Związek

Piotruś Pan: 9 przerażających oznak, że twój facet wciąż mieszka w Nibylandii. Co na to poradzić?

Redakcja
Redakcja
5 października 2021
fot. Creativemarc/iStock
 

Tak, to prawda. Kompleks Piotrusia Pana nie jest bajką. A problem z Piotrusiem Panem polega na tym, że nigdy się nie kończy. Człowiek z kompleksem Piotrusia Pan nigdy nie znajdzie wyjścia z Nibylandii. Piotruś Pan kierowany jest nieustanną potrzebą, by zostać młodziakiem i nie brać odpowiedzialności zarówno za swoje życie, jak i za swoje czyny. Jeśli myślisz, że wyciągniesz go ze świata fantazji, cóż, mylisz się. Nie ma na to sposobu.

Kim jest dorosły Piotruś Pan? To ktoś, kto nie ma ochoty na pracę, nie chce brać odpowiedzialności na swoje barki. Żadnej. Oczekuje natomiast, że wszyscy wokół będą mu przyklaskiwać. Ale pamiętaj, to, że twój partner kocha komiksy, nie oznacza, że jest Piotrusiem Panem. To zdecydowanie bardziej złożona osobowość, która przede wszystkim odnosi się do niedojrzałości emocjonalnej. I nie ma co ukrywać, że dobrze by było trzymać się z daleka od tego typu mężczyzn.

Piotruś Pan lubi walczyć z krnąbrnym Kapitanem Hakiem. Zdecydowanie nie lubi innych wyzwań. Jeśli zechcesz oswoić dzikiego Piotrusia Pana, możesz możesz go rozwścieczyć. Widzisz, Piotruś Pan myśli, że „rządzi”, jest najlepszy. Podobnie jak jego koledzy. Nie potrzebuje twojej akceptacji ani aprobaty, więc możesz odejść!

Piotruś pozostawił Wendy nieszczęśliwą i samotną. Dostał to, czego chciał. Spędzał czas ze swoimi kolegami z Nibylandii i nigdy za nic nie musiał brać odpowiedzialności. Nie musiał dorastać.

Wciąż pyta „mamusię” o zdanie

Syndrom Piotrusia Pana nie polega tylko na tym, że nie jest w stanie dorosnąć. Chodzi o to, by nie odpuścić przeszłości lub znaleźć pocieszenia w rzeczach, do których zwykle zwracamy się w młodości. I tu właśnie jest miejsce dla mamusi. Oczywiście w samej mamie nie musi być nic złego. Ani w tym, że on konsultuje z nią wszystko. Też się czasem z moją konsultuję. Ale jednocześnie jestem wystarczająco dojrzała, aby wiedzieć, że nie zawsze ma rację, a już na pewno nie ostatnie słowo. Ale Piotruś Pan potrzebuje mamusi, żeby głaskała jego ego.

Nie dzwoni do mamy? Pewnie dlatego, że…

… ciągle u niej mieszka. Piwnica u rodziców jest super! Hej, może mieszkać w domu, dostaje jeść, pranie ma poskładane tak, jak lubi i za nic nie odpowiada. Czyż to nie Nibylandia w pigułce?

Szuka swojej „Wendy”, ale zamierza tylko pojawiać się i znikać z jej życia

Cała historia Piotrusia Pana kręci się wokół Wendy. To dziewczyna, która pragnie, aby gwiazda uświetniła jej życie czymś ekscytującym. Pojawia się mężczyzna w zielonych rajstopach, aby uwolnić ją od realistycznej i dusznej egzystencji. Ale jeśli czytałeś książkę lub obejrzałeś film, wiesz, że nigdy się wobec niej nie określa. Przywraca ją do życia. Potem wraca do swojej ojczyzny z obietnicą, że pewnego dnia może wrócić, ale tylko po to, by raz na jakiś czas ją zabawić, by na chwilę poczuła się dobrze. Jeśli brzmi to znajomo, twoje życie nie jest krainą snów, to koszmar.

Może mieć 70 lat i wciąż być zbyt młody, aby podjąć zobowiązanie

Człowiek z kompleksem Piotrusia Pana nie chce się uspokoić. 20 czy 70 lat? To bez znaczenia, żyje swoją dziką fantazją i nie ma takiej osoby, która mogłaby go od tego odwieść. Jeśli myślisz, że gdy znajdzie odpowiednią dziewczynę, wszystko się zmieni, pomyśl jeszcze raz. Tu nie chodzi o nikogo, prócz niego. W świecie Piotrusia Pana jest miejsce tylko dla „chłopaków”. Nie jesteś jednym z nich. Najgorzej, że poinformuje cię o tym dopiero wtedy, gdy sprawi, że poczujesz się ważna (jak Wendy).

