Lifestyle

Pocztówki z Portugalii, czyli piękne krajobrazy malowane słowem

Redakcja
Redakcja
3 sierpnia 2021
 

Pocztówki kojarzą się z beztroskim czasem wakacji i przygód. Jakie będą w tym przypadku? Jolanta Kosowska, autorka bestselleru „Trzy razy miłość” powraca z nową powieścią „Pocztówki z Portugalii”. Autorka zabiera nas w tajemniczą wyprawę pełną wrażeń i malowniczych widoków. To opowieść o podróży, nie tylko do Lizbony, ale także śladami zaginionego artysty.

Akcja dzieje się w malowniczej Portugalii. Gęste mgły i słoneczne klify wzbudzają zachwyt Olgi – głównej bohaterki, utalentowanej artystki i dziennikarki. Jej fotografie, które zwyciężyły w międzynarodowym konkursie, zostają zaprezentowane na wystawie w Lizbonie. Jednak Olga, poza zbieraniem laurów, ma jeszcze jeden ważny powód, żeby odwiedzić piękny kraj na zachodnim brzegu Europy. Kobieta zamierza rozwiązać zagadkę zniknięcia Andrzeja Komorowskiego – artysty, który z niewiadomych przyczyn zerwał kontakt ze swoją rodziną. Wszystko jest owiane tajemnicą powiązaną z przeszłością z romansem w tle.

„Myślałam, że ten głos był wytworem mojej wyobraźni. Teraz zobaczyłam wszystko zupełnie inaczej. Jeszcze raz przerzuciłam zdjęcia w poszukiwaniu tamtej postaci. Mgła, deszcz, półmrok, brak turystów i skradająca się obok mnie postać”.

Portugalia – drugoplanowy bohater

Autorka nazywa miejsce akcji drugoplanowym bohaterem książki. Miłość do Portugalii jest widoczna w niemal każdym fragmencie książki. Jolanta Kosowska w jednym z wywiadów tłumaczy dlaczego tak pokochała ten kraj:

„Portugalia zaskoczyła mnie i oczarowała. Zawładnęła moimi zmysłami. Zamykam oczy i słyszę huk oceanu, na twarzy czuję przyjemny podmuch wiatru, pod powiekami mam dziesiątki barw. Czuję smaki i zapachy Portugalii. Zauroczyła mnie i oczarowała. Wysokie klify, dzikie plaże, wyłaniające się z mgły palmy, niesamowite barwy w promieniach słońca, ciekawa historia, życzliwi ludzie, piękne zamki i pałace, tajemnicze parki i ogrody, czas, który zwolnił, myśli, które przestały galopować… Wyjątkowe miejsce na Ziemi”.

Opowieść jest połączeniem historii o miłości, ale także utracie i bólu. Wszystkie przeżycia bohaterów rozgrywają się w klimatycznym otoczeniu. Autorka jest wrażliwa na piękno i przedstawia nam je z własnej perspektywy – pierwszoosobowa narracja pozwala poczuć czytelnikowi, jakby to było zwierzenie lub pamiętnik. Jolanta Kosowska już w dedykacji przekazuje swoją myśl przewodnią i sprawia, że czytelnik może się utożsamić z jej przeżyciami:

„Autor powieści to ktoś, kto potrafi przetworzyć prawdę życia w fikcję poruszającej opowieści, nie przekraczając nienaruszalnych granic. Dlatego historia tu przedstawiona powstała w pisarskiej wyobraźni, choć jej źródło bije w prawdziwych emocjach, w przeżyciach, których doświadcza wielu z nas”.

Dlaczego warto przeczytać tę książkę?

„Poruszająca opowieść o sile miłości, poświęceniu i tęsknocie za tym, co utracone. Utkana na kanwie portugalskich pejzaży, niezwykle mądra historia, która dowodzi, że w życiu ważna jest każda chwila.”
Sylwia Trojanowska, pisarka

To niezwykle piękna opowieść o determinacji. Stworzona z miłości do człowieka. Tak właśnie pisze Jolanta Kosowska. Jestem zachwycona!
Anna Kasiuk, pisarka

Jolanta Kosowska zabiera nas tym razem do malowniczej Portugalii. Jednocześnie funduje historię pełną bólu, sekretów i nadziei. Wzrusza i prowokuje do myślenia. Polecam, to doskonała lektura dla Czytelników ceniących opowieści pełne tajemnic.
Agnieszka Lingas-Łoniewska, pisarka

****

O autorce:

Jolanta Kosowska urodziła się na Opolszczyźnie i przez większość życia była związana z Wrocławiem, Opolem i Sobótką. Od kilkunastu lat mieszka w Dreźnie, gdzie jest w stałym kontakcie z drezdeńską Polonią. Z zawodu jest lekarką, jednak jej wielkimi pasjami są podróże i pisanie. Wykorzystuje swoje doświadczenia oraz inspiracje do tworzenia kolejnych powieści. Z czasem pisarstwo stało się jej drugim zawodem i od tego czasu sprawie godzi codzienne obowiązki. Jest autorką dwunastu powieści obyczajowych, a „Pocztówki z Portugalii” to jej najnowsza książka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Zaczytani.

