Psychologia Związek

Kilka zwykłych pytań, dzięki którym twój związek będzie szczęśliwy

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 marca 2016
Kilka zwykłych pytań, dzięki którym twój związek będzie szczęśliwy
Fot. Flickr / @diffuser / CC BY
 

Szczęśliwy związek i małżeństwo – to masa włożonej pracy i siebie. Ale wielkie rzeczy, zazwyczaj zaczynają się od tych zupełnie zwyczajnych. I prawdę mówiąc dbając o coś codziennie, poświęcamy mniej czasu i energii niż wkraczając do akcji, gdy robi się już niewesoło.

Każda relacja między ludźmi w bardzo dużej mierze opiera się na komunikacji. Jej jakość – to jakość związku, a bez niej trudno w ogóle mówić o jakimkolwiek związku między ludźmi. Jest kilka zwykłych pytań, o których nie warto zapominać. Takie cegiełki, które świadczą o tym, że jesteśmy dla kogoś – malutkie a naprawdę działają cuda.

Co ważne, bardzo często kładziemy siebie na ołtarzu małżeństwa – zarzekając się, że „wszystko” w naszym życiu robimy i poświęcamy dla tej drugiej osoby –  a jednak, ilu z nas zapytało, czy takie poświęcenie jest od nas oczekiwane? Czy w cokolwiek da drugiej osobie (a może właśnie wręcz przeciwnie – zirytuje?)? Ile razy łapaliśmy się na niedźwiedzich przysługach, hmm?

Dobre chęci są bardzo ważne, ale same chęci  (jak wiemy) jeszcze nigdy niczego nie zmieniły. Żeby żyć szczęśliwie z drugim człowiekiem wystarczy tylko i aż – o tym nie zapominać. A gdy zapominamy, to warto zadać te kilka pytań.

Co mogę dla ciebie teraz zrobić?

Teraz. Nie wygrać w totka, schudnąć 20 kilo, kupić pierścionek z brylantem. Co mogę zrobić teraz? Herbatę, wymasować kark, siedzieć przez 10 minut cicho – bo robisz coś ważnego… Małe proste rzeczy. Małe – jednak o ogromnym znaczeniu, bo siedzę przy stolę, patrzę na ciebie i myślę o tobie. Po prostu.

Czy to odpowiedni moment na…?

Mieliśmy marzenia o romantycznym geście, albo czymkolwiek, co w naszym mniemaniu jest bardzo pomocne, a spotykamy się z niechęcią, złością czy awanturą. A wystarczyło zapytać, czy to odpowiedni moment. Bo przy tej naszej niewątpliwie dobrej chęci bierzemy pod uwagę tylko jedną stronę – naszą. Więc pomimo tego, że z całym uświęceniem robimy coś dla niej/niego – tak naprawdę w ogóle nie bierzemy pod uwagę jej/jego opinii, chęci czy możliwości, a nawet czasu. To krótkie pytanie to antidotum na co najmniej połowę niepotrzebnych sprzeczek czy rozczarowań.

Czy możesz mi pomóc zrozumieć…?

Nie rozumiem cię, twoje zachowanie czy myślenie  jest dla mnie nielogiczne i abstrakcyjne – a więc z założenia nie może być słuszne. To zazwyczaj zamyka dyskusję, no bo jak dyskutować, gdy nie ma chęci ani możliwości zrozumienia drugiej strony?

A czy poprosiliście kiedyś, żeby ona/on pomogli wam zrozumieć? Nie – wyjaśnili czy wytłumaczyli – bo wtedy zwyczajnie po raz kolejny przedstawią wam dokładnie tę samą – dla nich oczywistą argumentację. Ale pomogli zrozumieć, dlaczego mają takie a nie inne zdanie. Polecam spróbować.

Czy podoba ci się to, co robię?

Mi się podoba – to oczywiste. Wymyśliłem, zrobiłem i oczekuję efektów – ale takich, jakie są w mojej wizji. Hmm, a ty?

W punkt. Robimy wiele rzeczy „dla kogoś” i „po coś” mając za jedyny punkt odniesienia tylko własne stanowisko. Gdy spotykamy się z negatywnym odbiorem – czeka na nas żal, bo przecież to wszystko dla niej/niego. A gdyby na wstępie założyć, że druga osoba może to odbierać zupełnie inaczej? No więc skarbie – czy podoba ci się to? Nie? Teraz już wiadomo, dlaczego mimo usilnych starań reakcja jest wciąż zupełnie inna niż oczekiwałam…

Czy masz marzenia, które chcesz spełnić?

