Kariera Macierzyństwo

Super matka? Nie przesadzajmy, przecież to tylko kolejny dzień jak co dzień

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 września 2016
Fot. Screen/Megan Meier Facebook
 

Oto zdjęcie Megan Meier. Megan jest właśnie w pracy, a pracuje jako lekarz drużyny futbolowej. Megan jest też mamą, która chwilowo nie ma co zrobić ze swoją trzyletnią córką, więc posadziła ją sobie na plecach.  A, no i szczegół – Megan jest w 35 tygodniu ciąży. Co takiego jest w tym zdjęciu, że w błyskawicznym tempie obiegło wirtualny świat? Przecież to matczyny dzień jak co dzień…

Obraz szybko nabrał wymiaru symbolicznego. Przestawia codzienność matek „wielozadaniowych”, starających łączyć obowiązki domowe z zawodowymi. Takie jest właśnie współczesne macierzyństwo.

Megan Meier zamieściła fotografię na forum dla mam – lekarzy. „Myślałam, że spodoba im się taka wizualna reprezentacja, tego co wszystkie robimy każdego dnia – napisała – (…). Naprawdę wierzę, że można mieć to wszystko i znaleźć równowagę między karierą a życiem rodzinnym. Jednak to wymaga dużo ciężkiej pracy, a czasem improwizacji.”

3 dni po publikacji fotografii Megan, w Internecie pojawiło się zdjęcie innej super mamy, Melissy Wardlow.  Przedstawia Melissę fotografującą zawodników podczas meczu. Młoda kobieta trzyma 3-letniego syna Jordana na plecach, a 8-miesięcznego Addisona w nosidełku na brzuchu.  W jednej ręce trzyma aparat, w drugiej – butelkę.
32-letnia Melissa skomentowała je krótko, odrzucając przy tym etos „bohaterskich matek”: „Zaczęłam robić zdjęcia zanim miałam dzieci.(…) Cokolwiek robię, one są priorytetem.”.
Obie panie są zgodne, że słowa uznania należą się wszystkim tym mamom, które każdego dnia łączą role, które wielu wydają się nie do pogodzenia. Nasuwa się tylko jedno pytanie: za jaką cenę?…


Źródło: independent.co.uk

 

 


Kariera Macierzyństwo

Jak przewidzieć zdradę? Oto 11 sygnałów, które powinny cię zaalarmować

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
16 września 2016
Jak przewidzieć zdradę
fot. iStock/Anna Omelchenko
 

„Ja tam o małżeństwo mojej córki się nie martwię! Jej mąż jest zbyt brzydki, żeby zdradzać.” – wyznał z zadowoleniem pewien pan swojemu koledze. Siedzieli w plażowym barze i z dumą prężyli swoje mięśnie piwne. Przy okazji oczywiście zdarzyło im się narzekać na swoje żony i zarzekać się, że oni to nigdy nie zdradzili! Ale kelnerka ma fajny tyłek, a studentka na leżaku obok całkiem niezły biust. Zdrada zazwyczaj jest konsekwencją wielu czynników i choć znamy jej podstawowe objawy takie jak chowanie telefonu czy ciągle delegacje, niecodziennych oznak może być o wiele więcej.

Jakie cechy wspólne mają mężczyźni ze skłonnościami do zdrady?

1. Nie postrzega niewierności jako czegoś złego

Żarty, żarciki i ironiczne spostrzeżenia dotyczące zdrady. Bo przecież w gruncie rzeczy to całkiem zabawna sprawa! A może w czasie rozmowy czysto teoretycznie okazało się, że seks z tą czy tamtą w czasie trwania waszego związku to takie nic, rozładowanie ogromnego napięcia i odreagowanie? Według psychologów takie nastawienie to znak rozpoznawczy potencjalnej zdrady. Bo skoro to nic takiego, to dlaczego by nie spróbować? Jeżeli dodatkowo w grę wchodzi zbytnia pewność siebie i niebanalne umiejętności w dziedzinie flirtowania, lojalność może stać się prawdziwym problemem.

2. Przyjaciele zdradzają na potęgę

Niby dorośli ludzie nie powinni zbytnio ulegać wpływom swoich znajomych. Jednak jak dobrze wiadomo, niektórzy ludzie po prostu potrzebują nad sobą kogoś z silniejszym charakterem. Z resztą nie oszukujmy się, ludowe powiedzenia mają w sobie wiele prawdy. Jak wejdziesz wśród wrony, musisz krakać tak jak one. Z czasem przejmujesz też ich zachowania i wartości. A skoro wierność nie jest jedną z nich, to dlaczego nie spróbować?

