Lifestyle

Twoje dziecko chce mieć konto na Facebooku? Może mu to bardziej zaszkodzić niż ci się wydaje

Redakcja
Redakcja
11 sierpnia 2018
Fot. iStock/PeopleImages
 

Coraz więcej można spotkać dzieci w mediach społecznościowych. Chociaż regulamin Facebooka jest nieubłagany, bo konto można założyć, kiedy ma się 13 lat, to jednak każdy wie, jak to obostrzenie obejść, co więcej, sami rodzice chętnie umożliwiają swoim dzieciom korzystanie z Instagrama czy Facebooka. 

Czy słusznie? To już pewnie każdego z rodziców decyzja, należy jednak pamiętać, że media społecznościowe hamują zdolność samodzielnego myślenia. Ponadto mają negatywny wpływ na dojrzałość psychiczną i emocjonalną dzieci, o czym mówią neurobiolodzy.

Baronessa Susan Greenfield, była dyrektor Royal Institution z Wielkiej Brytanii otwarcie mówi, że media społecznościowe i gry wideo sprawiają, że dzieci mają problem z komunikacją wśród rówieśników i samodzielnym myśleniem, ponieważ ciągle szukają czegoś, co je rozprasza. Neurobiolog ostrzega: „Może dojść do sytuacji, że ludzie będą zachowywać się jak trzylatki: emocjonalnie, podejmując ryzyko, mający  słabe umiejętności społeczne, nieokreśloną tożsamość i krótkie okresy koncentracji uwagi”.

Greenfield poparła swoją teorię, powołując się na badanie z 2014 r. przeprowadzone przez psychologów z uniwersytetów Virginia i Harvard, które wykazały, że studenci, gdyby mogli wybrać, zdecydowaliby się na łagodny wstrząs elektryczny niż pozostanie samemu ze swoimi myślami przez 10 minut. Pokazuje to, że potrzebujemy ciągłej stymulacji otoczenia, co może być szczególnie szkodliwe dla dzieci, a Greenfield sugeruje, że rodzice powinni zadbać, by dodatkowe zajęcia – sport, taniec, czytanie, odciągały dzieci od monitorów i pobudzały ich wyobraźnię.

Okazuje się także, że dzieci, które korzystały z mediów społecznościowych i grały na tabletach czy telefonach, częściej cierpią na depresję i mają niskie poczucie własnej wartości, a także stają się bardziej narcystyczne.

Te obawy zostały ostatnio potwierdzone przez grupę amerykańskich ekspertów, którzy napisali w styczniu list do Marka Zuckerberga, by ten usuną Messenger Kids – aplikację służącą komunikacji skierowaną specjalnie do dzieci. W liście skrytykowano aplikację jako  „szkodliwą” i „nieodpowiedzialną”, powołując się na badania, które połączyły korzystanie z mediów społecznościowych przez dzieci i nastolatków z ich złym samopoczuciem psychicznym.

Wyznaję zasadę, że wszystko jest dla ludzi, jeśli potrafimy z tego mądrze korzystać. Może więc warto dwa razy się zastanowić, co robimy, pozwalając dziecku bez ograniczeń korzystać z telefonu czy komputera?


żródło: Independent


Lifestyle

Pięć różnych fasonów biustonosza. Który najlepiej wybrać dla siebie

Redakcja
Redakcja
11 sierpnia 2018
Fot. Pixabay / Foundry / CC0 Public Domain
 

Dobre samopoczucie każdej kobiety zaczyna się od… bielizny. Dzięki niej mamy szansę poczuć się pewniej, wygodniej i seksowniej. Tym razem zatrzymamy się przy biustonoszach. Znam kobiety, które bardzo dbają o tę część bielizny, jednak wiele nadal w swojej szafie trzyma sprane, rozciągnięte staniki, które przynoszą im zdecydowanie więcej szkody niż pożytku. 

Może czas najwyższy zainwestować w nowy biustonosz? Tylko na jaki się zdecydować?

