Zdrowie

Po 40-tce twoje ciało już tego nie wybaczy. O czym musisz pamiętać, by cieszyć się dobrym zdrowiem?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
11 września 2017
Fot. iStock/yulkapopkova
 

Wydaje ci się, że jeszcze do niedawna twoim jedynym obowiązkiem był zakup dobrego kremu przeciwzmarszczkowego i to wystarczało, by czuć się dobrze w swoim ciele i zapobiec pierwszym oznakom starzenia? Po 40-tce sprawy nieco się komplikują. Być może zauważyłaś, że masz nieco mniej energii, a waga ciała stopniowo wzrasta, choć w ostatnim czasie nie zmieniałaś diety i wciąż odżywiasz się podobnie? Nie jesteś jedyna. Czas przyjrzeć się swoim nawykom.

U kobiet w wieku 40 lat następuje spowolnienie przemiany materii i obniżenie poziomu estrogenów. Zmniejsza się także elastyczność naczyń krwionośnych. Czynniki te powodują nie tylko przyrost masy ciała, ale także zwiększają ryzyko chorób serca czy osteoporozy. Na szczęście procesy te można spowolnić dzięki aktywności fizycznej i odpowiedniej diecie. Oto, co powinnaś zmienić:

Spożywasz za mało wapnia

Ryzyko wystąpienia osteoporozy nie bez powodu wzrasta u kobiet wraz z wiekiem. Zmniejszona produkcja estrogenów powoduje, że organizm znacznie trudniej wchłania wapń, odpowiedzialny za mocne kości. Znajdziesz go nie tylko w serach i jogurtach, ale także w ciemnozielonych warzywach takich, jak szpinak czy kapusta. Warto sięgać również po soję i migały, choćby w postaci mleka. Jak twierdzi Rebecca Scritchfield, autorka popularnej książki o zdrowym stylu życiu „Body Kindness”, 40-latki powinny spożywać 1000 mg wapnia dziennie.

Nie myślisz o proteinach

Białko powinno znaleźć się w każdym posiłku w ciągu dnia. Dzięki niemu można wzmocnić mięśnie, które osłabiają się wraz z wiekiem. Wybierając chude mięso czy też białko pochodzenia roślinnego (fasola, soczewica, soja), możesz znacznie dłużej cieszyć się zgrabną figurą. „W każdym posiłku powinno znaleźć się 30 g protein” – radzi Christy Brissette, dietetyk.

Rezygnujesz z tłustych ryb

Zmiany hormonalne, występujące w miarę zbliżania się do menopauzy, zwiększają ryzyko chorób serca. Jest jednak na to sposób. Dieta bogata w kwasy tłuszczowe omega-3 zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych. Dwa razy w tygodniu powinnaś więc sięgać po tłustą rybę. Idealnie sprawdzi się makrela, pstrąg czy sardynki. Pamiętaj, że ryby są też świetnym źródłem witaminy D, a starzejąca się skóra w mniejszym stopniu przyswaja tę witaminę w trakcie ekspozycji na słońce.

Przesadzasz z solą

Wiele kobiet w okresie menopauzy narzeka na uporczywe wzdęcia. Choć nie są znane ich przyczyny, naukowcy podejrzewają, że winne mogą być zmiany hormonalne. Mary Jane Minkin, profesor ginekologii z Akademii Medycznej w New Haven, radzi, by przede wszystkim ograniczyć ilość soli w diecie. Ponieważ jest ona dodatkiem wielu gotowych produktów i potraw, nie ma sensu, by dodawać ją też w trakcie gotowania. Nadmiar soli i częste sięganie po produkty wysoko przetworzone może powodować nie tylko wzdęcia, ale także zatrzymywanie wody w organizmie.

Objadasz się na kolację

Nie chodzi tylko o przyrost masy ciała! Z badań przeprowadzonych w 2017 roku na Uniwersytecie w Pensylwanii wynika, że osoby, które już od samego ranka jedzą regularne posiłki, mają niższy poziom cholesterolu i insuliny we krwi niż ci, którzy spożywali tę samą liczbę kalorii, ale zaczynali jeść dopiero bliżej południa. Po 40-tce powinnaś więc zadbać o zdrowe i zbilansowane śniadania.

