Zdrowie

Prawidłowe mycie zębów daje więcej korzyści niż myślisz

Redakcja
Redakcja
27 maja 2021
Fot. iStock/martin-dm
 
Warto po instruktaż mycia zębów udać się do gabinetu dentystycznego. Utrzymanie w dobrym stanie jamy ustnej to nie tylko świeży oddech i ładny uśmiech, ale i szereg innych korzyści: na przykład niższe ryzyko… zapalenia płuc, grypy czy zaostrzenia POChP. A ostatnie badania dostarczyły dowodów, że osoby zmagające się z chorobami dziąseł są 3,5 razy bardziej narażone na ciężki przebieg COVID-19!

Stan zapalny dziąseł powstaje wskutek odkładania się płytki nazębnej, co jest efektem niewłaściwego lub niezbyt częstego czyszczenia zębów. Taki miejscowy proces toczący się w tkankach przyzębia stanowi czynnik ryzyka dla wielu chorób ogólnych.

– Jeżeli stan zapalny trwa dłużej i obejmuje tkanki głębiej położone, powoduje to uszkodzenie włókien ozębnej i destrukcję kości. Nieleczone zapalenie przyzębia  może prowadzić do utraty uzębienia, ale i do poważniejszych konsekwencji, bowiem miejscowy stan zapalny oddziałuje na zdrowie ogólne, poprzez przedostawanie się bakterii i/lub mediatorów zapalnych do krwiobiegu – zwraca uwagę prof. Renata Górska, prezes Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego.

Co powinno nas zaniepokoić? Zaczerwienienie dziąseł, zmiana ich kształtu (obrzęk, powiększenie brodawek) oraz krwawienie, które może występować samoistnie lub np. pod wpływem spożywania twardych pokarmów czy po szczotkowaniu zębów. Wbrew pozorom z takimi objawami trzeba pilnie zwrócić się do specjalisty, który pomoże wyleczyć stan zapalny.

Leczenie pozwoli nie tylko na pozbycie się przykrego zapachu z ust. Jama ustna jest potencjalnym rezerwuarem patogenów układu oddechowego, które mogą predysponować pacjentów do zakażenia bakteryjnego, zwiększając ryzyko  wystąpienia zapalenia płuc i grypy oraz zaostrzenia POChP. W ostatnim czasie ukazały się także badania nad zależnością między chorobami dziąseł a zwiększonym ryzykiem zakażenia koronawirusem.

Zdaniem badaczy stan zapalny i choroby dziąseł mogą ułatwić wirusowi SARS-CoV-2 wnikanie do układu krwionośnego, prowadząc do zaburzenia czynności płuc. Mówiąc w skrócie wirus dostaje się do organizmu przez nos i usta, następnie gromadzi się w ślinie i wnika do poddziąsłowej płytki nazębnej; stamtąd dostaje się do naczyń krwionośnych i trafia do płuc.

– Według badań opublikowanych w periodyku „Front Microbiology”, czynniki ryzyka, takie jak zła higiena jamy ustnej, kaszel oraz wentylacja mechaniczna umożliwiają mikroorganizmom przedostawanie się do dolnych dróg oddechowych i tym samym wywoływanie chorób układu oddechowego. Z kolei w badaniach opublikowanych w „Journal of Oral Science” wykazano, że aspiracja bakterii periodontopatycznych indukuje ekspresję enzymu konwertującego angiotensynę 2, receptora SARS-CoV-2, oraz produkcję cytokin zapalnych w dolnych drogach oddechowych, a zła higiena jamy ustnej może prowadzić do zaostrzenia przebiegu COVID-19  – mówi prof. Tomasz Konopka, Wiceprezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego, Kierownik Katedry i Zakładu Periodontologii UM we Wrocławiu.

Z badań przytaczanych przez profesora wynika, że osoby zmagające się z chorobami dziąseł:

  •     są 3,5 razy bardziej narażone na cięższy przebieg COVID-19,
  •     4,5 razy częściej wymagają leczenia pod respiratorem,
  •     ryzyko ich śmierci jest o 9 razy większe w porównaniu do osób, które nie mają tego problemu.

Warto zauważyć, że w przypadku pacjentów ciężko chorych na COVID-19, szansa na uzyskanie profesjonalnej higieny jamy ustnej z powodu długotrwałej hospitalizacji jest znacząco zmniejszona, a w przypadku pacjentów pod respiratorem – poważnie utrudniona. To może zwiększać ryzyko nasilenia infekcji dolnych dróg oddechowych.

– Ponieważ mikrobiom jamy ustnej jest ściśle powiązany z chorobami towarzyszącymi SARS-CoV-2 w płucach, konieczne są skuteczne środki profilaktyczne i zachowanie odpowiedniej higieny jamy ustnej, aby zmniejszyć ryzyko poważnych infekcji – komentuje prof. Tomasz Konopka.