 


Lifestyle

„Siedzieliśmy jak wryci”. Syn Edwarda Gierka po raz pierwszy o roli Michała Koterskiego

Redakcja
Redakcja
3 sierpnia 2021
fot. Karolina Grabowska
 

Kilka dni temu, w 20. rocznicę śmierci Edwarda Gierka w Dąbrowie Górniczej, odbyło się spotkanie historyczne z aktorami i twórcami filmu pt. „Gierek”. Na spotkaniu obecni byli m.in. producenci Global Studio, Janusz Iwanowski i Jolanta Owczarczyk, Michał Koterski i Rafał Zawierucha.


Po raz pierwszy recenzją na temat filmu podzielił się syn Edwarda Gierka. Adam Gierek nie uczestniczył w przygotowaniach do ekranizacji filmowej historii swojego ojca, nie konsultował scenariusza, odwiedził pan filmowy na specjalne zaproszenie producentów tylko raz. Podczas spotkania powiedział:

„Film oglądaliśmy z synem w Warszawie, nie znaliśmy tego wszystkiego, co pan Janusz zrobił, byliśmy bardzo ciekawi. Zresztą dziennikarze pytali się od razu, czy w ogóle coś na ten temat wiem, czy miałem wpływ na scenariusz. Nie, nie konsultowałem scenariusza, nic nie wiedziałem. Film trwa 2,5 godziny i przez ten czas siedzieliśmy wryci oglądając ten film.

Jeśli chodzi o samą grę aktorską, to Pan Koterski w sposób idealny, w stuprocentowy oddaje emocje mojego ojca. Ojciec był człowiekiem emocjonalnym, i myślę, że te emocje zostały w 100 procentach idealnie oddane. Ten film może wywołać pewien wstrząs, ludzie nie znają tej historii”.

Edward Gierek to w zbiorowej pamięci Polaków jedna z najważniejszych postaci XX wieku. Choć stoi w jednym szeregu z Janem Pawłem II, Józefem Piłsudskim czy Lechem Wałęsą, to jak dotąd branża filmowa zdawała się tego nie dostrzegać. Lukę tę postanowili wypełnić Janusz Iwanowski i Jolanta Owczarczyk, producenci GLOBAL STUDIO.

Producent ponad 20 lat gromadził informacje, które pomogły scenarzystom nadać ostateczny kształt filmowej historii. Sekretarza Gierka znał osobiście, to z nim podczas spotkań od lat porządkował wiedzę, zwłaszcza dotyczącą jego życia prywatnego.
Akcja filmu toczy się w latach 1970 – 1982, kiedy Edward Gierek zostaje I sekretarzem KC PZPR, do końca jego internowania.

Film będzie miał swoją premierę już w październiku.

fot. Robert Palka


Lifestyle

Maliny – nie zgadniesz, w jak wielu dolegliwościach mogą pomóc

Redakcja
Redakcja
3 sierpnia 2021
fot. YelenaYemchuk/iStock
Te aromatyczne i delikatne owoce od wieków były już stosowane w ziołolecznictwie i medycynie naturalnej. Są one jednak doceniane i polecane także przez współczesnych lekarzy oraz dietetyków – ze względu na liczne, potwierdzone naukowo walory odżywcze i zdrowotne. Niektóre z nich mogą cię zaskoczyć!

„Jedząc maliny zachwycamy się głównie ich walorami smakowymi, ale nie zapominajmy, że maliny to także skarbnica wartości odżywczych. Znajdziemy w nich cenne witaminy i składniki mineralne, takie jak: witamina C i E (naturalne antyoksydanty), witaminy z grupy B: B1, B2, B6, a także kwas foliowy, potas, wapń, fosfor, magnez i żelazo” – czytamy w poświęconym malinom artykule eksperckim na stronie Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej (NCEŻ).

Na tym jednak nie koniec. Maliny zawierają też liczne związki biologicznie aktywne, o udowodnionym działaniu prozdrowotnym, w tym m.in. „fitaminy”. Co to takiego?

