Psychologia

„Ty jedna zauważyłaś, jak cierpię”. Kobiety potrzebują innych kobiet. List do przyjaciółki

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 września 2017
Fot. iStock/milos-kreckovic
 

Bardzo długo nie rozumiałam, jak ważne w życiu kobiety są inne kobiety. Przez wiele lat traktowałam je jak konkurencję, zagrożenie. Bo przecież są bardzo sprytne, niezwykle inteligentne, przebiegłe i wyrachowane. Tylko patrzeć aż uknują coś za twoimi plecami, odbiją faceta, namącą lub podniosą swoją samoocenę, wysłuchując twoich problemów. Było tak, zanim w moim życiu nie pojawiłaś się Ty, choć wcale cię nie szukałam i bardzo nie chciałam, byś rozgościła się na dłużej. W moim domu i duszy. 

Pamiętasz moment, w którym się poznałyśmy? Byłam wtedy dla Ciebie naprawdę niedobra. Ja na życiowym zakręcie, Ty z zakochanym w Tobie mężem i cudowną córką, która od narodzin jest dla Ciebie największym skarbem. Ja nieufna i wycofana, Ty z sercem na dłoni i mnóstwem pomysłów w głowie. Ja z przyklejonym, sztucznym uśmiechem, w złotej skorupce, którą wokół siebie zbudowałam, by nikt z zewnątrz nie zorientował się, w jak wielkim smutku jestem pogrążona. Ty natomiast z szeroko otwartymi oczami i nadstawionymi uszami. Pewnie dlatego Ty jedna zauważyłaś, że potrzebowałam wtedy pomocy. Nie musiałaś przecież tak się wysilać – byłaś zwykłą koleżanką z pracy jak Ola czy Ania.

Raz zagadnęłaś, raz opowiedziałaś coś o sobie, czasem dopytywałaś i ciągnęłaś za język. Prawiłaś też komplementy, a to niezwykle rzadkie między kobietami. Szybko mnie do siebie przekonałaś, choć w rozmowach o niczym długo nie potrafiłyśmy znaleźć wspólnego puntu zaczepienia. Inne temperamenty, inne zainteresowania, inne doświadczenia życiowe i modele rodzin, w których się wychowałyśmy. Jakim cudem więc to się udało i udaje się nadal?

To Ty nauczyłaś mnie, że kobiety potrzebują w życiu innych kobiet. Bo tylko one widzą to wszystko, co robią inne kobiety. W domu, w pracy, przy dzieciach. Tylko one rozumieją, co tak naprawdę oznaczają dwie kreski na teście ciążowym i jak bardzo boli, gdy w awanturze z facetem usłyszysz, że jesteś beznadziejną żoną i matką. Tylko one zrozumieją, że macierzyństwo to naprawdę cholernie trudna sprawa i że czasem jest chęć, by rzucić to wszystko w diabły oraz że zabieganie o kobietę w związku polega na drobiazgach i jak ważne są motyle w brzuchu. I gdy przy drugiej butelce wina słyszysz „wiem, o czym mówisz, doskonale znam to uczucie”, a Ty właściwie jeszcze nie rozkręciłaś się w swojej opowieści na dobre, wiesz, że jesteś bezpieczna. Przy tej drugiej kobiecie. Która nie oceni Cię i nie osądzi. Pomilczy za to, jeśli o to poprosisz.

Pamiętam, jak mną potrząsnęłaś. „Na litość boską, kobieto! Czy Ty nie widzisz, że ten facet Cię nie szanuje i ciągnie w dół” – tak, te słowa bolały, bo otworzyły mi oczy. Pamiętam, jak powiedziałaś, że wszystko będzie w porządku, bo mi pomożesz i zawsze będziesz do dyspozycji, gdy będę chciała pogadać. I byłaś, to prawda. A dzwoniłam często. O różnych porach. Czasem byłam pijana. Dużo mówiłam, czasem bez sensu, a Ty cierpliwie słuchałaś, by potem pomóc mi znaleźć rozwiązanie. Naprawdę nie jest łatwo wyznać drugiej kobiecie, że twoje życie się sypie, a ty nie wiesz, co robić.

Od tych wydarzeń minęły dwa lata. Postawiłaś mnie na nogi i za to jestem Ci wdzięczna. Nadszedł też moment, w którym to ja muszę pomóc Tobie. Tej kobiecie, której uśmiech nigdy nie schodził z twarzy, która idealne odnajdywała się w roli żony, matki, przyjaciółki, pracownicy i sąsiadki. Doceniam, że przyszłaś po pomoc właśnie do mnie. Nie zrozum mnie źle, ale postaram się spłacić mój dług.

