Lifestyle Psychologia Związek

Love story bez przyszłości… Uważaj, żeby nie utknąć w „udawanym” związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 maja 2016
Fot. iStock / Petar Chernaev
 

Wczoraj pewna bliska osoba powiedziała mi: niedobrze mi się robi od tego „łaszenia się do mężczyzn” i udawania. Nie mam już takiej potrzeby, żeby zauważać w nich jakieś „ciacha”. W facetach imponuje mi tylko inteligencja, wiedza i kultura, prawda. Słusznie. Największą wartość ma dziś bycie autentycznym. W miłości i związkach przede wszystkim.

Co się stanie, jeśli utkwimy w „udawanym” związku? To zależy od tego, jak daleko to wszystko zajdzie. Na pewno zamiast się oszukiwać i tracić cenne lata na iluzję, warto zakończyć relację bez przyszłości. Bo udawane związki jej nie mają. Jak je rozpoznać?

Zawodzi komunikacja

Komunikacja jest elementem niezbędnym w zdrowym, prawdziwym związku. Jeśli zawodzi, trudno mówić o rozwiązywaniu potencjalnych problemów, o świadomości tego, co dzieje się w życiu naszego partnera. To bardziej bycie „obok” niż bycie razem. Prawdziwą więź stworzysz tylko wtedy, gdy czujesz się związana ze swoim partnerem (a on z tobą): emocjonalnie, fizycznie i psychicznie.

Bliskość „na pokaz”

Wtedy, kiedy więcej jest was razem na Facebooku niż w prawdziwym życiu. Czy naprawdę ciągłe obejmowanie się i obowiązkowe trzymanie za ręce to oznaka szczerej relacji? Nie zawsze. Jeśli jest tego wszystkiego za dużo, wiele wskazuje na to, że to jedynie ostentacyjna próba pokazania wszystkim „patrzcie jak się kochamy”. Po co? Żeby przekonać o tym samych siebie?

Brak „wyjątkowych” momentów

Wtedy, kiedy związek jest taki… normalny. Nie może być inaczej, skoro w sferze emocjonalnej niewiele was łączy. Nie potraficie razem przeżyć wyjątkowych chwil, nie potraficie ich stworzyć, dostrzec. Bo ta wyjątkowość nawet najbardziej prozaicznych momentów polega na tej „chemii” między dwojgiem ludzi. Gdy jej brak, na próżno szukać magii, fajerwerków i motylków w brzuchu. Równie dobrze mogłabyś oglądać zachód słońca ze swoją babcią (a bywa, że i wtedy emocje są większe).

Ciągłe nieporozumienia

Skoro zawodzi komunikacja, a motywacją do rozwiązywania konfliktów nie jest głębokie, szczere uczucie, tylko chęć zapewnienia sobie chwili spokoju, nie może być inaczej. Że nam nie zależy, to się po prostu czuje.

Brak poważnych rozmów

Na poważne tematy. Jak tu rozmawiać o wspólnej przyszłości, rodzinie, planach na życie? Przecież oboje wiemy, mamy przeczucie, że to wszystko jest „na chwilę”. W autentycznych, szczerych relacjach, nie obędzie się bez gorących dyskusji o tym, co daje nam szczęście i co się dla nas liczy. Unikanie takich rozmów, powierzchowność komunikacji, taka udawana sielanka z reguły oznacza brak zaangażowania.

Brak pozytywnej energii w związku

Mocą, siłą związku jest miłość, namiętność, troska o uczucia drugiej osoby. Niezbędne w trwałym związku jest ograniczenie trochę swojego ego, wypracowywanie kompromisów. Kiedy jesteś prawdziwie zakochana, jesteś gotowa do poświęceń, „elastyczna”.

Łączy was tylko seks

I on jest naprawdę dobry. Ale czy poza tą fizycznością coś cię jeszcze w twoim partnerze interesuje? Czy znasz jego marzenia, poglądy, zainteresowania? Czy lubisz to, jakim jest człowiekiem? W udawanej relacji to wszystko nie jest ważne. Tak wyglądają krótkie, niezobowiązujące związki – „nie związki”.

