Lifestyle

Ratujcie wasz związek, dopóki nie jest za późno, dopóki tli się między wami dobra miłość

Listy do redakcji
Listy do redakcji
24 maja 2020
Fot. iStock/Milan_Jovic
 

Ludzie rozmawiajcie ze sobą. Ostatnio obserwuję bardzo smutny trend wśród moich znajomych, którzy są ze sobą po kilkanaście lat. To długotrwałe związki, w których są już często nastoletnie dzieci. I nagle okazuje się, że na jednej wspólnej imprezie on na boku opowiada, że w sumie to słabo z jego żoną, że im się nie układa, że nie już tego czegoś i nie wie, czy jeśli nadarzy się okazja, nie zrobi kroku w bok. Zwierza się kobiecie, dobrej koleżance, bo przecież przed kolegami nigdy by się do tego nie przyznał. 

 

A później ona wychodzi pomóc ci zrobić kawę i słyszysz dokładnie to samo. Że między nimi jest słabo, że ona już nie daje rady, że wkurza ją to i tamto. Jakby nagle po 18 latach opadły jej różowe okulary. Słucham dwóch stron i mówię: “porozmawiajcie”. I słyszę, że się nie da. Bo ona tylko wiecznie ma pretensje i od razu krzyczy i że przecież z nim pogadać się nie da, bo wszystko ma w nosie. 

 

Później siedzimy razem w jednym pokoju. Pijemy drinki, gramy w jakieś gry, śmiejemy się, gadamy, jak gdyby nigdy nic. Jakby wszystko było super. A najważniejsze stało się zachowanie pozorów, że przecież nic się nie dzieje, wszystko jest w jak najlepszym porządku. 

 

Co takiego się stało, że w przegapiliśmy moment, kiedy trzeba było usiąść i pogadać? Nim skumulowała się w nas fala pretensji, frustracji i żalu? Dlaczego nie mamy odwagi powiedzieć: “jest mi źle, zróbmy coś, porozmawiajmy”. Jeśli chcemy być razem, nie da się tylko udawać wspólnego życia, zakładając, że zwykła codzienność je ułoży, że przecież dzieci, praca, rutyna. Kto miałby czas mówić, że czegoś mu brakuje, że coś go uwiera. 

 

Tyle, że później przychodzi moment na refleksję. Jakbyśmy nagle wysiedli z pędzącego pociągu i spojrzeli z boku na nasze życie. Widok się nam nie podoba. Bo ona pracuje, ogarnia chatę, dzieci. On leży, coś tam zrobi, ale nawet jej nie przytuli. To jej wersja. A on? On sfrustrowany, że ona nie ma czasu z nim usiąść, pogadać, wyjść na spacer. Cały czas ma coś do zrobienia, jest non stop w jakimś obowiązku, zadaniu. Brakuje mu bliskości, która była na początku, tego, by złapali się za rękę, by ona go objęła z czułością. 

 

Jednak nie mówią tego sobie. Mają nadzieję, że przejdzie, minie, że ona czy on się w końcu domyśli. Ale jak wiadomo – do tego nie dochodzi. Wręcz przeciwnie, zbieramy kroplę do kropli żalu, szukania winy w tej drugiej osobie. Zamiast usiąść i porozmawiać, wolimy się uśmiechać i udawać, że przecież wszystko jest w porządku – na zewnątrz. Ale kiedy wracamy do domu, każde zamyka się w swoim świecie. Ona zaczyna prasować, on włącza serial albo idzie spać, albo wychodzi na podwórko, bo przecież tyle jest do zrobienia, jedzie autem na myjnię. Każe zamknięte w swoim milczeniu. 

 

Pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam, że komunikacja w związku jest ważniejsza niż miłość. Dzisiaj wiem, że nawet największa miłość nie jest w stanie przetrwać bez rozmowy. Usycha, obumiera, zarasta chwastami za sztucznie budowanym spokojem. Kiedy każde idzie w swoją stronę i nie próbuje ratować tego, co właśnie niszczeje… Nie ma szans na powrót. Naprawdę. 

