Listy do redakcji

Trzymając się za rączki, podążyliśmy za wychowawczynią do sali

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 lutego 2016
Fot. Pixabay / Marcisism / CC0 Public Domain
 

Pamiętam, jak dziś, pierwszy dzień w przedszkolu i apel na wielkiej sali. Widziałam twarz swojej mamy, która płakała chyba bardziej niż ja. Rozglądając się niepewnie, nieopodal zauważyłam sympatycznego blondynka, który również co chwila ocierał łzy z policzków. Po apelu pani ustawiła nas w pary. Traf chciał, że moją parą został ten właśnie chłopczyk- Dawid. Trzymając się za rączki, podążyliśmy za wychowawczynią do sali. W ten oto sposób trafiliśmy do jednej grupy- do „Skrzatów”. Od tamtej pory trzymaliśmy się razem. Podczas posiłków siedzieliśmy obok siebie, myjąc ząbki staliśmy przy jednej umywalce, a podczas leżakowania nasze leżanki obowiązkowo musiały stać przy sobie.

Na spacerach trzymaliśmy się za rączki, nawet na placu zabaw nic nie było w stanie nas rozdzielić. Dawid zawsze stawał w mojej obronie, gdy dzieciaki dokuczały nam krzycząc ” Zakochana para, Jacek i Barbara”. Czas wolny od przedszkola spędzaliśmy godzinami grzebiąc w piaskownicy, wdrapując się na drzewa czy bawiąc się w domu. Gdy któreś z nas wyjeżdżało na wakacje, to była katorga. Koleżanki, które poznałam będąc u babci na wsi, nie były w stanie zastąpić mi Dawida, a zabawy z nimi nie były tak fascynujące.  W naszym dziecięcym, beztroskim świecie rozumieliśmy się z Dawidem bez słów. Na dowód miłości dostawałam od niego słodycze, a ja malowałam mu obrazki z serduszkami.

Cała sielanka trwała do pewnego wakacyjnego dnia. Dawid przyszedł do mnie i zrobiliśmy konkurs kto lepiej namaluje swoje marzenia. W efekcie pokłóciliśmy się, o to, czyj rysunek jest ładniejszy. Dawid zezłościł się, podarł mój obrazek i urwał głowę mojej ukochanej szmacianej lalce. I tak skończyła się nasza miłość. Mama przyszyła głowę Zuzi, ale ja nie mogłam wybaczyć Dawidowi, że tak bardzo skrzywdził moją zabawkę. W zerówce omijaliśmy się już szerokim łukiem, a w podstawówce nasze drogi się rozeszły.  Spotkaliśmy się dopiero w liceum. Urazy poszły w zapomnienie  i śmieliśmy się z tej naszej awantury. Nie zostaliśmy parą, ale połączyła nas  wyjątkowa i wspaniała przyjaźń, która trwa do dziś. Jego córeczka i mój synek chodzą obecnie do tego samego przedszkola i są w tej samej grupie. Dobrze się rozumieją i lubią spędzać czas ze sobą. Wiktorek często opowiada mi, jak się bawili z Mają, co Maja powiedziała, jaki ładny rysunek Maja namalowała. A ja uśmiecham się pod nosem- czyżby historia zataczała koło ? Mam nadzieję, że oni również doświadczą tak wspaniałej przyjaźni, ale już bez darcia obrazków i urywania lalkom głów 🙂

Weronika Knap


 

Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Listy do redakcji

Joga dla oczu? Sprawdź, czy warto w ten sposób wzmacniać wzrok

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 lutego 2016
joga dla oczu
Fot. Pixabay / Bea_marques / CC0 Public Domain – Joga dla oczu? Sprawdź, czy warto w ten sposób wzmacniać wzrok
 

Słaby wzrok może być efektem zarówno wad wrodzonych, chorób nabytych a także wielu godzin spędzanych podczas czytania w nieodpowiednim świetle lub przy długich godzinach spędzonych na oglądaniu telewizji i godzin pracy przy komputerze. Konieczna jest korekta szwankującego wzroku. Dla poprawy komfortu widzenia oraz zapobieżeniu pogorszeniu stanu oczu. Przy pomocy badań okulistycznych, specjalista dobiera okulary lub soczewki kontaktowe, najlepsze dla korekty danej wady wzroku. Poza tym warto spróbować ćwiczeń, które znane są jako joga dla oczu.

Joga oczu dla każdego

Entuzjaści jogi dla oczu podkreślają, że ćwiczenia mają posłużyć zarówno osobom dotkniętym wadami wzroku, jak i zdrowym, którzy chcieliby wzmocnić swój wzrok. Ćwiczymy bez okularów przy zdrowych oczach bądź wadzie poniżej 1 dioptrii. Przy głębszych wadach, w okularach jedną dioptrię słabszych od tych, przepisanych przez okulistę. Ma to na celu pobudzić oczy do wzmożonej pracy. Soczewki kontaktowe nie nadają się do wykonywania tego typu ćwiczeń.

Joga dla oczu przeciwskazania

Przeciwwskazaniem są jedynie choroby oczu, które nie pozwalają na tego rodzaju gimnastykę narządu, takie przeciwwskazanie  zawsze stwierdza lekarz specjalista.

Jak ćwiczyć?

Przed rozpoczęciem ćwiczeń musimy odwiedzić okulistę, by sprawdzić na bieżąco stan wady wzroku, ma to również na celu wykrycie ewentualnych przeciwwskazań. Wtedy typ ćwiczeń dopasowujemy idealnie pod kłopot, z jakim się borykamy – krótko- lub dalekowzroczność, starczowzroczność, astygmatyzm, leniwe oko, zez, zbieżność oczu. Joga oczu proponuje również ćwiczenia relaksacyjne lub ogólne.

Do części ćwiczeń wykorzystuje się specjalne tabliczki, lub inne pomoce, które można zakupić do domowego użytku.

Jak długo wykonywać ćwiczenia by dostrzec pierwsze efekty?

Najlepiej ćwiczyć codziennie, zaczynając od kilku minut i wydłużając stopniowo czas – to najlepszy sposób na wprowadzenie nowego nawyku. Znawcy tematu podkreślają, że nowe ćwiczenia należy wprowadzać stopniowo, by nie przeciążyć wzroku. Poza tym, po co zniechęcić się do jogi zbyt agresywnym tempem czy zmianą w życiu. Na pierwsze efekty nie trzeba czekać długo. Już po 2 tygodniach deklarowane są zauważalne efekty poprawy ostrości wzroku. Na zdecydowaną poprawę należy poczekać w zależności od wady i czasu z jakim się z nią borykamy.

Joga dla oczu – ćwiczenia:

 


Źródło: jogaoczu.pl


Listy do redakcji

Moją pierwszą i jedyną miłością jest mój mąż

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 lutego 2016
Fot. Pixabay/ThePixelman / CCO

Moją pierwszą i jedyną miłością jest mój mąż. Poznałam go zupełnie przypadkowo. To miała być klasyczna randka w ciemno. Jeszcze w licealnych czasach moja koleżanka usilnie namawiała mnie na spotkanie z jej bratem. Robiła to tak długo aż w końcu się zgodziłam. Miejscem spotkania miała być mała, przytulna kawiarenka, a znakiem rozpoznawczym lokalna gazeta na stoliku.

Po długich godzinach przed lustrem, pewnym krokiem wkroczyłam do lokalu i od razu go ujrzałam. Siedział w rogu i czytał gazetę. Podeszłam do niego i się przywitałam, a on… zrobił dziwną minę. Okazało się, że to nie ten chłopak, z którym się umówiłam, a nikogo innego nie było. Nieznajomy zachował się jednak bardzo profesjonalnie i poprosił, abym się z nim napiła kawy. Nawet nie wiem, kiedy zrobiło się późno – rozmawialiśmy jak starzy znajomi. Postanowiliśmy się umówić znowu i w ten właśnie sposób zostaliśmy parą. Jak się później okazało, brat koleżanki rozchorował się w ostatniej chwili. Widocznie tak miało być…

Anna Jaworska


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Zobacz także

„Mój drogi popełniłam wiele błędów. Nikt w końcu nie jest idealny. I wcale nie chcę byś Ty był”. Akcja „List do dziecka”

Jak być silną matką. 10 zasad, których warto nauczyć nasze córki

„Byłaś idealna. Najważniejsze, że byłaś”. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

„Kochanie teraz kiedy to czytasz masz już pewnie swoją małą księżniczkę i pewnie kochasz ją tak mocno jak ja Ciebie kochałam, kocham i kochać będę na zawsze”. Akcja „List do dziecka”