Psychologia

Mądrzy ludzie nie popełniają tych sześciu błędów dwa razy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 września 2016
Madrzy ludzie ni epopełniają tych błędwó dwa razy
Fot. iStock/mauro grigollo
 

Że człowiek uczy się ba błędach, wie każdy. Że woli na cudzych niż własnych – to jego wybór. Tyle w teorii, a jak wygląda to w praktyce? Różnie. Gdyby każdy z nas potrafił wyciągnąć wnioski ze błędów jakie popełnił, ba albo najpierw te błędy chociaż dostrzegł – byłoby super.

Rzeczywistość bywa jednak okrutna, bo nie dosyć, że swoich własnych błędów nie widzimy, to jeszcze potrafimy dwa razy i więcej wpakować się do tej samej rzeki.

Gdybyśmy byli bardziej uważni, stalibyśmy się o te lekcje wyciągane z popełnianych błędów mądrzejsi.

Jakich błędów nie popełniają dwa razy mądrzy ludzie?

Nie szukają szczęścia w rzeczach materialnych

Wiedzą, że to co nabyte jest tylko rzeczą. Kolejny samochód, sukienka, nowe buty to tylko ułuda szczęścia, które chcemy sobie zbudować z rzeczy, które nas otaczają – namacalnych rzeczy, jakby to, co posiadamy, było synonimem szczęścia, jakby z tej perspektywy nasze szczęście definiowali inni. A to tak nie działa. To, co materialne, daje szczęście tylko chwilowe. Jeśli nie potrafimy czerpać radości  życia z wyjątkowych chwil, stwarzać sobie okazji do bycia szczęśliwym w taki ulotny sposób, to materialnymi rzeczami z pewnością nie uda się go nam osiągnąć.

Nie próbują zmieniać nikogo na siłę

Kto raz spróbował zmieniać kogoś i zobaczył, jak dużym błędem to jest, już nigdy go nie popełni. Bo nikogo na siłę zmienić się nie da, choćbyśmy nie wiem jak, chcieli dla niego dobrze. Każdy sam pracuje na to kim jest i jaki jest. To tylko nasze wyobrażenie o tym, że może mieć lepiej, inaczej każe nam namawiać do zmian, których ktoś wcale nie musi chcieć, ani przyjąć. Różnimy się, wybieramy swoje własne ścieżki życia. Ten, kto jest mądry nie będzie próbował nikogo z tej ścieżki zawrócić.

Nie narzekają

Jeśli narzekanie im się zdarza – to tylko raz. Dlaczego? Przecież my uwielbiamy narzekać, mówić jak nam źle, i jakie fatalne mamy życie. Mądrzy ludzie wiedzą, że z narzekania nic nie wynika, narzekanie nie jest niczym budującym, wręcz przeciwnie, pogrąża nas jeszcze bardziej w zniechęceniu i bezradności. Więc mądrzy ludzie nie narzekają, tylko szukają pomysłu, jak uczynić swoje życie lepszym, jak poprawić to, co ich uwiera, co sprawia, że nie czują się komfortowo.

Nie chcą zadowalać wszystkich

Bo wiedzą, że się nie da. Nawet jeśli próbowali, to zauważyli, że próba zadowolenia każdego to droga donikąd, że nie jest to możliwe, bo zawsze znajdzie ktoś, komu coś się nie spodoba, kto nas skrytykuje, kto powie, że nie dostrzega naszych starań. A przecież w życiu chodzi o to, żeby czuć się dobrze samemu ze sobą, żeby być uczciwym wobec siebie. Pogodzenie się z tym, że nie wszystkim dogodzimy jest też umiejętnością, która buduje naszą pewność siebie nie opierającą się na opiniach innych ludzi.