Obiecuję Ci, że…

…nie zostawię Cię samej

Zawsze Cię wysłucham, gdy będziesz tego potrzebowała i nie powiem, że oddzwonię w wolnej chwili, bo akurat nie mam czasu rozmawiać. Pamiętasz, jak wyszłaś ze służbowego zebrania i rozmawiałaś ze mną w łazience?

…pomogę Ci

Załatwię sprawy, na które akurat nie masz czasu lub którym nie jesteś w stanie podołać. Pamiętasz, jak odebrałaś moje dzieci ze szkoły i wytłumaczyłaś im, że musiałam iść do lekarza, a w rzeczywistości leżałam pod kocem i płakałam, bo ich ojciec znowu mnie zdradził?

…znajdę rozwiązanie

Pomyślę, zapytam, dowiem się i przeanalizuję, co można zrobić w sytuacji, w której się znalazłaś. Pamiętasz, jak szybko znalazłaś kupca na mój samochód, bym mogła spłacić zadłużenia?

…poprawię Ci humor

Spróbuję oderwać Cię od natrętnych myśli i poprawić Ci humor. Pamiętasz, jak bardzo nie chciałam iść wtedy do tego kina? I to jeszcze na komedię! Myślałam, że oszalałaś do reszty, a jednak dobrze, że Cię posłuchałam.

…przyniosę wino

Pojawię się bez zapowiedzi, gdy przestaniesz się odzywać lub powiesz, że nie chcesz z nikim gadać i nikogo widzieć. Pamiętasz, jak dobijałaś się do moich drzwi o 23:00, a ja przywitałam Cię w piżamie?

…doradzę Ci

Ale tylko wtedy, gdy o to poprosisz. I gdy faktycznie będę miała coś do powiedzenia. Nie będę się wymądrzać. Pamiętasz, jak kiedyś przez godzinę siedziałaś ze mną w ciszy na kanapie?

Dziękuję Ci, że jesteś w moim życiu. I że pozwoliłaś mi być w swoim.

Twoja przyjaciółka


Psychologia

4 zaskakujące fakty o bólu gardła. Najwyższy czas zmienić swoje nawyki

Redakcja
Redakcja
20 września 2017
 

Nie ma mocnych, których ominąłby w sezonie jesienno-zimowym ból gardła. Znienawidzony, bo wyjątkowo dokuczliwy, pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie i zamienia proste czynności, takie jak mówienie, czy przełykanie w prawdziwe katusze. Gardło boli, piecze, drapie i koniecznie trzeba działać, aby się tego pozbyć.

Gdy czujemy, że coś się zaczyna dziać podejrzanego, zanim zawędrujemy do apteki, sięgamy po domowe sposoby. Gorące mleko z miodem i sok z czarnego bzu, dużo czosnku i owijanie szyi chustą czy szalikiem, nie zawsze się sprawdzają, a nawet, zamiast pomagać szkodzą. Oto mity dotyczące zwalczania bólu gardła, które mogą zaskakiwać.

4 zaskakujące fakty na temat bólu gardła

1. Ciepły napój nie pomaga

Jeśli dotychczas w pierwszej kolejności sięgałaś po kubek gorącego płynu, aby poratować obolałe gardło, mogłaś sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Okazuje się, że gorące napoje mogą powiększyć obrzęk, który powstaje przy stanie zapalnym. Dlatego chwilowo mogą przynieść ulgę, ale mogą także nasilić objawy chorobowe. Ciepło poszerza również naczynia krwionośne i przez to ułatwia przemieszczaniu się dalej bakteriom czy wirusom. Inną kwestią jest ryzyko poparzenia i tak wrażliwego obszaru.

2. Lody nie wyleczą anginy

Wbrew utartej opinii, że lody są świetne na anginę, nie wpływają znacząco na szybsze zdrowienie. Lody i zimne napoje mają działanie uśmierzające ból, przez co odczuwa się chwilową ulgę. Natomiast nie zatrzymują procesu choroby, choć zmniejszają rozprzestrzenianie się stanu zapalnego poprzez obkurczenie naczyń krwionośnych.

3. Zimne napoje nie są bezpośrednią przyczyną problemów

Teoria głosi, że picie zimnego napoju przy gorącym posiłku lub w upalny dzień, to główna przyczyna powstania stanu zapalnego i np. anginy. Zimne napoje faktycznie zaburzają proces termoregulacji organizmu, ale jeszcze bardziej dotkliwe jest np. przebywanie w klimatyzowanym pomieszczeniu i wyjście na upał latem. Do takiego osłabienia, musi dołączyć jeszcze czynnik chorobotwórczy, czyli wirus, bakteria lub grzyby.

