Lifestyle

Kolagen – dlaczego jest tak ważny?

Redakcja
Redakcja
27 maja 2022
fot. Victor Freitas/Unsplash
 

Większość osób kojarzy kolagen z jędrnością skóry. Jest to prawidłowe skojarzenie – ta substancja jest niezbędna, aby zachować młody wygląd. Jednak jej rola w organizmie jest zdecydowanie bardziej istotna. Dlaczego potrzebujesz kolagenu?

Ludzki organizm jest bardzo skomplikowaną maszyną. Nieustannie zachodzą w nim niezliczone procesy, które mają na celu utrzymanie równowagi i prawidłowe funkcjonowanie. Jedną z substancji, która umożliwia zachowanie go w dobrym stanie, jest kolagen. Czy wiesz, skąd się bierze?

Źródła kolagenu

Kolagen jest białkiem, które występuje dość powszechnie w tkankach zwierzęcych. Jest to substancja bardzo odporna, reakcjom rozkładu ulega jedynie pod wpływem kolagenozy, czyli enzymu proteolitycznego. Ta właściwość kolagenu jest kluczowa dla funkcji, którą pełni on w organizmie. Prawidłowa dieta, zawierająca odpowiednią ilość białka oraz innych składników pokarmowych sprzyja optymalnej syntezie kolagenu w organizmie. Jednak u osób, które mają problemy ze stawami oraz aktywnych sportowców, warto rozważyć suplementację. Sprawdź te produkty: https://www.bcaa.pl/kolagen/. Zgodnie z linkowaną stroną, suplementy z kolagenem najlepiej działają w połączeniu z witaminą C. Kwas askorbinowy jest niezbędny dla prawidłowej syntezy kolagenu i zachowania jego odpowiedniej struktury.

Funkcje kolagenu

To białko pełni w ludzkim organizmie bardzo ważne funkcje. Najważniejszą z nich jest nadawanie tkankom odporności na uszkodzenia mechaniczne oraz sprężystości. Spaja ze sobą komórki i zachowuje integralność struktur organizmu. Dzięki niemu możliwe jest utrzymanie kształtu np. podczas poruszania się. Kolagen jest też białkiem budulcowym, niezbędnym do wzrostu i regeneracji tkanki łącznej, mięśniowej, kostnej oraz błon i skóry. Bierze także udział w procesie gojenia się ran – jest niezbędny do prawidłowego przebiegu procesu zabliźniania się rany. Kolagen jest potrzebny, aby organizm mógł utrzymać prawidłową gęstość kości, skóry oraz innych tkanek. Dzięki temu zwiększa odporność na złamania. Jest też odpowiedzialny za produkcję mazi stawowej, a więc regenerację i sprawność stawów. Kolagen pozwala także na utrzymanie prawidłowego nawilżenia i zdrowego wyglądu skóry, włosów i paznokci. Substancja ta pełni również ważną rolę w procesach związanych z odpornością organizmu. Ogranicza wnikanie mikrobów oraz innych patogenów w głąb ustroju.

Co się dzieje, kiedy kolagenu jest za mało?

Białko to produkowane jest przez organizm, jednak wraz z wiekiem spada efektywność tego procesu. Osoby po 50 roku życia doświadczają gwałtownego spadku ilości kolagenu. Jego synteza całkowicie zanika po 60 roku życia. W tym czasie organizm wolniej się regeneruje. Zwiększona jest także podatność na różnego rodzaju uszkodzenia i złamania kości. Pojawiają się także uciążliwe bóle stawów. Wyraźnie zmniejsza się też jędrność skóry. Jednak niedobory kolagenu mogą występować także u młodszych osób. Ta substancja ulega intensywnemu zużywaniu w organizmach sportowców, którzy eksploatują swoje ciało na treningach.


Lifestyle

„Śmierć ojca, diagnoza autyzmu u syna i moja choroba… Miałam wrażenie, że nie ogarniam. Że tonę”

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
27 maja 2022
Dlaczego ludzie tkwią latami w niszczących związkach? Przeczytaj, zanim ocenisz
Fot. iStock / swissmediavision
 

Siedem lat temu zwątpiłam, że mogę jeszcze mieć fajne życie i wpływ na jego jakość i decydować, co jest dobrym wyborem dla mnie, a nie tylko dla innych. Domykałam żałobę po śmierci mojego ojca. Dziesięć lat wcześniej zmarła moja mama. Byłam więc przytłoczona sprawami rodzinnymi i braniem odpowiedzialności za to, że teraz my z bratem musimy opiekować się dziadkami. Do tego doszła diagnoza mojego syna pod kątem zespołu aspergera i wiele innych życiowych wyzwań, w tym problemy ze zdrowiem, opowiada psycholożka Marta Iwanowska Polkowska.


