Lifestyle

Wcale nie musi być dobrze. Przestańmy udawać, że jest inaczej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 sierpnia 2019
Fot. iStock/domoyega
 

Wcale nie musi być dobrze. Nie musisz udawać. Choć robisz to, bo inaczej nie potrafisz. Uśmiechasz się, rozmawiasz, ale kiedy zostajesz sama, nie odbierasz telefonów, unikasz spotkań ze znajomymi, z przyjaciółmi, bo nie masz siły i energii na to, by nieustannie całemu światu mówić, że ogarniasz sytuację, że jest ok, że może trochę jest ci źle, ale przecież ludzie mają większe tragedie w życiu.

Mam poczucie, że żyjemy w zamkniętej klatce udawania i zakładania masek. Och, jak jest pięknie, zobaczcie, jakie cudowne mam życie, gdzie spędziłam wakacje – informujemy na naszych mediach społecznościowych, podczas gdy nie raz gnijemy od środka. Gdy nie mamy siły rano wstać, a tylko komentarze w stylu: „zazdroszczę”, „super” budują nam iluzję, że przecież wszystko jest w porządku, a my jesteśmy po prostu zmęczeni.

Kłopoty ze snem – dobra, stres w pracy. Napady lęku – nie wiem, skąd się biorą, udaję, że ich nie ma i próbuję jakoś je przeżyć. Poczucie osamotnienia – skądże, przecież mam tylu znajomych, a pod ostatnim moim zdjęciem ponad setkę lajków czy serduszek.

Wcale nie musi być dobrze. Wbijamy sobie w głowę, że żyjemy w świecie sukcesów, a nie porażek, w którym każdy przejaw słabości jest piętnowany i stygmatyzowany bo ja ty nie dajesz rady? Jak możesz narzekać? Jak możesz mówić, że masz dość, że życie cię przytłacza, że znalazłaś się w zaułku bez wyjścia? Trzeba działać, iść do przodu, znajdować rozwiązania. Jesteś odpowiedzialna za swoje życie, wybory i decyzje. Czujesz ucisk w żołądku albo w okolicach serca? Lekki napad paniki?

Wcale nie musi być dobrze. Choćby dlatego, że życie nie jest usłane różami, a świat mlekiem i miodem płynący. Nie jesteśmy w stanie nieustannie wszystkiego i wszystkich kontrolować. Jest wiele rzeczy, na które nie mamy wpływu, ale nim to zrozumiemy, nim przyswoimy głęboko w sobie ten fakt, miotamy się. Szarpiemy z własnymi emocjami, którym nie dajemy upustu. Czujemy się bezradni, pogrążeni w jakieś czarnej dziurze, w której trudno dostrzec choćby najmniejsze światełko. Grunt wymyka się nam spod nóg, a my lecimy głową w dół i marzymy, by zasnąć i obudzić się, gdy nasz świat wróci na właściwe tory.

Wcale nie musi być dobrze. Odpowiedzialność za własne życie, to największy bagaż jaki dźwigamy i najtrudniejszy do niesienia. Możemy zatkać uszy, zamknąć oczy, ale odpowiedzialność prędzej czy później nas przytłoczy. Nie ma innej możliwości. Prędzej czy później staniemy przed wyborami, których trudno będzie nam dokonać, bo wytrącą one nas ze strefy bezpieczeństwa, z poczucia komfortu, a jego braku boimy się w życiu najbardziej.

Wcale nie musi być dobrze. A nawet nie może być dobrze przez cały czas, bo to, co nas rozwija, nazywa się kryzysem. Tylko w kryzysie jesteśmy w stanie ruszyć naprzód, coś zmienić, dostrzec nowe możliwości, poszerzyć kompetencje, ale na początku tej drogi wcale nie musi być dobrze.

Wcale nie musi być dobrze. Dlatego miej odwagę o tym mówić głośno, dać sygnał, że twój świat się wali, że z tobą dzieje się coś niedobrego, że nie masz siły na uśmiech, na udawanie. Nie, nie musisz się spowiadać, ale masz prawo powiedzieć: dajcie mi święty spokój, a o pomoc poprosić tych, którzy są najbliżej ciebie, chociaż czasami ci, co wydawałoby są najdalej, niosą największe ukojenie. Masz prawo płakać, krzyczeć, wściekać się i obgryzać paznokcie. Masz prawo się bać, bać tak bardzo, że ten strach wybudza cię w nocy i nie daje spać.

Wcale nie musi być dobrze. Pamiętaj o tym. Moja znajoma mówi: „na końcu zawsze jest dobrze, a jeśli nie jest, to znaczy, że to jeszcze nie jest koniec”.


Lifestyle

Niezwykłe dekoracje z wykorzystaniem tapet na ścianę: pomysły, które nie pozostawią cię obojętnym

Redakcja
Redakcja
26 sierpnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Jeśli poszukujesz dobrego, a jednocześnie uniwersalnego rozwiązania dla dekoracji wnętrz, radzimy zwrócić uwagę na duże obrazy. Mają doskonałą jakość, idealnie pasują do każdego wnętrza, są wytrzymałe na promieniowanie UV oraz wilgoć, a dodatkowo nie pęcznieją po naklejeniu, nie pękają i nie rozciągają się.

Oryginalne pomysły – oryginalne rozwiązania

Jakie tapety fotograficzne są lepszej jakości? Aby dowiedzieć się tego, spójrzmy na cechy ich kompozycji. Istnieje kilka odmian fototapet, w zależności od materiałów zawartych w ich składzie. Najbardziej popularnymi są: winyl, włóknina, papier, materiał.  Nasi klienci często decydują się na wybór papierowych tapet ze słynnymi obrazami. Jeśli jednak jeśli środki pozwalają, warto wybrać obrazy na prawdziwym płótnie, różniące się doskonałą jakością druku i idealnym doborem farb. Nie dziwi zatem, że w takim wykonaniu wspaniale wyglądają też kopie obrazów Rembrandta i abstrakcyjne obrazy biało-czarne.

Na jakie tapety warto się zdecydować?

Najbardziej ekonomiczną opcją są papierowe malowidła ścienne, ale ich koszt jest w pełni zgodny z jakością. Właśnie dlatego papierowe malowidła ścienne najlepiej stosować, jeśli nie liczysz na długi okres ich żywotności.

Fot. Materiały prasowe

Podstawowa zaleta foto obrazów – możliwość ich umycia oraz odporność na wilgoć, jak i ultrafiolet. Dzięki specjalnym właściwościom można również czyścić winylowe fototapety za pomocą detergentów i chemikaliów, jak i nie martwić się, że odbarwią się lub stracą swój kształt. Mogą to być zarówno obrazy sakralne jak i piękne obrazy natury.

Najbardziej popularnymi są bardziej trwałe obrazy kilkuczęściowe na płótnie. Są przyjazne dla środowiska, dlatego często służą do ozdabiania sypialni i pokoi dziecięcych. Ponadto te malowidła ścienne są odporne na wilgoć. Jedną z charakterystycznych cech obrazów dla druku jest obecność porów, które umożliwiają przepływ powietrza, dzięki czemu woda nie gromadzi się w środku i nie tworzy się grzyb.

Tapeta w postaci obrazu materiałowa jest również dość trwała i ma wykwintne wzory, ale taka powierzchnia szybko gromadzi kurz i nie zawsze jest odporna na wilgoć oraz detergenty.

Najpiękniejsze obrazy Uwalls – to doskonały wybór do aranżacji twoich wnętrz. Zmieniaj przestrzeń wokół siebie, wykorzystując nasze rozwiązania i śmiało twórz wyjątkowe kreacje. Duże obrazy do druku nadają się do tego idealnie!


Artykuł sponsorowany


Lifestyle

Trzy randkowe mity o narcyzach, które szkodzą społeczeństwu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 sierpnia 2019
Fot. iStock / GeorgeRudy

Nasz świat randek bardzo się zmienił w ciągu ostatniej dekady. Ludzie nie muszą już wkładać dużego wysiłku, aby umówić się z potencjalnym partnerem.  Wystarczy przesunąć w prawo. I chociaż postęp technologiczny znacznie ułatwił ludziom łączenie się w pary, spowodował także rosnącą i pogłębiającą się samotność.  Ta łatwość to również natychmiastowa satysfakcja i utrata prawdziwej intymności (i oczywiście namiętności, która bardzo lubi budujące się napięcie). Badania pokazują, że kobiety, które umawiają się przez Internet, powszechnie doświadczają kłamstwa, spotykają oszustów finansowych i spotykają się z agresją seksualną. Naukowcy wykazują również wzrost ryzykownych zachowań seksualnych i rozwój tzw. uwodzenia przez drapieżniki. Zmieniają się więc normy. Punkt odniesienia i zachowania samych randkowiczów. Co to oznacza?