4. Dorośli chorują z powodu wirusów, a dzieci częściej bakterii

Dorośli cierpią na zapalenie gardła w ponad 90% z powodu wirusów. Bakterie są przyczyną zaledwie w 5-10% przypadków. U dzieci około 30% zachorowań, to wina bakterii. Te dwa typy infekcji mogą się łączyć, ponieważ wirusy mogą „przygotowywać” grunt pod zakażenie bakteryjne, a nawet grzybicze. Dodatkowo sprawę pogarsza podrażnienie przez dym tytoniowy, alergeny, leki, suche powietrze czy choroba refluksowa.

źródło: www.hellozdrowie.pl


Psychologia

Masturbacja a związek. Dlaczego nie należy z niej rezygnować?

Redakcja
Redakcja
20 września 2017
Czego wstydzą się duże dziewczynki
Fot. Pexels / Valeria Boltneva / CC0 Public Domain

Masturbacja w związku? Po co i na co? Większość kobiet ma pretensje, gdy ich partnerzy zabawiają się solo, więc nawet przez myśl im nie przejdzie, że one same mogłyby oddawać się takim uciechom. Ale właściwie dlaczego nie? Oto siedem powodów, dla których powinnyśmy w końcu zacząć to robić (lub robić częściej). Szczególnie, gdy jesteśmy w stałym związku.

Sama decydujesz o swoich orgazmach

Nie ma znaczenia, jak dobry w łóżku jest twój facet. Nigdy nie powinnaś powierzać całej swojej seksualności jednej osobie – chyba, że jesteś nią ty sama. To nie on powinien ponosić pełną odpowiedzialność za twoją satysfakcję. Wyobraź sobie, że twój partner oczekuje, byś zawsze doprowadzała go do orgazmu, a jeśli coś pójdzie nie tak, to twoja wina. Byłoby to nieco frustrujące, prawda?

Masz szansę odkryć swoje fantazje

Masturbacja pozwala rozwinąć seksualność i wyobraźnię. W samotności możemy odkryć swoje najgłębsze pragnienia. Nic nie stoi na przeszkodzie, by później wcielić te fantazje w życie.

Redukujesz stres

Orgazm powoduje nagły wyrzut dopaminy – hormonu szczęścia. Dzięki temu szybko poprawi ci się nastrój. Będziesz czuła się zrelaksowana, wypoczęta i pełna energii. Masturbacja jest więc najprostszym i najłatwiejszym sposobem na poprawienie samopoczucia. A to z kolei przekłada się na wasze relacje w związku.

Zaprzyjaźnisz się ze swoim ciałem

Masturbacja pielęgnuje kobiecość i pozwala lepiej poznać nie tylko swoje ciało, ale także potrzeby i fantazje. Sprawia, że czujemy się seksowne i ponętne, wyzbywamy się kompleksów i podnosimy swoją samoocenę.

Dbasz o swoje zdrowie

Z pewnością słyszałaś kiedyś o mięśniach Kegla, które podtrzymują narządy jamy brzusznej od dołu? Masturbacja pomaga je ćwiczyć, by mogły właściwie spełniać swoją rolę. Ponadto seks solo sprzyja odpowiedniemu nawilżeniu pochwy, powoduje lepszy przepływ krwi i dotlenia mózg.

Wasz seks jest lepszy

Skąd facet może wiedzieć, w jaki sposób powinien pieścić twoje ciało, skoro ty sama tego nie wiesz? Sprawdź, co lubisz i po prostu wytłumacz mu, jak doprowadzić cię do orgazmu. Poza tym spodziewaj się, że znacznie częściej będziecie chodzić do łóżka. Osoby, które nie ignorują swojej seksualności i potrafią znaleźć zaspokojenie na różne sposoby, chętniej inicjują seks i rzadziej odmawiają. Poza tym… apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Urozmaicisz wasze życie seksualne

Masturbacja jest idealną grą wstępną. Możesz dotykać się sama, a partner będzie jedynie obserwatorem (uwierz, że ten pomysł przypadnie mu do gustu). Możecie również masturbować się oboje, siedząc naprzeciwko siebie. Taki widok jest dla wielu mężczyzn spełnieniem marzeń.

Źródło: Bustle


Zobacz także

Kobieta po trzydziestce szuka zmiany… tylko nie wie jakiej

7 rytuałów kobiecego szczęścia. Czy dbasz o ich jakość?

Czasami miłość wymaga poświęcenia. Ale zapamiętaj, że nigdy nie możesz stracić siebie. Ty jesteś zawsze najważniejsza