Listy do redakcji

„Zaszłam w ciążę, a on mówił, że to dziecko ma kilku ojców”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
22 października 2021
Fot. iStock / da-kuk
 
Byłam w trakcie rozwodu, kiedy się poznaliśmy. Wszystko zaczęło się banalnie, a zarazem z dnia na dzień brnęłam w miłość bez odwzajemnienia, w związek bez przyszłości nie wiedząc co dopiero mnie czeka. I ile zmartwień i łez mi przysporzysz!

Wiedziałeś w jakiej znajdowałam się sytuacji. Wiedziałeś, że mój rozwód był długi i ciężki i przez co przeszłam przez 14 lat małżeństwa! W trakcie rozwodu spotykaliśmy się dzień w dzień, kochaliśmy się jak szaleni, gdzie tylko popadnie. W głowie miałam wiele planów i problemy, które się piętrzyły.
W pewnym momencie zaczęłam remont mieszkania, w którym miałam zamieszkać razem z córką. Przytłaczały mnie kredyty i praca za biurkiem po 12 godzin. I nagle niespodziewanie przychodzi szok – nieplanowana ciąża. Gdy zobaczyłam dwie kreski, byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi, mimo iż wiedziałam, że ty jako ojciec maleństwa raczej nie będziesz szczęśliwy z tego powodu. I miałam rację!
Nagle odwróciłeś się od mojej osoby, unikałeś twierdząc, że musisz sobie to wszystko przemyśleć i że to szok jest dla twojej mamy! Dziwne to było dla mnie, bo przecież tak nie zachowuje się dorosły mężczyzna. I dziwne to było, bo wszyscy wiedzieli o nas.
Chwilę po tym nasi wspólni znajomi doprowadzają do machiny, która niszczy mi życie. Od plotki do plotki dopiąłeś mi metkę tej łatwej, tej która wrabia cię w dziecko. Słyszałam, że ta istotka nie jest twoja, że ma kilku ojców. było mi przykro i ciężko mi zrozumieć, jak można wymyślić taką historię, która odbija się na naszym maleństwu!!!
Znosząc te wszystkie upokorzenia od twojej osoby i ze strony Twojej rodziny czułam, że odebrałeś mi godność. Straciłam pewność siebie. Idąc ulicą czułam na sobie wzrok innych i wytykanie palcami – to ta puszczalska.Wiele razy łapałam się na tym, że rozmawiając z kimś zastanawiałam się jaką ta osoba ma opinie na mój temat. Chciałam z Tobą rozmawiać, wytłumaczyć się, ale mnie unikałeś i nagle po dwóch miesiącach dałeś mi ultimatum – badania na ojcostwo w trakcie ciąży albo nie istnieję dla Ciebie!
Nosiłam w sobie Twoje dziecko, maleństwo, które było moim największym marzeniem. Czułam jak ta mała istotka bardzo się niepokoi! Było mi ogromnie źle, że to niczemu winne maleństwo jest na ustach całego miasta. Było mi przykro, że Ty sam opowiadasz, że to nie Twoje dziecko i że ojcem może być mój były mąż.
Czułam się jak zero, jak kobieta bez wartości! Nie pomagało nic. Moje zapewnia, że mówię prawdę… Najważniejsze były opinie innych, ale nie to co ja mówiłam. Zgodziłam się na badania myśląc, że w końcu będziesz miał wszystko czarno na białym i miałam nadzieję, że skończy się to całe nieporozumienie. Mimo tego i tak do siódmego miesiąca ciąży byłam dla Ciebie obca. Traktowałeś mnie z pogardą i chamstwem. Już wtedy widać było, że nic dla Ciebie nie znaczyłam!
