Psychologia

5 rzeczy, które powinnaś sobie uświadomić, jeśli wychowywałaś się bez ojca

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 października 2016
Fot. iStock/Zoran Zeremski
 

Rośnie liczba dzieci wychowujących się bez stałej obecności swoich biologicznych ojców. A nawet jeśli ojcowie mieszkają z dziećmi, są bardzo często nieobecni „duchem” z powodu różnych osobistych problemów i  zawodowych komplikacji. W tej sytuacji matki, ojczymowie, dziadkowie i inne, dorosłe osoby starają się zapełnić tę lukę. Chwała im za to, jednak naukowcy odkryli, że niezależnie od wsparcia, jakie otrzymały w dzieciństwie córki wychowujące się bez ojców, są one obarczone w dorosłym życiu ryzykiem wielu negatywnych konsekwencji, zwłaszcza w relacjach z mężczyznami.

5 rzeczy, które powinnaś sobie uświadomić, jeśli wychowywałaś się bez ojca

1. Nie jesteś sama, ani „inna” niż twoje rówieśniczki

Historii takich jak twoja, jest naprawdę bardzo dużo. Warto otworzyć się na inne kobiety i zobaczyć, jak one radzą sobie z tym problemem

2. Powinnaś iść stale do przodu, a nie ciągle odwracać się ku przeszłości

Zbawienne jest dążenie do rozwoju, bo ono zakłada planowanie, nierozłącznie związane z przyszłością i nowymi perspektywami..

3. Twój ból jest czymś naturalnym

Mimo, że minęło już tyle lat, ty nadal cierpisz, nie potrafisz „ułożyć sobie życia”. To nie jest „dziwne”. Normalne są też sprzeczne emocje, takie jak gniew i zagubienie.

4. Naucz się żyć „poza tym”

Jedną z najlepszych rzeczy, jaką możesz dla siebie zrobić,  to nadać sens swojemu cierpieniu i zaangażować się w coś, co pozwoli ci mniej skupiać się na sobie, a bardziej na życiu, które toczy się wokół.

5. Pomyśl, że życie ze świadomością JEGO braku jest jak podróż

To, w jaki sposób zdeterminuje twój los i dokąd cię zaprowadzi, zależy tylko od ciebie… Bądź cierpliwa dla siebie i swoich emocji. I nie wypatruj na siłę kamieni milowych w twojej sytuacji.


Źródło: Woman’s Day Magazine


Psychologia

„Samotne matki w moim pięknym kraju nic nie są warte, tylko z nimi problem. I nikogo nie obchodzi, że mają coraz mniej sił…”

Anika Zadylak
Anika Zadylak
6 października 2016
"Samotne matki w moim pięknym kraju nic nie są warte, tylko z nimi problem. I nikogo nie obchodzi, że mają coraz mniej sił..."
Fot. iStock / sapozhnik
 

Mój ukochany kraju mlekiem i miodem płynący!

Taka jestem ci wdzięczna, za tę biedę jaką przyszło mi klepać. Za obrazki codzienne ze sklepu osiedlowego, gdzie matka trójki dzieci odkłada na półkę butelkę z mlekiem, bo jeśli dziś je kupi, to jutro nie będzie miała na chleb. Za to, że codziennie stoję przed dylematem czy zapłacić rachunki, czy kupić leki umierającemu synowi. Dziękuję ci za każdy telefon od komornika, który coraz bardziej zaciska pętle wokół mej szyj, bo choćbym się zesrała, dwoiła i troiła, nie wyrabiam finansowo. Dziękuje ci za brak spokoju, za poniżanie do granic możliwości, gdy wychodzę z MOPS-u z kwitkiem, bo słyszę, że przekraczam kryterium dochodowe. I za te bezsenne noce ci dziękuję, gdy po raz setny liczę wydatki i nijak nie chcę mi wyjść nawet na równo. Tylko zawsze na minus i zawsze na coś zabraknie. Bo samotne matki w moim pięknym kraju nic nie są warte, tylko z nimi problem. I nikogo nie obchodzi, że mają coraz mniej sił i same nie wiedzą, ile jeszcze zdołają wytrzymać.