Pięć różnych krojów biustonosza

Balkonetka

Popularny styl, gdzie biustonosz ma zaokrąglony kształt i doskonałe podparcie, za to mniej zakrywa piersi, jak przy pełnym staniku. Dzisiaj można kupić także balkonetki bez usztywnienia. Ten typ biustonosza jest odpowiedni dla większości kobiet, ale idealny dla tych o pełniejszych piersiach, które trzeba podnieść lub tych, których piersi są szerzej rozstawione.

W szpic (ang. plunge)

Biustonosze typu „plunge” są zaprojektowane z płytkim mostkiem – czyli tą częścią, która znajduje się między miseczkami, co pomaga w „wypchnięciu” piersi do przodu i ułożeniem „dolinki” pomiędzy nimi, co świetnie się sprawdza przy dekoltach w kształcie litery V. Idealnie sprawdzają się przy mniejszych rozmiarach. Uwaga – mogą spłaszczać piersi.

Bardotka

Niezbędny dodatek do każdej bielizny, biustonoszy bez ramiączek pozwala nam nosić różne stylizacje. Ważne, by odpowiednio dobrać rozmiar – zwłaszcza ten w obwodzie, by biustonosz nie przesuwał się. Idealny dla większości kobiet, jednak te z większym biustem powinny szukać bardotki z dodatkowym podparciem w obwodzie.

Pełna filiżanka (ang. full-cup)

Bardzo wygodny biustonosz do noszenia na co dzień, świetnie zbiera piersi, zwłaszcza, gdy jest skrojony z bocznym panelem zbierającym. Miseczki zazwyczaj składają się z dwóch do pięciu części, sprawiają, że czujemy się komfortowo i wygodnie. Jeśli masz małe piersi, raczej unikaj tego fasonu, lepiej wypróbuj balkonetkę lub półfiliżankę.

Nisko zabudowany (ang. half-cup)

To biustonosz, który odsłania górną część piersi. Mostek także bywa obniżony, dzięki czemu możemy nosić do tego biustonosza głębsze dekolty. Idealnie nadają się do dekoltów w karo. Mocno podnoszą piersi i sprawiają, że wyglądają niezwykle kształtnie.


źródło: Independent


Lifestyle

Dlaczego tak trudno w to uwierzyć?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
11 sierpnia 2018
Fot. iStock/AntonioGuillem

Myślałaś sobie: „ No teraz to już będzie tylko dobrze! Robię to co kocham i jeszcze będę na tym zarabiać! Czego trzeba więcej?” Cudownie, prawda? I bierzesz się do pracy. I nie liczysz czasu. Przecież lubisz to co robisz. Zmęczona, w pędzie, między domem, dziećmi, a pracą. Ale nie poddajesz się. Tylko, że w pewnym momencie…

… przestaje Cię to cieszyć. Coraz częściej nie masz na nic ochoty. Coraz częściej czujesz zmęczenie, które odbiera radość z pracy, którą tak kochałaś! Przecież masz tylko dwie ręce, a obrabiasz sześć a może siedem stanowisk. Jesteś managerem, PR-owcem, marketingowcem, sprzedawcą, sekretarką… i Bóg wie kim jeszcze. Nie zapominajmy, że przecież masz jeszcze na głowie dom, męża, dzieci, no chyba, że nie. To wtedy mniej zadań na głowie. Co jednak nie daje gwarancji, że znajdziesz czas dla siebie.

Nie zapominaj o sobie!

To jest największe przewinienie. W nawale pracy i obowiązków dnia codziennego zapominamy, drogie Panie, o sobie. O swoich potrzebach, o tym co mówi do nas ciało, o śnie, nie mówiąc już o przyjemnościach. Wszystko po prostu jest ważniejsze. Dom, rodzina, praca… a TY? Gdzie w tym wszystkim jesteś? Przecież jak każda z nas – jesteś wyjątkowa! Tylko dlaczego tak Ci trudno w to uwierzyć?

Historia Magdy*

Znam ją od lat. Jest bardzo ambitna. Straciła pracę około czterdziestki. Szukała kolejnej, ale jakoś nie było im ze sobą po drodze. Szukała siebie, chciała zmian. Chodziła na spotkania kobiet przedsiębiorczych, słuchała, podobało jej się. Zaczęła nieśmiało myśleć o swoim biznesie. Przecież zawsze chciała pracować dla siebie. Może to ten moment? – przemknęło jej przez głowę. Zaczęła szukać pomysłu na biznes. Przyjrzała się swoim talentom. Obserwowała innych. Czytała. Zapisywała pomysły. Zastanawiała się – co ja chcę i mogę robić dziś?

