdy wie, ale nie każdy się tam wybierze. Przyciemnione światło. Kobiety i mężczyźni, którzy zjawiają się w jednym celu – aby uprawiać wspólnie seks, w różnych konfiguracjach – ona z nim, oni z nią, w trójkącie, czworokącie – ograniczeniem jest tylko ich wyobraźnia i potrzeby. W klubach dla swingersów pojawiają się osoby nie będące w związku, ale żonaci faceci, mężatki, nierzadko też pary, małżeństwa. Większość z nas myśli: „wynaturzenie, jak można pieprzyć się z inną kobietą na oczach żony, albo robić loda innemu facetowi, gdy widzi to mąż?”. Można. Istnieją związki otwarte. Na ile ta otwartość jest prawdziwa? Czy nie jest jedynie kompromisem, układem, bo dzieci, bo już się nie kochamy? Jak jest w przypadku pary nazywającej się „prawie swingersami”.

On – mąż, ojciec, śmieje się, że ma „normalną” rodzinę i trochę inne niż standardowo przyjęte potrzeby seksualne.

Ona – żona, matka, zdecydowała się, że jej małżeństwo będzie otwartym związkiem.

Oni: małżeństwo od ośmiu lat, od trzech – w otwartym związku.

Ja – próbująca zrozumieć, czy otwarty związek to nie jest przypadkiem zwyczajna ściema.

On: Jesteśmy małżeństwem, ale żyjemy w otwartym związku. Ta otwartość polega przede wszystkim na naszym podejściu do życia, do związków, do zaufania dwojga ludzi. Po wielu rozmowach doszliśmy do wniosku, że najzdrowiej będzie jak żadne z nas w kwestii seksu nie będzie musiało się ograniczać. Mam ochotę na seks z kimś, kto mi się podoba – okej. Ale najważniejszą zasadą jest ta, że o wszystkim sobie mówimy.

To może wydać się dziwne, ale nie jest tak, że skaczemy z łóżka do łóżka. Wręcz przeciwnie. Fakt, że mogę uprawiać seks poza małżeństwem bez obaw, że moja żona nagle się dowie i poniosę tego konsekwencje, powoduje, że jeszcze bardziej doceniam ją i nasz związek. Wbrew temu, co się sądzi o takich związkach jak nasz, nie wykorzystuję tego.

Do swingers klubów chodzę zawsze po wcześniejszym uzgodnieniu tego z żoną. Sama się jeszcze na nie nie zdecydowała, ale cierpliwie czekam na spełnienie marzenia, czyli wspólne wyjście.

Ja:) A jak długo jesteście razem, kiedy i skąd właściwie pojawił się temat związku otwartego? To kwestia temperamentu? Ciekawości?

On: Małżeństwem jesteśmy osiem lat, parą znacznie dłużej. To zastanawiające skąd się dokładnie wzięła ta propozycja… Na pewno z mojego temperamentu, z chęci realizacji fantazji. Niby wszystko jest proste, ale w układzie takim jak nasz, gdzie na razie tylko jedna osoba korzysta z tej „otwartości” jest to dość niespotykane. Sam temat wyszedł naturalnie w jakiejś rozmowie… Potem kolejna. Ustalenie pewnych zasad, które oczywiście ewoluowały na przestrzeni czasu, ale ta jedna pozostaje bez zmian: szczerość i zaufanie są w tym wszystkim najważniejsze.

Ja: To mnie właśnie zastanawia… czy obie strony, kiedy otwarta na seks jest tylko jedna, mogą być szczęśliwe w takim układzie.

Ona: Oczywiście, że obydwie strony mogą być szczęśliwe. Mąż jest zadowolony, że w pewien sposób może realizować swoje fantazje, potrzeby. Ja jestem szczęśliwa, kiedy on jest szczęśliwy. Oczywiście, że mam obawy, że spotka kiedyś w klubie kobietę, która mu się spodoba na tyle, że będzie chciał kontynuować znajomość nie tylko ze względu na seks. Ale z drugiej strony taką kobietę może spotkać wszędzie, w pracy, w sklepie, na spacerze z dzieckiem. Wszystko zależy od tego, jak się para umówi, czy jest wobec siebie szczera, czy próbuje coś ukryć. 🙂

On: Myślę że wspólne szczęście to przede wszystkim realizacja siebie. Bo tylko człowiek, który nie musi nic udawać, może dać szczęście drugiemu człowiekowi.

Ja: Ale od razu pojawia się: „ona to robi, bo się boi, że i tak by ją zdradzał, że zostawiłby, więc godzi się na wszystko, choć sama się na seks z innymi mężczyznami nie decyduje”.

On: Niestety ocenianie innych to taka nasza narodowa specjalność. Kwestia wychowania, ale też doświadczeń.

Ja: Ale w związku jednak intymność i seks jest bardzo ważny, zwłaszcza to poczucie intymności… Może stąd brak zrozumienia?

On: Oczywiście że to bardzo ważne. Jedna ze składowych dobrego związku.

Różnica między nami, a innymi z poza tego swingowego świata polega na tym, że potrafimy oddzielić seks jako czynność fizyczną od prawdziwej miłości. Mówiąc obrazowo: my ze sobą uprawiamy miłość… Seks można uprawiać z każdym. Tam nie ma mowy o poczuciu bliskość, chodzi tylko o spełnienie fizyczne.

Tak, jak mówiła moja żona – zauroczyć się można się wszędzie. Fajnych facetów u niej w pracy nie brakuje. Jeśli będzie miała ochotę z kimś się bawić? Nie ma problemu. Byleby powiedziała mi o tym i opowiedziała, co się działo. Tylko w ten sposób nasz związek ma szansę trwać w pełnym zrozumieniu.