Mój kraj debatuje nad tym, kto zasadził brzozę i wydając grube miliony szuka teorii spiskowych. Mój kraj, całymi dniami siedzi w sejmie i zajmuje bzdetami, i pojęcia nie ma, że tacy ludzie jak my, w ogóle istnieją. Że za jedną dietę szanownego pana posła mogłabym kupić węgiel na całą zimę, dach trochę połatać, dzieciom buty kupić. On o tym nie wie, bo w restauracji daje kelnerowi 50 zł napiwku, za które ja mogłabym zrobić dwa obiady, dla całej rodziny. Jakim cudem? Bo mój kraj mnie tych cudów nauczył, by z dziećmi przeżyć za 30 zł dziennie. Ale oni, nie mają o tym zielonego pojęcia,  bo już dawno zepchnęli nas na margines społeczny. Do slamsów, gdzie ktoś sprayem napisał: – Chciałaś mieć suko bachory, to sobie radź.  Mój kraj łaskawy każe mi stawiać się z dzieckiem na Komisje Orzekania o Niepełnosprawności i walczyć. Walczyć jak lwica udowadniając, że moje nieuleczalnie chore dziecko potrzebuje tych pieniędzy, które mój ukochany kraj oferuje. I poniżam się, błagam i kajam przed szanowną komisją, żeby przyznała nam te całe 480 zł renty. I słyszę przy wyjściu, że za rok mam tu przyjść ponownie, bo może akurat mój syn cudownie ozdrowieje i nie będzie już potrzebował tego ogromu pieniędzy.

I rzygać mi się chce, i płakać jednocześnie, gdy słyszę od znajomych, że  mój kraj w pizdu zostawili, wyjechali, i teraz w końcu żyją jak ludzie. Nie zastanawiają się w markecie, czy jeśli dziś zrobią na obiad mięso, to jutro będą mieli chociaż na cienką zupę. Nie kupują swoim dzieciom jogurtów dwa razy w tygodniu i to najtańszych, bo na codzienny taki  rarytas ich nie stać. I na wymioty mnie zbiera, gdy czytam komentarze, że wszystkie kobiety, które wyszły niedawno na ulice, powinno się spalić na stosie. Bo zamiast rodzić, to się buntują, chcą wyboru wedle własnego sumienia. A mój kraj ma sumienie dawać matkom z niepełnosprawnym dzieckiem 80 zł na rehabilitacje? Czy mój kraj z Wiejskiej adoptował choć jedno zdeformowane i siłą urodzone dziecko. Gdzie przy porodzie za wszelką świętość, obarczona grzechem niewybaczalnym, że pomyślała o aborcji, umiera matka na stole operacyjnym. Pytam, gdzie leczycie swoje dzieci, panie posłanki? Bo na pewno nie w obskurnym, zadłużonym szpitalu, który nie posiada na stanie nawet respiratora, gdzie 15-letnia Ola, umierała w męczarniach. Dusiła się kilka godzin i błagała resztkami sił o śmierć. A na wakacje gdzie jeździcie? Bo dla nas wakacje to blady strach, gdy zdajemy sobie sprawę, że trzeba będzie kupić książki do szkoły, co roku nowe, bo tak sobie ktoś tam mądrze wymyślił. Żeby nabić kasę drukarniom i całej reszcie wyciągając bez skrupułów z mojego, obdartego portfela.

Mój kraj ukochany mówi mi: masz dwie ręce, to pracuj. Zarabiaj na utrzymanie dzieci, które przecież są twoje. I po latach poszukiwań, tułaczki i zasiłkach z urzędu, daje ci robotę. Całe trzy czwarte etatu, ze śmieciową umową i całym 1200 zł na konto. Z czego połowę zabierze ci firma windykacyjna, bo się zadłużyłaś, gdy dzieci chorowały, a do gara nie było co włożyć. I wegetujesz, zastanawiając się każdego dnia czym jeszcze obdaruje cię twój kraj ukochany. I nie czekasz długo, bo słyszysz, że zamknęli kolejny oddział w klinice onkologii, bo nie było na remont. Za to wybudowali piękny, nowoczesny budynek, z wysokim standardem, marmurowa podłogą, żeby Trynkiewicz miał gdzie, godnie spędzić resztę życia. I patrzysz, jak powstają, rosną jak grzyby po deszczu, nowe kościoły i pomniki pamięci, i myślisz, czy to ty masz coś z głową, czy to świat oszalał. I wstydzisz się przyznać, że z tego kraju jesteś, bo nie ma miejsca, gdzie nie wytykano by nas palcami i kiwano z niedowierzaniem głową, że to co u nas, dzieje się w cywilizowanym państwie. Bo nie umiem wytłumaczyć, jak to się stało, że matka koleżanki po kilkudziesięciu latach ciężkiej harówy dostała parę stówek renty. Za mało by przeżyć, za dużo żeby zdechnąć. Tak, w tym kraju tacy jak my, zdychają w samotności, obdarci ze złudzeń, pokonani przez bezsilność.