Kiedy dostałeś wyniki padłeś na kolana przepraszając i prosząc o wybaczenie.Wybaczyłam i nie dla siebie, czy dla ciebie, ale dla naszej córeczki, której tak bardzo oczekiwałam, bo chciałam, aby wychowywała się w pełnej rodzinie. Obiecywałeś mi tak wiele. W dniu porodu trzymałeś mnie dzielnie za rękę, kiedy nasza córka przychodziła na świat. Miałeś się odciąć od rodziny, ale to nie doszło do skutku, wiele nieporozumień wynikło przez Twoją mamę i siostrę, pamiętasz? Nawet w momencie, kiedy nasza kruszynka przyszła na świat, byłeś za tym, aby nasza córka nie chodziła do Twojej rodziny. Twierdziłeś  że oni mnie nie akceptują i dziecka też nie, ale ja bardzo chciałam, aby ona miała rodzinę, bo przecież moi rodzice nie żyli, a rodzeństwo miałam za granicą.
Jedyną osobą, jaka była mi najbliższa, była moja 13-letnia córka i nasza kruszynka, która przyszła na świat! Prosiłam, abyś porozmawiał ze swoją rodziną, aby ją zaakceptowali, ale to wszystko odwróciło się jeszcze bardziej przeciwko mnie! Otwarcie mi mówiłeś, że Twoja rodzina mnie nienawidzi! Godziłam się na wszystko, aby tylko Twoja rodzina i znajomi zrozumieli jaki błąd popełnili. Starałam się i im wybaczyć, bo wiem że rozpamiętywanie nie miało sensu, ale po czasie zrozumiałam że sensu nie ma nasz związek .Pozwalam Ci na wiele,  na wyjście do dyskoteki, kiedy ja sama siedziałam z małą, na wracanie do domu rano, pijany do nieprzytomności. Na to, że wszystko było na mojej głowie! Nie interesowały Cię potrzeby naszego maleństwa – rachunki, zakupy, wszystko miałeś podane na tacy, wszystko, a ja potem jeszcze tolerowałem  wyzwiska, bo myślałam że się zmienisz.
Aż przyszedł dzień, kiedy zrozumiałam, że mimo że Cię kocham, muszę się odwrócić i odejść, bo wiem że muru głową nie przebiję, że nie mogę pozwolić, aby nasza córka dorastała w rodzinie, gdzie nie ma szacunku. Wiedziałam, że nie mogę pozwolić, aby patrzyła na Ciebie, kiedy jesteś pijany i słuchała wyzwisk! Musiałam powiedzieć stop, bo moje wcześniejsze małżeństwo skończyło się dlatego, że mój były mąż się znęcał nade mną i nad moją  córką. Nie chciałam, aby i ona przechodziła kolejny raz przez podobną sytuację!
Dziś wiem, że postąpiłam najlepiej, jak mogłam. Wiem, że moje córki będę dorastały może i bez ojców, ale w ciszy, spokoju i szacunku! Dziś już wiem, że zaszczepię im siłę i to że wyrosną na piękne i mądre kobiety, które będą świadome swoich potrzeb i wartości! Bo moje córki to „moje wszystko”. Zrozumiałam, że nie mogę nigdy więcej pozwolić żadnemu mężczyźnie, aby  mnie wykorzystywał, bo Ty przecież mnie wykorzystywałeś. Miałeś za naiwną, która  będąc niezależną kobietą, podawałam Ci wszystko na skinienie palca!
Dziś pytam siebie, jak mogłam sobie pozwolić na takie traktowanie, na obelgi od Ciebie i od Twojej rodziny? Jak mogłam pozwolić Tobie, abyś mnie tak bardzo oczernił i poróżnił z innymi? Dziś już wiem, że mimo tylu wylanych łez, mimo tego, że tak bardzo było mi ciężko. Powoli odbuduję swoją pewność siebie i zacznę żyć normalnie. Na chwilę obecną zgubiłam wiarę w człowieka, wiarę w mężczyznę. Mimo, że mam żal do Ciebie, mimo że za każdym razem, kiedy przychodzisz po naszą córkę, odbijam się jak od ściany. To jeszcze bardzo długo nie będę mogła wymazać tej historii z mojego życia! Mimo tego bólu i tego, jak mnie potraktowałeś, wiem, że nasza córka była, jest i będzie wszystkim najpiękniejszym, czym mogłeś mnie obdarować i bardzo Ci za to dziękuję!
Kasia

 


Listy do redakcji

Prosty test Szondiego pokaże twoje ciemne strony. Odważysz się go zrobić?

