Lifestyle

Poświęcenie czy masochizm. Gdzie leżą granice życzliwości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 lipca 2016
Poświęcenie czy masochizm. Gdzie leżą granice życzliwości
 

Kiedy twoja chęć pomocy nie wynika z charakterystycznej dla ciebie życzliwości, ale z poczucia obowiązku, który ogranicza cię i rani od lat, pora postawić znaczącą kropkę. Gdzie kończy się dobra wola, a zaczyna masochizm? Wychowane w poczuciu, że powinnyśmy brać na siebie odpowiedzialność za innych, często wplątujemy się w sieć zależności i układów, które unieszczęśliwiają nas na całe życie. Skłonność do poświęcania się wpaja nam się już w dzieciństwie, choćby niewinnym „ustąp młodszemu (bratu), bądź mądrzejsza”. Czym to skutkuje? W skrajnym przypadku –  przekonaniem, że niewiele nam się od innych należy i wdzięcznością za otrzymane od nich „byle co.”

Poświęcenie w miłości

Najczęstsze. Mówisz głośno o partnerstwie, ale w domu wchodzisz w obie role: partnerki i opiekunki lub służącej. Żeby tylko on miał lepiej, żeby czuł się kochany, żeby nie odszedł. Zrezygnujesz ze swoich marzeń i planów, nie masz już na nie czasu. Realizujesz jego marzenia i plany starając się przekonać wszystkich wokół i siebie również, że są tożsame z twoimi.

Kiedy on upada, i nie jest to pierwszy upadek, to ty go podnosisz, kiedy wcale nie walczy z uzależnieniem, cierpisz i trwasz. Kiedy zdradza, zostajesz – dla dobra dzieci, dla dobra rodziny. Tu w ogóle nie chodzi o ciebie. Zrezygnujesz ze swojej wizji miłości, tej opartej na wzajemnym szacunku. Jest jak jest.

Poświęcenie dla rodziców

Zdarza się i takie, kiedy zostaniesz przy nich za wszelką cenę, choć już dawno dorosłaś i marzysz o własnym życiu. Zrezygnujesz z szansy na miłość, bo ON im nie odpowiada. Nie wyprowadzisz się i nie odejdziesz – potrzebują cię. Jesteś im winna wdzięczność, bo cię wychowali. Nie potrafisz odmówić, choć czujesz, że manipulują twoimi uczuciami.

Poświęcenie w przyjaźni

Poświęcasz się dla niej, dla kumpeli, z którą znasz się od lat. Znowu – weźmiesz na siebie odpowiedzialność za jakiś jej życiowy błąd, zaryzykujesz tym, co masz najdroższe by pomóc jej wydostać się z kolejnych kłopotów.  Nie myl lojalności z emocjonalną zależnością. Przyjaciel nie wymagałby od ciebie poświęcenia, które może złamać ci życie.

Poświęcenie w życiu zawodowym

Wychowano cię w poczuciu obowiązku. W szkole musiałaś być najlepsza, zawsze przygotowana, nie mogłaś okazywać słabości. W domu nakładano na ciebie odpowiedzialność za młodsze rodzeństwo: kiedy oni nabroili, ty przyjmowałaś za nich karę. Więc teraz zaciśniesz jeszcze mocniej zęby i choć rozpada ci się związek, choć w domu czeka na ciebie córka albo syn, zadzwonisz i powiesz, że będziesz później. Musisz dokończyć ten projekt, musisz zostać po godzinach, musisz oddać ten raport. Choroba? Ty nie chorujesz, nie bierzesz też urlopu dłuższego niż dwa, trzy dni.

Poświęcenie w macierzyństwie

Jak matka, to od razu Matka Polka. Nie zobaczysz jej szczęśliwej, zrelaksowanej i spełnionej na kilku płaszczyznach. Zobaczysz zmęczoną, wracającą do domu z zakupami i dziećmi. Taką, która nie jest pewna, czy może powierzyć swoją córeczkę opiekunce, by zyskać trochę czasu dla siebie. Taką, która uważa, że wszystko musi robić sama, a kiedy skończą jej się siły, nie ma prawa prosić o pomoc. A poświęcenie matek dorosłych dzieci? Tych, które choć wypuszczą z rodzinnego gniazda, nie potrafią oddać syna czy córki życiu? Więc stale kontrolują, naprawiają błędy, są i rezygnują ze swojego życia.

