Lifestyle

„Zdradziłam, żeby uratować małżeństwo”. Dlaczego kobiety tak często zdradzają swoich mężów

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 stycznia 2018
Fot. iStock/martin-dm
 

Od blisko trzydziestu lat stale rośnie odsetek zamężnych kobiet zdradzających swoich partnerów. Ciekawe, że liczba panów zdradzających żony utrzymuje się na tym samym poziomie. Ale najważniejsze, że większość pań jest w stanie otwarcie przyznać się do zdrady, a wiele z nich nie odczuwa poczucia winy z powodu niewierności.

Jakie są powody kobiecej zdrady?

Nie zawsze takie jak wam się wydaje. Wyobraźcie sobie rodzinę, na pozór szczęśliwą. Są dzieci, kredyt na mieszkanie, życie towarzyskie i raczej nie puste portfele. Jest mąż, rozsądny, opiekuńczy, układ partnerski. Ale żona, choć nie okazuje tego na zewnątrz, w środku ma poczucie niespełnienia, jest urażona, wściekła. I pewnego dnia zwierza się swojej przyjaciółce, że nie zdradza swojego męża, tylko raz na miesiąc wyjeżdża z kolegą z pracy na jeden dzień, do hotelu za miasto. Albo, że nigdy w życiu nie uprawiała seksu z innym mężczyzną niż mąż, ale przez dwadzieścia lat małżeństwa miała tak wiele „platonicznych” romansów i niedopowiedzianych relacji przez e-mail lub telefon, że musiała dokupić sobie twardy dysk w komputerze, żeby je przechowywać.

Wyobraźcie sobie, że ona nie ma poczucia winy w stosunku do męża. Nie uważa też, że go oszukuje, że jest „nie w porządku”. Kocha go, ale gdzieś głęboko czuje, że jej potrzeby (seksualne, emocjonalne, psychologiczne) nie zostały spełnione w małżeństwie. Uważa nawet, że mąż wie o jej „skokach w bok”, ale woli ich nie zauważać, bo kiedy ona „ma kogoś” staje się dla niego lepsza, milsza, bardziej cierpliwa. Jest, paradoksalnie, lepszą partnerką. Taki układ może trwać latami.

Nie odeszłaby po tylu latach wspólnego budowania, wspólnego bycia razem. Nie wyobraża sobie rozwodu. Nie traktuje niewierności jako wojnę z mężem, ale próbę ratowania małżeństwa. A przede wszystkim wie, że rozwód i ponowne związanie się z kimś innym nie przyniesie jej większego szczęścia niż wybór, którego dokonuje w tej chwili


Na podstawie: thecut.com

 


Lifestyle

Panowie, my nie oczekujemy Bóg wie czego. Krótka lista, o co nam chodzi

Redakcja
Redakcja
17 stycznia 2018
Fot. iStock/gruizza
 

Wam się wydaje, że my potrafimy tylko narzekać. I że oczywiście dopiero po czasie pokazujemy swoją prawdziwą twarz, bo na początku związku szczebioczemy Wam nad głowami, podsuwamy wszystko pod nos, stroimy się, wdzięczymy i skaczemy na rzęsach. Racja. Robimy jednak dokładnie to samo co Wy. W skrócie – patrzymy na wszystko przez różowe okulary i staramy się zrobić jak najlepsze wrażenie. A potem, gdy przychodzi proza życia, zaczynamy być typowymi, zrzędliwymi babami. To w pewnym stopniu Wasza wina. 

Wy, tak samo jak my, na początku bardzo się staracie i nie dostrzegacie pewnych naszych wad. To działa w dwie strony. Potem wszystko się komplikuje, bo nagle pojawiają się zobowiązania, wspólne plany, niespełnione obietnice. Nie dziwota, że i wymagania inne i pretensje nagminne. Wydaje Wam się, że my Bóg wie czego oczekujemy od Was. A to kompletna bzdura. Robią na nas wrażenie proste rzeczy. Takie, które u normalnych ludzi i w zdrowych relacjach są naturalne.

Oto krótka lista rzeczy, których od Was oczekujemy:

Uczciwość

Wcale nie chodzi tylko o wierność, chociaż jest to oczywiście szalenie ważne. Chcemy, żebyście byli wobec nas lojalni w każdej możliwej sytuacji. Żebyście zawsze grali z nami do jednej bramki, żebyście stali za nami murem, a w awanturach trzymali się zasad gry fair play. To wiąże się z zaufaniem. Jeżeli jesteście wobec nas uczciwi, ufamy was. Gdy nie ma zaufania, nie ma związku.

Empatia

To nie musi być Waszą mocną stroną, ale fajnie, gdybyście potrafili zrozumieć emocje drugiego człowieka i chociaż przez moment zastanowić się nad tym, co czujemy i dlaczego w danej sytuacji reagujemy tak, a nie inaczej. To bym nam wszystkim naprawdę wiele ułatwiło.

Asertywność

My wcale nie chcemy Was zmieniać w ciepłe kluchy. Lubimy, gdy macie inne zdanie, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy potraficie je uargumentować. Wy natomiast albo mówicie „NIE” dla zasady (bo przecież facet ma mieć ostatnie słowo, a kobieta ma go słuchać), albo jak te pieski na podszybiu kiwacie głowami. Ani jedna, ani druga postawa nie spowoduje, że będziemy Was bardziej szanować czy kochać. Miłość i szacunek są, albo ich nie ma.

Pożądanie

Tak, dla nas też seks jest cholernie ważny i chcemy czuć się pożądane. Lubimy przeglądać się w Waszych oczach, gdy zalotnie zrzucamy z siebie kolejne elementy odzieży. Zależy nam na chemii i emocjonalnej więzi w trakcie seksu. Nie traktujcie nas jak seks-robotów, które mają do wykonania określone zadania.

Romantyczne gesty

Wy zaraz widzicie podróż do Paryża, pisanie wierszy i bukiety kwiatów. Wcale nie. Ogromne wrażenie robi na nas, gdy nagle, ni z tego, ni z owego puścicie piosenkę, przy którejś kiedyś razem tańczyliśmy. Albo gdy kupicie nam w sklepie ulubioną czekoladę. Albo gdy zabierzecie nas na spacer. To wszystko są romantyczne gesty.

Szacunek

Dobrze czujemy się w towarzystwie dżentelmenów, którzy potrafią traktować kobietę z szacunkiem. W codziennym życiu zwracamy jednak uwagę na inne drobiazgi, niż to, czy otwieracie nam drzwi od samochodu. Przede wszystkim chcemy, żebyście zwracali się do nas z szacunkiem i uważali na to, co mówicie, bo to właśnie w słowach najczęściej lokujecie swoją pogardę.

Odpowiedzialność

Chcemy, żebyście byli niezawodni. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszystko jesteście w stanie zrobić/załatwić, ale doceniamy Wasze starania. Pewność, że zrobicie wszystko, co w Waszej mocy, daje nam ogromne poczucie bezpieczeństwa. Bierzcie więc odpowiedzialność za to, co nam obiecujecie i do czego się zobowiązujecie.

Komunikacja

Uwielbiamy gadać, ale nie lubimy gadać do siebie lub ze ścianą. Chcemy z Wami rozmawiać o wszystkim – o problemach, o śmiesznych sytuacjach, które nam się przydarzyły, o książkach, które nas poruszyły, o planach na przyszłość i najbliższych wyborach. Rozmawiajcie z nami, a nie tylko omawiacie harmonogram na kolejny dzień.

Poczucie humoru

Chcemy się z Wami dobrze bawić i naprawdę uwielbiamy te Wasze wszystkie wygłupy, o ile potraficie zachować umiar. Życie jest jedno i my też chcemy czerpać z niego całymi garściami. Wcale nie jesteśmy takie poważne, jak Wam się wydaje. Czego od Was oczekujemy? Żebyście byli naszymi kompanami do tańca i do różańca.

Prawda, że nie brzmi to wcale tak strasznie?

Inspiracja: Love Panky


Lifestyle

Myślisz, że ludzie pełni empatii mają fajne życie? Niekoniecznie. Wampiry energetyczne jedzą ich na śniadanie

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
17 stycznia 2018
Fot. iStock/SvetaZi

Wiele mówi się dzisiaj o empatii, bo przecież umiejętność wczuwania się w cudze emocje i nastroje jest bardzo przydatna i ułatwia kontakt z innymi ludźmi. Większość z nas potrafi to robić w taki zwykły, ludzki sposób. Porusza nas czyjaś krzywda, współczujemy i łączymy się w bólu. Istnieją jednak ludzie, u których empatia jest wyjątkowo mocno rozwinięta, a to niestety ma też pewne swoje konsekwencje i sprzyja wewnętrznym konfliktom. O tym się jednak nie mówi, bo przecież „nie wypada”. Z czym muszą się mierzyć ludzie pełni empatii i do czego nie chcą się przyznać?

Lubią samotność

Nam się tylko wydaje, że ludzie pełni empatii  są ekstrawertykami, lubiącymi towarzystwo innych ludzi. Tak naprawdę od nich stronią. Najchętniej zaszyliby się gdzieś w swojej oazie spokoju z dala od ludzi i ich problemów. Co więcej, oni sami są raczej skryci i niechętnie opowiadają o swoich troskach.

Czasem przeraża ich własna intuicja

Zawsze mają jakieś przeczucia – czasem pozytywne, czasem negatywne. Intuicja w wielu sytuacjach życiowych bywa przydatna, ale zdarza się, że intensywne myśli przytłaczają.