Lubisz słodkie i tłuste

Jako 20-latka mogłaś objadać się pizzą i ciastkami, a twoja waga stała w miejscu. Teraz natomiast wystarczy, że powąchasz pączka i już jesteś grubsza o 2 kg? Spowolniona przemiana materii zmusza do zmiany stylu odżywiania. Przede wszystkim ogranicz słodycze, puste kalorie i tłuste potrawy. Sięgaj po naturalne produkty, bogate w błonnik pokarmowy.

Za mało się ruszasz i zarywasz noce

Aktywność fizyczna pozwala nie tylko utrzymać szczupłą sylwetkę i uchronić się przed chorobami układu krwionośnego. To właśnie w trakcie ruchu dochodzi do produkcji endorfin, które wprawiają w dobry nastrój i dodają energii. Pamiętaj jednak, by wybrać taką dyscyplinę sportową, która faktycznie sprawia ci przyjemność. Zadbaj również o spokojny, 7-godzinny sen – to czas na regenerację organizmu. Po 40-tce znacznie trudniej zamaskować oznaki zmęczenia i niewyspania.

I najważniejsze

Pamiętaj, żeby dokładnie wsłuchiwać się w swój organizm, by wyłapać wszystkie zmiany. Jeśli coś cię niepokoi, nie bój się wybrać do lekarza. Być może powinnaś zrobić badania kontrolne, dzięki którym uda się uzupełnić pewne niedobory. Po 40-tce możesz też spodziewać się pierwszych objawów menopauzy, takich jak uderzenia gorąca czy zmiany nastroju. Możesz skorzystać z pomocy ginekologa lub endokrynologa, który dopasuje odpowiednie leki, minimalizujące nieprzyjemne dolegliwości.


 

Źródło: Prevention/Eat This, Not That!


Zdrowie

Myślisz, że brak miłości i zdrada powodują rozpad związków? Poznaj „Czterech jeźdźców Apokalipsy”

Redakcja
Redakcja
11 września 2017
Kilka zwykłych pytań, dzięki którym twój związek będzie szczęśliwy
Fot. Flickr / @diffuser / CC BY
 

Związek dwojga ludzi wymaga ciągłej pracy ze strony obojga partnerów. Sama miłość nie wystarczy na długo, dopiero wkład m.in. zaangażowania, cierpliwości, umiejętności rozmowy, a także wybaczania, skutkuje zbudowaniem naprawdę mocnej relacji. Oczywiście na początku wspólnej drogi większość związków zapowiada się wspaniale, jednak czas weryfikuje to, co łączy parę.

Przeżyte doświadczenia i wspólne lata mogą zarówno przyczynić się do umocnienia, jak i zniszczenia związku. Nawet złożenie małżeńskiej przysięgi niewiele zmienia, jeśli para nie pracuje nad przyszłością. W dodatku trudy codzienności odciskają swoje piętno i nie pozostają bez wpływu na obie strony. I bywa, że bliscy sobie ludzie budzą się pewnego dnia i stwierdzają, że nie wiadomo co i kiedy się stało, ale nie mogą ze sobą wytrzymać i sielanka się kończy. W dodatku nadal panuje błędne przekonanie, że miłości szkodzi jedynie zdrada i wygaśnięcie uczucia, a jednak nie to jest najczęstszą przyczyną rozwodów.

Czterej jeźdźcy Apokalipsy

John Gottman, psycholog specjalizujący się w terapii małżeństw, na podstawie swoich obserwacji stworzył listę o nazwie „Czterej jeźdźcy Apokalipsy”, która określa sygnały świadczące o tym, że relacja jest zagrożona.

1. Pogarda

Pogarda pojawia się tam, gdzie zagubiła się miłość. Po cichu zajmuje jej miejsce i sprawia, że niegdyś kochające się osoby nie potrafią na siebie patrzeć. Pogarda na początku wygląda niewinnie, po prostu coś zaczyna przeszkadzać, irytować w zachowaniu, postawie czy wyglądzie partnera. Później pojawia się pogardliwy ton w rozmowach, próba ośmieszania, złośliwości i nie wiadomo kiedy, po prostu nie możesz i nie chcesz na niego/nią patrzeć. Pogarda często bywa tym przysłowiowym gwoździem do trumny.