Niewiele o sobie wiecie

Osoba, która ma szczere, poważne intencje i uczucia, chce być częścią twojego życia. I chce także byś ty była częścią jego życia. Jeśli jesteście już jakiś czas razem, a ty nadal nie znasz ani jego przyjaciół, ani nie spotkałaś członków jego rodziny, oznacza to, że twój partner z jakiegoś powodu ustalił granice waszej znajomości. Warto zapytać dlaczego.

Cóż, „udawane” związki z pewnością bywają czasem dobrym rozwiązaniem. Na chwilę. Wszystko zależy od tego, jakie mamy w życiu priorytety i czego, tak naprawdę, w głębi serca pragniemy.


Lifestyle Psychologia Związek

WIECZÓR BIZNESOWY – „Sprzedaż i Marketing – zgrany duet w firmie XXI wieku”

Redakcja
Redakcja
6 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

16.05.2016, godz. 18:30
Warszawa, Centrum Biznesowe Ogrodowa 58, ul. Ogrodowa 58 

Lady Business Club oraz Akademia Marki z Klasą zapraszają do udziału w wydarzeniu w ramach cyklu prestiżowych spotkań i konferencji dla biznesu, organizowanych w wybranych miastach Polski.

ON Marketing – wymagający, nieustępliwy, pędzi bez tchu, zawsze do celu, zdobywca…

ONA Sprzedaż – cierpliwa, spokojna, wpierająca, znajduje na wszystko czas, planuje długofalowo, porusza się małymi krokami, docenia każdą okazję, wynikami zapewnia firmie zyski

ONI – odwieczny i niezastąpiony duet w zdobywaniu rynku.

Sprzedaż i Marketing, w małych i średnich firmach niedoceniani, niedostrzegani, często działają w kompletnej izolacji, nie rozumiejąc siły jaka tkwi w ich duecie.

Uczmy się od wielkich i tych, którzy mają największe doświadczenie w temacie, najlepsze osiągnięcia na rynku.

Wieczór jest również okazją do uroczystego finału XX i XXI Edycji Kursu budowania marki przedsiębirocy Personal Branding Bądź widzialną Marką. Wręczone zostaną certyfikaty oraz znak towarowy Marka z Klasą. Za wybitne osiągnięcia w budowaniu i rozwoju marki osobistej Kapituła Akademii Marki z Klasą przyzna prestiżowy tytuł i wręczy statuetkę Ambasadorka Klasy.

Lady Business Club i Akademia Marki z Klasą, swoimi działaniami pokazują jak ważne w odkrywaniu sensu życia jest wychodzenie poza potrzeby materialne i kierowanie się ku ogólnoludzkim wartościom dostępnym w kontakcie ze sztuką.

Prelegenci spotkania to znani eksperci w swoich dziedzinach:

ANNA JAKUBOWSKI – Dyrektor Generalna Coca-Cola Poland Services odpowiedzialna jest za Polskę oraz kraje bałtyckie.  Wcześniej od 2011 roku pracowała dla Coca-Cola Hellenic Bottling Company w Atenach na stanowisku International Group Marketing/Strategy Director. Jej doświadczenie zawodowe obejmuje także 20 lat pracy w Procter&Gamble, włączając w to także 5 lat w Polsce w okresie transformacji na początku lat 90-tych. W maju 2015 Ania dołączyła do Rady Nadzorczej Banku Millenium w Polsce.
Anna nieustannie angażuje się w działania na rzecz społeczności lokalnych, jest członkiem Rady Dyrektorów Amerykańskiej Izby Handlowej (AmCham) w Polsce, a także członkiem Międzynarodowego Stowarszyszenia Reklamy (IAA) w Polsce. Poza obowiązkami zawodowymi, Anna z pasją wspiera rozwój młodych przedsiębiorców, a także angażuje się w działania mające na celu umacniania pozycji ekonomicznej kobiet, między innymi poprzez wspieranie warszawskiego oddziału Global Shapers (ogólnoświatowej inicjatywy World Economic Forum), a w szczególności ich programu  «Mentors 4 Starters».

