Książki Psychologia

23 sygnały, że twoje wewnętrzne dziecko cierpi

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 września 2019
Fot. iStock / Alina555
 

Każde dziecko zasługuje na prawo do poczucia bezpieczeństwa, ochrony i miłości. Niestety, nie każde dziecko ma dość szczęścia, by to otrzymać… Nie każda rodzina, jest rodziną odpowiedzialną emocjonalnie, nie każdy rodzic jest rodzicem dostępnym, kochającym, wspierającym. To wszystko krzywdzi. I choć z czasem mamy po 30 czy 50 lat, własne rodziny i życie, to zaniedbane i bezradne dziecko wciąż a nas mieszka. Wciąż domaga się utraconego bezpieczeństwa, uwagi, która nigdy nie została my poświęcona, dumy czy akceptacji.

Co dzieje się, gdy nie dostaniemy poczucia bezpieczeństwa jako dzieci? Co się z nami stanie, gdy to poczucie zagrożenia będzie stałe i długotrwałe? Wewnątrz nas powstanie głęboka, niegojąca się rana. Bandażowana nieświadomie i ukrywana przed nami samymi. To coś, od czego staramy się za wszelką cenę uciec. Żeby już nie bolało. Nie tak bardzo. Ale to nie działa.

Tak długo, jak siedzi w nas skrzywdzone dziecko, nie potrafimy rozwiązać wielu dorosłych problemów. Ten skrywany ból jest jak kula u nogi. Hamuje nasze szczęście, samodzielność. Czasem to dziecko zaczyna nami rządzić, nie pozwala wziąć odpowiedzialności za własne życie. Jedno jest pewne, czego by nie robiło, każdy z nas, je w sobie ma. Każdy z nas musi się nim zaopiekować.

23 sygnały, że twoje wewnętrzne dziecko cierpi

Zwróć szczególną uwagę na te znaki. Pomogą ci zobaczyć i zrozumieć, w jakim stanie jest twoje wewnętrzne dziecko. Po co? Jesteś jedyną osobą na świecie, która może mu pomóc. Przeczytaj poniższe stwierdzenia. Odpowiedz sobie na nie szczerze. Pozwól swojemu wewnętrznemu dziecku przemówić.

  1. Czuję gdzieś w głębi siebie, że coś jest ze mną nie tak.

  2. Czuję niepokój i lęk, boję się nowości i zmian.

  3. Trudno mi wyrazić publicznie swoje zdanie. Boje się ocen innych.

  4. Jestem typem buntownika. Czuję się lepiej na adrenalinie, np. gdy jestem w konflikcie lub się z kimś droczę.

  5. Jestem zbieraczem. Mam tendencję do gromadzenia rzeczy i chomikowania.

  6. Mam problemy z odpuszczeniem, dążę do perfekcji bez względu na koszty, które ponoszę.

  7. Czuję się winny, gdy myślę o sobie lub działam na swoją korzyść.

  8. Czuję się nie dość dobrą kobietą / dobrym mężczyzną. Mam wrażenie, że nie spełniam w tej roli oczekiwań innych.

  9. „Nakręcam się” i lubię, żeby wszystko, co robię było super i wyjątkowe. Lubię się tak wyróżniać – to daje mi energię.

