Lifestyle Psychologia

Pierwszy krok, czyli dialog o tym jak ruszyć z miejsca, aby odnaleźć siebie

Maria Borucka-Bayon
Maria Borucka-Bayon
11 marca 2016
Fot. Unsplash / Dominik Martin / CC0 Public Domain
 

Najtrudniejszy pierwszy krok, za nim innych zrobisz sto! To słowa popularnej kiedyś piosenki.

Jeżeli chcesz wyruszyć ze mną w drogę,  aby odnaleźć siebie, do czego zapraszałam tydzień temu,  te słowa będą dla nas trochę jak motto. Łatwo powiedzieć czy zaśpiewać, ale trudniej zrobić! Oczywiście, ale to jest możliwe,  udało się tylu innym osobom, to dlaczego nie tobie?!

Nie zawsze jest łatwo odnaleźć drogę do siebie. Chcesz cos zmienić ,ale boisz się ? To normalne! Strach przed nieznanym, przed zmianami, nowościami jest czymś naturalnym. Niekiedy jest nawet dobry, bo ostrzega nas przed niebezpieczeństwem i pozwala nam zareagować. Zapewniam cię, że też boję się od czasu do czasu, ale będę obok ciebie. A przecież razem jest raźniej ! Podaj mi rękę i chodź!

Nie chcę cierpieć …

Nie chcesz nowych cierpień? Znasz przecież świetnie te twoje, które nawet oswoiłaś, budując cały system mechanizmów obronnych, lepszy niż niejedna forteca! Wiem, ale przecież cierpisz. Oczywiście, że to może trochę ryzykowne wybrać się w podróż, ale przecież gdzieś tam, może być lepiej, tam w końcu będziesz sobą! Będziesz wolna!  Nie obiecam ci, że nigdy nie będziesz już cierpieć czy bać się,  bo to byłoby kłamstwo. Przecież w życiu obok szczęścia jest też cierpienie. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Życie jest jak wykres EKG, jak zapis rytmu twojego serca. Linia prosta oznacza śmierć, a zapis płaskiej linii mózgu, to wegetacja! Dlaczego chcesz się pozbywać tych chwil radości, szczęścia? Dlaczego nie chcesz po prostu żyć ?! Żyć twoim życiem?! ….Tak? Jednak decydujesz się, Świetnie, to ruszajmy!

Zamknąć drzwi do przeszłości …

Proszę cię chodź, przestań spoglądać za siebie, bo w ten sposób nie zrobisz kroku naprzód, przewrócisz się ! Trudno oderwać ci się od przeszłości?  Jednak, żeby wyruszyć w podróż, dobrze byłoby zamknąć z sobą drzwi. Jak to zrobić? Nawet nie wiesz gdzie jest klucz?! Spróbuję ci pomoc go znaleźć. Powiedz mi jaka była twoja przeszłość? Co cię w niej trzyma? Piękne wspomnienia, szczęśliwe dzieciństwo, kochający rodzice, pierwsza miłość, cudowna młodość ? Kiedyś było lepiej, piękniej kiedyś byłaś piękna, młoda, szczęśliwa, beztroska?! Ale to było kiedyś, to już nie wróci, choćbyś tak stała i czekała cale życie.

Oderwij wzrok na chwile od przeszłości, rozejrzyj się wokół, spójrz przed siebie. To wcale nie znaczy żeby zapomnieć! Wręcz przeciwnie, dobrze jest pamiętać o tym, co było dobre w naszym życiu, bo to jest nasza wielka siła. Przyda ci się w drodze, w pokonywaniu trudności, to takie cudowne lekarstwo, które zażyjesz wtedy, kiedy braknie ci sił, kiedy będzie ci źle.

A co zrobić, jeżeli przeszłość nie była jednym pasmem szczęścia, a wręcz przeciwnie była źródłem cierpienia? Trudne dzieciństwo, rodzice, którzy nie mieli dla ciebie czasu, awantury w domu, ojciec alkoholik, przemoc domowa, problemy w szkole, z kolegami, nieudane związki, choroby, starta bliskich osób ?! Tego, co boli, nie da się wymazać z pamięci,  można próbować, ale ból, żal, strach, złość, tęsknota za tym, których już nie ma, pozostają. Rozpamiętywanie też niczego nie zmienia na lepsze, wręcz przeciwnie, rozdrapywane rany nie goja się i bolą jeszcze bardziej! A ty, skupiona na tym co było złe w życiu, na czymś czego już zmienić nie można, nie widzisz tego, co dzieje się wokół ciebie. Zamykasz się w twoim cierpieniu. Chcesz przecież coś z tym zrobić, ale jeżeli patrzysz pod nogi, kręcisz się w kółko i tkwisz w tym samym miejscu.

Twarzą w twarz z duchami przeszłości …

Od tego nie można uciec, po prostu trzeba stanąć twarzą w twarz z bolesna przeszłością, ze stratą. Wiem, że to boli, ale przecież ty jesteś przyzwyczajona do cierpienia! Weź kartkę papieru i opisz lub narysuj to ,co cię boli i bolało, twoje lęki, to za czym lub za kim tęsknisz. W ten sposób twoja bolesna przeszłość stanie się realna, widoczna, możesz jej dotknąć, wziąć do ręki, podrzeć i wyrzucić do kosza, spalić. Teraz to ty, w sposób symboliczny, masz wpływ na to co było, to ty możesz zdecydować co z tym zrobić !