 

Tylko, że rozmawiać trzeba też umieć. Zejść z piedestału swojego ego i zacząć słuchać, co druga osoba do nas mówi. Przyjąć wszystkie bolesne dla nas argumenty. Nie obruszać się, nie prześcigać w kontrargumentach, nie wyciągać jakiś historii z przeszłości i nie próbować sobie nawzajem udowodnić, kto jest lepszy, czy czyja wina zastanej sytuacji jest większa. 

 

Może najpierw porozmawiać bez wyciągania wniosków. Wysłuchać, przetrawić i wrócić do rozmowy, gdy pierwsze emocje opadną. Pomyśleć nie nad tym, o co my mamy pretensje, ale spojrzeć na siebie jego czy jej oczami. Zobaczyć siebie w tym związku, w oderwaniu od własnego ja. Na chwilę odłożyć dumę, potrzebę kontroli i egoizm. 

 

A może warto sobie postawić pytanie, czy chcę walczyć, czy żyć w “układzie”, którymi razem stworzyliście? Czy tak ma wyglądać dobre i szczęśliwe życie? Jeśli jeszcze się kochacie, jeśli jeszcze między wami istnieje dobra miłość, usiądźcie i spróbujcie… Ratujcie was, dopóki nie jest za późno. 

 


Lifestyle

Padaczka – co należy wiedzieć o chorobie i jak powinna wyglądać pierwsza pomoc?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 maja 2020
Padaczka - przyczyny, objawy, pierwsza pomoc, leczenie
Fot. iStock
 

Padaczka (epilepsja) to jedna z najczęściej występujących chorób układu nerwowego. Powoduje ona zaburzenia aktywności komórek mózgu, które manifestują się najczęściej drgawkami, skurczami mięśni oraz utratą świadomości. Padaczka może mieć kilka postaci, a atak u chorego często wzbudza obawy, jak się zachować w takiej sytuacji.

Padaczka – źródło choroby

Choroba, jaką jest padaczka, powstaje na podłożu zmian morfologicznych i metabolicznych w mózgu. Wg statystyk, w Polsce szacuje się liczbę chorych na padaczkę na ok. 300-400 tysięcy, a na świecie 60-70 milionów. Częściej zapadają na nią mężczyźni. Zachorowalność jest znacznie wyższa u dzieci oraz osób powyżej 65 roku życia, w porównaniu do innych grup wiekowych.

Przyczyny pojawienia się choroby mogą być różne:

  • padaczka u dzieci: najczęściej spowodowana jest chorobami wrodzonymi, jak: wady rozwojowe mózgu, choroby uwarunkowane genetycznie, przebycie w trakcie ciąży chorób zakaźnych (np. różyczka, toksoplazmoza) lub powikłania w trakcie porodu.
  • padaczka u osób dorosłych: pojawia się najczęściej jako efekt rozwoju guzów i urazów mózgu, zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. U pacjentów powyżej 65. roku życia padaczkę powodują najczęściej udary mózgu i choroby zwyrodnieniowe mózgu.
Padaczka - przyczyny, objawy, pierwsza pomoc, leczenie, padaczka alkoholowa

Fot. iStock

Kiedy możemy mówić o padaczce? Za padaczkę uznaje się sytuację, gdy u chorego wystąpiły co najmniej dwa  napady padaczkowe, niesprowokowane przez żaden czynnik zewnętrzny. Pojedynczy atak, niewynikający z choroby, może spowodować reakcja organizmu na wysoką gorączkę, (np. drgawki gorączkowe u dzieci), nieprawidłowe stężenie cukru we krwi, reakcję na nadużycie alkoholu.

Padaczka – objawy

Napad padaczki wynika z przejściowych zaburzeń czynności bioelektrycznej mózgu. Poszczególne napady u różnych pacjentów mogą się od siebie różnić, co zależy od tego, w jakim obszarze mózgu występują nieprawidłowe wyładowania bioelektryczne. Lekarze określili dotychczas ponad 30 różnych rodzajów napadów. Do najczęstszych należą:

Padaczka – objawy napadu toniczno-klonicznego (uogólnione)

Objawy napadu toniczno-klonicznego, które powoduje padaczka, są charakterystyczne:

  • utrata przytomności,
  • wyprężenie ciała,
  • drgawki,
  • sinica,
  • wydobywa się piana z ust,
  • przygryzienie języka,
  • w pewnych przypadkach bezwiedne oddanie moczu.