Ja: No dobra, ale twoje fantazje przy otwartości, dobrej komunikacji można realizować w związku i czynić go głębszy. A u was jest trochę odwrotnie: głęboka relacja budowana jest na mówieniu z kim i jak uprawiasz seks. Trochę to wywrócone do góry nogami.

On: To nie jest łatwe… Nam zajęło trochę czasu, by to wszystko określić i nazwać. I to jest tak, że nasz związek oparty jest przede wszystkim na zaufaniu i miłości, a seks jest ewentualnie dopełnieniem

Czy takie odwrócenie jest złe? Jeśli obie strony to akceptują, to uważam, że nie.

Oczywiście, że gdybyśmy robili to razem, może nasza relacja byłaby jeszcze głębsza, ale równie dobrze mogłoby to zniszczyć wszystko, co już mamy. Choć sądzę że raczej byłby to powodów do przedyskutowania.

Namawiam żonę, aby tak zrobić, ale tu nie ma miejsca na pośpiech i działanie na siłę. Jak będzie chciała to pójdziemy razem i spróbujemy. Przed każdym moim wyjściem na swingerską imprezę proponuję, aby zrobić to wspólnie,  choć nie na każdą imprezę chciałbym ją zabrać.

No ale to już kwestia tematyki imprezy. W moim mniemaniu moja żona zasługuje na te najlepsze imprezy i atmosferę, której na przykład imprezy GB raczej nie zapewnia. Tam nie ma tej subtelności i delikatności.

Ja: Co to jest impreza GB?

On: Impreza Gang Bang, gdzie na jedną kobietę przypada wielu mężczyzn. Może to wydać się dziwne, ale idąc do klubu zawsze ustalam z żoną czy danego dnia mogę iść. Nawet będąc w klubie często piszę do niej, co się dzieje. Oczywiście po powrocie zdaję relację.

Ja: Próbuję zrozumieć ten układ i uwierzyć, że nie ma tu krzywdy żadnej ze stron, dla związku…

On: Każdy widzi to inaczej. Bo dla wielu osób otwartość musi się zawsze kończyć dzikim seksem, a tu chodzi o relację między partnerami.

Ja: Okej, ale powiedz mi, jakich fantazji twoja żona nie była w stanie spełnić, że padł pomysł związku otwartego, naprawdę nie byłeś w stanie po prostu z czegoś zrezygnować?

On: To nie jest kwestia tego, że nie jest w stanie czegoś spełnić. To bardziej kwestia różnicy w potrzebach. Mnie zwyczajnie nakręca widok innych ludzi, którzy bez skrępowania bawią się obok. Atmosfera w klubach. Otwartość ludzi. Rozmowy. Generalnie dla mnie taka zabawa w grupie jest bardzo stymulująca i chciałbym, aby moja żona także brała w tym udział.

Ja: Jeśli poprosiłaby, żebyś zrezygnował?

On: To rezygnuję, jak tylko oboje ustalimy że coś nam nie pasuje. Wiesz, oboje wyznajemy zasadę, że nie należy się wzajemnie w niczym ograniczać. Tylko zrozumieć siebie nawzajem.

Ja: Trzeba sporo odwagi i wiary w zrozumienie ze strony partnerki, żeby powiedzieć o swoich potrzebach, o takich potrzebach: „kręci mnie uprawianie seksu w grupie, lubię patrzeć jak inni to robią”. A w sumie można by to robić w ukryciu i się do tego nie przyznawać.

On: Wiele osób robi to w tajemnicy, wiele takich spotykam, prowadząca fanpage „Prawie Swingersi” dostaliśmy kilka propozycji od żonatych panów, którzy robią to za ich plecami. One o niczym nie mają pojęcia.

Ja: A co z tą odwagą. Nie bałeś się tej rozmowy z żoną, otwarcie powiedzieć o swoich pragnieniach.

On: Zawsze jest strach, myślę że oboje się baliśmy. I wbrew pozorom nie była to łatwa rozmowa, tym bardziej, że nie załatwia się tego tematu jedną rozmową, tematu, który mogą niejeden związek po prostu rozbić. My postanowiliśmy na tej otwartości i wzajemnym zrozumieniu budować związek dalej. Rozwijać go na bazie zaufania, ale też zrozumienia potrzeb.

Ja: Jedno nie daje mi spokoju. Otwarty związek, to twoja propozycja, ty z tego korzystasz. A twoja żona? Nie wychodzi poza wasz związek?

On: I tu cię zaskoczę, bo propozycja otwarcia padła ze strony żony, nie mojej… Na chwilę obecną ona z tego nie korzysta. Do klubów wychodzę sam. Choć za każdym razem namawiam do tego żonę.

Ja: Dlaczego od niej? i co znaczy „na chwilę obecną”? Nie spotykacie się prywatnie z innymi parami?

On: Nie korzysta, ale w każdej chwili może to zrobić. A prywatnie – nie spotykamy się, uważamy, że takie spotkania powodują już jakąś bliskość…

Ona: Ja tak naprawdę niewiele mam w temacie swingersów. To bardziej świat mojego męża niż mój. Mnie nie interesuje podglądanie innych, ani robienia tego z innymi. Mamy inne potrzeby seksualne.

Ja: To dlaczego zaproponowałaś otwarty związek?

Ona: Jak to wyszło? Od jakiegoś czasu wiedziałam, że mój mąż „po kryjomu” podgląda różne osoby, pary na kamerkach. Kiedyś wzięłam jego telefon, żeby sprawdzić coś w internecie – miał otwarty jakiś taki portal.

Z jednej strony bardzo mnie to zabolało. Poczułam się tak, jakby mnie zdradził. Pomyślałam, że mu nie wystarczam, że już go nie pociągam. Przez kilka dni kisiłam to w sobie, aż któregoś wieczoru, a właściwie już nocy, poruszyłam ten temat. Nie pamiętam, jak się zaczęła ta rozmowa. Wiem, że była długa i tak naprawdę ciężka. Bo na początku przez myśl przeszło słowo „rozstać się”. Skoro mu nie wystarczam, skoro mnie zdradza (bo tak to odebrałam) to lepiej się rozstać.

Ale czasie kilku godzin rozmowy zrozumiałam, że to nie jest tak, jak mi się wydaje, że on po prostu ma inne potrzeby i wstyd mu było się przyznać wiedząc, że moje są sporo mniejsze. Przegadaliśmy całą noc. Związek otwarty z pewnością nie od razu został przeze mnie zaproponowany, musiałam to wszystko w sobie przetrawić, ułożyć. Propozycja wyszła przy jakiejś kolejnej rozmowie. Kocham bardzo mojego męża i rozstanie tylko dlatego, że on ma większe i inne niż ja potrzeby seksualne byłoby zwyczajnie głupie. Po co przekreślać wiele lat bycia razem z takiego powodu? Uważam, że lepiej znaleźć złoty środek.:) I tym środkiem dla nas było właśnie pozwolenie na wizyty w klubach dla swingersów, na seks z inną kobietą. Warunek jest taki, że ma mi o wszystkim opowiedzieć. I oczywiście nie mam 100% gwarancji, że powie mi wszystko, ale to też kwestia zaufania. Bo skoro może to zrobić, to po co miałby coś ściemniać?

Mamy taka umowę (już nie pamiętam, czy to było powiedziane), że jeśli jedno z nas zrobi to z kimś innym, to wszystko przegadany. Otwarcie opiszemy swoje uczucia. Może to być złość, żal, smutek. Ale trzeba o tym powiedzieć, aby oczyścić sytuację. Dopiero później ustalimy, czy „wchodzimy w to dalej” czy przestajemy. Jeżeli okazałoby się, że miałoby się to zakończyć, bo na przykład jedno z nas nie może z jakiegoś względu sobie z tym już poradzić – musimy to uszanować.  Bez żalu. Bez wypominania tego w przyszłości

Ja: To trudne dla kobiety, żeby przełamać w sobie poczucie bycia zdradzaną, a skupić się na innych aspektach związku – że nie seks, ale inne rzeczy stanowią o jego wartości.

Ona: Właśnie, bo wiesz, każda z nas ma swoje wady. A to parę kilogramów za dużo, a to krzywe nogi, a to za małe piersi… Wiadomo, że partner wychodząc do klubu dla swingersów nie będzie uprawiać seksu z księżniczką Fioną przed przemianą, tylko z ładną i zadbaną kobietą.

I myślę, że tego może się boimy. Ja się boję. Że będzie „fajniejsza”, „ładniejsza”, czy „chudsza”. A ona tak naprawdę będzie tylko na chwilę, na jeden raz – jakkolwiek to brutalnie by nie zabrzmiało. A swoją kochająca drugą połówkę mamy w domu. Z tymi krzywymi nogami. Z dużym nosem. Małymi

Ja: Myślisz, że kiedyś się skusisz na swingerską imprezę?

On: Bardzo bym chciał, aby spróbowała.

Ona: Czy się kiedyś skuszę? Nigdy nie mów nigdy. Nie wiem, nie zapieram się, że nie. Ale na pewno nie teraz, nie jestem na to gotowa.


Seks Związek

„Podarowałabym sobie wyjazd, szlakiem moich wspomnień”. 🎄 Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 grudnia 2016
Fot. iStock
 

Święta to czas spełniania marzeń. Być może to czas na moje 🙂

W mojej rodzinie zawsze było ciężko związać koniec z końcem. Wyjazd na wakacje do rodzinnych stron to naprawdę spełnienie marzeń. Nie chcę się rozpisywać na ten temat, ponieważ chciałabym skupić się na pozytywnych emocjach płynących z tego listu. 🙂

Kiedy miałam 14 lat kuzynostwo zaproponowało mi, że zabiorą mnie na wakacje, co więcej – miejscem docelowym była Hiszpania. Piękna, słoneczna bajka! Pamiętam, jak dziś te przygotowania, mamę pełna radości i mnie zachwyconą i przestraszoną ogromnym wydarzeniem.

Wyjazd ten rozkochał moje małe czternastoletnie serce w kraju, do którego obecnie, trochę starsze serducho wciąż i wciąż tęskni.  Pamiętam Barcelonę jak dziś. Gorącą, piękną, kolorową i zachwycającą.

Sagrade Familie wiecznie nieskończoną, ale zachwycającą przy tym swoim ogromem i Park Guell i twórczość Gaudiego, przy której dech w piersiach zastyga, życie się zatrzymuje i kreatywność pokazuje jak bardzo nie zna granic.

Ile bym dała, żeby znaleźć się na La Rambla, poczuć klimat gorącej swobody, usiąść przy wodzie, pomyśleć co dalej. Łuku triumfalny, obiecuję, że kiedyś się znów spotkamy!
Moje młodzieńcze serce miało naprzeciwko domku, w którym spało piękną gorącą plażę, widok na palmy i bezgraniczne słońce. Beztroska tego kraju sprawiła, że czternastoletnia „ja” poczuła się jakby dostała największy prezent na świecie- szczęście! Castelldefels- moje miejsce wspomnień, ciągłych powrotów na Google Maps i pewności, że kiedyś tam wrócę…

Z pewnością to byłby mój prezent. Podarowałabym sobie wyjazd, szlakiem moich wspomnień, być może bardziej rozwinęłabym etap „zwiedzanie”. Bym zabrała ze sobą przyszłego męża. Pokazała na jego własne oczy o czym wciąż i wciąż mówię, co wspominam i o co tak naprawdę chodzi w tej całej Hiszpanii.
Moja miłość do Katalonii nigdy nie zniknęła, minęło prawie 9 lat a ja nadal tęsknie.

La Rambla 

linia 2px

🎄”A co ty byś sobie podarowała w prezencie?” – DOŁĄCZ DO AKCJI 🎄

ZADANIE KONKURSOWE: 

Wyślij do nas list: „A co ty byś sobie podarowała w prezencie”, w którym napisz, co ty byś sobie podarowała w prezencie i dlaczego. Przekonaj siebie i innych, że ty też zasługujesz na to, co najlepsze, a czasami może i nawet najbardziej szalone.

Listy prosimy wysyłać na adres kontakt@ohme.pl dołączając oświadczenie:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody: 

Nagrodzimy 40 autorów najciekawszych listów.

braster-logo

Braster – Twój najzdrowszy nawyk

Braster to innowacyjne w skali świata certyfikowane urządzenie medyczne, które pozwala na komfortowe i samodzielne badanie piersi w domu. Dzięki specjalnie opracowanej matrycy termograficznej urządzenie rejestruje ewentualne niepokojące zmiany w piersiach. Badanie trwa około 15 minut, jest bezbolesne i bezinwazyjne. Nie musisz martwić się, że zrobisz coś źle, bo Braster to także aplikacja na smartfona, która przeprowadzi Cię przez całe badanie i przypomni o kolejnym. Wykonane przez Ciebie termograficzne obrazy piersi zostaną przeanalizowane przez inteligentne algorytmy, a wyniki będziesz mogła sprawdzić na Twoim indywidualnym koncie w portalu www.braster.eu. Skuteczność Brastera została potwierdzona klinicznie.*

*Badania przeprowadzono na grupie około 2000 kobiet, w tym 1010 kobiet przebadano w ramach badań obserwacyjnych w latach 2013 – 2016

1x 1 urządzenie z abonamentem na 2 lata/ wartość 891zł

_DSC1193

_DSC1219

Czarne

1 x  voucher dla 2 osób na 2 dniowy pobyt w hotelu Czarny Potok Resort&SPA,  ze śniadaniami i obiadokolacjami do wykorzystania do końca czerwca 2017* (o wartości 1.600 zł)

_DSC1904_4_5_HDRDSC_6231_2_3_4_5_HDR

*z wyłączeniem ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA, SYLWESTRA I ŚWIĄT WIELKANOCNYCH.
Na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) wydanie nagród, o których mowa w ust.1 powyżej, podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Obowiązek podatkowy ciąży na Laureacie, wygrywającym nagrodę. W celu dopełnienia formalności, należy skontaktować się z organizatorem. Warunkiem wydania nagrody jest uregulowanie zaliczki na podatek dochodowy.

Logo PFP

 

Niezwykłe zestawy filiżanek firmy Ćmielów

1x zestaw dwóch filiżanek Minojska 

minojsa niebieska

Mat prasowe

minojska rozowa
1x zestaw dwóch filiżanek India 

photo_999_3830
1x zestaw dwóch filiżanek Art Deco 

Art Deco filiżanki (1)

PlantWear_logo_New

Zegarki Plantwear, to nowy trend w stylistyce i gwarancja najwyższej jakości, to wyróżniające się na rynku produkty, które są nie tylko funkcjonale, ale również skutecznie przyciągają uwagę. Wszystkie piękne, niepowtarzalne, ręcznie robione w Polsce.

1 x zegarek Urban Wenge 399 zł

Seria Urban – Wenge (3)

1 x zegarek Heritage – Dąb 399 zł

1 x zegarek Raw Double Silver Dąb 429 zł

logaziaja-02

Aby umilić jesienno-zimową pielęgnację włosów firma Ziaja proponuje najnowsze produkty z kuracji olejkowych, które nie tylko skutecznie pielęgnują włosy i skórę głowy, ale także nadają im otulający, elegancki zapach.

Kuracja olejkami arganowym i tsubaki wskazana jest szczególnie dla włosów suchych, zniszczonych oraz po zabiegach fryzjerskich. Szampon, satynowe serum oraz skoncentrowana maska zapewniają aktywną regenerację, odczuwalną gładkość oraz ochronę termiczną włosów podczas suszenia, prostowania czy modelowania.

Kuracja kaszmirowa z dodatkiem olejku amarantusowego przeznaczona jest do włosów cienkich, delikatnych oraz suchych lub normalnych. Preparaty aktywnie nawilżają włosy, zwiększają ich objętość, ułatwiają rozczesywanie oraz zapobiegają elektryzowaniu i puszeniu.

Po każdym myciu lub jako wykończenie fryzury Ziaja szczególnie poleca satynowe serum wygładzające i welwetowe serum nabłyszczające, które występują w postaci olejku do codziennej pielęgnacji, bez spłukiwania.

olejowe kuracje do włosów x780

10 x zestaw kosmetyków marki Ziaja. W skład zestawu nagród wchodzą:

– kaszmirowy szampon wzmacniający 300 ml

– kaszmirową skoncentrowaną maskę wzmacniającą 200 ml

– kaszmirowe welwetowe serum nabłyszczające 50 ml

– arganowy szampon wygładzający 300 ml

– arganowa skoncentrowana maska wygładzająca 200 ml

– arganowe satynowe serum wygładzające 50 ml

włosy argan kaszmir

logo KROSNO GLASS

3 x komplet do likieru – Liqueur

komplet-do-likieru

2 x komplet kieliszków do martini Elegance (komplet 6 szt.)

kieliszek-do-martini-elegance

2 x komplet kieliszków do wina białego Elegance

kieliszek-do-wina-elegance

2 x zestaw kieliszków do szampana Elegance

kieliszek-do-szampana-elegance

1 x zestaw: Świąteczne otulenie z Naturativ

Naturativ-Świąteczne_otulenie

W zestawie:

Otulające masło do ciała, 250ml –  to bogata pielęgnacja dzięki kompozycji naturalnych maseł i olejów roślinnych oraz urzekający aromat naturalnej wanilii i karmelu z nutką cytryny. Masło posiada apetyczną konsystencję lekkiego, tortowego kremu. Znakomicie się wchłania, a efekt nawilżenia i odżywienia skóry odczuwalny jest już po pierwszym użyciu.

Aromatyczna , naturalna Świeca Cynamon-Goździk-Pomarańcza, 200ml – uwalnia niezwykle ciepły aromat – słodki, lekko pikantny i zmysłowy. Kompozycja zapachowa olejków eterycznych: cynamon-goździk-pomarańcza zmniejsza napięcia nerwowe i łagodzi stres, sprzyja odprężeniu i relaksowi. Świeca składa się w 100% z ekologicznego wosku sojowego i naturalnych olejków eterycznych.

Zestaw zapakowany w piękny filcowy worek ze świąteczną zawieszką!

1 x Zestaw: Święta pachnące cytrusami z Naturativ

Naturativ-Święta_pachnące_cytrusami

W zestawie:

Stymulujący scrub cukrowy HOME SPA, 500ml – dokładnie złuszcza skórę, przywracając jej blask i świeżość. Zawarty w peelingu olej słonecznikowy nawilża i odżywia. Olejki rozmarynowy, grejpfrutowy  i cytrynowy poprawiają ukrwienie oraz odżywiają skórę, a olejek mandarynkowy pielęgnuje, tonizuje i uelastycznia. Śródziemnomorski aromat  Peelingu HOME SPA stymuluje zmysły i koi nerwy.

Bogaty Balsam do dłoni HOME SPA, 100 ml –  odżywia, nawilża, koi i naprawia skórę. Zawiera kombinację substancji o właściwościach naprawczych i zwalczających wolne rodniki oraz  kompozycję olei i maseł roślinnych, skutecznie odbudowujących warstwę lipidową skóry.  W naturalnym balsamie do rąk HOME SPA znajdują się substancje ochronne, które zabezpieczają skórę dłoni na długie godziny. Balsam idealnie się wchłania. Pachnie ziołowo i cytrusowo. Aromat jest mieszaniną olejków eterycznych.

Zestaw zapakowany w piękny filcowy worek!

logo_anna

Annabelle Minerals

to połączenie makijażu i pielęgnacji. Anna Szczerba, założycielka marki, postawiła sobie za cel stworzenie kosmetyków, które spełnią oczekiwania kobiet o skórach wrażliwych, alergicznych, problematycznych oraz po zabiegach kosmetycznych. Tak powstały naturalne produkty do makijażu, których skład opiera się o cztery mineralne składniki: rozświetlającą mikę, matujący tlenek cynku, kryjący i chroniący przed słońcem dwutlenek tytanu oraz nadające kolor tlenki żelaza.

3x zestaw, na który składają się:

Dwa cienie mineralne Vanilla & Chocolate

Podkład kryjący w odcieniu Golden Fair

Mineralny puder rozświetlający

Korektor mineralny Medium

pędzel do podkładu kabuki

pędzelek do nakładania cieni

oraz gąbeczka Softie w rozmiarze L

Annabelle Minerals_cien kolor_chocolate

Annabelle Minerals_cien kolor_vanilla

 Annabelle Minerals_Pedzel do podkladu 1DD-IMG_1456

USMIECH ZDROWIA _ LOGO _ PNG

1 x Voucher na zabieg czyszczenia zębów: scaling, piaskowanie oraz fluoryzacja. Termin wykorzystania vouchera: do 31.03.2017 / Wartość 250 pln

Piękny, szeroki i olśniewający uśmiech to nasza wizytówka. Białe i zdrowe zęby dodają nam pewności siebie i sprawiają, że częściej się uśmiechamy. To dzięki ładnemu i zdrowemu uśmiechowi przyciągamy do siebie ludzi i sprawiamy wrażenie bardziej otwartych, wesołych i pewnych siebie. Jak więc olśniewać uśmiechem nie tylko przy wigilijnym stole czy podczas zabawy sylwestrowej, ale również na co dzień? Wystarczy sprawić sobie prezent w postaci jednego z profilaktycznych czy też estetycznych zabiegów stomatologicznych. A dokładniej, sprawiać sobie takie prezenty systematycznie, bo tylko regularność w dbaniu o higienę jamy ustnej daje pożądane efekty.

Efekt białych i ładnych zębów – oczywiście, jeżeli nasze zęby są zdrowe – jest możliwy do osiągnięcia zarówno dzięki systematycznym profilaktycznym zabiegom stomatologicznym, takim jak skaling, czyli profesjonalne usuwanie osadu i kamienia nazębnego (przy użyciu lasera diodowego), piaskowanie (kolejny etap zabiegu higienizacyjnego, polegający na usunięciu wszystkich osadów i przebarwień np. z kawy, czy papierosów znajdujących się na zębach) i fluoryzacja (zapobiega próchnicy), jak również dzięki wybielaniu zębów laserem diodowym.

Zabieg wybielania zębów laserem diodowym – który jest kolejnym etapem dbałości o nasz piękny uśmiech po dokładnym oczyszczeniu zębów z płytki nazębnej i kamienia oraz uzupełnieniu wszystkich ubytków – polega na nałożeniu specjalistycznego żelu na powierzchnię zęba, a następnie aktywowanie go za pomocą światła lasera. To zabieg bardzo bezpieczny, ponieważ laser diodowy jest najlepiej przebadanym typem lasera.

GOMA8012

logo

1x komplet 5 garnków i patelni ze stali nierdzewnej z pokrywkami ODELO GREBLON

komplet-5-garnkow-i-patelnia-ze-stali-nierdzewnej-z-pokrywkami-odelo-greblon-i-12-el-_7

1x kawiarka elektryczna ciśnieniowa GAT GAIA

kawiarka-elektryczna-cisnieniowa-gat-gaia---kafetiera-na-64-filizanki-espresso_1

1x zestaw do grzanego wina

zestaw-do-grzanego-wina-krystynka-atena-ii-6-el-

semilac logo jpg

2 x zestaw świąteczny + zestaw startowy od Semilac (o wartości 314 złotych)

Szukasz idealnego prezentu dla bliskiej osoby, ale i dla siebie samej?  Wybierz jeden z zestawów Semilac i podziel się lakierami z przyjaciółką, siostrą czy mamą lub wykonajcie sobie wzajemnie manicure korzystając  z zestawu startowego Semilac.

Zestaw świąteczny Semilac:

W eleganckim pudełku znajdziecie dwa zupełnie nowe lakiery hybrydowe: Semilac 160 I’m not sure i Semilac 161 Something Nice. To kolory idealne dla wszystkich niezdecydowanych kobiet. Dodatkowo, ich biżuteryjny charakter sprawi, że manicure będzie uniwersalny i doskonale dopasowany do niemal każdej stylizacji.

W skład zestawu świątecznego wchodzi:

  • lakier hybrydowy Semilac 160 I’m not
  • lakier hybrydowy Semilac 161 Something Nice
  • lakier klasyczny Semilac 025 Glitter Red

opakowanie świateczne 025

Zestaw startowy Semilac:

W komplecie znajdziecie wszystko co potrzebne by wykonać perfekcyjny manicure. To doskonały sposób na wspólne spędzenie popołudnia czy wieczoru z siostrą lub przyjaciółką. Razem możecie stworzyć niezapomniane stylizacje i bawić się kolorami. Semilac ma ich w ofercie blisko 200.

W skład zestawu startowego wchodzi:

  • lampa Semilac LED 6W,
  • Semilac BASE
  • Semilac TOP
  • Lakier hybrydowy Semilac 026 My Love
  • odtłuszczacz Nail Cleaner Pure
  • Semilac Acetone
  • folie do usuwania lakieru hybrydowego
  • waciki bezpyłowe
  • Semilac Striper
  • blok polerski
  • pilniki do paznokci
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wendre_logo

1 x piękny i komfortowy zestaw pościeli Blommenslyst, składający się z:

1 x kołdra Blommenslyst w rozmiarze 155×200

2 x poduszka Blommenslyst 50×60.

koldra_blommenslyst_koperta poduszka_blommenslyst_zestaw

Poduszki i kołdry z linii Blommenslyst to wyrób medyczny, przeciwdziałają osadzaniu się roztoczy, a wysoka jakość wykonania została potwierdzona przez niemiecki Instytut Badawczy Hohenstein. Poszycie kołder i poduszek wykonano z przyjemnej w dotyku mikrofibry. Puszyste wypełnienie to włókna HCS, które wzbogacone silikonem utrzymują odpowiednią sprężystość kołdry i nie zbijają się podczas użytkowania. Nowoczesna technologia sprawia, że produkty Blommenslyst są przyjazne alergikom i można je prać w pralkach automatycznych.

Wendre_6483

logo_biale

1 x voucher o wartości 100 zł  na zakupy w Recman

DSC_7132 DSC_6013

logo polmed

3 x pakiet badań laboratoryjnych dla kobiet (o wartości 150 zł każdy).

W związku z okresem zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, POLMED S.A. przygotował specjalną ofertę świąteczną, dostosowaną do wieku pacjenta. W zakres pakietu wchodzą konsultacje lekarskie, badania diagnostyczne, badania laboratoryjne.

Świąteczny Pakiet badań to wspaniały pomysł na prezent świąteczny dla rodziny. Dbajmy o zdrowie nasze i naszych bliskich. POLMED oferuje możliwość dostarczenia Karty upominkowej z wybranym wariantem pakietu medycznego na wybrany przez Ciebie adres na terenie całego kraju. W celu skorzystania z usługi należy zabrać ze sobą dowód osobisty. Karta upominkowa  jest ważna 6 miesięcy od daty zakupu.

Co wchodzi w skład pakietu badań?

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Badania Laboratoryjne:
morfologia
OB
badanie ogólne moczu
glukoza
lipidogram
próby wątrobowe – ALT i GGTP
żelazo
TSH
elektrolity – sód i potas
kreatynina
kwas moczowy
CRP

Badania diagnostyczne:
EKG spoczynkowe
pomiar ciśnienia

Konsultacja lekarska – omówienie wyników

logo Ente Cafe

Do ośmiu najciekawszych listów, których autorki pochodzić będą z Warszawy dorzucimy coś słodkiego.  EnteCafe.pl to nowoczesna i profesjonalna pracownia cukiernicza, w której powstają ręcznie robione wypieki wypełnione po brzegi zaskakującym smakiem, którego nie można zapomnieć…Codziennie można u nas zamówić wybrane ciasto, a my dowozimy je pod wybrany adres na terenie Warszawy. Pieczemy chrupkie z zewnątrz i miękkie w środku bezy, kremowe i puszyste serniki, torty, tarty na słodko i słono oraz pyszne babeczki…Eat Me!

1x Tort bezowy z gruszką (6-8 porcji)
Pyszny tort bezowy z prażonymi orzechami laskowymi. Słodka i wykwintna, z sosem gruszkowo-czekoladowym. Po kawałku świat staje się lepszy:)

tort-bezowy-z-gruszka-4

1x Tort bezowy z mango (6-8 porcji)
Lekki tort bezowy z kremem mango. Krem na bazie bitej śmietany, nie za słodki i delikatny. Na wierzchu sos czekoladowy i kawałki mango. Pyszny tort przywołujący na myśl lato.

tort-bezowy-z-mango-4

1x Czekoladowy tort bezowy z kremem z owoców leśnych (6-8 porcji)
Idealne połączenie owoców i czekolady. Dwie czekoladowe słodkie bezy i lekko kwaskowy krem na bazie mascarpone. A do tego na wierzchu sos z belgijskiej czekolady. Czego chcieć więcej?

czekoladowy-tort-bezowy-z-kremem-z-owocow-lesnych-4

1x Tort bezowy z rabarbarem (6-8 porcji)
Trzypiętrowy tort bezowy z różowym, mocno rabarbarowym kremem. Wykończony niesłodzonym sosem malinowym. Okazały, idealny na wielkie okazje.

tort-bezowy-z-rabarbarem-4

1x  Tort bezowy Nikaletta (6-8 porcji)
Cudowny, lekko kwaskowy tort bezowy. Limonkowe bezy, dwa kremy – oba na bazie marakui – a do tego płatki białej i limonkowej czekolady. Oryginalny, wyrafinowany, na specjalne okazje.

tort-bezowy-nikaletta-4

1x Tort bezowy z musem czekoladowym i wiśniami (6-8 porcji)
Klasyczny tort bezowy z mocno czekoladowym musem. Dzięki dodatkowi wiśni nie za słodki. Dla tych, którzy lubią klasyczne połączenia smaków i czekoladę.

tort-bezowy-z-musem-czekoladowym-i-wisniami-4

1x  Czekoladowy tort bezowy z kremem kawowym (6-8 porcji)
Pyszny, czekoladowy tort bezowy. Z kawałkami czekolady w bezie, kremem kawowym i kardamonem. Wykończony gorzkim kakao i skórką pomarańczową. Nie za słodki, elegancki, idealny do kawy.

czekoladowy-tort-bezowy-z-kremem-kawowym-4

1x Kawowy tort bezowy z kremem toffi
Cudowny tort bezowy z aksamitnym kremem toffi i śliwkami w rumie. Chrupka z zewnątrz i miękka w środku kawowa beza z delikatnym kremem i sosem czekoladowo-rumowym. Ten tort robi wrażenie! Efekt uboczny: pomruk zadowolenia w czasie jedzenia.

kawowy-tort-bezowy-z-kremem-toffi-4

WAJNERT-logo

PLAY – zawsze pod ręką

Komplet praktycznych stolików projektu WAJNERT MEBLE o dwóch średnicach blatów będzie stanowił zgrany zespół w każdym domu. Trójnożni, funkcjonalni pomocnicy świetnie odnajdą się w nowoczesnym salonie i stylowej sypialni. Stoliki na zdjęciu posiadają olchowe nóżki oraz blaty w kolorze drogowej szarości i sygnalizacyjnej bieli.

PLAY-stoliki

Czas trwania akcji: 15.11.2016 – 12.12.2016. Wyniki akcji zostaną ogłoszone do dnia 20.12.2016

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Seks Związek

Można żyć. Pięknie żyć, mimo AIDS czy HIV

Anika Zadylak
Anika Zadylak
1 grudnia 2016
Ludziom się wydaję, że jeśli nie mówi się o tym tak głośno jak kiedyś, że jeśli wyczyszczono dworce i zamknięto meliny, że skoro mamy dwudziesty pierwszy wiek to problem AIDS i HIV, przestał istnieć.
Fot. iStock / teksomolika

Bartek miał 32 lata, gdy jego matkę zaniepokoiła cisza.  Zawsze o tej godzinie już się tłukł, ból mięśni i głowy nie pozwalał mu spać. Głód narkotykowy zrywał go bardzo wcześnie. Czasem zza ściany dobiegał jęk, cicha prośba pomocy. Pani Barbara wiedziała o tym, że jej syn jest narkomanem. Że jeszcze kilkanaście lat wcześniej tylko palił trawkę, czasem zarzucił jakiś syrop z kodeiną. Wtedy wydawało się to takie błahe, takie wręcz zwyczajne, bo przecież każdy małolat z czymś tam eksperymentuje.

Był rok 93-ci, modny mak i gotowanie z niego zupy. Bartek też ją gotował i pił. Potem poznał innych ludzi, tych którym już nie wystarczały prochy czy palenie trawki. Oni chcieli większych doznań, większych odlotów. I Bartosz też. Dlatego gdy ktoś w końcu podał mu strzykawkę z brunatnym płynem, nie wahał się nawet przez chwilę. Czy wtedy za pierwszym razem, czy może za setnym zaraził się HIV tego nie wiedział ani on, ani nikt inny. Dowiedział się przypadkiem, gdy wycieńczony trafił na oddział. Nie ukrywał tego nigdy, ale też nigdy nie leczył. Tłumaczył, że skoro nadal jest w ciągu narkotykowym  to bez sensu zabierać leki komuś, kto chce się leczyć. Komuś, kto chcę z tym żyć. Bartek żył z heroiną i wszystkim innym, co dawało porządny haj. Choroba go wyniszczała, narkotyki dobijały. Tego poranka, gdy zaniepokojona ciszą matka, otwierała drzwi do jego pokoju, Bartka już nie było. Poleciał w swoja ostatnią podróż. Na pogrzebie ksiądz powiedział, że zabił go nałóg i ciężka choroba, na którą nie ma ratunku. Już wtedy, było to kompletną bzdurą. HIV i AIDS w Polsce zaczęto diagnozować i leczyć w 1985 roku.

