Związek

„Para znaczy razem. Blisko”. Co zatem ze związkami na odległość?

ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
16 kwietnia 2021
 

„Nie wierzę w znajomości na odległość. […] Lubię ciebie i fajnie nam się gada, jednak to, co budujemy, nie ma przyszłości”. – w tym tygodniu Rozmówki Nieobyczajne o związkach na odległość. Czy mogą się udać? 

Marcin Michał Wysocki: Meli, nie wierzę w związki na odległość. Pozwolisz, że wyjątkowo przytoczę dłuższą wypowiedź jednej z bohaterek mojej książki „# Portal randkowy”, która wyczerpująco oddaje, co myślę o takich relacjach:
– „Nie wierzę w znajomości na odległość. […] Lubię ciebie i fajnie nam się gada, jednak to, co  budujemy, nie ma przyszłości. Niepotrzebnie zawracamy sobie w głowach. Zrozum, między nami wszystko jest postawione do góry nogami. […] Jeśli dwoje ludzi się kocha, nawet gdy ich związek ma pewien staż, posiadają dzieci i łączy ich ustabilizowana, dojrzała miłość, to rozłąka, czy to nieplanowana, czy planowana, związana na przykład z rozwojem kariery zawodowej, jest trudnym egzaminem do przejścia. Niełatwo razem dojść do zwycięskiego końca. […] A my stoimy na zupełnie przeciwnym krańcu. Zaczynamy od rozłąki, nie mając żadnych wspólnych punktów stycznych poza garścią żartów, wymianą kilku myśli. Nie łączą nas wspomnienia, wspólne przeżycia, doświadczenia, gesty, dobre i złe chwile. Jak mamy, a właściwie: na czym mamy zbudować naszą przyszłość? To jak rysunek na wodzie, Jean-Marc. ”

Co Ty na to?

Melisandra: Lubię ten moment kiedy zadajesz mi pytanie, a życie pisze odpowiedź. Weźmy na przykład nasze portale randkowe. Dla coraz większej ilości panów, odległość więcej niż 50 km jest nie do pokonania. Za daleko! Choćby pani wyglądała jak Helena Trojańska lub Taylor Swift. Oczywiście pandemia i inne takie, ale coś się stało z tym wygodnictwem. Kiedyś jeden facet jechał do mnie przez pustynię „czekaj będę za dwa dni”, z drugiego końca Sahary. A dzisiaj… 50 km i klops, gdzie dobre drogi, fury, pendolino itp. Nie mówiąc już o wycieczce z Warszawy. Także widzisz, a Ty się mnie pytasz o odległość w związku?

No właśnie. Związek, czyli jest już staż, wspólne przejścia, nawyki, radości, przyzwyczajenia i – na przykład – partner dostaje propozycję pracy na drugim końcu Polski lub zagranicą. Czy wiesz ile jest dyskusji na forach kobiet, które pytają się co mają robić? Czy jechać? Czy zostać? A co z pracą, przyjaciółmi, znajomymi? Powiem Ci, że jestem niepoprawną romantyczką. Jak kocham, to na maksa. Pojechałabym, bo nie wierzę w miłość na odległość. Człowiek jest sam i łaknie drugiego człowieka. Umarłabym z tęsknoty i kołowrotka myśli. Oczywiście jest skype i inne telko, ale dotyk drugiego człowieka, przytulenie, porozmawianie, wspólne śniadanie itp. – budują związek i intymność. Znam też pary, które wyjechały razem, on za pracą a ona, aby być razem. I tam się rozpadli. Nie ma jednej odpowiedzi. Zawsze miałam parterów „z daleka”, żadnemu nie przeszkadzała odległość. Albo wprowadzał się do mnie, albo zabierał mnie do siebie.

Para znaczy razem. Blisko. Jeszcze w kraju tak, ale odległość z innym krajem to jest ciężko. Są oczywiście wyjątki. Są też dziewczyny, które piszą z chłopakiem miesiącami na komunikatorach i się nigdy nie widzieli, a ona mówi, że go kocha. Jak może go kochać, skoro go nawet na oczy nie widziała? Nawet nie wie, jak pachnie. Niby blisko, bo mamy cała technologię, ale daleko…

Marcin Michał Wysocki: Prosto, pięknie i w punkt powiedziane, Meli: „Para znaczy razem. Blisko”. Rozumiem też Twoje tezy:

  1. ludziom (bo nie tylko nam facetom, nie oszukujmy się) nie chce się wysilać i regularnie przemieszczać na większą odległość, aby utrzymywać związek, a przecież teraz ze sprawnym pokonywaniem przestrzeni dzielącej kochanków jest znacznie lepiej, niż w takim średniowieczu
  2. Ty byś pojechała hen w nieznane, albo przyjęła obcomiastowca u siebie, gdyż prawdziwa, żywa, niekłamana relacja, musi oznaczać także bliskość fizyczną. Inaczej to beznadziejne narażanie się na wieczną tęsknotę, ból rozłąki, niepewność prowadzącą do zazdrości i rozsadzenia związku od środka.