Tego typu napad padaczkowy trwa zazwyczaj 2-3 minuty, czasem tylko kilkanaście sekund. Po napadzie pacjent odczuwa senność, zmęczenie, niekiedy ból mięśni i/lub głowy. Niektórzy pacjenci odczuwają tzw. aurę przed atakiem – pojawia się u nich odczucie lęku, słyszą muzykę, wyczuwają nieprzyjemny zapach lub smak.

Padaczka - przyczyny, objawy, pierwsza pomoc, leczenie, padaczka alkoholowa

Fot. iStock

Padaczka – objawy napadu mioklonicznego

Napady miokloniczne powodują wystąpienie drgawek kończyn górnych, czasem dolnych, które powodują wypadnięcie z ręki trzymanych przedmiotów lub upadek. Zazwyczaj takie ataki pojawiają się rano po pobudce, często pod wpływem światła.  Nie występuje w tym przypadku utrata przytomności.

Padaczka – objawy napadów nieświadomości lub częściowe złożone 

Tego rodzaju napady są określane jako niedrgawkowe. W przypadku nieświadomości napady pojawiają się częściej u dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Atak trwa kilkanaście sekund i objawia się „zawieszeniem”, brakiem reakcji na wypowiadane do niego słowa,  dziecko jest „nieobecne”. Po chwili wraca do zwykłych czynności.

W przypadku napadu częściowego złożonego pacjent jest poza kontaktem ok. 2-3 minuty. Nie traci świadomości, zazwyczaj najczęściej ma otwarte oczy, pewne czynności może wykonywać automatycznie (mlaskanie, ruch głowy lub ręki).

Padaczka alkoholowa

Padaczka alkoholowa diagnozowana jest u 15% osób uzależnionych od alkoholu i w 70% związana jest z alkoholowym zespołem abstynencyjnym. Duże napady drgawkowe z utratą przytomności pojawiają się od kilku godzin do tygodnia po przerwaniu ciągu alkoholowego. Osoba, u której pojawia się padaczka alkoholowa, bez ostrzeżenia traci świadomość, upada, następują drgawki, prężenia. Może nastąpić przygryzienie języka, bezwiednego oddania moczu i stolca. U 30% pacjentów, drgawki poprzedzają majaczenie alkoholowe. Ryzyko padaczki alkoholowej wrasta w związku ze zwiększonym spożyciem alkoholu. By doszło do leczenia w tej sytuacji, osoba uzależniona musi przejść przez detoks i leczenie odwykowe.

Padaczka - przyczyny, objawy, pierwsza pomoc, leczenie, padaczka alkoholowa

Fot. iStock

Padaczka – diagnoza i leczenie

Jeżeli napad powtórzył się niesprowokowany więcej niż jeden raz, istnienie prawdopodobieństwo, że pacjent cierpi na padaczkę. W takim przypadku lekarz pierwszego kontaktu daje skierowanie do neurologa. Neurolog, zajmujący się leczeniem chorób mózgu i układu nerwowego, przy wykorzystaniu wywiadu przeprowadzonego z pacjentem i świadkami jego ataków, wynikami badań EEG (rejestracja czynności bioelektrycznej mózgu) oraz badań neuroobrazowych, takich jak tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny, stawia diagnozę.

Padaczka - przyczyny, objawy, pierwsza pomoc, leczenie, padaczka alkoholowa

Fot. iStock

Leczenie padaczki może być prowadzone na różne sposoby:

Leczenie farmakologiczne przy chorobie, jaką jest padaczka, nie usuwa jej przyczyn, zapobiega jednak pojawieniu się kolejnych ataków. Dobrze dobrane leki przeciwpadaczkowe dają dobre rezultaty – u około 2/3 chorych można uzyskać całkowite ustąpienie napadów padaczkowych, natomiast u 1/5 chorych – znaczne zmniejszenie ich liczby. U około 30-40% pacjentów leczenie farmakologiczne nie przynosi rezultatu, i w takich przypadkach mówi się o padaczce lekoopornej.

Leczenie chirurgiczne polega na wycięciu fragmentu mózgu, w którym znajduje się „ognisko padaczkowe”. Metodę chirurgiczną stosuje się take w przypadku guzów mózgu i naczyniaków.

Leczenie dietą stosuje się, jeśli padaczka została zdiagnozowana u dziecka. Zaleca się wdrożenie diety ketogennej (bogatej w tłuszcze i uboga w cukry), pod ścisłą kontrolą lekarza i dietetyka.

Padaczka – pierwsza pomoc

Osoby obserwujące po raz pierwszy napad padaczki niekiedy mają wątpliwości, jak postępować z osobą chorą. W przypadku ataku należy pamiętać o poniższych zasadach:

  • większość napadów ustępuje po 2-3 minutach, więc należy zachować opanowanie podczas napadu;
  • chorego podczas napadu układa się w bezpiecznym miejscu, zabezpiecza go przed upadkiem, skaleczeniem, urazami głowy, tułowia oraz kończyn;
  • świadek ataku musi kontrolować oddech i drożność dróg oddechowych;
  • należy rozluźnić ubranie w okolicy szyi, rozpiąć pasek, usunąć z ust ciała obce;
  • podczas napadu napadu nie można otwierać na siłę zaciśniętych szczęk i wkładać żadnych przedmiotów do ust, nie wolno wlewać wody ani podawać leków do ust, jeśli chory jest nieprzytomny, nie należy przytrzymywać siłą rąk i nóg chorego,
  • gdy napad ustąpi, chorego układa się na boku, zabezpieczając przed zakrztuszeniem lub zadławieniem;
  • należy towarzyszyć choremu do chwili odzyskania pełnej sprawności;
  • jeśli po napadzie chory jest senny, należy mu pozwolić odpocząć. Chory może być także nadmierne pobudzony;
  • jeśli napad padaczkowy przedłuża się lub następują kolejne napady, należy wezwać pogotowie.

Fot. iStock/pozycja boczna ustalona

Pogotowie ratunkowe wzywamy także, gdy napad z drgawkami i utratą przytomności nastąpił u osoby, która nie chorowała wcześniej na padaczkę. W łagodniejszym przebiegu należy pilnie zgłosić się do lekarza po ustąpieniu napadu.


źródło: www.mp.pl ,padaczka.pl 

Lifestyle

Nie daj sobie wmówić, że przesadzasz – po tych zachowaniach rozpoznasz mizogina!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
23 maja 2020

Wiele w ostatnich latach się zmieniło – kobiety skutecznie udowadniają, że żadna z nich słaba płeć, pokazują swoje umiejętności, głośno mówią o równości i walczą o sprawiedliwe traktowanie i takie sama prawa. A jednak mimo tego wciąż istnieją mężczyźni, którzy w swoim mniemaniu stoją nieco wyżej od wszystkich kobiet.

Mizogini, bo o nich tu mowa, wcale nie muszą wykazywać jawnej agresji wobec kobiet i wszem i wobec głosić poglądy o byciu lepszym, posiadającym większe prawa i przywileje wyłącznie ze względu na swoją płeć. Często w ich zachowaniu odczytać można utajoną dyskryminację i niechęć. Jak rozpoznać mizogina i na jakie subtelne znaki zwracać uwagę?

Traktuje kobiety inaczej niż mężczyzn

Czasami zupełnie nieświadomie wyznacza podwójne standardy – to, co u kolegów czy współpracowników jest dla niego naturalne i jak najbardziej dopuszczalne, u kobiet urasta do rangi problemu, niewłaściwego zachowania wywołującego oburzenie. Może to dotyczyć np. wcześniejszego wyjścia z pracy, spóźnienia się z oddaniem projektu, wymiany zadań ze współpracownikami, czy po prostu sposobu bycia.

Nieustannie rywalizuje

Mizogin do kobiet podchodzi z bardzo konkurencyjnym nastawieniem – za wszelką cenę i w każdej możliwej sferze chce pokazać, że jest lepszy, mądrzejszy, wie lepiej i więcej potrafi. Bardzo źle znosi, jeśli jakaś kobieta jest na wyższym stanowisku, ma lepsze wykształcenie, większe kwalifikacje. To dla niego sytuacja wręcz upokarzająca, z którą trudno mu się pogodzić.