Redakcja
Redakcja
22 października 2021
fot. iStock/Mixmike
 

UWAGA: Wyniki testu nie oznaczają, że masz zaburzenia umysłowe, a jedynie wskazują, jakie drzemią w tobie możliwe stłumione impulsy. Test był popularny w latach 60. XX w., dziś stosuje się go w niewielu krajach na świecie, m.in. w Brazylii czy na Węgrzech oraz w USA.

Twórca testu Leopold Szondi to węgierski psychiatra. Test, który stworzył, miał na celu odkrycie impulsów, które kryjemy głęboko w sobie. Do tego celu użył sześciu serii zdjęć, na których było 8 twarzy. Badani mieli wskazać te najbardziej i najmniej sympatyczne. Na tej podstawie psychiatra wyciągał wnioski. I tak cechy, które nas niepokoją to te, które dały nam w kość już na wczesnym etapie naszego życia i dlatego teraz, jako dorośli, je w sobie tłumimy.

To psychoanalityczna koncepcja, która czerpie wprost z Juga i Freuda. Zdaniem Leopolda Szondiego dobieramy się na zasadzie podobieństw.

Instrukcja

Spójrz na te podobizny i wskaż, która z osób jest tą, której nie chciałabyś spotkać w ciemnym zaułku.

Poniżej interpretacje konkretnych wyborów.

 

1) Sadysta

Prawdopodobnie tłumisz w sobie pewne doświadczenia z pierwszych lat życia, związane  z zachowaniami autorytarnymi, potrzebą dominacji i skłonnością do… złych intencji . Jeśli wybrałeś portret „nauczyciela”, możesz tłumić  w sobie chęć zachowywania się w sposób obraźliwy lub poniżający w stosunku do innych. W życiu codziennym jesteś zupełnie nieszkodliwym i spokojnym stworzeniem, zawsze gotowym pomóc innym.  Kiedy nie chcesz czegoś zrobić, tworzysz bariery (na przykład spóźniasz się do pracy lub pokazujesz, że jesteś w złym nastroju). Często, gdy musisz się bronić, wybierasz pasywny opór i niechęć, które na dłuższa metę „wykańczają” twoich oponentów.

2) Epileptyk

Jeśli ten uśmiechnięty mężczyzna o okrągłej głowie wzbudził w tobie odrazę i strach, najprawdopodobniej od wczesnego dzieciństwa tłumisz niektóre z takich uczuć i zachowań jak impulsywność, skłonność do rozdrażnienia, wybuchy gniewu i agresji. Na co dzień jesteś najprawdopodobniej życzliwą i spokojną osobą. Sprawiasz wrażenie odpowiedzialnego i zdyscyplinowanego pracownika, przyjaciela. Jesteś stały w uczuciach i łatwo dzielisz się z ludźmi – pomysłami i tym, co materialne.

3) Katatonik

Niektóre, ukryte w tobie impulsy to nadmierne stymulowanie wyobraźni i pesymizm. Jeśli ten uśmiechnięty dżentelmen wywołał u ciebie negatywne uczucia, prawdopodobnie twoja wyobraźnia podyktowała ci już na jego temat jakąś przerażającą historię. Masz tendencję do stereotypowych zachowań i nie lubisz innowacji ani zmian. Może jesteś typem nieśmiałej osoby, której ​​trudno jest przystosować się do nowych sytuacji. Największym twoim lękiem jest ten przed utratą samokontroli. Jesteś nieco sztywny, często defensywny i miewasz zahamowania.

4) Schizofrenik

Jeśli to bezczelne spojrzenie i twarz pokerzysty spowodowały u ciebie gęsią skórkę, zapewne tłumisz w sobie poczucie obojętności wobec innych i …silne pragnienie izolacji. A na co dzień… prawdopodobnie jesteś bardzo towarzyski. Jedynie głębsza analiza sprawi, że zrozumiesz, że twoje relacje z innymi są powierzchowne, jakby brakowały im prawdziwego uczucia. W głębi rozumiesz, że nie potrzebujesz innych do tego, by być szczęśliwym.