TEMAT WYSTĄPIENIA: Siła marketingu i jej wpływ na sprzedaż

MICHAŁ BANACH – ekspert badania emocji. Od 20 lat związany z mediami. absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie i Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Były Dyrektor III programu PR i Kanału TV Polsat 2. Wieloletni wykładowca Wyższej Szkoły Promocji w Warszawie. Obecnie Dyrektor Zarządzający Firmy Badawczej NEUROHM Polska.

W trakcie swojego wystąpienia przedstawi niesamowite i innowacyjne wyniki badań reakcji klientów i ich emocji na reklamy i przekaz tworzony np w mediach przez największe marki na świecie.

TEMAT WYSTĄPIENIA: Jak emocje klientów przekładają się na sprzedaż

Lady Business Club to pierwszy ogólnopolski, prestiżowy i elitarny klub dla kobiet biznesu – właścicielek firm – kobiet z klasą, ceniących ogólnoludzkie wartości w życiu i w biznesie.

Powstał pięć lat temu i działa zgodnie z misją zwiększania świadomości właścicielek firm w obszarze budowania rozpoznawalności i przewagi biznesowej poprzez promowanie sukcesów i wzmacnianie ich marki osobistej w świecie realnym oraz w internecie.

To również sieć społecznościowa, w której członkinie mogą nawiązać nowe, wartościowe kontakty biznesowe; to miejsce, które przyciąga kobiety świadomie budujące sieć kontaktów oraz rozwijające osobistą markę.

Akademia Marki z Klasą to jedyna w swoim rodzaju kompleksowa propozycja łącząca w procesie budowania osobistej marki działania komunikacyjne, wizerunkowe z rozwojem osobistym.  Akademię tworzy  sprawdzony zespół ekspertów w dziedzinach: personal branding, coaching, etykieta i savoir-vivre, osobisty marketing w sieci, e-wizerunek, stylizacja ubioru, stylizacja fryzury i wizaż, fotografia biznesowa. Akademia Marki z Klasą oferuje warsztaty grupowe oraz półroczny kurs budowania marki przedsiębiorcy, który rekomendowany jest właścicielom małych, średnich i dużych firm oraz freelanserom, którzy poprzez renomę i rozpoznawalność własnego nazwiska chcą dotrzeć do szerszego grona odbiorców oraz zwiększyć wartość swoich usług i produktów. Celem kursu jest wskazanie przedsiębiorcom rzeczywistych szans i wykorzystanie w rozwoju firmy wszystkich elementów brandingu to jest marka osobista, marka firmy, marka produktu i usługi. Efektem działań podjętych przez przedsiębiorcę jest stworzenie w odbiorze rynku spójnej, holistycznej marki przedsiębiorstwa, reprezentowanej przez markę osobistą właściciela.

Lady Business Club oraz Akademia Marki z Klasą znajdują się w porfolio marek spółki Business Unlimited (pozostałe marki: znak Marka z Klasą, tytuł Ambasadorka Klasy, portal biznesowy ladybusiness.pl)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Na spotkanie zapraszamy:

– członkinie Lady Business Club i ich gości

– uczestniczki kursu budowania marki Personal Branding Bądź widzialną Marką

– osoby rekomendowane przez członkinie Lady Business Club i uczestniczki kursu budowania marki Akademii Marki z Klasą

– właścicielki firm z minimum dwuletnim stażem w prowadzeniu własnej firmy

– menedżerki korporacji

Wstęp: 65 pln płatny przelewem przed spotkaniem: 87 1020 1185 0000 4902 0229 6390 lub 75 pln gotówką w dniu spotkania, członkinie Lady Business Club: 40 pln

Wymagana wcześniejsza rejestracja: [email protected]

Prosimy o podanie imienia, nazwiska, nazwy firmy, e-mail oraz telefonu kontaktowego. Liczba miejsc ograniczona!

POTWIERDZENIE UDZIAŁU TYLKO DROGĄ MAILOWĄ! 

