Choroby Zdrowie

Rak trzustki – co może świadczyć o kłopotach? Przyczyny, leczenie i rokowania w przypadku raka trzustki

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 lutego 2021
Rak trzustki - przyczyny, objawy, leczenie, rokowania
Fot. iStock/Rak trzustki – Rak trzustki - przyczyny, objawy, leczenie, rokowania
 

Rak trzustki, mimo iż nie jest najczęściej występującym nowotworem, zbiera tragiczne żniwo. To jedna z najczęściej prowadzących do śmierci chorób nowotworowych. W jego przypadku po otrzymaniu diagnozy rokowania nie przedstawiają się dobrze. Czym jest rak trzustki, jakie ma objawy i rokowania, co może zwiększać ryzyko zachorowania?

Rak trzustki – co to za choroba?

Trzustka to gruczoł położony za żołądkiem, pomiędzy nerkami. Produje ona sok trzustkowy wydzielany do dwunastnicy, zawierający enzymy trawienne. Trzustka produkuje także insulinę pełniącą ważną funkcję w metabolizmie węglowodanów.

Rak trzustki stanowi jedynie 2% wszystkich nowotworów złośliwych występujących u ludzi. Zazwyczaj wywodzi się z części gruczołowej trzustki, odpowiedzialnej za produkcję soku trzustkowego. O wiele rzadziej występują guzy w części dokrewnej, czyli rozwijające się z komórek produkujących hormony.

Niestety rak trzustki jest chorobą, której diagnoza nie pozostawia zbyt wiele nadziei. Złośliwy nowotwór trzustki rozwija się w ukryciu, przez długi czas nie dając objawów. Gdy chory otrzymuje jasną diagnozę, leczenie jest zazwyczaj już bardzo trudne. Tylko w nielicznych przypadkach daje nadzieję na skuteczną walkę z chorobą.

Rak trzustki nie jest łaskawy dla nikogo, chorowali na niego m.in.: Anna Przybylska, Patrick SwayzeSteve Jobs, Luciano Pavarotti. Najwięcej, bo ponad 80% przypadków choroby dotyczy osób po 55 roku życia, jednak coraz częściej chorują także ludzie młodzi.

Rak trzustki - przyczyny, objawy, leczenie, rokowania

Fot. iStock/Rak trzustki

Przyczyny zachorowań na raka trzustki

Rak trzustki może mieć wiele przyczyn. Nie ma jednej, która by za to odpowiadała, ale istnieją sytuacje, które w sposób znaczny zwiększają ryzyko zachorowania na ten nowotwór. Do najczęstszych czynników ryzyka należą:

  • palenie tytoniu – warto wiedzieć, że u osób niepalących ryzyko rozwoju raka trzustki jest aż 2 razy mniejsze niż u palaczy;
  • czynniki genetyczne (typu mutacja genu BRCA1, mutacja genu APC);
  •  wrodzone zapalenie trzustki i przewlekłe zapalenie trzustki;
  • otyłość;
  • stan po resekcji żołądka;
  • cukrzyca.

Rak trzustki — objawy  

Rak trzustki powoduje niespecyficzne objawy, w dodatku pojawiające się bardzo późno, gdy choroba jest już zaawansowana.

  • Problemy gastryczne i spadek masy ciała   najczęściej pojawia się niestrawność, mdłości, utrata apetytu będące efektem ucisku nowotworu na żołądek. Mogą pojawiać się wzdęcia oraz  dyskomfort w górnej części brzucha. Problemy trawienne i brak apetytu  powodują z kolei utratę masy ciała.
  • Dziwny stolec — stolec może mieć kolor inny, niż zazwyczaj. Zamiast brązowego zabarwienia, kał może mieć kolor jasny, szary, czasem też bywa pokryty tłuszczem. Mogą wystąpić uciążliwe biegunki.
  • Ciemniejszy mocz —  w przypadku raka trzustki mocz być znacznie ciemniejszy niż zazwyczaj. Jest to efektem zahamowania wydalania  żółci i zwiększenie poziomu bilirubiny we krwi.
  • Ból brzucha i pleców — nowotwór trzustki może powodować bóle brzucha i pleców. Mogą być one obustronnie promieniujące od obszaru pępka, ku tyłowi do kręgosłupa.
  • Świąd i zażółcenie skóry — rak trzustki (guzy) mogą stanowić mechaniczną przeszkodę odpływu żółci. W konsekwencji ich rozwoju następujące zwiększenie stężenia bilirubiny (fizjologiczny żółty barwnik) we krwi, co prowadzi do zażółcenia skóry i białek oczu. Nadmiar bilirubiny powoduje także uczucie swędzenia skóry.
  • Cukrzyca  i wahania poziomu cukru we krwi — takie problemy pojawiają się przypadku raka trzustki powstającego w części wewnątrzwydzielniczej, który powoduje nadmierną produkcję. Cukrzyca może być przyczyną jak i objawem nowotworu trzustki.
Rak trzustki - przyczyny, objawy, leczenie, rokowania

Fot. iStock/Rak trzustki

Diagnozowanie raka trzustki

W przypadku wystąpienia niepokojących objawów specjaliści mają do dyspozycji różne sposoby diagnozowania choroby.

