Psychologia

Dr Mateusz Grzesiak: możemy przygotować się do radzenia sobie z trudnymi emocjami i myślami

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
22 marca 2022
fot. Bernard Hołdys / DasAgency
 

Mamy po raz kolejny, po covidzie , sytuację w której lęk przejmuje nad nami kontrolę. Stany lękowe i ataki paniki staną się naszym chlebem codziennym? Jak sobie radzić w tej sytuacji radzi dr Mateusz Grzesiak, psycholog, konsultant i wykładowca.

Przede wszystkim musimy mieć świadomość, że lęk i każda inna silna emocja ma nad nami kontrolę tak bardzo, jak bardzo my nie mamy kontroli nad nią. Jeżeli potrafimy zarządzać swoimi emocjami, myślami, zachowaniami – czyli posiadamy coraz bardziej cenne umiejętności miękkie – jesteśmy w stanie zapanować nad swoimi reakcjami, a co więcej sprawnie funkcjonować w sytuacji, w której się znajdziemy. Pamiętajmy też, że kluczowe w nieuleganiu zbiorowej panice jest dywersyfikowanie źródeł informacji, a przede wszystkim korzystanie z tych rzetelnych.

Jeśli już jesteśmy w sytuacji, w której czujemy strach, zadajmy sobie kilka pytań, które pozwolą nam się odnaleźć. Po pierwsze: Czy istnieje zagrożenie i jak bardzo jest ono prawdopodobne (możemy to określić np. procentowo)? Po drugie: Jaki może mieć ono na mnie wpływ? Jeżeli ten wpływ na osobę, jej rodzinę czy firmę może być duży, należy sprawdzić, jakie są obecne możliwości tej osoby czy firmy, określić cele i zaplanować działania. Jeżeli procent zagrożenia jest znikomy, mamy jasną sytuację. Jeśli nie – podejmujemy działania prewencyjne. W obu przypadkach mamy kontrolę.

Z wojną kojarzy się najbardziej słowo trauma – jak zminimalizować jej koszty?

Mówiąc o traumie, pamiętajmy, że dla osób, które jej doświadczają, pomoc specjalisty, terapeuty, może okazać się niezbędna. Natomiast to, co możemy zrobić sami, by radzić sobie ze skutkami traumatycznego stresu, to poszukanie oparcia w bliskich osobach i w technikach autoterapii.

Wybierzmy członka lub członków rodziny czy przyjaciół, którym możemy opowiedzieć o swoich doświadczeniach i uczuciach. Być może właśnie rolę takich słuchających przyjaciół przyjdzie nam spełnić w życiu uchodźców, którym pomagamy.

Tym, co może nam pomóc, jest trzymanie się swojej dziennej rutyny lub powrót do niej, jeśli ją przerwaliśmy. Absolutnym priorytetem powinno być dbanie o siebie – zapewnienie sobie możliwej i adekwatnej do potrzeb dawki snu, aktywności fizycznej i pożywienia, medytacja, kontakt z przyrodą, muzyka. Przede wszystkim duża cierpliwość do siebie samego, obserwowanie swoich emocji.

Czy w ogóle można przygotować się na wojnę? Jaką postawę należy przyjąć w tym momencie? Jak rozmawiać o tym z bliskimi?

Możemy przygotować się do radzenia sobie z trudnymi emocjami i myślami, które są implikowane przez trudną sytuację. Możemy nauczyć się panować nad nimi. Umiejętności miękkie, czyli umiejętności zarządzania myślami, emocjami i zachowaniami, umożliwiające osiąganie celów osobistych i zawodowych, są nam niezaprzeczalnie niezbędne do zdrowego i skutecznego funkcjonowania. Nie są darem, który jedni mają, a inni nie. Możemy się ich nauczyć, a co się z tym wiąże, funkcjonować w niesprzyjających warunkach, ale też stwarzać sobie warunki sprzyjające do funkcjonowania i osiągania celów. Możemy przygotować się na ewentualności, które będą pojawiać się w naszym życiu, ale ostatnią z nich powinna być wojna.