  10. Uważam się za strasznego grzesznika i boję się pójść do piekła.

  11. Ciągle krytykuję siebie za to, że jestem nieodpowiedni.

  12. Jestem sztywny i perfekcjonistyczny .

  13. Mam problem z rozpoczęciem lub zakończeniem różnych rzeczy/zadań.

  14. Wstydzę się wyrażać silne emocje, takie jak smutek lub gniew.

  15. Rzadko się wściekam, ale kiedy już to robię, dosłownie wybucham.

  16. Uprawiam seks, kiedy nie mam na niego ochoty (z różnych powodów).

  17. Wstydzę się swojej cielesności.

  18. Jestem nieufny. Trudno mi zaufać innym i sobie.

  19. Jestem zbyt ugodowy. Za wszelką cenę unikam konfliktu. Nawet swoim kosztem.

  20. Boję się ludzi i staram się ich unikać.

  21. Czuję się bardziej odpowiedzialny za innych niż za siebie.

  22. Nigdy nie czułem bliskości jednego lub obojga rodziców.

  23. Próbuję powiedzieć „nie”, ale mi to nie wychodzi.

Jeżeli co najmniej 8 – 10 powyższych stwierdzeń dotyczy ciebie, pora pochylić się nad swoimi ranami i przestać udawać. Twoje wewnętrzne dziecko – dobrze zaopiekowanie i szczęśliwe – może być twoim najlepszym wewnętrznym kompasem i radością. Praca nad twoim wewnętrznym dzieckiem powinna być dla ciebie bardzo ważna. Bo razem możecie tak wiele zdziałać.

Dlaczego to takie ważne? Koniecznie sięgnijcie po książkę  Stefanie Stahl, „Odkryj swoje wewnętrzne dziecko. Klucz do rozwiązania (prawie) wszystkich problemów”. Znajdziecie tam wiele odpowiedzi na długo niezadawane pytania.

„Odkryj swoje wewnętrzne dziecko. Klucz do rozwiązania (prawie) wszystkich problemów”

Oto klucz do rozwiązania prawie wszystkich twoich problemów: przeczytaj książkę Stefanie Stahl, odkryj swoje wewnętrzne dziecko, zaprzyjaźnij się z nim, znajdź równowagę i żyj szczęśliwie.
Do dzieła!

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwo Otwarte


Książki Psychologia

Co się „gubi”, jeśli skracamy naszym dzieciom dzieciństwo

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 września 2019
Fot. istock/Martinan
 

Żyjemy w ogromnym tempie, wymagając nie tylko od siebie, ale również od naszych najbliższych coraz więcej. Wciągamy w tę szaloną machinę nasze dzieci, organizując im czas w napięty grafik, tak by ich codzienność przypominała bardziej korporacyjne życie, niż dzieciństwo. Być może nie zdajemy sobie sprawy z tego, że skracając ten ważny dla ich rozwoju, beztroski okres, odbieramy im naprawdę wiele… Sprawiamy, że to, co istotne gubi się bezpowrotnie. Produkujemy pokolenie zmęczonych „starych malutkich”.

Co tak właściwie się „gubi”, jeśli skracamy naszym dzieciom dzieciństwo?

Umiejętność bycia „tu i teraz”

Współcześni rodzice stale myślą o przyszłości swojego dziecka, traktując je jako inwestycję, która się kiedyś „zwróci”. W rezultacie dziecko, coraz bardziej zestresowane, coraz bardziej pod presją bliżej nieokreślonego i bardzo abstrakcyjnego dla nich pojęcia „przyszłości” zatraca naturalną dla siebie zdolność uważnej obserwacji i bycia „tu i teraz”. Ma problemy ze skupieniem się, z samodzielną analizą i samodzielnym wyciąganiem wniosków.

Nauka podejmowania decyzji

Obecnie dzieci nie wykształcają tej umiejętności, ponieważ to ich rodzice decydują o wszystkim. To oni planują dzień, dowożą dzieci na wybrane przez siebie zajęcia, pozostawiając im marginalny wpływ na kształtowanie swojej rzeczywistości.

„Ćwiczenie” funkcjonowania w relacjach z innymi rówieśnikami

Jeśli, z braku czasu, dziecko nie może pielęgnować i rozwijać relacji z bliskimi sobie osobami, traci możliwość nauki radzenia sobie w tych relacjach, rozwiązywania pierwszych konfliktów, mówienia o sprawach ważnych, panowania nad emocjami. Zbyt często również rodzice sami ingerują w relacje rówieśnicze swojego dziecka, zamiast pozwolić mu samemu radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Odbierają mu nie tylko możliwość uczenia się na błędach, ale również skłonność do empatii i rozumienia ludzkich zachowań i reakcji.