2. Krytyka

Krytyka zamiast konstruktywnego przekazu przejmuje zadanie pognębić, zdyskredytować drugą osobę. Zamiast krytykowania przewinień, pojawia się nieustająca krytyka osoby, stałe wytykanie potknięć i błędów. To z kolei przeistacza się w brak akceptacji dla partnera, co jest zabójcze dla związku.

3. Postawa obronna

W przypadku gdy coś pójdzie nie tak, jak zakładacie, pojawiają się wzajemne pretensje i oskarżenia. To się może każdemu przydarzyć, bo życie obfituje w niespodzianki, ale ciągłe obwinianie drugiej osoby i oskarżenia, nie pomagają wybrnąć z trudnej sytuacji. W dodatku przyjmowanie postawy obronnej utrudnia komunikację i wsparcie partnera.

4. Obojętność

Na nią składają się wyżej wymienione czynniki oraz wszystko to, co utrudnia próby porozumienia, wybaczenia swoich niedoskonałości. Nie ma nic gorszego od obojętności, gdy serce nie chce nawet mocniej uderzyć, na myśl o tak kochanym niegdyś człowieku.

John Gottman uważa również, że para musi mieć świadomość, że większości konfliktów między nimi nie można rozwiązać i należy być na to gotowym. Należy za to pamiętać o tym, co buduje i umacnia parę: rozmowy o emocjach, obawach i spostrzeżeniach, słuchanie, tworzenie rytuałów i wspomnień. Najlepsze związki tworzą osoby, które są dla siebie przyjaciółmi, ponieważ podchodzą do siebie z otwartą głową, sercem, zaufaniem i zaangażowaniem.


 

źródło: gottman.com


Zdrowie

Piękno intymne. O czym powinnaś wiedzieć po pięćdziesiątce

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 września 2017
Fot. iStock / Dean Mitchell

Lubimy mówić i czytać o tym, że należy się rozpieszczać, że mała porcja pozytywnego egoizmu należy się każdej z nas. I lubimy coraz mocniej akceptować, że drobna pomoc w poprawieniu natury, jeśli poprawi czyjeś samopoczucie, również nie powinna być krytykowana. Pełna zgoda, całkowicie to podtrzymujemy. Jednak okazuje się, że jest w tym myśleniu mała pułapka. Kompletnie nie myślimy o pozostałych aspektach. Takie dziedziny jak chirurgia plastyczna, medycyna estetyczna zyskały łatkę zabiegów natury kosmetycznej. A szkoda, bo szczególnie w przypadku ginekologii plastycznej, potocznie zwanej estetyczną, tzw. „kosmetyka”, okazuje się mieć drugorzędne znaczenie.

Jeśli przyjrzymy się bliżej pracy specjalistów, szybko zobaczymy, że to, co niektórzy z nas wciąż traktują jak polepszacz nastroju, w rzeczywistości ma działanie terapeutyczne, bardzo często wpływające przede wszystkim na możliwość normalnego życia, również tego intymnego.

Gdy przekraczamy pięćdziesiątkę, piękno intymne nabiera szczególnego znaczenia – bo w przypadku kobiet dojrzałych “piękna” idzie w parze ze “zdrowa”.

5 zabiegów ginekologii plastycznej, które mają działanie terapeutyczne

Labiominoroplastyka i labiomajoroplastyka

To zabiegi plastyczne warg sromowych (mniejszych i większych). Niesłusznie kojarzone z desperacką próbą zatrzymania upływającego czasu. Pora zwrócić im należny szacunek!

Obydwa zabiegi polegają na chirurgicznej korekcie warg sromowych. W przypadku warg sromowych większych, zabieg może dotyczyć ich zmniejszenia lub powiększenia – w przypadku atrofii czyli zaniku tej części ciała. Zapytacie cóż wygląd warg sromowych ma wspólnego z „terapią”  lub leczeniem? Dopóki kogoś nie dotknie ten problem wcale nie jest to oczywiste.

