Lifestyle

Sztuka cyrkowa w nowoczesnym wydaniu. Już we wrześniu druga edycja festiwalu OWACJE w Julinku

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2022
 

Najlepsi polscy artyści sztuk cyrkowych, spektakle, pokazy tańca w powietrzu, warsztaty i animacje dla najmłodszych – już we wrześniu odbędzie się budzący emocje Festiwal Sztuki Cyrkowej na terenie Parku Julinek. To już druga edycja niesamowitego widowiska promującego ideę nowoczesnego cyrku, bez udziału zwierząt. 10 i 11 września teren dawnej bazy cyrkowej rozkwitnie kolorami, emocjami, artyzmem i pięknem tej dziedziny sztuki. Punktem kulminacyjnym Festiwalu będzie konkurs OWACJE skierowany do najlepszych artystów cyrkowych. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.

Co zaplanowali organizatorzy?

Akrobatyka, żonglerka, manipulacje, toczenie, balans, fire show, ekwilibrystyka, klaunada, taniec w powietrzu, akrobatyka w kole cyra oraz kole reńskim – te i wiele więcej różnorodnych sztuk cyrkowych zaprezentują doświadczeni i utalentowani artyści podczas zbliżającej się II edycji Festiwalu Sztuki Cyrkowej OWACJE w Julinku. Wydarzenie czerpie garściami z cyrkowych tradycji, jednocześnie poszukując, eksperymentując oraz odważnie patrząc w przyszłość, pozostawiając ograne schematy i tworząc zupełnie nową jakość.

– Poprzez Festiwal Sztuki Cyrkowej chcemy zaprosić gości do świata cyrku, ale nie tego owianego złą sławą. Chcemy pokazać odbiorcy jego odmienną, nowoczesną twarz, posiadającą dziedzictwo i historię. W ramach wydarzenia, już po raz drugi, zaplanowaliśmy mnóstwo atrakcji, zaprosiliśmy grono wspaniałych polskich artystów cyrkowych, którzy zaprezentują swoje umiejętności. Wszystko po to, by dać gościom możliwość poznania lub odkrycia na nowo piękna sztuki cyrkowej – mówi Janusz Sejbuk, ekwilibrysta, od najmłodszych lat związany z cyrkiem, obecnie kustosz Wystawy Sztuki Cyrkowej w Julinku.

Festiwal odbędzie się w Parku Julinek, który zlokalizowany jest na terenie dawnej bazy cyrkowej. Przez długie dziesięciolecia Julinek był ośrodkiem sztuki i rozrywki cyrkowej o znaczeniu globalnym. Na kilkudziesięciu hektarach rozmieszczone są różnorodne atrakcje, a także dwie zrewitalizowane areny cyrkowe, na których aktualnie regularnie pojawiają się artyści cyrkowi prezentujący swoje występy.

OWACJE, czyli jedyny taki konkurs w Polsce

Podobnie jak rok temu, najważniejszym punktem festiwalu będzie Konkurs OWACJE, czyli Ogólnopolskie Wyzwania Artystów Cyrkowych Jutra. Z ponad 50-ciu zgłoszeń, komisja wybrała 10-ciu artystów, którzy w trakcie finałowej potyczki zaprezentują swoje najlepsze numery przed jury oraz publicznością. Wśród finalistów znaleźli się: Grupa Akrobatyczna Ale Circus Dance Company, Filip Bogusławski, Duo Avatar, Duo Acro Art, Duo One, Garouaz, Agata Łysakowska, Marta Mądry, Anna Wróbel oraz Emilia Dawiec. Wszystkie osoby zakwalifikowane do finału wyróżniają się niesamowitym opanowaniem ciała, a ponadto posiadają wieloletnie doświadczenie cyrkowe.

Zwycięzców pierwszych trzech miejsc w konkursie wybierze jury w składzie: Grzegorz Kondrasiuk, Marta Kuczyńska, Lidia Król-Pinder, Piotr Tomczak, Izabela Kraj, Irma Tomaszewska, natomiast opiekunem merytorycznym festiwalu jest Janusz Sejbuk, ekwilibrysta oraz kustosz Wystawy Sztuki Cyrkowej w Julinku. Co ważne, swojego faworyta wybierze także publiczność oraz dziennikarze. Wręczenie nagród odbędzie się podczas uroczystej gali, w niedzielę 11 września 2022 r. o godz. 17:00, na Dużej Arenie w Julinek Parku.

