Lifestyle

Jak z wiekiem zmienia się skóra?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
10 grudnia 2017
Fot. iStock / heckmannoleg
Następny

Nasze ciało zmienia się. Pierwsze oznaki upływu czasu obserwujemy właśnie na skórze. To ona wysyła nam jasne sygnały, działa jak alarm na żywieniowe niedobory i jasno mówi: „halo, halo, pora trochę inaczej o mnie zadbać, nie jestem już taka młoda”. I choć najchętniej wyparłybyśmy to z całych sił ze swojej świadomości – nasza skóra swoje przemiany zaczyna już po 25 roku życia.

Nie bójmy się za bardzo słowa „starzenie”, bo odpowiednio zadbana skóra, bardzo długo może wyglądać świetnie. Grunt to wiedzieć, jak się zmieniają jej potrzeby wraz z wiekiem.

Jak z wiekiem zmienia się skóra?

Przeczytajcie! Jak w kolejnych dekadach życia zmienia się kondycja skóry, jak ją pielęgnować i na co (i kiedy) można pozwolić sobie w makijażu!


 

Na podstawie: portal.abczdrowie.plkobieta.onet.pl

Lifestyle

Dlaczego mężczyźni czują się samotni

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 grudnia 2017
Fot. iStock/SanderStock
 

Od wczesnego dzieciństwa uczy się ich, by byli surowi, asertywni i przede wszystkim – męscy. Daje się im zabawki, które pozwalają im być bohaterami, silnymi postaciami, pokazuje jasno określoną rolę społeczną. A kiedy dorastają widzą skierowane do nich kampanie marketingowe tłumaczące im, co to właściwie znaczy „być mężczyzną”. I co z tego wszystkiego wynika? Samotność.

Dziś psychologowie twierdzą, że można już mówić o epidemii mężczyzn w naszym społeczeństwie, którzy czują się odizolowani, opuszczeni i sami? I choć samotność jest w ogóle problemem naszych czasów, mężczyzn dotyka ona w sposób szczególny.

Zastanawiasz się ilu samotnych facetów znasz?

Warto zacząć od tych, którzy są najbliżej nas. Choć to pytanie może wydać ci się szokujące, pomyśl przez chwilę: czy twój partner, brat, przyjaciel, ojciec nie walczą z wewnętrznym poczuciem izolacji, smutku i osamotnienia? Niekoniecznie w związku z drugą osobą, ale w relacji z całym światem, z jego oczekiwaniami, z samym sobą w końcu? I czy nie z tego wynikają ich problemy w komunikacji z najbliższymi?

Zdaniem psychologów, jest pięć powodów współczesnej, męskiej samotności.

Mężczyźni boją się okazać słabość

Co słyszą, kiedy cierpią? Łzy, okazywanie słabości jest niemęskie. Jasny, brutalny komunikat – jeśli widać, że cierpisz, to nie jesteś mężczyzną zbiera prawdziwe żniwo. Od najmłodszych lat. Przekonanie, że nie masz prawa do słabości, do nieradzenia sobie z problemami, z uczuciami, trudnymi wydarzeniami w życiu napędza koło frustracji i prowadzi do depresji lub agresji (lub obu jednocześnie).

Mężczyźni nie mówią o swoich uczuciach

Bo „prawdziwi faceci” nie mówią o tym, co czują, nawet jeśli emocje sprawiają, że trudno jest im działać, pracować, osiągać wymarzone sukcesy. Większość mężczyzn bez wahania wolałaby porozmawiać o wszystkim innym, ale nie o tym, co męczy ich „gdzieś tam w środku”. Dlaczego? Bo boją się być oceniani.

Wielu mężczyzn nie czuje się komfortowo, okazując wrażliwość

Dość zauważalną i nieco zaskakującą tendencją wśród współczesnych mężczyzn jest brak bliższych przyjaźni. Istnieje wprawdzie stwierdzenie „męska, szorstka przyjaźń” , ale ma ona w sobie więcej z rywalizacji niż prawdziwej, emocjonalnej więzi. Prawdziwa przyjaźń to wrażliwość – dzielenie się uczuciami.

Mężczyźni źle pojmują słowo „asertywność”

Nie ma nic złego w byciu asertywnym. W rzeczywistości zdolność do osiągania w życiu tego, co chcesz, jest darem. Jednak z pewnej przyczyny, niektórzy mężczyźni są po prostu bardziej pewni siebie niż inni. Pozostali, w wielu wypadkach czują się jakby byli mniej męscy, ponieważ nie zachowują się zgodnie z oczekiwaniami. Zamiast próbować stać się czymś, czym nie są i nigdy nie będą, decydują się izolować i wycofać.

