Fitness

Bielizna termoaktywna – jak dbać i jak nosić?

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
29 kwietnia 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Bielizna termoaktywna to najlepszy przyjaciel wszystkich, którzy kochają aktywność outdoorową. To dzięki niej, bez względu na porę roku i dyscyplinę, można czuć się komfortowo. Ważne, by odpowiednio ją dobrać oraz właściwie o nią dbać.

Pojęcia bielizna termiczna i termoaktywna często stosowane są zamiennie. Jednak błędem jest używanie tych nazw jako synonimów. Głównym zadaniem bielizny termicznej jest zapewnienie jej użytkownikowi ciepła.

Bielizna termoaktywna także dba o komfort termiczny właściciela, ale jednocześnie powinna sprawnie odprowadzać wilgoć ze skóry. Gdy osoba uprawiająca sport założy bieliznę termiczną, wyrządzi sobie większą krzywdę niż gdyby tego nie zrobiła. Powód?

Uszyta najczęściej z grubych materiałów – wełny lub bawełny (czasem z przędzy łączącej te materiały) – odzież termiczna nie pozwala skórze na oddychanie.

Skutkuje to tym, że “grzejąca” bielizna oraz pot wytwarzany w czasie trekkingu, biegania, jazdy na nartach czy nordic walkingu tworzą nieprzepuszczalną, mokrą warstwę. Taki wilgotny, z czasem chłodny “okład” na dłuższą metę bardziej wyziębia organizm niż zapewnia mu komfortową temperaturę.

Bielizna termiczna dedykowana jest zmarzluchom, którzy raczej mniej się ruszają (na przykład spacerują mroźną zimą po mieście lub czekają przy stoku na szusujących znajomych). Zalecana jest również dzieciom i osobom z zaburzeniami krążenia. Aktywne osoby powinny sięgać po bieliznę termoaktywną.

Czym jest bielizna termoaktywna?

Swoją nazwę bielizna termoaktywna zawdzięcza procesowi termoregulacji. To charakterystyczna dla ssaków właściwość, dzięki której organizm potrafi utrzymać optymalną temperaturę ciała w różnych okolicznościach klimatycznych. U ludzi wyróżnia się tak zwaną termoregulację behawioralną, która polega na zakładaniu ubrania adekwatnego do pogody, a więc również na sięganiu po odzież termoaktywną.

Fot. Materiały prasowe

Chociaż pocenie się to fizjologiczny proces, w pewnych okolicznościach powoduje duży dyskomfort i może doprowadzić do poważnych konsekwencji, więc konieczne staje się oszukanie biologii odpowiednim ubraniem, stworzonym w oparciu o nowoczesne technologie.

Bielizna termoaktywna zaliczana jest do grupy tzw. bielizny funkcyjnej. Zwykle składa się z dwóch warstw, które umożliwiają wchłonięcie wilgoci i odprowadzenie jej na zewnątrz. Z zasady takie ubranie nie rozgrzewa, ale zatrzymuje ciepło wytworzone przez rozgrzane od ruchu ciało. By spełniać funkcję odprowadzającą, zazwyczaj uszyta jest z syntetycznego materiału.

Najczęściej do jej produkcji wykorzystuje się różne rodzaje włókien poliestrowych, takie jak poliamid lub polipropylen. Nierzadko taka tkanina ma w składzie jony srebra. Ich dodatek sprawia, że odzież jest bakteriobójcza i ogranicza powstawanie nieprzyjemnego zapachu. Istnieje także bielizna wykonana z naturalnej przędzy, wełny merino.

Bielizna termoaktywna może spełniać swoje funkcje tylko w przypadku, gdy nałożona na nią warstwa ubrań także będzie przewiewna. Nieoddychający materiał przykrywający bieliznę termoaktywną zaprzepaści jej właściwości.

Jak nosić bieliznę termoaktywną?

Bielizna termoaktywna nie jest bielizną w powszechnym tego słowa znaczeniu. Składają się na nią poza majtkami: getry/legginsy/kalesony i koszulka najczęściej z krótkim rękawem. W przypadku termoaktywnej bielizny damskiej dostępne również są figi i sportowe staniki lub topy (bądź inne formy termoaktywnych koszulek spełniających funkcję podtrzymywania biustu).