Wraz z rozwojem tych nowych norm i kultury randkowania pojawiło się mnóstwo porad dotyczących tego, w jaki sposób (szczególnie kobiety) mogą odnaleźć miłość w tym całym bałaganie. Wśród nich bardzo często powtarzają się „perełki” o randkowaniu z narcyzem.  Oto trzy główne mity o narcyzach i współczesnym randkowaniu, które należy jak najszybciej obalić!

Mit nr 1: Jeśli spotykasz więcej niż jednego narcyza w swoim randkowym życiu, coś z tobą jest nie tak

Prawda: Spotkanie więcej niż jednego narcyza jest nie tylko bardzo prawdopodobne, a wręcz pewne w dzisiejszym świecie randek. Narcyz i brak empatii najwyraźniej są bardziej powszechne, szczególnie wśród młodszego pokolenia.

Narcystyczne drapieżniki mają teraz nieograniczone terytorium do polowań i  nowe narzędzia, takie jak aplikacje randkowe. To daje im dostęp do wielu źródeł narcystycznej podaży (pochwały, podziwu, seksu i wszystkich niezbędnych zasobów, które mogą wykorzystać dla swojej korzyści).

Oznacza to, że mogą terroryzować wiele ofiar, bez większego wysiłku i w tym samym czasie.

Nikt nie powinien być obwiniany za spotkanie z manipulatorem. Jednych łatwiej rozpoznać, inni działają wyjątkowo dyskretnie. Każdy może być ofiarą psychopatycznego drapieżnika.

Narcyz, który poluje na osoby podatne na zagrożenia, jest nadal sprawcą. Nie obwiniaj się o to, co cię spotkało.

Mit nr 2: Narcyzi nie są toksyczni, wystarczy „zachowywać się” poprawnie, żeby ich zmienić

Prawda:  Nie możesz „naprawić” emocjonalnie niedostępnych ludzi, łowców lub graczy, czy toksycznych narcyzów, i nie powinieneś tego robić. Nie każdy ma sumienie, empatię, a nawet zdolność do utrzymywania relacji. Ufaj tylko swojej intuicji i zawsze przestrzegaj zasady  czerwonych flag. Szanuj siebie, nie gódź się na podwójne standardy.

Pamiętaj: nigdy nie musisz tolerować złego traktowania, aby być „wybranym”. Jeśli to robisz, jesteś z niewłaściwą osobą.

Mit nr 3: Nie spotykasz narcyzów ani toksycznych ludzi, po prostu „wyobrażasz to sobie”, „uogólniasz”, „nazywasz każdego narcyzem”, „jesteś zbyt surowy lub mściwy wobec ludzi, którzy nie spełniają twoich potrzeb”

Prawda:  Osoby, które padają ofiarą nadużyć i wykorzystywaniu w związku lub podczas budowania relacji, z całą pewnością nie wyolbrzymiają. Wręcz przeciwnie, często reakcja jest odwrotna – usiłują zracjonalizować zachowanie ukochanej osoby biorąc na siebie odpowiedzialność za nadużycia. Narcystyczny drapieżnik chronicznie osłabia ich poczucie wartości i wzmacnia poczucie winy.

Wystarczy przypomnieć sobie kilka sytuacji z najbliższego otoczenia, przykrości, które spotkały ciebie lub twoje przyjaciółki. Wiele kobiet ma skłonność do racjonalizacji obraźliwych zachowań, czerwonych flag i złego traktowania, zanim w ogóle zdoła nazwać kogoś „toksycznym”.


Źródło: blogs.psychcentral.com

Zobacz także

Stary, przestań być cholernym egoistą. Kiedy w końcu zrozumiesz, że małżeństwo nie dotyczy ciebie, tylko osoby, którą kochasz?

„Dziękuję za wszystko, G., i wybaczam Ci, by móc zamknąć ten rozdział na zawsze”. Akcja #ListdoNiego

„Żyjemy w czasach, kiedy w każdą minutę musimy coś wcisnąć. Trzeba usiąść i odważnie przyznać, że wcale nie chcę robić wszystkiego”