Tak, to równie dobre pytanie. I nie zawsze wymaga górnolotnej odpowiedzi, bo czasem i te marzenia, po które biegniemy są bardzo przyziemne.

– Marzę o tym, żeby wreszcie odpocząć
– Marzę o tym, żeby wyjść na spacer, bo jest piękna pogoda
– Marzę o tym, żeby coś zmienić w naszym życiu

Dlaczego TERAZ w zwykły czwartek, sobotę czy poniedziałek nie miałabym o tym rozmawiać, przecież nie umawiamy się na rozmowy o przyszłości według harmonogramu. To miłe i nawet pomocne, gdy ktoś się nami zainteresuje i wysłucha naszych potrzeb.

Jak mogę ci w tym pomóc?

No właśnie, jak? Skoro marzysz o spacerze, co mogę zrobić, żebyś mogła na niego pójść; o zmianie – czy mogę jakoś cię do niej przybliżyć? Czego oczekujesz?

Sami widzicie, jaka moc kryje się za tymi pytaniami i z pewnością jeszcze kilka podobnych można by do tej listy dodać. Macie własne propozycje?


Psychologia Związek

Czego możesz się spodziewać, kiedy skończysz 30 lat, czyli oczekiwania kontra rzeczywistość

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 marca 2016
Fot. Kaboompics / Public Domain
 

– Mam doła – powiedziała do mnie znajoma 15- latka. Jestem taka stara. Nie wiem co to będzie, jak skończę tyle lat, co ty!  Uśmiechnęłam się, bo rzeczywiście, kiedy człowiek jest jeszcze bardzo młody wyobraża sobie te kolejne dekady swojego życia jako coś bardzo odległego. Ale czas mija, dorastamy, mamy coraz więcej lat i… okazuje się, że nie taki wilk straszny. A nawet zdecydowanie fajny! Nasze oczekiwania nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością, życie toczy się dalej, a my, zmieniamy się co prawda, ale raczej na… lepsze.

Jeszcze przed 30-tką, myślisz sobie, że kiedy przekroczysz tę magiczną liczbę:

1. „Zestarzejesz się”, kiedy tak naprawdę zaczniesz o siebie lepiej dbać

Rzeczywiście, łapiesz się na tym, że wieczorem częściej wybierasz dobrą książkę lub film niż imprezę do rana.  Ale dzięki temu zaczynasz zauważać cała masę innych, wartościowych rzeczy i poszerzasz krąg swoich zainteresowań. Twój gust się zmienia, sięgasz po lektury, które wcześniej odkładałaś na później. Masz o wiele więcej zainteresowań, choć pewnie znacznie mniej czasu. Częściej myślisz o swoim rozwoju duchowym i ciekawią cię zagadnienia psychologiczne.

2. „Szybciej przybędzie ci na wadze”, kiedy tak naprawdę dopiero zaczniesz zwracać uwagę na to, co jesz

Fast food przestaje być miejscem częstych spotkań z przyjaciółmi, staje się raczej wyjściem awaryjnym w sytuacjach kryzysowych. Zaczynasz częściej wychodzić do restauracji, interesujesz się zdrową żywnością. Inna sprawa, że twoja przemiana materii zwalnia i nie możesz już tak zupełnie bezkarnie jeść wszystkiego na co masz ochotę 😉

3. „Będziesz wypatrywać pierwszych zmarszczek i siwych włosów” kiedy tak naprawdę nabierzesz świadomości swojego ciała

Zaczynasz akceptować swoje ciało i jego niedoskonałości. Rozumiesz już, że piękno to zdecydowanie więcej niż regularne rysy twarzy i gładka cera. Ty czujesz się piękna, pewna siebie i kobieca. Wiesz co dla ciebie dobre, nie eksperymentujesz już ze swoją urodą. A seks odkrywasz na nowo.

4. „Teraz to już tylko praca i rodzina”, podczas gdy dopiero teraz nabierzesz odwagi do realizacji swoich marzeń

Pewnie masz już dla kogo, jesteś więc podwójnie zmotywowana. Świadomie decydujesz bo masz wystarczająco dużo życiowego doświadczenia by mądrze wybrać i tyle odwagi, by podjąć niepopularne decyzje. Częściej wiesz czego chcesz, co cię uszczęśliwia i dążysz do szczęścia świadomie. Czujesz moc, nabierasz wiatru w żagle.