Myśli, że jest wiecznie młody

Mężczyzna z zespołem Piotrusia Pana myśli, że nigdy się nie starzeje. Problem? Starzeje się na zewnątrz, ale nie wewnątrz. W końcu kończysz z nieatrakcyjnym facetem, który myśli, że jest żwawym młodym mężczyzną.

Wciąż gonią go zobowiązania

Piotruś Pan nie wierzy w takie rzeczy jak płacenie rachunków, dotrzymywanie terminów. Raty kredytu? No proszę cię, w Nibylandii?! Nie ma potrzeby robienia rzeczy, które sprawiają, że musisz za nie odpowiadać. Jeśli masz w swoim życiu faceta, którego windykatorzy dzwonią do niego dzień i noc, ciebie nie będzie traktował inaczej. W ten sam sposób ignoruje wszystkie swoje, rzekome, zobowiązania.

Zawsze zapomina zabrać portfel

„Czy możesz pożyczyć mi trochę pieniędzy?”  Zawsze znajdzie kogoś, kto za niego zapłaci. Oddać? No nie bardzo, to już przecież odpowiedzialność, a on żyje w urojeniu, że wszystko mu się należy.

Nie może utrzymać pracy

Zawsze coś jest nie tak. Zwykle jest po prostu niedoceniony. A przecież wie najlepiej! Mężczyzna mieszkający w Nibylandii nosi barwy wojenne, ale w zespole jest w stanie wprowadzić jedynie chaos.

Jego przyjaciele to banda chłopców, którzy też nie mogą dorosnąć

Nawet jeśli jest liderem, to nadal jest liderem idiotów. Jedna z najgorszych części spotykania się z mężczyzną z kompleksem Piotrusia Pana leży w grupie jego „zwolenników”. Piotruś Pan miał zdolność do przewodzenia chłopcom w Nibylandii. Problem z tymi chłopcami jest taki, że nigdy nie zostawiają „szefunia” samego. Dla przegranych Piotruś Pan jest kompasem, dla niego żyją. Chcesz się ich pozbyć? Powodzenia…


Jak radzić sobie z „wiecznym chłopcem”

  1. Przede wszystkim, musisz zrozumieć, że mimo ogromu twojej miłości i najszczerszych chęci, nie uratujesz Piotrusia. Żeby się zmienił, potrzebuje do tego sam w sobie, wewnętrznej motywacji, przekonania, że ta zmiana jest dla niego dobra, że to on jej chce, a nie, że ktoś ją wymusza.
  2. Poza tym, ważna jest dla ciebie świadomość, że jeśli twój facet podejmuje irracjonalne i nieodpowiedzialne decyzje, których konsekwencje go potem „doganiają”, to nie twoim zadaniem jest ratować go z każdej opresji, brać na siebie odpowiedzialność za jego błędy.
  3. Po trzecie, pamiętaj – nie zmienisz drugiego człowieka, nawet jeśli wydaje ci się, ze twoja miłość posiada niezwykłą moc sprawczą, a on ma dobre intencje, tylko „mu nie wychodzi” (to mit).
  4. Kiedy na mężczyźnie po prostu nie można polegać, najwyższa pora odejść. Ile szans można dawać Piotrusiowi, który co chwila zmienia pracę na inną, bo w żadnej nie czuje się „wolny”, kiedy konsekwencje finansowe tych ciągłych zmian uderzają w dobro waszych dzieci? Ile można czekać na faceta,  który „zapala” się do miliona przedsięwzięć, ale żadnego nie realizuje? Jak czuć się bezpiecznie przy partnerze, który karmi cię obietnicami, ale nigdy ich nie spełni?
  5. Jedyne, co możesz zrobić, to postawić wyraźne granice, tak, żeby on zrozumiał, jakie zachowania są dla ciebie nieakceptowalne. No i być konsekwentną. A jeśli dalej rani twoje uczucia, i czyści twoje konto, odejdź. Przestań dawać kolejne szanse. Nie jesteś matką tego chłopca.

