Lifestyle

Samotne wakacje nie bolą!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
22 sierpnia 2016
Samotne wakacje nie bolą!
fot. iStock/Redrockschool
 

Szczęśliwi i zakochani narzeczeni pojechali na wakacje do Chorwacji. Odkładali na ten wyjazd pół roku, wiecie – młodzi, piękni, na początku drogi zawodowej. Był czerwiec, jesienią miał być ślub. Sala zarezerwowana, suknia kupiona, orkiestra zamówiona, goście zaproszeni. Z podróży wysłali jeszcze wspólne pocztówki, ale zanim zdążyły one dotrzeć do odbiorców, zakochani wrócili do domu. Osobno. Uwierzcie, zdziwienie rodziny było ogromne. Tylko ciotka stwierdziła, że na wakacje młodzi powinni jeździć osobno. Dla zdrowia, tęsknoty i lepszego seksu.

Wspólne wyjazdy to kolejny level zaawansowania w związku. Psychologowie polecają je tym, którzy są razem od kilku miesięcy. Wtedy można zobaczyć, jaki ktoś jest naprawdę. Bo te wakacje to taki sprawdzian – czy na pewno mam właściwy obraz osoby, z którą jestem? Różowe okulary, które towarzyszą nam przez pierwszy rok szybko tracą swój kolor. Niestety, gwarancja ich nie obejmuje. Słuchając wcześniej wspomnianej opowieści o dobrze zapowiadającej się parze miałam wrażenie, że powinna zagrać piosenka Moniki Brodki. Ta w której miał być ślub i sukienka już lśniła. Ale olśnienia doznał także pan młody, bo wcale nie kochał. Wszyscy chwytali się za głowy, no bo jak to mógł tego nie zauważyć wcześniej? Ano mógł. Widocznie nigdy jeszcze nie spędzili ze sobą tyle czasu. Bez przerwy.

Przed wakacjami panuje sezon na „a ty co robisz przez kolejne dwa miesiące? Wyjeżdżasz gdzieś?”. Kiedy w końcu sama zdecydowałam, że z okazji tegorocznych wakacji zafunduje sobie samotny wypad nad morze, moi znajomi nie potrafili wyjść z szoku. No bo jak to tak? Sama? Zapanowało ogólne przeświadczenie, że kiedy kobieta jest w związku nie powinna wyjeżdżać sama. Słyszałam masę głupot, ale ta akurat bardzo mnie zaskoczyła. Niby wszyscy tacy nowocześni, a jednak ciągle kobieta bez mężczyzny nie może ruszać się z domu. Potrafię zrozumieć argument bezpieczeństwa, choć też przychodzi mi to z trudem. Ale jest jeszcze ten, że tak nie wypada, bo jeszcze znajdziesz sobie kogoś innego. Jak kocham, to nie znajdę. Ot, cała filozofia.

Każdemu należy się chwila oddechu. Także od siebie. Szczególnie jeżeli mieszkacie razem lub spędzacie razem dużo czasu. Niby ciągle jesteście w kontakcie, ale nie ma w tym wypadku miejsca na „kochanie, przyjedź mnie przytulić” czy szybki wypad do kina. Wiosną wybrałam się nad nasze piękne, polskie morze. Wtedy było jeszcze wolne od wszelkich Januszy i innych Dżesik, za to Elza i Anna atakowały z każdej strony. Pojechałam sama, mój ukochany nie mógł wyrwać się z miasta. I wiecie co? Powrót po tych kilku dniach był najbardziej orzeźwiającą rzeczą od dawna. Nie przejmowałam się tak bardzo wszelkimi drobnostkami, a i na większe problemy spojrzałam inaczej. No i zatęskniliśmy za sobą. Tak naprawdę, szaleńczo zakochani, ciągle w tych różowych okularach. Choć tak naprawdę ich kolor zmienił się już jakiś czas temu.

W te wakacje chłopak mojej przyjaciółki postanowił pojechać sam z kolegami do Grecji. Tak, czyste szaleństwo. Ona zamiast myśleć o tym, że mogą go zabić terroryści, zaczęła rozmyślać nad tym, co takiego złego zrobiła, że nie chce jej zabrać ze sobą. Może chce ją zdradzić? A może już kogoś ma? My kobiety naprawdę jesteśmy choleryczkami. Po jakimś czasie przyszła chwila akceptacji i zrozumienia, że każdy potrzebuje swojej przestrzeni. Także w tym najszczęśliwszym związku. Zamiast płakać i rozpaczać, lepiej spakować swoją walizkę i odpocząć. Może za pierwszym razem będzie bolało. W końcu podróżując widzimy wszystko z zupełnie innej perspektywy, czasem zdając sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy w naszym życiu nie ma sensu i pora je zmienić. Czy nie aby po to udajemy się do psychologów? A można się tego dowiedzieć w piękniejszych okolicznościach przyrody ;)!

