Związek

Krótki poradnik, jak zniszczyć związek. Może w ten sposób dotrze do ciebie, ile błędów popełniasz

Redakcja
Redakcja
4 stycznia 2022
fot. sesame/iStock
 

Niektóre z nas nieświadomie robią rzeczy, które sabotują miłość. Czasem zdarza się też, że robimy coś w słusznej wierze, bo usłyszałyśmy, że tak powinno być, bo same tego oczekiwałybyśmy od partnera albo w takim modelu rodziny zostałyśmy wychowane. Ciężko zatem zauważyć moment w którym zbliżamy się do katastrofy… Ten swoisty antyporadnik ma uczulić ciebie na zachowania i sytuacje, które jednak w partnerskim związku nie powinny mieć miejsca.

Postaw mu ultimatum

Co z tego, że kiedy go poznałaś, był wielkim fanem piłki nożnej i chodził na każdy mecz? Albo był pasjonatem wędkarstwa, śledził nowinki techniczne i wydawał krocie na te swoje wędki, haczyki i inne dziwne spławiki? Teraz, kiedy już jesteście razem, koniec z tą dziecinadą. Oczywiście na początku zacznij od okazywania swojego niezadowolenia za każdym razem, gdy chce oddać się swojej pasji. Głośno wzdychaj i podkreślaj, że kolejny wieczór spędzasz sama, aż w końcu… postaw ultimatum. Albo ty, albo to cholerne wędkowanie. Koniec kropka. Niech wybiera.

Kontroluj każdy jego krok

Skoro jesteście parą, to stanowicie jedność, tak? W związku z tym żadne tajemnice nie wchodzą w grę. Te śpiewki o prywatności może sobie wsadzić między bajki. Kieruj się więc zasadą: „Ufam, lecz kontroluję”. Jeśli trafił ci się wyjątkowo małomówny typ, weź sprawy w swoje ręce. Zdobądź hasła do czego tylko możesz i śledź go na bieżąco. I pamiętaj, żeby stłamsić wyrzuty sumienia. Robisz to przecież w dobrej wierze. Nie podoba mu się? To znak, że na pewno coś ukrywa, więc tym bardziej masz prawo, by kontrolować jego życie.

fot. Constantinis/iStock

Traktuj go jak dziecko

Jeżeli już doczekaliście się potomstwa, nie będziesz miała z tym większych problemów. Po prostu traktuj go tak samo, jak resztę swoich dzieci. No dobra, jest starszy, więc może jak nastolatka? Poza ganieniem za złe zachowanie, musisz też (jak prawdziwa matka) wykazywać nieustannie swoją troskę. Tak, ta czapka jest konieczna. Tak, powinien koniecznie zadzwonić, gdy dotrze na spotkanie z kolegą. I nie, nie może siedzieć po nocy przed telewizorem i jeść chipsów. Równość i partnerstwo? Absolutnie! Przecież to nieodpowiedzialny i niedojrzały człowiek.

Dyktuj, co ma robić

Może i od zawsze wspominał, że marzy o wydaniu własnej płyty. Rzępoli sobie od czasu do czasu na gitarze. No ale po co mu to? Niech się zajmie poważnymi sprawami. Na przykład waszym kontem bankowym. Ty wiesz, co jest dobre dla niego i dla waszych relacji. Nie zawahaj się, głośno tego zakomunikować. Jak był sam, to mógł być kolorowym ptakiem, ale teraz czas na poważne życie. Nie wspieraj do w dążeniach do celu i nie przyklaskuj tym wszystkim bzdurnym pomysłom. Najlepiej będzie, jak uda ci się skutecznie zniechęcić go do jakiegoś planu. Możesz na przykład powiedzieć, że i tak mu się nie uda, bo jest kiepski w tym, co robi. Powinno zadziałać.

Strasz go odejściem

Świetnie działa, gdy macie dzieci. Jeśli coś nie gra, postrasz go, że znikniesz wraz z nimi. Tylko uważaj, bo to po jakimś czasie przestaje działać, jeśli kończysz na samym straszeniu. Dlatego lepiej jest po prostu zażądać przerwy. Zasugeruj, by się wyprowadził na kilka tygodni (no szkoda bardzo, żebyś to ty musiała się pakować). Po co pracować nad problemami wspólnie, rozmawiać, dyskutować, szukać kompromisów? Rach, ciach i po temacie. Bądź stanowcza i nieugięta.

fot. Moyo Studio/iStock

Uprawiaj gierki

No i co z tego, że nie jesteście już w liceum? Dobre gierki zawsze się sprawdzają. Nawet jeśli masz wyrzuty sumienia i dostrzegasz swój błąd, nigdy nie wyciągaj pierwsza ręki na zgodę. Czekaj, aż to on zadzwoni lub przeprosi. Nie zapomnij też o wzbudzaniu zazdrości. Nie zaszkodzi wspomnieć o jakimś przystojnym koledze, który zasypuje cię wiadomościami lub zawsze zagaduje w pracy. Nie musisz opowiadać o szczegółach – grunt, żeby jego imię jak najczęściej pojawiało się w przypadkowych rozmowach. Godne polecenia są też ciche dni. Nie wyjaśniaj mu, o co chodzi. Po prostu milcz, niech się domyśla.