Nagromadzenie tych sytuacji sprawiło, że choć jest silną przedsiębiorczą kobietą, ogarniającą życie, to straciła nadzieję, że kiedyś wszystko będzie dobrze, że odzyska spontaniczność oraz spokój, za którymi tęskniła. Mówi: Miałam wrażenie, że nie ogarniam. Że tonę. Że nie żyję swoim życiem”.

Jak wydobyłaś się z tego wszystkiego? Jak poradziłaś sobie z tak wielkim kryzysem?

Wpadła mi w ręce niezwykle inspirująca książka Rachel Cusk o metaforycznym tytule „PO”, która opowiada o żałobie i o tym, że po niej też jest życie. Czytając, mocno poczułam, że nie chcę się poddać. Wymyśliłam więc na swój użytek hasło, że chcę się nażyć. Puściłam je w świat na moim blogu i zaczęłam obudowywać teoriami psychologicznymi. Z czasem coraz więcej klientek zaczęło zwracać się do mnie… po #nażywanie się i tak hasło zaczęło magnetyzować.

Jest taka metafora, prawdopodobnie autorstwa Stevena D. Wolfa, którą bardzo cenię: „Bo w życiu nie chodzi o to, by przetrwać burzę, trzeba nauczyć się tańczyć w deszczu”. Jak ją rozumieć? Nie mamy wpływu na to, kiedy w naszym życiu pojawi się burza, jak silna będzie i jak długo potrwa, ale mamy wpływ na to, jak na nią zareagujemy. Mamy natomiast wpływ na świadome sięganie po to, co nas wspiera, rozwija i sprawia, że czujemy się po prostu lepiej. Dlatego dla mnie #nażyćsię oznacza przede wszystkim pozwolenie sobie na świadomy wybieranie i decydowanie, jak zareaguję na trudne sytuacje.

Oczywiście nie chodzi tu o tzw. „pudrowanie rzeczywistości” ani o wypieranie negatywnych emocji związanych z tym, co trudne. #Nażyćsię to zgoda na czucie i doświadczanie wszystkiego. Zgoda na to, że każdy z nas czasem ma gorsze chwile, czuje strach, smutek, frustrację, ma ochotę krzyczeć i płakać, choć się tego jednocześnie boi.

Dlaczego zgoda na te emocje jest taka ważna?

Boimy się emocji (i własnych i innych ludzi). Przez całe pokolenia byliśmy uczeni zaprzeczenia temu, że w ogóle coś czujemy. Emocje kojarzą się nam z brakiem profesjonalizmu, z histeryzowaniem, a tymczasem są kwintesencją bycia człowiekiem.

Dlatego ja dziś pozwalam sobie czuć. Gdy jest mi smutno, smucę się. Gdy jestem zła, zauważam i wyrażam moją złość. Ale jednocześnie staram się nie unikać tego, co dobre i sama poszukuję tego, co może mnie karmić spokojem czy radością. Nauczyłam się świadomie wybierać rzeczy i sytuacje, które mnie karmią, tym czego potrzebuję.

Często w swojej pracy spotykam się z opowieściami kobiet, które mówią, że owszem może i spotkały je dziś przyjemne rzeczy, ale tego nie zauważają. Nie zwracają na nie uwagi, nie pozwalają sobie na czucie radości, satysfakcji spełnienia. Wydaje im się, że muszą być sprawcze, skupione na poważnych sprawach, profesjonalne. Że wszystko jest ważniejsze niż radość. A ja chciałabym, żebyśmy wszystkie pozwalały sobie w ciągu zwykłego dnia na chwilę radości, szaleństwa, a może nawet dzikości. Nawet nie wiem, ile razy w swoim gabinecie słyszałam o tęsknocie za spontanicznością. #Nażywanie się jest o tym, byśmy dawały sobie to, za czym w tajemnicy tęsknimy.