Fot. Materiały prasowe

Fani outdoorowych sportów noszą bieliznę termoaktywną niemal przez cały rok. Do każdej pory roku należy dobrać odpowiednią grubość tej bazowej części odzieży. Latem można śmiało sięgać po wykonaną z włókien bambusa (potrafią nie tylko doskonale odprowadzać wilgoć, ale utrzymują temperaturę o 2-3 stopnie niższą niż ta panująca na zewnątrz), zimą warto wybrać grubszą uszytą z wełny merino.

Bielizna termoaktywna zachowuje właściwości tylko wtedy, gdy jest odpowiednio dobrana i noszona. By móc zbierać wilgoć ze skóry i odprowadzać ją na zewnątrz, musi być maksymalnie blisko ciała. To właśnie dlatego często mówi się o niej, że jest drugą skórą.

Choć może nie każdy lubi być “obklejony” przez ubranie, to jeśli bielizna termoaktywna ma mieć sens, trzeba wybrać rozmiar i fason, który pozwoli na idealne dopasowanie tkaniny do poszczególnych części ciała.

Rozciągnięte lub zbyt luźne getry czy koszulka sprawią, że tkanina, z jakiej je wykonano, nie będzie mogła absorbować potu, w efekcie szybko wytworzy się mokra, chłodna warstwa, która może doprowadzić do wyziębienia (wilgoć sprawia, że organizm wychładza się dwadzieścia razy szybciej niż w suchych warunkach). Obcisła, ale nie uwierająca bielizna termoaktywna to także gwarancja swobody ruchów.

Bielizna termoaktywna – jak ją dobrać?

Decydując się na zakup bielizny termoaktywnej, trzeba wiedzieć, do jakich aktywności (i o jakiej porze roku) będzie wykorzystywana. Istnieją 3 rodzaje “ciepłoty” bielizny termoaktywnej.

Stopień komfortu termicznego to najczęściej stosowany parametr w przypadku bielizny termoaktywnej:

  • Bielizna lekka – nosi się ją, gdy słupek rtęci minie przynajmniej piątą kreskę na plusie. Wykonana jest zazwyczaj z poliestru i poliamidu. Można spotkać też legginsy oraz topy wykonane z mikrosiatki. Często ma dużo bardziej skąpy krój niż bielizna średnia czy gruba – koszulka może być na ramiączkach, a getry nierzadko sięgają jedynie do kolan. Ze względu na to, że jest cienka, nie ogrzewa w żaden sposób, ale za to doskonale odprowadza wilgoć na zewnątrz. Późną wiosną oraz latem sięgają po nią biegacze, osoby ćwiczące na siłowni lub amatorzy fitnessu.
  • Bielizna średnia – jest doskonałym wyborem na okres przejściowy lub jako bielizna całoroczna. Zwykle zakłada się ją bezpośrednio na skórę (niektórzy ze względów higienicznych pod kalesony/legginsy zakładają także termoaktywne majtki), ale można stosować ją jako drugą warstwę i założyć na cienką bieliznę. W ofercie średniej bielizny znajdują się długie getry/legginsy, podkoszulki z długim rękawem i cienkie bluzy.
  • Bielizna gruba – w jej składzie pojawia się często (lub nawet gra pierwsze skrzypce) wełna merino. Jej głównym zadaniem jest oczywiście nadal odprowadzenie wilgoci ze skóry, ale także utrzymanie komfortu cieplnego organizmu. Gruba bielizna ma często wewnętrzną, “misiowatą” warstwę, która dogrzewa.

Warto także nosić bieliznę termoaktywną dopasowaną nie tylko do pory roku, sportu, który uprawiamy, ale i do płci. Nie chodzi tutaj tylko o modę, ale o wygodę użytkowania. Damska bielizna termoaktywna w swoim kroju uwzględnia kobiecą anatomię – jest nieco szersza w biuście i w biodrach, co pozwala na jeszcze lepsze dostosowanie się i obciśnięcie ciała.

Termoaktywna bielizna męska to szersze w barkach koszulki i węższe w biodrach spodenki/kalesony/legginsy. Znaleźć można również bieliznę termoaktywną dla dzieci, która uwzględnia proporcje najmłodszych.

Bielizna termoaktywna – co jest ważne

Na co jeszcze trzeba zwracać uwagę, wybierając bieliznę termoaktywną:

  • Szwy – lepiej zdecydować się na modele, które nie mają szwów. Bezszwowa bielizna zapobiega uciskowi oraz otarciom. Ewentualnie można szukać produktów, które mają płaskie, niepowodujące tarcia szwy.
  • Właściwości bakteriostatyczne – warto nosić odzież termoaktywną, której skład wzbogacono o jony srebra, które działają antyseptycznie.
  • Elastyczność – założenie obcisłych kalesonów albo koszulki, które nie mają w składzie elastanu graniczy z cudem.
  • Wykończenie antypeeling – dobrej jakości bielizna ma specjalne wykończenia, dzięki którym jest bardziej odporna na mechaniczne otarcia w strategicznych miejscach (pachwiny, wykończenia pod szyją, rękawy).
  • Zamek – w przypadku bielizny grubej i lekkiej, bardzo ważna jest obecność zamka (zwykle krótkiego), który dodatkowo poprawia wentylację.
  • Jakość materiału – kupiona za kilkanaście złotych w supermarkecie bielizna termoaktywna najprawdopodobniej ma niewiele wspólnego z nazwą. Nie dość że niekoniecznie odprowadzi wilgoć ze skóry, to jeszcze może podrażnić ciało.

Jak dbać o bieliznę termoaktywną?

Od dawna pokutuje popularne stwierdzenie, że bielizny termoaktywnej nie należy prać. To absolutna bzdura, bo choć ten rodzaj odzieży jest w pewnym stopniu antybakteryjny, to nie ma żadnych właściwości “samoczyszczących”.

Ze względów higienicznych (oraz przez fakt, że w czasie aktywności fizycznej, gdy ciało poci się, wytrąca się sól mineralna, która osadzając się w materiale, zmniejsza jego właściwości odprowadzające wilgoć) bieliznę termoaktywną trzeba prać!

Fot. Materiały prasowe

Można robić to ręcznie oraz w pralce. By mieć pewność, że pranie nie wpłynie na właściwości bielizny termoaktywnej, trzeba stosować się do kilku prostych zasad:

  • Temperatura prania: 30°C to temperatura, której bezwzględnie nie można przekraczać. Tyczy się to zarówno prania ręcznego, jak i w pralce.
  • Detergent – bieliznę termoaktywną najlepiej prać w dedykowanych środkach do odzieży sportowej. Najważniejsze, by w proszku lub płynie do prania nie było lanoliny ani innych środków zmiękczających, ponieważ mogą uszkodzić strukturę termoaktywnych włókien. Kategorycznie trzeba omijać też wybielające środki piorące. Bezpieczne dla bielizny termoaktywnej są też płatki mydlane z szarego mydła.
  • Wirowanie – bielizny termoaktywnej nie wolno wirować, a przed włożeniem do pralki powinno się ją włożyć do ochronnego worka.
  • Prasowanie – odzieży termoaktywnej nie można prasować!

Przed rozpoczęciem sezonu dobrą praktyką jest przymierzenie bielizny termicznej. Jeżeli okaże się być za duża lub za mała, trzeba rozejrzeć się za nową.

Bielizna termoaktywna to druga skóra, więc powinna być idealnie zadbana. Gdy mamy na sobie legginsy czy koszulkę uszyte z odpowiednich materiałów, uprawianie sportu nawet w mniej korzystnych warunkach atmosferycznych (upał czy mróz) będzie przyjemnością. Ważne, by postawić na odzież dobrej jakości.

Ta kupiona w promocji za 10 złotych w supermarkecie nie będzie spełniała swojej funkcji i może tylko zaszkodzić albo zrazić do noszenia bielizny termoaktywnej.

Nawet jeżeli nie lubisz obcisłego stroju, warto się przełamać i spróbować aktywności outdoorowych w specjalnej bieliźnie termoaktywnej. Różnica w komforcie naprawdę wynagrodzi to, że ma się na sobie taki strój. Brak uczucia wilgoci, przegrzania i otartego od szwów ciała naprawdę sprawiają, że chce się ruszać i ćwiczyć!

Materiał prasowy Travelduck


Fitness

Rwa kulszowa – tego bólu nie życzy się najgorszym wrogom. Jak leczyć rwę kulszową i zapobiegać jej nawrotom?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 kwietnia 2020
Rwa kulszowa - objawy, leczenie, ćwiczenia
Fot. iStock/rwa kulszowa
 

Rwa kulszowa (ból korzonkowy, zapalenie korzeni) to dolegliwość, która potrafi spędzać sen z powiek. Niezwykle silny, promieniujący  ból pleców, który utrudnia normalne funkcjonowanie. Z czego wynika rwa kulszowa, jakie objawy powoduje i na czym polega jej leczenie?

Rwa kulszowa – co to jest?

