Związek

Pięć sygnałów, które mówią o tym, że twój facet jest narcystycznym oszustem. Uciekaj jak najszybciej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 sierpnia 2018
Nikt nie pierze tak, jak mamusia. Kiedy trzydziestolatek mieszka ciągle z matką, to wiedz, że coś się dzieje...
Fot. iStock/Pekic
 

Czy kiedykolwiek spotkałaś faceta, którym się zachwyciłaś, który, wytrwale o ciebie zabiegał i składał deklaracje, jak bardzo mu na tobie zależy. A wszystko to plątało się z zaprzeczeniem, z jakimś brakiem prawdziwości, który trudno ci było określić.

Być może natrafiłaś na jeden z typów narcystycznej osobowości. Nikt, tak jak faceci narcyzi, nie potrafi czarować z jednej strony, a z drugiej być tak niewiarygodnym emocjonalnie. Narcyzi nie tylko są, graczami i artystami w świecie randek, ale także seryjnymi oszustami w związkach.

Różnica między zwykłym oszustem a narcyzem polega na tym, że narcyz nie szuka po prostu tanich emocji; szuka mocy i kontroli. Ze względu na olśniewający brak empatii, skłonność do wyzysku i pragnienie podziwu, uwielbienia, seksu narcyzi tworzą „haremy” lub fankluby wielbicielek, byłych kochanek i potencjalnych partnerów, z których mogą czerpać korzyści, przy jednoczesnym utrzymywaniu długotrwałej relacji z jednym partnerem. Mają nienasyconą potrzebę walidacji i uwagi. W połączeniu z poczuciem prawa do seksu czyni ich niebezpiecznymi drapieżnikami, którzy narażają swoich partnerów na wysokie ryzyko emocjonalnej i fizycznej krzywdy.

Obłuda pozwala im oszukiwać wszystkich wokół, że są niezwykle czarującymi, szczerymi, moralnie uczciwymi ludźmi. Łatwo wpadamy w ich sidła… Z których później naprawdę trudno się wyplątać. Dlatego też warto zauważyć sygnały, które powiedzą ci, że umawiasz się z narcyzem.

1. Wszem i wobec mówi, jaki jest uczciwy, że brzydzi się kłamstwem, zawsze ma w zandarzu jakąś historię, jak to sam został oszukany

Strzeżcie się wielkiego narcyza, który zajmuje się sprzecznościami i hipokryzją. Grandstanding to jego ukryty nawyk – odważne deklaracje o uczciwości i tego, jak godny jest zaufania.

Kiedy ktoś stale mówi o tym, jak bardzo wierzy w uczciwość, może w tobie zapalić się czerwona lampka. Zadaj sobie pytanie: dlaczego ktoś, kto jest naprawdę przyzwoity i uczciwy, musi potwierdzać te cechy wszystkim wokół? Osoby o autentycznej uczciwości nie muszą stale podkreślać, że tę cechę posiadają. Wyrażają ją zdecydowanie bardziej swoimi działaniami niż słowami.

Jeśli ktoś wydaje się zbyt dobry, żeby mógł być prawdziwy, najprawdopodobniej intuicja cię nie myli. Narcyzi to często wilki w owczej skórze. Projektują sobie obraz świata sprzeczny z tym, kim naprawdę są. Często mówią w absolutach, twierdząc, że „nigdy nie kłamią” czy „zawsze są uczciwi”. Nadmiernie podkreślają swoją wiarygodność, ponieważ wiedzą, że są puści.

Uważaj na każdego, kto nieustannie mówi o tym, że został ofiarą oszustwa. Często to jest projekcja narcyza.

2. Często zmienia plany z tobą związane, znika na kilka dni, nie odzywa się

Jeśli jesteś na wczesnym etapie „wyłącznie” spotykania się z narcyzem, możesz zauważyć, że on często znika bez słowa lub odwołuje plany w ostatniej chwili. Może ci się to nawet na początku wydać urocze, usprawiedliwisz go nadmiarem obowiązków, spontanicznością lub roztargnieniem. Ale uważaj, on czas bez ciebie wykorzystuje na zdobycie innych ofiar. Narcyzi nigdy nie czują, że są z kimś związani tak blisko, by nie rozglądali się za kimś innym.