Przewaga samotnych wyjazdów nad tymi z partnerami jest jedna: naprawdę odpoczniesz. Nie musisz się przejmować tym, na co twój ukochany ma ochotę. Zajmujesz się tylko i wyłącznie sobą. I nie ma w tym nic złego! Wręcz przeciwnie. Kiedy cały czas martwisz się o niego, wasze dzieci, rodziców, pracę, przyjaciół, zapominasz o tym, że ty też potrzebujesz uwagi. I dopiero kilka dni z samą sobą pokazuje ci, jak ważne jest twoje samopoczucie. Spróbowałam raz i od tej pory wyrywam się co trzy miesiące. Choć i tak z tych wyjazdów, najbardziej lubię powroty…


Lifestyle

KAMPANIA FEMESTAGE EVA MINGE JESIEŃ-ZIMA 2016/2017

Redakcja
Redakcja
22 sierpnia 2016
FEMESTAGE
Fot. Materiały prasowe
 

Najnowsza kampania FEMESTAGE Eva Minge oddaje ruch, światło i energię wielkiego miasta. Bohaterką FEMSTAGE w tym sezonie jest młoda, silna i niezależna kobieta, jednak bliższa niż kiedykolwiek wcześniej. 

Spotykasz ją codziennie w drodze do pracy. Przyciąga wzrok, kiedy mijasz ją na przejściu dla pieszych. Zwracasz uwagę na lekkość z jaką się porusza, niewymuszoną elegancję i szyk z jakim nosi zarzucony na ramiona płaszcz.

FEMESTAGE

Fot. Materiały prasowe

KAMPANIA 

Życie współczesnych metropolii było inspiracją przy projektowaniu najnowszej kolekcji FEMESTAGE jesień-zima 2016/2017. To właśnie ulice wielkiego miasta stały się scenografią i tłem najnowszej kampanii, w której po raz kolejny oglądamy Julię Banaś – obecnie jedną z najbardziej rozchwytywanych modelek. Ostatnio wzięła udział w kampanii Marca Jacobs’a, pokazach Miu Miu i Fendi Couture.

Julia od powstania marki jest jej twarzą i co sezon bezbłędnie uosabia kolejne sylwetki kobiet kreowane przez FEMESTAGE.

Fotograf: Zuza Krajewska/LAF AM  
Modelka: Julia Banaś/AS Management    
Stylizacja: Marta Kalinowska    
Make up: Beata Milczarek/Metaluna   
Włosy: Kacper Rączkowski/D’vision 
Scenografia: Anna Szczęsna  
Produkcja: Label Media

FEMESTAGE

Fot. Materiały prasowe

KOLEKCJA

Najmocniejszym elementem nowej propozycji FEMESTAGE są okrycia wierzchnie. Wełniane, szlafrokowe płaszcze, szerokie ortalionowe parki, rozpinane swetry o grubych splotach i ciepłe, puchowe bezrękawniki z kapturem – to zdecydowani faworyci jesiennej kolekcji. Prezentowane kolory to przede wszystkim szarości, zieleń khaki i złamana biel. Motywy roślinne i kolorowe nadruki ustąpiły miejsca odważnemu wzorowi pantery. Całość uzupełniono akcentami bordo, karmelu i złota.

W kolekcji nie zabrakło bardziej oficjalnych propozycji – w linii Office nadal odnajdziemy ołówkowe spódnice, koszule, marynarki i modne w tym sezonie szmizjerki.
Najnowsza propozycja FEMESTAGE ewoluuje w stronę minimalizmu. Proste kroje, wyszukane odcienie i wysokogatunkowe tkaniny.

FEMESTAGE

Fot. Materiały prasowe

O MARCE

FEMESTAGE to propozycja modowa dla kobiet wywodząca się z Domu Mody Eva Minge, znanej i cenionej na całym świecie projektantki mody, która pełni rolę Dyrektora Kreatywnego.
W kolekcji FEMESTAGE znajdziemy połączenie mody haute couture z funkcjonalnością i wygodą ready-to-wear,  jakiej wymagają współczesne kobiety od swojej codziennej garderoby.
To marka dla kobiet, które stawiają na prostotę, ciekawą formę oraz jakość, a zarazem lubią podkreślać swoją kobiecość.