Na rwę kulszową skarżą się przede wszystkim osoby po 40 roku życia, ale osób młodszych również nie omija. Wg statystyk, cierpi z jej powodu 13-40% społeczeństwa. Rwa kulszowa to określenie na ból promieniujący od lędźwiowo-krzyżowego odcinka kręgosłupa i pośladka, często przebiegający przez tylną powierzchnię uda i podudzie, aż do stopy. Ból wynika z ucisku na nerw kulszowy, który jest największym nerwem w ciele człowieka. Uciśnięcie nerwu powoduje również towarzyszące bólowi objawy neurologiczne.

Rwa kulszowa - objawy, leczenie, ćwiczenia

Fot. iStock/nerw kulszowy

Najczęściej rwę kulszową powoduje ucisk na korzenie nerwowe w kanale kręgowym przez fragment krążka międzykręgowego, i w tym przypadku mówimy o „zapaleniu korzonków”. Znacznie rzadziej rwę kulszową powodują: stenoza (zwężenie) kanału kręgowego, zespół mięśnia gruszkowatego, guzy nowotworowe lub zmiany ropne w kanale kręgowym. Jeżeli rwa kulszowa obejmuje także jedną lub dwie kończyny, mówimy wtedy o ostrej rwie kulszowej. Najczęściej tę postać rwy kulszowej powoduje ucisk na korzenie nerwowe przez zwyrodniały krążek międzykręgowy (dyskopatia). Problem może rozwijać się dłuższy czas (zwyrodnienia) lub pojawić się też nagle i mieć ostry początek, w wyniku urazu lub gwałtownego przeciążenia.

Rwa kulszowa – objawy  

Rwa kulszowa powoduje objawy bardzo dokuczliwe. Ból określany jest przez osoby cierpiące na rwę jako silny, rwący, bardzo ostry, kujący, utrudniający ruch. Wzmaga się on podczas śmiechu, kichania, kaszlu, lub w trakcie parcia. Towarzyszący mu często problem z poruszaniem się może dotyczyć nie tylko chodzenia, ale także wstawania z pozycji leżącej, czy nawet obrócenia się z boku na bok. Ból może przebiegać od kręgosłupa aż do pośladka/uda/ stopy, przez okolicę unerwioną nerwem kulszowym. Mogą mu towarzyszyć objawy neurologiczne – zaburzenia czucia lub osłabienie siły mięśniowej. Mówimy wtedy o ostrej rwie kulszowej. Ostra rwa kulszowa może również powodować trudności w oddawaniu moczu i defekacji.

Pierwsze objawy, jakie daje rwa kulszowa, zazwyczaj rozpoczynają się od nawracających bólów okolicy lędźwiowo-krzyżowej. Początkowo są one tępe i pojawiają się one na skutek pracy w pozycji pochyłej lub intensywnego wysiłku fizycznego. Później pojawiają się również co kilka miesięcy (lub lat) ostre, trwające kilka/kilkanaście dni bóle okolicy lędźwiowo-krzyżowej, którym towarzyszy sztywność kręgosłupa i przykurcz mięśni. W przebiegu nagłym, ostry ból pojawia się bez ostrzeżenia.

W skrajnych przypadkach może dojść do „wypadnięcia dysku”, gdy fragment jądra miażdżystego krążka międzykręgowego wypadnie do kanału kręgowego, uszkadzając korzenie nerwowe. Poza silnym bólem mogą pojawić się zaburzenia czucia na skórze kończyny dolnej, niedowład stopy czy osłabienie odruchów głębokich.

Rwa kulszowa - objawy, leczenie, ćwiczenia

Fot. iStock/rwa kulszowa

Rwa kulszowa – leczenie

By rozpocząć leczenie choroby, jaką jest rwa kulszowa, konieczna jest konsultacja ortopedyczna lub neurologiczna. Specjalista na podstawie wywiadu może już postawić diagnozę, ale w celu wykluczenia innych przyczyn bólu często konieczne jest wykonanie takich badań jak:

  • badania rentgenowskie,
  • tomografia kręgosłupa,
  • rezonans magnetyczny.

Rwa kulszowa – leczenie zachowawcze

Leczenie zachowawcze rwy kulszowej opiera się na czasowym odciążeniu kręgosłupa (kilkudniowy odpoczynek w łóżku). Pacjent przyjmuje także leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, a niekiedy także rozluźniające mięśnie. Należy unikać obciążeń kręgosłupa, takich jak np. schylanie, podnoszenie ciężkich przedmiotów, wykonywanie skłonów. Warto zadbać także o prawidłową masę ciała, oraz zachowywać prawidłową pozycję ciała. To zwiększa szansę na to, że mniej obciążony kręgosłup, sprawi mniej problemów.

Rwa kulszowa – fizykoterapia 

Najczęściej proponuje się pacjentowi zabiegi zmniejszające dolegliwości bólowe i poprawiające sprawność takie jak:

  • przezskórna elektrostymulacja (TENS) – impulsy elektryczne z elektrody przesyłane są do nerwów przez skórę, co wywołuje efekt przeciwbólowy;
  • ultradźwięki (niewskazane w okresie ostrym) – ultradźwięki wytwarzają ciepło i pomagają zwiększyć lokalne krążenie krwi, działając przeciwbólowo i rozkurczowo;
  • krioterapia miejscowa (leczenie zimnem) –  zmniejsza ból i proces zapalny, zwiększa zakresu ruchu.

Zabiegi fizykoterapeutyczne powinny uzupełniać prowadzoną rehabilitację, czyli odpowiednie ćwiczenia.

Rwa kulszowa - objawy, leczenie, ćwiczenia

Fot. iStock/rwa kulszowa

Rwa kulszowa – leczenie operacyjne

Operacja nie jest stosowaną powszechnie metodą leczenia rwy kulszowej. Leczenie operacyjne konieczne jest jedynie w przypadku ok. 2-10% pacjentów z rwą kulszową. Wskazaniami do leczenia operacyjnego są towarzyszące ostrej rwie kulszowej niedowłady w obrębie kończyny dolnej, oraz zatrzymanie moczu i zaburzenia czucia na kończynach lub w okolicy krocza. Leczenie operacyjne u większości pacjentów z ostrą rwą kulszową powoduje ustąpienie bólu. W przewlekłych zespołach bólowych kręgosłupa, skuteczność operacji jest znacznie mniejsza.

Rwa kulszowa – ćwiczenia

Ćwiczenia powinny być dobrane do indywidualnego przypadku osoby cierpiącej na rwę. Powinien prowadzić je  rehabilitant do chwili, gdy pacjent będzie mógł wykonywać je samodzielnie w domu. Często zaleca się wykonywanie ćwiczeń rozciągających, takich jak np. 'koci grzbiet”  lub „skłon baletnicy”

Koci grzbiet

  1. Klęknij na macie, kolana i stopy ustaw na szerokości bioder, dłonie oprzyj o podłoże na szerokości barków
  2. Wypchnij kręgosłup do góry, jednocześnie skieruj twarz do klatki piersiowej, podwijając biodra do przodu
  3. Po 3 sekundach powróć do pozycji wyjściowej.
  4. Możesz również przy powrocie z wdechem wyginać kręgosłup do maty, podnosząc twarz ku górze, w tzw. pozycji krowy.

Fot. iStock/koci grzbiet

Powtórz ćwiczenie 10 razy.

Skłon baletnicy

  1. Usiądź na macie w pozycji z wyprostowanymi nogami.
  2. Próbuj sięgnąć palcami dłoni do stóp, tak aby nie odrywać nóg od podłoża.
  3. Wróć do pozycji wyjściowej.

Fot. iStock/skłon baletnicy

Powtórz ćwiczenie 10 razy.

Rwa kulszowa wymaga, by zalecone ćwiczenia wykonywać regularnie, by zapobiegać kolejnym atakom bólu. Takie działanie oszczędzi w przyszłości wiele cierpienia. Do sportów, które są szczególnie zalecane, zaliczamy pływanie, które wzmacnia mięśnie grzbietu, oraz rozciągającą i wzmacniającą jogę czy pilates.


źródło:  www.mp.pl  ,www.ortopedio.pl 

Fitness

Jak porzucić nierealne oczekiwania w związku i zacząć mówić o swoich potrzebach

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 kwietnia 2020
Czy ty przypadkiem nie matkujesz swojemu partnerowi w związku? Lepiej sprawdź :) [QUIZ]
Fot. Pexels / stock.tookapic.com / CC0 Public Domain

Oczekiwania wobec partnera. Każdy z nas je ma, choć nie każdy się do nich przyznaje. Czasem oczekujemy więcej niż pokazujemy, niż jesteśmy w stanie powiedzieć. Tymczasem brak klarownej komunikacji, wyjaśnienia sobie jak wyobrażamy sobie nasze relacje (i czego potrzebujemy ) szkodzi związkowi, frustruje, stawia mur nieporozumień między partnerami. Warto poświęcić trochę czasu na to, by zadać sobie pytanie: czy nasze oczekiwania są realistyczne? Czy nie oczekujemy zbyt wiele? Czy nie pozostawiamy naszych oczekiwań w sferze domysłów, utrudniając partnerowi zadanie?