3. Wysoki poziom testosteronu

Hormony mają większy wpływ na nasze życie niż byśmy chcieli. Tym razem, do gry wchodzi testosteron. Jego wysokie stężenie u mężczyzn sprawia, że są bardzo męscy. Teoretycznie nie ma w tym nic złego. Jednak między mięśniami, bardzo niskim głosem i ostrymi rysami twarzy a zdradą jest dość duże powiązanie. Na chłopski rozum – tacy mężczyźni są po prostu cholernie seksowni, a z nas są jednak niezłe kusicielki. Podchodząc do sprawy naukowo, większy poziom testosteronu to większe libido. Tacy mężczyźni więcej zdradzają, spędzają mniej czasu z dziećmi, o ile już  w ogóle je mają, ale za to są bardzo skupieni na swoich celach. I zawsze osiągają to, co sobie założyli.

4. Zdarzało się to już wcześniej

Historia lubi się powtarzać. Wystarczy spojrzeć na tą ze szkolnych podręczników. Oczywiście to, że twój partner zdradzał w poprzednim związku nie jest pewnikiem, że zrobi to i w przypadku waszej relacji. Ludzie przecież się zmieniają, a z biegiem lat uczymy się wyciągać wnioski ze swoich działań. Plus jest taki, że już o tym wiesz, jeżeli do swojej przeszłości przyznał się sam – nie jest tak źle! Jednak pamiętaj, że każda niepewność w twojej głowie będzie narastać. Dlatego zamiast myśleć o tym w ciągu bezsennej nocy, po prostu z nim porozmawiaj.

5. Nie okazuje ci czułości wśród obcych

To niby takie proste i banalne. W końcu wszystkie pary idąc gdzieś czy razem czy będąc w większym gronie trzymają się za ręce, obejmują, czasami swoją miłość ukazują w drobnych gestach. Nie chodzi tu o obściskiwanie się na parkowej ławce, to nikomu nie wychodzi na dobre. Jednak ta czułość pokazywana światu to coś, co charakteryzuje pary żyjące w zdrowej relacji. Wielu facetów uważa to także za „oznaczanie swojej zdobyczy”. Żeby przypadkiem ktoś inny mu ciebie nie odebrał. Kiedy nie ma zdrowej zazdrości w związku, a on nie boi się, że coś może się wydarzyć naprawdę powinnaś się zastanowić nad poważną rozmową.

6. Ma lęk przed wystąpieniami

W tym przypadku przed tymi całkiem intymnymi występami. Nie ma co się oszukiwać, każda z nas boi się, co pomyśli o jej ciele i umiejętnościach facet, z którym dopiero co zaczęła się spotykać. Mężczyźni przeżywają dokładnie to samo. I choć może się to wydawać dość dziwne, mężczyźni przeżywający lęk przed zbliżeniem mają większe skłonności do zdrady. Interesujące, czyż nie?

7. Seryjna monogamia

Niedawno Netlfix wypuścił serial o intrygującej nazwie „LOVE”. Niestety, nie była to klasyczna opowieść o dwójce zakochanych w sobie ludzi, którzy wpadli sobie w ramiona i skończyli na ślubnym kobiercu. To bardziej realna wersja miłości, bez słodzenia. Główna bohaterka z jednego związku wskakuje w drugi, nie potrafi być sama. Na końcu ląduje w grupie osób uzależnionych od seksu i związków. To nie żart, a prawdziwy problem! Seryjni monogamiści nie zdradzają, ale nie wytrzymują w związku dłużej niż rok. Potrzebują ciągłych wrażeń, dreszczyku emocji, który towarzyszy zakochiwaniu się. A gdy ten się skończy… cóż, pora się pożegnać. Kiedy to się kończy? Ano kiedy przychodzi prawdziwa miłość.

8. Nie utrzymuje bliskich kontaktów z nikim poza tobą

Pomyśl przez chwilę o wszystkich osobach w kręgu twojego partnera. Ilu ma przyjaciół, znajomych? Czy utrzymuje bliski kontakt ze swoim rodzeństwem, rodzicami czy kuzynostwem? Spokojnie, to nie inwigilacja! To po prostu test na to, jak twój partner przywiązuje się do ludzi. Oczywiście wszystko może mieć związek z przeżyciami z przeszłości, a odpowiednia terapia zmienia strach przed przywiązaniem się do kogoś. Z czasem uczymy się, że nie każdy kogo kochamy odchodzi, a nie każda miłość jest okraszona cierpieniem. Jednak brak bliskich kontaktów z rodziną czy brak przyjaciół może być alarmującym.