Nie ufają bezgranicznie

Jasne, że każdy z nas chce mieć kogoś, komu będzie mógł zaufać bez reszty, autorytet, za którym podąży i który będzie wyznaczał rytm jego rozwoju. Jednak takie ślepe zaufanie często prowadzi do zniewolenia nas samych, do niedostrzegania tego, czego MY w życiu chcemy naprawdę, wartości, jakimi dotychczas się kierowaliśmy. Mądrzy ludzie słuchają autorytetów, ale filtrują tę relację przez własne przekonania, emocje i poglądy. Nie dają się ślepo przez nikogo prowadzić.

Nie działają wbrew własnym przekonaniom

Jeśli podejmujemy jakąś ważną dla nas decyzję, warto spytać siebie, czy jest to zgodne z moimi wartościami, z moim sumieniem. Każdy z nas popełnia błąd idąc za głosem tłumu, za trendami, za tym, co mówią wszyscy. Różnica polega na tym, że ci, którzy potrafią sami przed sobą przyznać się błędu, drugi raz go nie popełnią. Nie będą się bać iść pod prąd, mówić: nie zgadzam się, nie chcę, mi to nie odpowiada. Bo jeśli raz pogrzebali własne wartości słuchając innych, wiedzą, że cena jest dla nich samych zbyt wysoka. Drugi raz do tej samej rzeki nie wejdą.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi. I zgadzam się też z tym, że przyznanie się do nich nie jest niczym przyjemnym, ani prostym. Jeśli jednak własne błędy potraktujemy, jak kolejną życiową lekcję, jak dowód na to, że idziemy do przodu – zaczniemy je traktować jak kolejny stopień do stawania się lepszym, jak szczeble drabiny własnego rozwoju.


inspiracja: przewodnikduchowy.pl

 


Psychologia

Zdrowe mięśnie Kegla dla wszystkich kobiet. Dołącz do akcji, która łamie tabu wokół kobiecej seksualności!

Redakcja
Redakcja
15 września 2016
Fot. Screen z YouTube / BarbarellaPL
 

„KegelParty” – ogólnopolska akcja, która łamie tabu wokół kobiecego ciała, seksualności i zdrowia intymnego. Zdrowe mięśnie Kegla dla wszystkich kobiet! Jeśli jesteś kobietą, na pewno słyszałaś, że powinnaś dbać o mięśnie dna miednicy. Tylko czy wiesz, czym właściwie są te mięśnie i jak utrzymać je w dobrej formie? Przyjdź na KegelParty i podczas kobiecych warsztatów poznaj ćwiczenia Kegla oraz dowiedz więcej, jak dbać o swoje zdrowie intymne i seksualność. Spotkania będą odbywały się w całej Polsce, a informacji szukaj na stronach www.KegelParty.pl oraz www.Barbarella.pl. Zajęcia prowadzi Joanna Keszka, autorka najodważniejszej polskiej książki o seksie „Grzeczna to już byłam, czyli kobiecy przewodnik po seksie” i pomysłodawczyni akcji „KegelParty”.

„Zdrowe mięśnie Kegla dla wszystkich kobiet!” – Joanna Keszka

Marzy mi się świat, w którym kobiety znają i lubią swoje ciało, także, a może nawet szczególnie, od pasa w dół. Taki, w którym nie musimy czuć się niepewne i zawstydzone w kontakcie ze swoimi częściami intymnymi. Stworzyłam KegelParty, bo uważam, że dzielenie się wiedzą na temat mięśni Kegla to najlepszy sposób, aby zapewnić kobietom wsparcie w sprawach intymnych i seksualnych, pewność siebie, radość z tego kim jesteśmy i jak wyglądamy, oraz spokój i godne życie bez wstydu w każdym wieku. Kto wymyślił, że należy się wstydzić kobiecych spraw związanych z intymnością oraz seksualnością i jedynie cierpieć w milczeniu i niepewności? To niewiarygodne jak mało mówi się na temat zdrowia intymnego kobiet. Milczenie wokół mięśni dna miednicy to śmierdząca sprawa, a ja postanowiłam to naprawić.