I myślę mój kraju cudowny, gdzie zmiany dobre i żyje się lepiej, że ch*j na mnie kładziesz i tylko czekasz, aż pozbędziesz się balastu, jakim jestem. Bo przecież są ważniejsze sprawy, kolejną tablicę pamięci trzeba gdzieś przymocować i modlić się pod nią. Gdybym nie przestała już dawno wierzyć, też bym się pomodliła. O dar umiejętności transplantacji mózgów, bo gdy się temu wszystkiemu przyglądam, czytam ustawy i przepisy,  to czasem myślę, że w niektórych głowach hula tylko wiatr. I jeszcze może o pełną lodówkę bym się pomodliła i nowe buty na zimę. I  o biurka, żeby dzieci miały miejsce do odrabiania lekcji. I może jeszcze o choć jedną przespaną w tygodniu noc. Bo tylko we śnie, mogę oddychać spokojnie wyobrażając sobie, że żyję w normalnym miejscu. Gdzie w aptece starsza pani nie musi  rezygnować z połowy leków. Bo jest ciężko chora, ale gdy wszystkie kupi, wyrzucą ją z mieszkania, bo nie starczy na czynsz. Dziękuje ci więc mój święty kraju za to, że każdego dnia, dajesz mi wybór. Wegetuj albo się powieś.


Psychologia

„Kobiety są aktywne, przedsiębiorcze i bardzo ambitne”. Bałtowska Akademia Kobiet czeka właśnie na ciebie!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 października 2016
Fot. iStock / Petar Chernaev

Kobiety to wyjątkowe istoty, które znakomicie radzą sobie z wieloma obowiązkami i wyzwaniami, jakie stawia przed nimi współczesny styl życia. Realizujemy się na wielu płaszczyznach, nieobce jest nam łączenie życia domowego, wychowywania dzieci oraz realizacji ambicji zawodowych. Nasze pasje, apetyt na życie i chęć stawiania nowych wyzwań popychają nas ku dalszemu rozwojowi.

Odwaga i ciekawość otwierają drogę do sukcesu

W kobietach jest moc i siła potrzebna do zdobywania upatrzonych szczytów. Odwaga do postawienia pierwszego kroku na drodze do realizacji planów jest niezwykle istotna. Motywacja do działania jest motorem napędowym sukcesu, a w połączeniu ze śmiałością pomaga łatwiej i szybciej osiągając zamierzony cel. Wyciągając rękę po to, co pozornie pozostaje poza zasięgiem, możemy udowodnić, że chcieć oznacza móc.

Kobiety podejmują próby, czasem wielokrotnie, aby przekonać się, że zawsze warto jest zawalczyć o siebie. Jeśli nawet boisz się zaryzykować, ale potrzebujesz zmiany w swoim nastawieniu, nie pozostajesz osamotniona. Skorzystaj z szansy, jaka się nadarza, wyjdź naprzeciw pragnieniom i naucz się zdobywać wymarzone szczyty.

Bałtowska Akademia Kobiet czeka na ciebie! 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Bałtowska Akademia Kobiet to szansa na zdobycie cennej wiedzy i lepsze poznanie swoich mocnych stron. Ty, jako kobieta ambitna i ciekawa nowego, postawisz tu kolejny krok do dalszych sukcesów. Bałtowska Akademia Kobiet jest znakomitą okazją do konfrontacji z własnymi możliwościami oraz podpatrzenia tych z nas, którym sukces udało się osiągnąć.

Czekają tu na ciebie bezcenne godziny, wypełnione starannie zbudowanym programem motywacyjnym, wystąpieniami ekspertów i osobowości medialnych. Przez 3 dni będziesz mogła poczuć klimat miejsca stworzonego dla kobiet takich jak ty:

Kobiety są aktywne, przedsiębiorcze i bardzo ambitne – mówi Monika Lichota, organizator Bałtowskiej Akademii Kobiet. – Chcemy je wesprzeć, motywować do działania, podejmowania nowych wyzwań. Program Bałtowskiej Akademii Kobiet jest tak zbudowany, żeby dostarczyć właśnie motywacji, inspirującej wiedzy, nowych, cennych kontaktów biznesowych.

O to, byś wróciła do domu pełna sił, energii i z najlepszymi wrażeniami zadbają doświadczeni event managerowie. W Bałtowskiej Akademii Kobiet przygotowano nie tylko wykłady motywacyjne, prelekcje fachowców, możliwość spotkania i obcowania z osobowościami znanymi ze szklanego ekranu, ale także liczne propozycje rozrywki na wysokim poziomie. Nie samą wiedzą kobiety żyją i po czasie chłonięcia wiadomości, należy się każdej z nas relaks. Najlepszą rozrywkę zagwarantują: wernisaż wystawy Marty Frej, koncerty Wojtka Ezzata, Megitzy Trio, zabawa z didżejem z Grupy DJ Adamusa – DJ Robinem, zajęcia jogi dla początkujących i konkursy z nagrodami.

