Związek

5 zachowań, których kobieta nie powinna akceptować. Nawet jeśli bardzo kocha

Redakcja
Redakcja
23 lutego 2022
cechy osobowości, para
FOT. AegeanBlue/iStock
 

Czy kiedykolwiek spojrzałeś wstecz na były związek i sposób, w jaki ten facet cię traktował, tylko po to, by potrząsnąć głową lub zastanowić się, jak u licha pozwoliłaś takie traktowanie? A może słuchałaś przyjaciółki, która opowiadała ci o swoich doświadczeniach i nie mogłaś pojąć, dlaczego tak długo to znosiła? Są zachowania, niezależnie od tego, czy pochodzą od mężczyzn, czy od kobiet, które są pewnymi znakami, że czas się rozstać, bez zadawania pytań.


Oto pięć rzeczy, których kobiety (i mężczyźni) nie powinni tolerować w związku

1. Próby kontroli

Bycie kontrolowanym nie zawsze jest oczywistym działaniem. Niekoniecznie musisz usłyszeć wprost, żebyś czegoś nie robiła, ale pojawiać się będą komentarze, które sprawią, że zaczniesz kwestionować swoje decyzje.

„Dlaczego tak mocno się malujesz, kiedy wychodzisz z przyjaciółmi?” nie jest prawdziwym pytaniem o twoje nawyki związane z makijażem – podświadomie mówi ci, że on myśli, że szukasz uwagi innych facetów, gdy jesteś bez niego, albo mówi ci, że chce, abyś nosiła mniej makijażu. Próbuje cię kontrolować, zmieniać. Przez takie teksty stajesz się mniej pewna siebie.

Kontrolowanie może zacząć się od drobnych rzeczy, takich jak ta, ale jeśli pozwolisz mu kontynuować, łatwo będzie ci stracić z oczu to, co jest dla ciebie naprawdę ważne: życie, którym TY chcesz żyć.

2. Przeoczanie „drobnych rzeczy”

Ile razy zdarzyło ci się mówić coś w stylu: „Cóż, to naprawdę nie jest taka wielka sprawa” lub „Faceci i tak nie zwracają uwagi na szczegóły”? Powiem ci, że kiedy mężczyzna jest zainteresowany czymś (lub kimś), zwraca uwagę na szczegóły. Najważniejsze jest jednak to, że jeśli nie możesz zaufać komuś w drobnych sprawach, z pewnością nie możesz zaufać mu w tych wielkich. Jak możesz mu zaufać w ważnych wydarzeniach życiowych lub wyzwaniach, jeśli nawet nie dokłada starań, aby zadbać o małe rzeczy?

3. Chorobliwa zazdrość

Nie zrozum mnie źle, powinien bezwzględnie cię ochraniać i przez cały czas dbać o twój najlepszy interes – ale to nie znaczy, że powinien wszystko, co robisz traktować z podejrzliwością. Zaufanie jest najważniejsze w związku, a ktoś, kto jest zawsze zazdrosny, po prostu nie ufa tobie ani sobie.

4. Dawanie powodów do zazdrości

Żaden mężczyzna, który naprawdę dba o twoje uczucia, nie będzie działał w sposób, który manipuluje twoimi uczuciami lub celowo je rani. Nigdy nie powinien sprawiać, że będziesz niepewny tego, jak się czuje lub jak stabilny jest twój związek.

5. Unikanie odpowiedzialności

Oto kwestia ludzi, którzy nigdy nie przyznają się do popełniania błędów. Nigdy nie mogą się uczyć ani rozwijać – bo po co mieliby? Jeśli nic nie jest ich winą, to nigdy nie ma powodu do zmiany. A jeśli nie ma powodu do zmiany, to nie ma powodu, aby komunikować o tym, co należy zmienić. I cykl trwa. Łatwo zauważyć, że z taką osobą nie da się zbudować relacji, bo wszystko zawsze będzie z twojej winy. Zdrowe relacje opierają się na zdrowych wzorcach komunikacji, aby mogły się rozwijać. Bez tego nie ma po prostu możliwości wspólnej ewolucji.


Związek

Chłód emocjonalny, ekscentryczne zachowanie i problem z nawiązywaniem znajomości. Tak może objawiać się osobowość schizoidalna

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 lutego 2022
Fot. iStock
 

Osobowość schizoidalna to określenie na specyficzne i rzadko występujące zaburzenie osobowości. Osoba, której dotyczy ten problem, zachowuje się, i nawiązuje relacje inaczej niż zdrowe osoby. Cechą charakterystyczną tego zaburzenia jest chłód emocjonalny, brak szczególnej chęci do nawiązywania bliższych znajomości i przyjaźni, oraz często ekscentryczne zachowania lub wypowiedzi. Z czego wynika osobowość schizoidalna i co jeszcze można o niej powiedzieć?