W tym momencie powinniśmy się skupić na tym, co jest tu i teraz, prognozować w oparciu o fakty, a nie katastrofizm i zapewnić sobie i swoim bliskim świadomość, rozwój, zdrowie psychiczne.

Czy można się przyznać przed dzieckiem do naszego strachu? Jak ochronić dzieci przed zalewem informacji na temat wojny? Teraz dzieci maja smartfony, masowo korzystają z Internetu więc nie jest to takie proste.

Oczywiście, że powinniśmy nazywać emocje, które czujemy, i wyjaśniać je dziecku. Przede wszystkim stwórzmy przestrzeń do rozmowy, w której i dziecko, i my będziemy na to gotowi i będziemy mogli zrobić to świadomie i spokojnie. Wysłuchajmy swoje dziecko – tego, co czuje, czego się boi – nie oceniając go ani nie umniejszając jego uczuć. Powiedzmy o swoich emocjach. Na pytania odpowiadajmy w sposób adekwatny do wieku dziecka, trzymając się faktów, skupiając się na tym, co dzieje się tu i teraz. Unikajmy zbyt dosadnych wyjaśnień, a na pewno katastrofizmu.

Jeżeli dziecko jest obok nas, starajmy się nie włączać mediów informacyjnych, bo możemy się spodziewać, że pojawi się w nich temat wojny. Kiedy jednak się tak zdarzy, nie wyłączajmy nagle telewizora, bo wprowadzimy jeszcze większy strach. Jeśli mówimy o korzystaniu z Internetu, warto wprowadzić dziecku ograniczenia, niezależnie od tego, czy jest wojna, ale po prostu, by chronić je przed niebezpiecznymi treściami.

Oprócz informacji zalewa nas również fala dezinformacji. Jak odróżnić prawdę od fake newsów?

Przede wszystkim dywersyfikujmy źródła informacji. Zawsze. W każdym istotnym dla nas temacie. Warto czytać media z całego świata – media amerykańskie, zachodnioeuropejskie, wschodnioeuropejskie, chińskie czy arabskie przedstawiają różne punkty widzenia i pozwalają zobaczyć różne punkty widzenia i tym samym zrozumieć wielowymiarowość danego zjawiska. W Polsce dominuje zupełnie inna narracja niż np. w Indiach. Należy segmentować źródła informacji: na oficjalne i nieoficjalne, prawicowe i lewicowe, zachodnie i wschodnie, merytoryczne i emocjonalne. Nie skupiać się jedynie na mediach głównego nurtu, zdając sobie sprawę z ich upolitycznienia i stronniczości oraz szukać alternatywnych źródeł informacji, szczególnie bezpośrednio od ludzi na miejscu.

Wielu Polaków mocno solidaryzuje się z mieszkańcami Ukrainy i masowo pomaga. Nie myślą o tym, że Putin mógłby chcieć się zemścić na naszym narodzie. Dlaczego to robimy? Nie boimy się pomagać?

Możemy założyć, że osoby, decydujące się pomagać uchodźcom, priorytetowo traktują cel swojego działania, a nie zagrożenie. Pomagając, w tym konkretnym przypadku, poza poczuciem, że robimy coś dobrego i jesteśmy wspólnotą, możemy zyskać poczucie, że w jakimkolwiek stopniu kontrolujemy sytuację, która jest poza naszą kontrolą. To niezwykle cenne. Polacy stawiają też w swojej kulturze wysoko wartość solidarności, historycznie identyfikując się z ofiarami, którymi przecież sami podczas zaborów i wojen też byliśmy. Pomaga również kwestia bliskości między narodami, koncept braci Słowian – takiego pomagania nie widzieliśmy w okresie uchodźców z Syrii czy innych krajów arabskich.

Jakiej pomocy, Pana zdaniem, najbardziej teraz potrzebują mieszkający w Polsce Ukraińcy? I jak im mądrze pomagać?

Przede wszystkim możliwości normalnego funkcjonowania – jedzenia, mieszkania, transportu, pracy, relacji, szkoły dla dzieci, poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, przynależności i interakcji i wszystkich innych uniwersalnych potrzeb. Na pewno też pomoże słuchanie ich – zarówno wtedy, gdy komunikują swoje potrzeby, jak i wtedy, gdy opowiadają o tym, co przeżyli, jakie towarzyszą im emocje.


