Lifestyle

Rozwiązanie konkursu „Kreatywnie od kołyski”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
10 lutego 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Pokazaliście nam jak kreatywnie spędzacie czas z dziećmi!Razem z Da Vinci Learning serdecznie dziękujemy wam za wszystkie przesłane zdjęcia. Miło było patrzeć jak cudownie spędzacie razem kreatywnie czas. I z uśmiechem na twarzach zachęcamy, abyście staliście dla wszystkich inspiracją.

Gratulujemy zwycięzcom!

Laureaci konkursu 

I stopnia:
1 x Teleskop –  Karolina Kaźmierczak

II stopnia:
4 x zestaw Młodego Odkrywcy

1.       Barbara Ilecka

2.       Piotr Stawowy

3.       Anita Kal

4.       Froteczkab

III stopnia:
5 x kubków Da Vinci Learning

1.       Danuta M.

2.       Agnieszka Tyc

3.       Karolina Woźniak

4.       Katarzyna Truszyńska

5.       Monika Folcik 

Laureatów prosimy kontakt mailowy w celu odbioru nagród w ciągu 7 dni od daty ogłoszenia wyników, tj do dn.: 17.02.2016 roku. Prosimy o przesłanie danych do wysyłki nagrody (imię i nazwisko, adres i nr telefonu) na adres e-mail: kontakt@ohme.pl. Otrzymanie danych potwierdzamy w odpowiedzi zwrotnej.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj.


Lifestyle

Nie bądź księżniczką zamkniętą w wieży… Znajdź w sobie siłę

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 lutego 2016
Fot. Unsplash / Dmitry Zelinskiy / CC0 Public Domain
 

Skąd czerpiemy ten wewnętrzny napęd, który pomaga wstać z łóżka w najczarniejszy poranek? Co pozwala nam zebrać się w sobie wtedy, gdy wydaje nam się, że nie przetrwamy następnego dnia? W jaki sposób dochodzimy do tego momentu w życiu, kiedy wiemy, że praktycznie nie ma takich okoliczności, które mogłyby na złamać, że cokolwiek się wydarzy, prędzej czy później, będzie dobrze? Wszyscy mamy w sobie wewnętrzną siłę, energię, która nas napędza. Ważne, by umieć ją „ładować” jak akumulator. I nieważne jaką siebie teraz widzisz, co o sobie myślisz. Ty też możesz tę wewnętrzną siłę rozwijać i wzmacniać. W jaki sposób?

1. Buduj autentyczne, realne relacje z ludźmi

Nie takie, których podstawą jest kontakt przez media społecznościowe, kiedy wymiana myśli polega jedynie na zdawkowych komentarzach pod umieszczanymi na profilu wpisami i pozowanymi zdjęciami. Jako kobieta obserwujesz na pewno często uprzedmiatawianie naszego ciała, kreowany w mediach wizerunek kobiety jako obiektu seksualnego, intelektualnie pustego. Szczere, prawdziwe relacje z innymi ludźmi, wartościowe znajomości i przyjaźnie to kopalnia możliwości: wymiany intelektualnej, rozwoju emocjonalnego i stymulacja do rozwoju w ogóle. To umiejętność przykuwania uwagi swoją prawdziwą wartością, a co za tym idzie, całkiem spory kamyczek do twojego ogródka z wewnętrzną siłą. Gratyfikacja za to KIM jesteś, tam w środku.

2. Wzoruj się na silnych kobietach

Nie, nie każę ci być ani kobietą sukcesu, ani kobietą – męczennikiem. Ale myślę, że w najbliższym otoczeniu na pewno masz przynajmniej kilka silnych, odważnych kobiet, które imponują silną wolą i nawet najdrobniejszymi sukcesami. Warto je podpatrywać, czerpać z ich doświadczenia. Ich towarzystwo jest szalenie motywujące i napawające nadzieją. Choć niewiele z nas lubi kiedy się je poucza, kiedy daje się dobre rady, uwierz mi: czasem warto posłuchać innych kobiet. Zwłaszcza tych, którym się udało: pokonać kryzys, czy trudny emocjonalnie okres w życiu, przetrwać domowe piekło, walczyć każdego dnia z chorobą, odważyć się zmienić cokolwiek. Kontakt z taką energią mnoży twoją energię.