Oczekuj stałego kontaktu

Komunikacja w związku jest szalenie ważna. Tu na pewno nie można przedobrzyć. Dzwoń, pisz i tego samego oczekuj od niego. Oboje jesteście w pracy? Przecież można znaleźć czas i chociaż raz na godzinę zadzwonić? Jak zacznie mu to przeszkadzać, obraź się. Powiedz, że nie traktuje was poważnie i oddala się od ciebie. Mimo to nie rezygnuj ze swoich działań. Zasypuj go wiadomościami i wyciągaj konsekwencje z każdego, nieodebranego połączenia. A jakbyś akurat miała wypadek i potrzebowała pomocy?

Wypominaj mu wszystkie błędy

Nie ograniczaj się tylko do tego, co zrobił odkąd jesteście ze sobą. Jeżeli opowiedział ci o jakichś swoich błędach z przeszłości, śmiało możesz używać w awanturze w formie dodatkowych argumentów, przemawiających za tym, że zawsze był nieodpowiedzialny, myślał tylko o sobie lub podejmował błędne decyzje. Że niby rozgrzebujesz stare rany? Nie umiesz wybaczać? E tam… Trzeba było się normalnie zachowywać, to by teraz nie musiał słuchać.

Utrzymuj bliskie kontakty ze swoim byłym

To, że weszłaś w nocy związek, wcale nie oznacza, że masz teraz udawać, że nigdy nikogo nie było w twoim życiu. Szczególnie, jeśli tamten człowiek był dla ciebie ważny lub rozstaliście się w zgodzie. Przecież nie ma nic złego w przyjaźni z byłym, a twój obecny facet na pewno przesadza. Jak będzie się czepiał, powiedz, że cię nie rozumie. Możesz też oczywiście postawić ultimatum, wprowadzić ciche dni lub zagrozić, że się wyprowadzisz.

Oszukuj

No dobrze, już ustaliśmy, że zdrada nie wchodzi w grę. Ale poflirtować sobie z kimś przecież nie zaszkodzi. Masz prawo do odskoczni, a skoro akurat z tym facetem tak dobrze ci się gada, rozmowy poprawiają ci humor, czujesz się dzięki temu seksowniejsza i atrakcyjniejsza, to o co ten cały raban?

A teraz na serio…

Bardzo łatwo zniszczyć związek, stosując którąś z wymienionych wcześniej rad. Te zachowania są jednak nagminne. Nie dostrzegamy ich, czasem nie przemyślimy tego, co mówimy. Innym razem nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo ranimy drugiego człowieka. Najlepiej trzymać się zasady: „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”. Kiedy szukasz usprawiedliwienia dla swoich zachowań, wspomnij sobie to powiedzenie i zastanów się, czy faktycznie jesteś w porządku i nie masz sobie nic do zarzucenia.

Moja droga, jeśli czegoś chcesz, mów o tym wprost i nie czekaj, aż on się domyśli. No chyba, że już nie kochasz


Związek

5 oznak, że twój związek zmierza ku końcowi. Co świadczy o tym, że zaangażowanie słabnie?

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
4 stycznia 2022
Fot. iStock/ferrantraite
 

Często osoba porzucona pyta: „Dlaczego nie dawałeś/łaś żadnych znaków ostrzegawczych?”. Na co słyszy: „Ależ dawałem/łam, ale nie chciałeś/łaś ich zobaczyć”. Może też być tak, że dzwoni do ciebie znajomy i mówi: „Postanowiliśmy z żoną, że się rozwodzimy”. A ty stoisz jak zamurowana, bo zawsze wydawało ci się, że są znakomitą parą. Przedstawiamy pięć znaków, które mogą świadczyć o tym, że związek jest na zakręcie.


Zdrowe relacje charakteryzują się tym, że jesteśmy silnie ze sobą spleceni, a nasze cele są w dużej mierze zintegrowane z potrzebami ukochanej osoby. Wzajemnie przenikają się nasze nastroje i uczucia. Nie potrafimy żyć w kompletnym oderwaniu. Oczywiście cieszymy się własnym hobby i mamy różnych przyjaciół, ale partnerzy w zdrowych związkach prowadzą życie niejako „wokół siebie”, bo po prostu tego pragną.