Psychologia

Co robi mądra kobieta przed ślubem? Radzą wedding plannerka i… adwokatka rozwodowa

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
22 marca 2022
fot. momcilog/iStock
 

Skąd wiesz, że poślubiłaś właściwą osobę? Czy to pytanie zadaje sobie większość z nas na pewnym etapie swojego życia? Skąd mamy widzieć, że wychodzimy za mąż za właściwą osobę? Te i sporo innych tematów podejmują Marcjanna Dębska – adwokatka rozwodowa i Kamila Romanow – wedding plannerka. Co je łączy?

MD: Obie jesteśmy szufladkowane i postrzegane stereotypowo. Adwokat od rozwodów kojarzy się z krwiożerczym, bezlitosnym zwierzęciem, które wykorzystując kruczki prawne, ,,oskubie z kasy, puści w skarpetkach” i pozbawi dzieci rodzica. A Ciebie jak postrzega świat?

KR: Wedding plannerka natomiast to w wyobrażeniu wielu: bardzo elegancka pańcia od wesela, która rozkłada winietki, odhacza zadania w excelu i planuje perfekcyjne uroczystości, które wiadomo są wstępem do idealnego życia. Pamiętajmy, że zawód organizatora uroczystości ślubnych, jest jeszcze nadal w Polsce młodą profesją, która przyszła do nas z zachodu, a dokładnie ze Stanów Zjednoczonych. Stąd też mylne
przekonanie, że moja praca wygląda dokładnie tak, jak to jest przedstawiane w amerykańskich-bajkowych komediach romantycznych.

MD: Obie zatem jesteśmy postrzegane zupełnie nieprawdziwie, choć nasza misja i cele są bardzo do siebie zbliżone. Obie widzimy pary w bardzo kryzysowym i stresującym momencie, bo ślub oprócz pięknych emocji, przynosi też wiele stresu i gwarantuje życie pod presją przez co najmniej kilka miesięcy. Dlaczego ślub jest tak bardzo stresujący? Z jakimi kryzysami mierzą się narzeczeni? Każda duża zmiana to stres, wygranie w totolotka również. Rozwód do owych zmian też należy i niestety ogromnie nas obciąża.

KR: Ślub i wesele to nie tylko logistyka, to przede wszystkim emocje (często skrajne), przyszłych małżonków, rodziców, czy nawet świadków. To z kolei rodzi oczekiwania, które też bywają różne, a co za tym idzie buduje presje. Uroczystości ślubne są mocno zakorzenione w naszej polskiej tradycji i z pewnością się długo się to nie zmieni. Ślub i wesele są bardzo ważnymi wydarzeniami również czasami wizerunkowo dla całych rodzin. Ponadto, warto zauważysz, że kryzysy i tarcia rodzinne pojawiają się niemalże zawsze na różnych etapach przygotowań do ślubów. Czasami jest to moment budowania listy gości, czasami konfrontacja różnych wyobrażeń na temat formy ceremonii ślubnej, tego jak ma wyglądać suknia panny młodej, dekoracje czy sama koncepcja uroczystości. Chciałabym jednak mocno podkreślić, że jest to naturalne. Czy są idealne i bezproblemowe relacje? Nie ma! Ważne jest to, w jaki sposób rozmawiają ze sobą całe rodziny na temat problematycznych kwestii i czy nadal wszyscy pamiętają, dla kogo ten dzień jest najważniejszy. Rodzice, bliscy, wedding planner, wszyscy usługodawcy jesteśmy po to, aby wspierać narzeczonych, a nie narzucać swoją wizję uroczystości, bo to właśnie jest ich dzień.

MD: Dylemat czy pozostać w związku jest podobny do tego, czy bierzemy ślub z właściwą osobą. Ślub to dopiero początek wspólnego życia i często jesteśmy jeszcze w bańce ,,żyli długo i szczęśliwie”, a przecież po pięciu, ośmiu latach dochodzi do rozwodu w ⅓ małżeństw.

