Związek

Ktoś zawsze jest „bardziej. To jeden z podstawowych grzechów w związku

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 grudnia 2015
 

W czym jest zawsze największy problem w związku, na jakim poziomie się frustrujemy, denerwujemy? Może – bo on jest za mało czuły? Za bardzo towarzyski? Zbyt rozrzutny? Nieodpowiedzialny?

Przeważnie jest czegoś za mało, albo przeciwnie – za dużo. Za mało zajmuje się dziećmi, za mało angażuje w życie rodzinne. Za mało przejawia chęci do wspólnego spędzania czasu.

Albo

Za dużo pracuje. Za dużo siedzi na kanapie. Za dużo pije piwa. Za dużo spędza czasu w pracy. Za dużo rozmawia ze swoją matką. Jest za bardzo racjonalny.

Jesteśmy wiecznie skrzywione, bo to jaki on jest, nie bywa tożsame z naszym wyobrażeniem. Cały czas porównujemy, chcemy więcej lub mniej. Patrzymy na partnera ze swojej perspektywy. Tej, która wszystko robi „akuratnie” i na pewno „bardziej” od niego.

Ale gdyby tak się przyjrzeć głębiej. Może to „bardziej” pakuje nas w pewną pułapkę?

Kontrola

To my musimy być bardziej ogarnięte, bardziej zorganizowane, bo on niczego nie wie. Nie wie, kiedy dzieci mają zajęcia, o której odebrać syna z przedszkola, co kupić na obiad. My za to jesteśmy mistrzyniami kontrolowania, bo nic bez nas dobrego zadziać się nie może. „Zginąłby w pół minuty” – mówimy. I jesteśmy bardziej poukładane od niego oczywiście. Dzwonimy, sprawdzamy, przypominamy. Bo w końcu ktoś musi być bardziej odpowiedzialny za codzienność.

Im bardziej my wszystko kontrolujemy, tym większą dajemy partnerowi przestrzeń do nieprzejmowania się codziennymi sprawami. „Po co mam o tym pamiętać, skoro ona i tak mi przypomni”, a często zrobi… za niego.

Miłość

Kochać według nas też ktoś w związku powinien bardziej. I to raczej na pewno bardziej kochamy my – kobiety. Bo jak inaczej? „Zobacz, ile ci daję, jak bardzo cię kocham, a ty? Nawet mnie nie przytulisz”. Kochamy bardziej, bo bardziej jesteśmy czułe, wrażliwe i empatyczne. To kochanie bardziej nas bardzo frustruje, bo chciałybyśmy dostawać tyle samo miłości, ile dajemy. Ale niestety tak się nie da. Choćby dlatego, że mężczyźni kochają inaczej, inaczej też miłość okazują. Nie da się mierzyć równą miarą i odznaczać, gdzie czyja miłość się kończy, a gdzie zaczyna.

A może spróbować kochać po prostu? Tak jak umiemy, jak nam z tym kochaniem najlepiej. I nie wymagać, by ktoś kochał nas bardziej niż my jego? On kocha. To fakt, który niestety rzadko wystarcza nam za dowód.

Dzieci

Według ciebie ty bardziej zajmujesz się dziećmi, jesteś lepszym rodzicem – gdzieś w głębi ducha myślisz tak o sobie z satysfakcją. Jesteś rodzicem bardziej wyrozumiałym, mimo wszystko bardziej cierpliwym, uważnym na emocje dzieci. I wiecznie strofujesz swojego partnera. Że nie tak, że źle rozmawia z dziećmi, że z dużo nagradza lub karze, że spędza za mało czasu z nimi, a jak już spędza to w nieodpowiedni sposób. Bo przecież tylko ty najlepiej umiesz o dzieci zadbać. Ty nie zapomnisz o obiedzie, ubraniu dziecku szalika i zawiezieniu na basen. A jemu i owszem – zdarzało się. Tylko czy to, że ty „bardziej” świadczy o tym, że on jest złym tatą?