Cyrkowe emocje na najwyższym poziomie

Podczas zbliżającego się festiwalu, każdy będzie miał możliwość poznać bliżej dziedzictwo sztuki cyrkowej, a nawet poczuć się jak prawdziwy artysta. To wszystko dzięki przygotowanym specjalnie na tę okazję warsztatom cyrkowym dla osób w każdym wieku oraz zajęciom z animatorami kultury. Możliwe będzie także zwiedzanie wozu cyrkowego z 1925 roku czy jedynej w Polsce Wystawy Sztuki Cyrkowej. Swoje mury dla odwiedzających otworzy także słynna Państwowa Szkoła Sztuki Cyrkowej w Julinku.

Nie zabraknie wyjątkowych występów odbywających się „pod chmurką”. Wśród nich m.in. klaunowska etiuda, pantomima, żonglerskie show i wiele więcej. Uwagę widzów z pewnością przykuje konkurs „Igrzyska ogniowe”, podczas którego artyści cyrkowi zaprezentują umiejętności żonglowania, manipulowania i zabawy ogniem. Zwycięzcę konkursu wyłoni publiczność, a laureat otrzyma nagrodę finansową.

Na potrzeby festiwalu wyreżyserowany i wystawiony zostanie specjalny, dedykowany spektakl – „Romantyczność”. Będzie to widowisko muzyczno-akrobatyczno-multimedialne inspirowane i oparte na tekście „Ballad i Romansów” Adama Mickiewicza, w wykonaniu polskich aktorów i artystów Nowego Cyrku. Spektakl bogaty będzie w elementy sztuki cyrkowej, jak żonglerka, akrobatyka wieloosobowa i powietrzna, chiński maszt, wieloosobowy german wheel, wizualizacje, efekty świetlne i laserowe, współczesna klaunada, teatr fizyczny oraz pantomima. Przedstawienie przyniesie nie tylko wiele emocji i wzruszeń, ale także skłoni do refleksji.

– Ubiegłoroczna, pierwsza edycja Festiwalu OWACJE, zakończyła się ogromnym sukcesem. Przyciągnął ponad 3500 osób – wspomina Karina Jarecka, kierownik działu marketingu Julinek Park. – Jesteśmy przekonani, że nadchodząca odsłona także przerośnie nasze oczekiwania. Najlepsi polscy artyści powracają do Julinka, kolebki polskiego cyrku, miejsca pełnego historii i wspomnień. Nie ma wątpliwości, że to najlepszy sposób na przybliżenie wszystkim idei cyrku nowoczesnego bez udziału zwierząt, gdzie ważna jest sztuka, teatr, piękno oraz iluzja – dodaje Karina Jarecka.

Wstęp na II edycję Festiwalu Sztuki Cyrkowej OWACJE w Julinku jest darmowy. Organizatorami festiwalu są Stowarzyszenie RKIK oraz Julinek Park. Partnerami: Samorząd Województwa Mazowieckiego, Fundacja PZU, Powiat Warszawski Zachodni, Gmina Leszno oraz Państwowa Szkoła Sztuki Cyrkowej w Julinku.

Więcej informacji o Festiwalu OWACJE znajdziesz TUTAJ!

Julinek Park to miejsce oferujące jakościową rozrywkę dla całej rodziny położone w Lesznie, ok. 30 km od Warszawy. Park zlokalizowany jest na terenie dawnej bazy cyrkowej na obszarze prawie 30 ha. Znajduje się tam szereg atrakcji dla gości w każdym wieku, m.in. największy w regionie park linowy, ścianka wspinaczkowa, kraina dmuchańców, pole do minigolfa czy ekologiczny plac zabaw. Do dyspozycji gości jest także wypożyczalnia rowerów i nowoczesnego sprzętu sportowego, strefa restauracji i punktów gastronomicznych oraz obiekt noclegowy B&B Julinek Park dysponujący 60-cioma komfortowymi pokojami oraz apartamentami rodzinnymi. W czerwcu 2022 roku oferta parku została rozszerzona o nowoczesny park wodny pod gołym niebem. Julinek Park to także miejsce występów cyrkowych i teatralnych znanych artystów z telewizyjnych talent-show, cyrkowców, akrobatów i aktorów. Więcej informacji:https://www.julinek.com.pl/


Lifestyle

A wy, wszystkie dupki świata, uważajcie, co mówicie kobietom na odchodne. One to pamiętają, nawet po 20 latach

