Lifestyle

Polka stworzyła nowy test ciążowy bez bobasa na opakowaniu. Jest znacznie prostszy w użyciu niż tradycyjne

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
7 sierpnia 2017
Fot. udostępniona ze stony Ofeminin.pl
 

Poranny test ciążowy jest skuteczny w 99,9 proc. i wykrywa ciążę już po kilku dniach od zapłodnienia. Nic więc dziwnego, że jest najczęściej wybieranym sposobem na jej wczesne wykrycie. Chyba każda kobieta wie, jak go używać, bo budowa i instrukcja obsługi testu są niezmienne od lat 80-tych. Postanowiła zmienić to Polka, Natalia Mroszczyk, która stworzyła bardziej współczesną i praktyczną wersję. Na czym polega różnica?

Koniec z sięganiem po instrukcję podczas odczytywania wyniku – to jedna z najważniejszych zmian. W najbardziej popularnej wersji o tym, czy doszło do zapłodnienia, czy też nie, oznajmiają kreski w odpowiednich kolorach. W nowym urządzeniu jest spore ułatwienie – gdy jesteś w ciąży, pojawia się znak dodatni, jeśli nie – ujemny. To banalne, ale bardzo upraszczające zmiany.

Fot. udostępniona ze stony Ofeminin.pl

Fot. udostępniona ze strony Ofeminin.pl

Masz dosyć czytania długiej instrukcji, która jest pełna suchych, aptekarskich formuł? Nudne punkty, które najczęściej zajmują stronę A4 (podwójnie zadrukowaną), zostały zastąpione instrukcją w całości ilustrowaną. Natalia Mroszczyk postanowiła w ten sposób ułatwić kobiecie ten stresujący moment, aby nie musiała tracić czasu na czytanie i szukanie interesujących informacji.

Jest też dobra wiadomość dla pań, które oczekują negatywnego wyniku i działa im na nerwy obrazek uśmiechniętego, słodkiego bobasa na opakowaniu. Polka odeszła od tego i zastąpiła go zdjęciem produktu. Jak sama tłumaczy, większość użytkowniczek boi się pozytywnego wyniku, więc taka zmiana wpłynie pozytywnie na ich psychikę i nie będzie potęgować stresu. Nareszcie ktoś wreszcie wpadł na ten pomysł!

Fot. udostępniona ze strony Ofeminin.pl

Fot. udostępniona ze strony Ofeminin.pl

Ostatnia zmiana dotyczy samego produktu. Jeśli masz dosyć oddawania moczu do pojemniczka, to ten test jest idealny dla ciebie. Ma on kształt wkładki higienicznej i musi zostać włożony pod strumień moczu. Jednak powierzchnia pola chłonnego jest znacznie zwiększona, dlatego nie sprawia to żadnego problemu.

Ten test ciążowy jest naprawdę innowacyjny. Natalia Mroszczyk na każdym etapie tworzenia produktu konsultowała się z psychologami. Dlatego odpowiada potrzebom kobiet oraz minimalizuje poziom odczuwanego w tak ważnym momencie stresu.

Zobacz, jak działa test zaprojektowany przez Polkę:

Niestety, test jest na razie w fazie projektu. Jednak liczymy na to, że trafi do aptek i sklepów.


 

Źródło: ofeminin


Lifestyle

14 hitów z drogerii za mniej niż 25 zł

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 sierpnia 2017
fot. archiwum prywatne
Następny

W sklepach kosmetycznych i drogeriach potrafimy zostawić niemałe pieniądze. Ale czy naprawdę jest to konieczne? Czy nie można kupić dobrych kosmetyków w przystępnej cenie? Postanowiłam wybrać się do lokalnej drogerii i zapytać pracujące tam panie o kosmetyki do makijażu godne polecenia i te, które klientki kupują najchętniej. Dodatkowe utrudnienie – nie mogą kosztować więcej niż 25 zł!

Jak się okazuje, znalezienie odpowiednich produktów wcale nie było trudne, a co interesujące, większość produkowana jest przez polskie firmy. Cudze chwalimy, swego nie znamy? Na to wygląda!

Lifestyle

„To nie my jesteśmy niewymiarowe i nienormalne. To z Wami jest coś nie tak!” Blogerka krytykuje rozmiary w popularnych sieciówkach i pozdrawia je środkowym palcem

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 sierpnia 2017
fot. screen z Facebook/ DrLifestyle

Chyba każda kobieta jest już przyzwyczajona do tego, że w jednym sklepie może mieć rozmiar 36, w drugim ledwo wciśnie się w 38, a w trzecim czasami i 40 będzie nieco zbyt obcisłe. Przymierzanie dla niektórych jest prawdziwa udręką i wielką zgadywanką – jaki rozmiar dziś będzie dla mnie odpowiedni? Niedawno jedna z blogerek zamieściła swoje zdjęcie z przymierzalni i zapytała wprost – dla kogo są szyte te ubrania? Bo na pewno nie dla zwykłych, normalnych kobiet.

„Drogi Stradivariusie, Bershko, Zaro i reszto inditexowej bandy:
Pozdrawiam Was serdecznie środkowym palcem w imieniu wszystkich kobiet, które musiałyby użyć łyżki do butów i smaru, by wcisnąć się w Wasze dżinsy w swoim standardowym rozmiarze.
To nie my jesteśmy niewymiarowe i nienormalne. To z Wami jest coś nie tak!
Na co dzień noszę rozmiar 38. Dawno pogodziłam się z tym, że u Was 40. Podchodzę do wieszaka, widzę dwa szparagi zamiast nogawek, więc profilaktycznie biorę 42.
I co? Widzicie na załączonym obrazku. Ku mojemu zaskoczeniu, udało mi się przecisnąć piętę (zdarzało się, że nawet ta część mojego ciała była za gruba na Wasze normy), a później było tylko gorzej.
Jeśli w rozmiar 42 nie mieści się 25-latka, która zdrowo się odżywia i regularnie uprawia sport, to dla kogo do cholery Wy to szyjecie?”


Cóż, nie jest tajemnicą, że rozmiary w sklepach potrafią być drastycznie różne, a niektóre marki za swój target uznają kobiety w typie niedożywionej dziewczynki bez kształtów, wcięć, bioder czy biustu. Jak widać nawet wysportowana, dbająca o odpowiednią dietę, zgrabna kobieta ma problem z kupieniem dla siebie spodni. Pomyślcie tylko, w jakie kompleksy może wpaść nastolatka, która zaczyna dojrzewać, jej ciało się zmienia, nabiera kształtów i choć nie ma problemów  z nadwagą, to metka mówi coś zupełnie innego.

Pod postem pojawiały się komentarze popierające wpis Dr Lifestyle, niektóre kobiety pisały, że pomimo utrzymywania wagi ich rozmiary zmieniły się – kiedyś nosiły 36, a dzisiaj 38 lub 40 to norma. Niestety było także sporo takich, które wytykały blogerce duży brzuch, sugerowały zrzucenie kilku kilogramów i twierdziły, że problem jest w niej, a nie w sklepowych ubraniach.

A Wy co sądzicie? Macie swoją czarna listę sklepów, w których nawet wasza pięta jest za gruba?

Zapisz

Zapisz


Zobacz także

Kobieto! Musisz to wiedzieć i kropka!

9 kroków, które pozwalają w mądry sposób wyrażać emocje

Świnia, pochwa i pomidor. 8 tajemnic dotyczących kobiecego ciała, o których nie wszyscy słyszeli

„Tato, jak będę mieć 16 lat, chłopcy będą wsadzać mi ręce w majtki…” Kampania społeczna, obok której nie można przejść obojętnie