 


Związek

Borowina – czarne złoto na reumatyzm, schorzenia ginekologiczne i cellulit. Na czym polega działanie leczniczego torfu?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 października 2021
Borowina (torf leczniczy)
Fot. iStock
 

Borowina (torf leczniczy) znalazł zastosowanie przy leczeniu schorzeń reumatycznych, ginekologicznych oraz w łagodzeniu objawów zaburzeń układu trawienia. Jej działanie wynika z zawartości cennych leczniczo substancji. Borowina nadaje się do stosowania zewnętrznego, jak i wewnętrznego. Jak można wykorzystać ją w domu?

Czym jest borowina?

Borowina (torf leczniczy) to naturalny produkt, powstający w efekcie rozkładu roślin przez bakterie, w otoczeniu dużej zawartości  wody i przy ograniczonym dostępie tlenu. Borowiny zazwyczaj tworzyły się w podmokłych lasach lub płytkich rozlewiskach wodnych, które stopniowo zarastały w wilgotnym i ciepłym klimacie. Zaczęły się one formować około 10 tys. lat p.n.e. w Europie środkowo-wschodniej. Także Polska posiada własne „czarne złoto”, czyli pokłady borowiny, cenionej za czystość i wysoką jakość zdrowotną.

Borowina jest wykorzystywana do okładów czy kąpieli leczniczych, ponieważ obfituje w lecznicze związki organiczne, jak i nieorganiczne. W składzie torfu leczniczego znajdziemy m.in.: bituminy, wosk, żywicę, celulozę, kwasy huminowe i humusowe, aminokwasy, tłuszcz,  ligniny i substancje biologiczne czynne. Borowina doskonale kumuluje w sobie ciepło, ale jej przewodnictwo cieplne określa się jako niewielkie. To oznacza, że można nią mocno (nawet 42-45°C), głęboko, ale bezpiecznie rozgrzewać części ciała, na które stosuje się np. okłady borowinowe. Borowina została wykorzystana do celów leczniczych w drugiej połowie XIX w. w Krynicy Górskiej. Dziś zabiegi z jej wykorzystaniem proponują liczne uzdrowiska, np. Iwonicz-Zdrój, Kamień Pomorski, Lądek-Zdrój, Solec-Zdrój, Augustów. Można również przygotować je w domu.

Borowina (torf leczniczy)

Fot. iStock/Borowina (torf leczniczy)

Jak działa borowina?

Borowina przekazuje ciepło do organizmu stopniowo i równomiernie. Przy skórze wydaje się ona gorąca tylko przy pierwszym nałożeniu, po chwili emanuje już łagodnym i rozluźniającym ciepłem. Jeśli tylko borowinę stosuje się zgodnie z zaleceniami, nie ma ryzyka poparzenia nią skóry.
Działanie rozgrzewające to nie jedyna zaleta borowiny. Działa ona również leczniczo, dzięki aktywnym składnikom wchłanianym przez skórę. Oddziałują one miejscowo na skórę i tkankę podskórną, oraz na narządy wewnętrzne, nawet te odległe od miejsca nałożenia borowiny. Borowina również oczyszcza organizm, ponieważ „wyciąga” szkodliwe produkty przemiany materii z organizmu do warstwy nałożonej na skórze. Ciepło borowiny rozluźnia mięśnie szkieletu oraz narządów wewnętrznych i naczyń. Torf leczniczy wywiera efekt przeciwzapalny, bakteriostatyczny, regenerujący i oczyszczający. Im większy obszar ciała poddany działaniu borowiny, tym lepszy jego skutek.

Właściwości lecznicze borowiny polegają na działaniu:

  • rozgrzewającym;
  • przeciwzapalnym;
  • przeciwbólowym;
  • regenerującym;
  • oczyszczającym;
  • bakteriobójczym.

Wskazania do stosowania zabiegów borowinowych

Borowina (torf leczniczy)

Fot. iStock/Borowina (torf leczniczy)

Borowina na kręgosłup i stawy 

Borowina doskonale sprawdza się przy przewlekłych i podostrych stanach zapalnych kości i stawów oraz tkanek miękkich narządu ruchu. Łagodzi dolegliwości przy zesztywniającym zapaleniu stawów kręgosłupa, chorobach reumatoidalnych, w zespołach bólowych (szyjnych, barkowych, lędźwiowych), ale także przy obrzękach po stłuczeniach, zwichnięciach, złamaniach kości, po urazach narządu ruchu. Jest pomocna przy rwie kulszowej, porażeniach i niedowładach, uszkodzeniach nerwów obwodowych, przy miażdżycowym zwężeniu naczyń krwionośnych.

