Związek

Jak mu uświadomić, że cię traci? Nie rób z tej miłości jedynej treści swojego życia

Redakcja
Redakcja
25 lutego 2020
Fot. iStock /demaerre
 

W dzisiejszym świecie stajemy się coraz mniej uważni na potrzeby naszych bliskich, ale także na nasze własne emocje i uczucia. Potrafimy tkwić w związkach niezauważani, trwać obok kogoś, kto nie pokazuje nam, że jesteśmy dla niego ważni. Jesteśmy ze sobą „byle z kimś być”. Nie umiemy się rozstać, ze strachu przed samotnością, mimo że ta samotność wkradła się w nasz związek już dawno temu. Wchodzimy w relację za szybko, zbliżamy się do siebie natychmiast, nie będąc pewni, czy dla drugiej osoby jesteśmy tak samo ważni…

Jeśli brak zaangażowania dotyczy tylko jednej strony, ta druga czuje się niewyobrażalnie samotna, niekochana, opuszczona.  Przychodzi moment, w którym zdajemy sobie sprawę z tego, że żyjemy osobno, choć razem. Podejmujemy więc rozpaczliwe próby uświadomienia partnerowi, ile może stracić, jeśli nie zacznie nas zauważać, jeśli nie będzie „się starał”. Co możesz zrobić? Przede wszystkim upewnij się, że ten związek naprawdę wart jest twoich łez i emocji. Jeśli uznasz, że tak, po prostu… przestań tak bardzo się starać. Spróbuj!

Przestań być dla niego „cały czas” na wyciągnięcie ręki

Nie rzucaj dla niego „wszystkiego”, nie marnuj czasu energii i uwagi, jeśli sprawa naprawdę tego nie wymaga lub/i jeśli widzisz, że on nie jest gotów na takie samo poświęcenie dla ciebie. Nie spiesz z dobrymi radami, pomocą za wszelką cenę, narzucaniem się i przekonywaniem, że zawsze może na ciebie liczyć. Pomyśl o sobie.

Nie odpowiadaj „natychmiast” na jego wiadomości

Nie sprawiaj wrażenia, jakbyś czekała cały czas na telefon od niego. Masz swoje życie, swoje obowiązki, swój czas. Nie zatracaj się w relacji, nie rób z tej miłości jedynej treści swojego życia. Przedtem przecież też „byłaś”…

Rób plany, które go nie obejmują

Czasami dobrze jest mu przypomnieć, że masz swoje, prywatne marzenia. Że masz plany, które go nie obejmują. Ciebie też to wzmocni – uświadomisz sobie, że uzależnienie od drugiej osoby jest bardzo niebezpieczne. Że żeby być dobrymi partnerami, musimy przede wszystkim nauczyć się dobrze żyć w pojedynkę.

Zdystansuj się trochę

Poćwicz trzymanie emocji na wodzy, zadbaj o to, byście oboje mieli trochę przestrzeni na samodzielne życie.

Skoncentruj się na sobie

Spróbuj po prostu skupić się na sobie. Jednym z najczęstszych kobiecych błędów popełnianych w związkach jest zaniedbywanie własnych potrzeb. Sfrustrowane wpędzamy w poczucie winy partnera, który nie wie o co chodzi, bo nigdy mu tego nie wytłumaczyłyśmy. Pamiętaj, jeśli poświęcisz trochę czasu pielęgnowanie miłości własnej, lepiej zrozumiesz, co powinien zrobić twój partner, byś czuła się kochana.

Spędzaj czas ze znajomymi

Partner nie zastąpi ci relacji z przyjaciółmi, ani z rodziną. Potrzebujesz tych osób w swoim życiu.

Możliwe, że zorientujesz się, że twoje zmiany w zachowaniu nie przyniosą oczekiwanych efektów. Że on pozostaje tak samo obojętny. Wtedy wiesz już na pewno, że ten związek się skończył, mimo że formalnie wciąż trwa. Zostaw to za sobą i pobiegnij do przodu. Niekoniecznie ku nowej miłości.