Czasem w życiu dopada nas kumulacja nieszczęść i może zdarzyć się tak, że już naprawdę nie chce nam się wstać z łóżka. Co wtedy radzisz: jaki jest pierwszy krok, żeby się z tego otrząsnąć?

Ja bym po pierwsze to zauważyła. Nie wmawiała sobie, że wszystko jest OK, gdy nie jest. A często sobie wmawiamy. Zakładamy maski, pudrujemy nos, zakładamy modne ubrania i udajemy od rana do wieczora. Pod tym wszystkim ukrywamy prawdę o sobie. Nie zauważamy jej.

Zauważyć, to uznać, że mam gorszy okres w życiu i okazać sobie współczucie, bo przecież „nie tylko ja tak mam, a doświadczanie nieszczęść jest częścią bycia człowiekiem”. Każdego z nas, nawet tych najtwardszych, trudna sytuacja może na chwilę „zmieść” z codziennego funkcjonowania. Ważne, by w takim momencie nie „dowalać sobie”, wmawiając „tylko ja idiotka tak mam, inni sobie lepiej radzą”. Przeciwnie, dobrze jest pomyśleć o sobie życzliwie i z czułością. Potraktować siebie przynajmniej tak dobrze, jak traktujemy innych, gdy oni się z czymś zmagają.

Jaki jest drugi krok, który możemy zrobić?

Warto zastanowić się, czego ja w tej sytuacji potrzebuję, gdy czuję, przeżywam, gubię się. Może wsparcia przyjaciela, terapeuty, księdza – po prostu bliskiej osoby? Może wolnego czasu, by poukładać swoje sprawy? Więcej ruchu lub snu, by odzyskać dobrostan fizyczny?

A kiedy już zobaczymy światełko w tunelu, warto zadać sobie pytanie: „OK, czego ta sytuacja próbuje mnie nauczyć?” Bo może dzięki niej coś we mnie wzrasta? Może ona wydarzyła się po to, żeby utwierdzić mnie w przekonaniu, że sobie ze wszystkim poradzę? Albo, że będąc silną mogę też sięgać po wsparcie innych? Może miałam szansę nauczyć się większej wyrozumiałości wobec siebie i bycia mniej perfekcyjną? A może chciałam za dużo, oczekiwałam nierealnego i to sprawiało, że byłam rozgoryczona?

Odnalezienie sensu w nieszczęśliwym wydarzeniu z naszego życia jest tak ważne?

Tak i nie zadzieje się, gdy jeszcze łzy cisną się do oczu. Żałoby, smutku nie można przyśpieszać. To przyśpieszanie zniechęca i frustruje. Ale zawsze można kierować się ciekawością. Nie szukaj sensu na siłę, ale z ciekawością. Z ciekawością zadawaj sobie pytania: „Co sprawiło, że jestem w tej sytuacji?”, „Czego ta ona próbuje mnie nauczyć?”

Na koniec chciałam cię spytać, co wczoraj było dla ciebie tą chwilą wyjątkową?

Wracając z warsztatów, miałam kilka wolnych godzin jadąc autostradą. Robiłam co lubię: słuchałam podcastów i obdzwoniłam bliskie mi osoby. A kiedy wróciłam do domu, cieszyłam się, że moi synowie i mąż na mnie czekali. Mogliśmy chwilę pogadać i zjeść upieczony przez męża ciepły chleb z masłem. To była fantastyczny moment. Prosty, ale tak bardzo karmiący.


Marta Iwanowska-Polkowska – autorka książki „Nażyć się. Nażyć się. Jak zacząć nażywać się od dziś, pamiętać o tym jutro i już nigdy o sobie nie zapomnieć”Jak o sobie mówi coachyca i trenerka, z wykształcenia psycholożka, z powołania towarzyszy innym w odważnym urzeczywistnianiu swojego JA, podejmowaniu śmiałych wyzwań i przechodzeniu przez zmiany z wyrozumiałością dla siebie.

Autorka podcastu „Urzeczywistnij swoje JA”. Prowadzi procesy indywidualne i warsztaty rozwojowe. Jej główne „narzędzia pracy” z innymi to refleksja, uważność, akceptacja i docenianie, zmiana perspektywy, ale też poczucie humoru i zachwyt.

Na stronie ManufakturaRozwoju.pl dzieli się swoimi refleksjami i podcastami.