Oznaki tego, że ktoś jest nieszczęśliwy w relacji i że jego zaangażowanie słabnie, mogą przybierać różne formy. Poniższa lista zawiera zachowania, które są trudne do zauważenia. Zawsze jednak warto przyglądać się sygnałom niewerbalnym albo spontanicznym zachowaniom, nad którymi nie do końca mamy kontrolę. To czułe probierze tego, co dzieje się w parze. Mentalna separacja może być naturalna lub tylko chwilowa, ale zawsze warto trzymać rękę na pulsie. Bo rozmowa o zerwaniu rzadko jest spontaniczna. Ludzie  sporo zastanawiją się, zanim się zdecydują odejść. Wraz z tymi myślami pojawiają się zazwyczaj  zachowania, które świadczą o tym, że partner zaczyna dystansować się i że związek może wkrótce się skończyć.

1. Negatywne reakcje spontaniczne

Czy zdarza ci się wstydzić za partnera w towarzystwie? Czy w złości powiedziałaś coś, czym go bardzo zraniłaś? A może on dowcipkując, próbował zacierać w towarzystwie wrażenie po tym, co powiedziałaś?

Wszyscy posiadamy świadome wyobrażenia o naszym partnerze (korzystne lub niekorzystne). Ale mamy również te głęboko ukryte. Kiedy brak partnerowi czasu na przemyślenie odpowiedzi, ujawnia się to, co naprawdę myśli o twoich kompetencjach i jak wypadasz w jego oczach w porównaniu z innymi. To są ważne informacje.

2. Brak wspierających reakcji na dobre wieści

Kiedy dzieje się w twoim życiu coś ekscytującego – czy dzielisz się tym z partnerem? Czy świętujecie razem jego awans w pracy? Jak reagujesz, gdy twój ukochany opowiada o swoich sukcesach? 

Dobre reakcje na wiadomości, mogą dać ci pewien wgląd w stabilność związku. Ludzie, którzy dostrzegają u ukochanych mniej entuzjastyczne albo wręcz pasywne czy destrukcyjne reakcje na swoje radości, powinni włączyć dzwonek alarmowy. Emocjonalny dystans albo wrogość to poważny znak ostrzegawczy.

3. Mniej pozytywnych zachowań niewerbalnych

Czy twój partner zapewnia ci wsparcie bez słów? Czy ty dajesz mu drobne znaki za pomocą dotyku, spojrzenia, gestów?

Przytulenie, głaskanie po głowie, spacer pod rękę, albo nawet te mniej zauważalne jak: pochylnie tułowia w kierunku partnera, przelotny uśmiech – to właśnie się pozytywne zachowania niewerbalne. Kiedy znajomy wygaduje głupoty, wystarczy wam skrzyżowanie spojrzeń, by wiedzieć, co o tym myślicie naprawdę. Fajnie? Prawda! To wszystko jest znacznie ważniejsze od deklaracji słownych. Chodzi o wsparcie nieświadome, takie jak: pochylenie głowy czy przychylne muśnięcie dłoni.

4. Brak samoujawniania

Jak często dzielisz się swoimi uczuciami z ukochanym? Czy on opowiada ci o tym, kto go zezłościł albo wzruszył w pracy? Czy potraficie się przy sobie popłakać?

Wymiana intymnych zwierzeń i mówienie o emocjach, a przede wszystkim aktywne ich słuchanie, zawsze wspierają związek. Kiedy ludzie nie dzielą się już uczuciami z partnerem lub – co gorsza – dzielą się nimi z kimś innym, szansa na budowanie tego, co dobre znacznie maleje. Natomiast kiedy staje się to nawykiem, może sugerować, że ktoś ma zamiar odejść.

5. Mniej złudzeń

Jak niesamowity jest twój facet? Czy w jego oczach nadal widzisz gorący podziw?

Nierealistyczne poglądy na temat partnerów paradoksalnie trzymają ich przy sobie. Masz koleżankę, która o mężu mówi z niekłamanym przekonaniem, że jest cudownym mężczyzną, a ty na pierwszy rzut oka widzisz w nim zakochanego w sobie narcyza? Właśnie! Często nie warto wybijać przyjaciółki z tego przekonania, bo ono jest „klejem” dla ich miłości. Postrzeganie partnerów jako lepszych niż są w rzeczywistości, zwłaszcza jeśli chodzi o cechy, które są dla nas szczególnie ważne, to tzw. pozytywne złudzenia, które również decydują o stabilności związku. Gdy się ich pozbywamy, szanse na przetrwanie maleją.

 

Zobacz także: Kryzys po czterdziestce? Nie, to raczej zupełnie nowy rozdział


Związek

Mężczyźni oceniają swoje wzwody na 16 cm. Czy w rzeczywistości są krótsze i co na to kobiety?

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
4 stycznia 2022
Co się dzieje z penisem po seksie?
Fot. iStock/RapidEye – Co się dzieje z penisem po seksie?