Więcej szczegółów: Ladybussiness.pl

 


Lifestyle Psychologia Związek

Kobiety, które kochają za bardzo. Dlaczego ich życie to katastrofa

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
5 maja 2016
Fot. iStock / kieferpix

Hmm, jak mam o sobie napisać. Może wprost: „To ja, kobieta, która Kochała Za Bardzo”. Najczęściej jakiś dupków, panów egoistów, psycholi i każdy najgorszy sort mężczyzny.

A może, niestety, jest tak, że gdy kochamy za bardzo u tej drugiej osoby włącza się tzw. odrzut. Może wszyscy to gramy, bo to pieprzona lekcja, którą wynieśliśmy z dzieciństwa. Miłość wiąże się z bólem, miłość jest ryzykiem, o miłość trzeba walczyć. Ble, ble, ble.

Jako Kobieta Kochająca za Bardzo spotykałam, oczywiście, różnych mężczyzn.

Niestety, ta dotknięta syndromem KZB (Kocham Za Bardzo) zawsze odrzuci porządnego i dobrego faceta. Bo on jest za nudny. Za przewidywalny, za oczywisty. Stoi przy garach (o rany), jest miły (o ranyyy), ciepły (a fuj).

Jasne, żadna KZB nie powie: jestem popierdolona, kocham świrów. Nie, ona powie, że jej się to po prostu zdarza. Ale pech, cholera, znów podobny typ, a przecież ja  szukam w życiu tylko miłości, tylko emocji, czy to źle, że nie chce kapci?. Potem po prostu, biedna się zakochuje. Najczęściej w draniu. W Facecie Niewłaściwym.

A może chodzi też o to, że te Kochające Za Bardzo zagłaskują? Osaczają?

Scenariusz jest zawsze podobny. Ona się wydaje silną, niezależną kobietą. Najczęściej atrakcyjna. Dla pana X, Y i Z to zawsze wyzwanie.

On ją czaruje, uwodzi, zaczynają budować relacje. Na początku jest bardziej niż bosko. Gorąco i emocjonalnie. Potem zaczynają się zgrzyty, bo KZB zaczyna jęczeć: „ A gdzie ty idziesz?”, „Dlaczego beze mnie mnie?” Normalny facet, by przytulił i powiedział: „Weź, kocie, nikt nie jest dla ciebie konkurencją, wrócę”. Nie wiem, cokolwiek. Obróciłby to w żart. Drań odbiera to jako atak na swoją wolność. Trzaska spektakularnie drzwiami i syczy: ograniczasz mnie.

Że co??

Tak się zaczyna ten nieszczęsny pseudo miłosny taniec. Najgorsze jest to, że najczęściej oni dwoje nie wiedzą, że to tylko taniec i pseudo. Dalsze losy KZB są smutne. Ona się stara, dopytuje, pląsa, wyjaśnia, przeprasza, prosi. On staje się coraz chłodniejszy, zirytowany, zmęczony.

Kończy się zwykle tak; on wk**wiony, zniechęcony, odkochany szuka nowej niezależnej, ona leczy rany. Przecież taaaaaak się starała.

Nie wie, że jest jak mała dziewczynka. Dlaczego dzwoni do niego ileś razy? Przecież, na miłość boską, on jeśli będzie chciał oddzwoni. Dlaczego dopytuje czy on kocha? Czyż zakochany człowiek nie ma potrzeby, żeby o tym mówić? Dlaczego się stara, gdy on nie jest miły? Czy wtedy nie należy się po prosty wycofać? Czy nie na tym polega instynkt samozachowawczy? Próbujesz raz, nie działa, wycofujesz się?

Odwróć sytuację. Spotykasz Pana Kochającego za Bardzo. Masz go dość. A on pisze: porozmawiaj ze mną, czy mamy jeszcze szansę, spróbujmy.

Jest ci niedobrze, prawda? Nie lubimy, gdy on się naprasza. Oni też tego nie lubią. Serio.