„Są to cenne związki roślinne o podobnych właściwościach jak witaminy. Co ważne, związki te pochodzą tylko i wyłącznie z roślin, a organizm człowieka nie ma niestety zdolności ich syntetyzowania. Fitaminy są określane jako fenolowe antyoksydanty, które wspomagają funkcjonowanie naszego organizmu. Ponadto w malinach występują kwasy organiczne, tj. kwas cytrynowy, jabłkowy, salicylowy oraz ponad 100 różnych olejków eterycznych, co tłumaczy ich charakterystyczny smak i zapach. Maliny są cenne także ze względu na zawartość błonnika, pektyn oraz substancji śluzowatych, wpływających korzystnie na pracę układu pokarmowego. W 100 gramowej porcji tych pysznych owoców znajduje się 6,7 g błonnika. Dobrą wiadomością dla osób dbających o linię jest kaloryczność malin – 100 g owoców to zaledwie 33 kcal” – wylicza walory malin NCEŻ.

Konkretnym przykładem wspomnianych wyżej „fitamin” są np. występujące w malinach antocyjany i elagotaniny.

Malina – superowoc, po który warto regularnie sięgać

Warto też wspomnieć o potencjale malin w zakresie przeciwdziałania dość częstym w naszej populacji zakażeniom układu pokarmowego wywołanym przez bakterie helicobacter pylori (takie zakażenie może powodować tzw. objawy dyspeptyczne, jak np. uczucie ciężkości po posiłku czy zgaga, ale także prowadzić do zapalenia błony śluzowej żołądka, choroby wrzodowej żołądka lub dwunastnicy, rzadziej do raka żołądka czy niedokrwistości z niedoboru żelaza).

„Niektóre składniki żywności mogą działać bakteriostatycznie i bakteriobójczo na H.pylori, co potwierdzono w badaniach przeprowadzonych zarówno w warunkach laboratoryjnych, jak i u ludzi oraz u zwierząt. Wśród tych substancji można wymienić: polifenole, izotiocyjaniany, olejki eteryczne czy laktoferynę. Warto więc w codziennym jadłospisie uwzględnić produkty zawierające wymienione składniki zwłaszcza, że często produkty te są powszechnie dostępne i łatwe do wkomponowania w codzienny jadłospis” – radzą eksperci NCEŻ i wskazują, o jakie konkretnie produkty spożywcze chodzi, na pierwszym miejscu wymieniając owoce jagodowe, a wśród nich m.in. maliny, truskawki i borówki.

Wymieniając liczne właściwości prozdrowotne malin warto też wspomnieć, co na ich temat można się dowiedzieć z podręczników ds. ziołolecznictwa.

„Encyklopedia zielarstwa i ziołolecznictwa” Wydawnictwa Naukowego PWN informuje np., że w lecznictwie stosowane są zarówno świeże, jak i suszone owoce malin. Te świeże służą m.in. do otrzymywania syropu malinowego, który często jest składnikiem receptur innych, bardziej złożonych syropów, stosowanych w leczeniu przeziębień. Podobnie, owoce suszone wchodzą w skład wielu mieszanek ziołowych (do zaparzania) stosowanych (w formie naparów) w leczeniu przeziębień i grypy – z uwagi na właściwości napotne i przeciwgorączkowe.

Jakie jeszcze prozdrowotne właściwości mają maliny (regularnie spożywane)?

Jest ich naprawdę bardzo wiele, warto jednak przytoczyć kilka najważniejszych:

  • działają przeciwzapalnie,
  • działają przeciwnowotworowo,
  • poprawiają trawienie,
  • działają przeciwcukrzycowo,
  • pomagają obniżyć ciśnienie krwi,
  • wykazują działanie przeciwmiażdżycowe,
  • opóźniają procesy starzenia,
  • korzystnie wpływają na kondycję skóry.

Jak widać, naprawdę warto – zwłaszcza teraz, w środku sezonu – jak najczęściej sięgać po te aromatyczne, niezwykłe owoce. Smacznego i na zdrowie!

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl

Materiał przygotowany we współpracy z Krajowym Związkiem Grup Producentów Owoców i Warzyw.

Źródła:

  • NCEŻ: „Maliny na zdrowie”.
  • NCEŻ: „Dietetyczne sposoby na Helicobacter pylori”.
  • Wydawnictwo Naukowe PWN: „Encyklopedia zielarstwa i ziołolecznictwa”.
  • PZWL: „Fitoterapia i leki roślinne”.
  • Dietetycy.org.pl: „Maliny – 7 powodów dla których powinieneś włączyć je do diety już dziś”.
  • CzytelniaMedyczna.pl: „Związki polifenolowe w owocach i warzywach”.
  • Kompendium wiedzy o malinach i innych owocach jagodowych ze strony internetowej kampanii „Czas na polskie superowoce”.
  • Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Zobacz także

Chcesz pomóc? Obetnij dziś włosy dla chorych dzieci! Akcja „z miłości do włosów”

#YOPEsummer. Zanurz się w niezwykłym aromacie podróży

Nowy trend w makijażu: brwi jak pióra. Hit czy kit?