Lubimy wtedy myśleć, że to był zły wybór. Ot, po prostu wyszłyśmy za mąż za niewłaściwą osobę, więc szukamy drogi wyjścia. A co, jeśli to my jesteśmy niewłaściwą osobą? Te same kłopoty czekają na nas w kolejnych relacjach. Pytanie, co możemy zrobić, aby wybrać dobrze i pozostać w jednej relacji na zawsze?

KR: Życzyłabym sobie, aby wszystkie pary młode mogły wieść tak samo piękne życie, tak jak piękny był ich ślub. Wiemy wszyscy również, że życie bywa różne, a do tego każda para i każdy człowiek to inna historia, natomiast bardzo ważne jest to, aby narzeczeni z tak samo dużą dbałością przygotowywali się do małżeństwa, jak do ślubu i wesela. Ślub to dopiero pierwszy krok.

MD: Mówi się, że do tanga trzeba dwojga. To niezupełnie prawda. Nasza postawa to podstawa. Kobiety są elektrownią emocji i często to właśnie kobieca energia jest siłą napędową związku, która prowadzi relację. Co zatem robią mądre kobiety przed ślubem?

KR: Po pierwsze ustalcie Waszą wspólną wizję uroczystości i oczywiście nie musi to nastąpić w kolejnej minucie, po tym jak powiedzie symboliczne „tak,” a pierścionek zaręczony zabłyśnie na Waszych palcach. Kiedy będziecie dzielić się radosną nowiną z rodzicami, warto mieć chociaż poglądowo ustalone, jakie są Wasze priorytety, w jakim stopniu chcecie zaangażować rodziców i gdzie dajecie im wolną rękę. Dobrym rozwiązaniem jest dać konkretne zadania rodzicom, aby czuli się wyróżnieni, to zawsze buduje relacje. Pamiętajmy, dla nich to też bardzo ważny dzień.

Po drugie starajcie się słuchać i słyszeć to, co mówi Wasz partner, czasami nie ma sensu na siłę angażować pana młodego w aspekt wizualny, więc kiedy mężczyzna mówi, „Kochanie zrób tak, jak uważasz” to nie zakładajcie od razu, że go to nie interesuje, raczej wynika to z faktu, że jednak większość mężczyzn nie czuje się mocnym w tym temacie i zaufa Waszym gustom. Jednym słowem omówcie, jak będzie się rozkładał podział obowiązków i decyzyjność.

Po trzecie budżet na tapet. To jeden z poważniejszych i trudniejszych tematów. Kiedy rozmawiacie na temat budżetu, odpowiedzcie sobie na pytanie:

  • jak w nim partycypujecie,
  •  w jakich proporcjach,
  • na ile rodzice biorą w nich udział, na co Was stać.

Pieniądze zawsze odzierają z romantyzmu, natomiast są nieodzownym elementem przygotowań do ślubu i małżeństwa.

MD: No właśnie – kasa! Jednym z powodów rozstań są konflikty na tle finansowym. Poruszanie tematu nie tylko pieniędzy, ale i ustroju majątkowego małżonków, jest bardzo źle widziane przed ślubem. Rozmowa o tym, jak małżonkowie mają być zabezpieczeni finansowo po ślubie, w jaki sposób mają tworzyć domowy budżet, czy wspólność majątkowa jest w ich przypadku dobrym rozwiązaniem, jest po prostu w złym tonie. Inicjatora takiej rozmowy od razu traktujemy jako osobę, która nie chce wejść w małżeństwo na 100%, albo która robi skok na kasę. Na etapie ślubu, zachowujemy się jakbyśmy nieustannie zdawali test zaufania. A przecież dowodem odpowiedzialności za rodzinę, którą zakładamy jest również ustalenie, za co i jak ta rodzina będzie żyć. W mojej ocenie to dowód dojrzałości, a nie cwaniactwa, szczególnie, że rzadko kiedy małżonkowie mają porównywalne dochody, a nawet jeśli mają to rzadko kiedy mają równe obowiązki.