Inną powszechną cechą chronicznego narcyzmu jest nieprzestrzeganie umów i obowiązków. Będąc skoncentrowanym na samym sobie i zarozumiałym, narcyz generalnie spełnia swoje obowiązki tylko wtedy, gdy odpowiadają one jego własnym interesom.

Uważaj na kogoś, kto nieustannie zmienia wasze wspólne plany, znika na kilka dni. W narcyzmie nie ma czegoś takiego jak niezawodność, punktualność lub uczciwość.  W długotrwałych nieuczciwych związkach narcyz może w mgnieniu oka wywołać kłótnię, byle tylko mieć pretekst na chwilowe odsunięcie się od ciebie.

3. Używa mediów społecznościowych do miłosnych gierek

Media społecznościowe dają narcyzom poczucie mocy, widzą, że mają wielbicieli, którzy są gotowi poświęcić im swoją uwagę. Zapamiętaj, że narcyzi korzystają z aplikacji randkowych, nawet jeśli są zaangażowani w trwały związek, podobnie mogą angażować się w oczywisty flirt.

Często na ich profilach nie widać, by z kimś byli. Zdjęcia, wpisy świadczą o tym, że są singlami. To otwiera im możliwości spotkania kogoś, kto się nimi zachwyci bardziej niż ty.

4. Inni cię ostrzegają przed nim

Jest to dość oczywisty znak, ale o tym nie mówi się często. Znasz zdarzenia z przeszłości narcyza, które nie są dla niego pochlebne? A on sam oskarża byłą partnerkę o kłamstwa i pomówienia? Nazywa takie osoby prześladowcami?

Prawda jest taka, że ktoś ostrzega cię, bo prawdopodobnie sam doświadczył niewierności, chce zapobiec cierpieniu przyszłych ofiar. Nie należy zakładać, że każda dawna kochanka chce się zemścić. Czasami warto posłuchać, co mają do powiedzenia.

5. Chronicznie kłamie

Narcyzi są mistrzami patologicznego kłamstwa. Radość im sprawia mydlenie ci oczu. Kłamią, gdzie byli poprzedniej nocy, snują misterne opowieści o dawno niewidzianym przyjacielu, z którym spędzili weekend. Kłamią nawet wtedy, gdy nie mają powodu, tylko dlatego, że daje im to sadystyczne poczucie wyższości i przyjemności.

Zdrada nie jest dla nich niczym złym, nie mają żadnego kodeksu moralnego. Mogliby z tobą spędzić cudowne wakacje we Włoszech, w tym samym czasie na Tinderze szukając nowych znajomości. Potrafią tak lawirować pomiędzy swoimi kłamstwami, że naprawdę trudno jest wychwycić oszustwo. Ale zapamiętaj – jeśli raz przyłapiesz go na kłamstwie, będą kolejne.


Związek

Chcesz coś zmienić w swoim życiu, ale ciągle czekasz na lepsze jutro? Jutro jest dziś

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 sierpnia 2018
Fot. iStock/gruizza
 

Jestem typem osoby, która choć bardzo boi się zmian, to jednak się na nie decyduje. Opanowałam lęki na tyle, by snuć plany, by myśleć, co jeszcze mogę zrobić, gdzie się znaleźć. Nie jest tak, że przychodzi to łatwo, ale widzę po sobie, że każda kolejna zmiana jest dla mnie łatwiejsza. Łatwiej jest mi zrobić ten pierwszy krok do przodu, spotkać się z nowym i podjąć wyzwanie.

