Psychologia

Psychologiczne powody, dla których inteligentne kobiety tkwią w niezdrowych związkach

Redakcja
Redakcja
11 października 2022
fot. Cottonbro/Pexels
 

Wyobraź ją sobie. Ma wszystko, od urody po sukces. Ciężko pracuje, również nad związkiem, który nie zasługuje na jej wysiłki. Albo ją znasz ze słyszenia, albo sama nią jesteś. Kobiety, które pozostają w niezdrowych związkach, nie robią tego, ponieważ nie są inteligentne lub nie wiedzą nic lepszego na horyzoncie. Wiedzą w głębi duszy, że ich związek nie jest tym, czym powinien być. Jednak nawet jako inteligentne, mądre i pewne siebie kobiety, tkwią w nim. Istnieją głębokie psychologiczne powody, które utrzymują takie kobiety w niezdrowych związkach.

Wiedz, kiedy odejść. W każdym związku zawsze patrz na to, jak się czujesz i zadaj sobie pytanie: czy ta osoba sprawia, że kochasz siebie bardziej? Czy chcesz się z nimi zestarzeć? Może to pomóc w ustaleniu, czy nadszedł czas, aby odejść.

Nierozwiązane problemy z dzieciństwa

Nie można zaprzeczyć, że im bezpieczniejsze, stabilne i zdrowsze są nasze relacje z rodzicami, tym lepsze są również nasze dorosłe relacje romantyczne. Tworzymy nasze pierwsze zrozumienie miłości, komunikacji i zaufania poprzez interakcję z naszymi rodzicami właśnie. Dla młodej dziewczyny więź, którą buduje z ojcem, może zaważyć na relacjach, jakie później będzie miała z mężczyznami. Na przykład nieobecny ojciec może powodować uczucie porzucenia, które jego córka później wypełnia poprzez współzależny związek, nie zdając sobie z tego sprawy. Dziewczęta mogą również nauczyć się normalizować złe zachowania, wierząc, że jeśli ich ojciec może być zły i nadal je kochać, to powinny pozwolić na to samo swojemu partnerowi.

Nuda stabilności bez wyzwań

W idealnym świecie chcemy po prostu czuć się kochane i bezpieczne, ale świat nie jest idealny. Jesteśmy przyzwyczajone do poczucia pośpiechu i pilności w osiąganiu kolejnych celów. Jesteśmy uwarunkowane, aby pracować tak ciężko, jak to tylko możliwe, aby osiągnąć wyższy standard życia i sukcesu. Inteligentna kobieta uczy się, że aby odnieść sukces, będzie musiała stawiać sobie wyzwania i niestrudzenie pracować, aby je osiągnąć. Trudno jest oddzielić tę mentalność od relacji. Kiedy taka kobieta znajduje się w stabilnym i wygodnym związku, może uznać to za nudne lub onieśmielające, ponieważ nie stanowi to dla niej wyzwania. Może czuć, że na to nie zasłużyła, że jest to nierealistyczne lub trudno jej uwierzyć, że to potrwa dłużej. Potrzeba dużo czasu, aby przeprogramować tę mentalność i zdobyć zaufanie do zdrowego, stałego związku.

Brak miłości własnej

Niestety, wiele kobiet, które odczuwają pociąg do niezdrowych związków, to kobiety, które nie czują się dobrze ze sobą. Mamy tendencję do projekcji naszej niepewności na innych. Nie oznacza to, że kobiety kończą z mężczyznami, którzy odzwierciedlają wady, których się boją. Oznacza to, że akceptują miłość, na którą uważają, że zasługują. Nawet inteligentne kobiety mogą fałszywie przekonać siebie, że nie są wystarczająco kochane ze względu na swój charakter, albo dlatego, że nie można pokochać osoby z nadwagą, albo dlatego, że ich sukces odstrasza mężczyzn. Może to utrudnić im uwierzenie, że ktoś może je pokochać.