Związek

Agnieszka Cegielska podaje przepisy na potrawy i napary, które wzmocnią nasz organizm i zdrowie

Wyższy Poziom Zdrowia
Wyższy Poziom Zdrowia
26 lutego 2020
Fot. Materiały prasowe

Żyjemy w zanieczyszczonym środowisku, które osłabia naszą odporność i sprzyja rozwojowi chorób cywilizacyjnych. Co możemy zrobić, żeby ograniczyć wpływ negatywnych czynników na nasz organizm? Odpowiedź jest prosta – powinniśmy spożywać jak najwięcej naturalnych składników.

Po bestsellerowych Naturalnie i Naturalnie 2 nadszedł czas na książkę z przepisami. Agnieszka Cegielska – propagatorka naturalnego stylu życia –przygotowała 60 przepisów na potrawy, które wzmocnią nasze organizmy i będą miały zbawienny wpływ na nasze zdrowie. A ponadto dopieszczą nasze kubki smakowe. Naturalnie, zdrowo i smacznie.

Jednym z ulubionych naparów Agnieszki Cegielskiej, z którym – kiedy za oknem jest chłodno – praktycznie się nie rozstaje, jest napar z goździkami i imbirem. Zawsze, wychodząc z domu rano, zabiera go w termosie, aby był jak najdłużej ciepły.

Połączenie świeżego imbiru, który działa jak naturalny antybiotyk, z goździkami, które obok cynamonu cejlońskiego są jednymi z silniej działających przypraw, to jest prawdziwa moc zdrowia. Goździki zajmują pierwsze miejsce pod względem zawartości przeciwutleniaczy, dlatego tak często pojawiają się w przepisach przygotowywanych przez Agnieszkę. Pamiętajmy, aby napary, które często pijemy, nam smakowały. Dlatego też, aby zrównoważyć ostrzejszy smak imbiru i lekko piekący smak goździków, możemy dodać do nich słodkiego, otulającego miodu, na przykład lipowego, a dla orzeźwienia – cytrynę.

Napar z goździkami i imbirem

Do dzbanka wrzucamy kawałek pokrojonego świeżego imbiru, kilka goździków i zalewamy ¾ dzbanka wrzątkiem. Po odczekaniu ok. 5-10 minut dolewamy przestudzonej przegotowanej wody i doprawiamy nasz napar miodem i wyciśniętym sokiem z cytryny.

Pamiętajmy, że ani miodu, ani cytryny nie dodajemy do wrzątku, żeby nie straciły swoich właściwości. Ilość dodawanego miodu musicie ocenić sami w zależności od naczynia, w którym będziecie przygotowywać napar. Ważne, aby napój nie był za słodki, za kwaśny, za ostry, lecz idealnie zbalansowany. Nasz organizm uwielbia równowagę.

Goździki zawierają garbniki roślinne (taniny), które wiążą się z białkami mikrobów, dzięki czemu zatrzymują proces namnażania się bakterii, wirusów czy grzybów. Dlatego też goździki działają antybakteryjnie, antygrzybiczo, antywirusowo i przeciwpasożytniczo. Są również źródłem witamin C i K, magnezu, wapnia, manganu oraz kwasów omega-3.

Warto sięgać po goździki, kiedy czujemy pierwsze objawy przeziębienia. Dobrze wtedy 3 goździki najlepiej ekologiczne potraktować jak naturalne tabletki do bólu gardła i ssać ok. 10–15 minut, aby składniki zawarte w tej przyprawie mogły rozpuścić się w ślinie i dobrze zadziałać. Goździki to pierwsza i naturalna broń przy infekcjach gardła.

Mat. prasowe

Inne naturalne napoje i napary dla zdrowia to:

Napar z lipy

Sam zapach olejków eterycznych tego drzewa działa otulająco. Lipa ma niezwykłą moc wspierania naszego układu odpornościowego, pomaga, kiedy jesteśmy przeziębieni, ale też wycisza. Można ją podawać najmłodszym z kilkoma kroplami  syropu z kwiatów czarnego bzu albo miodu lipowego lub cytryny czy limonki. Lipa bardzo dobrze komponuje się także z sokiem malinowym, jest prawdziwym cudem natury.