Znam jednak wiele osób, które tkwią w tym samym miejscu, paraliżuje je strach przed zmianą i choć bardzo chciałyby zrobić nijak nie potrafią ruszyć z miejsca. Ich wewnętrzne przekonania podsuwają im usprawiedliwienia „A po co? Nie jest przecież tak źle”, to nic, że mogłoby być lepiej. Wewnętrzny krytyk bojkotuje chęci: „Naprawdę myślisz, że dasz radę. Nie jesteś aż taka dobra”.

I myślisz sobie – dobra poczekam do jutra, do poniedziałku, do kolejnego miesiąca. Ale, hej – jutro jest dziś. Boisz się zmian, ale ich pragniesz? Zacznij od małych kroczków, od zmiany perspektywy, odejdź od utartych schematów codziennego dnia. Czasami drobne zmiany, szczegóły, jak lawina wywołują te większe, dają nam pewność, że jednak można i otwierają nam szeroko drzwi, przez które mniej boimy się przejść.

Co możesz zrobić już dzisiaj?

Codziennie wyjdź na 15-minutowy spacer. Ustal sobie godzinę i na przekór własnej niechęci włóż wygodne buty na nogi i idź.

Codziennie rano weź dziesięć głębokich oddechów – czy to leżąc jeszcze w łóżku, czy czekając aż zaparzy się kawa.

Zrób sobie zdjęcie codziennie o tej samej porze, może być z bardzo głupią miną.

Noś ze sobą notesik/zeszyt. Każdego dnia zapisuj podsłuchane zdanie czyjejś rozmowy.

Przemebluj mieszkanie, a przynajmniej kilka rzeczy ustaw w zupełnie innych miejscach niż dotychczas.

Każdego dnia staraj się zjeść coś, czego wcześniej nie jadłaś. To może być mały owoc, warzywo, przyprawa. Tego naprawdę jest dużo, choć może ci się wydawać inaczej.

Każdego dnia staraj się zrobić „coś więcej”. Wysłać jednego maila więcej, ugotować coś, czego nigdy nie robiłaś, pojechać autobusem do pracy, pójść na siłownię. Stwórz sobie plan tego, co więcej możesz zrobić.

Wieczorem pomyśl o trzech rzeczach, które sprawiły, że w ciągu dnia byłaś z siebie dumna.

Codziennie uśmiechnij się do trzech nieznajomych osób, możesz powiedzieć im „dzień dobry”.

Nastaw sobie alarm w telefonie, np. na 13:46. Kiedy zadzwoni pomyśl, co czujesz, jak się czujesz, skup się na własnych emocjach choćby przez 30 sekund.

Dokończ rzeczy, które leżą odłożone na lepsze jutro, bo nie lubisz tego robić, bo cię to wkurza, męczy. Zaplanuj, co każdego dnia dokończysz.

Pomaluj paznokcie na inny kolor niż dotychczas. I zmień fryzurę.

To są bardzo małe zmiany, gołym okiem przez innych niezauważalne, ale one wnoszą do twojego życia pewność, że masz kontrolę nad tym, co się dzieje, że ty decydujesz, co chcesz zrobić, że masz realny wpływ na zmiany w twoim życiu. Nabierasz pewności siebie, a to nieprzeceniona wartość.

Pomyśl, na jakiej zmianie ci zależy. Zapisz ją na kartce, a pod spodem każdy najmniejszy krok, który musisz zrobić, by osiągnąć cel.

Chcesz zmienić pracę. Stwórz sobie plan – napisania cv, przygotowania listy motywacyjnego, poszukania ofert, wysłania aplikacji. Określ co i w jakim dniu zrobisz – dokładnie – z terminami.

Gdy chcesz schudnąć tak samo – od jutra nie podjadam wieczorami, za tydzień zaczynam wychodzić na półgodzinny spacer, za miesiąc zapiszę się na siłownię.

Każda zmiana wymaga planu, kiedy go spiszemy, łatwiej nam będzie działać. Spróbujcie. Jutro jest dziś, nadal chcecie czekać na kolejny dzień, który nie nadchodzi?