Możesz też napisać list do kogoś z przeszłości, opisać twoje uczucia, złość, tęsknotę ! Bądź prawdziwa , niczego nie ukrywaj przed sobą! Ten list możesz też podrzeć czy spalić . Jeżeli ta osoba już nie żyje, a ty nie powiedziałaś czegoś ważnego, to napisz to i zdecyduj, co z nim zrobisz. Zatrzymasz , zniszczysz lub, jeżeli masz taką możliwość, kup doniczkę kwiatów, włóż ten list do środka i zanieś na grób tej osoby.

Pierwszy krok do przygody ! 

To co idziemy? Możemy zamknąć już drzwi do przeszłości? Odwagi! Rozejrzyj się wokół siebie! Nie bój się, jestem obok, pokażę ci, jak piękny jest świat! Zrób pierwszy krok!

Ale dokąd pójdziemy?! Nie wiem dokładnie, to ty decydujesz, ale najlepiej przed siebie! Idź własnym rytmem, nie spiesz się, bo spiesząc się można przeoczyć jakiś ważny drogowskaz, jakąś inną ścieżkę. Przecież szukasz własnej drogi, a to może być mała ścieżka, mało widoczna ! No to weź głęboki oddech, zrób pierwszy krok i zaczynamy przygodę!


Lifestyle Psychologia

Jak dobrze jest wątpić ! W drodze do poznania siebie…

Maria Borucka-Bayon
Maria Borucka-Bayon
19 marca 2016
Fot. Pixabay / cristinaureta / CC0 Public Domain
 

Masz ciągle wątpliwości dotyczące ciebie, twojego życia zawodowego i osobistego? Zadajesz sobie tysiące pytań o to kim jesteś, czego chcesz, gdzie jest twoje miejsce ? Gubisz się czasem w tym gąszczu niepewności?

To świetnie! To znaczy, że istniejesz, że jesteś w drodze! W drodze do poznania siebie ….

Jak dobrze jest wątpić ! W drodze do poznania siebie…

Rys.cristinaureta/pixabay.com

 

Obruszasz się jak to możliwe?! Co ty mówisz?! To nie ja wymyśliłam, to wielcy filozofowie min. Kartezjusz i święty Augustyn. To ma być dobrze, że tysiące wątpliwości, pytań, często bez odpowiedzi, myśli natrętnych, kłębi się w mojej głowie?! Niekiedy nie pozwalają ci zasnąć, czujesz niepokój, lęk, zmęczenie, masz wszystkiego dosyć ! Tego ciągłego poszukania, zadręczania się, krytykowania się, tego ciągłego niezadowolenia! Masz wrażenie ,że nie ruszasz z miejsca, nie rozwijasz się , nic nie zmienia się , a wszystko jest porażką !

Tak, bo twoje wątpliwości są motorem

Zapewniam cię, ze nie tkwisz w miejscu!  To właśnie dzięki nim zaczynasz szukać. Jeżeli szukasz to nie tkwisz w miejscu, jesteś w ruchu, w drodze. Twoje kroki są wprawdzie niepewne, może trochę chwiejne, brakuje ci czasem równowagi ,boisz się ,ze upadniesz ,ale idziesz. Ta ścieżka jest może wąska, długa i kręta, trochę długa i męcząca. Jednak to twoja droga i to ty nią idziesz.

Czy zauważyłeś, że idąc nie jesteś w równowadze ?

Kiedy jedna noga jest w górze, druga stawiasz na ziemi i nie przewracasz się ! Belinda Cannone w swojej książce „Le sentyment d’ imposture” *( „Uczucie oszustwa”) zachęca ,aby zaakceptować to ,ze maszerując nie jesteśmy w równowadze. To co wtedy odczuwamy to są to normalne uczucia i emocje ,z którymi nie sensu walczyć, bo one nam pomagają w drodze do rozwoju, do poznania.  Paradoksalnie równowaga oznacza bycie statycznym, bez ruchu .Do takiego stanu potrzeba jednak innych emocji, spokoju serca i umysłu , poczucia zadowolenia .Jeżeli chcesz dojść do tego w twoim życiu , to nie ma innej możliwości niż zaakceptować to ,ze droga nie zawsze jest łatwa , ze niekiedy trzeba będzie zmierzyć się z sobą samym, ze zmęczeniem ,ze zniechęceniem, z lękami, z naszymi słabościami . Kiedy już dojdziesz ,poznasz siebie, znajdziesz swoje miejsce , zatrzymasz się ,aby odpocząć i poleniuchować , to będzie zależało od ciebie co dalej . Czy „spoczniesz na laurach”, czy tez ,po chwili odpoczynku , wyruszysz dalej .

