Psychologia

7 ważnych rzeczy, które powinniśmy wiedzieć o naszych emocjach, by lepiej sobie z nimi radzić

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
7 maja 2016
Fot. iStock/Kerstin Waurick
 

Eh te emocje. Czasami je przeklinamy,  czasami jesteśmy za nie wdzięczni. Nie jest łatwo z nimi żyć, bo to one sprawiają, że nasze życie czasami przypomina rollercoaster.

A z drugiej strony, no jak żyć bez emocji. Nie da się. To co najpiękniejsze doświadczamy dzięki nim. Bywa, że walczymy z naszymi emocjami, są te, które chcielibyśmy w sobie stłumić i te, z którymi nie potrafimy sobie poradzić.

Emocje to ciągła walka między umysłem a sercem. Racjonalizmem a intuicją. Emocje to my, to nasza osobowość, temperament, to ta część nas, która prawdziwie nad definiuje. A jednak zdarza się, że nie chcemy czuć, że chcemy wyzbyć się emocji. A może lepiej im się przyjrzeć, zrozumieć i je w sobie zaakceptować.

7 ważnych rzeczy, które powinniśmy wiedzieć o naszych emocjach

Każda emocja jest ci potrzeba

Emocje są naszą tarczą ochronną. Strach chroni nas przed niebezpieczeństwem, gniew pomaga porządkować świat, a wstyd trzyma nas w społecznych ryzach. Nie możemy składać się tylko z pozytywnych emocji, te których się wstydzimy, które są dla nas trudne, są tak samo ważne. Ilu decyzji byśmy nie podjęli, gdy nie emocje. Wyobrażacie sobie długie analizowanie swoich wyborów? Dokonujemy ich pod wpływem chwili, a raczej emocji i z pewnością nie zawsze tej samej.

Nie ma złych i dobrych emocji

Często słyszymy: „nie smuć się”, „złość piękności szkodzi”, te słowa kodują się w naszych głowach i sprawiają, że niektóre z naszych emocji chcemy w sobie stłumić, nie chcemy ich okazywać. A przecież nie ma złych czy dobrych emocji. One wszystkie są w nas. Ważne, by wiedzieć co je wywołuje i jak sobie z nimi radzić. Nie ma niczego złego w smutku, kiedy jesteśmy smutni – pokazujemy to. Gdy jesteśmy źli – wyrażamy swoją złość. To naturalne. Każda emocje jest nam niezbędna do pełnego życia. Musimy tylko wiedzieć, jak używać ich w odpowiedni sposób.

Nie można tłumić emocji

Nijak się nie da. Nie można cały czas się uśmiechać i udawać, że wszystko jest świetnie i pięknie. Kiedy jesteś szczęśliwy, zadowolony – śmiej się. Ale gdy chcesz popłakać – płacz, zły – krzycz, wyraź go, nie zatrzymuj w sobie. To bardzo ważne. Tłumienie w sobie emocji może doprowadzić do ciężkich chorób, do załamania nerwowego, być przyczyną depresji. Daj sobie przyzwolenie na wyrażanie swoich emocji, na nazywanie ich.

Emocje mijają

Warto to zapamiętać. Jeśli jesteś zła, to pamiętaj, że to nie znaczy, że teraz będziesz już ziać gniewem do końca życia. Tak przecież nie jest. Poczekamy, zaczniemy analizować i nagle okaże się, że po naszym gniewie nie ma śladu. Kiedy czujemy strach – on minie, jeśli tylko zechcemy go oswoić, poznać jego przyczynę. Wszystkie emocje przychodzą i odchodzą.

Emocje nie rządzą twoimi decyzjami

To ważne, bo często tak się nam wydaje, że podjęliśmy decyzję nieopatrznie, pod wpływem emocji. Oczywiście, że zawsze ten pierwszy moment to emocje, ale one nam podpowiadają, w jakim kierunku iść. Chwilę potem przychodzi nam na pomoc rozum, kiedy na szybko i gorąco jeszcze analizujemy nasz wybór. I tak naprawdę – zupełnie racjonalnie wybieramy w jaką stronę chcemy iść, emocje są tu tylko i aż pomocne.