Czym jest osobowość schizoidalna?

Zaburzenia osobowości, do których zalicza się osobowość schizoidalną, to zaburzenia charakteru i zachowania związane z problemami w zakresie funkcjonowania społecznego. Według szacunków osobowość ta może dotyczyć od 0,5 do 7%. Częściej dotyczy mężczyzn niż kobiet i bardziej narażeni na nią są osoby, których bliski cierpi na schizofrenię. Według naukowców przyczyn występowania osobowości schizoidalnej należy się dopatrywać w predyspozycjach genetycznych, jak i związanych ze zdystansowanym, zimnym stylem wychowania lub rodzicami nadmiernie ingerującymi w życie dziecka.

Osobowość schizoidalna w pierwszym kontakcie wydaje się chłodna emocjonalnie, wciągnięta w świat swoich spraw. Osoby, których dotyczy to zaburzenie, mają problem z nawiązywaniem nowych kontaktów, są zdystansowane i mało uczuciowe, wręcz chłodne. Zdecydowanie daleko jej do bycia duszą towarzystwa, i nie narzeka na samotne życie.

Wiele osób dotkniętych tym zaburzeniem uważanych jest za ekscentryków, jednakowo ze względu na oryginalne poglądy i zachowanie, a często także i wygląd.

Cztery odmiany osobowości schizoidalnej

Osobowość schizoidalna, może być wynikiem posiadania różnych cech, o różnym stopniu nasilenia i wpływem na funkcjonowanie w codziennym życiu.

  • Osobowość schizoidalna pozbawiona uczuć –  taka osoba jest apatyczna, chłodna emocjonalnie, mało empatyczna, powściągliwa w kontaktach z innymi ludźmi;
  • odmiana osobowości schizoidalnej o cechach depresyjnych – taka osoba jest apatyczna, powolna, ospała, spokojna, z tendencją do stanów depresyjnych;
  • odmiana osobowości schizoidalnej w postaci oddalonej — to połączenie cech osobowości schizotypowej i unikającej. Takie osoby wydają się być dziwaczne, szukające samotności z powodu lęku przed kontaktami społecznymi. Często przyjmują rolę strony zależnej, unikającej podejmowania własnych decyzji;
  • odmiana osobowości schizoidalnej w postaci tzw. bezosobowej — dotyczy osób pochłoniętych przez własny świat, nadmiernie fantazjujących, niezaangażowanych w kontakty społeczne.

Fot. iStock

Osobowość schizoidalna — jakie cechy mogą o niej świadczyć?

Psychiatrzy opierają diagnozę osobowości schizoidalnej na następujących kryteriach:

  • brak dążenia do przyjemności;
  • chłód emocjonalny, spłycenie uczuciowości;
  • ograniczona zdolność wyrażania uczuć wobec innych;
  • brak zainteresowania pochwałami, jak i krytyką;
  • silne skłonności do fantazjowania i introspekcji,
  • brak bliskich przyjaciół lub stałych partnerów,
  • samotnictwo,
  • brak wyraźnego zainteresowania doświadczeniami seksualnymi,
  • brak wrażliwości na obowiązujące normy i konwencje społeczne.

Osoba posiadająca osobowość schizoidalną z jednej strony może chcieć bliskości, ale relacje z innymi wydają się zagrażać jej indywidualności. Może odczuwać ona lęk przed poświęceniem się drugiej osobie. Osobowość schizoidalna potrzebuje bezpiecznej przestrzeni osobistej, nawet gdy komuś na niej zależy, stąd tendencja do wycofywania się.

Takie osoby odbierają siebie i świat, wprost — takimi, jakie są. Często wędrują w głąb siebie, fantazjują, rozmyślają. Świat wyobraźni jest dla nich ciekawy i bezpieczny, to do niego uciekają w sytuacjach stresowych. Jeśli rozwiązują problemy, to poddają je szczegółowej analizie, emocje odkładając na bok.

Osoby posiadające osobowość schizoidalną rzadko są konfliktowe czy agresywne. Nie interesuje ich krytyka czy pochwały, nie robi na nich wrażenia opinia innych. Zazwyczaj nie mają potrzeby rywalizacji oraz realizacji własnych ambicji. Za to chętnie tworzą i oddają się pracy naukowej.

Na czym polega leczenie osobowości schizoidalnej?

Leczenie osobowości schizoidalnej opiera się przede wszystkim na psychoterapii. Pozwala ona na poprawę jakości kontaktów z innymi ludźmi, oraz wykształcenie pewnych umiejętności społecznych. Najczęściej zaleca się zastosowanie najpierw psychoterapii indywidualnej, a dopiero po niej grupowej. W zależności od indywidualnego przypadku wskazana może być zarówno psychoterapia poznawczo-behawioralna, jak i psychodynamiczna.

