Lifestyle Związek

Czy to jeszcze miłość, czy już tylko przywiązanie?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 maja 2016
Fot. iStock/Onfokus
 

Analizujesz, zastanawiasz się. Bo przecież skąd możesz mieć pewność, że miłość wygasła, że już jej nie ma. Jak często słyszymy, że „eee to już wiesz, właściwie tylko przywiązanie”… smutne.

Gdzie właściwie jest granica? Skąd wiedzieć, że to już koniec, że uczucie się wypaliło, a jedyne, co was łączy to wspólny kredyt, konto i wpis w dowodzie rejestracyjnym samochodu.

Miłość jest bezinteresowna, a przywiązanie jest egoistą

Kiedy kochasz w sposób naturalny zależy ci na tym, by druga osoba była szczęśliwa. Nie kalkulujesz, nie zastanawiasz się, ile dajesz, a ile dostajesz w zamian. Równowaga i tak zostaje zachowana, nie masz poczucia, ze ktoś cię wykorzystuje, że z tobą walczy, że stara się wykorzystać twoją miłość.

A przywiązanie? Przywiązanie jest wtedy, gdy ktoś używa twoich uczuć dla własnej satysfakcji, do  poprawy własnego samopoczucia. Przywiązanie to też uzależnienie ciebie przez tego kogo kochasz, tak byś nie myślała o porzuceniu, odejściu, bo tylko przy nim czujesz się kimś wartościowym. To jest ci wmawiane.

Miłość to wolność, przywiązanie to kontrola

Miłość to akceptacja tego, kim jesteś. To zaufanie i pełna swoboda do tego, by być sobą. Jeśli kochasz i czujesz się kochaną nikogo nie musisz udawać, niczego nie musisz korygować. Czujesz, że w każdej sytuacji możesz liczyć na wsparcie, że masz przy sobie ramię, o które zawsze możesz się wesprzeć i nie zostać odrzuconym, skrytykowanym, czy wyśmianym. Miłość nie ogranicza, wręcz przeciwnie – ten kto kocha cieszy się z tego, jak wiele osiągasz, jak gnasz do przodu.

W przywiązaniu brak zaufania. Jest nieustanny strach bycia porzuconym, co wzmaga potrzebę kontrolowania. Gdzie jesteś, z kim się spotkałaś, co robisz, o której godzinie wrócisz. Przywiązanie świadomość, że brak już silnego uczucia, które was zespala, a które zostaje zastąpione nieustanną kontrolą, tak, by nie wypuścić cię z rąk, nie pozwolić odejść.

Miłość to rozwój, przywiązanie to ograniczenie

Mówi się, że w miłości się wzrasta, że dąży się do bycia lepszym, że miłość jest motorem napędowym dla twoich zmian, że dodaje ci skrzydeł, odwagi do działania. Czujesz to wszystko? Masz poczucie, że w twoim związku wszystko możesz, że możesz sięgać stawianych sobie celów, realizować marzenia, rozwijać się. Masz tę pewność, że ten, którego kochasz czuje to samo, że też dzięki wam, dzięki waszej miłości nie zapada się, nie stoi w miejscu tylko idzie wciąż i wciąż do przodu?

Przywiązanie ogranicza. Chyba często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Frustrujemy się, wkurzamy na partnera właściwie nie wiedząc co jest prawdziwą przyczyną. Aż dociera do nas, że się dusimy, że czujemy się trochę jak w szklanej pułapce, z której nie możemy się wydostać. I nie mówię tu o porzuceniu, ale poczuciu, że stoisz w miejscu, że gdybyście nie byli razem, byłabyś już zupełnie gdzie indziej. To smutna refleksja…

Miłość nie przemija, przywiązanie w końcu znika

Miłość się zmienia, podąża za nami, nie jest przecież tylko motylami w brzuchu, dojrzewa, staje się spokojna i pewna miejsca, w którym się rozgościła. Ona po prostu jest, a wy oboje macie świadomość jej obecności, zresztą nawet nie zastanawiacie się, czy ona w ogóle jest. Zauważacie ją w swoich gestach, słowach, w zwykłej codzienności. Dobrze wam razem i niczego więcej nie szukacie.

I to chyba istota – to szukanie. Bo jeśli brak uczucia, to zaczynasz go szukać gdzie indziej. On cię zdradza? Oszukuje? A może ty rozglądasz się za nowymi emocjami, masz wrażenie wypalenia, pustki w środku, którą nie wiesz jak wypełnić? A może zwyczajnie nie czujecie się ze sobą szczęśliwi? Może warto powiedzieć to sobie otwarcie.

Miłość skupia się na innych, przywiązanie jest egocentryczne

Kiedy kochasz, nie skupiasz się tylko i wyłącznie na sobie, nabierasz pokory, przestajesz być samolubnym. Chcesz rozwiązywać problemy, rozmawiać, unikać konfliktów, które są kompletnie bez znaczenia. Masz takie poczucie, że obojgu z was zależy na wspólnym szczęściu, na lepszym życiu, do którego wspólnie dążycie. W związku, który trwa w miłości, czujesz spokój, bezpieczeństwo.

Kiedy związek oparty jest na przywiązaniu, każdy skupia się na zaspokojeniu własnych potrzeb nie mając kompletnie na uwadze tego, jak czuje się druga osoba. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że uzależniasz swoje szczęście od partnera u boku i nie potrafisz być szczęśliwa sama ze sobą, nie potrafisz bez niego podjąć decyzji, dokonać wyboru, zrobić kroku do przodu. Uwieszasz się na partnerze lub on na tobie, a to nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłością.


Lifestyle Związek

Trzeba natychmiast żyć. Jest później niż się wydaje. 4 rzeczy, których przekładać nie wolno

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 maja 2016
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Pewna kobieta zaplanowała kiedyś ważną życiową zmianę. Usiadła i na białej kartce napisała krok po kroku od czego zacznie, co się wydarzy, kiedy poinformuje o wszystkim swoich bliskich. Potem kartkę schowała do koperty, na której dużymi literami napisała „JUTRO”. I wiecie, co się stało? Jutro nie nastąpiło. To znaczy dni mijały, daty w kalendarzu zmieniały się ale TEN wielki dzień nie nadszedł. Bo nie wystarczy tylko chcieć, nie wystarczy podjąć decyzji. Najważniejsze jest to, czy idą za nią czyny, a nie tylko słowa na papierze.

Tymczasem są takie sprawy, z którymi czekać nie wolno. Nigdy nie odkładaj „na jutro”, na później, na „lepszy moment”:

Wyznania, które zmieniłoby twoje życie na lepsze

Niezależnie od tego, czy ta zmiana miałaby nastąpić w formie długofalowego procesu, czy natychmiastowego efektu domina. Nie kochasz? Nie czekaj latami, aż obudzisz się z obrączką na palcu, dzieckiem przy piersi i wspólnym kredytem. Nie pozwól zabrnąć w to wszystko tak daleko z obawy, że:

– stracisz kogoś bliskiego (skoro nie kochasz, ranisz tę osobę udając, że żywisz do niej uczucie),

– nikogo już w życiu „nie znajdziesz” (oczywiście, że znajdziesz, zwłaszcza jeśli nie będziesz gorączkowo szukać),

– nie poradzisz sobie w pojedynkę (zanim go/ją poznałaś/łeś życie toczyło się przecież jak teraz, swoim rytmem).

Kwestii związanych z twoim zdrowiem

A gdyby tak uświadomić sobie, że zaniedbanie jednego badania kontrolnego może zmienić całe twoje życie? Wiesz od dawna, że nawet najpoważniejsze choroby, odpowiednio wcześnie wykryte są wyleczalne bądź „zaleczalne”. Na co czekasz? Boisz się, że „coś znajdą”? Stawką może być twoje życie, na szali są długie lata pełne możliwości, spotkań z ludźmi, którzy mogą odmienić twoją codzienność, podróży, które zmienią twoją perspektywę. Warto ryzykować, warto trwać w niepewności i nieświadomości?