  • USG jamy brzusznej – jest podstawą we wstępnej ocenie stanu trzustki.
  • Tomografia komputerowa jamy brzusznej – umożliwia określenie wielkości, położenia, charakteru zmian w trzustce, oraz stopnia zaawansowania choroby.
  • Endosonografia trzustki –  jest znacznie dokładniejsza niż USG. Głowicę urządzenia USG wprowadza się przez przełyk, żołądek i dwunastnicę w pobliże trzustki za pomocą endoskopu.
  • Endoskopowa cholangiopankreatografia wsteczna (ECPW) – przez usta wprowadza się do dwunastnicy endoskop, podaje się do dróg żółciowych oraz przewodu trzustkowego środek kontrastowy i wykonuje zdjęcia rentgenowskie.
  • Rezonans magnetyczny (MRI) – umożliwia uzyskanie bardzo dokładnego obrazu  trzustki.

Lekarze, mając diagnozę, proponują sposób leczenia dobrany do indywidualnej sytuacji danego pacjenta.

Fot. iStock/Rak trzustki

Rak trzustki leczenie i rokowania

Szanse na skuteczną walkę z chorobą może zwiększać doszczętne wycięcie nowotworu. Jest to jednak możliwe zaledwie u 15-25% osób chorych. Ponadto wycięcie nowotworu trzustki jest bardzo skomplikowane i obarczone ryzykiem wielu powikłań. Często zaleca się również, w zależności od przypadku, leczenie przez stosowanie radio- i chemioterapii. Niestety rak trzustki jest odporny także na terapie pobudzające układ odpornościowy do walki z nim. Wielu chorym zdiagnozowanym w późnym stadium choroby, pozostaje jedynie opieka paliatywna, która może poprawić stan i jakość życia osoby chorej.

Rak trzustki jest niezwykle trudną chorobą do wyleczenia i większe szanse na to mają osoby, u których została ona wykryta na wczesnym etapie rozwoju. Rokowania są złe, ponieważ jest to rak zaliczany do nowotworów o bardzo agresywnym przebiegu i najwyższej śmiertelności. Statystyki nie pozostawiają złudzeń — w Polsce 5-letni wskaźnik przeżycia wynosi od 6 do 7%, a rok od zdiagnozowania raka trzustki przeżywa 25 % chorych (co czwarty chory).


źródło:  www.mp.pl, pulsmedycyny.pl 

Choroby Zdrowie

„Chciałam być dla niego całym światem, wpadłam w obsesję i zniszczyłam mu życie”. O destrukcyjnej sile miłości, która nie widzi jak brzydko kocha

Listy do redakcji
Listy do redakcji
1 lutego 2021
Fot. iStock/cindygoff
 

Poznałam go u znajomych. Cichy, nieobecny myślami – przeżywał rozstanie ze swoją dziewczyną. Spodobał mi się od razu, ale wiedziałam, że dla niego to jest dobry moment na nową miłość. Raczej na nową znajomość z kim, kto go wysłucha i nie będzie zadawał niewygodnych pytań. Byłam idealna.

Usiadłam obok, rzuciłam jakieś zdawkowe słowa, niby od niechcenia. Przyjął to za dobrą monetę, zaczęliśmy rozmawiać. Znalazłam go na Facebooku, złapaliśmy kontakt. I tak już zostało. Przez jakiś czas byłam jego przyjaciółką. To znaczy, dla niego byłam zawsze jedynie przyjaciółką. Ja się zakochałam i to dość szybko. Wydawał mi się facetem doskonałym – dobrze wychowany, oczytany, mądry życiowo, pociągający fizycznie. No i potrafił docenić to, co najważniejsze: chciał stałego związku, w którym każda strona miałaby swoją przystań. Tylko nie widział we mnie kobiety. Byłam kumpelą, niczym więcej. To trwało rok.