KegelParty to pierwsza w Polsce akcja, której misją jest zmiana w podejściu do spraw intymnych, edukowanie w kwestiach tak rzadko omawianych na publicznym forum jak wpływ mięśni dna miednicy na zdrowie i życie seksualne kobiet. Chcę dotrzeć do kobiet w całym kraju i sprawić, że ćwiczenia Kegla staną się w Polsce tak powszechne jak mycie zębów i tak przyjemne jak jazda na rowerze w letniej sukience.

O ogólnopolskiej akcji KegelParty

KegelParty ma formę kobiecych warsztatów w całej Polsce, na których można uzyskać najważniejsze informacje: czym są mięśnie Kegla, jak o nie dbać, po jaką pomoc medyczną i jakie kulki gejszy można sięgać w trakcie treningu oraz w jaki sposób dla zdrowia i przyjemności w sypialni korzystać z mięśni, kiedy już są mocne! Będziemy pokazywać możliwości i dawać instrukcje. A wszystko to w przyjaznej, kobiecej atmosferze, bez nadęcia, z uśmiechem na ustach! Bo poznawanie kobiecego ciała w każdym aspekcie, szczególnie od pasa w dół, to wyjątkowy temat. Poruszanie go w dobrej, bezpiecznej przestrzeni dodaje siły, pozwala radzić sobie z fałszywym wstydem i krzywdzącymi przekonaniami na temat swojego ciała, pomaga lepiej rozumieć i akceptować siebie, przypomina, że bycie kobietą to wspaniała przygoda!

  • Dla kogo KegelParty: Dla kobiet w każdym wieku. Dla matek z córkami, dla przyszłych mam i dla młodych mam, dla kandydatek na kochanki doskonałe i wszystkich kobiet, które chcą zatroszczyć się o swoje zdrowie i lepszy seks.
  • Po co KegelParty: Bo przygoda z kulkami gejszy to mocne mięśnie dna miednicy. Wyćwiczone mięśnie Kegla zwiększają satysfakcję seksualną kobiet i ich partnerów. Oprócz tego zapobiegają powszechnemu wśród kobiet w średnim i dojrzałym wieku wysiłkowemu nietrzymaniu moczu, kiedy to mokra plama na spodniach pojawia się nawet przy kichaniu i głośnym śmiechu. Wyćwiczone mięśnie dna miednicy ułatwiają też poród, oraz dojście do siebie po porodzie. Zapobiegają także opuszczaniu się kobiecych narządów rodnych.
  • Co przygotowałam na KegelParty: Szczegółowe informacje na temat tego, jak prawidłowo ćwiczyć mięśnie Kegla oraz zestawy ćwiczeń. Jeśli nauczysz się zaciskania mięśni dna miednicy, możesz je trenować stojąc w kolejce po kawę, czekając na autobus na przystanku lub porządkując dokumenty w biurze. A twoje zdrowie i życie seksualne tylko na tym zyskają!
  • Kulki gejszy: Na miejscu pomagam dobrać najlepsze kulki dopochwowe z oferty LoveStore.Barbarella.pl <http://lovestore.barbarella.pl/katalog/kulki-gejszy>.

KegelParty, bo siła kobiet jest w mocnych mięśniach dna miednicy!

Mokra plama na bieliźnie w momencie, kiedy śmiejemy się głośno, podskakujemy czy podnosimy ciężary to nie jest zwykła przypadłość, chociaż wiele kobiet właśnie tak myśli. To sygnał, że mięśnie dna miednicy są osłabione i jeśli nie zrobimy nic, żeby je wzmocnić, będzie coraz gorzej…