Nazwane emocje łatwiej oswoić

Nie uciekajmy przed emocjami, nie udawajmy, że ich nie ma. Wręcz przeciwnie – warto stanąć twarzą twarz ze swoimi uczuciami je nazywać. Jeśli jesteśmy smutni po stracie, gdy ogarnia nas złość z powodu jakieś sytuacji, gdy odczuwamy strach, który nas paraliżuje – nazwijmy emocje. Ich określenie ułatwi nam się z nimi uporać. Jesteś smutna? Kiedy zdasz sobie z tego sprawę i znajdziesz powodów swojego smutku – uwierz panowanie nad emocjami stanie się zdecydowanie łatwiejsze.

Najpierw emocje, a chwilę później rozwiązanie

Kiedy potrafisz nazwać swoje emocje, kiedy je w sobie akceptujesz, o wiele łatwiej jest znaleźć rozwiązanie, dowiedzieć się, jak sobie z nimi radzić, zwłaszcza z tymi negatywnymi. Czujesz gniesz, potrafisz go rozładować, znasz jego przyczynę – pozostaje już tylko znaleźć drogę wyjścia. Co zrobić, żeby się nie powtarzał w sytuacji, w której może ci przeszkadzać. A może odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego w ogóle się pojawia. Rozwiązanie przyjdzie samo, nawet się nie spostrzeżesz kiedy.

Emocje to my – a przecież najłatwiej żyje się w zgodzie ze sobą i z pełną akceptacją tego, co w sobie nosimy.


Psychologia

Makijaż może być prawdziwą sztuką. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #17 [07.05]

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
7 maja 2016
Facebook
 

Nie od dziś wiadomo, że wykonanie dobrego makijażu to prawdziwa sztuka. Ale czy ktoś pokusiłby się o nazwanie makijażu małym arcydziełem. Kto nie chciałby takiego makijażu wykonanego przez Tal Peleg? A może wy się pokusicie o prawdziwą sztukę na powiece? W końcu weekend i czasu więcej. Dajcie koniecznie znać, jak wam poszło biorąc udział w naszej akcji i wpisując komentarze pod tekstem.

Więcej inspiracji znajdziecie tutaj.


Akcja „Bądź piękna każdego dnia”

Do 18 maja będziemy codziennie umieszczać dla was wpisy dotyczące urodowych wyzwań. Będziemy was namawiać do odrobiny szaleństwa, do zadbania o to, by wasza uroda była tej wiosny widoczna w wyjątkowy sposób.

Co trzeba zrobić? Pod codziennym wpisem dotyczącym naszej akcji zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego dzisiaj zrobiłaś dla swojej urody. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.


A poniżej na zachętę przypominamy o wyjątkowych nagrodach ufundowanych przez BaByliss.

Depilator IPL

Depilator IPL BaByliss | Akcja "Bądź piękna każdego dnia"

Mat. prasowe

Prostownicę 

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Lokówkę

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Czas trwania: 20.04.2016 – 18.05.2016. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 27.05.2016

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wyzwania w naszej akcji


Psychologia

„Chcesz coś osiągnąć? Tylko ty możesz sobie w tym przeszkodzić. Ja wygrałam”

Sylwia Smotarska
Sylwia Smotarska
7 maja 2016
Fot. Unsplash/Jean Gerber / CCO

Najtrudniej walczy się z najsilniejszym, czyli z samym sobą. Tu nie może być mowy o porażce, tu TRZEBA zwyciężyć, bo porażka oznacza dno.

Toczę taką walkę już od dobrych trzydziestu lat. Powiedziałam „trzydziestu” ? I niech tak zostanie 😉 pierwsze lata dzieciństwa się nie liczą, to beztroska, zabawa, nieświadomość, brak odpowiedzialności i kłopotów…. szkoda tylko, że tak krótko trwa. Kolejne lata wprowadzają stopniowo takie pojęcia jak – wymagania, presja, odpowiedzialność, konsekwencje, systematyczność – brrr szczególnie to ostatnie przyprawia mnie o ból głowy, powoduje mdłości i jest podstawą do konfliktów w rodzinie.

Przychodzi jednak taki moment w którym stajesz przed lustrem i na serio zaczynasz rozumieć jak wiele w życiu zależy TYLKO od Ciebie samej

jak często zasłaniasz się głupimi wymówkami, jak nieustannie starasz się usprawiedliwiać. Przed kim? Przed sobą? Nie da się!