W leczeniu osobowości schizoidalnej możliwe jest także pomocnicze zastosowanie leczenia farmakologicznego (leki przeciwdepresyjne, uspokajające lub przeciwpsychotyczne), jeśli towarzyszą jej takie stany, jak depresja i lęk.


źródło:  www.mp.pl , psychologiawpraktyce.pl

Związek

„Czułam się kochana i ta moja otyłość sobie narastała, miała takie ciepłe podłoże i akceptację”

Media Room
Media Room
23 lutego 2022
fot. Media Room
Leczenie choroby otyłościowej jest długotrwałym procesem, który można przyrównać do przygotowania się do igrzysk olimpijskich. Potrzebne są chęci, silna wola. To nie rzadko także stawienie czoła własnym lękom i słabościom. Do igrzysk sportowcy przygotowują się wiele lat, ale mają wsparcie całego teamu, od trenerów, przez psychologów, dietetyków po fizjoterapeutów. Chory na otyłość często jest sam, albo z wyboru, albo z niewiedzy. Czy może być inaczej i gdzie znajdzie wsparcie w walce o zdrowie? Rozmowa z Dorotą Zygmunt, ambasadorką kampanii „W Nowym Kształcie”, która kilka lat temu przeszła zabieg bariatryczny.

Kiedy powiem sobie dość

Leczenie choroby otyłościowej jest procesem wieloletnim, a najtrudniej jest uświadomić sobie, że potrzebujemy leczenia, że chcemy coś ze sobą zrobić dla siebie, dla swojego zdrowia, a także dla dzieci, wnuków. Podjęcia decyzji o leczeniu otyłości nie ułatwia też otoczenie, bo albo chorzy nie mają zrozumienia wśród bliskich albo odwrotnie jak w przypadku Doroty Zygmunt, rodzina w pełni akceptuje otyłość i nie widzi potrzeby zmiany

„Ja wiedziałam, że tyję, ale akceptowałam siebie, byłam akceptowana w swoim środowisku, nie dotykał mnie brak tolerancji, czułam się kochana i ta moja otyłość sobie narastała, miała takie ciepłe podłoże i akceptację” – podkreśliła Dorota.

Wiele osób chorujących na otyłość próbuje różnych diet, które najczęściej dają jeden efekt – jo-jo. Tylko nieliczni decydują się na poważnie zająć swoją chorobą, najczęściej pod wpływem przykrych doświadczeń bądź głębszych przemyśleń. W przypadku Doroty „punktem kulminacyjnym było to, że uświadomiłam sobie, że mam nastoletnie dzieci i kiedyś zostanę babcią i wyobraziłam sobie siebie jako niezdarną, nieużyteczną babcię, która nie będzie w stanie iść na spacer w wnukami, przygnębiła mnie i dała mi domyślenia bardzo smutna perspektywa mojej przyszłości”.

Niepokojące jest to, że o dostępnych metodach leczenia otyłości Dorota nie dowiedziała się od lekarza, tylko zupełnie przypadkiem, od znajomej.

„Nigdy nie dostałam od lekarza pierwszego kontaktu konkretnej informacji, ze otyłość jest chorobą i można ją leczyć, najczęściej było wręcz odwrotnie, słyszałam pytania dlaczego jestem gruba i dlaczego nie mogę schudnąć. To koleżanka, która przeszła zabieg bariatryczny, powiedziała mi o tej metodzie leczenia, a ja się wtedy rozpłakałam, bo ta koleżanka była miesiąc po zabiegu i miała 10kg na minusie i ja poczułam nadzieję dla siebie, popłakałam się ze szczęścia, że nie jestem sama, że są specjaliści i mogę bezpiecznie oddać się w ich ręce i mogę uzyskać tę pomoc w ramach NFZ” – opowiada Dorota.

Boję się zmiany

Są metody, skuteczne, refundowane, a mimo to wciąż wielu pacjentów rezygnuje, ba, po prostu nie decyduje się na leczenie. Głównie ze strachu, trochę przed samym zabiegiem, ale przede wszystkim przed zmianą, która ich czeka, zmianą diety, zmianą całego życia. Na pewno decyzja powinna być przemyślana i nie warto się z nią spieszyć. Ale błędem jest tez odkładanie decyzji w nieskończoność.

„Najgorzej dla osoby otyłej było wyjść ze strefy komfortu, jestem otoczona jedzeniem, mogę zajadać stres, było mi niedobrze z otyłością, ale żyłam w jakimś swoim ciepełku. Dla mnie najtrudniejszym krokiem było wyjście ze strefy komfortu i uświadomienie sobie, że skończy się podjadanie” – tak wspomina proces dojrzewania do decyzji o leczeniu otyłości Dorota Zygmunt.