Jeśli masz dzieci, intensywnie trenujesz jakiś sport, prowadzisz siedzący tryb życia, skończyłaś 30 lat albo więcej, na pewno wiesz, o czym piszę. O popuszczaniu – podczas podskoków z dziećmi na trampolinie, kiedy przebiegasz swój codzienny dystans, kiedy podnosisz z podłogi siatkę z zakupami, w trakcie dobrej komedii, kiedy śmiejesz się z dowcipu, podczas kaszlu, kiedy jesteś przeziębiona. To powszechna przypadłość, ale to nie oznacza, że jesteśmy na nią skazane! Każda z nas może mieć mięśnie dna miednicy w dobrej formie i to my mamy rządzić naszym pęcherzem a nie pęcherz nami. Wiele kobiet cierpi w milczeniu, z nikim nie rozmawiają na temat swojego „małego problemu”, który rządzi całym ich życiem. Jeśli skonsultują się z lekarzem dostaną informacje albo o specjalnych podpaskach, które są drogie i drenując kobiecy portfel, tylko tuszują problem, albo o operacji.

I nie zapominajmy o prawie kobiet do orgazmów!

Tak jak można wytrenować mięśnie brzucha, pośladków, czy bicepsy, tak samo za pomocą prawidłowych i regularnych ćwiczeń można wzmocnić mięśnie dna miednicy. Ta grupa mięśnia nazywana jest także mięśniami Kegla od nazwiska ginekologa, który w latach 40-tych XX w. stworzył system skurczy i rozkurczy pochwy, dzięki któremu zmniejszały się problemy pacjentek z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. Okazało się, że pacjentki nie tylko zaczęły lepiej kontrolować swój pęcherz, ale także odczuwać większą przyjemność w sypialni. Ich wrażenia podczas seksu intensyfikowały się, a orgazmy były częstsze i mocniejsze. I tak doktor Kegel odkrył dla świata Zachodu coś, co było znane od wieków na Wschodzie: regularne ćwiczenia pochwy poprawiają jakość życia seksualnego kobiet i ich partnerów. Nie bez powodu kulki waginalne wspomagające ćwiczenia Kegla nazywane są kulkami gejszy.
Na KegelParty będziemy rozmawiać nie tylko o zdrowiu, ale też o seksualności. Bo nic, co kobiece nie jest nam obce!

Chodzi o to, żeby rzucić światło na sprawy kobiet od pasa w dół 

Wiele osób uważa popuszczanie za „brzydki” temat. Najlepiej nie poruszać go w ogóle, a kobiety, które mają z tym problem skazać na siedzenie w domu i wstydzenie się w milczeniu, żeby broń boże nie urazić, niezwykle delikatnej jak się okazuje na tym tle, opinii społecznej. Kłopot w tym, że ten jakoby „brzydki temat” dotyczy wszystkich kobiet. Mięśnie dna miednicy to część naszego zdrowia intymnego i ważny element kobiecej seksualności.

Może właśnie dlatego, że jest to sprawa kobiet, powstał wokół niej mur milczenia. Tak jakby to, co kobiece, można było traktować z marszu z lekceważeniem. Gdyby sprawa dotyczyła mężczyzn, to możliwe, że zająłby się nią nawet minister zdrowia. Ale obecnie sytuacja wygląda tak, że minister Radziwiłł interesuje się środkami na potencję, a kobiety zostają same ze swoimi intymnymi problemami. Dla odmiany ja uważam, że jeśli temat dotyczy mnie i milionów kobiet, trzeba znaleźć sposób, żeby  o nim głośno rozmawiać i dzielić się informacjami. Każda kobieta zasługuje na to, żeby mieć dostęp do wiedzy na temat swojego ciała podanej w sposób praktyczny, przyjazny i bez fałszywego wstydu.

Do zobaczenia na KegelParty!

Joanna Keszka


Fot. Screen z YouTube / BarbarellaPL

Fot. Screen z YouTube / BarbarellaPL

Joanna Keszka – autorka najodważniejszej polskiej książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam czyli kobiecy przewodnik po seksie”. Prowadzi program TV pt. „Szkoła Seksu Joanny Keszka” na kanale Planete+. Ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl – „Najseksowniejszy portal dla kobiet”, prowadzi butik LoveStore.Barbarella.pl – „Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par”.