Byłam Kochająca za Bardzo przez 20 lat. Od kiedy skończyłam 15 lat, mniej więcej do 35 roku życia. Zawsze wpadałam jak śliwka w kompot. Popełniałam wszystkie możliwe błędy: wydzwaniałam, byłam do bólu szczera, otwarta, prawdziwa, pełna ciepła. Który Drań szuka takiej kobiety? Jemu tylko się wydaje. Tak naprawdę chodzi o zdobywanie dopóki jest niezdobyta. Tyle. Kochającej Za Bardzo też nie chodzi o prawdziwą miłość. Ona po prostu chce być najważniejsza. Chce czuć się bezpieczna. Nie rozumie, że jej niezaspokojone potrzeby nie mają nic wspólnego z miłością. Bo kochać mądrze to kochać przede wszystkim siebie, a innym dopiero dawać szansę. To być w kontakcie ze sobą, mieć świadomość swoich braków, ale wiedzieć też, że druga osoba jest w stanie uspokoić nas tylko na chwilę.     

Wtedy, gdy on mówi: „pakuj walizki” – Ty je po prostu pakujesz.

Gdy on mówi: „nie kocham” – nie próbujesz go przekonać.

Gdy on nie oddzwania po jednym telefonie – nie wydzwaniasz jak jakaś niespełna rozumu wariatka. Przestajesz się szarpać. Rozumiesz, że kochasz za bardzo nie dlatego, że spotkałaś właściwego faceta, ale dlatego, że nie chcesz już czuć tego, co często czułaś w dzieciństwie – odrzucenia. Robisz więc wszystko, żeby było dobrze, a w efekcie doprowadzasz do tego, co na początku– odrzucają cię.

Nauczyłaś się, że wszystko trzeba kontrolować, że bliscy zawodzą, że musisz walczyć o uwagę. Ale to gówno prawda. To się działo w dzieciństwie. W dorosłości możesz wybierać– tych, którzy cię kochają też.

Ale, żeby to zrozumieć musisz przeżyć kolejną cholerną stratę. Poczuć się Panna Nikt, zostać na chwilę sama i zastanowić się co robisz źle. A zaczynasz źle od początku często. Wybierasz, na przykład, nierokującego faceta– on już przecież zawalił jako ojciec. Dlaczego z tobą miałoby być inaczej? Albo źle mówi o ludziach. Dlaczego z tobą kiedyś miałoby być inaczej?

Potem za bardzo się otwierasz, starasz, jesteś miła, usłużna…. i tak dalej.

Nie wyczuwasz irytacji, rozdrażnienia, odchodzenia. Nie potrafisz odczytywać sygnały, które dla kochającej zdrowo są jasne.

Nie, nie musisz się załamywać. Po iluś latach męczarni powiedziałam sobie: basta, nie zrani mnie więcej żaden facet.

Stosuje pięć świętych zasad

– Nie wydzwaniam. Po prostu nie. Nie wypisuje wiadomości.  Nie, to nie gierka. Po prostu nie wychodzę przed szereg.

Nie staram się za bardzo. Staram się tyle, ile ta druga osoba.

– Gdy mam swój atak ( muszę zadzwonić, wyjaśnić, wytłumaczyć, powiedzieć co myślę) liczę do dziesięciu, dobra, do pięćdziesięciu, do stu. Do dwustu. Policzę do miliona byleby znów nie zachowywać się żenująco: „ ale o co ci chodzi?”, „ co właściwie chciałeś powiedzieć?”, „dlaczego?”, „kochasz mnie?”

– wybieram właściwych facetów. A raczej wybrałam jednego. Lubi gotować, jest miły, nie jest nudny.

Od trzech lat moje życie to sielanka, a inne koleżanki tylko pocieszam.

Byli piszą, ja nie odpowiadam.

Czas wydorośleć i kochać szczęśliwie:)


Zobacz także

Spotkać miłość swojego życia i zrozumieć, że ona nie jest dla nas, może być ratunkiem i błogosławieństwem

Mowa ciała. Sprawdź, co mówi twoje ciało

Mowa ciała. Sprawdź, co mówi twoje ciało

Kiepski seks? Nigdy więcej! Krótki poradnik dla kobiet wyzwolonych