Radość płynąca z beztroskiej zabawy

A to właśnie te momenty, w których dziecko samo przejmuje inicjatywę, kiedy wykorzystuje w zabawie siłę swojej wyobraźni, tworzy, a nie odtwarza scenariusze, angażuje w interakcję innych, rozwijają emocjonalnie i społecznie najbardziej. To one wywołują uśmiech na jego twarzy i to one sprawiają, że łatwiej mu odpocząć, zrelaksować się, być.

Nie zapominajmy nigdy o tym, co najważniejsze, bo „zgubionego” dzieciństwa nie da się już nadrobić.

 

 

 


Książki Psychologia

Bliskie związki? Nawet słynny Sherlock, by tego wszystkiego nie rozgryzł. Najpopularniejsze mity o związkach i miłości

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 września 2019
Najpopularniejsze mity o związkach i miłości
Fot. iStock / pixdeluxe – Najpopularniejsze mity o związkach i miłości

Czy zastanawiałeś się ostatnio, jak bardzo jesteś zadowolony ze swojego życia? Pójdźmy krok dalej. Zadowolony z życia, czyli z czego dokładnie? Nie będziesz zaskoczony, jeśli powiemy, że olbrzymi „kawał” tego zadowolenia zależy od zadowolenia ze związku, prawda? To, jak czujemy się w relacji intymnej z partnerem, ma większy wpływa na nasze ogólne samopoczucie niż jakakolwiek inna sfera życia. Żadna inna relacja – z przyjacielem, dzieckiem czy rodzicami – nie ma tak ogromnej, chciałoby się rzecz, magicznej mocy oddziaływania na nasze zadowolenie. Co potrafi nieźle namieszać w każdej relacji? Mity o związkach i miłości.

Skoro miłość tak wiele może nam zaoferować, nic dziwnego, że większość z nas przykłada ogromną wagę do swoich sercowych poczynań. Jak widzisz, poszukiwania miłości i tzw. drugiej połówki, nie są spowodowane jedynie naciskiem społeczeństwa, oczekiwaniami czy stereotypami, które na jakimś etapie życia zostały w nas wtłoczone. Dla wielu, to realna potrzeba, a jak wszyscy wiemy, potrzeby musimy zaspokajać.

Co jeszcze zależy od naszego „szczęścia w miłości”?

Jeśli przyjrzymy się poważnym, naukowym badaniom, szybko odkryjemy, że prawie wszystko.

Zdrowie fizyczne. Tak, dobry związek oznacza dobre zdrowie, zły, zwiastuje kłopoty. A może słyszeliście o syndromie złamanego serca? „Upraszczając, jakość naszych bliskich związków jest kwestią życia i śmierci”.*

Zdrowie psychiczne. Tym aspektem nikt nie powinien być zaskoczony. Jednak stwierdzenie, że 10 na 11 chorób wynika z problemów miłosnych robi wrażenie.

Sukcesy zawodowe. A przecież tak łatwo ulegamy stereotypowi, o tym, że w życiu trzeba wybierać między karierą, a czasem na życie i miłość.

Umieć kochać i być kochanym, okazuje się niezawodną receptą na udane i szczęśliwe życie. Pozostaje tylko jedno pytanie: jak u licha tego dokonać? Jak przebrnąć przez pole minowe, jaką niewątpliwe jest każda długotrwała relacja z drugą, autonomiczną osobą?

Dbać o tę osobę najlepiej, jak to możliwe. Nie wpaść w pułapkę dobrych rad i coraz to większej związkowej mitologii…

Najpopularniejsze mity o związkach i miłości

Mitów o związkach jest całkiem sporo. Autor książki „Bliskie związki. 25 największych mitów” wziął na celownik te najpowszechniejsze, najbardziej popularne. Zdążyły się bardzo dobrze zadomowić w naszych głowach. Przyjrzyjmy się dwóm z nich, które brzmią wyjątkowo znajomo…

Przeciwieństwa się przyciągają. Prawda czy mit?