Klasyczna sytuacja. Jedno z partnerów ma jakieś konkretne wyobrażanie na temat związku. Na przykład uważa, że druga strona powinna poświęcać choć kilka minut w czasie, kiedy jest w pracy, by zadzwonić do ukochanej, dowiedzieć się jak mija jej dzień, jak sobie radzi, lub rzucić krótkie „kocham cię”.  Jednak nigdy nie powiedziała o tym głośno. Jej partner natomiast jasno oddziela sferę zawodową od prywatnej. A pracy koncentruje się na zadaniach, stara się nie rozpraszać i nie przynosić pracy do domu.

„Nie myślisz o mnie, kiedy Cię przy mnie nie ma” – zarzuca partnerowi ona, nie mówiąc, że oczekuje konkretnego działania: telefonu, SMS-a, krótkiego sygnału „jesteś dla mnie ważna, martwię się”. Ale on nie rozumie. Kocha ją, myśli o niej, ale nie postępuje w taki sam sposób, jak postąpiłaby ona, lub – jak ona by tego oczekiwała. Nie rozumie jej smutku i rozczarowania. Tymczasem od powrotu do dobrej atmosfery w związku dzieli ich tylko jedna rozmowa, w której ona wyjaśniłaby czego potrzebuje i jakie są jej oczekiwania. Rytuał wysyłania sobie codziennie jednego SMSa, lub jednej, krótkiej rozmowy telefonicznej nie jest nierealny do spełnienia i z pewnością wpłynie pozytywnie na związek. Ale, żeby go wprowadzić, trzeba o tym porozmawiać…

Jak zatem porzucić nierealne oczekiwania w związku i zacząć mówić o swoich potrzebach? Pomogą w tym poniższe kroki:

Krok 1

Uznaj, że jesteście różni

Partner nie czyta w twoich myślach, został w inny sposób wychowany, dorastał wśród innych ludzi, ma inne doświadczenia. Nie ma to nic wspólnego z jego uczuciem do ciebie. On myśli inaczej niż ty, ty myślisz inaczej niż on. Jak często zapominamy o tak banalnej rzeczy.

Krok 2

Pomyśl, co jest naprawdę ważne

Może jego skupienie na pracy powoduje, że jest bardziej efektywny, spokojny, ma mniej stresu i nie przenosi napięcia do związku? Może są rzeczy mniej i bardziej warte „postawienia na swoim”? Może warto postawić się czasem w sytuacji drugiej strony?

Krok 3

Zastanów się, czego potrzebujesz

Pomyśl, w jaki sposób osiągasz w relacji poczucie bezpieczeństwa i harmonii emocjonalnej. Co daje ci pewność, że jesteś w związku partnerskim, a co, że możesz liczyć na partnera w trudnych sytuacjach? Jakie działania partnera (lub ich brak) odbierają ci tę pewność, a co ją umacnia? Powiedz o tym partnerowi.

Krok 4

Zastanów się, czego potrzebuje partner

Porozmawiaj z nim o tym – oboje powinniście czuć się w związku bezpiecznie i swobodnie. Pomyśl o sytuacjach konfliktowych, zastanów się, kto częściej rezygnuje z rzeczy dla siebie ważnych, a kto częściej jest biorcą. Czy wiesz jakie są jego oczekiwania w stosunku do tego związku?

Krok 5

Postaw na komunikację

Rozmowa to podstawa zdrowych relacji z ukochaną osobą. Mając pełny obraz naszych wzajemnych potrzeb i oczekiwań oraz podobny cel (budowanie dobrego związku) łatwiej nam o siebie zadbać, łatwiej się rozwijać, łatwiej w końcu – zrozumieć się i zaakceptować różnice między nami. Pamiętaj też, że z upływem czasu nasze oczekiwania i potrzeby się zmieniają, dlatego warto pielęgnować dobrą (czyli pełną szacunku i akceptacji) komunikację w związku. Ona działa jak aktualizacja naszej relacji.


Zobacz także

Ćwiczenia na barki w domu - z hantlami, gumą i sztangą

Ćwiczenia na barki w domu – z hantlami, gumą i sztangą

Ćwiczenia na płaski brzuch - jak ćwiczyć

Ćwiczenia na płaski brzuch. Jak ćwiczyć, by zniknęły niechciane boczki i oponki?

Rusz się zimą!