Borowina dla zdrowej skóry

Torf leczniczy wykazuje znakomity wpływ na kondycję i jędrność skóry znalazł zastosowanie w kosmetyce. Wykorzystuje się do go walki z cellulitem i zmarszczkami, ponieważ borowina doskonale ujędrnia i wygładza skórę. Można ją wykorzystać także do poprawy zdrowia włosów, dzięki odpowiednim szamponom czy maskom zawierającym borowinę.

Woda borowinowa na układ pokarmowy 

Borowina stosowana wewnętrznie łagodzi dolegliwości towarzyszące chorobie wrzodowej żołądka, przewlekłemu zapaleniu jelit, stanom kurczowym jelita grubego. W tym celu stosuje się borowinę do picia, czyli rozdrobniony proszek, który rozcieńcza się wodą destylowaną i filtruje. Woda borowinowa m.in. obniża ilość kwasu solnego, łagodzi skurcze. W przypadku stanów zapalnych odbytu, hemoroidów i szczelin można wykorzystać tampony borowinowe doodbytnicze.

Torf leczniczy na infekcje kobiece

Borowinę w postaci tamponów dopochwowych stosuje się w leczeniu stanów zapalnych pochwy i przydatków, nadżerek. Można ją wykorzystać po operacjach ginekologicznych, a także w trakcie menopauzy, celem nawilżenia i regeneracji śluzówki pochwy.

Przeciwwskazania do stosowania borowiny

Poza wieloma zaletami borowiny istnieją także przeciwwskazania, które powodują, że nie każdy może i powinien po nią sięgać. Zaliczamy do nich m.in.:

  • ostre infekcje i stany podgorączkowe;
  • stany zapalne w fazie ostrej;
  • stan znacznego osłabienia i wycieńczenia organizmu;
  • niewydolność oddechowa, nieuregulowane schorzenia kardiologiczne, nadciśnienie tętnicze;
  • ciąża i zaburzenia układu hormonalnego;
  • świeże urazy i uszkodzenia skóry;
  • cukrzyca;
  • choroby zakaźne;
  • skłonność do krwawień i żylaki;
  • odwapnienie układu kostnego;
  • zaburzenia czucia;
  • choroba nowotworowa.

Borowina w domu — jak stosować ją samodzielnie?

Borowinę  można samodzielnie zastosować w domu, w postaci smarowania, okładów lub kąpieli borowinowych.

Borowina (torf leczniczy)

Fot. iStock/Borowina (torf leczniczy)

Borowinowe kąpiele 

Aby skorzystać z leczniczej kąpieli (zalecana temperatura 38ºC), należy wymieszać masę borowinową i wodę w stosunku 1:3 lub 1:5. Czas trwania kąpieli powinien wynosić 10-20 min. Ponieważ kąpiel borowinowa obciąża układ krwionośny, po jej zakończeniu należy przez godzinę odpocząć, by nie podnosić temperatury ciała i ciśnienia.

Borowina do smarowania

Masę borowinową (chłodną lub podgrzaną) należy nakładać równomiernie na ciało warstwą ok. 2 cm, bez zawijania. Pozostawić na ciele ok. 20 min.

Okłady borowinowe do owijania

Podgrzaną masę należy nakładać równomiernie ok. 1 cm warstwą na chorą część ciała. Masę zawija się płótnem, folią i kocem (ręcznikiem) i pozostawia na 20 minut, by podtrzymać temperaturę i ułatwić przenikanie cennych substancji przez skórę.

FB/ohmepl

 


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, uzdrowisko-konstancin.pl

Związek

6 pomysłów na to, jak uszczęśliwić dziecko. Nie wydasz ani grosza!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
5 października 2021
fot. kieferpix/iStock

Myślisz, że uszczęśliwisz dziecko, kupując mu drogie prezenty, takie, jakie mają wszyscy jego przyjaciele dookoła? Albo jadąc z nim na ekskluzywne zagraniczne wakacje? A może fundując mu zajęcia pozalekcyjne? Nieprawda! Im młodsze dziecko, tym bardziej potrzebuje twojego CZASU, BLISKOŚCI, CZUŁOŚCI i SERCA.