Zbyt duże wargi sromowe mniejsze u kobiet bardzo mocno wpływają na jakość życia. Bez względu czy przyczyną takiego stanu rzeczy są stany pourazowe czy wiek, skutki bywają bardzo dotkliwe. To nie tylko wygląd, kompleksy i skrępowanie, ale i często niemożliwość zwykłego poruszania się, uprawiania sportu, czy podjęcia satysfakcjonującego współżycia seksualnego. Przerost warg sromowych mniejszych może prowadzić do bardzo bolesnych otarć i ran. Kobiety z tym problemem odczuwają ból podczas chodzenia czy siadania, czasem nie mogą nawet pozwolić sobie na komfort podczas noszenia spodni!

Jak widzicie, dolegliwość jest bardzo przykra dla kobiety, a oprócz piękna intymnego, o które zawsze warto zadbać, powodów do wykonania zabiegu jest o wiele więcej.

Na czym polegają zabiegi:

Labiominoroplastyka

Plastykę wykonuje się w przypadku przerostu, asymetrii lub deformacji warg sromowych mniejszych. Zabieg polega na chirurgicznej korekcie kształtu oraz wielkości przy zachowaniu czucia i  wrażliwości tego obszaru. Najczęściej plastykę wykonuje się w znieczuleniu miejscowym lub przewodowym i jest wykonywana  w trybie jednodniowym. Istnieje ponad dziesięć technik korekty warg sromowych mniejszych, a blizny po zabiegu są w większości ledwo widoczne lub niezauważalne.

Labiomajoroplastyka

Plastykę warg sromowych większych wykonuje się dwukierunkowo zarówno w celu redukcji, korekcji kształtu, jak i powiększenia oraz rewitalizacji. Przy atrofii i (zaniku) najskuteczniejszą techniką zabiegową jest lipotransfer, a więc uzupełnienie warg sromowych większych własną tkanką tłuszczową. Możliwe jest również zastosowanie wypełniaczy w postaci kwasu hialuronowego.

Przy niewielkich przerostach wypełnienie warg sromowych większych pozwala uniknąć chirurgicznej korekty. Plastykę warg sromowych większych przeprowadza się w trybie jednodniowym w znieczuleniu miejscowym, ogólnym lub przewodowym. Czas rekonwalescencji to 2-6 tygodni.

Laseroterapia pochwy

Drugi, popularny i o wiele mniej inwazyjny zabieg. Laser upowszechnił się już i zadomowił w medycynie estetycznej, teraz coraz częściej wykorzystywany jest również w terapii i rewitalizacji okolic intymnych.

Kiedy i w przypadku jakich schorzeń czy dysfunkcji sprawdzi się laseroterapia?

Zabieg laseroterapii sprawdzi się w początkowych stadiach nietrzymania moczu, rewitalizacji śluzówki pochwy – przy problemach suchości pochwy czy atrofii; oraz w terapii tzw. luźnej pochwy. U kobiet 50+ znacząco poprawia jakość życia seksualnego.

Na czym polega zabieg:

Laseroterapia swoją popularność zawdzięcza wysokiej skuteczności w przebudowie śluzówki pochwy, jej regeneracji i stopniu nawilżenia, poprawiając tym samym jakość i poziom satysfakcji  seksualnej. Zabieg laseroterapii jest szczególnie polecany przy suchości i atrofii śluzówki pochwy, jako alternatywa miejscowej terapii estrogenowej.

HIFU stref intymnych

Nazwa tego zabiegu jest już znajoma, HIFU kojarzymy przede wszystkim z pewną formą liftingu twarzy. Okazuje się jednak, że zabiegi z wykorzystaniem tej technologii mają o wiele szersze zastosowanie. HIFU wykorzystuje ultradźwięki, dzięki czemu jego działanie nie jest powierzchowne, a głębokie. Z powodzeniem stosuje się tą terapię w leczeniu nietrzymania moczu, pobudzenia mięśni dna miednicy w problemie luźnej pochwie ( np. dotyczy kobiet po licznych porodach) i tu skuteczność w stosunku do laseroterapii jest większa, czy w terapii, która ma przywrócić możliwość odczuwania przyjemności seksualnej.