Listy do redakcji
Listy do redakcji
31 sierpnia 2022
Fot. iStock / Dzhulbee
 

A wiesz, co? Mógłbyś mnie jednak przeprosić. Zadzwoniłeś do mnie po dwudziestu latach od rozstania i zaprosiłeś na piwo. Wymyśliłeś pretekst, a ja przyszłam jak mucha do lepu. W sumie tak między nami zawsze było. Tym razem przyszłam z ciekawości, przyznam się. Byłam ciekawa, jak potoczyło się twoje życie, bo słyszałam od znajomych, że się rozwiodłeś. Byłam też ciekawa twojej motywacji do tego spotkania. Ale nie spytałam. Wiem, dlaczego tego nie zrobiłam. Nie pozwoliła mi na to duma. Bałam się, że zaprosiłeś mnie na to piwo, by się przekonać, czy możesz coś jeszcze do mnie czuć.

Mam też inną koncepcję, że zrobiłeś to z nudów. Choć, gdy opowiadałam o tym mojemu przyjacielowi, powiedział, że jesteś w kryzysie i robisz pewnie jakiś rodzaj remanentu w swoim życiu. Powiedział mi, że faceci żałują tego, co kiedyś powiedzieli swoim kobietom. Podobno żałują tego, jak się z nimi rozstawali i to brzemię ciąży im nawet przez dekady. Czy to możliwe, że ty też żałujesz, że byłeś kiedyś wobec mnie tak okrutny?

A więc spotkaliśmy się na tym piwnie…

Byłeś nawet szarmancki, bo przyniosłeś mi koc, gdy zrobiło się chłodno i nie pozwoliłeś zapłacić połowy rachunku. Ale nie powiedziałeś „przepraszam”.

Śmialiśmy się, żartowaliśmy, było fajnie, momentami smutno, a czasem nostalgicznie. Opowiadaliśmy sobie swoje życia. Nie do końca udane. Ale żadne z nas nie było do końca szczere. Mówiliśmy, że podczas tych dwudziestu lat: rodziły nam się dzieci, zmienialiśmy prace, żegnaliśmy umierających rodziców, rozwiedliśmy się. Ale to były tylko opowieści po wierzchu prawdziwe. Ja pilnowałam, żebyś nie pomyślał, że jestem totalną „luzerką”. Ty chwaliłeś się sukcesami w pracy. Tak naprawdę nie wiem, dlaczego miałoby w tych rozmowach być coś więcej. Przecież po czterdziestce wciągasz brzuch, pudrujesz twarz, robisz hipsterski przedziałek i udajesz, że jednak nie jest tak źle, jak źle jest.

Ale kiedy wróciłam do domu, wszystkie obrazy z przeszłości między nami stały się tak bardzo wyraźne. I zrozumiałam, że choć minęło dwadzieścia lat, ja nadal w sercu noszę tę młodą zranioną przez ciebie dziewczynę. Dziewczynę, którą zaprosiłeś na urodziny kumpla ze studiów, którą wsadziłeś do samochodu jakiejś laski, której nie znała i tak w trójkę pojechaliście na Mazury. Wróciła już sama.

To nie będzie opowieść o wielkiej katastrofie

To będzie historia, jakich miliony. I dlatego właśnie ją piszę. Bo myślę, że takich facetów, jak ty, są tabuny. Dwadzieścia lat temu podczas imprezy szukałam cię całą noc, a gdy znalazłam nad ranem i spojrzałam ci w oczy, już wiedziałam, że byłeś z nią.

Może dziś bym inaczej zareagowała, ale ja wtedy miałam 22 lata i byłam dokładnie w wieku mojej córki. Byłam dzieciakiem, który wierzył, że miłość to miłość. Białe to białe. Czarne to czarne. Zdrada mnie bolała do żywego. Spakowałam się i było mi wszystko jedno. Poszłam na piechotę do najbliższej wsi, by szukać jakiegokolwiek autobusu, który zabierze mnie nawet nie do domu. Chciałam być jak najdalej tego miejsca, gdzie ty i ona migdaliliście się pod krzakiem bzu.