9. Nagły przypływ radości

Scena jak z każdej komedii romantycznej lub innego dramatu. Rozradowany partner wraca do domu, pomimo problemów w pracy i rodzinie. Pierwsze, co przychodzi nam na myśl to oczywiście zdrada. Okazuje się, że nie ma w tym nic dziwnego. Naukowcy na University of Maryland i University of Colorado odkryli, że u zdradzających da się zauważyć lingwistyczne przejawy nagłego skoku endorfin. W swoim sposobie wysławiania się, stają się mniej grzeczni, a bardziej radośni. Ostateczny przebłysk zmian w sposobie mówienia jest widoczny gdy zdrada wyjdzie na jaw. Zdradzający setki razy myślał o tym, co powie gdy zdradzana osoba dowie się prawdy. Dlatego mówi bardziej składnie niż zdradzana.

10. Jest samolubnym egoistą

W skali od jeden do dziesięciu, jak bardzo egoistyczny jest twój partner? Bądź ze sobą szczera! Jeśli bez wahania celujesz w dziesiątkę, powinnaś się zastanowić, czy na pewno dobrze wybrałaś. Ah, tak, miłość nie wybiera! Ludzie którzy zdradzają, w większości są skoncentrowani tylko na jednym, a mianowicie na sobie. Jasne, egoizm w małej dawce jest dobry, jednak kiedy wszystko przestaje mieć znaczenie, bo on jest najważniejszy… Do zdrady jeden krok. Dbałość o swoje potrzeby nie zakłada myślenia o tobie.

11. Problemy rodzinne

W ostatnim czasie dużo mówi się o opiece psychologa dla dzieci, których rodzice są w trakcie rozwodu. Nie ma w tym nic dziwnego. To, w jaki sposób dziecko przeżyje problemy w małżeństwie rodziców, jak zapamięta ich rozwiązywanie i wzajemny stosunek rodziców, ma ogromny wpływ na jego przyszłość. Bardzo często dopiero jako dorośli, dzieci z rozbitych rodzin, lub tych które dla dobra wszystkich powinny zostać rozbite, trafiają na kozetkę u terapeuty. Oczywiście, nie jest to reguła. Jednak warto mieć to na względzie wiążąc się z kimś, kto nie miał najłatwiejszego dzieciństwa.

Jak przewidzieć zdradę


Kariera Macierzyństwo

Dziwka to dziwka – tylko idiota się z kobietami liczy. Bo wiadomo, że kobieta = k*rwa? Gdzie jest granica obelg?

Joanna Ćwiek
Joanna Ćwiek
16 września 2016
Dziwka to dziwka – tylko idiota się z kobietami liczy. Bo wiadomo, że kobieta = k*rwa? Gdzie jest granica obelg?
Fot. iStock / Kauriana

Powrotu Legii Warszawa do Ligi Mistrzów nie można zaliczyć do udanych. W pierwszym meczu zawiedli i piłkarze, i kibice i PR warszawskiego klubu.

Nie będę udawać, że znam się na piłce. Owszem, obejrzeć lubię i wiem, kiedy jest spalony, ale o poziomie meczu Legii z Borussią nie odważę się deliberować. Ani o tym, że spodziewałam się tego, że przerżną…

Zachowanie kibiców na meczu z drużyną z Dortmundu to oczywiście skandal i wstyd na całą Europę. Choć po ostatnim incydencie z pobiciem prof. Kochanowskiego w tramwaju za to, że mówił po niemiecku, można było spodziewać się zamieszek na stadionie. Swoją drogą zastanawiam się „za co” teraz się bije Niemców. Za II wojnę światową? Powstanie Warszawskie? Grunwald? Uchodźców? Może za Marcina Lutra, który swoimi tezami na drzwiach kościoła w Wittemberdze uderzył w tę podstawę religijną, która dla „prawdziwych polskich patriotów” jest przecież święta i niepodważalna.