Granice twojego poświęcenia zostały przekroczone, jeśli:

twoje poświęcenie cię upadla, czyli robisz rzeczy, których się wstydzisz, które kosztują cię zbyt wiele szacunku do siebie samej,

jesteś nieszczęśliwa, a cokolwiek robisz z myślą o NICH, nie daje ci satysfakcji, tylko poczucie osamotnienia

karma nie wraca – dajesz, ale nie otrzymujesz w zamian, rezygnujesz z siebie i stajesz się kimś zupełnie innym niż byłaś

tracisz to, co masz najdroższego: miłość, miłość własną, zaufanie i szacunek

poświęcając się cierpisz – fizycznie lub psychicznie, a mimo to czujesz, że nie potrafisz już inaczej

Poświęcenie jest piękne, gdy otrzymujesz w zamian cokolwiek dobrego, choćby słowo. Kiedy przeradza się w niebezpieczny masochizm, kiedy się zatracasz w swojej „misji”, najwyższa pora powiedzieć STOP.


Lifestyle

Jak uwolnić się od cukru? Odstaw rafinowany cukier, a wyjdzie ci to na zdrowie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lipca 2016
Fot. iStock / Rostislav_Sedlacek
 

Tyle już zostało powiedziane na temat diet zdrowych i tych wyjątkowo szkodliwych. Mamy świadomość, które produkty służą zdrowiu, a od których lepiej trzymać się z daleka. Sprawdzamy co trafia na nasze talerze, uprawiamy sport, znajdujemy czas na relaks i przyjemności. Są jednak nawyki, które szkodzą i my dobrze o tym wiemy, ale wydają się być wręcz niemożliwe do zmiany. 

Wydaje się że wiele rzeczy można rzucić – papierosy, nadmiar alkoholu, czy ukochane fast foody. A biały cukier? Czy jest sens pozbywać się czegoś, co pojawia się w naszych szklankach i stołach od dzieciństwa?

Cukier cukrowi nie równy

Nie można wrzucać wszystkich cukrów do jednego worka. Przecież istnieje rozdział na cukry proste ( znajdują się głównie w słodyczach i słodkich napojach, wytworzone w procesie rafinacji np. buraka cukrowego) i cukry złożone (w ziarnach zbóż, kaszach, orzechach, warzywach). Te drugie są o wiele bardziej pożądane w naszej diecie, ponieważ nie tylko dają energię do funkcjonowania organizmu, ale przy okazji w naturalnych produktach dostarczamy sobie innych, cennych składników odżywczych.

Rafinowany cukier nie krzepi, a szkodzi

Nawet jeśli do tej pory sypałaś go jedynie do kawy i herbaty. A przecież każdego dnia zjadasz go więcej, niż te 2 łyżeczki podczas każdego słodzenia. Ty wiesz, ile dosładzasz, a czy masz świadomość, jak dużo ląduje go w kubeczku jogurtu z owocami, słodyczach, płatkach śniadaniowych, napojach, ketchupie i wielu innych rzeczach, które z pozoru nie potrzebują dosładzania?

Cukier ani nie krzepi, ani nie wzmacnia kości i nie pobudza skutecznie mózgu do pracy. Za to szkodzi na wielu polach. To jemu zawdzięczamy pojawienie się próchnicy zębów, łapanie nadmiaru kilogramów, problemy z cukrzycą typu 2, obniżenie naturalnej odporności, pracy serca, wątroby i nerek. Już na początku XX wieku, niemiecki biochemik Otto Heinrich Warburg udowodnił, że metabolizm nowotworów złośliwych jest uzależniony w znacznym stopniu od spożycia glukozy. Jedyne, co jest dobrego z cukru, to jego słodki smak, który jednak można zastąpić innymi produktami.

Da się żyć bez cukru, uwierz

Skoro wiadomo, że cukier to białe zło, dlaczego tak chętnie po niego sięgamy? Bo cukier działa na mózg w podobny sposób co najbardziej uzależniające substancje – kokaina czy heroina. Jesteśmy uzależnieni, choć wydaje się to błahe. Czas przyjrzeć się swoim przyzwyczajeniom i wyprowadzić cukier z diety. Nie uda się tego zrobić z dnia na dzień, potrzeba czasu, niekiedy nawet dwóch, trzech miesięcy systematycznych działań, które pozwolą nam zapomnieć o słodzeniu, bez przykrych objawów „cukrowego głodu”.

1. Nie wyrzucaj od razu cukru z diety

To bez sensu, bo gdy poczujesz głód, być może załamiesz się w swoim postanowieniu. A systematyczne ograniczanie ilość cukru w domowej kawie czy herbacie, oraz czytanie etykiet dla świadomości, skąd czerpiemy tę słodycz, pozwoli się nam lepiej kontrolować. Koniecznie zmniejsz ilość słodyczy w diecie, stawiaj raczej na zdrowe przekąski, np. ciastka zbożowe w opozycji do pączka z lukrem.

2. Nie przerzucaj się na słodziki

Lepiej stopniowo ograniczyć biały cukier, niż wprowadzać sztuczne słodziki i nadal być przyzwyczajonym do słodkiego smaku. Jeśli koniecznie musisz słodzić, wybierz zdrowszy a podobnie słodki miód, syrop z agawy, syrop kolony lub brzozowy. Tu oczywiście również zachowaj umiar, bo choć są one o wiele zdrowsze od białego cukru, są jednak kaloryczne.

3. Uważaj na produkty typu „light”

Tam gdzie nie ma tłuszczu, zapewne jest włożony cukier. Tłuszcz jest nośnikiem smaku, a skoro został wyeliminowany z produktu, coś ten smak musi nadać.

4. Nie chodź głodna

Podgryzaj owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste. Głodna będziesz szukała szybkiego źródła energii i z marszu przypomnisz sobie o czekoladowym batoniku. Pamiętaj, że cukry to jedynie puste kalorie i podaż chwilowej energii, której poziom zaraz spada i znów odczuwacie głód, sięgając po coś więcej. Miej pod ręką gumę bez cukru, gdy dopadnie cię ssanie w żołądku. Pij wodę i soki wyciskane w domu, wtedy będziesz miała pewność, że nikt niczym ich nie dosładzał.


źródło: hpba.pl, rawolucja.pl


Lifestyle

Nie zgub się znów w bałaganie, niektóre wyzwania nigdy się nie kończą. Akcja „Uporządkuj swoje życie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lipca 2016
Fot. iStock /

Brawo TY! Dotarłaś do ważnego punktu – przez ostatnie dwa tygodnie walczyłyśmy z bałaganem w naszych życiach i przestrzeniach. Jeśli potraktowałaś to wyzwanie serio – dziś jesteś lżejsza o stertę rupieci, za małych i za dużych ubrań i śmieciowe znajomości. 

Mamy nadzieję, że te wszystkie zmiany sprawiły, że głowę trzymasz wyżej i częściej się śmiejesz! Dziś już ostatni dzień naszej akcji – dlatego wyzwanie jest wymagające: wszystko co udało ci się zdziałać i osiągnąć – utrzymaj, już na zawsze! Specjalnie dla was przygotowałyśmy małą ściągawkę, która pomoże wam utrzymać motywację do wprowadzania zmian. Wydrukujcie, uzupełnijcie i przyklejcie na lodówce. Napiszcie w komentarzach do tego artykułu jakie wyzwania same planujecie sobie postawić.

Jeśli dopiero dziś do nas dołączyłaś, nie martw się nic straconego – znajdziesz tutaj wszystkie wpisy biorące udział w akcji: dowiesz się jak odświeżyć i uporządkować swoją przestrzeń i życie, jak znaleźć siebie w tym całym „bałaganie” i czego pozbyć się bez skrupułów.

Mocno trzymamy za was kciuki i już niedługo opublikujemy zwycięzców nasze wspólnego porządkowania.

 Pobierz i wydrukuj sobie naszą listę w PDF uporzadkuj swoje zycie lista

Akcja „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”

Dlatego zaczynamy nową akcję „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”. Będziemy pisać, jak to zrobić, a wy w komentarzach opowiadajcie o sobie. Piszcie, jak uporządkowałyście swoją przestrzeń. To może być zrobienie remontu, pomalowanie ścian, ale też „ ogarnięcie” strychu i wywalenie wszystkich starych rzeczy. Liczy się każdy drobiazg. Czekamy na wasze komentarze pod tym artykułem. Najfajniesze zostaną nagrodzone :).

Zaczniemy od przestrzeni, przejdziemy do duszy. Słowo!

Co trzeba zrobić?

Trzy razy w tygodniu bedziemy pokazywać wam drogę do upragnionego ZEN. Pod wpisem dotyczącym naszej akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego zrobiłaś dla siebie, co udało ci się uporządkowac i okiełznać. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.

Miło nam również przekazać, że do naszej nowej akcji włącza się firma Werner & Mertz Delta Polska Sp. z o.o., która ufundowała dla laureatek fantastyczne nagrody. Na zakończenie naszej akcji oczyszczania życia ze zbędnych rupieci i szkodliwych emocji – nagrodzimy 5 osób zestawami nagród niespodzianek :).

logotypy werner mertz

Czas trwania: 23.06.2016 – 06.07.2016 roku. Wyniki zabawy zostaną opublikowane na stronie ohme.pl do dnia 16.07.2016 roku.

Regulamin akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Zobacz także

Co łączy wszystkie filmy Disney Pixar? W życiu nie zgadniesz

Co łączy wszystkie filmy Disney Pixar? W życiu nie zgadniesz

Rozwiązanie konkursu „Kocham swoją skórę”

Inspirujący prezent? KALENDARZ CreateYourself 2019 od Mateusza Grzesiaka