Napar z lipy z limonką

Potrzebujemy:

• herbatę z lipy
• syrop z kwiatów bzu czarnego albo miód
• limonkę

Napar z lipy zaparzamy wrzątkiem i co ważne, przykrywamy kubek, aby olejki eteryczne nie wyparowały, bo to one mają największą zdrowotną moc. Po przestudzeniu dodajemy syrop z kwiatów bzu albo sok malinowy czy miód lipowy i dosłownie parę kropel limonki dla orzeźwienia.

Mówi się, że lipa – podobnie jak sosna – potrafi ukoić nasze zmysły, uspokoić skołatane serce. Dlatego też sprawdza się idealnie wieczorem. Lipa to doskonałe źródło flawonoidów, które mają silne działanie przeciwutleniające, przeciwzapalne, wirusobójcze, działają też napotnie i moczopędnie. Napar z lipy jest nie tylko smaczny, ale też wyjątkowo pożyteczny.

Napar z aronii i derenia

Napary na bazie skarbów natury smakują o każdej porze roku wyjątkowo, a tym bardziej jesienią i zimą, kiedy na zewnątrz chłodno, nasze układy odpornościowe potrzebują wsparcia, a organizmy nawilżenia. Warto te wyjątkowe owoce ze sobą łączyć. To połączenie jest idealne, szczególnie że aronia ma mało witaminy C, za to dereń ma jej zdecydowanie więcej, dlatego warto je ze sobą łączyć. Dosłodzić taki napar można miodem lipowym, syropem z mniszka lekarskiego lub syropem z kwiatów bzu czarnego.

Potrzebujemy:

• suszonych owoców aronii
• suszonych owoców derenia
• miodu lipowego lub syropu z mniszka albo syropu z kwiatów bzu

Do dzbanka wsypujemy łyżkę suszonych owoców aronii i łyżkę suszonego derenia i zaparzamy pod przykryciem. Kiedy napój  będzie lekko przestudzony, dosładzamy miodem, syropem z mniszka lekarskiego, lub syropem z kwiatów bzu czarnego.

Aronia to prawdziwy superowoc. Można ją spożywać na wiele sposobów. Sok z aronii jest idealny dla każdego, ponieważ dostarcza organizmowi cennych i tak bardzo potrzebnych składników odżywczych. Mówi się, że stanowi połączenie wartości zielonej herbaty i napoju bogów – czerwonego wina, czyli unikalny miks antocyjanów, katechin i wielu innych cennych związków. Aronia ma działanie przeciwutleniające, idealnie sprawdza się w XXI wieku, gdzie w przetworzonej żywności naturalnych przeciwutleniaczy jest za mało. Aronia to naturalna superbroń na obecne czasy.

Oprócz naparów możemy korzystać z potraw wzmacniających naszą odporność. Jednym z najczęściej przygotowywanych przez Agnieszkę Cegielską dań – nie tylko w domu – jest ryż z batatami i świeżą bazylią.

Ryż z batatami i świeżą bazylią

Jeżeli tylko mamy ugotowany wcześniej ryż lub bataty wystarczy je połączyć z cebulą i papryką. Możemy dodać również cukinię, imbir albo czosnek i podsmażyć je na maśle klarowanym z dodatkiem świeżych ziół, suszonych pomidorów (latem korzystajmy ze świeżych). Niewiele pracy, a można wyczarować pożywne i zdrowe danie.

Potrzebujemy:

• ryż ugotowany po ajurwedyjsku (przepis znajdziecie poniżej)
• batat
• papryka
• cebula
• awokado
• suszone pomidory
• oliwki
• świeża bazylia
• kumin
• sól
• świeżo mielony pieprz
• masło klarowane

Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki masła klarowanego, na które wrzucamy pół łyżeczki kuminu i wszystkie pokrojone w kostkę warzywa: batata, cebulę, paprykę i podduszamy, aż batat będzie miękki, doprawiając solą i świeżo mielonym pieprzem. Do ciepłych warzyw dodajemy ryż po ajurwedyjsku i wszystko mieszamy. Ciepłe danie doprawiamy suszonymi pomidorami, oliwkami, awokado i świeżą bazylią. Bardzo dobrze do tego dania pasuje prażony słonecznik. Można też dla zdrowia dodać mielonego sezamu, czarnuszki i ostropestu plamistego.

