Lifestyle

Potrzeby – własna piramida

J.Piekarska /OKrelacje
J.Piekarska /OKrelacje
20 lutego 2016
 

Piramida hierarchii potrzeb A. Maslowa stanowi przykład. Może być wskazówką, inspiracją, radą.  Jednak warto stworzyć sobie własną piramidę.

W sieci pojawiają się obrazki, na których to WIFI stanowi podstawę potrzeb, ważniejszą nawet od fizjologicznych. Modyfikowane z humorem przykłady powodują uśmiech, pokazują jednocześnie zmianę czasów. Hierarchiczna teoria potrzeb Maslowa powstała w latach 50-tych ub. wieku. Jestem zwolennikiem inspirowania się od znawców tematu, jednak uważam, że każdą metodę, zasadę, przepis czy radę trzeba prześwietlić swoim filtrem. Sprowadzić wzór do własnego podwórka i dostosować do własnych, aktualnych potrzeb.

Jeśli dla kogoś dostęp do internetu stanowi potrzebę fizjologiczną, bo to daje mu z kolei poczucie bezpieczeństwa, spokój i możliwość rozwoju to niech sobie wpisze u podstawy piramidy i dba o ciągły zasięg. Jeżeli dla kogoś innego muzyka jest inspiracją, bez której nawet się nie obudzi, nie mówiąc już o tworzeniu, zarabianiu i idąc dalej rozwoju to niech umiejscowi ją tam, gdzie wg niego powinna być. Jeżeli dla kogoś potrzeba samorealizacji w danym czasie jest równie ważna, co bezpieczeństwo niech umiejscowi je obok siebie. To bardzo indywidualna sprawa.

Jeśli relacje z bliskimi są dla kogoś ważne, bo karmiąc się nimi może swobodnie funkcjonować w obszarach wyższego szczebla, niech umieści je tam gdzie chce. Przecież nikt nie kazał nam stosować ślepo przepisów innych.

Zastanawiasz się, co jest ważne, ważne dla Ciebie, umiejscawiasz w hierarchii, która wcale nie musi mieć kształtu piramidy i działasz, tak jak chcesz, ucząc się na doświadczeniach.

Jest tylko jedno ograniczenie – czas. Każdy ma dostęp do 24h/dobę. Najważniejsze potrzeby muszą się w ten czas wpisać i zrobić jeszcze miejsce dla tych wyżej. Warto o tym pomyśleć, szczególnie żeby nasze online nie zabrało za dużo naszych baterii, które zwykle ładują się zbyt krótko.

Załóżmy, że w najbliższym czasie możesz spełniać jedynie 5 własnych potrzeb, zawsze lepiej własne niż cudze.  Które wskażesz jako najważniejsze/najpilniejsze/najbardziej wartościowe dla Ciebie i jak będziesz je realizować? Napisz, dla siebie.


Lifestyle

Intuicja – zmora czy podpora?

J.Piekarska /OKrelacje
J.Piekarska /OKrelacje
5 marca 2016
Intuicja – zmora czy podpora?
 

Znasz to uczucie? Coś podpowiada, że lepiej tego nie robić, a jednak zagłuszasz irracjonalną wskazówkę i … potem żałujesz.

Albo odwrotnie, jak kto woli – odwaga wewnętrzna podpowiada ci – zrób to!

Nic nie stracisz – działaj! A tu wycofanie i rezygnacja.

Czemu nie słuchamy naszej intuicji? Często wskazuje niestandardowe rozwiązania i trudno jest zaufać czemuś, czego nie widać!

Istnieją przesłanki prawne, twarde zasady, normy, o które można się bezpiecznie oprzeć i jest irracjonalny głos, który podpowiada jednak nie zapewniając.

– Jak brzmi uzasadnienie podjętych działań?

– Czułam, że muszę tak zrobić.

wobec

– Zgodnie z §…, ust…

Brzmi nieprofesjonalnie, niezasadnie, nieodpowiedzialnie i tego chyba boimy się najbardziej… nietrafionych konsekwencji niepopartych niczym mierzalnym.

Od dzisiaj zamierzam słuchać intuicji, nie po to żeby później nie żałować, ale po to, by jej nie zawieść, by sobie w końcu zaufać.

Zdobywając doświadczenie, wiedzę, budując różne relacje tak naprawdę każdego dnia wzbogacamy bazę danych, z której to właśnie intuicja czerpie, pozwólmy jej więc nas wspierać.

A jeżeli coś pójdzie nie po naszej myśli? A skąd wiadomo, że inne rozwiązanie byłoby trafne? Nie wiadomo, nie ma pewności więc nie ma co gdybać.

Trzeba iść dalej budując bazę własnych doświadczeń z intuicją, która zwykle wspiera.


Lifestyle

Nasze nawyki

J.Piekarska /OKrelacje
J.Piekarska /OKrelacje
31 stycznia 2016

Miałam przyjemność spotkać się, słuchać i rozmawiać z Kobietą Niezależną.

Zainspirowana wieloma cennymi wskazówkami podzielę się z Wami jedną z nich, uważam bowiem że trzeba dzielić się tym, co dobre. Dobre jest to, że tak naprawdę wszystko jest w nas samych. Pewnie nie jedną oczywistość przytoczę, a jednak o takich prawdach zapominamy i wiele prostych spraw sobie utrudniamy.

Wszystko zależy od nas… o której wstaniemy, czy zdążymy poćwiczyć rano, czy zamiast szybkiej mocnej porannej kawy wypijemy wodę z cytryną. To, jakie gazety, książki czytamy i czy w  ogóle czytamy, ile czasu spędzamy przed monitorami, z kim spędzamy wolny czas, jeśli go mamy.

Od nas też zależą wymówki, jakimi tłumaczymy sobie i innym nasze nieprzygotowanie, niechęć, brak czasu i innych zasobów. Wymówki pomagają nam szybciej odpuścić, zrezygnować z tego, co ważne na korzyść tego, co łatwe.

Od kogo zależy czy inwestujemy? Od kogo zależy czy myślimy o jutrze, o bezpieczeństwie? Kto oprócz nas może wziąć odpowiedzialność za nasze decyzje? Warto zdać sobie sprawę, że tylko my sami.

Niezależność to wzięcie odpowiedzialności za swoje decyzje, w tym również za nawyki.

Budowanie niezależności (jakkolwiek to komuś brzmi) można rozpocząć od tworzenia właściwych nawyków. Właściwych, czyli wspierających nasze zdrowie, wartości, wybory.

Zastanów się, co robisz w ciągu dnia niemal automatycznie, które z twoich przyzwyczajeń wspierają i pomagają ci w tym, co jest dla CIEBIE ważne. Które z nich chcesz zmienić? Czy są takie, bez których nie wyobrażasz sobie dnia, czy one cię wspierają, czy jesteś ich zakładnikiem?

Czy trzecia kawa to konieczność, rytuał, przyzwyczajenie…naprawdę to już trzecia?

Czy każda przerwa musi być przerwą na papierosa?

Twoje decyzje, nawyki, odpowiedzialność…twoja satysfakcja.

p.s. Kamila Rowińska – dziękuję za inspiracje.