3. Nie bądź księżniczką zamkniętą w wieży i nie uzależniaj swojego szczęścia od innych

Nie czekaj aż ktoś cię uratuje. Ratuj się sama, bierz zawsze swój los w swoje ręce. Nic tak nie umacnia, jak przeświadczenie o tym, że najwięcej zależy od nas samych, że nie musimy czegoś innym zawdzięczać, że „dałyśmy radę”. Podstawą jest jednak umiejętność prawidłowego „wymierzenia”. Nie wyznaczaj sobie zbyt wysokich i nieosiągalnych celów. Już teraz, a tym momencie masz w sobie moc i siłę by zmieniać siebie, swoje życie. Nie czekaj na to, aż ktoś cię uszczęśliwi, nie uzależniaj swojego osobistego szczęścia od innych, od tego czy jesteś przez kogoś kochana. Najważniejsza dla naszego rozwoju jest tak naprawdę miłość do siebie samej. Oczywiście, w granicach rozsądku.

4. Wyjdź z roli ofiary

Być może mimo całkowitej zmiany twojej sytuacji, ciągle jeszcze bezpieczniej (tak!) czujesz się w roli osoby pokrzywdzonej. Te relacje znasz na pamięć, umiesz się w nich poruszać. Ale tkwienie w takim martwym punkcie nie doda ci siły. Siłę dają zmiany, wola zmian, wola rozwijania się. Odważ się przejąć funkcję tej, która potrafi walczyć o swoje szczęście i być szczęśliwa.

5. Stawiaj sobie cele i wyzwania

Życie w stagnacji, bez wewnętrznej motywacji i chęci „czegoś więcej” (mowa o drobnostkach, które pomagają szczęśliwie żyć) osłabia. Rozładowuje twoje wewnętrzne baterie. Jak to możliwe, skoro nie podejmujesz żadnych działań? Pustka jest po prostu bardzo męcząca. Wyznaczaj zatem drobne cele i odhaczaj je na swojej liście czerwoną kredką.

Zazwyczaj zadziwia nas jak wiele jesteśmy w stanie unieść. Ale to nie jest przypadek. To jak duża jest nasza wewnętrzna siła, to wynik naszych doświadczeń, odrobiny szczęścia i jeszcze tego wszystkiego, co dostajemy od innych ludzi. Więc życzę ci przede wszystkim dużo życzliwości ze strony najbliższych. To najlepszy napęd.


Lifestyle

Maski, które zakładamy przed ludźmi. Jakie czerpiemy z tego korzyści?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 lutego 2016
Fot. iStock / TatyanaGl

Wiecie po czym najłatwiej poznać człowieka? Obserwując jego relacje z innymi. To w tych relacjach możemy przeglądać się jak w lustrze. One odbijają nasze lęki, wątpliwości, brak pewności siebie, albo poczucie wyższości. Chcesz kogoś dobrze poznać, spędź z nim czas w towarzystwie różnych ludzi. Jeśli jesteś uważnym obserwatorem zobaczysz, jakie maski przybiera, w jakie role wchodzi.

Ale może to strata czasu? Może lepiej przyjrzeć się sobie? Zobaczyć jak zachowujemy się w pewnych relacjach, jakie role przyjmujemy i dlaczego? Może to dać nam odpowiedź dlaczego w kontaktach z ludźmi bywa, że nie czujemy się komfortowo, a z innymi wręcz znakomicie.

A może warto odpowiedzieć sobie, jakie korzyści czerpiemy z zakładania masek? Z odgrywania swoich ról?

Ofiara

„Jestem taka słaba” – to sygnał, że potrzebujesz pomocy, tego by ktoś się tobą zaopiekował. Trochę jak dziecko, które potrzebuje przy sobie kogoś kto da mu poczucie bezpieczeństwa.

Kiedy zakładamy: Gdy zależy nam na czyjejś uwadze i wyczuwamy, że on (jeśli o ma być partner) lub ona (np. przyjaciółka) ma potrzebę opiekowania się kimś słabszym.

Korzyści: Nie musimy za nic ponosić odpowiedzialności, to ktoś poprowadzi nas przez życie za rękę, a przy każdej udawanej próbie zmian pogłaszcze po głowie i powie: „Kochanie nic się nie stało”. Budujemy zależność: „jestem taka słaba, nie możesz mnie zostawić”

Pułapka: Uważaj, nigdy o niczym nie zadecydujesz. Życie w roli ofiary, kogoś słabszego to komfort, ale czy tylko o ten komfort w życiu chodzi? A może o to, by ktoś przy nas trwał z litości lub strachu, że sobie nie poradzimy?

Przywódca

Dusza towarzystwa, lider zespołu. Ktoś kto lubi być w centrum uwagi, ważne, by wszyscy zwracali na ciebie uwagę. Mówisz ciut głośniej niż inni, śmiejesz się tak, by inni cię usłyszeli.