córki mojego męża

fot. Molnar Balint/Unsplash

Strach przed samotnością

Wiele kobiet żyje w śmiertelnym strachu, że nigdy nie znajdą swojej „drugiej połówki”. Istnieje egzystencjalne przekonanie, że ludzie przychodzą na świat sami, ale są przerażeni wizją odchodzenia z niego w ten sam sposób, więc spędzają całe życie próbując oszukać śmierć, wypełniając pustkę partnerem. Nawet inteligentne kobiety czują się samotne. W ich naturze leży kochanie i pragnienie bycia kochaną. Jednak to pragnienie może być tak przytłaczające, że popycha je do związku lub sprawia, że pozostają w czymś, co nie jest dla nich dobre, ponieważ myślą, że nadal jest to lepsze niż brak.

Znormalizowane warunki toksyczne

Im bardziej powtarza się jakiś wzorzec zachowania, tym bardziej staje się znormalizowany. Aż w końcu dochodzi do punktu, w którym nawet inteligentne kobiety nie widzą już, co jest nie tak. To dlatego, że niezdrowe relacje nie zawsze zaczynają się od oczywistych znaków. Z biegiem czasu nawet inteligentna kobieta trzyma się nadziei na lepszą przyszłość, potencjału, który widzi w swoim partnerze lub wspomnień z lepszych czasów. Jest to taktyka przetrwania, którą ludzie na ogół stosują w mrocznych czasach, aby nie tracić nadziei, dopóki nie znajdą czegoś lepszego.

Wyścigi

Kobiety stoją w obliczu dużej presji. Są uwarunkowane od najmłodszych lat, aby wierzyć, że jednym z ich celów, jeśli nie ich głównym celem, jest małżeństwo i posiadanie dzieci. Jednak mówi się im również, że muszą to zrobić przed pewnym wiekiem, gdy są jeszcze młode, pożądane i płodne. Może to sprawić, że poczują się tak, jakby ścigały się z czasem. Nawet inteligentne kobiety nie chcą być wykluczone i podlegają tej presji.

 


Psychologia

Sesja ślubna: w dniu ślubu czy w innym terminie?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
12 października 2022
 

Czy sesja ślubna powinna się odbyć w innym terminie niż sam ślub? Odpowiedzi jest tyle, ile par młodych. Zależy to i od pory roku, miejsca, rodziny, tradycji, budżetu. Wiadomo, że jeśli ślub bierzecie w Grecji, sesja koniecznie musi tam mieć miejsce. Wiadomo też, że zawsze ma być piękna, niepowtarzalna, intymna i ma oddawać niepowtarzalny charakter tego akurat związku.

– Nie wyobrażam sobie, aby nasza sesja ślubna miała odbyć się w dniu ślubu i wesela – mówi Marta. – Było tyle przygotowań, emocji, gości, których należało przywitać… Ślub był naszym świętem, owszem, ale tak naprawdę dniem ogromnego zaangażowania w ugoszczenie,
wysłuchanie, bycie z naszymi gośćmi. Nam zależało, aby być dla nich tego dnia. Dla większości było to pierwsze spotkanie z naszymi rodzinami. Zależało nam, aby się poznali i polubili na tyle, by te relacje miały dalszy ciąg – tłumaczy.

Ten jeden jedyny moment

Jest jednak wiele par, które pragną, aby na zdjęciach z profesjonalnej sesji widać było emocje z tego akurat tego, jedynego w ich wspólnym życiu dnia. Nie bez znaczenie jest także oszczędność: wiadomo, że dodatkowy dzień na profesjonalną sesję, to dodatkowe koszty. – Jeśli ślub planowany jest, a tak dzieje się zazwyczaj, z wyprzedzeniem przynajmniej kilku miesięcy – mówi Anna Machnowska z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele – nie ma problemu, aby zarezerwować dwie godziny między ślubem a weselem wyłącznie na profesjonalną sesję zdjęciową – zapewnia. Najważniejsza jest jednak predyspozycja pary – bywają takie, które przed obiektywem czują się znakomicie nawet w środku nocy, ale bywają i takie, dla których jest to ogromny stres.