Erik Erikson, amerykański psychoanalityk, twierdził, że dziecko od pierwszych chwil życia, dzięki bliskości matki uczy się bezpiecznego przywiązania. Ale wasz wspólny czas jest niezwykle istotny nie tylko, kiedy dziecko jest malutkie. Zanim twój syn czy córka pójdzie do przedszkola, liczy się twoja cierpliwość. Wyręczanie lub ciągła krytyka, a także częste okazywanie zniecierpliwienia może spowodować, że dziecko będzie obawiało się wyzwań lub wstydziło się swoich niepowodzeń. Kiedy wkroczy już w wiek przedszkolny, nadal to nie pieniądze i prezenty będą dla niego najważniejsze, ale fakt, czy pomożesz mu przeżywać trudne emocje np. poczucie winy. Na tym etapie dziecko chce być coraz bardziej samodzielne i pragnie decydować o sobie. Jeśli czasami pozwolisz mu porządzić np. przejąć kontrolę w zabawie, wzmocnisz jego pewność siebie. A co kiedy twoja pociecha idzie do szkoły? Wtedy pomału najważniejsi stają się dla niej rówieśnicy, dzięki którym poznaje swoją rolę w grupie oraz uczy się cierpliwości i wytrwałości. Czy to znaczy, że teraz rodzic może już odpuścić? Nie!

W tym czasie twoja rola polega głównie na dawaniu wsparcia i na wzmacnianiu poczucia wartości. Podczas zabawy warto prowadzić nienachalne rozmowy, bo wtedy dziecko dostaje przestrzeń do opowiadania o swoich trudnościach. A kiedy wejdzie już w wiek dojrzewania (13-18 roku życia), musisz uzbroić się w cierpliwość. Łatwo nie będzie! Wtedy młody człowiek dookreśla siebie – to, kim jest, jak go widzą inni i kim chce być w przyszłości. Na tym etapie kształtuje swoje poczucie tożsamości. Ważne, by wtedy rodzic zachęcał do odkrywania siebie, co będzie skutkować poczuciem niezależności. Mamy nadzieję, że przekonaliśmy cię, że to nie pieniądze uszczęśliwiają dzieci. To, co możesz dać im najcenniejszego, znajdziesz w sobie.

Przeczytaj, jakie mamy pomysły na spędzanie czasu z młodym człowiekiem, bez otwierania portfela.

1. Poświęć dziecku czas!

Nie masz nic cenniejszego. Mówi się, że nie długość spędzonego czasu z dzieckiem jest ważna, ale jego jakość. To niestety nie do końca prawda. Dzieci często nie potrzebują intensywnych zabaw i wielu bodźców. Wolą spokojny czas spędzony z rodzicem. Bez poganiania, wypytywania, proponowania co kilka minut nowych atrakcyjnych rozrywek. Bez nerwów, bez pośpiechu… Potrzebują po prostu bycia razem. Wcale nie musicie robić czegoś spektakularnego. Znam weekendowych ojców, którzy tak bardzo są przejęci czasem spędzanym z dziećmi, że zasypują je atrakcyjnymi propozycjami. Spokojnie, wystarczy jedna! A resztę poświęćcie na przytulanie, uśmiechy, serdeczność, spokojnie zjedzony obiad i może jeszcze jakiś spacer… Nie musicie iść do zoo, muzeum, czy kawiarni z modnymi ciastkami. Dzieci będą szczęśliwsze z wami w parku, bez robienia im ciśnienia i presji.

2. Przytul, nie pouczaj!

Gdy nasze dziecko przychodzi z kłopotem, niekoniecznie od razu musimy ruszać z odsieczą mądrych porad i słów. Nie musimy otwierać portfela, by rozchmurzyć malucha i kupić mu coś słodkiego. Czasem nawet najmądrzejsze porady nie działają, a najsłodsze lody z milionem posypek, nie poprawią humoru. Ale jest coś takiego, co zawsze jest skuteczne – milczące przytulenie, albo powiedzenie kilku zwykłych i niewymyślnych słów: „Wszystko będzie dobrze!”. Chodzi o to, by dać akceptację i by pozwolić dziecku czuć strach, lęk, złość, czyli tzw. negatywne emocje. By się nie mądrzyć, ale zwyczajnie być.

3. Pobaw się tak, jak ono chce!

Zwykle, gdy mamy już wolny czas dla dziecka, próbujemy go zagospodarować po swojemu. Idziemy na rolki, bo to sami uwielbiamy. Albo zapinamy kaski i wsiadamy na rower, ponieważ nam też jest potrzebna dawka ruchu. Spokojnie! To nie jest przestępstwo, ale prawda jest taka, że dzieci będą znacznie szczęśliwsze, jeśli pozwolimy im samym zaproponować zabawę, na którą mają ochotę. Powiedz tak: „Dziś ty rządzisz. Ty wybierasz, a ja będę za tobą podążać”. Cóż, teraz trzeba być konsekwentnym, nawet jeśli dziecko wybierze coś, za czym naprawdę nie przepadamy. To nie musi być długa zabawa. Wystarczy, że będziemy w jej czasie aktywni i uważni na to, czego młody człowiek potrzebuje.