Niewiele par w dalszym ciągu odbyło rozmowę, czy mają mieć wspólny rachunek, czy tylko będą oddawali część swoich dochodów na potrzeby rodziny, czy i jak będą dzielić się kosztami. Chowamy głowę w piasek sądząc, że to jakoś się ułoży. Rozmawiając o tym ważnym aspekcie życia przed ślubem, unikniemy zgrzytu, który na pewno nastąpi w przyszłości. Ważne jest pytanie, czy sprawiedliwy podział to równy podział, jeśli dochody są bardzo nierówne?

KR: W kontekście przygotowań do małżeństwa warto poruszyć wiele kwestii związanych nie tylko z intercyzą. Widzę, że szczególnie kobietom sprawia trudność rozmowa na temat pieniędzy. Wprowadza w pewnego rodzaju zakłopotanie. Jest to oczywiście pokłosie naszego stereotypowego wychowania, że kobiecie o pieniądzach nie wypada rozmawiać. Myślę, że szczególnie na tym polu jest jeszcze wiele do zrobienia. Po to, by kobiety świadomie, mądrze i otwarcie umiały rozmawiać i przedstawiać swój punkt widzenia.

MD: Z drugiej strony, o ile o pieniądzach nie wypada mówić przed ślubem, to przy rozwodzie, mówi się o nich przede wszystkim. Ciekawe, że gdy dochodzi do rozstania, to wzrasta przyzwolenie społeczne na domagania się pieniędzy i rozliczeń. Wtedy słyszymy, ,,nie możesz się teraz podać, musisz walczyć o swoje, należy Ci się!”. Lata zaniedbań w tej sferze, brak wiedzy, na czym polega małżeństwo od strony finansowej, jakie są rodzaje ustrojów małżeńskich i jakie konsekwencje to niesie, prowadzi czasami do tragicznych skutków. Przykładowo, strony budują dom na nieruchomości, która jest wyłączną własnością jednego z nich i wobec tego również budynek należy do jednego małżonka, zatem jedna ze stron może wyjść z małżeństwa praktycznie bez niczego i dopiero po latach procesów sądowych uzyskać rozliczenie tych nakładów. Gdyby małżonkowie mieli wiedzę i gotowość do tworzenia relacji nie tylko romantycznej, ale i praktycznej wielu sporo, a nawet rozwodów moglibyśmy uniknąć.

MD: Dobrą wiadomością jest, że bycia w małżeństwie

fot. momcilog/iStock

można się nauczyć – jak jazdy na rowerze. Dobry związek to nie wygrana w totolotka, ani dar niebios – to efekt naszych codziennych wyborów – tych drobnych, niezauważalnych. To wiedza i praca nad sobą oraz nad relacją. Oznacza to, że każdy z nas będąc w związku może ją poprawić i się jej nauczyć. Niestety brakuje nam edukacji, jak być w dobrej relacji, podczas których pary dostałyby zarówno wiedzę, jak i praktyczne umiejętności, które pozwolą im poprawić i pogłębić relację. Wiele razy słyszę od swoich klientek: kocham go, ale nie jestem w nim już zakochana. Czy można być zakochanym po dziesięciu latach małżeństwa?

KR: Badania naukowe potwierdzają, że nie, i chyba nawet to dobrze, ponieważ byłoby to dla nas niebezpieczne. Stan zakochania wywołują substancje chemiczne, które działają na nasz mózg jak narkotyk. Wróćmy jednak do relacji i miłości, a zostawmy zakochanie. Dobra relacja to taka, kiedy nikt nie jest na cudzej łasce, a każda ze stron wkłada pewnego rodzaju wysiłek w to, aby go budować i tworzyć. Miłość się robi i choć wiem, że to odziera ją z pewnego rodzaju romantyzmu, to takie są fakty. Dlatego warto wiedzieć jaki jest przepis na dobre i długotrwałe małżeństwo.