Mężczyźni mają coraz mniej możliwości by być, działać razem

Badania prowadzone przez psychologów wykazała, że większość mężczyzn nawiązuje bliskie relacje z przyjacielem poprzez wspólne, intensywne doświadczenia (wspólne granie w zespole, sport, wyjazdy). Co się stanie, jeśli tego nie ma? Jeśli panowie nie mogą uczestniczyć w tych wydarzeniach życiowych lub gdy przyjaciele związani z tymi doświadczeniami znikną, nadchodzi przytłaczające poczucie samotności, braku możliwości identyfikacji z jakąś grupą, smutek…


Na podstawie: psychcentral.com


Lifestyle

Kryzys 30 latków? Trzeba znaleźć coś, co ukoi w tobie niespełnioną 30-stkę i pomoże przemóc ten „kryzys”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 grudnia 2017
Fot. iStock

Dlaczego nie słyszymy o kryzysie 30-latków? Ja do tej pory słyszałam tylko o kryzysie wieku średniego, ale jakoś o 30 latkach w tej kwestii, jest cisza.

Jak do tej pory myślałam, że to tylko kwestia, który w jakiś magiczny sposób dotknęła mnie po przekroczeniu (a nawet chwilę przed) tej słodkiej granicy lat 30. Bo tak naprawdę nie chodzi o sam fakt ukończenia 30 lat. Rozmawiając z przyjaciółką, okazało się, że jednak nie jest to temat jej obcy. Opisywała mój stan sprzed kilku miesięcy. Dosłownie. A może i obecny?

Prawda jest taka, że po skończeniu studiów w tym wieku jesteśmy już mocno ukierunkowani na to co mamy w życiu robić, Potem pozostają dodatkowe kursy, szkolenia, aplikacje, dodatkowe studia podyplomowe itp. Ale kończąc studia zazwyczaj podejmujemy pierwszą pracę. Jest zadowolenie, satysfakcja z pierwszej pensji. Ale kiedy jednak po kilku latach pojawia się pytanie: czy to jest to co naprawdę chce robić w życiu? Czujemy się bezsilni. Czy rzeczywiście daję mi to satysfakcję? Gdzie siebie widzę za kilka lat?

Szczerze zazdroszczę osobom, które od studiów po skończeniu 30-stki wiedzą i od początku wiedziały co chcą robić w życiu. Zresztą jak to tak można. Robić swoje przez kilka lat i nagle stwierdzić, że to nie to ? Co na to rodzice? Otoczenie? Znajomi? Jak Ty w tym wieku dojrzałym (jeszcze bez dzieci) w szczęśliwym związku możesz nie wiedzieć, czego chcesz od życia?

Przecież byłaś kształtowana przez kilkanaście lat, żeby wykonywać konkretny zawód,  robić konkretne rzeczy w życiu. A tu pojawia się jednak pustka. Bo budzisz się rano i i nie jesteś szczęśliwa. Ale nie z tego powodu, że nie masz miłości (ta akurat jest spełniona i trafiona), ale z braku poczucia tego czegoś w życiu. Otacza Cię pustka, niemoc. Nie masz swoich pasji, których tak zazdrościsz innych, a może masz ale o nich zapomniałaś? Całe życie spełniasz oczekiwania innych, (zwłaszcza rodziców) ale w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę… że to nie są Twoje oczekiwania.

Że chcesz powiedzieć stop. Iść pod prąd, zrobić coś z czym będziesz się czuła naprawdę dobrze, coś co sprawi Ci radość.

Oczywiście, że nie każdy może sobie pozwolić na rzucenie pracy w korporacji i wyjechanie do  Ameryki Południowej, na odnajdywanie siebie. Ale są osoby, które ryzykując otwierają własne firmy, mają własne interesy i przede wszystkim robią to, co kochają, a to jest coś czego można najbardziej zazdrościć i czerpią z tego maksymalną przyjemność. Są spełnione i to nie na pokaz, ale ich wewnętrzna harmonia, nie jest niczym zakłócona. Dlatego też myślę, że w przypadkach,  których z różnych przyczyn, niemożliwe jest porzucenie dotychczasowych swoich obowiązków i wywrócenia swojego dotychczasowego świata do góry nogami  z uwagi na wszechogarniającą niemoc, trzeba znaleźć swoją pasję.

Tak , wiem to trudne. Czasem nawet bardzo, ale to mogą być bardzo różne czynności. Coś do czegoś miało się np. predyspozycje za młodu albo zawsze się chciało spróbować. Może to być malowanie, gra na gitarze, jazda na rolkach, nauka języka, nauka jakiegoś sportu, wszelkiego rodzaju warsztaty (np. gotowanie) albo nawet pisanie. Trzeba znaleźć coś, co ukoi w Tobie tą niespełnioną 30-stkę w środku i pomoże przemóc ten „kryzys”.

Kamila


Zobacz także

Pięć kroków do zdrowej skóry twarzy latem

Nie zawsze warto inwestować w drogie kosmetyki czy wizytę u kosmetyczki. Wszystko co chciałybyście wiedzieć o urodzie

„W pierwszym momencie pomyślałem, że mnie ta akcja nie dotyczy”. Męski głos #metoo

Dzisiaj wszyscy wymagają od ciebie bycia on line! Kurde, nawet siedząc na kiblu piszemy maile! Oszaleć można