Im bardziej ty jesteś bliska ideału rodzica, tym bardziej jego zniechęcasz do jakichkolwiek ojcowskich aktywności. W końcu w twoich oczach on zawsze coś robi nie tak, więc w końcu przestanie się starać, bo i po co?

Plany, marzenia

Któreś z nas zawsze chce czegoś bardziej. Ona chce bardziej niż on większego domu, a on bardziej czasu na pogranie z kolegami w piłkę. To „bardziej” jest zawsze źródłem konfliktów. Ona zdecydowanie bardziej niż on chce jechać na wspólne wakacje, bo już je planuje szuka miejsca, hotelu. „Nie, no jemu z pewnością nie zależy, bo nawet miejsca nie wybrał”. Podobnie jest z wieloma podejmowanymi wspólnie decyzjami. Planujecie remont, ale ty z góry się frustrujesz, że on ma wszystko w nosie, bo to ty szukasz farby, wybierasz podłogi. „Jak może mu nie zależeć na naszym mieszkaniu” – wypłakujesz się koleżance. No tak, tobie z pewnością zależy bardziej…

Mam wrażenie, że im dalej w las, tym owo „bardziej” czyni większe szkody. Ktoś jest bardziej rozrzutny, to ten drugi robi się bardziej oszczędny. Jedno bardziej myśli o drugim wysyłając SMS-y i wydzwaniając i frustruje się, kiedy owo „bardziej” do niego nie wraca. Ona dba o dom bardziej, więc on dba mniej – że jest wygodny? A kto by nie był, kiedy ona wszystko zawsze zrobi lepiej.

Przyjrzyjcie się sobie. Jak często używacie w głowie „ja bardziej”. Bardziej niż on? Stawiacie sobie poprzeczkę wysoko, zresztą nie tylko sobie, ale też partnerowi. Tyle, że on o tej poprzeczce wie, ma szansę ogóle ją przeskoczyć? Rywalizacja w związku jest czymś naturalnym – jeśli motywuje drugą osobę do działania.

A gdyby tak odpuścić trochę to „bardziej”. Pomyśleć: „Dzisiaj nie chcę być lepsza. Jemu oddaję przestrzeń” i może się okazać, że on świetnie sobie poradzi. A ty poczujesz, że możesz na nim polegać. Bo kiedy ty przestajesz wszystko wokół kontrolować, planować, organizować, to okazuje się, że on nie ginie w pół minuty. Może i robi wiele rzeczy, których ty byś nie zrobiła. Na przykład zabierze dzieci na pizzę, zamiast zrobić obiad. Ale czy jest w tym coś złego? Kiedy odpuścisz kolejny, i kolejny raz uwierz – on z tej pizzy zrezygnuje na rzecz domowego obiadu. Nie zapomni zawieźć syna na trening, bo ustawi w telefonie przypominajkę, wiedząc że ty nie zadzwonisz i że tym razem on się musi trochę bardziej postarać.

A w miłości? W czułości? Jesteśmy inni. Cudownie się różnimy. Więc nie chciejmy nikogo zmieniać, mówmy o swoich potrzebach, rozmawiajmy. Ale nie oczekujmy, że mężczyzna spojrzy na świat oczami kobiety. Chcecie kochać bardziej – bardzo proszę, ale zostawiajcie przestrzeń na jego miłość i jej okazywanie. Na jego „bardziej”.


Związek

Smokey eyes krok po kroku

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
31 grudnia 2015
Smokey eyes krok po kroku
Fot. Screen z YouTube / Blog makijaż
 

Makijaż oczu nieschodzący z piedestału i nic w tym dziwnego. Tak zwane Smoke eyes, pasują praktycznie do każdego typu urody i są niezastąpione, gdy chcemy wyróżniać się w tłumie. To makijaż mocny i wyrazisty, doskonały dla blondynek i brunetek, niebiesko i brązowookich. Uwaga – Smokey eyes, to nie zwykła czarna krecha – warto sprawdzić kilka trików, żeby nie wyglądać groteskowo czy niesmacznie wyzywająco. Wbrew pozorom, jeśli zastosujecie kilka prostych zasad, ten make-up wcale nie jest trudny do wykonania.