Byłam wtedy taką czystą duszą. Superwrażliwą dziewczyną. Zmiażdżyłeś mnie tym, co zrobiłeś na wiele miesięcy. Już nigdy nie potrafiłam oddać się w miłości w stu procentach. Już nigdy tak nikomu nie zaufałam. Położyłam się w domu do łóżka i w zasadzie stałam się jednym wielkim cierpieniem. Spakowałam wszystkie twoje rzeczy i zadzwoniłam, żebyś po nie przyjechał. Byłam samym bólem. A ty, gdy przyjechałeś, miałeś w sobie taką wyluzowaną atmosferę. Nie umiem tego nazwać, to była energia pod tytułem: nic się nie stało. Miałeś fajną fryzurę, nową modną kurtkę i pachniałeś jakimiś perfumami, których nie znałam.

Co wtedy robi naiwna 22 -latka?

Oczywiście, że pyta swojego pierwszego w życiu chłopka, dlaczego ją zostawił. Doskonale pamiętam twoją odpowiedź, która wryła mi się w czaszkę już na zawsze. Umrę, a nadal będę te słowa pamiętać. Powiedziałeś, że jestem silna, a ona jest delikatna i że ty potrzebujesz opiekować się kobietą, a ze mną to nie jest możliwe. Pomyślałam, sobie wtedy: „Pięć lat byliśmy razem. Człowieku, czy ty naprawę mnie nie znasz? Nie widzisz, jak cierpię i jak nagle się rozsypałam”. Ale ty snułeś dalej swoją chłopięcą opowieść.

No więc dziś zastanawiam się, czy po dwudziestu latach ciążą ci te słowa i twoja głupota. Czy zaprosiłeś mnie na piwo, by powiedzieć „przepraszam”, tylko nie starczyło ci odwagi? A może po prostu się nudzisz? Zadzwoniłeś, bo sprawdzasz, co słychać u twoich byłych kobiet. Może któraś z tobą pójdzie do łóżka? Może potraciłeś wraz z rozwodem część znajomych i teraz próbujesz odzyskać ludzi z przeszłości? Pewnie i to ci się niedługo znudzi.

Po co ja to wszystko piszę?

Mam jeden cel! Jeśli ten tekst czyta choć jeden facet, który kiedyś skrzywdził młodą dziewczynę, zdradzając ją lub robiąc jej inne świństwo, niech się teraz zastanowi, co jej powiedział na odchodne. Pewnie – jak twierdzi mój przyjaciel – powiedział jaką straszną głupotę, która w jego mniemaniu miała ją jak najmniej zranić. Ale… jeśli byłeś kiedyś dupkiem, powiedz jej „przepraszam”. Serio, zrób to. Nawet po 10, 20 latach. Bo może te słowa wryły się w jej czaszkę na wiele lat.

Powiem ci, że z tymi słowami: „jakaś zbyt silna dla facetów” długo nie mogłam się uporać. Zastanawiałam się, co robię nie tak. Może powinnam zgrywać mało zaradną księżniczkę? Może powinnam udawać, że czegoś nie wiem, jak wiem? Obudziłam się, dopiero kiedy kolejny facet powiedział mi dla odmiany, że woli silne kobiety i że ma dość moich humorów i wiecznych kłopotów. Ha, ha, ha! Nawet śmieję się dziś, kiedy to piszę. Mam też i dla siebie wnioski: warto być sobą. Dziś już to wiem, że nie ma czegoś takiego jak „kobieta, której pragną faceci”.  Dla jednego będziesz zbyt delikatna, dla drugiego z byt silna, a dla trzeciego… w sam raz. Wiem, że każdy chce odrobinę czegoś innego. I dobrze! Inaczej świat byłby niezmiernie nudny.

A wy wszystkie dupki świata, uważajcie, co mówicie kobietom na odchodne. One to pamiętają, nawet po dwudziestu latach od rozstania.


Lifestyle

Dziś 25 rocznica śmierci księżnej Diany. 10 sytuacji, w których pokazała prawdziwą kobiecą siłę

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2022
fot. domena publiczna

31 sierpnia 1997 o godz. 0:24 w Paryżu, samochód, którym jechała księżna Diana uderzył w 13. filar tunelu Alma. Kierowca uciekał przed paparazzi. Kierowca Henri Paul i Dodi Al-Fayed zginęli na miejscu. Diana i ochroniarz Dodiego zostali ranni. Księżna była przytomna i do otaczających ją paparazzich (niektórzy robili zdjęcia) powtarzała „O mój Boże” i „Zostawcie mnie w spokoju”. O godzinie 1:00 w nocy księżna została przewieziona do szpitala. Obrażenia wewnętrzne okazały się jednak zbyt rozległe, nie udało się jej uratować. Zmarła o czwartej nad ranem, miała 36 lat. 