To wiecznie niezadowolenie, które z jednej strony może być hamulcem w drodze, a z drugiej strony zmusza nas do bycia w ruchu

Jeżeli spojrzysz na nie z pozytywnej strony i zaakceptujesz ,nie będziesz skupiać się na negatywnych emocjach ,na przeszkodach i trudach ,to ułatwisz siebie twoja wędrówkę. Szybciej dotrzesz do celu ,nie patrząc jedynie pod nogi szukając przeszkód . Rozejrzyj się wokół ,zastanów się jak je ominąć, być może jest inna droga czy ścieżka ,a może jakiś drogowskaz. Zobacz czy już widzisz cel ,czy jeszcze nie? Nie spiesz się , idź swoim własnym rytmem ,to przecież nie wyścigi ,to wędrówka. To co ,ruszamy dalej?!


 

*Belinda Cannone „Le sentyment imposture” ,Galimard 2009.


Lifestyle Psychologia

Znaleźć swoje miejsce… Pakuj walizki!

Maria Borucka-Bayon
Maria Borucka-Bayon
5 marca 2016
Znać swoje miejsce w szeregu, nie wychodzić przed, nie wychylać się …

Znać swoje miejsce w szeregu, nie wychodzić przed, nie wychylać się …

Znasz  dobrze takie rady? Oczywiście! A skąd mam wiedzieć gdzie dokładnie jest moje miejsce? Od rodziców, od nauczycieli, znajomych, sąsiadów, szefa , żony czy męża, rządzących …To oni ci je wyznaczają od dzieciństwa, przyklejają etykietki „księżniczka tatusia”, „synek mamusi”, „rozrabiaka”, ”leniwy”, „niezdara”, ”gaduła”, ” grzeczna dziewczynka”, „ofiara losu”, „nie dasz rady” ,”wesołek”, „pracuś”, ”najmądrzejszy ”, „głupia”, ”dziecko alkoholika”, „perfekcyjna pani domu”, ”zły ojciec”, ”świetna kumpela”, ”jej zawsze się uda”, „chłopaki nie płaczą”, „silna kobieta” …Wiedzą lepiej od ciebie kim jesteś, mało tego, także kim chcesz być i jakie są twoje potrzeby. Wyznaczają  ci role do odegrania  i miejsce w szeregu.

Ty grasz, dopasowujesz się do tego miejsca, często na siłę, mając poczucie winy , że nie spełniasz oczekiwań tych ludzi, że inni są lepsi, że nie jesteś szczęśliwy . Masz wrażenie , że jesteś obserwatorem, a życie toczy się obok ciebie , boisz się każdego dnia, ludzi, przyszłość cię przeraża, albo jest zamazana. Porównujesz się z innymi i zastanawiasz się co jest z tobą nie tak, dlaczego masz wrażenie jakby to nie była twoja planeta i nie rozumiesz ludzi wokół ciebie. Czujesz się zagubiony , zastanawiasz się co ja tutaj robię, kim jestem, gdzie jest moje miejsce, czego ja chcę?

 

Zaczynam szukać …

Jeżeli nie wiesz kim jesteś  i brak ci odwagi, aby poszukać odpowiedzi i być sobą, to zaczynasz dopasowywać się do osób z mojego aktualnego otoczenia. To syndrom Leonarda Zeliga, świetnie zagranego przez Woody Allena. Zelig opanował do perfekcji sztukę kamuflażu. Był Grekiem wśród Greków, lekarzem wśród lekarzy, czarnym wśród czarnych…

Przecież chcesz być akceptowanym i kochanym przez wszystkich , choć sam nie akceptujesz  i nie kochasz wszystkich!

Jeżeli zdasz sobie sprawę, że jest to irracjonalne myślenie, to będzie już wielki krok do przodu!

Może masz dość udawania kogoś kim nie jesteś, czujesz się przytłoczony tym wszystkim, problemami twoimi i całego świata, które MUSISZ rozwiązać, dlatego chcesz uciec na koniec świata lub od życia? Rzucasz wszystko, wyjeżdżasz, zwiedzasz świat, lub zaczynasz życie na emigracji, bo tam będzie lepiej, prościej, szczęśliwiej. Może zmieniasz partnera, który będzie cie kochał, pracę, która będzie lepsza? Potem okazuje się ,że to nie jest też twoje miejsce. Czujesz się zawiedziony, samotny, wiesz, że okłamujesz siebie i innych.

Jesteś zagubionym wędrowcem

Jeżeli zdasz sobie sprawę , że twoje problemy i etykietki wędrują razem z tobą ,a choćbyś znalazł się na końcu świata, to one będę razem z tobą, bo … one są w tobie, w twojej głowie! To już będzie krok do przodu!

Zacznij od poznania siebie, zrozumienia i odkrycia swoich potrzeb , pozbycia się tych wszystkich etykietek ,które inni ci przyklejali. To bardzo trudne, ale możliwe! Daj sobie szans i uwierz, że możesz to zrobić! To jest jak droga, tylko w głąb siebie, do odkrycia tego wspaniałego świata! Twojego własnego świata! Zaczniesz iść twoją drogą, żyć twoim życiem.

O tej drodze napiszę następnym razem  i jeśli zechcesz, będę ci w niej towarzyszyć!