Zdjęcia w dniu ślubu wiążą się także z planowaniem czasu gości weselnych. Jeśli młodzi znikają na dłuższy czas – goście powinni wiedzieć, co mają ze sobą zrobić. – W sali, w której czekają na parę młodych nie może być ciszy – podpowiada nasza ekspertka. – Powinny być zapewnione drobne przekąski i napoje, w dobrym stylu jest muzyka w tle. Chodzi przecież o to, aby goście czuli się dobrze, mieli warunki, by się poznać, nie znudzić oczekiwaniem i nie poczuć zaniedbanymi – dodaje.

Szkoły są dwie, obie równie słuszne

– Szkoły są dwie – krótko komentuje Anna Machnowska. – Podejmując decyzję o terminie sesji ślubnej, warto wziąć pod uwagę kilka czynników: po pierwsze – siły. I wcale nie chodzi o kondycję fizyczną! Niekiedy okazuje się, że zbyt wiele wzruszeń, spotkań, życzeń, rozmów z
osobami widzianymi pierwszy raz od dawna albo w ogóle po raz pierwszy, choć znaczącymi w życiu współmałżonka, sprawia, że bohaterowie wydarzenia są po prostu oszołomieni – mówi nasza ekspertka. Przy braku obycia z kamerą, warunkami na sesji – te emocje nie zawsze dają
się wyciszyć na czas profesjonalnej sesji zdjęciowej.

Sporo po ślubie, a nawet przed ślubem?

Kilka godzin, czyli tak naprawdę cały dzień, przeznaczyć na sesję ślubną naprawdę warto – mówią ci, którzy się na to zdecydowali. – My z mężem nie byliśmy przyzwyczajeni do tego, że mamy być odpowiednio oświetleni, umalowani, uczesani – wspomina Marta. – Jesteśmy
przyzwyczajeni do tego, że wciąż sobie robimy zdjęcia, owszem, ale takie codzienne. Profesjonalna sesja ślubna była czymś wręcz bajkowym, wiedzieliśmy, że musi być zaplanowana. Dlatego wymyśliliśmy ją sobie na trzy dni po ślubie – dodaje. „Po” czyli po stresach, po emocjach, po sakramentalnym TAK. Dzień przed – w głowach małżonków zwykle kłębią się tysiące myśli, nie ma miejsca na myślenie o sesji. Ot, i problem
rozstrzygnięty.

– Coraz więcej par sesję ślubną traktuje jako oddzielne wielkie wydarzenie – mówi ekspertka z PlanujemyWesele. – A to ma wpływ także na skalę przygotowań, a nawet organizację większej podróży – na przykład w nasze góry, ale i na Islandię czy Rodos. Z fotografem, wizażystą, czasem z całą ekipą, która pomaga w realizacji sesji. Nawet jeśli jednak sesja odbywa się w okolicznym parku, pomysł na zorganizowanie jej wiosną – w sytuacji, gdy ślub odbywa się zimą – nie należy do rzadkości. Osobiście uważam, że to ciekawa idea – sposób na przedłużenie czasu pięknych emocji! A budżet: zawsze do indywidualnego ustalenia.

—————————-
PlanujemyWesele to portal ślubny i katalog posiadający w swojej bazie ponad 17 tysięcy usługodawców z branży ślubno-weselnej z każdego regionu Polski. Portal to także porady ekspertów, inspiracje, reportaże ze ślubów czytelników i piękne sesje plenerowe. Każdego miesiąca PlanujemyWesele.pl inspiruje i łączy z usługodawcami ponad 140 tysięcy par młodych. W tym roku firma obchodzi swoje 14. urodziny, osiągając oglądalność serwisu na poziomie 1,5 mln odsłon.


Psychologia

Sposób, w jaki mówili do ciebie rodzice, jest teraz twoim wewnętrznym głosem. Co brzmi w twojej głowie?

Redakcja
Redakcja
11 października 2022
fot. Rachel Claire/Pexels

Czy dorastamy, aby stać się naszymi rodzicami? Cóż, to nie jest przeznaczenie. Przez cały czas mamy wybór. Chociaż możemy być predysponowani do przyjmowania podobnych cech i nawyków jak nasi rodzice, mamy moc, aby zachować w sobie dobro, uczyć się na błędach i oddzielać całą resztę.

Dorastając, prawdopodobnie miałaś co najmniej jeden moment, w którym twój rodzic był szorstki, przesadnie reagował lub był nieostrożny i myślałaś „kiedy dorosnę, nigdy nie będę rozmawiała z moim dzieckiem w ten sposób”. Tylko że jako już dorosła osoba łapiesz się na tym, że robisz to samo. Co się stało? Okazuje się, że nadal słuchasz głosów, które kształtowały twoją tożsamość jako dziecka.

Wewnętrzny monolog

Jako dzieci rozwijamy umiejętność prowadzenia wewnętrznego monologu. Kiedy rozwijamy umiejętności językowe, zaczynamy mówić do siebie, aby zrozumieć otaczający nas świat i dowiedzieć się, jak go oznaczyć. Nasze pierwsze lata z rodzicami kształtują nasz styl przywiązania i języki miłości, określając z wyprzedzeniem, czy wiemy, jak utrzymywać zdrowe relacje z granicami, niezależnym bezpiecznym przywiązaniem i równą dynamiką siły miłości. Słowa, które rodzice wypowiadają do swoich dzieci, staną się ich wewnętrznym monologiem. Są ich wewnętrznym głosem.

Cheerleaderka czy łobuz?

Słowa mają wagę, nawet dla dzieci. Słowa, które wybierze rodzic, stworzą ton i język wewnętrznego monologu. Głos w monologu może brzmieć jak cheerleaderka lub jak łobuz. Rodzic, który szybko wybacza, który nie jest zbyt surowy, który zachęca swoje dziecko do realizowania swojej pasji tak samo, jak jego oceny, stworzy w głowie dziecka głos cheerleadingu, czyli dopingu. Z drugiej strony, rodzic, który wierzy w ostrzejsze wychowanie, zawsze ucieka się do kary, nie dba o uczestnictwo w zajęciach pozalekcyjnych, łatwo się denerwuje lub zaniedbuje, stworzy prześladowcę. Niestety, nawet małe mózgi internalizują głosy wczesnych doświadczeń. Słowa, które są wypowiadane na początku życia dziecka, już nigdy nie znikną z jego głowy.

Ciągłe próby uzyskania aprobaty

Chociaż zdrowe jest wyznaczanie wysokich standardów, toksyczne jest sprawianie, że dziecko czuje, że jego ciężka praca nigdy nie jest wystarczająco dobra. Dziecko nie powinno bać się przyjść do ciebie, aby przyznać się do porażki. Dziecko powinno być zachęcane do uczenia się na własnych błędach. Małe zwycięstwa powinny być świętowane tak samo jak te duże. W przeciwnym razie dziecko dorasta, czekając na głos, który w końcu powie mu, że jest wystarczająco dobre, jednocześnie czując, że nigdy nie będzie. Zaakceptuje traktowanie, na które nie zasługuje, bo wierzy, że nie jest warte więcej.

fot. Alena Shekhovtcova/Pexels

Negatywna mowa o sobie

Pomyśl o tym i zadaj sobie pytanie: „jaki jest twój wewnętrzny głos?” Rzeczywistość jest taka, że pochodząc z pokolenia, które wierzyło w surowe zasady dyscypliny, wielu z nas ma teraz tendencję do negatywnego mówienia o sobie. Myślimy, że pchamy się do przodu i rozwijamy się na lepsze, ale prawda jest taka, że po prostu nie akceptujemy siebie w tej chwili i trudno nam kochać osobę, którą stajemy się w pełni. Gdybyśmy tylko mogli stracić te pięć kilogramów lub uzyskać ten awans, to może w końcu dotarlibyśmy do miejsca, w którym moglibyśmy być z siebie dumni. To tylko głos naszego głównego opiekuna dorastającego, który pomimo najlepszych intencji sprawił, że poczuliśmy, że nigdy nam się to nie udało.