Czerp z doświadczenia kobiet, które sukces dzierżą w swojej dłoni

Ponieważ słowo pisane nie jest najlepszym nauczycielem, organizatorzy Bałtowskiej Akademii Kobiet zadbali, by najlepszy przykład czerpać z osób, które lubimy i podziwiamy:

Małgorzata Rozenek-Majdan. Prezenterka i prawniczka. W wieku dziewiętnastu lat ukończyła szkołę baletową. Doktorantka Wydziału Prawa I Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2012–2014 była gospodynią polskiej wersji brytyjskiego programu „The Perfect Housewife with Anthea Turner”, czyli „Perfekcyjna Pani Domu”. W marcu 2015 została prowadzącą programu „Piekielny Hotel”. Obecnie jest prowadzącą program ‚,Project Lady”.

Fot. Adam Pluciński

Fot. Adam Pluciński

 

Joanna Racewicz. Dziennikarka informacyjna i publicystyczna, która nie zapomina o kobiecym i własnym punkcie widzenia. Bezkompromisowa, gdy chodzi o wartości takie jak prawda, przyzwoitość, uczciwość. Wróg bylejakości. W swojej karierze zawodowej związana była w telewizją publiczną i TVN. Prowadziła między innymi „Panoramę”, dla „Dzień Dobry TVN” cykl „Dom otwarty”, a dla „Pytania na śniadanie” rozmowy w   ramach cyklu „Kobiecy punkt widzenia”. Autorka książek: „12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie” i „12 rozmów o pamięci. Oswajanie nieobecności”, poświęconych stracie bliskich w katastrofie smoleńskiej. Joanna Racewicz w katastrofie tej straciła męża, Pawła Janeczka. Joanna Racewicz

Agnieszka Rylik. Najbardziej utytułowana polska pięściarska, wielokrotna mistrzyni świata w boksie zawodowym, wielokrotna mistrzyni świata i Europy w kick boxingu. Przygodę ze sportem rozpoczęła w wieku 15 lat od kick boxingu. Po pół roku treningów zdobyła złoty medal Mistrzostw Polski, dwa lata później Mistrzostwo Świata seniorek. Po kolejnych sukcesach, już na polu zawodowym, ambicja i głód życia zaprowadziły ją na ring bokserski. Już w czwartym profesjonalnym pojedynku zdobyła tytuł Mistrzyni Świata kategorii lekkopółśredniej. W latach 2000-2005 Agnieszka Rylik stoczyła osiemnaście pojedynków, wygrywając aż siedemnaście z nich. Jako jedna z nielicznych kobiet na świecie walczyła w kultowych miejscach dla boksu, jak Madison Square Garden w NY czy Mandalay Bay w Las Vegas. Od lat związana jest z telewizją, jako komentator sportowy. Od 11 lat prowadzi autorski cykl sportowy dla „Dzień Dobry TVN”. Wystąpiła w drugiej edycji show „Taniec z gwiazdami”, zajmując czwarte miejsce, zagrała w filmie Juliusza Machulskiego „Superprodukcja”, jest też bohaterką dokumentu Igi Cembrzyńskiej „48 godzin”.

Fot.

Alicja Resich-Modlińska. Jedna z najwszechstronniejszych osobowości medialnych w Polsce. Dziennikarka telewizyjna i radiowa, felietonistka, autorka tekstów humorystycznych. Debiutowała w Programie 2 Telewizji Polskiej jako prowadząca bloki programowe i wywiady oraz sobotnią Telewizję Śniadaniową. Równolegle współpracowała z satyrycznym tygodnikiem „Szpilki” jako autorka różnorodnych form literackich oraz kabaretem „Nie Tylko dla Orłów” w radiowej Trójce jako autorka i wykonawczyni. W „RadioMannie” wraz z  Wojciechem Mannem prowadziła popularną audycję „Wywiady spod estrady”. Współtworzyła i prowadziła pierwszy telewizyjny rozrywkowy talk-show „Wieczór z Alicją”. W pamięci telewidzów zapisały się również jej ekskluzywne wywiady z wybitnymi artystami i naukowcami z Polski i ze świata: „Bliskie Spotkania” oraz „Na Wyłączność”. Była pierwszą redaktor naczelną tygodnika „Gala”. W ostatnich latach pełniła funkcję szefowej pasma porannego telewizyjnej Dwójki „Pytanie na Śniadanie”. Obecnie można ją oglądać w autorskim programie „A la show” w TVP Rozrywka i TVP2. Jest laureatką trzech Wiktorów i licznych prestiżowych plebiscytów. Od wielu lat jest mistrzynią Polski dziennikarzy w tenisie.