– Najgorsze jest to, że ludziom nadal się wydaję, że to choroba narkomanów i homoseksualistów. I, że skończyła się wraz z ostatnim ćpunem na Dworcu Zachodnim w Warszawie. Kiedy mówię komuś otwarcie, że jestem nosicielką reakcją nie jest ucieczka czy cofnięcie ręki, tylko głupi uśmiech. Jak to HIV? Przecież to było tyle lat temu w Afryce, albo środowiskach narkomańskich – Asia ma 26 lat, o nosicielstwie dowiedziała się dwa lata temu. Bierze leki, jest pod stałą opieką specjalisty. Pracuję w biurze projektów, jest szczęśliwą mężatką. – To nie jest tak, że jak ktoś daje w żyłę, czy prowadzi bujne życie seksualne i zapomina się zabezpieczyć, to łatwiej przyjmuje wiadomość o chorobie. Dołączyłam do takiej grupy wsparcia, różni ludzie, różne historie, ten sam finał. Pozytywny wynik, leki, strach. Mamy chłopaka narkomana, zaraził się pewnie skażoną strzykawką. Gdy usłyszał „wyrok” jak to nazwał, miał próbę samobójczą. Ludziom się wydaję, że jeśli nie mówi się o tym tak głośno jak kiedyś, że jeśli wyczyszczono dworce i zamknięto meliny, że skoro mamy dwudziesty pierwszy wiek to problem AIDS i HIV, przestał istnieć. A to nie tak. Całe życie zdrowo się odżywiałam, uprawiałam sport a z narkotyków, może ze  dwa razy paliłam trawkę. Szczerze, to do dziś nie wiem jak się zaraziłam. Może u któregoś stomatologa lub podczas zastrzyku w przychodni. Może podczas stosunku. Partnerów miałam zawsze stałych, ale z niektórymi byłam miesiąc lub dwa. Zdarzało się spontanicznie, nie do końca „bezpiecznie”. A może któryś z nich, też nie wiedział? Starałam się to ustalić, ale się nie udało. Mnie cieszy, jakkolwiek strasznie to nie brzmi ale cieszy to, że tak szybko zostałam zdiagnozowana.

Dzięki temu mogę żyć dalej, w zasadzie niewiele zmieniając. Na plakatach czy filmach dokumentalnych nierzadko straszy się, że HIV to śmierć, to cierpienie i wybroczyny ociekające ropą. Tymczasem my żyjemy wśród was. Załatwiacie u nas sprawy w urzędach, kupujecie rowery, tańczycie z nami na weselu. Rozumiesz? Najgorsza dla mnie wtedy była nie sama rozmowa z lekarzem, to że się dowiedziałam. Bałam się o Pawła, mojego wtedy jeszcze narzeczonego. Okazało się na szczęście, że jego ominęło, że teraz musimy być bardzo ostrożni. Ale też bez przesady. Kiedyś mnie znajoma zagadała, że ciężko tak musi się nam żyć, bo ciągle trzeba pilnować, żeby sztućców  nie pomylić. Nie bardzo wiedziałam o co jej chodzi, dopiero w domu oprzytomniałam. Ludziom się wydaje, że Paweł dotyka mnie w gumowych rękawiczkach, a obiad pewnie jem na tarasie, a nie przy wspólnym stole. Nie wiem skąd to się bierze, te mity które powielamy, które się za nami ciągną przez lata. Że z tym się nie da normalnie żyć, funkcjonować, pracować czy założyć rodzinę. A przecież to choroba jak wiele innych. Jeśli odpowiednio dbasz o profilaktykę, przyjmujesz regularnie leki, pilnujesz, żeby nie narażać innych, możesz żyć całkiem dobrze.

Nie komentuje osób, które to ukrywają, jeśli oczywiście świadomie nie zarażają innych ludzi. Nie wypowiadam się też na temat ciąży, bo sami myślimy o dziecku. Jeszcze się nie zdecydowaliśmy, bo dziecko to drugi człowiek, za którego życie odpowiedzialni są rodzice. Choroba i ryzyko istnieją zawsze, dlatego o tym dyskutujemy, pytamy lekarzy, radzimy się. Nie ukrywam, że marzę o byciu matką ale muszę być pewna, że zrobiłam wszystko by ustrzec moje dziecko przed zagrożeniem HIV. Nie myślę o tym, że w mojej krwi pływa wirus, że mi zagraża. Bo wtedy można tylko zwariować, załamać się, stracić wszystko. A po co, skoro można żyć. Pięknie żyć, mimo AIDS czy HIV.

Każdego dnia o zakażeniu wirusem dowiadują się trzy osoby.  Niestety, strach i niewiedza  nie każdemu pozwala na zbadanie się. A tylko to daję szansę na wczesne wykrycie i leczenie choroby. Daję szansę na życie.


Zobacz także

W miłości nieustannie potrzebujemy ekscytacji? Monotonia to wróg? Dziś wcale nie jestem tego pewna

Moje najgorsze seksualne eksperymenty. Czyli po cholerę mi ten korek analny z lisim ogonem?

Na początku wszyscy udajemy. Wystarczy zadać mu kilka podchwytliwych pytań, żeby odsłonił prawdziwą twarz