Albo urlop. Przekładasz go z tygodnia na tydzień, bo wydaje ci się, że w pracy jesteś niezastąpiony. „Jak oni sobie beze mnie poradzą” – myślisz i odwołujesz zaplanowane wcześniej wakacje. „Oni” sobie poradzą. Twój organizm nie. Jeśli nie zadbasz o odpowiednią dawkę odpoczynku, w pewnym momencie, być może kluczowym dla twojej zawodowej kariery, powie ci „STOP”. I nie zmusisz go, by dalej funkcjonował na najwyższych obrotach. Tak z ciebie biznesmen? To zrozum, że inwestycja w odpoczynek jest jedną najbardziej opłacalnych. Zawsze się zwraca.

Miłości

Wydaje ci się, że teraz nie możesz się zakochać? Zaczynasz coś czuć, ale tłumisz te emocje, bo to nie jest odpowiedni moment? Dlaczego chcesz się oszukiwać? Twoje serce wie lepiej, niezależnie od tego, co mówi ci twój grafik. Drżysz, chcesz bliskości, ciepła TEJ właśnie osoby, przeczuwasz, że i ona pragnie tego samego. Czekasz, mówisz sobie, że są ważniejsze sprawy. Czy miłość nie jest sensem życia?

Pewne chwile się nie powtarzają, ludzie, którzy stają na naszej drodze nie zawsze wracają. To nie prawda, że skoro „on”/ „ona” nie wykonali pierwszego kroku to znaczy, że nie byliście sobie przeznaczeni. To ty kreujesz swoje przeznaczenie, masz realny wpływ na swoją rzeczywistość. Od ciebie zależy, co będzie dalej.

Czasu spędzonego z rodziną

Nie bądź jedynie tym, który bierze. Dawaj najbliższym siebie. Nawet jeśli jesteś bardzo zajętą osobą, obarczoną dużą odpowiedzialnością za całą masę bardzo ważnych spraw. Tak szczerze, kim byłbyś bez swoich najbliższych? Jak daleko byś zaszedł krętą i trudną ścieżką kariery? Czy miałbyś odpowiednią motywację, by walczyć o swoją pozycję zawodową, o sukcesy, marzenia?

Pierwsze kroki twojego dziecka tylko raz będą tymi „pierwszymi”. Pierwsze słowa, niewyraźne i nieporadne, nie zabrzmią tak samo na nagraniu telefonem komórkowym, co wtedy, gdy jesteś tuż obok.

Jeśli zapomnisz o rocznicy ślubu, on/ona ci wybaczy. Ale prawdopodobnie ominie cię jeszcze jedno piękne wspomnienie, niezapomniane przeżycie.

Twoi rodzice odejdą kiedyś, nie czekając dłużej aż przyjedziesz wyjaśnić sprawy, które od dawna psuły relacje między wami. Nigdy nie było czasu, by o nich porozmawiać? Wydawało mi się, że to ty zarządzasz swoim czasem, a nie on sprawuje kontrolę nad tobą… Nie czekaj dłużej na właściwy moment.

Twoje pomysły są bezwartościowe, jeśli nie idą za nimi żadne działania. Twoje prawdziwe życie pozostanie w sferze domysłów, marzeń, niewyjaśnionych pretensji. Nie przekładaj życia na później. Żyj teraz. Jest później niż ci się wydaje.


Lifestyle Związek

Dziecko tabletowe. Czyta: Krystyna Czubówna. Niby śmieszno, a jednak straszno

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 maja 2016
Fot. Screen / You Tube

Można się pod nosem uśmiechnąć, bo homo tabletis? Co to takiego? A jednak, im dłużej oglądamy, tym częściej łapiemy się na tym, że może i trochę nas to dotyczy?

Nie bądź rodzicem tabletowym. Pokaż innym, jakie niesie to konsekwencje. Obejrzyj filmik, a potem spakuj jakieś picie do torby i idź z dzieckiem na spacer. Bez telefonu i tableta. To nie żart.

 

 


Zobacz także

Seks oralny. On robi to fatalnie, a ty milczysz, bo nie chcesz go urazić

Pie*dolę noworoczne postanowienia, od lat mam listę, czego zrobić nie zamierzam i trzymam się jej nogami i rękami

Zespół jajników policystycznych dieta

Zespół jajników policystycznych? Pora na odpowiednią dietę!