Mat. prasowe

Ryż po ajurwedyjsku

W garnku rozgrzewamy łyżkę masła klarowanego i kiedy będzie już mocno gorące, wrzucamy kumin, którego ziarenka powinny „tańczyć” na tłuszczu. Potem dorzucamy goździki i kawałeczek świeżego imbiru pokrojonego w kostkę. Wszystko razem mieszamy, podprażamy i dodajemy do tego tyle ryżu, ile planujemy ugotować, na przykład kubek. Nadal chwilkę podprażamy wszystko razem i dopiero wtedy dodajemy wodę w proporcji 1:2 oraz szczyptę soli. Pod koniec gotowania dodajemy jeszcze łyżkę masła klarowanego, doprawiamy solą, możemy również doprawić świeżo mielonym pieprzem.

Jeżeli ryż pod koniec gotowania nadal będzie twardy, dodajemy do niego dodatkowo wody. Pamiętajmy, że przed ugotowaniem ryż warto na 30 minut namoczyć, a jeśli nie mamy na to czasu, to bardzo dokładnie przepłukać.

Potrzebujemy:

• ryż jaśminowy albo basmati
• 3-4 goździki
• 2 łyżki masła klarowanego
• kawałek świeżego imbiru
• ½ łyżeczki kuminu
• sól

Masło klarowane to jeden z najlepszych tłuszczów do smażenia, pieczenia i gotowania. Jest to zdecydowanie zdrowszy wybór niż tłuszcze roślinne, które mają niższą temperaturę dymienia. Masło klarowane jest to masło oczyszczone z białka, wody, osadu i jest stuprocentowym tłuszczem, z którego usunięto wszystkie niekorzystne dla zdrowia substancje jak laktoza czy kazeina.


Agnieszka Cegielska – absolwentka dziennikarstwa i studiów podyplomowych z dziedziny zdrowia i zdrowego stylu życia. Konsultantka medycyny ajurwedyjskiej. Od kilkunastu lat związana z telewizją TVN, gdzie w programie Dzień Dobry TVN prowadzi cykl Naturalnie. Wielbicielka otaczania się naturą i sięgania w pierwszej kolejności po to, co natura stworzyła.


Związek

Jęczmień na powiece. Jak sobie z nim poradzić?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 lutego 2020
Jęczmień na powiece
Fot. iStock – Jęczmień na powiece

Jęczmień na oku, a dokładniej na powiece, to dość uciążliwa, choć najczęściej krótkotrwała i przemijająca dolegliwość. Pojawienie się go zwiastuje zaczerwienienie na powiece, świąd lub miejscowa bolesność. Jak sobie poradzić z tym problemem?

Czym jest jęczmień na oku?

Jęczmień na oku to określenie na ostre, miejscowe zakażenie powiek gronkowcem złocistym. Prawdopodobnie tworzy się w wyniku zwiększenia stężenia hormonów androgennych oraz zwiększonej lepkości wydzieliny łojowej. Częściej niż u innych osób, pojawia się u cukrzyków oraz u osób z łojotokowym zapaleniem skóry. Zmiana najczęściej przytrafia się osobom dorosłym, między 30 a 50 rokiem życia. Jęczmień może pojawić się na zewnątrz lub wewnątrz oka, ale nie wpływa na pogorszenie widzenia.

Jęczmień wewnętrzny to ropne zapalenie gruczołu tarczkowego Meiboma. Stan zapalny powoduje powstanie od wewnętrznej strony powieki ropnej torbieli, która drażni oko. Torbiel, z początku niewielka, może się powiększyć i pęknąć. Pojawia się zaczerwienienie, obrzęk i bolesność powieki, grudkę można wyczuć pod palcami. Jęczmień wewnętrzny po kilku dniach na ogół ustępuje samoistnie. Czasem po ostrym stanie zapalnym, jęczmień przechodzi w stan przewlekły i zostaje guzek nazywany gradówką. Gradówka ma charakter ziarniniaka tłuszczowego i pojawia się na skutek przenikania do tarczki nadmiaru wydzieliny łojowej zgromadzonej w wyniku zablokowania ujść gruczołów łojowych.