O Marcjannie Dębskiej:

Adwokatka, mediatorka i działaczka społeczna. Wierzy, że jako prawnik ma wpływ na świat, w którym żyje. Na co dzień zajmuje się sprawami rodzinnymi, rozwodami (również tymi w rodzinach międzykulturowych), alimentami, władzą rodzicielską oraz podziałem majątku. Doradza, jak przejść przez rozstanie mądrze, zachęcając do polubownych rozwiązań. W swoich działaniach kieruje się troską o dzieci, które rzadko mają szansę być wysłuchane. Właścicielka warszawskiej kancelarii prawnej Dębska i adwokaci. Łączy usługi prawne z mediacyjnymi. Pełni rolę prezeski w Centrum Mediacji Izby Adwokackiej. Skupia się na sztuce rozwiązywania sporów. Wierzy w nowe standardy komunikacji oparte na rozmowie i szukaniu akceptowalnych rozwiązań. Jako działacza społeczna, zaangażowana jest w sprawy związane z praworządnością. Reprezentowała sędziów kamikadze przed sądami krajowymi i Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu.
Członkini Stowarzyszenia im prof. Hołdy, działającego na rzecz rozwoju edukacji prawniczej i poszanowania praw człowieka. Wśród jej najważniejszych działań pro bono należy wskazać projekt ,,Adwokaci na granicy”, którego celem była pomoc czeczeńskim uchodźcom na polsko-białoruskim przejściu granicznym Brześć-Terespol. Sprawa ta zakończyła się wygraną na rzecz czeczeńskiej rodziny przed ETPCz w Strasburgu. Laureatka nagrody ,,Kobieta Adwokatury 2017″ za działania na rzecz praworządności w kraju oraz edukacji prawnej. Prywatnie od kilku lat po rozwodzie. Mama trójki wspaniałych dzieci — Kostka, Frani i Mundka.

O Kamili Romanow:

Wedding plannerka, założycielka firmy Romanov Weddings, przedsiębiorczyni, trenerka mentalna, autorka książki „Wasz Wymarzony Dzień”, autorka ebooka i audiobooka „Jak zostać wedding plannerką”, pomysłodawczyni oraz trenerka szkoleń „Be the Best” dedykowanych branży ślubnej. Przez ostatnie 3 lata przeszkoliła ponad 100 początkujących wedding plannerów. Ekonomistka i PR-owiec, wierząca w moc marki osobistej. Łączy swoją wiedzę, wykształcenie i prawie dziewiętnastoletnie doświadczenie w biznesie, aby wspierać szczególnie kobiety w rozwoju zawodowym.

Swoją wiedzą chętnie dzieli się z innymi, choćby w najbardziej popularnych stacjach telewizyjnych. Przez ostatnie 9 lat zorganizowała ponad 100 ślubów i wesel, głównie międzynarodowych. Zachłanna wiedzy, rozwoju oraz mądrych ludzi z dobrą energią.

Poprzez swój biznes oraz postawę życiową dąży przede wszystkim do realizacji swoich wartości. Bezapelacyjnie najbardziej kojący głos branży ślubnej w Polsce.


Psychologia

Zmiana czasu na letni 2022 – kiedy przestawiamy zegarki?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
22 marca 2022
fot. StephanieFrey/iStock

Zmiana czasu z zimowego na letni, która jak co roku niejednego zaskoczy, zbliża się wielkimi krokami. Oznacza to tylko jedno – wiosna, już w nadchodzący weekend, „zabierze” nam godzinę snu. Kiedy dokładnie w 2022 roku przestawiamy zegarki, i co najważniejsze – w którą stronę?

Zmiana czasu – skąd się wzięła?

Do zmiany czasu w dużej mierze przyczynił się Benjamin Franklin, który zauważył, że ludzie kładą się do łóżka o konkretnej, ustalonej godzinie. Nie kierują się słońcem, a tym samym więcej korzystają ze sztucznego oświetlenia. Choć w przygotowanym przez niego artykule było zbyt mało argumentów, by kogokolwiek przekonać do zmiany czasu, to tematem zaczęli interesować się inni.

Za inicjatora zmiany czasu na letni uznaje się Williama Willetta, który opublikował broszurę The Waste of Daylight. Zaproponował, by w okresie letnim przestawić zegary o 80 minut, co jego zdaniem przyniosłoby oszczędności na oświetlaniu. Ostatecznie pionierami zmiany czasu byli Niemcy, którzy to 30 kwietnia 1916 roku podczas pierwszej wojny światowej przesunęli wskazówki zegara o godzinę do przodu, a do tyłu 1 października 1916 roku. W Polsce nieprzerwana zmiana czasu została wprowadzona w 1977 roku, choć po raz pierwszy miała miejsce w 1919 roku.