5. „Będziesz taka poważna i poukładana”, kiedy tak naprawdę przestaniesz przejmować się tak bardzo opinią innych

Wcześniej może nawet trochę udawałaś, teraz czujesz to naprawdę: jesteś odpowiedzialna za własne życie, innym nic do tego. Kiedy trzeba zawalczysz o swoje, rezygnujesz z tego, co cię niszczy. Negatywne opinie i plotki nie zranią cię do żywego,  raczej zmotywują lub rozśmieszą.

6. „W miłości przestaniesz być spontaniczna”, podczas gdy twój związek jest mocny i bardziej” na poważnie”

Teraz o wiele bardziej świadomie wchodzisz w relacje i związki, znasz swoje oczekiwania i poznałaś już prawdę o kompromisach. Potrafisz być bardziej uważna i otwarta na drugą osobę, masz świadomość, że o miłość trzeba dbać.

A poza tym:  🙂

Wszystkie twoje ulubione sitkomy z dzieciństwa są już oficjalnie uznane za klasyki (pamiętacie „Pełną chatę”?)

Bary i puby robią się nagle zbyt głośne

Oglądasz aktualne zdjęcia swojego pierwszego chłopaka na Facebooku i myślisz: czy to naprawdę tamten chłopak na motorze? Jak to dobrze, że mnie rzucił!

Częściej niż biwak pod lasem wybierzesz wygodny hotel, bo zmienia ci się podejście do kwestii komfortu i wygody

Częściej myślisz o przyszłości i o bezpieczeństwie materialnym

Zaczynasz doceniać wartość spotkań w rodzinnym gronie, bo rozumiesz już nieuchronność przemijania

Wszystkiego najlepszego drogie 30-latki! Przed wami dużo wspaniałości!

 

Opublikowany przez Bright Side na 22 marca 2016


Psychologia Związek

A jeśli twoje dziecko ktoś nazwie szmatą?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 marca 2016
Na stronie hejtstop.pl możesz zgłosić każdą treść, stronę, która twoim zdaniem narusza prawo.
Fot. Screen ze strony / HEJT STOP

Ile razy myślałeś: „Nie ma co walczyć z hejtem”, „Szkoda energii”, „Tylko nakarmię trolla”? Bezradność wobec hejtu mnie osobiście frustruje i szczerze wkurza. Że nie mogę nic zrobić, że najlepiej nie reagować, że zostawić bez komentarza, by nie nakręcać spirali nienawiści.

To jedna strona. Z drugiej ile z napisów na murach to słowa przepełnione nienawiścią – rasizmem, szowinizmem? Wziąć farbę i zamalować – musiałoby to być naszą powszechną misją.

Nigdy wcześniej fala hejtu nas nie zalewała w tak dużym stopniu, bo zwyczajnie – nie mieliśmy powszechnego dostępu tu internetu. A to przecież w sieci idealnie sprawdza się hasło: hulaj dusza, piekła nie ma. Anonimowo mogę obrazić każdego. Wywalić z siebie całą złość, obarczyć innych winą za swoje niepowodzenia, zbluzgać, zeszmacić i dać upust swojej najciemniejszej stronie.

Przeraża mnie to. Bo jednemu hejtowi przyklaskuje inny i kolejny. I pewnie dlatego głośno będę mówić o projekcie „HejtStop”, dotychczas twórcy projektu – Stowarzyszenie Projekt:Polska kontynuowali akcję zamalowania obraźliwych napisów. Możesz zrobić zdjęcie, określić lokalizację i wysłać, by zgłosić napis do zamalowania. Twórcy HejtStop postanowili jednak nie ograniczać się tylko do napisów na murach, ale wejść w przestrzeń internetową. Rozpoczęli szokującą akcję: „A jeśli kiedyś tak nazwą Twoje dziecko” ze zdjęciami noworodków, które zamiast imion na opaskach mają wpisane: szmata, pedał.

Na stronie hejtstop.pl możesz zgłosić każdą treść, stronę, która twoim zdaniem narusza prawo.

Uczymy w jakiś sposób reagować na rasistowską, homofobiczną, faszystowską i każdą inną formę nienawiści. Zachęcamy do wspólnego działania przedstawicieli inicjatyw społecznych, autorytety oraz zwykłych mieszkańców Polski.  Czytaj więcej

My zachęcamy was wszystkich do przerwania fali hejtu. Teraz dzięki HejtStop możemy to zrobić naprawdę.


Zobacz także

"Może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie". Akcja "Miłość to spotkania"

„Może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie”. Akcja „Miłość to spotkania”

Listopadowe „porządki” i dobry start w Nowym Roku!

„Przy tobie czuję się dobrze”. Skąd się bierze poczucie bezpieczeństwa w związku?