Lifestyle

Skazani na sukces, nie potrafią przegrywać. Bo jak się już raz czegoś dokonało, to po prostu trzeba być coraz lepszym

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 maja 2017
Fot. iStock/filadendron – Fo
 

W dzieciństwie musieli być pierwsi. Albo przynajmniej, mieć wyniki – takie z „pierwszej piątki”.  A jak sport, to od razu wyczynowy i najlepiej modny. Jak kurs tańca, to najchętniej u kogoś, kto się „liczy”. Kieszonkowe za dobre rezultaty, w razie porażki kwaśna mina ojca lub |motywujące słowa mamy: „Widzisz, nie starałeś się jak trzeba. Następnym razem musisz postarać się bardziej”.  W przypadku sukcesu – dziwny rodzaj satysfakcji. No bo co jest fajnego w udowadnianiu rodzicom, kolegom, że jest się coś wartym? Jakby bez tego sukcesu byłbyś dla nich mniej ważnym. I jeszcze, coraz większa, coraz trudniejsza do zaspokojenia ambicja. Bo jak się już raz czegoś dokonało, to po prostu trzeba być coraz lepszym.

Dziś są dorośli i na pewno osiągnęli wiele. Otwarcie mówią, że zawdzięczają to sobie, swojej ciężkiej pracy i rodzicom – wymagającym, stawiającym poprzeczki coraz wyżej. Dziś sami tworzą swoje plany wynikowe. Ale z jednym poradzić sobie nie potrafią.  Skazani na „nie ten” sukces nie umieją przegrywać: w życiu, z pracy, w miłości. A nawet z własnymi słabościami, choć z biegiem czasu odkrywają, że mają ich coraz więcej.

Damian ma 32 lata, świetną pracę (choć zdaniem jego ojca, mógłby przecież zarabiać jeszcze więcej, a to jest najlepszy wyznacznik życiowego sukcesu), świetny samochód, świetne mieszkanie i świetną dziewczynę. Tak, w miłości też odniósł sukces. Agata wspaniale pasuje do jego „biznesowego modelu” – piękna, zadbana, ma dobrą pracę i ambitne plany na przyszłość. Pasują do siebie, od razu to zrozumieli, kiedy tylko usiedli obok siebie w firmowej stołówce i postawili obok siebie swoją colę „zero”. Agata jest doskonała, naprawdę. Wie, czego chce od życia, wie jak to osiągnąć. Jej droga zawodowa to pasmo sukcesów. Dziwne byłoby się w niej nie zakochać. Więc Damian jest zakochany. Na pewno.

Tylko czasem, gdzieś w głębi serca czuje, że „to nie to”. Że tamta miłość, pierwsza, ta, która się skończyła, była jakaś inna, mocniejsza. Że dla niej był w stanie wszystko… Z Agatą jest inaczej. Zwyczajnie. I tak już będzie pewnie zawsze.

Ale do porażki przyznać się trudno. On się z nią nie rozstanie. Nie pozwoliłby też jej odejść. Z nim się nie rozstaje, jego się nie zostawia, o nie. Nigdy więcej.

Raz to przeżył. Kochał, bardzo. Tak bardzo, że mógłby rzucić to świetne życie, tę świetnie zapowiadającą się karierę. Ale to się skończyło. Ona odeszła. Jak mogła mu to zrobić? Jemu, człowiekowi, który nigdy w życiu nie odniósł porażki?

Dlatego teraz Damian uważa, że wielkie uczucie się nie liczy. On wie, że z jego strony, dla Agaty nie ma wielkiej miłości. Ale to nie jest ważne. Ważna jest pewność, że jej „nie przegra”. Czysta karta – dobry wizerunek, to się liczy. Za chwilę ślub, potem dzieci. Najpierw chłopiec. Tak, jego syn koniecznie powinien uczyć się grać w tenisa. Jeśli zacznie odpowiednio wcześnie, ma szansę na wielkie sukcesy. I pieniądze.