 


Psychologia

Bezinteresowne lwice. Silne kobiety, które nigdy się nie poddają

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
14 września 2016
fot. iStock/berdsigns

Wystawne bale, piękne ubrania i cudowne życie pełne spełnienia. Tak właśnie postrzegane są w Polsce kobiety, które poświęciły się prowadzeniu organizacji charytatywnych. Nie wiem, czy to zasługa wielkich fundacji przy stacjach telewizyjnych.? Może po prostu lubimy myśleć, że inni mają lepiej? Prawda jest jednak nieco bardziej zagmatwana. Dzielenie się dobrem nie uszlachetnia. Ono doprowadza na skraj wytrzymałości, który przesuwasz coraz bardziej i bardziej.

Nieustraszona

Ponoć silne kobiety mają to do siebie, że zawsze płaczą w domowym zaciszu, kiedy nikt nie widzi. Nigdy się nie poddają i walczą do samego końca – jak lwice. Mają wspierających je facetów, niezależność i wiele innych rzeczy godnych pozazdroszczenia. Rzeczywistość nie jest jednak tak piękna, ale czy kiedykolwiek była? Miałam to ogromne szczęście, że mogłam czerpać przykład z takiej silnej, nieustraszonej kobiety w rodzinnym domu. Historia jakich wiele – cudowne małżeństwo zostaje rozdzielone przez śmierć, ale zostaje biznes, który jeden z małżonków musi prowadzić dalej. W naszym przypadku tym biznesem była organizacja charytatywna zajmująca się dziećmi z rodzin patologicznych. Wyspa. Tak, świadomie używam słowa ‚biznes’. W 2016 roku biznesowo trzeba myśleć w każdej dziecinie życia. Zwłaszcza, kiedy na szali pojawia się dobro innych. Dobro niby nie ma ceny, ale potrzebuje pieniędzy. I to ogromnych. Warsztaty dla dzieci, węgiel, remonty, rachunki, jedzenie… To wszystko kosztuje. Sponsorzy? Dobre sobie! Ich zbierają ci najwięksi, najbardziej eksponowani przez telewizję. Dla tych, którzy zostają najbliżej potrzebujących są grosze. Mama każdego dnia ma łzy w oczach, kiedy podlicza rachunki. Mogłaby się poddać, rzucić to wszystko w cholerę i wyjechać. Zamiast tego obmyśla kolejne akcje, żeby tylko nie przerwać działaności. „Przecież tu nie chodzi o naszą rodzinę, poradziłybyśmy sobie. Dzieciaki miałyby gorzej.”

Bezinteresowna pomoc całkiem interesownym

Zastanawiałaś się kiedyś, jak odróżnić osobę naprawdę potrzebującą pomocy od tej, która chce się wykręcić od pracy? W kraju, gdzie tysiące kobiet zrezygnowało z pracy, żeby dostawać pieniądze z „500+”, naprawdę nie jest to łatwe. „Pomoże pani załatwić lekarza dla mojej córki? Bardzo tego potrzebuje” – zwraca się do mojej mamy dwudziestokilkuletnia kobieta. Oczywiście chodzi o lekarza z NFZ-u, jak najszybciej. Mała faktycznie okazuje się być chora. Ma problemy z psychiką, zespół Aspergera, a do tego chorą tarczycę. Nie było mowy o zostawieniu ich samym sobie. I wszystko byłoby dobrze, może nawet pojawiłaby się chwilowe spełnienie, gdyby nie jedno zdanie, które było dość wyraźnie słyszalne zaraz po wyjściu matki z córką: „Ty mały śmieciu! Miałaś się nie uśmiechać!” Kilka dni później dziewczynka przyszła na zajęcia. Była szczera do bólu, jak to dzieci mają w zwyczaju. Jej matka kupiła sobie nowego iPhone’a, a ona dostała konsole do gier. A lekarz? Lekarz musi być za darmo, bo przecież się należy!