Zgoda. Fajnie, że wiesz, co zrobić. Ale co poradzisz innym? Wyobraź sobie: jestem facetem z nieletnim dzieckiem. Mam mu zmienić szkołę, odebrać kolegów, dziadków i wywieźć na koniec Polski, gdzie nikogo nie zna? Tylko dlatego, że tam mieszka rzeczona Helena Trojańska (choć wolałbym Taylor Swift, bo ona zdaje się nie ma męża, a wtedy odpada kolejny problem: co zrobić z ciałem?).

Czyli chcesz powiedzieć, że ludziom, posiadającym swoją ustabilizowaną albo rozwijającą się karierę zawodową; rozległą rodzinę w miejscu zamieszkania, a może nawet opiekującym się rodzicami; osadzonych w jakiejś konkretnej rzeczywistości od pokoleń albo z wyboru, w której mają np. swój rodzinny dom, kazałabyś dla mirażu wielkiej, niekończącej się miłości, porzucić to wszystko i polecieć za obcym facetem czy babką, mimo przerażających statystyk rozwodowych? No, bo jeśli to on się do niej wprowadzi, to także będzie musiał zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia. Czy to jest Twoja rada dla naszych Czytelniczek i Czytelników? A może tym, co mają dylemat odległości, poradzić, aby w opcjach na portalu randkowym, odgraniczyli odległość w kilometrach, skąd mogą do nich napływać oferty?

Melisandra: Nikomu nie odważę się radzić. Każda sytuacja jest osobliwa i każdy czuje najlepiej, co ma robić. Wszystko zależy od priorytetów. Jeśli priorytetem jest kariera. To masz odpowiedź. Jestem też przeciwna aby własny związek poświęcać ze względu na dzieci i ich szkołę. Partner nie jest mniej ważny niż dziecko. Wracając do pytania. Jak już kiedyś pisałam…
Kobieta wychodzi za mąż, czyli idzie za mężczyzną. Czy Ty, Król Lew Puszczy, wyobrażasz sobie, że pojedziesz na nieznany sobie teren, do nieznanych ludzi, bo Twoja luba ma tam willę i będzie pokazywać kogo przywiozła? No chyba słabo. Czy nie lepiej byś się czuł, kiedy przywieziesz ją do siebie i stworzysz jej warunki, otoczysz opieką, przywieziesz na swój, dobrze znany teren? Oczywiście są wyjątki, czasem jest tak, że ten Król Lew potrzebuje zmienić otoczenie i zacząć od nowa, i też może tego chcieć jego dziecko, bo były takie traumy w domu rodzinnym, że lepiej pójść na nowe. To wszystko jest indywidualne.

Istotne, aby każde się dobrze czuło z partnerów, aby rozmawiać, bo w związku ważna jest komunikacja. Aby mieć własną przestrzeń w domu na swoje rzeczy i odizolowanie się od świata, kiedy tego potrzebujemy. To jest właśnie poszanowanie wzajemnej przestrzeni i granic na nowym miejscu. Kiedy ludzie zapragną być ze sobą to żadna odległość nie jest straszna. Czasem jest się blisko, a mentalnie daleko i to jest przerażające. Poza tym nasze geny kochają się mieszać, kochają różnorodność, a nie ciągłe trzymanie się jednej wsi. Dzięki temu mamy tak cudowną różnorodność i piękno.