Kiedy zakładamy: Kiedy chcemy mieć kontrolę nad tym, co się dzieje wokół nas. Zarówno w pracy, jak i w towarzystwie znajomych. To my chcemy kierować, przewodzić, by nic nie wymknęło się spod naszej uważności.

Korzyści: Pełna kontrola. Zapanowanie nad lękiem przed odrzuceniem. Bo przecież skoro jestem taki świetny, lubiany i mam fantastyczne pomysły, to nikt mnie nie zostawi. Nic beze mnie się nie zadzieje, nikt nie wymyśli niczego lepiej ode mnie.

Pułapka: A co, gdy ktoś nie ulegnie twojemu urokowi, albo zjawi się ktoś na kim maska przywódcy pasuje lepiej niż na ciebie? Denerwujesz się?

Nauczyciel

Mentor, wycofany, ale chętnie dzielący się swoimi spostrzeżeniami. Niby wycofany, niby mało mówiący, ale w ten sposób właśnie przyciągający ludzi do siebie. Jego: „Uważam, że powinieneś…” raczej nie przyjmują żadnych protestów.

Kiedy zakładamy: Gdy brak nam przebojowości, gdy potrzebujemy akceptacji innych, gdy mamy niskie poczucie własnej wartości i chcemy widzieć siebie w oczach innych kimś lepszym.

Korzyści: To takie trochę bycie rodzicem, autorytetem. Udawanie kogoś mądrzejszego, to też bycie lepszym od innych, poczucie wyższości. W końcu nie zajmują mnie pierdoły. Jestem kimś lepszym.

Pułapka: Siedzenie wyżej niż wszyscy sprawia, że nie zauważamy innych, nie doceniamy ich w naszych relacjach, ludzie zdają się nam nie potrzebni, no chyba, że do osiągnięcia własnych korzyści.

Perfekcjonista

Świetnie zorganizowany, samowystarczalny. Wszystko robi sam, nie potrzebuje niczyjej pomocy. „Dam radę”, to jego życiowa dewiza. Bo przecież wiadomo, że da.

Kiedy zakładamy: Gdy boimy się liczyć na innych, gdy ludzie nas zawodzą, łamią dane słowa, obietnice, ranią. Wolimy liczyć na siebie, niż po raz kolejny się rozczarować.

Korzyści: Nikomu za nic nie musisz być wdzięcznym. Wszystko co robisz, zawdzięczasz tylko sobie, jeśli coś zawalisz – może winić tylko i wyłącznie siebie.

Pułapka: Znajdzie się ktoś, kto będzie wiedział, że twoją perfekcję może wykorzystać do bólu. Będzie ci mówić, że może na tobie polegać dokładając kolejnych zadań. Nie umiesz prosić o pomoc.

To tylko niektóre z masek, jakie zakładamy. W pracy jesteśmy przywódcami, w relacji z partnerem ofiarą, a z własną matką perfekcjonistą. Przyjmujemy role, w których jest nam wygodnie, z których możemy czerpać jak najwięcej korzyści. Albo bronić się przed atakiem, albo panować nad własnymi emocjami. W pracy mówisz, że nigdy nic ci nie wychodzi – wolisz być ofiarą niż wziąć odpowiedzialność za własne decyzje, stawić czoło ocenie przez pracodawców? W związku jesteś perfekcjonistką? Multitaskiem, który ogarnia codzienność? Boisz się, że jak odpuścisz, to ktoś pomyśli, że jesteś niepotrzebna? Nie wystarczająco dobra?

Przeczytałam ostatnio, że może w życiu chodzi właśnie o to, by być sobą. By stanąć twarzą w twarz, spojrzeć w lustro i nazwać siebie. I nie zakładać masek, ale ćwiczyć to, co najcenniejsze – nas samych, z naszymi ułomnościami, talentami, radościami. Może zamiast zakładać maski, lepiej nauczyć się asertywności, może zamknąć relacje, które nam szkodzą, może wziąć życie we własne ręce i nim pokierować samodzielnie nie oglądając się na innych. Ci, którzy ciebie zaakceptują – zostaną przy tobie. Jako najwierniejsi przyjaciele. Boisz się, że nikt nie zostanie – mylisz się – spróbuj.


Zobacz także

„Minione chwile”. Są miłości, które chciałoby się przeżyć i książki, które trzeba przeczytać!

7 technik samoobrony, które mogą ocalić ci życie. Gdy walczysz o siebie – wszystkie chwyty dozwolone

Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste

Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste