Psychologia

Niektórzy pojawiają się w naszym życiu tylko po to, by nas nauczyć, że możemy być tacy jak oni

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 czerwca 2018
Fot. iStock/wundervisuals
 

Niektórzy ludzie przechodzą przez nasze życie, aby pokazać nam, jacy nie powinniśmy być. Oscar Wilde powiedział, że są tacy, którzy sieją szczęście, dokądkolwiek się udają i tacy, którzy uszczęśliwiają nas dopiero wtedy, kiedy odchodzą. Każda relacja pozostawia w nas jakiś ślad, ponieważ każde doświadczenie uczy nas zarządzać naszymi uczuciami. Dzięki każdej relacji dowiadujemy się, co tak naprawdę cenimy, jakie rzeczy nam przeszkadzają, co nas krzywdzi. Co jest dobre, a co złe. Jakimi osobami nigdy byśmy nie chcieli być.

Zdrada, emocjonalny chłód i arogancja. Czasami najbardziej bolesne jest uświadomić, że nie tacy właśnie ludzie przez jakiś czas byli częścią naszego życia czy otoczenia. Kiedy tak się właśnie dzieje, ten sam smutek zmusza nas do ponownego przyjrzenia się naszym priorytetom i tego, jak zachowujemy się w relacjach z innymi. Dlatego właśnie czasami doświadczanie rozczarowania jednym z naszych związków czyni nas lepszą osobą.

Dlaczego jeszcze taki ból jest dla nas dobry?

Bo pomaga nam doceniać inne uczucia, wspiera nas w naszym rozwoju i wymaga od nas wiele pracy, która pozwala nam iść naprzód, rozwijać się, a nie trwać w nieskończoność w złym samopoczuciu, poczuciu winy i urazach chowanych do innych.

Nie powinniśmy przywiązywać tak dużej wagi do tego, co robią ci ludzie, ale raczej skupić naszą uwagę na lekcjach, które można wyciągnąć z tych relacji, pomoże nam w naszej nad poczuciem własnej wartości i wewnętrznie wzmocni.

Przyjęcie takiej właśnie perspektywy pozwoli nam osiągnąć pewną obojętność i zejść z tej emocjonalnej kolejki górskiej, a jednocześnie pozbyć się obaw związanych z przyszłością, braku zaufania i reakcji nieadekwatnych do sytuacji.

Życie jest naprawdę zbyt krótkie, by żyć męcząc się z powodu osób, które pojawiły się w nim na chwilę.


 

Na podstawie: nos.pensees.fr


Psychologia

Kiedy partner stale cię zwodzi i rzuca ci „okruszki” miłości na zachętę

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 czerwca 2018
Fot. iStock/StockPlanets
 

Podobno te rany, których nie widać, są najgłębsze. Od jakiegoś czasu w relacjach miłosnych coraz bardziej popularne jest zjawisko zwane po angielsku „breadcrumbing”, czyli rzucanie „okruszków”. Na czym polega? W dużym skrócie, na zwodzeniu partnera tak długo jak się da, wycofywaniu się z relacji i wracaniu do niej. Po co? Tylko po to, by ostatecznie zniknąć z życia drugiej osoby.

Okazywanie przyjaźni temu, kto prosi o miłość, jest jak dawanie chleba komuś, kto umiera z pragnienia (Owidiusz).

Czym jest breadcrumbing? Spopularyzowane głównie w sieciach społecznościowych, to angielskie słowo pochodzi od słowa „breadcrumb”, czyli „bułka tarta”. W psychologii związków oznacza wysyłanie partnerowi minimalnych sygnałów swojej obecności, aby dać znać, że wciąż się „tam jest”, dawanie mu nadziei, że związek może się rozwinąć, choć wiemy, jesteśmy przekonani, że to nieprawda, że niedługo tę relację zakończymy.

Takie wydzielanie miłości, rzucanie jej okruszków i tworzenie iluzorycznego wrażenia, że dąży się do trwałego związku jest okrutne z dwóch powodów. Po pierwsze karmimy drugą osobę nadzieją, okłamujemy ją po to, by cieszyć się jej uczuciem – wykorzystujemy ją z wyrachowaniem. Po drugie, sprawiamy ból partnerowi, który widząc, jak się oddalamy, zacznie szukać winy w samym sobie.

W głębi serca wiesz, że sytuacja się nie rozwinie, ponieważ w żadnym wypadku nie jest gotowy postawić na tę właśnie osobę. Według ekspertów, takich jak psycholog Encarna Muñoz, ta praktyka może powodować niepokój i ból u osób, które są jej ofiarami.

Jest to w rzeczywistości forma manipulacji. Mamy z nią do czynienia, kiedy nasz partner na nasze plany reaguje niejednoznacznymi odpowiedziami, takimi jak „zobaczymy” lub „może”. Od czasu do czasu daje „znaki życia”. Innymi słowy, może się nie odzywać przez kilka dni, tygodni, ale zawsze zostawia sobie „uchyloną furtkę” do ciebie.  W końcu pojawi się, poczujesz się cudownie, ale… nic z tego nie wyniknie.

Jeśli czujesz, że możesz być ofiarą „okruszkowania”, spróbuj spojrzeć z boku na swoją relację. Zastanów się, czy zasługujesz na związek, w którym co chwila czujesz się winny. I postaw granice, następnym razem nie odbieraj telefonu, nie zgadzaj się na spotkanie. Zobacz, jak rozwinie się sytuacja. Jeśli on/ona znikną, jak najszybciej zapomnij.


 

Na podstawie: nospensees.fr

 

 


Psychologia

Jednominutowy test erekcji. Co czwarty mężczyzna ma problem z erekcją

Redakcja
Redakcja
21 czerwca 2018
Fot. iStock/Diy13

Podczas, gdy seks jest całkowicie naturalna rzeczą na świecie, która dostarcza nam wiele przyjemności, to jednak bywa czasami mało komfortowy z wieloma niedopowiedzeniami, zwłaszcza, gdy to nasz partner ma problemy. 

Dla wielu facetów miarą ich męskości jest aktywność seksualna, pewnie dlatego większość z nich woli ignorować swoje problemy, a nawet całkowicie unikać seksu. jedne z ostatnich badań wykazały, że coraz więcej mężczyzn potrzebuje farmakologicznego wsparcia w utrzymaniu erekcji, a co czwarty mężczyzna w Wielkiej Brytanii ma problem z erekcją, 42% przyznaje się do uprawiania seksu z „pół-erekcją”.

I tak jak kobiety chętnie rozmawiają o swoich problemach, szukają pomocy, to okazuje się, że jeden na dziesięciu mężczyzn przyznaje, że wolałby całkowicie zrezygnować z seksu niż zasięgnąć fachowej porady.

Specjaliści obmyślili 60-sekundowy test erekcji. Składa się on z siedmiu pytań, odpowiedzi powinny nie zająć dłużej niż minutę.

1. Czy jesteś pewien, że możesz mieć bez problemu erekcję i ją utrzymać?

2. Czy twoje erekcje są wystarczające do penetracji i uprawiania seksu?

3. Czy podczas seksu możesz utrzymać erekcję?

4. Czy w trakcie seksu trudno jest ci utrzymać erekcję do końca?

5. Czy seks jest dla ciebie przyjemny?

6. Czy istnieją czynniki negatywnie wpływające na twoją erekcję (stres, choroba, itp.)?

7. Kiedy masz najlepsze erekcje? Podczas seksu, oglądania pornografii czy masturbując się?

Jeśli twój partner nie chce rozmawiać o swoich łóżkowych problemach, podsuńcie mu test – tu wersja oryginalna z odpowiedziami (KLIK), może to skłoni go sięgnięcia po pomoc, a przynajmniej do rozmowy z tobą. Warto pamiętać, że często problem z erekcją może być wywołany zdrowiem psychicznym – depresją, smutkiem, obniżonym nastrojem.


 

źródło: Mirror


Zobacz także

Są rzeczy, o których nie mówią szczęśliwi ludzie. Chcesz poznać ich tajemnice?

Magda. Walka z murem. „Wszystko we mnie krzyczy, zerkam na zegarek, ile czasu zostało?”

Życie na huśtawce. Skąd się biorą wahania nastroju?