Oddzielanie akcji od postaci

Ważne jest, aby rodzice starannie dobierali słowa podczas upominania swoich dzieci. Słowa powinny być wybierane z intencją. Zamiast mówić dziecku, że jesteś na nie zdenerwowana na nie jako osobę, rozróżnij, że to jego działanie jest denerwujące. Zamiast mówić mu, że jest złe, wyjaśnij, że to złe zachowanie jest tym, co jest naprawdę złe. Im bardziej oddzielasz jego działania od jego istnienia, tym mniej prawdopodobne jest, że zinternalizuje je i że założy, że jest z natury złe.

Odwracanie ról

Rodzice mają wiele na głowie i nie zdają sobie sprawy, jak spostrzegawcze jest dziecko. Dzieci zauważają wszystko, mogą powiedzieć, kiedy rodzic jest zestresowany i nie jest w stanie poradzić sobie z ich istnieniem. Czują się jak ciężar. W ten sposób rozwija się głos, który mówi im, że przeszkadzają, że za dużo wymagają. Dziecko nie powinno czuć, że musi dbać o własnego rodzica, ponieważ jeśli to zrobi, nigdy nie będzie w stanie się tego oduczyć. Założy, że jego jedynym celem jest dbanie o wszystkich innych, zapominając o zrobieniu tego samego dla siebie.

Obwinianie dziecka

Dzieci to mali ludzie, którzy wciąż odkrywają świat. Są bardziej skłonne do popełniania błędów. Jesteś po długim dniu pracy i obowiązków, a tu w domu bajzel, a w kuchni w dodatku rozdarta torba z cukrem i wszystko na podłodze? Zaakceptuj, że mogło się to przydarzyć każdemu. Obwinianie dziecka stworzy w jego głowie głos, który zakłada, że to zawsze jego wina. Weźmie na siebie winę za swoich narcystycznych partnerów i toksycznych szefów i będzie żyć w równej dynamice władzy, ponieważ dawno, dawno temu powiedziałaś mu, że to jego wina. Poświęć chwilę, aby uniknąć mówienia w afekcie.

fot. Cottonbro/Pexels

Akceptacja i oczekiwanie miłości

Dziecko powinno być pewne siebie. Jego niewinność i zapał do życia powinny sprawić, że poczuje się dobrze ze sobą. Ale to nie powinno dotyczyć tylko dzieci. Dorośli również muszą wierzyć w siebie i wiedzieć, że są godni przyjęcia zdrowej miłości. Tylko dlatego, że głos w twojej głowie czasami sprawia, że czujesz, że ten rodzaj czystej bezwarunkowej miłości i wzmacniającego sukcesu nie jest przeznaczony dla ludzi takich jak ty, nie oznacza, że ten głos ma rację. Masz moc, aby przepisać narrację i przeformułować swoją historię, aby opowiedzieć ją dowolnym głosem, który brzmi dla ciebie dobrze i faktycznie służy twoim potrzebom.

Kto jest w twojej głowie?

Pamiętaj, że nie utknąłeś z głosem w głowie. Znajdź źródło tego głosu, niezależnie od tego, czy była to twoja mama, tata, dziadek czy surowy nauczyciel. Stań się ponownie swoim własnym głosem i użyj go, aby kształtować dzieci za pomocą czułego, kochającego, zachęcającego wewnętrznego monologu.


Zobacz także

10 rzeczy, które powinieneś powiedzieć, kiedy dziecko nie słucha. Wypróbuj - to naprawdę działa | Jak być idealną mamą starszych dzieci

10 rzeczy, które powinieneś powiedzieć, kiedy dziecko nie słucha. Wypróbuj – to naprawdę działa

15 skutecznych porad, jak pomóc młodzieży w powrocie do równowagi psychicznej

„Wiedziałam, że to już obsesja…” Jak miłość zamienia się w obłęd