Związek

Dlaczego jesteś opcją „tylko na jedną noc”?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 sierpnia 2018
Fot. iStock/Vasyl Dolmatov

Pisze do mnie przyjaciółka: „Czy jestem puszczalską?”. Chodzi o to, że faceci, z którymi się umawia, chcą jednego – seksu. I właściwie otwarcie o tym mówią. A kiedy już lądują z nią w łóżku, to najczęściej na tym jednym razie się kończy. Baj baj mała, fajnie było. I kolejna odhaczona w kolekcji.

Jasne, nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, ale ostatnio często słyszę, że „jestem opcją na jedną noc”. Zrobiłam małe śledztwo, porozmawiałam z różnymi kobietami, które są same – po rozwodzie, po rozstaniu z facetem, z którym spędziły kilka lat swojego życia i szukają miłości, więc umawiają się na randki, chodzą na imprezy. Co więcej – nie dotyczy to tylko kobiet po 30-tce czy 40-tce, ale nawet tych po 50-tce. Najczęściej słyszę: „Bo facetom chodzi tylko o jedno”. Oczywiście, zawsze jest na kogo zwalić winę, ale gdyby tak przyjrzeć się sobie… Prawda bywa bolesna i trudna do zaakceptowania, ale istnieje sześć najczęstszych powodów, dla których jesteś opcją „na jedną noc”.

Wychodząc na imprezę czy spotkanie przebierasz się za kogoś innego

Myślisz: „Dzisiaj na pewno kogoś poznam” umawiając się z przyjaciółkami na wyjście albo „Muszę zrobić na nim wrażenie”, gdy po raz pierwszy spotykasz się z facetem poznanym na Tinderze. Kończy się to tym, że wyglądasz jak przebieraniec w obcisłej kiecce, której normalnie nie nosisz, czy w butach na wysokim obcasie, do których nie jesteś przyzwyczajona albo z toną makijażu na twarzy, choć na co dzień nie używasz takiej ilości kosmetyków.

Jest wiele powodów, dla których jest to głupi pomysł, ale najważniejszy to ten, że będziesz przyciągać mężczyzn, którzy nie są w twoim typie.

Wiecie, że facetów, z którymi spędzamy później życie, najczęściej spotykamy, kiedy w dresach robimy zakupy, gdy przemoczone szukamy w torebce kluczyka od auta albo ze zmarzniętym nosem stoimy na przystanku autobusowym. Ja mojego poznałam, kiedy spocona jak szczur skakałam po schodach na jednym z treningów…

Co najlepsze, na imprezach z fajnymi facetami wychodzą nie te ubrane w najmodniejsze ciuchy, tylko te kobiety, które przyszły w dżinsach, trampkach i były po prostu sobą. Nikogo nie udawały.

Wysyłasz mu bezsensowne SMS-y

Nie wiem, co się pisze do takich facetów, ale często słyszę, że jest to tekst w stylu: „Co słychać? Wyskoczymy na piwo?”, chcesz być kumplem, laską na jeden raz, czy kobietą? Jeśli kobietą, to zachowuj się tak jak ona. Możesz powiedzieć, że świetnie, że się spotkaliście, może umówicie się jeszcze raz. Dajesz mu sygnał, że nie jesteś jedynie zainteresowana seksem, tylko poważnie traktujesz to spotkanie. Jak się wystraszy – niech spada. Jak przestanie się odzywać – jeszcze lepiej. Widocznie myślał, że jesteś opcją „na jedną noc”. Ty dałaś mu do zrozumienia, że tak nie jest i że chcesz czegoś więcej, jak się okazuje, niekoniecznie od niego.

Dajesz mu do zrozumienia, że chodzi ci o dobrą zabawę

Tak wiem, faceci to uwielbiają – wyluzowane laski, które chcą się zabawić. Ale czy ty chcesz być jedną z nich? Nie bądź głupia, nie sugeruj czegoś, czego tak naprawdę nie chcesz. Faceci (a przynajmniej zdecydowana większość z nich) zawsze skorzystają z okazji, byleby pójść do łóżka z ładną kobietą. Pamiętaj – nikt nie umie czytać w myślach. Musisz powiedzieć czego chcesz, a raczej czego nie chcesz. I lepiej jak on od razu ci powie: „Nie jestem zainteresowany niczym więcej poza seksem”, trudno – rozczarujesz się, ale lepiej tak, niż później pluć sobie w brodę, że byłaś „tą łatwą”.