Śmierć księżnej Walii wstrząsnęła opinią publiczną. Londyn stał się miejscem składania kwiatów, laurek, wierszy – wszelkich objawów hołdu dla zmarłej. Ludzie gromadzili się w okolicach pałaców Buckingham i Kensington. Kwiaty składano też w miejscach, w których często widywano księżną – restauracjach, a nawet przed jej ulubioną siłownią. W Pałacu św. Jakuba wystawiona została księga kondolencyjna. W niedzielę książę Karol wspólnie z siostrami Diany: Lady Sarą McCorquodale i Lady Jane Fellowes, odebrał trumnę z ciałem księżnej i przywiózł do Wielkiej Brytanii. Na wojskowym lotnisku Northolt powitał ją m.in. premier, Tony Blair. Do Pałacu Kensington przysłano 175 tysięcy listów i 150 tysięcy pocztówek, a do Pałacu Św. Jakuba 200 tysięcy listów.

Ale ten czas to nie tylko zryw serc jej fanów. To również ogromne kontrowersje wokół zachowania Windsorów. Trzeba było czekać niemal tydzień na oficjalny komunikat Pałacu. To było nie do przyjęcia dla zwykłych ludzi i poważnie zachwiało opinią brytyjskiej rodziny królewskiej. Dopiero w piątek, 5 września, Elżbieta II wydała komunikat telewizyjny, w którym wspomniała matkę swoich wnuków. Szczególne kontrowersje wzbudziła sprawa flagi na maszcie Pałacu Buckingham. Oczekiwano, że królewski sztandar zostanie na znak żałoby opuszczony do połowy. Jednak okazuje się, że protokół takiego przypadku nie przewiduje. Flaga winna być wywieszona tylko, gdy królowa przebywa w Londynie, a przebywała akurat w letniej rezydencji Balmoral. Prawdopodobnie pod naciskiem opinii publicznej, królowa ostatecznie wyraziła zgodę na złamanie tradycji i zezwoliła na wywieszenie opuszczonej flagi.

6 września 1997 w opactwie westminsterskim odbył się pogrzeb Diany, księżnej Walii. Uroczystości rozpoczęły się punktualnie o godzinie 11:00 czasu brytyjskiego, a mowę pogrzebową wygłosił brat zmarłej, Charles Spencer, 9. hrabia Spencer. Przemawiały również siostry Diany: Lady Sarah McCorquodale i Lady Jane Fellowes. Matka, Frances Shand Kydd była obecna, ale nie zabrała głosu.

Elton John, przyjaciel Diany, wykonał w hołdzie księżnej przekształconą wersję piosenki „Candle in the Wind” (pol. Świeca na wietrze). Tekst został dostosowany do Lady Di, np. słowa „Goodbye Norma Jean” (pol. Żegnaj Normo Jean) zastąpiono „Goodbye England’s Rose” (pol. Żegnaj Różo Anglii).

W trakcie uroczystości pogrzebowych wykonano również ulubiony hymn księżnej „I vow to thee my country”.

Za trumną szli: książę Karol, Charles Spencer, 9. hrabia Spencer (brat), książę Wilhelm (starszy syn), Filip, książę Edynburga (były teść), a także książę Henryk (młodszy syn), który w kwiatach na trumnie ułożył kartkę podpisaną „Mommy” (Mamusia).

Księżna Diana, elegancka i opanowana, a jednak wtedy, gdy dyktowało jej to serce, spontaniczna, uśmiechnięta i płacząca – kobieta, człowiek, symbol, który skruszył raz na zawsze wysokie mury etykiety na dworze. Ta, która naprawdę zmieniła świat, choć ten jej nie oszczędzał. Ta, która dawała nadzieję, choć jej nieustannie tego odmawiano. Wreszcie ta, o której nie da się zapomnieć już nigdy, choć od tylu lat jej nie ma. Miała niesamowity dar dawania siebie światu, bez wydawania reszty. Od samego początku pokazała, że nawet słaba i zraniona, ma swój kręgosłup, odwagę i wiarę, że tak trzeba!