Obecnie marka FEMESTAGE posiada kilkanaście salonów firmowych w największych galeriach handlowych oraz sklep online www.femestage.com

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

FEMESTAGE_FW16_17 fot. Zuza Krajewska (4)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką FEMESTAGE


Lifestyle

Cukrowy detoks krok po kroku? To możliwe, tylko gdy trzymasz się planu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 sierpnia 2016
cukrowy detoks
Fot. iStock / Martin Dimitrov

Cukier szkodzi, szczególnie biały, rafinowany, który poza szybką i krótkotrwałą energią, dostarcza organizmowi więcej szkody niż pożytku. Trudno jest podjąć decyzję o rozstaniu z nawykiem słodzenia oraz kontrolować ilość cukru przyjmowanego wraz z gotową żywnością. Ale warto podjąć ten trud i mimo niełatwego zadania spróbować zerwać z nałogiem. 

Cukier działa jak naroktyk, nie będzie więc łatwo

Bywa, że z chęcią deklarujesz sobie, że od dziś (lub jutra ;)) wyrzekniesz się cukru i… I zazwyczaj scenariusz jest jeden: rzucasz – a po kilku godzinach lub jednym dniu stwierdzasz, że przecież wystarczy, że ograniczysz o połowę (przecież to i tak sukces!). Wszystko to dlatego, że słodki smak uzależnia. Nie bez przyczyny mówi się, że słodzenie napojów i jedzenie słodkich produktów jest jak narkotyk. Matka Natura przewrotnie stworzyła nas do rozmiłowania w słodyczy, bo już noworodek żywi się słodkim mlekiem matki. Nic dziwnego, że dla wielu z nas, słodki smak jest tak oczywisty, że aż trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie bez słodzonej kawy, ciastek, bułeczek czy jeszcze innych słodkich produktów. Trudno jest z niego zrezygnować a często zdarzają się również efekty gwałtownego odstawiania cukru, takie jak rozdrażnienie, trudności ze skupieniem, bóle głowy oraz wiele innych. Bezpieczniej jest wprowadzać zmiany mniejszymi krokami, by dać szansę oduczenia organizmu domagania się stałego dostarczania cukru w pokarmach.

Fot. iStock / cat_arch_angel

Fot. iStock / cat_arch_angel

Detoks jest skuteczny, ale wymaga wiedzy i czasu

Poza tym trzeba mieć również odpowiednią motywację oraz świadomość pozytywnych efektów zmiany, jaka czeka po wykluczeniu niezdrowego cukru z jadłospisu. Gdy ci się uda, będziesz mogła pogratulować sobie:

  • Fot. iStock / Elvira_G

    Fot. iStock / Elvira_G

    wyrównania poziomu insuliny we krwi,

  • oczyszczenia organizmu z toksyn,
  • sprawniejszego działania układu pokarmowego i nerwowego,
  • zwiększenia energii już od samego rana,
  • zdrowszych zębów,
  • szczuplejszej sylwetki,
  • zdrowszej cery.

Jednak nie traktuj tego jako nieskomplikowanej i skutecznej diety. Odstawienie cukru ma służyć nie tylko schudnięciu, co poprawieniu funkcjonowania organizmu i nie zaśmiecania go niepotrzebnymi substancjami.

Podejmij wyzwanie w 10 dni

Postępując w przemyślany sposób, zyskasz więcej niż nagle odstawiając każde słodkie ziarenko. Bezpieczniej dla samopoczucia i wytrwania w postanowieniu, będzie zastosować detoks krok po kroku.

Pierwszy etap — przygotowanie do odstawienia

Będzie całkiem znośny, przez wzgląd na częściową eliminację cukru z diety. Małymi krokami łatwiej będzie odzwyczaić kubki smakowe od słodkiego smaku i nauczyć się od nowa smakowania różnorodnych produktów. Co musisz zrobić, by odnieść w tym sukces?