Jesteś swoim najlepszym przyjacielem, a jednocześnie największym krytykiem, najsurowszym sędzią. To jest dobre. Jeśli sama przed sobą przyznasz się, czego chcesz, co lubisz, co chcesz osiągnąć to w sumie realnie odpowiedz sobie na pytanie – KTO może Ci w tym przeszkodzić ? Otóż nikt! Ta świadomość jest fantastyczna, bardzo oczyszcza, pomaga, pcha do przodu, do działania. Eksperyment przeprowadziłam na moim największym wrogu i sojuszniku zarazem – na sobie.

13140984_1026765170693375_382900607_n

Często miewam tzw. słomiany zapał a że ogólnie dużo mówię to czasami też dużo obiecuję, gorzej z realizacją. Natura doposażyła mnie więc w „przekorę”, to bardzo dobra cecha, im bardziej ktoś we mnie wątpi tym bardziej ja WIEM, że dam radę. Tym sposobem z reguły zawsze „daję radę” haha!

Jakiś miesiąc temu, na babskiej imprezie powiedziałam takim delikatnym „mimo chodem”, że …. Pobiegnę w jednym z warszawskich biegów

Hm… kocham te baby miłością wielką i wiem, że one mnie też, odebrałam gratulacje za pomysł i zapewnienia o kciukach, ale jestem pewna, że większość, przynajmniej przez ułamek sekundy, pomyślała „jasne Syl…. Fajnie by było ale…. No zobaczymy”

Tak – mam nadwagę, Tak – od ponad 5 lat obiecuję, że schudnę. Tak – nie potrafię odstawić wina hahaha, Tak – jestem niekonsekwentna ale do cholery, jestem też ambitna!

Przygotowania nie należały do przyjemnych i łatwych, ponieważ oczywiście brakowało mi konsekwencji 😉 a to deszcz, a to zmęczenie,  a to brak czasu….

W godzinie ZERO stanęłam jednak na linii startu. Różne były etapy tego biegu i na serio bardzo różny wachlarz przekleństw przychodził mi do głowy 😀 to zadziwiające jak intensywnie, o jak wielu kwestiach można myśleć, męcząc się jednocześnie fizycznie do granic własnej wytrzymałości….

Kiedy w pewnym momencie siadł mi w telefonie internet i nie mogłam już słuchać muzy (co jednak bardzo w bieganiu pomaga!) pomyślałam przez moment – a na jaką cholerę mi to!? Ok, spróbowałam, nie dałam rady, żaden wstyd przecież! Kątem oka widziałam nawet jedną dziewczynę, która odpuściła, nie udało jej się…. trudno. I wtedy, wśród kibiców stojących wzdłuż trasy zobaczyłam Panią siedzącą na wózku z wielkim napisem na kawałku kartonu „ JESTEŚCIE WIELCY” .

Jak myślicie ile ona by dała, żeby być na moim miejscu? Ile by poświęciła, żeby teraz, zamiast siedzieć i kibicować, biec, ociekać potem, walczyć z własnym oddechem, mięśniami, ciałem….? Myślę, że oddałaby za to wszystko. A ja nie musiałam oddawać niczego. Musiałam tylko dobiec do tej cholernej mety i udowodnić sama sobie, że potrafię, że dam radę, że to zależy tylko ode mnie!

13148098_1026765184026707_704377379_o

Zrobiłam to. Tamtego dnia zdobyłam swój pierwszy, prywatny everest

Wygrałam ze sobą i z tego dumna jestem najbardziej.

Chcę podziękować tej Pani, której pewnie nigdy już nie spotkam. I mojej kochanej przyjaciółce, która specjalnie tu przyjechała, żeby ze mną biec a potem jeszcze dzielnie na mnie na trasie czekała i doprawdy pobiła tym chyba swój rekord czasowy, taka życiówka na opak hahaha. Dziękuję!

Największym potworem jesteśmy same dla siebie i czasami warto go oswoić 😉

 


Zobacz także

6 sytuacji, które zrozumie tylko osoba o typie urody „baby face”. Kiedy wyglądasz na mniej lat, niż masz naprawdę

20 sygnałów, że twoje zdrowie psychiczne ma się źle, a ty to ignorujesz

4 stopnie, po których musisz się wspiąć po zakończeniu poważnego związku