Basia jest singielką i za miłością nie tęskni. Z resztą miłość to głównie komplikacje, trochę łez, rozmazany makijaż i niepokój. Tego Basi nie trzeba, to przeszkadza, rozprasza, prowadzi do klęski. Sprawia, że prawdziwy cel znika ci na jakiś czas z oczu. Oddala cię od sukcesu. A ty nie znosisz przegrywać. Do dziś pamięta tę gorycz upokorzenia, gdy w szóstej klasie nie została laureatem olimpiady polonistycznej. Zabrakło jej dwóch punktów. Ale koleżanka, którą uważała za o wiele słabszą od siebie, zajęła wówczas pierwsze miejsce. I jeszcze pogratulowała Basi wspaniałego wyniku. Bolało, długo jeszcze. Mama powiedziała „Mogłaś dać z siebie więcej, dłużej się uczyć”. I od tego czasu, Basia daje z siebie o wiele więcej. Daje całą siebie i jeszcze trochę. A kiedy trzeba, zabiera innym. Jest jak maszyna.

W pracy Basia jest podziwiana i nienawidzona jednocześnie. Atrakcyjna, energiczna. Żyleta. Dla szefów to prawdziwa „perełka”. Bezkompromisowa jeśli chodzi o zdobywanie „milionowych” klientów. Twarda w negocjacjach. I właściwie niezawodna. Choć ostatnio Basi nie udało się przekonać do swojego pomysłu na kampanię szefa ważnej spółki. Projekt przejęła jej młodsza stażem koleżanka. Nienawiść, złość – upokorzenie… Wróciły emocje z podstawówki.

Basia nie umie przegrywać. I nie chce się tego nauczyć. Po co? To nie będzie już potrzebne, bo porażka się więcej nie powtórzy.

Ewa ma 13 lat. Właśnie przegrała swój pierwszy mecz szachowy na prestiżowych zawodach dla młodych, wybitnie uzdolnionych zawodników. Łzy kapią jej po piegowatych policzkach. „Nie rycz” –  mówi szorstko jej tata. „ Masz nauczkę na przyszłość. Musisz być bardziej uważna, bardziej skoncentrowana. Wracamy do ćwiczeń. Za dużo biegałaś po podwórku z koleżankami w tym tygodniu”.

Więc Ewa zaciska pięści pod stołem i obiecuje sobie, że już nigdy, nigdy nie przegra. Nie jest pewna czy nadal kocha te szachy. W gardle ma sucho, w głowie jej szumi ze złości na siebie. A wtedy nagle, malutka, starsza pani ukradkiem wciska jej w dłoń kawałek czekolady. – Dziecko kochane – mówi cicho – Grałaś wspaniale. Ale w meczu szachowym jest jak w życiu: czasem wygrywasz, czasem przegrywasz. I to, i to może być piękne.


Lifestyle

Zaatakuj swoją szafę i oczyść… umysł. Akcja „Chcesz uporządkować swoje życie? Uporządkuj przestrzeń wokół siebie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
23 maja 2017
Czy kobiety powinny dostawać wynagrodzenie za siedzenie w domu?
Fot. iStock – Czy kobiety powinny dostawać wynagrodzenie za siedzenie w domu?
 

Czy wiecie, co dziwnego najczęściej można znaleźć w polskich mieszkaniach (oprócz bombki choinkowej, której ktoś zapomniał schować i leży sobie tak na meblościance w czerwcu)? Ubrania zasymilowane z krzesłem (ewentualnie fotelem), kanapy segregujące (na równo ułożone na nich kupki ubrań z suszarki: „moje”, „twoje”, „dzieci”) i inne bardzo bliskie nam twory.

Dlatego dziś ujarzmiamy dzikie tekstylia i atakujemy szafy.