Boją się wykorzystywania

Utożsamianie się z emocjami drugiej osoby jest dla nich naturalne. Niestety mogą trafić na kogoś, kto będzie chciał wykorzystać ich empatię do własnych celów. Wiedzą o tym doskonale i boją się, że trafią na przebiegłego manipulatora.

Potrzebują dużo odpoczynku

Nie tylko praca fizyczna wymaga odpoczynku. Ludzie pełni empatii naprawdę bywają wykończeni tym ciągłym wspieraniem innych osób i analizowaniem ich problemów. To nie jest tak, że kończą z kimś rozmowę, zapominają o wszystkim i wracają do swoich spraw. Emocjonalne wyczerpanie naprawdę daje im się we znaki. Nieustanne patrzenie na świat przez pryzmat innych osób naprawdę bywa stresujące.

To łakome kąski dla wampirów energetycznych

Mają w sobie tyle energii, że stają się pożywką dla wampirów energetycznych, czyli osób, które wyłącznie biorą, a nie dają niczego od siebie. Najgorsze jest to, że trudno się przed takimi ludźmi uchronić, ponieważ bardzo często szukają wsparcia i współczucia u innych.

Są wyjątkowo wrażliwi

Czasem w życiu trzeba być twardym, a oni mają z tym problem. Ich wyjątkowa wrażliwość czasem nie idzie w parze ze zdrowym rozsądkiem. A ponieważ zdają sobie sprawę ze swojej empatii, mogą świadomie unikać pewnych sytuacji i zdarzeń. Po prostu wiedzą, jak wiele może ich to kosztować.

Bywają kapryśni

Ciągła, intensywna konfrontacja z cudzymi odczuciami, emocjami i problemami powoduje, że momentami mają dość. Nawet jeśli w jakiś sposób okażą swoje niezadowolenie, zmęczenie lub rozdrażnienie, szybko przeproszą z powodu wyrzutów sumienia.

Pomagają słabszym

Jeśli tylko mogą, pomogą każdemu. Dobrze, gdy trafią na kogoś, kto się odwzajemni, wniesie coś do ich życia lub chociaż będzie potrafił docenić pomoc. To pozwala im widzieć sens tego, co robią. Gorzej, gdy są wykorzystywani.

Bycie człowiekiem empatycznym ma też oczywiście swoje plusy. Ich lista jest całkiem długa:

Mają ogromne poczucie humoru

Lubią się śmiać i żartować. Zapewne właśnie to trzyma ich w dobrej kondycji i daje upust nagromadzonym emocjom. Przebywanie w towarzystwie ludzi pełnych empatii jest więc z punktu widzenia innych osób bardzo korzystne.

Potrafią być sobą

Granie, manipulowanie i knucie to nie dla nich. Są świadomi swoich zalet i wad, ale nie zamierzają stwarzać pozorów. Właśnie dlatego udaje im się zachować swoje „ja”. Są dokładnie tacy, jak widzisz. Niczego nie udają.

Są wspaniałymi przyjaciółmi

Po pierwsze, wszystkich traktują równo. Są zawsze pełni życzliwości dla drugiego człowieka. Trzeba się napracować, żeby zrazić do siebie jedną z takich osób. Można to na przykład zrobić, wykorzystując ich dobre serce. Jeśli jednak nie zrobisz im krzywdy, oni tobie tym bardziej.

Lubią przyrodę

Najlepiej odpoczywam im się na łonie przyrody. W naturalnym środowisku czują się po prostu pewnie i komfortowo. Przebywanie na świeżym powietrzu ma też korzyści zdrowotne.

Czują, że ktoś kłamie

Ludzie pełni empatii doskonale odczuwają stany psychiczne i emocjonalne innych osób. To właśnie dlatego wiedzą, że ktoś kłamie. Poza tym podpowiada im to ich wrodzona intuicja, która bardzo rzadko zawodzi. Zdolność wychwycenia kłamstwa znacznie ułatwia im życie.

Potrafią bardzo mocno kochać

Są świetnymi partnerami, ponieważ potrafią spojrzeć na sprawy z perspektywy drugiej strony. Ponadto posiadają zdolność współodczuwania i udzielają im się emocje partnera. Empatyczny człowiek będzie się troszczył o każdego, kogo kocha, a uszczęśliwianie tych osób będzie dla niego priorytetem.


 

Na podstawie: Awareness Act

 


Zobacz także

Spotify

Hanna Dunowska: „Kryzysy nie zdarzają się tak po prostu, bez przyczyny, chcą nas do czegoś przygotować albo od czegoś oderwać”. Jak wyjść z kryzysu?

Nie zagwarantujesz mi, że kiedy się wyleczysz ze swoich ran, nadal ze mną będziesz. O mężczyźnie, który nie wiedział na czym polega miłość