Będzie przypisywać sobie zasługi współpracownic

Bez skrupułów podpisze się pod projektem koleżanki z pracy, „przygarnie” dla siebie jej dobre pomysły, będzie uzurpować sobie prawo do odebrania zasług za wykonaną przez kobietę pracę. Nie można mu się dziwić, w końcu w jego przekonaniu to na pewno on ją zainspirował, popchnął do działania, nauczył i pokazał, jak należy osiągnąć sukces.

Spóźnia się tylko na spotkania z kobietami

Gdy jest umówiony z mężczyzną, zawsze jest na miejscu o wyznaczonej porze. Jednak gdy spotkanie dotyczy kobiety, przyjdzie spóźniony, a w dodatku nie uzna tego za nic złego i zareaguje na zdziwienie, gdy zwróci mu się uwagę. Tym zachowaniem okazuje lekceważenie kobiecie, daje do zrozumienia, że powinna bez słowa czekać, w końcu to jego czas jest ważniejszy.

Nigdy nie dotrzymuje danego kobiecie słowa

Obietnice wobec pań nie mają dla niego żadnej wartości – tak, może przyrzekać, dawać słowo, ale równie łatwo jak mamienie kobiet pięknymi słówkami przychodzi mu szybkie o nich zapominanie. Nie liczy się ze zdaniem i uczuciami kobiet, nie obchodzi go ich opinia na jego temat. Zupełnie inaczej jest, gdy zobowiązuje sie do czegoś wobec mężczyzn – wówczas zawsze wywiązuje się ze swoich obietnic.

Jest bardziej wymagający wobec współpracownic

Mężczyznom pozwala na lekkie niedociągnięcia, za to wobec kobiet jest najsurowszym sędzią i bezwzględnym krytykiem. Nie ma u niego miejsca na błędy, nie daje szansy na poprawę – od kobiet wymaga ponadprzeciętnej pracy, pełnego zaangażowania i perfekcji, a gdy jest inaczej, nie zawaha się głośno skomentować, skrytykować i narzekać.

Jego żarty wobec koleżanek są na granicy z ich obrażaniem

Mizogin bywa charyzmatyczny i pełen czaru osobistego, będzie duszą towarzystwa, która nieustannie sypie żartami – te skierowane wobec kobiet będą jednak nasycone sarkazmem i ironią, na granicy z obrażaniem i poniżaniem. Ale to oczywiście tylko zabawa, dowcip, a jeśli czujesz się z tym źle, to nie jest jego wina – widocznie nie zrozumiałaś, jak zwykle hormony zaburzyły ci odbiór, histeryzujesz.

Często zdradza swoją partnerkę

Monogamia absolutnie nie jest dla niego. Mizogin kobiety traktuje przedmiotowo, dlatego nie liczy się z ich uczuciami i nie czuje się zobowiązany do zachowania wierności i lojalności. W seksie będzie też dbać jedynie o swoją przyjemność i zaspokojenie – w końcu uważa, że jest lepszy od kobiet, a jego potrzeby najważniejsze i to partnerka powinna robić wszystko, by poczuł się dobrze.

Zrobi wszystko, by kobieta poczuła się źle

Wykorzysta każdą okazję, by podkreślić kobiece wady, upublicznić popełnione błędy, złośliwie skomentować jakąś sytuację i publicznie upokorzyć kobietę, nawet swoją partnerkę. Nie ma co liczyć na jego wyrozumiałość, empatię czy życzliwość – jeśli je posiada, to na pewno nie okaże ich wobec kobiet. Bo gdy kobieta czuje się gorsza, jego ego świętuje, dlatego zrobi wszystko, by poczuła się źle, a jej samoocena i pewność siebie drastycznie spadły.


Zobacz także

10 mitów na temat terapii, w które nadal wierzymy

Moja żona odeszła, bo nic nie byłem wart w naszym małżeństwie. Zrozumiałem to po latach, kiedy było już za późno…

MOHITO Gold Label

MOHITO Gold Label Jesień Zima 2016/2017