Zobaczcie same, jak krok po kroku wykonać smokey eyes klasycznie w czerni oraz w wersji lżejszej, czyli w brązach.

Smokey eyes krok po kroku – zobacz film 

Do makijażu oczu potrzebne wam będą:
– czarna kredka do oczu
– pędzelek do roztarcia kredki oraz cieni
– beżowo-szary matowy cień do powiek
– czarny matowy cień do powiek
– zalotka do podkręcania rzęs (opcjonalnie)
– czarny tusz do rzęs
– sztuczne rzęsy lub kępki rzęs – nieobowiązkowo 😉
– czarny eyeliner
biała lub jasnobeżowa kredka do oczu ułatwi wyznaczenie linii cieniowania dla początkujących

Zobaczcie film z instrukcją

Smokey eyes w brązach i przydatne triki dla początkujących

Do makijażu oczu potrzebne wam będą:
– brązowa baza pod cienie do powiek
– jasno beżowy cień do powiek
– jasnobrązowy cień do powiek
– ciemnobrązowy cień do powiek
– czarna kredka do oczu
– pędzelek do roztarcia kredki oraz cieni
– zalotka do podkręcania rzęs (opcjonalnie)
– czarny tusz do rzęs
– sztuczne rzęsy lub kępki rzęs – nieobowiązkowo 😉
biała lub jasnobeżowa kredka do oczu ułatwi wyznaczenie linii cieniowania dla początkujących

Zobaczcie film z instrukcją


Źródło: YouTube – blogmakijaż.pl


Związek

Ktoś odbiera ci energię, manipuluje? Sprawdź czy tkwisz w toksycznym związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 grudnia 2015
Fot. iStock / Kuzma

Toksyczna relacja z bliskimi odbiera nam życiową energię. Sprawia, że dając z siebie wszystko, w zamian dostajemy niewiele lub nic dobrego. Nie potrafimy skoncentrować się na przyszłości wolnej od trudnych sytuacji. Takie związki są bardzo uzależniające i mogą dotyczyć w równym stopniu relacji dwojga partnerów, co relacji przyjaciół czy rodziców i ich dzieci. Jak je rozpoznać?
Barbara mieszka z trzydziestoletnim synem. Choć marzy o dniu, w którym Kacper się wyprowadzi, nie potrafi do tego doprowadzić, podjąć ostatecznych kroków. Kacper jest oschły, grubiański i krytykuje matkę na każdym kroku, również w towarzystwie rodziny, czy przyjaciół. Swoimi uwagami regularnie doprowadza ją do łez. Mimo, że dość dobrze zarabia, nie dokłada się do domowego budżetu.

Gdy ojciec Kacpra zachorował, ten odmówił pomocy przy opiece nad umierającym tatą. –  Nie mam już siły, jestem wykończona. Nie potrafię się niczym cieszyć. Zastanawiam się tylko, gdzie popełniliśmy błąd – mówi Basia. – Staraliśmy się dać Kacprowi dużo miłości, ale też nie kontrolowaliśmy go na każdym kroku. Nasz dom był ciepły i otwarty, a Kacper jest taki odkąd pamiętam.

5 cech toksycznego dziecka:

1. Niewiele „daje z siebie”, brak mu inicjatywy, dobrej woli
2. Obwinia cię za życiowe niepowodzenia, rozpad związków (dorosłe dziecko),czy przyjaźni
3. Jest „trudne” w kontaktach, opryskliwe, rozmowy z nim odbierają ci energię, są bardzo męczące
4. Nie szanuje ciebie, twoich decyzji ani twojego czasu, nie okazuje wdzięczności
5. Uważa, że wszystko mu się należy

Mateusz żyje w związku z Kasią, są parą pięć lat. Wiele razy próbował odejść, ale nie potrafi. Ostatnio wpadł w depresję, schudł, przestał myśleć o założeniu z Kasią rodziny, koncentruje się tylko na tym, by „jakoś” przetrwać najtrudniejsze momenty w ciągu dnia. Choćby zły humor Kasi. Albo gdy wraca z pracy i zastaje coś „nie tak”, nie po jej myśli. Albo kiedy idą razem na zakupy i coś ją zdenerwuje.