ZOBACZ TEŻ: Otyłość to nie problem, tylko jego objaw 

Chcę szybkiego efektu

Człowiek ma taką przekorną naturę, że wydaje mu się, że jak już podjął decyzję o leczeniu, to ma się to wydarzyć natychmiast, najlepiej tu i teraz operacja, a następnie szybki i bezwysiłkowy spadek wagi. Jednak pacjenci, którzy przeszli zabieg bariatryczny uważają, że najważniejszą przemianą, która zachodzi w pacjencie jest zmiana w psychice. Operacja jest narzędziem, które umożliwia proces chudnięcia, ale bez diety, bez wsparcia psychologa, nie mamy szans na trwały efekt.

Osobą otyłą nie przestajesz być w momencie operacji, nie zmienia się twoje myślenie o jedzeniu, pragniesz, pożądasz tego jedzenia, operacja tego nie zmieni, dlatego już przed zabiegiem trzeba rozpocząć proces zmiany w psychice, diecie i stylu życia” – potwierdza Dorota Zygmunt, dla której przygotowanie do zabiegu było kluczowe.

Kto mi pomoże

Profesjonalne wsparcie specjalistów to jedno, ale pacjenci potrzebują także wsparcia od ludzi takich jak oni. Tu z pomocą wychodzą naprzeciw różne grupy wsparcia, które prężnie działają np. na Facebooku. Potwierdza to także Dorota.

„Ja nie miałam negatywnych doświadczeń związanych ze stygmatyzacją, byłam akceptowana, a mimo to czułam się bardzo samotna, bo nikt z moich bliskich nie rozumiał i nie widział jak się czuję kiedy sama nie mogę zapiąć pasów bezpieczeństwa w samolocie, nikt nie zaznał wstydu tak jak ja kiedy musiałam zejść z rowerka wodnego by go nie zatopić, to jak źle się czułam, bo nie mogłam sama zawiązać butów. Teraz chciałabym pokazać osobom otyłym, że nie są same, że są inni chorzy, który przeżywają to samo, są w stanie pomóc, wysłuchać, doradzić” – wspomina Dorota.

Wsparcie stanowić też mogą różne dostępne narzędzia, takie jak na przykład gotowe jadłospisy dla pacjentów przygotowujących się do zabiegu bariatrycznego, czy nowa aplikacja mobilna „W Nowym Kształcie”, która pełni funkcję osobistego asystenta, który wspiera osoby z chorobą otyłościową na każdym etapie leczenia.

„To jest super narzędzie, które nawet teraz kiedy jestem już wiele lat po zabiegu mobilizuje mnie i przypomina o zdrowych nawykach – potwierdza ambasadorka kampanii „W Nowym Kształcie”. – To mój taki anioł stróż, który pomaga mi wykonać swój plan, wiem że nie jestem sama, mam doradcę, ale to ja nim steruję, szkoda że kiedyś nie było takich narzędzi, na pewno byłoby mi łatwiej” – dodaje Dorota Zygmunt.

Czy będę tęsknić za jedzeniem

Praca nad sobą jeszcze na etapie przygotowania do zabiegu bariatrycznego to szansa na to, że już nie zatęsknimy za poprzednim życiem, za objadaniem się.

„Nie tęsknię, jedzenie kocham tak samo, ale teraz dojrzałam i potrafię wybierać to co jest dla mnie dobre, a jedzenia nie traktuję mechanicznie, cieszę się z jedzenia, delektuję się nim i celebruję ten moment” – mówi Dorota oraz dodaje: „Teraz nie czuję się już samotna, nadążam za dziećmi, za koleżankami, już nie ogranicza mnie moja tusza”.

Wygraj igrzyska leczenia otyłości, pobierz bezpłatną aplikacje „W Nowym Kształcie”. Aplikacja to bezpłatny przewodnik dla pacjenta, w którym znajdują się istotne i praktyczne informacje zarówno dla osób, które dopiero planują rozpoczęcie leczenia, są w trakcie lub po zabiegu. W aplikacji obliczysz BMI, możesz monitorować zmianę swoich obwodów. Aplikację wyróżnia przede wszystkim obszerne i użyteczne kompendium wiedzy, zawierające m.in. porady jak rozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu, chirurgiem bariatrycznym, jakie zadać pytania, jak przygotować się do zabiegu. Aplikacja to też kalendarz twojej zmiany, miejsce w którym możesz zaplanować swoje aktywności lub badania lekarskie zlecone przez lekarza. Znajdziesz tutaj adresy poradni i oddziałów w całej Polsce.


#WNowymKształcie


Zobacz także

Jedno pytanie, które może uratować twój związek

8 związkowych pól minowych, na które trafić mogą nawet najlepsze pary

8 związkowych pól minowych, na które trafić mogą nawet najlepsze pary

Co to znaczy, że partner cię „blokuje”