 

Zobacz także: 32 pomysły, by #nażyćsię i być szczęśliwą według psycholożki Marty Iwanowskiej-Polkowskiej


Lifestyle

Bezpieczne smoczki dla dzieci, jaką markę wybrać?

Redakcja
Redakcja
27 maja 2022
smoczki dla dzieci

Czym jest smoczek? Tego pytania nie zadawał sobie prawdopodobnie nikt. Każda osoba za młodu korzystała z tego prostego plastikowego przedmiotu. No właśnie. Czy plastik to na pewno dobry materiał na smoczek?

Ostatnio coraz większą popularnością cieszą się smoczki kauczukowe. Istnieje wiele metod pozyskiwania kauczuków – najlepszą metodą pozyskiwania jest oczywiście metoda naturalna. Ten cenny materiał pozyskuje się przede wszystkim z drzew kauczukowców, a także z roślin z rodziny wilczomleczowatych. Kauczuk jest polimerem – w dużym skrócie jest to cząsteczka z złożona z ogromnej ilości powtarzalnych mniejszych cząsteczek – merów. Na szczęście oznacza to, że naturalny kauczuk nie jest szkodliwy dla zdrowia człowieka.

O smoczku słów kilka

Smoczek to zabawka, która ma pomóc niemowlakom uspokoić się, a także na dłuższą metę zasnąć. Mechanizm skutecznego działania smoczka polega głównie na tym, że wykorzystuje się odruch ssania dziecka, dzięki któremu między innymi może być karmione. Odruch ten jest w dzieciach bardzo silny, dlatego właśnie tak wiele dzieci nawet w przedszkolu ma w zwyczaju ssać kciuki, co oczywiście odpowiednim podejściem można już na tym etapie zmienić.

Trudno jest, jak się Państwo domyślają, poprosić niemowlaka o to, by się uspokoił czy przestał płakać. Na uspokojenie dziecka jest kilka sposób. W grę wchodzi kołysanie dziecka w ramionach czy w kołysce. Można także śpiewać kołysanki, piosenki dla dzieci czy po prostu nucić. Jednak niezaprzeczalnie najlepszą metodą jest wykorzystanie smoczka.

Wybór smoczka

Chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę na wybór dobrego smoczka. Wiele firm sprzedaje smoczki z materiałów naprawdę niskiej jakości. Warto sobie w takim miejscu zadać pytanie czy naprawdę chcielibyśmy, żeby nasza pociecha korzystała z takiego przedmiotu. Zwłaszcza gdy dużą część czasu smoczek taki trzymany jest przez dziecko w buzi. Warto zauważyć, że na rynku jest także wiele firm produkujących smoczki z plastiku; więc ponownie, czy chcielibyśmy dać kilkumiesięcznemu dziecku do ssania przedmiot ze sztucznego plastiku?

Smoczki marki BIBS to smoczki wysokiej jakości

Największą zaletą smoczków firmy BIBS jest wysoka jakość materiałów użytych do produkcji tych zabawek dla dzieci, a także sam zamysł smoczka.

Przede wszystkim; smoczki BIBS zaprojektowano w traki sposób, by części osłonki nie dotykały buzi dziecka. To pozwala uchronić dziecko przed zakażeniami, a także przed podrażnieniami na skórze dziecka – co przy tak młodej skórze jest bardzo ważne.

Smoczki BIBS wykonane są z naturalnego i organicznego kauczuku. Dzięki temu dzieci nie muszą trzymać w buzi sztucznego i niekoniecznie zdrowego plastiku.

BIBS to firma z Danii, która tworzy swoje produkty już ponad 40 lat! To świadczy o tym, że produkty tej firmy są naprawdę dobre i można im zaufać.

Warto też zauważyć, że smoczki tej firmy są po prostu bardzo ładne. W ofercie jest wiele wersji kolorystycznych poszczególnych smoczków.

Zachęcamy do zapoznania się z ofertą sklepu – https://bamboli.pl/395-smoczki-bibs. W sklepie znajduje się także wiele pakietów z różnymi kolorami smoczków.


Zobacz także

Teksty facetów wołające o pomstę do nieba. Czyli czym nas wkurzacie jak nikt inny!

Gdybyś żył Tato…

Jak złagodzić ból rozwodu. Staraj się uniknąć tych pięciu, typowych błędów