Chodziliśmy do kina, na spacery, czasem spotykaliśmy się u niego, żeby pogadać albo obejrzeć jakiś serial. Nigdy nie dał mi do zrozumienia, że czuje coś więcej niż przyjaźń, zawsze traktował mnie jak koleżankę. Ale na pewno wiedział, że z mojej strony ta relacja wygląda zupełnie inaczej. Kochałam go ze wszystkich sił. Byłam gotowa zrobić dla niego wszystko. Miałam na jego punkcję obsesję. Czekałam na każdy telefon, każdą wiadomość. Biegłam na każde spotkanie, odbierałam każde połączenie. Radziłam, pocieszałam, byłam obecna. Musiał wiedzieć, że jest dla mnie bardzo ważny. Pomimo tego, nigdy tego nie wykorzystał.

Potem nadeszła feralna jesień. Przyjaciółka namówiła mnie, żebym mu to uczucie wyznała wprost. I to był błąd. Pamiętam jak w panice złapałam go za rękę, kiedy podawał mi herbatę w swojej kuchni. Było późne popołudnie, poprosiłam go, żeby pomógł mi z prezentacją do pracy. Tak naprawdę nie potrzebowałam tej pomocy, ale chciałam być blisko…

Niezręcznie złapałam go za mankiet koszuli, łzy napłynęły mi do oczu. Wysłuchał mnie. I niestety, najdelikatniej jak umiał, zapewnił, że raczej nigdy nie odwzajemni mojego uczucia.

Od tego czasu dzwonił rzadziej. Wysłał mi wiadomość, w której napisał, że powinniśmy sobie zrobić przerwę w spotkaniach, dla mojego dobra. Żeby mi było łatwiej. Że zawsze będziemy przyjaciółmi, ale on nie chce mi robić nadziei. Ta wiadomość mnie przeraziła. Świadomość, że nic już nie będzie jak dawniej, że nie będę go już tak często widywać… To uczucie było zbyt trudne. Oddzwoniłam. Z płaczem, z pretensją. Dlaczego mnie nie kochasz? Jestem dobra, jestem świetna. Będziesz żałował. Jesteś dokładnie taki jak inni. Typowy samiec. Nie wiesz, czego potrzebujesz. Proszę, daj mi szansę. Moglibyśmy razem być szczęśliwi. 

Obrażałam go i na przemian błagałam, żeby mnie pokochał. Nigdy nie spodziewałabym się, że tak potrafię. Nie spodziewałam się, że tak zareaguję. W myślach był moją własnością. W mojej głowie prawie byliśmy razem i nikt innym nie mógł się do niego bardziej zbliżyć.

Nie wiem dokładnie, w którym momencie mi przerwał. Płakałam, próbował mnie uspokoić, ale nie potrafił mi pomóc. I nie mógł dać mi tego, o czym marzyłam.

Dalsza historia potoczyła się bardzo szybko i była dla niego prawdziwym koszmarem. Za późno zrozumiałam, że potrzebuję pomocy, że sama się nie zatrzymam. Zniszczyłam mu życie.

Najpierw dowiedziałam się, że się z kimś spotyka. Codziennie oglądałam ich wspólne zdjęcia na Facebooku. Któregoś dnia wysłałam jej wiadomość. Napisałam, że on jest oszustem, że nie jest jej wart, że gra z naszymi uczuciami. Kłamałam, że mówił mi, że mnie kocha. Udało się. Ten związek był świeży, ona go jeszcze dobrze nie znała, przestraszyła się, odeszła. Nie wiem dlaczego, ale naiwnie myślałam, że on mi wybaczy. Że zrozumie, że powinniśmy być razem, że zrobiłam to z wielkiej miłości. Pisałam do jego znajomych, wymyślałam dziwne historie, w których on był potworem, który mnie skrzywdził, a potem zerwał ze mną kontakt.  Wtedy definitywnie mnie od siebie odsunął.

Kiedy zrozumiałam, że straciłam go również jako przyjaciela, a wspólni znajomi zaczęli się od nas odsuwać, przyszła świadomość tego, co się stało. I ogromny lęk połączony ze wstydem. Wtedy podjęłam decyzje o terapii.

Wciąż nie wyleczyłam się z tego uczucia, ale rozumiem swoje błędy. Nie kontaktuję się z nim, wiem, że by tego nie chciał. Jest mi bardzo ciężko, bo odkryłam, że potrafię uzależnić się od uczucia i niszczyć tego, kogo kocham.



Zobacz także

kurzajki-na-stopach-dloniach-przyczyny-leczenie-domowe-sposoby

Kurzajki – skąd się biorą na stopach i dłoniach? Sposoby na pokonanie nieestetycznych brodawek

Zielony koktajl dodający energii - Koktajle - najzdrowszy fast food

Koktajle – najzdrowszy fast food

zespół policystycznych jajników

Podejrzewasz u siebie zespół policystycznych jajników? Koniecznie dowiedz się o tym więcej!