Marcin Michał Wysocki:: Ja, Król Lew Puszczy, jak mówisz – btw. dziękuję za komplement – wbrew Twoim przypuszczeniom, wyobrażam sobie, że rzucam wszystko i wyjeżdżam gdziekolwiek. Tak, dobrze usłyszałaś: gdziekolwiek i na każdych warunkach. Moje  doświadczenie mówi, że prawdziwa miłość bardzo rzadko się przydarza. Na pewno nie każdemu z nas. Nie wierzę nawet, że mogłaby się komuś powtórzyć w ciągu jednego życia osobniczego. Ludzie naoglądali się filmów i mylą ją najczęściej z zauroczeniem. Dlatego, zgadzam się także i z
Twoją tezą, bo gdyby taki cud na Ziemi jednak nastąpił, to nie wahałbym się ani minuty i nie znałbym żadnych granic. Taka jest prawda. Moja prawda. Musiałbym się tylko zakochać…

O autorach:

 

Fot. iStock

Melisandra, Projekt Szczęście oraz Inkubator Sukcesu to autorskie inicjatywy fundatorki Fundacji, która występuje pod pseudonimem Melisandra, czyli mityczna kobieta, która służy światłu i wyprowadza innych z cienia. Na co dzień pisze na swoim funpagu Melisandra Fundacja Projekt Szczęście o potrzebach kobiet i ich drodze do odzyskania siebie, prawdzie, autentyczności, kobiecości i miłości. Dla Oh Me o świecie intymnym i delikatności wnętrza kobiecego. Tworzy projekty, które pomagają ludziom dotrzeć do swojej świadomości, akceptacji aby zrozumieć swój cel życiowej podróży. Tworzy przestrzeń szczególnie dla tych, którzy po wyjściu z korpo chcą odzyskać siebie i żyć na swoich warunkach szczęścia. Jej projekty są szczególnym miejscem dla ludzi, bez względu na wiek, którzy po różnych związkach, relacjach i tych rodzinnych, i z pracą i z domem pragną ponownie doświadczyć szczęścia znaleźć swoje nowe miejsce na Ziemi. Gromadzi wokół siebie szlachetnych i doświadczonych przez życie ludzi, którzy chcą się dzielić swoją wiedzą i kompetencjami dla dobra innych, dając unikatowe wartości i szczodrość swojego doświadczenia.

Archiwum prywatne

Marcin Michał Wysocki 

Urodzony w 1965 roku w Warszawie, absolwent kilku fakultetów na uczelniach krajowych i zagranicznych, doktor nauk humanistycznych UŁ. Był m.in. asystentem oraz tłumaczem Jeffa Goffa i Jacka Wrighta w musicalu Narzeczona rozbójnika (Teatr Popularny). W Teatrze Ateneum asystował takim osobowościom teatru polskiego, jak: Laco Adamik, Krzysztof Zaleski, Wojciech Młynarski czy Janusz Warmiński. Współpracował z TVP w programach: LUZ, Sportowa apteka, Kawa czy herbata?. Był autorem muzyki do programów Mur, Sportowa Apteka oraz nagrał autorską płytę Head. Próbował swych sił w roli speakera w Radio Zet u Andrzeja Wojciechowskiego. Dotąd wydano sześć pozycji jego autorstwa: pracę naukową Wyznaczniki tożsamości etnicznej […]; wyróżnioną monografię żołnierza AK, Michał Wysocki. Wspomnienia z lat 1921–1955; impresję historyczną Remedium na śmierć – historie prawdziwe; relacje kombatantów z okresu Powstania Warszawskiego, A jednak przeżyliśmy. Niezwykłe wspomnienia, powieść obyczajową Baku, Moskwa, Warszawa oraz zbiór historii o poznawaniu się przez internet #Portal randkowy.


Związek

Self publishing jako nowe źródło zarobku dla influencerów

Redakcja
Redakcja
16 kwietnia 2021
 

Za pośrednictwem internetu można sprzedać dowolny produkt. Jak się okazuję najlepszymi kanałami promocji są media społecznościowe. W jaki sposób można wykorzystać potencjał drzemiący w internetowej sprzedaży, aby wydać własną książkę?

Self publishing to nic innego, jak samodzielna publikacja własnej książki (lub innego materiału). W tym modelu autor pomija wydawnictwo i sam ponosi koszty związane z drukiem książki, a także samodzielnie zajmuje się jej dystrybucją i sprzedażą. Czy jest to opłacalne rozwiązanie? Dla jakiego typu autorów będzie to dobry sposób na wydanie książki? Jak się okazuje, jest to rozwiązanie wyjątkowo atrakcyjne w dobie sprzedaży internetowej.

Najbardziej self publishing nadaje się dla twórców internetowych, którzy już posiadają swoją bazę odbiorców. Przykładowo właściciel bloga jakoszczedzacpieniadze.pl zarobił ponad 600 000 zł na samodzielnym wydaniu swojej książki Finansowy Ninja. Kwota ta jest imponująca, trzeba jednak pamiętać, że autor posiadał już fanów swoich treści i jedyne co musiał zrobić to po prostu sprzedać im książkę. Oczywiście nawet przy kosztach druku czy magazynowania książki, było to opłacalne przedsięwzięcie.