Na czym polega zabieg:

Hifu to dopochwowa terapia falami ultradźwiękowymi działająca głęboko na tkankę mięśniową wymuszając jej regenerację, lecz nie uszkadzając przy tym śluzówki pochwy. Skuteczność tego zabiegu jest zauważalna w leczeniu przede wszystkim problemu luźnej pochwy, wyraźnie zmniejszając jej średnicę oraz przy łagodnej postaci wysiłkowego nietrzymania moczu. Zabieg trwa 30 min i nie wymaga hospitalizacji. Najlepsze efekty przynosi w połączeniu z laseroterapią działając kompleksowo czyli na całym przekroju pochwy od mięśniówki do śluzówki włącznie zapewniając pełen sukces terapeutyczny.

Osocze bogatopłytkowe

Kolejny termin bardzo dobrze znany kobietom. Dzięki celebrytce Kim Kardashian świat oszalał na punkcie wampirzego liftingu, jednak nie wiedzieć czemu większość skupiła się na twarzy. Osocze bogatopłytkowe ma jednak do zaoferowania kobietom (i mężczyznom) coś więcej niż „młodość”. Iniekcje z zastosowanie specjalnie przygotowanego, własnego osocza stosuje się w terapii nie tylko wiotkości skóry, ale i w leczeniu blizn czy do pobudzenia naturalnych mechanizmów regeneracyjnych.

W ginekologii osocze bogatopłytkowe pomoże kobietom z problem częstych, nawracających infekcji intymnych, zmniejszaniu blizn (np. po szerokim nacięciu czy pęknięciu krocza podczas porodu oraz w terapii blizn pooperacyjnych). Sprawdzi się również w walce z suchością pochwy, która bardzo często nęka dojrzałe kobiety, ze względu na zmiany hormonalne, jakie zachodzą w ich ciele. Wampirzy lifting pochwy ma swoje zastosowanie również w stanach bólowych – takich jak dyspareunia czy vulvodynia.

Co jeszcze potrafi osocze bogatopłytkowe?

Ujędrni, zrewitalizuje lub podane w formie tzw. O!Shota poprawi jakość życia seksualnego, uwrażliwiając obszary łechtaczki i przedniej ściany pochwy na stymulację . Całkiem sporo jak na jeden, nieinwazyjny zabieg, prawda?

Na czym polega zabieg:

Osocze bogatopłytkowe odseparowuje się z krwi żylnej pacjenta pobranej identycznie jak przy zwykłym pobraniu krwi. Zawiera ono komórki macierzyste i czynniki wzrostu działające jak naturalny eliksir zdrowia i młodości, podany iniekcyjnie pobudza tkanki do produkcji kolagenu typu III, charakterystycznego dla bardzo młodej skóry. Podany w okolice łechtaczki i przedniej ściany pochwy pobudza tę strefę, ułatwiając stymulację i poprawiając jakość życia intymnego, O!shot. Podany w okolice pozabiegową przyspiesza gojenie i przebudowuje blizny. Osocze bogatopłytkowe PRP ma szerokie zastosowanie w rewitalizacji pochwy, warg sromowych, skóry biustu i brzucha. Jest skuteczny przy chronicznych bólach pochwy i sromu (vulvodynia, dyspareunia) redukując ból. – dr Michał Barwijuk

Jak widzicie piękno intymne i dziedzina ginekologii estetycznej, to znacznie więcej niż „upiększanie”. Więc w trosce o siebie i swoje, dobre życie – nie bójcie się szukać informacji i pytać specjalistów. Dziś można sobie pomóc na wiele sposobów.

MichalBarwijukdr Michał Barwijuk – ginekolog plastyk z Kliniki Kobiet Medifem, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Ginekologii Plastycznej

medifem-logoZwww-02


Artykuł powstał we współpracy z Klinką Kobiet Medifem

 


Zobacz także

8 naturalnych energetyków, które zdrowo postawią cię na nogi

Dlaczego niektóre, zwyczajne i codzienne odgłosy nas podniecają?

„Weźcie się wreszcie do roboty, a nie świrujcie…”. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego zamożni, młodzi ludzie ryzykują życiem?