Och, ten mit ma tyle barw i tyle racjonalnych teorii, że trudno orzec, która wydaje się najbardziej wiarygodna. Kochamy to powtarzać, usprawiedliwić sobie tym powiedzeniem zgrzyty i niepowodzenia. Bo przecież każdy nierozwiązany problem z łatwością można zamieść pod dywan i zakleić naszym „ale przeciwieństwa się przyciągają”.

Albo dopisać rozwinięcie o tym, jak świetnie się dzięki temu „uzupełniamy”. Brzmi znajomo? Prawda jednak leży zupełnie, gdzie indziej (nie, nie pośrodku). Różnice dzielą. Stwarzają trudności, które prędzej czy później przyjdzie nam pokonać. A to czy się uda, zależy od bardzo wielu czynników.

„Podczas terapii małżeństw sporo czasu spędzam na pomaganiu parom w przezwyciężeniu „ich różnic”, a nie poradzeniu sobie z podobieństwami.”.
Matthew D. Johnson

Najpopularniejsze mity o związkach i miłości

Fot. iStock/AleksandarNakic / Najpopularniejsze mity o związkach i miłości

Wspólne zamieszkanie przed ślubem jest dobrym sposobem na sprawdzenie partnera. Prawda czy mit?

Dziś większość z nas okrzyknie: tak! Bo wspólne zamieszkanie traktujemy jak poligon doświadczalny. Jeśli druga połówka okaże się… jakby to ładnie ująć „mało życiowa”, zawsze można jeszcze wziąć nogi za pas. Nie brak podobnych hipotez o wspólnych wakacjach itd.. Ale czy na pewno tak to się układa. Dopasowanie seksualne można przecież przetestować bez wspólnej sypialni, a stosunek do wędrujących skarpet czy zmasakrowanej tubki pasty do zębów, można wytropić w cudzej (a nie wspólnej) łazience.

Choć argumenty przemawiająca „za” wydają się logiczne, brak jest naukowych dowodów na to, by to faktycznie działało! Mało tego, można za to znaleźć dowody na to, że pary, które zamieszkały razem przed ślubem, częściej się rozwodziły. Okazuje się, że to czy zamieszkamy ze sobą przed ślubem czy nie – w żaden sposób nie gwarantuje małżeństwa z happy endem. Wynika to prawdopodobnie z motywu – wygoda, niższe rachunki, kolejny etap znajomości itd.. Większość z par w momencie wspólnego zamieszkania nie podejmuje decyzji: „tak, to ten/ta, spędzimy ze sobą resztę życia”. To raczej jakiś etap, ewolucja.  Najlepszym poparciem tej tezy są badania, które wykazały, że pary, które zamieszkały ze sobą po zaręczynach mają znacznie lepiej od innych konkubinatów.

Czy więc wspólne zamieszkanie przed ślubem jest dobrym sposobem na sprawdzenie partnera? Prawda czy mit?

A co z resztą? Jesteście ciekawi, jak jest naprawdę?

Jeśli interesuje was, jak to wszystko działa, mamy świetną wiadomość. Nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN właśnie ukazała się genialna książka: „Bliskie związki. 25 największych mitów”. Musicie ją przeczytać! Podczas lektury można bardzo szeroko otworzyć oczy ze zdumienia!

Mity o związkach / Bliskie związki

Fot. Materiały prasowe


*”Bliskie związki. 25 największych mitów”, Matthew D. Johnson, PWN 2019 r.


Zobacz także

Ludzie cię nie lubią lub stale ignorują? Prawda może być okrutna

Jak się ponownie otworzyć na miłość, po tym jak zostałeś zraniony

Masz moc dawania sobie tego, czego naprawdę potrzebujesz i dokonywania korekt w swoich wyborach, decyzjach, działaniach