Blog z większą ilością ruchu internetowego, czy rozbudowane konto na Instagramie sprawi, że będziesz mógł sprzedać swojej grupie fanów dowolną, stworzoną przez siebie treść. Jest to możliwość zarobku, z której korzysta coraz większa grupa influencerów na całym świecie.

Kiedy self publishing się opłaca?

Zatem self publishing nie będzie wyjątkowo opłacalny dla twórców, którzy mają swoje dzieło, jednak nie mają audiencji. Wówczas sprzedaż i dystrybucja książki mogą okazać się znacznie trudniejsze, niż początkowo się wydawało. Na szczęście istnieje kilka rozwiązań internetowych gotowych ułatwić cały proces sprzedaży.

System sklepu typu One Page w IdoSell pozwala na stworzenie prostego sklepu internetowego, w sam raz do sprzedaży książki wydanej w systemie self publishing – https://www.idosell.com/pl/obsluga-self-publishing-sprzedawaj-swobodnie-wlasne-ksiazki-kursy-muzyke-wszystko-co-kreatywnie-stworzysz-przez-idosell/. Dzięki temu rozwiązaniu łatwo sprzedasz swoją książkę, a jedyne czym będziesz musiał się zająć to reklama internetowa, skierowana do odpowiedniej grupy odbiorców.

Promocja i zarabianie na self publishingu

Specjaliści od promocji i marketingu internetowego pomogą Ci dotrzeć z ofertą do odpowiedniej grupy potencjalnych klientów. W sieci nie brakuje ofert specjalistów ds marketingu, dlatego najlepiej będzie jeśli poszukasz kogoś, kto wcześniej już pomagał sprzedawać produkty tego typu. Poszukaj kogoś, kto dobrze rozumie grupę, do której chcesz dotrzeć.

W ten sposób poniesiesz większe koszty promocji swojej książki, jednak nadal będziesz niezależny od wydawnictwa. Autorzy korzystający z wydawnictw zarabiają około 5 zł na sprzedaży jednej książki. W przypadku twórców korzystających z self publishingu kwota ta rośnie nawet do 20 zł za książkę. Równica jest zatem spora i warto podjąć dodatkowy wysiłek, aby więcej zarobić na swoim dziele.

Materiał partnera


Związek

5 powodów żeby się codziennie przytulać. Warto!

Redakcja
Redakcja
15 kwietnia 2021
Dlaczego warto się przytulać?
zdj. Andrea Piacquadio/Pexels

Przytulanie jest nie tylko bardzo przyjemne, ale również zdrowe. To także jeden z najprostszych i najlepszych sposobów, by okazać komuś uczucia, wesprzeć go lub pocieszyć. Nie wierzysz? Zobacz, co na ten temat piszą specjaliści. A najlepiej sama się przekonaj i przytul serdecznie mamę, tatę, babcię, siostrą, brata, córkę, syna, przyjaciółkę, męża albo zwierzaka. Naprawdę warto.

Amerykańska psychoterapeutka Virginia Satir powiedziała „By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie”. Wyniki badań potwierdzają jej słowa.

1. Przytulanie chroni przed infekcjami

Osoby, które często się przytulają, rzadziej chorują. Dowodzi tego badanie przeprowadzone w 2014 roku na uniwersytecie Carnegie Mellon w Pittsburghu. W eksperymencie wzięły udział 404 zdrowe, dorosłe osoby, które celowo narażano na kontakt z wirusem i obserwowano reakcję organizmu. Ochotnicy, którzy mieli w zwyczaju regularnie się przytulać, łagodniej przeszli infekcję lub nie zachorowali w ogóle.

Jak to możliwe? – Ludzie doświadczający częstych konfliktów z innymi lub będący pod wpływem stresu są bardziej narażeni na zachorowanie. Uściski są natomiast formą wsparcia i pomagają redukować stres – wyjaśnia główny autor badań, prof. Sheldon Cohen. W taki sposób przytulanie chroni nas przed infekcjami i łagodzi ich przebieg.

2. Ludzie, którzy się dużo przytulają są szczęśliwsi i mają lepsze relacje z otoczeniem

Bliskość fizyczna sprawia przyjemność i poprawia nastrój. To dlatego, że w organizmie wydziela się wówczas oksytocyna nazywana hormonem szczęścia lub przywiązania. Pozytywnie wpływa ona na nasze samopoczucie, a przy tym pogłębia relacje z drugą osobą.