Lecisz na komplementy

Wystarczy, że facet szepnie ci do ucha: „Jesteś najseksowniejszą kobietą, jaką poznałem”, a tobie już zsuwa się bluzka, podnosi spódnica, bo oto przyszedł czas na szaloną miłość. Miłość, która trwa jakieś osiem godzin (w najlepszym przypadku), a on później się nie odzywa albo (co gorsza) na twoje SMS-y pisze, że świetnie się bawił i na tym zakończmy tę znajomość.

Seks z tobą żadnego faceta do niczego nie zobowiązuje. Zapamiętaj tę bolesną prawdę. Jeżeli ty też chcesz tylko seksu – udanej zabawy! Nic nie stoi na przeszkodzie, jeśli ranek nie zastanie cię ze snuciem wspólnych planów na przyszłość, która nigdy nie nastąpi.

Poszłaś z nim za szybko do łóżka

Świetnie cię wyczuł, obsypał komplementami, adorował cię, więc po czwartej lub piątej randce lądujecie u ciebie na podłodze w salonie. Nie po to, żeby oglądać romantyczną komedię. Raczej sami moglibyście zostać gwiazdami filmu porno. I jest fajnie, seks świetny, już półtora miesiąca się spotykacie raz u ciebie raz u niego, a później słyszysz, że on mówi: „Jesteśmy przyjaciółmi z obopólnymi korzyściami. Nie traktuję tego poważnie, to żaden związek”.

Co poszło nie tak? Kiedy facet dostaje seks, kiedy ty jesteś na to otwarta, to on nie ma potrzeby poznawać cię. Jasne, chce się z tobą spotkać, ale nie po to, żeby porozmawiać, żeby pójść razem na rower czy do kina, bo lubicie te same filmy. Myśląc o tobie, myśli o jednym – o seksie, bo tylko z tej strony cię zna i z tym mu dobrze. Przecież on nawet nie wie, jaką kawę lubisz, co robisz w wolnym czasie.

Może to brzmi staromodnie, ale naprawdę czasami warto poczekać, choć on będzie zdezorientowany i sfrustrowany i iść do łóżka z kimś, z kim naprawdę tego chcemy.

Nie uważasz na okoliczności

Spotykasz go w barze. Zaczynacie rozmawiać, on stawia ci kolejnego drinka i następnego. Zaczyna cię komplementować, ale czy naprawdę mu się podobasz, czy szuka okazji? Jest pijany i napalony, więc łowi z tłumu ofiarę, która mu ulegnie. Zna te wszystkie tanie chwyty, pewnie przerabiał je nie raz.

Nie uprawiaj seksu z gościem, którego dopiero co poznałaś. No chyba, że jest Ryanem Goslingiem (tu pełne zrozumienie z mojej strony) albo gdy ty też tego chcesz i wiesz, że bez żalu pożegnacie się nad ranem. Ale jeśli ci się podoba, jeśli dobrze się wam rozmawia, daj sobie czas. Poczekaj, jeśli będziesz miała szczęście, następnego dnia zadzwoni i umówi się z tobą. Jeśli nie – trudno, w końcu nie chcesz być opcją „na jedną noc”.

Powodzenia!


Zobacz także

Tych kilka rzeczy chciałabym wiedzieć o facetach, nim zaczęłam się z nimi spotykać. Może straciłabym mniej czasu na kiepskie związki

„Ty gruba ku…, kto by cię chciał”, czyli jak wygląda przemoc. Poruszający list ofiary przemocy do znanej psycholożki, Doroty Zawadzkiej

Zrozum, nie odeszłam do innego mężczyzny. Odeszłam, bo nie czułam się kochana