W filmach dla dorosłych występują aktorzy z wzwodami liczącymi 20, a nawet 25 cm. Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że to tylko aktorzy filmów dla dorosłych, a fikcja erotyczna kieruje się ogromną przesadą. Okazuje się jednak, że panowie zawyżają swoje wzwody średnio o trzy centymetry! Dlaczego to robią z uporem maniaka, choć wiedzą, że rozmiar nie gwarantuje kobiecie przyjemności?!

Jakie penisy naprawdę mają mężczyźni?

Badacze z Clemson University w Południowej Karolinie, którzy niedawno przeanalizowali 22 dostępnych na ten temat raportów z całego świata, stwierdzili, że średnia długość erekcji wynosi dokładnie 12,2 cm -13,2 cm. Skąd więc takie różnice między stanem faktycznym, a tym, co deklarują panowie? Wszystko zależy od tego, kto mierzy! Penisa w erekcji powinno się mierzyć od kości łonowej do czubka. A ponieważ w niektórych badaniach mężczyźni sami zajmowali się pomiarem, ich erekcje były „większe”, niż wtedy, gdy robili to naukowcy. Po prostu okazało się panowie mają tendencję do wciskania linijki w brzuch i „naciągania erekcji”. Czy naprawdę cały czas wierzą, że zaspokojenie partnerki zależy od długości penisa?

Co kobiety myślą o na ten temat?

Ciekawe, że panie potrafią w punkt oszacować długość penisów swoich partnerów. W badaniach z Clemson University w Południowej Karolinie wskazały, że płeć piękna, chociaż nie dysponuje miarką, ocenia długość penisa w zwodzie na średnio 12,5 centymetra. Czyli realistycznie! Ale czy kobiety są z tego faktu zadowolone? Naukowcy z UCLA i Cal State Los Angeles opublikowali ankietę na MSNBC.com, w której pytali kobiety w wieku 18-65 lat, co myślą o erekcji u mężczyzn. Siedem na osiem (84%) stwierdziło, że są „bardzo zadowolone” z rozmiaru partnera. Co ósma (14%) chciałby jednak czegoś większego, a co 50 (2%) czegoś mniejszego. W badaniach pytano też, jak ważny dla kobiet jest rozmiar penisa. Jesteście ciekawi? Okazuje się, że nie tak bardzo istotny. Bo ponad „centymetry” większość kobiet ceni sobie: ciepło, troskę, życzliwość, uwagę, wypłacalność, wsparcie, wspólne wartości i poczucie humoru.

 

Fot. iStock/andriano_cz

 

To dlaczego mężczyźni chcą gigantycznych?

Głównie dlatego, że wierzą, że za pomocą takich atutów łatwiej zadowolą swoje kobiety. Wynika to z powszechnego przekonania mężczyzn, że stosunek płciowy jest tym, co doprowadza kobiety do szczytowania. Oznaczałoby to, że im głębsza penetracja w pochwie, tym większa gwarancja orgazmu u partnerki. A to przecież bzdura! Jaka zatem jest prawda?

„Stosunek płciowy doprowadza mężczyzn do orgazmu w 95% przypadków. Dlatego większość z nas zakłada, że to samo dotyczy partnerek. A prawda jest banalna – tylko niewielka część kobiet jest w stanie osiągnąć orgazm podczas samego stosunku. Badania są niejednoznaczne w tej kwestii, ale można śmiało oszacować, że mniej niż 20 % kobiet osiąga orgazm wyłącznie podczas stosunku”, twierdzi Michael Castleman, dziennikarz, który od 46 lat pisze na temat seksualności m.in. dla „Psychology Today”.’

Oznaczałoby to, że mężczyźni nie przyjęli jeszcze do wiadomości, że większość kobiet potrzebuje pieszczot łechtaczek do osiągnięcia spełnienia w sypialni.

Kilka słów na koniec

Tylko niewielki odsetek mężczyzn od 2-3% w rzeczywistości ma ogromne erekcje. Grupa ta obejmuje aktorów zajmujących się komercyjnymi filmami erotycznymi, którzy są tam zatrudniani głównie z powodu rozmiaru. Ale niestety większość publiczności widzi na ekranach penisy, które są znacznie większe niż przeciętne. Pornografia zwodzi zwłaszcza mężczyzn, którzy są oporni na wiedzę, że ogromne przyrodzenia to nie jest norma.

„Zdecydowana większość panów ma erekcję 12-13 cm, a zdecydowana większość pań czuje się z tym dobrze”, dodaje Michael Castleman.

Więc o co tyle krzyku?!

 


Zobacz także

Powszechne … dostępne … nie na zawsze

silna kobieta

Denerwują się, szukają ucieczki. 9 powodów, dla których mężczyźni źle znoszą silne kobiety

30 romantycznych, seksownych i dwuznacznych pytań, które ożywią wasz związek