KROK PIERWSZY: PRANIE

Na początek szokująca rada: jeśli chcesz siadać na swojej kanapie lub fotelu, a nie na małym Beskidzie uformowanym z legginsów, kup tylko jeden przedmiot…

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

… magiczny kosz na pranie!

Jak to działa? Zasada jest dość prosta – minimalizm znów wygrywa. Jedna zasada, jeden koszyk i jeden problem z głowy. Zdejmując pranie z suszarki, od razu ułóż je w koszyku. Tak, poskładaj od razu swoje ubrania.

Co zyskujesz? To tylko jedna czynność  – zazwyczaj odkładasz rzeczy „gdzieś”, potem je składasz, potem biegasz z nimi do szafek lub szuflad (albo i nie 😉 ). Gdy ułożysz ubrania w koszu, zabierasz i nosisz jeden kosz, żaby pochować ubrania do szafek. Pokonujesz tylko raz taką trasę, ubrania się nie gniotą, a gdy nie zdążysz tego zrobić lub masz nieplanowanych gości – przestawiasz lub wynosisz tylko jeden i to w dodatku estetyczny koszyk. Co jeszcze? Ach, nie musisz mieć już dodatkowych misek do noszenia mokrego prania. Przechowywanie? Co za problem, przecież jest piękny, postaw go w łazience i wykorzystaj jako miejsce na ręczniki lub w pokoju – możesz w nim trzymać dodatkowe koce i poduszki.

KROK DRUGI: KRÓLESTWO SZAFY

Dlaczego regularnie nie chowamy ubrań do szafy? Bo:

  • się nam nie mieszczą
  • boimy się ją otworzyć
  • bo jej nie lubimy!

Pora na porządki. Nie będziemy dziś was przekonywać do wyrzucania na masową skalę – doskonale wiecie, że warto pozbyć się ubrań, których naprawdę nie nosicie. Dzisiaj pokażemy wam jak pokochać swoją szafę, nawet, gdy nie jest piękną i wymarzona garderobą.

Nie masz cud-garderoby? Nic nie szkodzi. Wystarczy niskim kosztem nieco doposażyć swoją starą, poczciwą szafę!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Znów z pomocą przychodzą wszelkiego rodzaju pudełka i koszyki. Dzięki nim zorganizujesz przestrzeń w szafie, zyskasz dodatkowe „szuflady”, wykorzystasz wolną przestrzeń w części wiszącej. No i oczywiście zakochasz się w swojej zliftingowanej i pięknej szafie.

Koszyczki, szczególnie te niewielkie, to świetne rozwiązanie do dziecięcych szuflad i szuflad  z bielizną. Szczególnie, jeśli posiadasz bardzo głębokie meble. Przedmioty czy ubrania ułożone w takich koszyczkach wyjmiesz bez najmniejszego problemu, bez przekopywania pierwszych rzędów! Maluchom ułatwi to np. samodzielne ubieranie czy chowanie ubrań do szafy – koszyczki lub pudełka możesz oznaczyć kolorami lub etykietami tak, by dziecko wiedziało, gdzie znajdzie konkretną cześć garderoby.

W pudełkach ułożysz też odzież sezonową, buty czy kapelusze – aby uniknąć ich odkształceń.

Jak przechowywać ubrania – ściagawka:

szafa

KROK TRZECI: NIECH CI NIE WISI!

Nie bój się, zrób to! Ruszaj z krucjatą na swój przedpokój. Wystarczy niewiele, by opanować chaos i uzyskać efekt WOW!

  1. Sprzątnij wszystkie wiszące na haczykach i wieszaczkach ubrania i torebki – NIECH CI NIE WISI! To pierwsze pomieszczenie, które oglądasz po powrocie do domu!
  2. Zorganizuj sobie ładny, nieduży  koszyczek lub pojemnik na drobiazgi (klucze, okulary, smycz dla psa etc.)

    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

  3. Dodaj miły akcent – odświeżacz powietrza w ulubionym zapachu, kwiaty? To, co sprawi, że gdy otworzysz drzwi się uśmiechniesz.

Gotowe!

KROK CZWARTY: OCZYŚĆ UMYSŁ

Pomyśl o tym, czego naprawdę potrzebujesz i co ci odpowiada! Bardzo często zarzucamy naszą przestrzeń „górami” ubrań, które nie nosimy. I najczęściej jedyną rzeczą, która nas w tym ogranicza, są pieniądze. „(…)Nie bądź manekinem na ubrania. To, co nosisz, powinno oddawać twoją prawdziwą osobowość…”*. Jeśli uporządkujesz swoją przestrzeń i szafę – naprawdę poczujesz ulgę. Sztuka porządkowania opiera się na umiejętności rozstawania z niektórymi przedmiotami we właściwym momencie.

Do dzieła! Pamiętajcie, by w komentarzach do tego artykułu napisać, czy podjęłyście wyzwanie i co udało wam się zrobić 🙂 .

 

Akcja „Chcesz uporządkować swoje życie? Uporządkuj przestrzeń wokół siebie”

Co trzeba zrobić?

Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy przygotowywać dla Was wskazówki, jak uporządkować swoją przestrzeń i uwolnić głowę. Zróbcie swój plan wielkiego sprzątania i korzystajcie z naszych podpowiedzi. Pod artykułami publikowanymi w ramach akcji, piszcie, co udało wam się zrobić, co planujecie i oczywiście, jak się z tym poczułyście. Żeby żyło się lekko warto odpiąć odrobinę ciężarów, które nosimy!

Najfajniejsze komentarze nagrodzimy 🙂 Jak zawsze będziemy brać pod uwagę waszą aktywność i zaangażowanie w zmiany.

Akcja trwa od 17.05.2017 do 31.05.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na stronie Oh!me do dnia 10.06.2017 roku

Nagrody:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

8 x zestaw koszy Knit, składający się z kosza na bieliznę KNIT 57l oraz kosza do magla KNIT 40l

Linia produktów Knit jest nowoczesną kolekcją o unikatowym designie, nawiązując do modnego trendu robienia na drutach. Tkana struktura oraz dbałość o detale dodaje jej emocjonalnego i artystycznego charakteru, a wytrzymały materiał zapewnia wysoką funkcjonalność. Stylowe kosze na bieliznę w szczególności pomagają zachować porządek w łazience czy pralni, dodając jednocześnie tym wnętrzom niesamowitego uroku.

curver

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


*”Sztuka minimalizmu w codziennym życiu”, Dominique Loreau, Czarna Owca, 2017

 


Lifestyle

Dopasuj strój kąpielowy do typu figury. Jak wybrać taki, w którym będziesz dobrze wyglądać?

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
23 maja 2017
Fot. iStock/PeopleImages
Następny

Dobrze dobrany, potrafi zdziałać cuda. Odpowiedni fason podkreśli atuty oraz zatuszuje mankamenty sylwetki. Za to źle dobrany sprawi, że wszystko to, co chciałabyś ukryć, będzie jeszcze bardziej wyeksponowane. Dlatego warto poznać kilka zasad, którymi powinnaś się kierować podczas zakupu stroju kąpielowego. Zobacz, jaki krój powinnaś wybrać, aby zachwycać na plaży i przede wszystkim, czuć się w nim dobrze.

Przy wyborze odpowiedniego stroju kieruj się kilkoma wskazówkami. Później oceń, jaki masz typ figury i wybierz taki fason, który podkreśli twoje kształty i sprawi, że będziesz wyglądać kobieco i seksownie.


 

Na podstawie: bikinarium.pl

Zobacz także

11 rzeczy (i więcej) z powodu których musisz rano siarczyście przekląć

Co to znaczy, jeśli on głaszcze twoje włosy lub dotyka twojej twarzy

„Rodzicu, ja jestem po tej samej stronie co ty. Nie walcz ze mną w tym roku”. List nauczycielki