Jęczmień na powiece

Fot. iStock

Jęczmień zewnętrzny jest ropnym zapaleniem mieszka włosowego rzęsy i związanych z nim gruczołów Zeisa lub Molla. Ropień najczęściej pęka lub zasycha po kilku dniach. Zmian może być wiele, ale w przeciwieństwie do jęczmienia wewnętrznego, ból i ogólny dyskomfort jest mniej nasilony. Czasem widoczny jest ropny czop  prześwitujący przez skórę.

Jęczmień na powiece

Fot. iStock

W zależności od rozległości zmiany, jęczmień może goić się od kilku dni do 2 tygodni.

Jęczmień na oku – przyczyny występowania

Ponieważ powodem rozwoju jęczmieni i gradówek są bakterie, dużą rolę odgrywają tutaj mniej lub bardziej świadome zaniedbania higieniczne. Do przyczyn pojawiania się stanów zapalnych powieki należą:

  • dotykanie oczu brudnymi dłońmi (najczęściej w przypadku dzieci),
  • nieodpowiednia higiena okolic oczu,
  • na skutek makijażu nieodpowiednimi kosmetykami, lub braku dokładnego demakijażu,
  • noszenie soczewek kontaktowych,
  • niewyrównana wada wzroku,
  • osłabiony układ immunologiczny (cukrzyca),
  • wzrok wystawiony na silne działanie promieniowania UV,
  • przebywanie w zadymionych pomieszczeniach,
  • narażenie na działanie oparów substancji chemicznych.

Wiele osób zaobserwowało u siebie pojawienie się lub nawrót jęczmienia w czasie osłabionej odporności (przeziębienie) lub w efekcie narażenia na przewlekły stres.

Domowe sposoby na jęczmień na oku 

Wielką popularnością cieszą się zalecenia pocierania jęczmienia złotą obrączką lub ugotowanym jajkiem w skorupce. To tradycyjne metody, które uważane są za skuteczne. Wynika to z faktu, że pocieranie jęczmienia wyzwala w zmianie ciepło, a właśnie to okłady rozgrzewające i masaż są podstawą leczenia w medycynie. Pocieranie powoduje odblokowanie zamkniętych ujść gruczołów i otwiera ujście dla ropy.

Stosując jako domowe sposoby na jęczmień wspomniane ciepłe okłady, dobrze jest sięgać po nie 4 razy w ciągu doby, przez 10 – 15 minut. Sprawdzi się w tym przypadku położenie na powiece ciepłego kompresu, wspomnianego ugotowanego, ciepłego jajka, czy szklanego pojemnika napełnionego ciepłą wodą. Masaż powieki można wykonać czystym palcem, w kierunku ujścia gruczołów w krawędzi powieki – w powiece górnej z góry do dołu, a w powiece dolnej – z dołu ku górze. Jeśli w ciągu 2–3 dni leczenia zachowawczego (ciepłe okłady, masaż) nie następuje żadna poprawa, należy zgłosić się na konsultację do okulisty. W trakcie leczenie jęczmienia należy  zrezygnować z noszenia soczewek kontaktowych i zachować szczególną higienę dłoni i powiek.

Jęczmień na powiece

Fot. iStock

Jęczmień – leczenie u specjalisty

Zazwyczaj domowe sposoby na jęczmień pomagają i zmiana się cofa w ciągu kilku dni. Natomiast gdy mimo masażu i rozgrzewających okładów stan zapalny nie ustępuje lub się pogarsza, wizyta u okulisty staje się koniecznością. Szczególnie pilna wizyta potrzebna jest w przypadku:

  • obrzęku całego oka (nie tylko powiek) i/lub pojawienia się sino-czerwonej obwódki wokół rogówki (tj. zadrażnienia rzęskowego/głębokiego),
  • zaburzeń widzenia,
  • wypadania rzęs towarzyszącego pogrubieniu powieki,
  • gorączki,
  • powiększenia i tkliwości regionalnych węzłów chłonnych.

Jako że stan zapalny wywołuje bakteria, okulista przepisze miejscową kurację antybiotykową przy użyciu maści lub kropli.

Po wyleczeniu zmiany, by jęczmień nie wracał, należy w sposób szczególny zadbać o higienę dłoni oraz okolic oczu.


źródło:  www.mp.pl 

Zobacz także

Jak odzyskać pewność siebie w związkach współzależnych?

14 sekretów dobranego związku

5 kroków pozwalających odbudować zaufanie w związku