fot. iStock/berdsigns

fot. iStock/berdsigns

Naiwne dobro

Ile razy ktoś prosił cię o pieniądze? Zazwyczaj na ulicy siedząc pod kolejną kamienicą z kartką, że dziecko potrzebuje leków, jedzenia, ubrania, mieszkania. Kilka miesięcy temu mężczyzna około 35 lat, poprosił mnie na ulicy o kilka złotych. „Brakuje mi na leki, niech pani pomoże!” Wyciągnęłam piątaka z portfela. Szkoda tylko, że w sklep za rogiem nie był apteką, a lekarstwo okazało się wódką. Zgoda, z jednej strony to obnażyło moją naiwność. Z drugiej uświadomiło, dlaczego tak wiele ludzi boi się pomagania. Do tego trzeba siły, ale i ogromnego zaufania do drugiego człowieka. Obawiamy się, że ktoś wyda nasze ciężko zarobione pieniądze na coś zupełnie niepotrzebnego. Tylko czasem ten „ktoś” i to „coś” to tysiące uratowanych dzieci, które nie poradzą sobie same. Ten „ktoś” to moja mama, która każdego dnia walczy o to, by pomóc innym. Czasami też naiwnie…

W nagrodę: nóż w plecy

„Co daje ci największą satysfakcję w prowadzeniu organizacji charytatywnej?”. Mama kiwa głową, znam doskonale jej odpowiedź. Uśmiech dziecka, które już nie boi się wracać do domu. Moment powrotu starych wolontariuszy, którzy kiedyś przeszli przez to samo, co aktualni wychowankowie. Są jednak momenty, w których ta cała radość i szczęście przechodzą w stan agonii. Bo pomaganie innym wcale nie wiąże się z wielkim zadowoleniem i jeszcze większymi pieniędzmi. Stan agonalny to ten, w którym ktoś wraca, żeby cię zniszczyć. W przypadku mojej mamy pojawił się stary, dobry przyjaciel z prośbą o pomoc. Życie mu się zawaliło, rodzina rozpadła, a długi nie pozwalały na normalne życie. Doskonale pamiętam jego pojawienie się. Mama była wyraźnie wstrząśnięta tym, co się stało. Pomogła, udostępniła pokój, wspierała. Aż tu nagle – niespodzianka! Gdy już stanął na nogi, postanowił przejąć cały spadek, którym dla nas jest Wyspa. Niemożliwe? Świat jest brutalny, zwłaszcza dla tych, którzy chcą dobra. Najłatwiej wbić nóż w plecy, gdy schylasz się wyciągając pomocną dłoń. Czy przeżyjesz? To zależy tylko i wyłącznie od ciebie.

Siła wyniesiona z domu

Selena Gomez, LittleMoonster96, Violetta i Ariana Grande – oto bohaterki dzisiejszych nastolatek. Na szczęście są jeszcze domy, w których obraz przesłodzonych dziewczynek przysłaniają waleczne matki. Niezależnie od tego, czy siła wychodzi z choroby, problemów rodzinnych czy wybicia się z depresji. W głowie młodej kobiety startującej w dorosły świat, nie ma piękniejszego i trwalszego obrazu niż matka, która walczy o dobro. W każdej kolejnej sytuacji, w której będzie potrzebować wygrzebania resztek sił, przypomni sobie o tej niezłomnej kobiecie, którą podziwiała będąc małą dziewczynką. Jak super bohaterka. Silne kobiety nie potrzebują seriali, książek i pomników. One potrzebują wsparcia i akceptacji.


Zobacz także

Jak przestać martwić się tym, na co nie masz wpływu. Odpuść sobie!

Babska motywacja! Dlaczego jedni ruszają dzielnie na przód, a inni siedzą w miejscu

Sprawdź, jakim typem osobowości jesteś i jak to wpływa na twoje zdrowie