Ma ochotę bawić się kucykami pony w domu, kiedy za oknem świeci piękne słońce? Trudno! Pobaw się tak, jak ono ma ochotę. Nie kwestionuj, nie włączaj racjonalnego myślenia. Daj mu porządzić.

4. Naucz czegoś swojego malucha!

To nieprawda, że nasze dzieci powinny koniecznie chodzić na kilka wspaniałych i drogich zajęć pozalekcyjnych. One nie potrzebują nauki jeżdżenia konno ani lekcji języka francuskiego z native speakerem. Z powodzeniem rodzice też mogą swoje maluchy w tym czasie czegoś nauczyć. Przypomnij sobie, co tobie sprawiało największą przyjemność. Mnie obserwowanie ptaków z dziadkiem, który miał za oknem własnoręcznie zrobiony karmnik i wieczorne spacery z ojcem i psem, podczas których wymyślaliśmy sobie, co dzieje się za firankami okien u naszych sąsiadów. Opowiadaliśmy sobie z tatą zmyślone historie wyimaginowanych ludzi, którzy gotują koalicję, czytają książki i wymyślają niestworzone jeszcze wynalazki. Uwielbialiśmy też uczyć naszego psiaka aportowania, kochaliśmy jeździć na szaber do opuszczonych sadów, gdzie jabłonki uginały się pod ciężarem owoców. Pobudzano w ten sposób moją wyobraźnię, uczyłam się zwyczajów ptaszków i wiedziałam, co lubią jeść. Dziś też tak można bawić się dziećmi!

5. Postaw na zabawy z długopisem i kartką papieru

Pamiętasz jeszcze zabawy z dzieciństwa, na które nie potrzeba wydawać pieniędzy? Wystarczył sprawny mózg, zwykła kartka papieru i coś do pisania? Ja kochałam grać z ojcem w „zatapianie statków”, a z mamą w „inteligencję”. W tej pierwszej zabawie chodzi o to, by na polu przeciwnika zatapiać kolejne maszty. W przypadku drugiej, na kartkach rysowało się tabelki z kolumnami o tytułach: państwo, miasto, rzeka, marka samochodu, roślina itp. Potem trzeba było wypisać jak najwięcej słów, należących do tych kategorii i zaczynających się na wylosowaną literę. Pamiętam też, że bawiłam się w rysowanie portretów pamięciowych różnych znajomych dzieci z przedszkola i naszych sąsiadów, a mama musiała zgadnąć, kogo mam na myśli.

6. Szukaj darmowych atrakcji!

Myślisz, że już nie ma takich, bo nawet zwykła wyprawa do restauracji na pizzę czy do zoo sporo kosztuje? Jesteś w błędzie. Jesienią jest, co robić! Ciemniejsze i chłodniejsze wieczory skłaniają na przykład do wizyty w bibliotekach osiedlowych, które nadal oferują książki do wypożyczenia kompletnie za darmo. Taki „wycieczka” dla dziecka może być tak samo atrakcyjna, jak wizyta w księgarni. Przebieranie, szukanie ulubionych bohaterów i zamawianie książek, na które trzeba trochę poczekać, a potem konieczność odniesienia wszystkiego w terminie, to wszystko może być fajne i pouczające doświadczenie. Zobacz też, ile macie za oknem kolorowych liści, czerwonych owoców jarzębiny, kasztanów i żołędzi. Budowanie z nich zabawnych ludków albo nawlekanie owoców na nitkę i robienie z nich korali bardzo rozwija wyobraźnię. A dla ciebie to może być świetna zabawa, podczas której przypomnisz sobie, jak to było być dzieckiem.


Zobacz także

Źle wspominasz swój pierwszy seks analny? Może popełniliście któryś z tych błędów [18+]

„Nie wiedziałem, że jesteś taka gruba…”. Czy grubszy znaczy gorszy i czy miłość naprawdę liczy kilogramy?

Jeśli jesteś w związku, zastanów się, czy kiedykolwiek zapytałaś o to swojego partnera… lub siebie