Zaczęła powoli działać. Robiła darmowe usługi, tworzyła produkty, które również oferowała za 0zł. Zaczęły się pojawiać chętne osoby. Magda uznała to za dobrą kartę i praca rozgorzała na dobre. Trwało to miesiącami. Magda pracowała, pracowała, pracowała. Nie miała na nic innego czasu. Powiesz – no tak to wygląda na początku. To prawda, ale trzeba wiedzieć, że prędzej czy później, zbierzesz żniwa takiego postępowania.

Magda zaczęła czuć się źle, ale ignorowała oznaki takiego stanu. Nadal ciężko pracowała, choć szło jej to coraz gorzej. Wreszcie wybrała się do lekarza, który zalecił odpoczynek, ruch, relaks. Zero stresu i mało pracy. Musiała się zastosować.

Czy warto czekać tak długo?

Przedsiębiorczość jest wyzwaniem, jest ciągłą zmianą, wciąga. Jednak na tej drodze musisz pamiętać o jednym – jesteś przedsiębiorczynią, być może robisz wszystko sama, jak to zwykle bywa na początku działalności, jednak musisz pamiętać o sobie! Jeśli zdrowie odmówi Ci posłuszeństwa może być za późno. Wiem, że to trudne, bo bardzo często sama zapominam o sobie w wirze pracy. Nie mam w planach relaksu, bo przecież – nie mam na to czasu! I dopadła mnie frustracja i zniechęcenie właśnie z permanentnego zmęczenia, na które nie zwracałam uwagi.

To może dotknąć także Ciebie!

Takie wypalenie to nic dobrego. Twoja dotychczasowa pasja zaczyna Ci ciążyć, na pewno już nie cieszy. Stała się obowiązkiem, który zajął cały Twój czas. Gdzie ta radość tworzenia? Gdzie szczęście z bycia na swoim? Wszystkie obowiązki wydają się być nie do zrealizowania. Wszystko Cię przerasta i zwyczajnie masz dość. Znasz to? A może warto poukładać swoje życie tak, żeby przeznaczyć na wszystko co ważne tyle czasu ile trzeba. Przeorganizować się tak, żeby było Ci dobrze. Żebyś wreszcie poczuła się spełniona i spokojna. Jak Ci się to podoba?

Zadbaj o siebie już dziś!

Jeśli chcesz odzyskać czas i siebie to zacznij zmiany już dziś! Porad znajdziesz mnóstwo w internecie. Tylko czy po przeczytaniu wprowadzisz je w życie? No właśnie. Dlatego zwykle polecam warsztaty, żeby od razu pracować nad sobą i ze sobą. To najlepsza forma wprowadzania długoterminowych zmian. Jak już coś przećwiczysz – szybciej zapamiętasz. Istnieje zdecydowanie większa szansa, że wprowadzisz w życie nowe zachowania. I jeśli tylko uda Ci się zastosować, spójny z Twoim celem, harmonogram dnia systematycznie, to będziesz blisko stworzenia nowego nawyku pracy, który będzie służył i Tobie i całej Twojej rodzinie oraz bliskim. Dlatego zachęcam Cię do wzięcia udziału w warsztacie Jesteś Wyjątkowa!, gdzie to wszystko przećwiczysz i wyjdziesz z gotowym planem dla nowej, wyjątkowej siebie! Do zobaczenia 25 sierpnia!

Autorka: Beata Tomaszek

*Imię nie jest prawdziwe. Jest wprowadzone w celach publikacji artykułu.

 

 

 

 

 

 

 

 


Zobacz także

Naszkicować miłość. Ten mężczyzna naprawdę to potrafi, jego rysunki są pełne emocji

Podaruj sobie odrobinę relaksu i luksusu. Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie?”

10 filmów z podróżą w tle – w sam raz na wakacje!