Gwoździem do trumny tych ostatnich wydarzeń było wydane przez władze klubu Legia Warszawa oświadczenia na temat pieśni śpiewanej przez warszawskich kibiców. Brzmiało ono tak:

„Nie są prawdziwe medialne doniesienia, jakoby kibice Legii mieli skandować „Jude Jude BVB”. Ustalono, że kibice śpiewali „Nutte Nutte BVB”. Jest to obraźliwa dla Borussii Dortmund i jej kibiców przyśpiewka śpiewana przez kibiców innych niemieckich drużyn – nie ma ona jednak żadnego kontekstu rasistowskiego czy antysemickiego. Niemniej jednak z całego serca przepraszamy zarówno niemieckich, jak i polskich fanów Borussii Dortmund, którzy poczuli się dotknięci.”  Więcej…

Zatem, Szanowny Klubie oświadczam, że nie jestem ani kibicem Legii ani kibicem Borussi, a poczułam się dotknięta. I to chyba bardziej tym kuriozalnym oświadczeniem klubu niż niewyszukanym śpiewem kibiców – co nie oznacza, że go pochwalam. Po kibolach jednak cudów się nie spodziewam. Od klubu natomiast wymagam trochę więcej taktu i klasy. Bo cóż to oświadczenie miało znaczyć? Że jeśli mówimy o Żydach, to przeprosimy (pod groźbą kary), a jeśli mówimy o kobietach to spoko. Lepiej być chamem niż antysemitą, Szanowny Klubie? Bo boicie się Żydów, Mosadu, skandalu międzynarodowego i Bóg wie jeszcze czego? A kobiet nie, bo nie wyjdą z pałami na ulicę i nie zdemolują stadionu?

Dziwka to dziwka – tylko idiota się z kobietami liczy.  Bo wiadomo, że kobieta = k*rwa? Wszystko się zgadza, szafa gra? Wszak określanie piłkarskich klubów mianem panienki lekkich obyczajów to tradycja znana jak świat. Od dziecka niemal. Wszyscy co jakiś czas trafiają na filmiki dzieci wrzucanych do sieci przez dumnych ojców. Latorośle bez zająknięcia śpiewają o „nienawiści do tej drużyny” i „Legia to kurczak”.

 

 

Czytając oświadczenie władz Legii nie mam najmniejszych wątpliwości, że klub zamaszystym krokiem wszedł nie do Ligi Mistrzów, ale klubu tych, którzy onegdaj żartowali: „czy można zgwałcić, hehe, prostytutkę?” Otóż, Szanowni Państwo, prostytutkę zgwałcić można. Tak samo jak zgwałcić można żonę, która nie ma ochoty na seks. „ Kto nie wykorzystał nietrzeźwej, niech pierwszy rzuci kamieniem” – mądrzył się jakiś czas temu na Twitterze publicysta Rafał A. Ziemkiewicz. To bardzo śmieszne, wszak rechoczemy z dziwki, co wszystkim daje d…

Pan co ów d…. bierze jest ok. Nawet bardzo męski. Poklepmy go po ramieniu, bo swoje zrobił dobrze. I, o patrzcie, jaki maczo z niego. Seks oralny to nie seks. Zwykłe bunga bunga.

Czy ktoś mi powie, dlaczego dziwkarz to jest gość, a dziwka to wiadomo – drugi czy nawet piąty sort. Bynajmniej nie uważam, że prostytuowanie się jest dobre i zasługuje na pochwałę, to wiadomo, że nie ale przecież nie robi tego sama. Jeśli potępiamy ją, potępmy i jego. O ile rzeczywiście jest tu powód do potępienia.

Niemniej jednak do klubu należy sterowanie emocjami kibiców. Puszczanie w świat takiego komunikatu na pewno nie ma waloru wychowawczego. Przeciwnie – nie ucząc szacunku do kobiet pokazujemy, jak lekceważyć drugiego człowieka, jak źle odnosić się do kobiet i że ich złe traktowanie nie jest niczym nagannym. Klub pokazał dziś kibicom nie każącą rękę, ale to, w jak lawirować, pokazał, jak wyplątać się z niezręcznej dla niego sytuacji i jak niewyszukanym rechotem panów w dobrych garniturach uderzyć w kobiety. Po prostu nic się nie stało, panowie, nic się nie stało.


Zobacz także

Konkurs „Chcę być mamą i obiecuję sobie, że…”

Słodkie Święta malucha bez dodatku cukru. Ekspert radzi, czym zastąpić bożonarodzeniowe sklepowe słodycze

„Mam 45 lat, 4 dzieci, 2 ręce i tylko 24 godziny w każdej dobie. Czy zechce mi Pan pomóc?”. List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego