Choroby Zdrowie

Prof. Bolesław Samoliński: Polska jest zalergizowanym krajem. Na różne objawy astmy uskarża się 40% populacji, czyli ok. 13 milionów

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
13 lutego 2020
Fot. iStock
 

Nie bagatelizujemy alergii. – Niewinny katar, później napady astmy, na końcu przewlekła obturacyjna choroba płuc – choroba śmiertelna. Umiera na nią prawie co dziesiąty Polak, co dziesiąty Europejczyk – mówi prof. dr hab. Bolesław Samoliński, alergolog, otolaryngolog, kierownik Zakładu Alergologii i Immunologii Szpitala Klinicznego przy ul. Banacha w Warszawie oraz Zakładu Profilaktyki i Zagrożeń Środowiskowych, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Monika Iskandar: Panie Profesorze, alergia potocznie kojarzy się z uczuleniem na jakiś czynnik środowiskowy. Jakie objawy zaliczamy do alergii?

Prof. dr hab. Bolesław Samoliński: Zacznę od tego, że ponad 40% populacji krajów wysoko rozwiniętych cierpi na choroby alergiczne. Najczęściej spotykany jest katar alergiczny, astma, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry, uczulenie na pokarmy, reakcje polekowe oraz uczulenie na jady owadów błonkoskrzydłych. Najpoważniejszą chorobą alergiczną jest astma. Wywołują ją czynniki środowiskowe i genetyczne. Środowiskowe to m.in. wirusy, alergeny, leki, pokarmy, warunki klimatyczne. Polska jest zalergizowanym krajem.

Ilu w kraju mamy alergików?

Na różne objawy astmy uskarża się 40% populacji, czyli ok. 13 milionów, licząc, iż jest nas 36 milionów. Na niezdiagnozowaną astmę 5%, co daje ok. 1,5 miliona, ale objawy astmy ma już 12% obywateli, co daje prawie 4 miliony. Dodam, że wśród zwierząt domowych najbardziej uczula kot. Pies zajmuje drugie miejsce. Kot i roztocze kurzu domowego są najwyższymi czynnikami rozwoju astmy. A więc mamy w mieszkaniach dwa alergeny, które prowadzą do rozwoju astmy i ryzyka wielochorobowości, czyli współwystępowania różnych postaci alergii.

Najbliższy nam, zdrowym i chorym, jest kurz domowy. Żyją w nim roztocze, które jednak nie uczulają wszystkich.

Roztocze kurzu domowego żyją głównie tam, gdzie śpimy. W łóżku mają temperaturę, wilgoć i pokarm. Wszystkich tych trzech elementów my im dostarczamy. Gdybyśmy nie spali w tym łóżku, one przestałyby w nim istnieć. Ponad 60%-80% pacjentów z objawami astmy ma uczulenie na roztocze.

Przeprowadziliśmy unikatowe badanie nie na pacjentach, którzy przyszli do poradni, tylko z ogólnej populacji wylosowaliśmy 4783 osoby i zrobiliśmy u nich testy. I okazało się, że u przeciętnej populacji polskiej, aż 24 procent ma uczulenie na roztocze kurzu domowego. Na pyłki tylko 21 procent. A więc okazuje się, że głównym alergenem w Polsce wcale nie są trawy, tak jak przez lata myśleliśmy, tylko właśnie roztocze kurzu domowego. Na drugim miejscu mamy bylicę i brzozę, ale w konkurencji mamy też kota – 12-13 procent uczuleń populacji. Alergen koci jest wszechobecny, ponieważ bardzo łatwo się przenosi. On się przykleja do ubrań, do butów, do włosów. Miałem pacjentkę, dziewczynkę, która w szkole miała napady astmy oskrzelowej. Nikt nie mógł zrozumieć, dlaczego ona w szkole choruje. Okazało się, że kolega, z którym siedziała w ławce, miał w domu kota. I ona uczulała się przez tego kolegę właśnie.

Gdzie jeszcze występują roztocze, z czego nie zdajemy sobie sprawy?

Gatunków roztoczy mamy nawet do 30 tysięcy. To są małe stworzenia, żyją głównie w glebie, na roślinach, w spiżarniach, materiałach. Z tych tysięcy gatunków uczula człowieka tylko siedemdziesiąt. A dwadzieścia występuje tak naprawdę w naszym otoczeniu. Wśród nich wspomniane domowe. Inne to np. rozkruszek mączny, który występuje w mące. I potrafi na tyle intensywnie się w tej mące namnażać, że mąka w ogóle nie nadaje się do spożycia. To są roztocze magazynowe. Bywają zmorą dla kogoś, kto pracuje w sklepie, w magazynie. Nie ma uczulenia na mąkę, tylko na występujące w mące roztocze. Tak więc, mając alergię i napady kichania, musimy myśleć w kategoriach ryzyka i bezpieczeństwa. Niewinny katar, później napady astmy, na końcu przewlekła obturacyjna choroba płuc – choroba śmiertelna. Umiera na nią prawie co dziesiąty Polak, co dziesiąty Europejczyk.

Jak i czym uczulają nas te pajęczaki?

W jednym gramie kurzu z łóżka mamy kilka tysięcy roztoczy. To nieprawdopodobne, jak one potrafią się rozmnażać. To nie jest tak, że roztocz nam wpada do dróg oddechowych, bo jest za duży. One uczulają swoimi odchodami. Takie odchody to jest jedna setna milimetra, 10 mikrometrów, czyli pięć razy mniej niż wielkość pyłku trawy. I takie drobne alergeny potrafią przechodzić nam przez nos do oskrzeli. Możemy zabić roztocze, ale zostanie nam alergen w łóżku. Roztocze giną, kiedy jest sucho, przewiewnie. Jedną z najprostszych metod zmniejszenia stężenia alergenów w mieszkaniu jest oczywiście wietrzenie, bez względu na porę roku. Roztocze giną w niskiej temperaturze, ale alergen pozostaje, np. w materacu, poduszce.

Jak możemy skutecznie zwalczać roztocze?

Niektórzy wysypują kawę, przecierają powierzchnie octem. Mydło nie jest tu najważniejsze. Alergen, żeby uczulał, musi się rozpuścić w wodzie. Wtedy możemy go też wypłukać. Są materiały, rekomendowane na produkcję pościeli, które nie przepuszczają alergenu roztoczowego. Jednak wyprana pościel czy odzież bardzo szybko może ponownie stać się siedliskiem roztoczy. Tu z dobrą pomocą przychodzą nam preparaty Allergoff. Ich działanie polega na tym, że łączy w sobie dwie cechy przeciwalergicznego preparatu. Jedna cecha to działanie bezpośrednio na alergen – za pomocą benzoesanu benzylu. A druga – alergen przestaje być lotny, gdyż skleja się. Dopiero kiedy zastosujemy preparat powodujący, że alergen przestaje się unosić, nie trafia do dróg oddechowych i w ten sposób unikamy alergenu. Preparat jest nasz, reprezentuje polską myśl techniczną. Dlatego jesteśmy dumni, bo to jedyny tego rodzaju preparat na świecie.

Dziękuję za rozmowę.

Prof. dr hab. Bolesław Samoliński


Artykuł powstał we współpracy z Allergoff

 


Choroby Zdrowie

17 lutego obchodzimy Dzień Kota! Poznaj jego fascynujące zwyczaje

Redakcja
Redakcja
13 lutego 2020
Dzień Kota
Fot. Materiały prasowe – 17 lutego obchodzimy Dzień Kota! Poznaj jego fascynujące zwyczaje
 

Koty są wyjątkowe i każdy, kto dzieli z nimi życie, wie o tym doskonale. Chociaż Dzień Kota obchodzimy oficjalnie 17 lutego, to miłośnicy tych zwierząt wiedzą, że kocie święto trwa przez cały rok. Przecież każdy koci dzień jest niezwykły! Jak on wygląda? Czym tak naprawdę zajmują się nasi mruczący przyjaciele? Czego potrzebują do kociego szczęścia oraz co my – jako troskliwi opiekunowie – powinniśmy robić, by zaspokoić ich potrzeby?

Instynkt łowiecki

Dzień mruczka może wydawać się leniwy, ale to tylko pozory. Koty domowe to przodkowie małego kota afrykańskiego (Felis silvestris libica), zwierzęta o silnym instynkcie łownym i terytorialnym. Instynkt drapieżnika powoduje, że każdego dnia w Twoim domu toczą się istne polowania: na latającą muchę, falującą firankę, czy promienie słońca odbijające się na ścianie. Twój ulubieniec, wiedziony głosem natury, spędza czas według określonego schematu (tzw. łańcucha łowieckiego): polowanie – jedzenie – spanie. Taki cykl może powtarzać się do 20 razy na dobę. Jak zatem bawić się z pupilem w zgodzie z jego zwyczajami?

– „Koty ucieszą się z wszelkich aktywności naśladujących polowanie: zabawa piórkiem na sznurku, plastikową myszką czy papierową kulką to dla nich prawdziwe wyzwanie. Ważne by pamiętać o łańcuchu łowieckim. Polowanie musi zakończyć się złapaniem zdobyczy – wystarczy, że kot chwyci w łapki zabawkę. Kolejny etap to jedzenie. Podaj ulubieńcowi koci przysmak lub kilka granul pełnowartościowej karmy, a następnie pozwól odpocząć po wyczerpujących łowach” – tłumaczy Małgorzata Głowacka, lekarz weterynarii i ekspert ds. żywienia zwierząt w Mars Polska.

Wypatrywanie zdobyczy

Zanim kot upoluje swą zdobycz, długo ją obserwuje. Dlatego Twój mruczek tak bardzo lubi wpatrywać się w ptaki za oknem czy bzyczące muchy. Takie zwyczaje pociągają za sobą konieczność odpowiedniej aranżacji przestrzeni życiowej. Koty potrzebują otoczenia w 3D, pełnego zakamarków, miejsc na różnej wysokości, szorstkich powierzchni (w tym także drapaków). Dzięki temu mogą obserwować swoje terytorium lub odpoczywać w bezpiecznej kryjówce.

Jedzenie

Kot jest bezwzględnym mięsożercą, co oznacza, że w swojej diecie potrzebuje składników pochodzenia zwierzęcego. To właśnie w nich zawarte są niezbędne dla niego składniki odżywcze, których nie ma w roślinach. Jednak przekonanie, że kot je wyłącznie mięso (mięśnie szkieletowe) jest mylne. Bardzo wartościowymi elementami jego diety, które dostarczają wiele ważnych substancji, są tzw. surowce pochodzenia zwierzęcego np. wątróbki, żołądki, serca.

Dzień Kota

Fot. Materiały prasowe / 17 lutego obchodzimy Dzień Kota! Poznaj jego fascynujące zwyczaje

– „Najlepszym pokarmem dla mruczka są dania opracowane specjalnie dla niego – pełnoporcjowe karmy gotowe dla kotów. Aby zaspokoić instynktowną potrzebę zmiany smaku i tekstury jedzenia, karmy gotowe są dostępne w wielu odmianach smakowych i w różnych konsystencjach. Kot będzie szczęśliwy, jeśli w jego miseczkach znajdą się zarówno pokarmy mokre, jak i suche. Dzięki temu otrzyma wszystko czego potrzebuje, a dodatkowo skorzysta z zalet obu formatów karmy. Mokre jedzenie dostarcza więcej płynów i jest mniej kaloryczne. Z kolei karmy suche wspierają higienę jamy ustnej” – wyjaśnia ekspert Mars Polska, Małgorzata Głowacka.

Pamiętaj, że Twój urodzony drapieżnik poluje często na małe zdobycze. Dlatego podawaj mu jedzenie z saszetki na śniadanie i kolację, a suchy pokarm zostaw, kiedy wychodzisz z domu w ciągu dnia oraz na nocne łowy.

Duuużo snu

Mruczki uwielbiają spać – ta czynność zajmuje im nawet 18 godzin w ciągu doby. Nie ma więc nic zaskakującego w tym, że kotu należy zapewnić odpowiednie miejsca do odpoczynku. Idealnie sprawdzi się kilka legowisk na podwyższeniu, z których może wygodnie obserwować otoczenie. Dobrym pomysłem są rozbudowane kocie domki – drzewka, w których pupil może bawić się i spać.

Terytorium

Koty, jako zwierzęta terytorialne, są bardzo wrażliwe na punkcie swojej „własności”.

– „Jeśli w domu mieszka więcej mruczków, każdy z nich musi mieć swoje własne miseczki oraz kuwetę. Należy także pamiętać, aby naczynie z wodą nie stało zbyt blisko jedzenia (minimum pół metra) oraz by miseczki były oddalone od kociej toalety” – tłumaczy lekarz weterynarii Małgorzata Głowacka.

Twój mruczący domownik ma wyjątkowe potrzeby i preferencje. I bez wątpienia doceni Twoją troskę o spełnienie tych wymagań i oczekiwań. Niech każdy dzień będzie Dniem Kota!

FB/ohmepl


Choroby Zdrowie

Jak najlepiej wspierać dziecko w rozwijaniu pasji i wiedzy?

Redakcja
Redakcja
13 lutego 2020
Fot. Materiały prasowe

Zajęcia dodatkowe, aktywne spędzanie wspólnego czasu, edukacja od najmłodszych lat – tak rodzice starają się zaszczepić w swoich dzieciach pasję. Mnogość dostępnych zainteresowań oraz ścieżek rozwoju sprawia, że młodzież wybiera coraz ciekawsze hobby. Co zrobić jeśli jednak dziecko nie potrafi znaleźć pasjonującej dla siebie dziedziny? Sposobów jest wiele. W większości przypadków siła dziecka zależy od siły rodzica.

Złote zasady: nie naciskaj i nie krytykuj

Zajęcia dodatkowe powinny kojarzyć się z przyjemnością, a nie obowiązkiem. Nadmierne motywowanie może szybko przerodzić się w wywieranie presji na młodej osobie, wtedy krótka droga jest do zniechęcenia i porzucenia zainteresowania na rzecz czegoś nowego. Jeśli ktoś lubi jeździć konno to musi widzieć, że się w tym rozwija. Codzienne treningi natomiast i udział w zawodach mogą być zbyt dużym obciążeniem, a w rezultacie spowodować stracenie zapału. Pamiętajmy, że to czego by chciał rodzic, nie zawsze pokrywa się z pragnieniami dziecka. Jednemu wystarczy jazda rekreacyjna, inne z radością będzie przygotowywać się do wielu konkursów.

Nowe rzeczy, nawet na chwilę

Zarażenie dziecka pasją nie jest sprawą prostą, a niejednokrotnie może budzić frustrację. Kilkudniowe zrywy lub miesięczny zapał w naszych głowach przekalkulowane są na stracony czas oraz finanse, a dla pociech są idealnym sposobem na poznanie swoich preferencji. Jako dorośli często nie wiemy czy nowa rzecz, której próbujemy przypadnie nam do gustu. Wielokrotnie odpuszczamy, w strachu przez nieznanym lub możliwością, że nam się nie spodoba. Dlatego też nie powinniśmy wymagać od dzieci, że od razu będą wiedziały co zostanie z nimi na dłużej – dojdą do tego tylko dostając możliwość próbowania. Na początku wykorzystać można próbne lekcje, weekendowe dni otwarte, a także odwiedzenie treningu jako obserwator, aby być bliżej fascynującej dyscypliny.

Wyjazdy zagraniczne

Poznawanie nowych miejsc, kultur, kuchni i zwyczajów jest niezwykle fascynujące, idealnie, gdy idzie w parze z nauką języka. W przyszłości pozwoli ona na pokonanie wielu barier zarówno w życiu prywatnym młodej osoby jak i w zawodowym. Możliwość wyjazdu na zagraniczny obóz językowy to szansa na obycie z językiem przez 24 godziny na dobę, słuchania go w oryginalnej wymowie i chłonięcia w naturalnym środowisku. „Tego typu wakacje dają możliwość zawiązania przyjaźni z młodzieżą z całego świata podczas lekcji oraz dodatkowych aktywności przeprowadzanych przez szkołę. Staramy się, aby  kursy językowe były niezapomniane dla uczestników, przygotowywane na najwyższym poziomie, jednocześnie zapewniając im bezpieczeństwo oraz rozwój w wielu dziedzinach. Wyjazd na kurs może być idealnym połączeniem wakacyjnych przygód, odpoczynku i nauki.” – mówi Mirosław Sikorski, prezes zarządu Almatur.

Obozy zimowe i letnie

Podczas przerwy wakacyjnej czy zimowej, w trakcie różnych wyjazdów, przez około dwa tygodnie zanurzyć się można w znanych i nieznanych aktywnościach. Zimą królują stoki górskie, a latem wydarzenia związane z wodą i dobrą pogodą. To doskonała szansa na sprawdzenie czy dziecko chciałoby poświęcić się bardziej danej aktywności. Wyjazdy mogą być ogólnorozwojowe, skoncentrowane na sportach wodnych lub tematyczne na przykład kulinarne, fotograficzne czy survivalowe. Dzięki takiej różnorodności każdy może spędzić wakacje dokładnie tak, jakby sobie wymarzył i sprawdzić czy zainteresowania na dłuższą metę mogą przerodzić się w pasję.


Artykuł powstał we współpracy z Almatur


Zobacz także

95 tysięcy dowodów na to, że szczepienie MMR nie powoduje autyzmu

Objawy wielu chorób wypisane są na twojej twarzy. Sprawdź, jak czytać swoje ciało

Badania potwierdzają: pizza pomoże ci schudnąć. To jaka dzisiaj, hawajska czy pepperoni?