Amy Muise z Uniwersytetu Mississauga w Toronto zajmuje się badaniem seksualności w związkach. Jeden z jej eksperymentów potwierdził, że pary, które często się przytulają, mają bardziej udane pożycie i lepsze relacje. Ekspertka zwróciła uwagę, że odgrywa to szczególnie duże znaczenie w przypadku osób posiadających dzieci.

Przytulanie w związku może być nawet ważniejsze niż pocałunki i seks. Szczególnie, że na ten drugi rodzaj bliskości nie zawsze mamy ochotę lub siłę.

 

3. Przytulanie łagodzi ból

Wspomniana wcześniej oksytocyna ma również działanie przeciwbólowe. Pamiętacie, jak w dzieciństwie biegłyście do mamy ze stłuczonym kolanem? Wystarczyło, żeby wzięła na ręce lub czule objęła i od razu przestawało boleć. Taka jest moc matczynej miłości, ale również niezwykła rola dotyku.

Naukowcy odkryli, że im bliższa jest nam dana osoba, tym skuteczniej jej dotyk uśmierza ból.

 

4. Przytulanie to jeden z najlepszych i najprostszych sposobów na okazanie pozytywnych emocji

Nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności ani warunków. Przytulić potrafi nawet maleńkie dziecko. Można to zrobić niemalże zawsze i wszędzie. Czasami brak nam słów, żeby kogoś podnieść na duchu lub wyrazić sympatię. W mowie łatwo się zapędzić i powiedzieć coś, co wcale nie pomoże. A wręcz przeciwnie, może pogorszyć sytuację. Większość osób ma serdecznie dość „dobrych rad„, brakuje im natomiast szczerego i serdecznego wsparcia. Przytulenie to doskonały sposób, żeby dać komuś do zrozumienia, że jest dla nas ważny. Ten prosty gest znaczy naprawdę dużo.

 

5. Bliskość fizyczna jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju

Wróćmy jeszcze do cytatu na początku tekstu. Badania naukowe potwierdzają, że przytulanie, bliskość i dotyk naprawdę są nam niezbędne do życia. Młode szczury oddzielone od matki wydzielały mniej hormonu wzrostu, a małpy miały później problem z odnalezieniem się w stadzie.

Kontrowersyjny eksperyment, który przeprowadził w latach 60. XX wieku prof. Harry Harlow z Uniwersytetu  Wisconsin-Madison udowadnia, że ssaki do prawidłowego rozwoju poza pożywieniem potrzebują również bliskości. Badacz zabrał młode małpy od matki i dał możliwość wyboru dwóch imitujących ją kukiełek. Jedna była wykonana z miękkiej, przyjemnej w dotyku tkaniny, do której można było się przytulać. Natomiast druga, druciana posiadała butelkę z pożywieniem. Domyślacie się, którą wolały młode małpki? Zwierzęta znacznie więcej czasu spędzały przy kukiełce, do której mogły się przytulać.

Psychoanalityk René Spitz w latach 30. i 40. XX wieku obserwował niemowlęta w sierocińcach, które były pozbawione kontaktu z matką. Dzieci te w późniejszym wieku doświadczyły zahamowania rozwoju związanego ze wzrostem, wagą, funkcjonowaniem motorycznym, emocjami, relacjami i ekspresją afektywną. Uważano, że wiele form tych ogólnych zaburzeń rozwojowych jest nieodwracalnych, a niektóre prowadziły nawet do ​​zgonów dzieci.


 

Źródła:
https://www.cmu.edu/news/stories/archives/2014/december/december17_hugsprotect.html
https://isthmus.com/news/cover-story/motherless-monkeys-uw-madison-to-revive-controversial-primate-experiments/
https://www.verywellmind.com/harry-harlow-and-the-nature-of-love-2795255
https://www.utm.utoronto.ca/main-news/better-sex-life-try-little-tenderness
https://www.pnas.org/content/115/11/E2528

Zobacz także

Akcja "Miłość to spotkania"

A może chrzanić te wszystkie dobre rady i po prostu się zakochać? 5 rzeczy, które sprawiają, że miłość, której się nie spodziewasz jest tą wyjątkową!

Kobiety wolą altruistów

Czy nieszczęśliwe małżeństwo jest lepsze niż rozstanie