5) Histeryk

Jeśli wybierzesz tę dziwną damę z „ciężkimi” powiekami, twój wybór jest podyktowany pragnieniem bycia w centrum uwagi za wszelką cenę. Sprawiasz wrażenie osoby skromnej, o intensywnym wnętrzu. Jednak w rzeczywistości, choć wydajesz się cichy i nieśmiały, bywasz wręcz „opętany” chęcią brylowania w towarzystwie. Starannie dbasz o swój wygląd. Zawsze starasz się być eleganckim i dobrze ubranym, dobierasz dodatki, które przyciągają uwagę.

6) Typ depresyjny

Głównymi objawami depresji są brak poczucia własnej wartości, poczucie niższości i winy . Być może w głębi jesteś głęboko przygnębiony, ale potrafisz kontrolować te objawy. Na zewnątrz jesteś osobą beztroską. Twoje cechy to: dynamizm, pewność siebie i optymizm. Czasami jednak zdarza się, że melancholia bierze górę. Na krótki moment stajesz się podejrzliwy i smutny. Zdarza ci się grać rolę psychologa dla najbliższych i znajomych?

7) Typ maniakalny

Jeśli ta właśnie twarz wydała ci się odrażająca, masz skłonności do ekstrawersji, nadmiernego podniecenia, przecenienie siebie, marnotrawstwa pieniędzy i emocji. Otwarcie mówisz o tym, że nienawidzisz hałasu, skrajności i ekscesów.  Dla innych, na zenwątrz, jesteś przykładem dyskrecji, powściągliwości i „złotego środka”. Rozumujesz logicznie, jesteś oszczędny, zawsze starasz się siebie kontrolować. Do czasu…

8) Typ z zaburzeniami dysocjacyjnymi tożsamości

Jeśli ten młodzieniec wydaje się niebezpieczny, być może już we wczesnym dzieciństwie miałeś problem z twoim prawdziwym „ja”, a konkretnie – z twoją tożsamością płciową. Obecnie twój mechanizm obronny każe ci podkreślać na każdym korku, że jesteś „prawdziwym” mężczyzną lub „prawdziwą” kobietą. Jeśli jesteś mężczyzną, jesteś bardzo „macho”, a jeśli jesteś kobietą, zawsze starasz się wyglądać seksownie i flirtujesz z kim popadnie.

Żródło: Learning Mind


Listy do redakcji

Metoda OMO krok po kroku. Na czym polega i co daje ten sposób mycia włosów?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 października 2021
Metoda OMO krok po kroku
Fot. iStock

Metoda OMO to jedna z cieszących się coraz większym powodzeniem metod pielęgnacji włosów. Polega na myciu w trzech etapach — odżywka, mycie, odżywka (OMO). Ważna jest nie tylko kolejność działań, ale również to, jakie kosmetyki zostaną do tego użyte. Dla kogo jest metoda OMO i jakie ma zalety? 

Na czym polega metoda OMO?

Metoda OMO (Odżywka-Mycie-Odżywka) zdobywa coraz więcej fanek. Ten sposób na piękne, zdrowe włosy nie wymaga wielkiego zachodu, choć trzeba poświęcić jej więcej czasu niż zwykłemu myciu włosów z szamponem i na końcu nakładaną odżywką. Metoda OMO polega na trzech krokach:

  1. Nałożeniu najpierw odżywki na włosy, z pominięciem skóry głowy. Ważne, by nie nakładać jej w tym momencie na skalp, ponieważ włosy staną się przetłuszczone u nasady. Odżywka na włosach powinna pozostać kilkanaście minut.
  2. Po upływie tego czasu odżywka nadal zostaje, za to na samą skórę głowy nakładany jest szampon, którym myje się skalp. Następnie  trzeba spłukać wszystko z włosów. Włosy odcisnąć w ręcznik.
  3. Trzeci etap polega na ponownym nałożeniu odżywki na włosy i zmyciu jej po kilku minutach.
Metoda OMO krok po kroku

Fot. iStock/Metoda OMO

To wszystko. Teraz można wysuszyć i ułożyć włosy. Znawcy tematu podpowiadają, by do metody OMO stosować dwie inne odżywki, aby do włosów uzupełniały wzajemnie cenne dla włosów substancje. Ważne jest również to, by sięgać po szampony łagodnie działające bez substancji typu SLS, SLES w składzie. Mycie głowy silnie oczyszczającymi szamponami (już bez odżywek) można wykonywać raz na 2-3 tygodnie, aby usunąć z włosów zanieczyszczenia.

Metoda OMO — dlaczego warto wprowadzić ją w życie?

Metoda OMO stosowana regularnie może przynieść włosom wiele dobrego. Trójetapowe mycie z wykorzystaniem odpowiednich kosmetyków świetnie odżywia i wygładza włosy, wyglądają one na zdrowsze, stają się piękniejsze. Ponadto ten sposób mycia pozwala na pozwala na delikatne oczyszczenie skóry głowy, bez naruszania jej bariery ochronnej.

Metoda OMO krok po kroku

Fot. iStock

Metoda OMO pozwala uniknąć szkodliwego wpływu detergentów na włosy, szczególnie tych z substancjami takimi jak SLS, SLES w składzie. Często zwykłe szampony zawierają silne substancje myjące, które drażnią skórę głowy. Metoda OMO świetnie sprawdzi się przy włosach przesuszonych, porowatych oraz kręconych. Z kolei kobiety mające cienkie, mocno przetłuszczające się, czy bardzo zniszczone włosy, mogą potrzebować innej pielęgnacji. W ich przypadku metoda OMO może za bardzo obciążać kosmyki, więc efekt może okazać się niezadowalający.

Czy są tu jakieś minusy?

Mimo wielu zalet metoda OMO ma także pewne minusy. Bez wątpienia trójetapowe mycie włosów zabiera o wiele więcej czasu, w porównaniu do zwykłego mycia włosów w dwóch etapach (szampon/odżywka). A to najczęściej właśnie brak czasu bywa największym problemem przy porannej toalecie. Ponadto dwukrotne nakładanie odżywki na skórę głowy powoduje zużywanie dużej ilości produktu, co nie należy od najbardziej ekologicznych i ekonomicznych opcji. Stosowanie wyłącznie tej metody może sprawić, że włosy nie będą dokładnie oczyszczone. Dlatego poleca się przynajmniej raz w tygodniu umyć włosy samym szamponem, aby pozbyć się wszelkich zanieczyszczeń, które mogłyby blokować pory skóry głowy.

Metoda OMO krok po kroku

Fot. iStock/Metoda OMO krok po kroku

Metoda OMO to nie wszystko. O czym jeszcze należy pamiętać, by cieszyć się zdrowymi włosami?

Aby wzmocnić efekty metody OMO, warto wdrożyć w życie kilka innych dobrych nawyków. Ważny jest nie tylko sposób mycia i nakładania odżywki, ale także schnięcia. Włosy nie lubią nadużywania gorącego nawiewu suszarki, służyć im będzie natomiast schnięcie naturalne. Zdecydowanie nie posłuży im również nagminne używanie prostownicy czy lokówki. Zbyt wysokie temperatury uszkadzają strukturę włosa, co szybko sprawia, że pasma stają się matowe i bez życia. Gdy włosy są mokre, są szczególnie narażone na uszkodzenia mechaniczne. Z tego powodu nie należy ich zbyt energicznie pocierać i wyciskać. Wystarczy je odcisnąć z nadmiaru wody chłonnym ręcznikiem. Nie warto również próbować rozczesywać bardzo mokrych włosów. Najlepiej to robić, gdy nieco już podeschną i sięgnąć nie po szczotkę, a po grzebień z szeroko rozstawionymi zębami. Nie zapomnij o regularnym podcinaniu końcówek, co nie tylko poprawi wygląd fryzury, ale zapobiegnie ich  nadmiernemu rozdwajaniu się.

FB/ohmepl

 


Zobacz także

„Okazuj miłość, przywiązanie, wdzięczność i szacunek!”. Akcja „List do dziecka”

Nie umiem tych wszystkich uczuć Schować głęboko gdzieś w szafie. Akcja „List do dziecka”

„Świadomość, że rozwijasz się pod moim sercem sprawiła, że nie poddałam się w tym trudnym momencie”. Akcja „List do dziecka”