10 razy, gdy księżna Diana pokazała, jak ogromną ma siłę

Gdy usunęła „posłuszeństwo” ze swojej przysięgi małżeńskiej

Kiedy Diana poślubiła księcia Karola w lipcu 1981 roku, pominęła słowo „posłuszeństwo” podczas składania przysięgi małżeńskiej, która została odczytana z Księgi Modlitw – i była pierwszą, królewską narzeczoną, która się na to odważyła. Tradycja przetrwała, gdy jej syn książę William poślubił Kate Middleton, 30 lat później, posłuszeństwo również nie zagościło w przysiędze.

Diana pierwsza odważyła się zacząć kruszyć królewski beton.

Gdy ujawniła swoje zmagania z depresją poporodową, bulimią i samookaleczaniem

W wywiadzie, którego udzieliła Martinowi Bashire z BBC w 1995 roku, otworzyła się na temat jej napadów depresji po urodzeniu księcia Williama, a także jej problemów z zaburzeniami jedzenia i samookaleczaniem. Podczas szokującej spowiedzi, Diana przyznała się do „ranienia swoich rąk i nóg”, jako wołania o pomoc. „To był symptom tego, co działo się w moim małżeństwie” – powiedziała.

Kolejnym zaskakującym posunięciem było ujawnienie informacji o depresji poporodowej. Diana ujawniła, że ​​gdy walczyła z depresją po urodzeniu Williama w 1982 roku, rodzina królewska odwracała się w drugą stronę, udawała, że nie widzi. „Czułam się, jakbym była pierwszą osobą w rodzinie królewskiej, która otwarcie płakała i nikt nie wiedział, co robić”, powiedziała.

Odwaga Diany do pozostania człowiekiem, pełnym również trudnych emocji i walki ze sobą, jest prawdopodobnie jednym z głównych powodów, dla których William i Harry współpracują z organizacjami charytatywnymi zajmującymi się zdrowiem psychicznym takimi, jak Heads Together.

Gdy przyznała, że ​​nigdy nie chciała być królową

Podczas jednego z wywiadów dla BBC Diana przyznała, że ​​nie uważa się za „królową tego kraju”, ale raczej „chciałaby być królową ludzkich serc”. Te słowa doskonale wypełniła swoim życiem i dopięła swego dzięki swojej działalności charytatywnej.

Ludzie szybko uznali Lady Di za „swoją”, dlatego że zawsze chciała być blisko nich, często łamiąc królewską etykietę i standardy.  „(…) Robię różne rzeczy, ponieważ robię to z serca, a nie z głowy,(…) i chociaż wpakowało mnie to w kłopoty w mojej pracy (…), ale ktoś musi tam iść i kochać ludzi”.

fot. CC BY-SA 4.0/domena publiczna

Gdy rodziła w szpitalu

Królewskie dzieci zawsze rodziły się w domu – to znaczy, dopóki  księżna Diana nie zdecydowała, że ​​woli coś zmienić. Książę Wilhelm stał się pierwszym brytyjskim monarchą urodzonym w szpitalu, w czerwcu 1982 r., kiedy to został wydany na świat w St. Mary’s w Londynie. Dwa lata później książę Harry urodził się w tym samym szpitalu, podobnie jak dzieci Williama i Kate Middleton.

fot. traveler1116/iStock

Gdy uparła się, że jej synowie będą chodzić do szkoły z innymi dziećmi

Zazwyczaj dzieci w rodzinie królewskiej kształciła guwernantka w pałacu, ale Diana upewniła się, że książę William będzie pierwszym spadkobiercą brytyjskiego tronu, który zostanie przyjęty do szkoły publicznej. W wieku 3 lat William zaczął chodzić do przedszkola, a gdy jego własny syn George miał zaledwie dwa i pół roku, on i żona Kate zapisali go Westacre Montessori School. We wrześniu 2017 roku dwuletnia córka Williama i Kate, Charlotte, poszła do przedszkola, a George przeniósł się do Battersea School Thomasa, prywatnej szkoły w południowym Londynie.

Gdy nosiła niesławną „sukienkę zemsty”

Diana wzięła udział w kolacji Vanity Fair w londyńskiej Serpentine Gallery w dniu 29 czerwca 1994 roku. Na tę imprezę zdecydowała się założyć sukienkę, która stała się jedną z najbardziej zapadających w pamięć. Sukienka była swego rodzaju manifestem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Princess Di (@ladydirevengelooks)

Mimo że suknia, którą ubrała, była uszyta dla Diany trzy lata wcześniej, księżna „myślała, że ​​to zbyt odważne”. Co więc zmieniło jej zdanie? Księżna Diana wiedziała, że ​​tego samego wieczoru, którego odbędzie się kolacja, jej zrozpaczony mąż, książę Karol, oficjalnie przyznał się do swojego cudzołożnego związku z Camillą Parker Bowles w telewizyjnym filmie dokumentalnym o swoim życiu i pracy. Właśnie dlatego suknia stała się jeszcze bardziej symboliczna i okrzyknięta „Suknią zemsty”.