Podstawą prawidłowej higieny jest odpowiednio częste mycie zębów dobrą techniką oraz codzienne nitkowanie przestrzeni między zębami. Warto udać się do dentysty, aby dobrać odpowiednią dla siebie szczoteczkę do zębów i nauczyć się nią posługiwać – wbrew pozorom nie jest to intuicyjne. Wiele gabinetów tego rodzaju usługę proponuje bezpłatnie lub za niewielką opłatą. Pastę do zębów też najlepiej dobrać w porozumieniu z dentystą.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zdrowie

Roślina, którą warto mieć w domu – przynosi szczęście i dobrobyt

Redakcja
Redakcja
27 maja 2021
hoto by Severin Candrian on Unsplash
 

Pilea peperomioides – któż nie pamięta tej uroczej roślinki z parapetu w rodzinnym domu. To kolejna roślina po monsterze, która wraca do łask w wielkim stylu i podbija nie tylko nasze serca. Wystarczy zerknąć na Instagram, czy „roślinne” grupy na Facebooku – miłośników pieniążka jest całe mnóstwo. 

Dlaczego pieniążek? Roślina wyróżnia się soczysto zielonymi, mięsistymi listkami o nietypowym kształcie, na których bardzo wyraźnie zaznaczone jest unerwienie. I właśnie kształtem wielu kojarzyła się z monetami, stąd potoczna nazwa – pieniążek. Pojawiają się też takie określenia jak UFO czy naleśnik. Pieniążek zwany jest też wystrzałową rośliną, ponieważ swoje dojrzałe nasionka na wszystkie strony.

Jak pielęgnować pieniążka?

Nie jest zbyt wymagający, więc nawet jeśli nie masz tzw. ręki do roślin, powinnaś dać sobie z nim radę. Pieniążek toleruje każdy rodzaj ziemi – spokojnie możesz użyć nawet tej uniwersalnej. Co ważne, doniczka z pileą nie powinna stać w mocno nasłonecznionym miejscu, a zimą daleko od kaloryfera. Najlepiej, żeby światło było delikatnie rozproszone.  Nie lubi wysokich temperatur, ale źle toleruje również te poniżej 15 stopni.

Pieniążka podlewamy raz na kilka dni. Sprawdzajmy po prostu, czy ma lekko wilgotną ziemię. Nie można dopuścić do jego przelania – korzenie zgniją i pieniążek umrze.  Z kolei przesuszenie może sprawić, że roślina stanie się podatna na mszyce i wełnowce. Pieniążek lubi też, kiedy zwilżamy mu liście.

Photo by Severin Candrian on Unsplash

Przesadzanie pieniążka? Pilea również w tej kwestii nie jest wymagająca. Przesadzamy ją rzadko, dobrze czuje się w niedużych doniczkach. Łatwo ją też rozmnożyć. Wystarczy oddzielić odrosty korzeniowe, włożyć je do wody i poczekać. Kiedy pojawią się nowe korzonki, można wsadzać roślinkę do ziemi.

Pieniążek to roślina, z której można stworzyć niesamowite wręcz kompozycje, które wspaniale ozdobią nasze mieszkania. Można w większej doniczce umieścić kilka sadzonek, można zastosować doniczki wiszące, czy takie w kształcie głowy – niesamowity efekt!

 


Zdrowie

Moja żałoba rozpędza się, jak mój stary skuter ze słabym akumulatorem. Im dalej w las, tym mocniej przeżywam nasze rozstanie

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
26 maja 2021

Mamo, Mamusiu, Mami,

mówiłam tak do Ciebie czasami, pamiętasz? Gdziekolwiek jesteś wierzę, że tak, że pamiętasz wiele. Tak jak ja przypominam sobie coraz więcej, mimo iż czas nieubłaganie płynie od momentu, gdy odeszłaś.

Mam ten obraz przed oczami, gdy uśmiechasz się do mnie lekko, jakbyś chciała zdjąć ze mnie ciężar tej chwili. Jak zawsze, gdy chciałaś nie być kłopotliwą i nie obarczać mnie smutkiem, sobą. W tym najważniejszym momencie zachowałaś się tak godnie, tak czule, jakbyś chciała utulić mnie w żalu i dać mi ten promyk nadziei, którym karmiłaś mnie przez całe życie. Jestem tak promienna i radosna dzięki Tobie. Wypełniłaś mnie optymizmem i miłością do życia, mrugając do mnie okiem co jakiś czas, gdy myślałam, że tym razem nie dam rady się z czymś zmierzyć. Nawet nie wiesz, jak bardzo pomaga mi to w codziennym życiu. Nie jestem małostkowa i nie lubię małostkowych ludzi, życie jest zbyt krótkie, by marnować czas na te drobiazgi. Jestem silna dzięki temu, nie łamie mnie krytyka, zła pogoda, pech. Ba, nie łamią mnie przegrane, przykrości, nawet cierpienia. Śmieszne, nawet ból sprawia mi czasem przyjemność, bo wiem, że po nim jest przyjemna ulga. Biorę życie garściami, czasem dławiąc się z pośpiesznych kęsów, tak mi zależy, by dobrze żyć. Bo przecież teraz żyję za Ciebie i siebie. Wiem, że chciałabyś widzieć mnie szczęśliwą. Jestem szczęśliwa, Mamo.

To nie znaczy, że nie płaczę. Ostatnio płaczę częściej. Żałoba to dziwny stan, bo każdy przeżywa ją inaczej. Moja żałoba rozpędza się, jak mój stary skuter ze słabym akumulatorem, im dalej w las, tym mocniej przeżywam nasze rozstanie. To chyba chodzi o tęsknotę. Że oprócz bólu, zwyczajnie za Tobą tęsknię. Mam ochotę wtulić się w Twoje ramiona i na chwilę uspokoić w Twoim oddechu. Pachniałaś piżmem, do dziś ten zapach daje mi ukojenie. Gdy przyjeżdżam do naszego domu do Milanówka, idę odwiedzić Cię w Twoim pokoju. Pryskam się Twoimi perfumami i chodzę bez celu po domu. Otaczam się Twoją (nie)obecnością. Wspominam. I wspominam Cię jako aktywną, pełną życia, nie tą z ostatnich miesięcy chorą – byłabyś zadowolona jak Cię pamiętam.

Byłaś najbardziej radosną osobą, jaką spotkałam w życiu. Niezwykłe, że to Ty nią byłaś. To wielki dar rozwijać się w ciągłym śmiechu. Śmiałaś się nawet, gdy bardzo cierpiałaś. Nawet nie wiesz, że śmiałaś się ostatnio także w urojeniach. Śmiejesz się dziś w moich snach. Dzięki temu cały świat śmieje się do mnie.

Myślę o Tobie w Dniu Matki bardzo mocno, każda moja cząstka wyrywa się do Ciebie, palce stukają znajomy numer, biegnę, by kupić Ci kwiaty. Nie przypuszczałam, że tak bardzo będę tęsknić. Dziś już nie gniewam się na to odejście, nie buntuję na „nigdy” i na „zawsze”. Rozumiem, że jesteś moją częścią, a ja Twoją. Noszę Ciebie w sobie i nosić będę do końca, tak jak moje dzieci zawsze będą nosić w sobie mnie. Wiesz, że dziś Klara zdawała egzaminy, a ja byłam spokojna o nią, bo czułam, że jesteś obok? Czuwasz nad nami i opiekujesz się poprzez ludzi, którzy zostali tu na ziemi. Zawsze wybierałaś dla mnie dobrych ludzi i miałaś niezwykłą intuicję do tych, którzy na mnie pasożytowali. Ileż wojen o to toczyłyśmy, pamiętasz? Niezwykłe, że na koniec zostawiłaś mnie w tak dobrych rękach, w tak dobrym czasie dla mnie – byłaś spokojna, że nic mi się nie stanie. Tak jak matka, która do końca zadba o swoje dziecko.

Idealizuję Cię dziś i cóż z tego? Mogę teraz robić z Tobą co chcę. Mogę wybierać wspomnienia, mogę odtwarzać dzieciństwo według swoich dowolnych upodobań. Jesteś w nich matką czułą, oddaną i waleczną. Jesteś moją najlepszą matką, a ja pławię się w tych uczuciach i beztrosko oddaję przyjemnościom. Za dużo od Ciebie wymagałam, wiem. Przepraszam. Nie rozumiałam, że pewnych rzeczy nie potrafisz, niektórych moich potrzeb nie zaspokoisz nigdy. I co z tego? Ukształtowałaś mnie pięknie, mam czyste serce, robię wiele dobrych rzeczy dla innych i zachwycam się życiem nieustannie. Nawet moje deficyty są częścią mojej wrażliwości i rozumienia. Jestem bogatsza o słabości i przeżycia, także nasze wspólne. Tak naprawdę byłaś najważniejszą osobą w moim życiu, przez wiele lat jedynie najważniejszą – nie mogłam przewidzieć, jaka pustka po Tobie zostanie.

Nie mam śmiałości odłożyć Twoich okularów na miejsce, nie umiem wyjąć zakładki z ostatniej książki, poukładać w szafie, oddać swetry, buty, napić się herbaty w Twoim kubku. Za wcześnie na to. Nie umiem rozstać się z żadnym szczegółem. Moje małe dowody na Twoje istnienie. Utknęłaś tam, a ja z Tobą.

Żałuję, jak każdy. Tyle niepotrzebnych słów, gestów, nieobecności. Tyle nic niewartych bitew. Wiem, wiem, to był mój proces, mój rozwój, moja droga. Wykrzykiwałam swoją dorosłość. Ale ja dziś zatrzymuję moje dzieci w pół słowa. Mówię im, że słowa ranią, że nigdy nie wiemy, które ostatnimi są. Pociesza mnie to ostanie „kocham cię”- jak dobrze, że zdążyłam; wierzę, że usłyszałaś. Bo, że to wiedziałaś, jestem pewna. Wiedziałaś, że cię kocham.

Śpij sobie mój wesoły skrzacie, mamina miłości, tulę Cię w Twoim dniu i tęsknie bardzo,
Małgosia.


Zobacz także

złote mleko

Złote mleko – napój idealny na wzmocnienie organizmu i poprawę humoru

Oddychaj pełną piersią – jak dbać o jakość powietrza, którym oddychamy

Moje kosmetyczne „MUSZĘ MIEĆ”, czyli jak za nieduże pieniądze czuć się zadbaną