Fot.

Fot.  M. Pawłowicz

Anna Nowak-Ibisz. Prezenterka kultowego programu w TVN Style, w którym z pasją opowiada o różnych przedmiotach, testuje nowości, szukając tych najciekawszych. Sympatię i grono wiernych widzów zyskała dzięki niezależności, autentyczności i pasji. Aktorka kina polskiego i niemieckiego. Absolwentka Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Przez 19 lat grała Urszulę Winnicki w najpopularniejszym niemieckim serialu „Lindenstraße”. W Polsce wystąpiła serialu „Żuraw i czapla”, „13 posterunek”, „Ekstradycja 2”, „M jak Miłość”, „Kasia i Tomek”, „Klub szalonych dziewic”, „Prawo Agaty”, a także w 8 edycji „Tańca z gwiazdami”. Prywatnie mama Vincenta, zwolenniczka eko-życia i zdrowej żywności.

Fot.

Fot. Agnieszka Kubilus

Wystąpią także osobowości, które sukces odniosły również w innych dziedzinach: Iwona Radziszewska – trenerka, dziennikarka i aktorka, Inga Kamińska – Prezes Zarządu Polskich Fabryk Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” S.A., Anna Żmijewska – Doktorantka Instytutu Nauk Prawnych Państwowej  Akademii Nauk, Zuzanna Podkowicz – edukatorka seksualna, psycholog ze specjalnością psychologia kliniczna, psychoterapia i terapia seksuologia, Justyna Moracewska – szefowa działu mody „Cosmopolitan”, Ewa Pasztaleniec – doświadczona modelka, dziennikarka i współwłaścicielka domu produkcyjnego Oxy Production, Bartek Ślazyk – twórca i koordynator krajowy czołowej w Polsce organizacji kontaktów biznesowych, Projektu Wspierania Przedsiębiorczości PWP, znany i ceniony trener biznesu, przedsiębiorca z ponad 20-letnim doświadczeniem.

Fot. Materiay prasowe

Fot. Materiay prasowe

Prelegenci poświadczą, że na drogę sukcesu może wejść każda z nas. Trzy dni w wyjątkowym towarzystwie sprawią, że i tobie udzieli się duma z własnych osiągnięć oraz chęć stawiania kolejnych kroków we własnym rozwoju. Życie byłoby zbyt nudne, gdy miało zabraknąć w nim motywacji, pasji i chęci do działania.

Zyskasz motywację, nacieszysz oczy wyjątkowym miejscem

Organizatorzy Bałtowskiej Akademii Kobiet pragną ugościć uczestniczki tej inicjatywy w Bałtowskim Zapiecku. W tym miejscu spędzisz najwięcej czasu, ale nie w zamknięciu — przestronne sale z przepięknymi kominkami, ukwiecony taras, kameralna antresola pozwolą na swobodę oddechu i relaks. Winnica, w której dojrzewa szeroka gama win różnego rodzaju, najwyższa jakość obsługi oraz wyśmienita kuchnia zachwycą cię i wprowadzą w doskonały nastrój. Bałtowski Zapiecek położony jest na terenie Bałtowskiego Kompleksu Turystycznego, w dolinie malowniczej rzeki Kamiennej w Bałtowie. Połączysz tu przyjemne z pożytecznym i zaczerpniesz inspirację dla siebie na przyszłość.

Jeśli masz bliską sobie kobietę, która podobnie jak ty chciałaby dotknąć czegoś nowego, zaproś ją do Bałtowskiej Akademii Kobiet. Pamiętaj, że ilość miejsc jest ograniczona, a z przewidzianej puli 400, pozostała już mniej niż połowa! Z dostępnych trzech pakietów cenowych, zdecydowanie wybierzesz idealny dla swoich potrzeb. Warto się pospieszyć, spotkanie odbędzie się już 4-6 listopada 2016 r.

Więcej informacji znajdziesz na stronie akademiakobiet.pl


Zobacz także

Kobieca intuicja - szósty zmysł czy prosty mechanizm psychologiczny?

Kobieca intuicja – szósty zmysł czy prosty mechanizm psychologiczny?

Dlaczego mądrzy ludzie mają problem z samoakceptacją?

Rzeczy, które robisz, gdy boisz się, że twoja miłość cię porzuci