Gdy sprzedawała swoje ubrania

W czerwcu 1997 r., zaledwie dwa miesiące przed śmiercią, księżna Diana sprzedała 79 swoich sukien i garniturów – w tym sukienkę, którą nosiła podczas tańca z Johnem Travoltą i jej kultową Catherine Walker „Elvis Dress” – aby zebrać pieniądze na Royal Marsden Hospital Cancer Fund i AIDS Crisis Trust. Ubrania były sprzedawane w domach aukcyjnych Christie w Londynie i Nowym Jorku, a według Diany wszystko to było pomysłem jej 15-letniego syna Williama; Diana powiedziała licytantom: „Inspiracja do tej wspaniałej sprzedaży pochodzi od tylko jednej osoby, naszego syna Williama”.

Simone Simmons, uzdrowicielka i jedna z duchowych doradczyń Diany, opisała, jak wybrała sukienki, które zostaną sprzedane, w książce Diana: The Last Word . Najwyraźniej księżna Diana przyznała, że ​​prawdopodobnie „próbowała zbyt mocno”, zaimponować rodzinie królewskiej, i zażartowała: „Królowa Matka miała okropny gust, dlatego wyglądałam tak okropnie”.

Gdy pomagała usunąć piętno otaczające HIV i AIDS

Księżna Diana znana była z tego, że podczas oficjalnych wystąpień stawała się bliska i nawiązywała bezpośredni, osobisty kontakt. W kwietniu 1987 r. Stała się pierwszym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, który nawiązał kontakt z osobą cierpiącą na HIV / AIDS bez żadnego sprzętu ochronnego. Podczas wizyty na oddziale AIDS szpitala Middlesex, Diana uścisnęła dłoń umierającego pacjenta z AIDS bez rękawiczek. „HIV nie sprawia, że ​​ludzie są niebezpieczni” – powiedziała w przemówieniu. „Możesz uścisnąć im dłonie i uściskać. Niebo wie, że tego potrzebują”.

Gdy ogłosiła, że ​​będzie „walczyć do końca”

Księżna Diana powiedziała Martinowi Bashirowi, że pomimo „kampanii”, którą rodzina królewska rozpoczęła przeciwko niej, po tym, jak rozstała się z księciem Karolem, nie zamierzała się wycofać. „[Ja] nie odejdę cicho, to jest problem”, powiedziała, dodając: „Będę walczyć do końca (…) Jestem wielkim zwolennikiem teorii, że należy zawsze mylić wroga” – powiedziała.

fot. ManuelVelasco/iStock

Gdy spotkała Camillę Parker Bowles i porozmawiała na temat jej romansu z księciem Karolem

W kontrowersyjnej biografii Andrew Mortona Diana: Her True Story , opublikowanej po raz pierwszy w 1992 roku, Diana przypomniała „jeden z najodważniejszych momentów” jej małżeństwa –  konfrontację z Camillą Parker Bowles na przyjęciu urodzinowym siostry Camilli.

To był rok 1989, a Diana odkryła, że Charles i Camilla odnowili swój romans. Księżna Diana postanowiła porozmawiać z Camillą twarzą w twarz.

Chociaż księżna Diana przyznała się do „przerażenia” Camilli, podczas konfrontacji pozostała „śmiertelnie spokojna”.  „Powiedziałam: „Wiem, co się dzieje między tobą a Charlesem i chcę tylko, żebyś to wiedziała (…) Przykro mi, że jestem na drodze… i to musi być piekło dla was obojga, ale wiem, co się dzieje, nie traktujcie mnie jak idiotę”.

źródło: popsugar.co.uk


Zobacz także

„Chyba gadam głupoty”… 3 rzeczy, które robią kobiety, by być miłą, skromną i naiwną. Czas z tym skończyć!

Dobre słowa, które pozwalają rozwinąć skrzydła – najbardziej inspirujące WASZE listy ❤

Jak uratować nieudany makijaż lub zabieg kosmetyczny domowymi sposobami?