  1. Ogranicz cukier, ale nie przerzucaj się na słodziki. Jeśli koniecznie chcesz słodzić napoje, wybierz zdrowszy a podobnie słodki miód, syrop z agawy, syrop kolony lub brzozowy. Tu oczywiście również zachowaj umiar, bo choć są one o wiele zdrowsze od białego cukru, są jednak kaloryczne.
  2. Słodkie napoje zastąp wodą z dodatkami. Ziołowe herbatki, woda z miętą, cytryną lub innymi cytrusami, owocami typu truskawki czy soczystym ogórkiem, nawodnią twój organizm, a dzięki wyczuwalnemu smakowi pozwolą łatwiej przetrwać wprowadzane zmiany.
  3. Dosładzane przekąski zastąp zdrowszym wyborem. Poza naturalnymi, zbożowymi ciasteczkami sprawdzi się np. niesolony popcorn, czy nieprzetworzone, świeże owoce (choć te akurat lepiej ograniczyć ze względu na zawartość naturalnego cukru) i warzywa.
  4. Postaw na przyprawy. Nie tylko będą zdrowszym urozmaiceniem posiłków, ale przygotują kubki smakowe na oczyszczenie i bardziej wyraziste smaki. Sprawdzą się także w napojach wanilia, imbir i chili.
Fot. iStock / iruska

Fot. iStock / iruska

Drugi etap — pożegnanie z cukrem

Tu się kryje rewolucja, ponieważ od pierwszego do piątego dnia będziesz zapominać o czymś takim, jak biały cukier w diecie. To niełatwe, ale konieczne, bo twój język na nowo mógł poznawać smaki, zdominowane wcześniej przez odczuwanie słodyczy. Aby tego dokonać nie wystarczy jedynie przestać słodzić kawę i herbatę. Trzeba czytać etykiety, bo cukier kryje się w produktach, o których byś wcześniej nie pomyślała, że go tam znajdziesz.

  1. Zrezygnuj z miodu i owoców, ze względu na ich słodycz i przywykanie do niego kubków smakowych,
  2. Spożywaj produkty bogate w pełnowartościowe białko. Stłumią one odczuwanie głodu a dłużej, nie będzie więc cię korciło do sięgania po zakazane produkty.
  3. Zadbaj o swoją dietę. Zwróć uwagę, żeby była bogata w warzywa, ryby, mięso
  4. Odstaw węglowodany. Szczególnie zwykłe pieczywo, ryż, makarony, ziemniaki lepiej pominąć w diecie, a zamiast tego jedz te o niskim indeksie glikemicznym (np. płatki owsiane), by dostarczyć organizmowi zdrowej energii.
  5. Wprowadź delikatne ćwiczenia. Zajmiesz myśli czymś pożytecznym i uczynisz kolejny krok do zdrowszego życia. Tylko muszą być to delikatne ćwiczenia, ponieważ na tym etapie detoksu może ci brakować energii np. na biegi długodystansowe.

Trzeci etap — oczyszczanie organizmu

Może być mało przyjemnie, gdy pojawia się wspomniane wcześniej skutki uboczne ostawienia cukru. 5 – 10 dzień detoksu to przykry etap, który będzie prowokował cię do złamania postanowień i sięgnięcia do słodyczy. By łatwiej było w nim wytrwać pamiętaj o kliku radach:

  1. Śpij tyle, ile potrzebujesz. Osoby zmęczone, niewyspane i zestresowane, są bardziej podatne na podjadanie.
  2. Włącz zdrowy tłuszcz do diety. Np. w orzechach czy awokado, które dzięki zwartości zdrowych tłuszczy zadbają o twoje zdrowie i na dłużej zahamują odczuwanie głodu.
  3. Nie trzymaj w domu słodkości. Ogranicz także wyjścia ze znajomymi na miasto, jeśli trudno ci oprzeć się pokusie wspólnego, słodkiego deseru.

Czwarty etap — ugruntowanie przyzwyczajeń

To ostatnia część detoksu, na którą przychodzi czas po 10 dniu kuracji. Ma ona za zadanie delikatne wprowadzenie cukrów do diety, ale tych zdecydowanie wartościowych. Wprowadzaj powoli miód do słodzenia i owoce o niskim indeksie glikemicznym tak jak cytrusy, truskawki, jagody czy wiśnie. Zobaczysz, jak intensywny smak czeka na ciebie, gdy oduczysz się zapychania się zwykłym, bezwartościowym białym cukrem.

Udało się tobie wytrwać? Nagroda jest warta wysiłku — lepsze samopoczucie, wygląd i więcej energii jest najlepszym motywatorem do utrzymania nowo wypracowanych zasad życia bez cukru.


na podstawie: Avanti fit&beauty nr 01/2016, wydanie specjalne


Zobacz także

Prawdziwa przyjaźń jest wtedy, kiedy możesz do swojego przyjaciela iść w kapciach… albo zawsze do niego zadzwonić. Akcja „Prawdziwa przyjaźń”

8 znaków, że małżeństwo nie przetrwa (zdaniem prawników rozwodowych)

Obejrzycie nową reklamę allegro i spróbujcie się nie wzruszyć… „Bo to czego szukasz, jest bardzo blisko”