– Kasia potrafi być w jednym momencie ciepła, kobieca, kochająca, a za chwilę zimna i bezwzględna – mówi Mateusz. „Karze” mnie swoim chłodem. Za to, że nie złożyłem jej życzeń imieninowych jeszcze w łóżku. Albo za to, że zaparkowałem nie pod samym wejściem do sklepu, ale dziesięć metrów dalej. Często manipuluje, życie z nią jest jak wieczna jazda kolejką górską. Nigdy nie jesteś pewien, co nastąpi za chwilę.

5 cech toksycznego partnera/partnerki:

1. Manipuluje tobą w ten sposób, że odczuwasz poczucie winy za jego złe nastroje, brak humoru czy nawet porażki
2. Czujesz, że na jego/jej miłość musisz sobie „zasłużyć”
3. Karze cię za wymyślone przez siebie problemy
4. Nie możesz na nią/na niego liczyć: często zdarza się, że się obraża i „wystawia cię” w różnych sytuacjach
5. Jego/jej uczucia, emocje i problemy zawsze dominują wasz związek, są najważniejsze

Agata i Kinga znają się od przedszkola. Pierwszego dnia, Kinga wzięła Agatę za rękę i zaprowadziła do sali. Czas mijał, one były wciąż razem: w szkole, potem w gimnazjum i liceum. Agata wchodziła w swoje pierwsze związki, Kinga przyczyniała się do ich zakończenia. Każdy chłopak Agaty był „śmieszny”, nieodpowiedni, głupi. Po dwudziestu trzech latach znajomości, Agacie udało się w końcu uwolnić z tej męczącej relacji.

– Kinga jest bardzo ładną i pewną siebie dziewczyną – opowiada Agata. – W towarzystwie zawsze „gwiazda”. Musiałam być na każde zawołanie, inaczej obrażała się na mnie. Potem odgrywała zawsze tę samą scenę „przebaczenia”. Rodzice i znajomi, którzy przypatrywali się temu z boku mówili, że ona mnie zupełnie zdominowała, stłamsiła. Teraz właściwie na nowo uczę się tego, czym jest przyjaźń. I tego, że ja również mogę z niej czerpać.

5 cech toksycznego przyjaciela:

1. „Daje i odbiera” swoją przyjaźń pod wpływem chwilowych impulsów, silnych emocji
2. Zawsze jest w centrum uwagi, chce być dla ciebie absolutnym „numerem jeden”, z drugiej strony zdarza mu się krytykować cię czy kpić z ciebie nawet w towarzystwie innych znajomych
3. Nigdy nie pamięta o ważnych wydarzeniach czy istotnych sprawach w twoim życiu i lekceważy, a nawet niszczy twoje związki
4. Nie dotrzymuje tajemnicy, wyjawia innym twoje sekrety
5. Sprawia, że czujesz, że nie możesz na niego liczyć, za to ty jesteś cały czas w gotowości by mu pomóc w razie potrzeby, wysłuchać, wesprzeć

Z toksycznych relacji trudno się uwolnić, ale jeszcze trudniej w nich trwać. Dla własnego dobra powinniśmy ograniczać kontakty z osobami, które poprzez swój charakter, osobowość, nawet nieświadomie nam szkodzą.


Zobacz także

Dlaczego kobiety odmawiają seksu oralnego? Powodów jest kilka

Ile z tych zachowań uznasz za zdradę?

Masz wątpliwości, co do tego, czy jesteś zakochana? Odpowiedz na 8 pytań, które opracowano na podstawie badań