Zmiana czasu na letni – kiedy?

W 2022 roku zmienimy czas na letni w ostatnią niedzielę marca. W nocy, z soboty 26 marca, na niedzielę 27 marca będziemy musieli przestawić wskazówki zegara o godzinę do przodu – z godziny 2:00 na 3:00. Tym samym „stracimy” godzinę snu. Dla wielu osób zmiana czasu na letni, a później na zimowy jest uciążliwa i wiąże się z chwilowymi trudnościami. Przyzwyczajenie się do wcześniejszych o godzinę pobudek bywa uciążliwe i potrzeba kilku dni by organizm dostosował się do wprowadzonych zmian.

Zmiana czasu – co nam daje?

Zmiana czasu z zimowego na letni tłumaczona jest zwiększeniem efektywności wykorzystania światła dziennego i koniecznością oszczędzania energii elektrycznej. Przesuwając wskazówki zegara o godzinę do przodu, w okresie wiosennym i letnim będziemy mogli dłużej cieszyć się światłem dziennym.

W jakich krajach przestawiamy zegarki?

Zmiana czasu w Polsce jest wynikiem obowiązującej dyrektywy Unii Europejskiej ze stycznia 2001 roku. Zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, jeszcze przez co najmniej pięć lat będziemy przestawiać wskazówki zegara. W naszej strefie czasowej, gdzie obowiązuje czas środkowo europejski CET (Czas Środkowoeuropejski Standardowy), czas letni oznaczany jest skrótem CEST.

W następnych latach czas z zimowego na letni będziemy zmieniać:

  • 26 marca 2023 r.,
  • 31 marca 2024 r.,
  • 30 marca 2025 r.,
  • 29 marca 2026 r.

Zmiana czasu z zimowego na letni i z letniego na zimowy praktykowana jest w blisko 70. krajach na całym świecie. Na czas letni przechodzą m.in. niemalże wszystkie kraje Europy, USA, Chile, Nowa Zelandia i południowo-wschodnie stany Australii, Iran, Syria, Liban.

Zmiana czasu – czy będzie zniesiona?

Niektóre z państw Unii Europejskiej odchodzą od zmiany czasu. Polska również zastanawia się nad rezygnacją, jednak kiedy miała by mieć ona miejsce – nie wiadomo. Wszystko wskazuje na to, że do 2026 roku, zmiana czasu pozostanie.

Wpływ zmiany czasu na zdrowie

Zmiana czasu niesie za sobą jednak wiele wad. Niektóre osoby mają problem z przestawieniem i dostosowaniem swojego zegara biologicznego do nowej pory roku, co może mieć wpływ na zaburzenia metaboliczne, poznawcze i behawioralne. Niekiedy przyczynia się do rozwoju depresji czy otyłości. W pierwszych dniach, a nawet i tygodniach mogą pojawić się  problemy ze snem, wcześniejszym wstawaniem i nową organizacją dnia. W dniu zmiany czasy podróżni mają kłopoty ze zdążeniem na samolot czy pociąg. Rozregulowanie harmonogramu lotów czy jazy pociągów, autobusów wiąże się ze sporymi kosztami. Może przyczynić się również do wzrostu wypadków. Dlatego warto pamiętać, że na kupionym bilecie na samolot zawsze podana jest data i godzina zgodna z lokalnie obowiązującym czasem. Jeśli podróżujemy przez różne strefy czasowe, powinniśmy pamiętać o przestawieniu zegarów. Należy wziąć również pod uwagę zmianę czasu na letni, co pomoże uniknąć niespodzianek.


źródło: medonet.pl

 


Zobacz także

Jak przestać martwić się tym, na co nie masz wpływu. Odpuść sobie!

Uratuj swoje małżeństwo w dwóch krokach

Kiedy gryzie cię sumienie… odgryź mu się. Jak żyć odważnie