Lifestyle

Nie taka siłownia straszna! Jak przygotować się na pierwszy trening?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
22 czerwca 2016
Fot. iStock / AzmanL
 

Zarzekałaś się, że twoja stopa nie postanie na terenie siłowni, no chyba, że w celu odebrania przyjaciółki. Śmiałaś się z kolejnych selfie w szatni, a na propozycję darmowej wejściówki do klubu, rzucałaś zabójcze spojrzenie – nawet przez telefon. Ostatecznie jednak przyszła pora i na ciebie. Pierwszy raz nie musi być straszny, także na siłowni!

Bezkarny shopping

Mówi się, że kobiety w chodzeniu na siłownie motywuje nie tylko zmiana sylwetki i poprawienie własnego samopoczucia, ale przede wszystkim możliwość modnego ubrania się na kolejną okazję. Obecnie kolekcje sportowe oferuje większość sieciówek, więc wybranie spodni czy koszulki nie powinno być problemem. Zwykłe tenisówki są okay, ale lepiej zainwestować trochę więcej w naprawdę wygodne buty, które zapewnią nam komfort i odpowiednią stabilizację kostki.

Schody zaczynają się dopiero przy wyborze odpowiedniego stanika sportowego. Jeżeli jesteś dumną właścicielką miseczki większej niż C, znalezienie tego odpowiedniego biustonosza, może okazać się bardziej męczące niż pierwszy trening. Tak jak w sporcie, tak i przy szukaniu biustonosza nie wolno się poddawać!

Dobra rada: nie wydawaj połowy pensji na ciuchy na siłownię przed pierwszym treningiem. Może się okazać, że to nie twój rodzaj aktywności. Może i zyskasz kilka nowych ciuchów, ale stracisz pieniądze.

Pudzianem zostaniesz później

Trenerzy personalni i pracownicy siłowni powtarzają, że największym zagrożeniem na siłowni jesteś dla siebie ty sama. Nie zakładaj, że już pierwszego dnia zostaniesz damskim odpowiednikiem Pudziana. Rozpoczynając swoją karierę sportowca, bardzo łatwo o kontuzję. Zamiast rzucania się na stu kilowe ciężary, zacznij od cardio. Zrób trzy, cztery ćwiczenia i z każdą kolejną wizytą zwiększaj ich ilość. Wiele siłowni oferuje spotkanie z trenerem personalnym w ramach pierwszych zajęć. To najbezpieczniejsze wyjście! Trener pokaże ci jak odpowiednio wykonywać ćwiczenia i które maszyny będą dla ciebie odpowiednie. Podczas takiej rozmowy, nie zapomnij poinformować o swoich kontuzjach czy schorzeniach, które mogą mieć wpływ na treningi. Dzięki temu unikniesz dodatkowego zagrożenia kontuzją czy zbyt dużym wysiłkiem.

Towarzystwo i zakwasy

Aktywność fizyczna stała się modna. Polacy kochają bieganie i jazdę na rowerze, ale chodzenie na siłownię to jedna z tych opcji, którą wybiera się dla własnej motywacji – skoro zapłaciłam, szkoda z tego nie skorzystać. Dlatego też, idąc na siłownię, nie licz na to, że będziesz na niej jedyną osobą. Oczywiście, są godziny czy dni, kiedy jest mniejszy ruch, ale jednak zawsze ktoś się kręci. Przygotuj się na ukradkowe spojrzenia i ćwiczenie w otoczeniu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu spoconych ludzi. Nie spiesz się z wykonywaniem ćwiczeń – każdy kiedyś zaczynał, był zagubiony i nie wiedział, co i jak. Z czasem uczucie zagubienia minie, tak samo jak zakwasy, które zapewne pojawią się rano, jeżeli wcześniej unikałaś aktywności fizycznej jak diabeł święconej wody. Żeby zakwasy nie były tak bolesne, weź ciepłą kąpiel, a wieczorem poproś o masaż – przyjemne z pożytecznym!

Pakowanie na wyprawę

Pakowanie to najgorsza część podróży, dla niektórych także wyprawy na siłownię. Są tysiące poradników, co spakować na siłownię, żeby na pewno być dobrze przygotowanym? Żaden z nich nie wspomina jednak o pozytywnym nastawieniu, które jest podstawą sukcesu. Jeżeli pierwszy trening rozpoczniemy z myślą, że i tak się do tego nie nadajemy, po powrocie do domu rzucimy w kąt nawet najpiękniejszą torbę sportową i damy sobie spokój.

Niezbędnik początkującego sportowca

Wracając do rzeczy zupełnie materialnych, które należy ze sobą zabrać, poza ciuchami i dobrym stanikiem (!), nie można zapomnieć o wodzie. Dobrym zwyczajem będzie także przygotowywanie izotoniku, który pomoże nawodnić organizm. Przepis jest banalnie prosty – woda, miód, cytryna i pieprz cayenne. Do torby wrzućmy także ręcznik, przybory do mycia (bardzo często duże siłownie oferują prysznice), klapki pod prysznic i kłódki do szafek. Tak, to brzmi dziwnie. Aktualnie kluby fitness dzielą się na te, w którym dostajemy magnetyczne klucze do szafek oraz te, do których musimy przyjść z własną kłódką do szafki, w której zostawimy rzeczy. Mini apteczka także nie zaszkodzi!

Orientuj się!

Przed pierwszą wizytą na siłowni warto przejrzeć stronę klubu, który wybrałaś. Możesz sprawdzić jeszcze raz godziny otwarcia, grafik zajęć grupowych czy umówić się na spotkanie z trenerem personalnym. Na wielu stronach internetowych można znaleźć rozkład urządzeń, często cała powierzchnia jest podzielona na sfery.

Pamiętaj, że na siłowni panuje niepisana etykieta. Przede wszystkim, pytaj jeżeli czegoś nie wiesz. Obsługa jest po to, żeby ułatwić ci ćwiczenia, szczególnie w czasie pierwszego treningu. Używaj ręcznika i ubieraj się odpowiednio, to wpłynie dobrze na ciebie samą. Trenuj tylko tyle, na ile cię stać – nie przeforsuj się już pierwszego dnia.

Pierwszy raz na siłowni nie musi być traumatyczny. Żeby ułatwić sobie zadanie, weź ze sobą przyjaciółkę, a jeżeli przyjaciółka odpada – zaopatrz się w dużą dawkę energetycznej muzyki na swoim telefonie!


Lifestyle

Czujesz, walczysz z absurdem, nie jesteś „sapiącym samcem alfa” i jesteś otwarty? O cholera, jesteś feministą! Nie wiedziałeś?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 czerwca 2016
Fot. iStock / Martin Dimitrov
 

Feminizm jest dobry dla wszystkich. Nie, nie tylko dla kobiet, dla mężczyzn również. Jak was przekonać, żebyście stali się feministami i stanęli po naszej stronie, gdy wspólnie walczymy o to, co ważne? Może po prostu uświadomić wam, jak wiele zawdzięczacie ideologii, która zakłada równouprawnienie obu płci?

Pomyśleliście kiedyś o tym, że feminizm:

Pozwala wam czuć się dokładnie tak, jak się czujecie

To, że do oczu napływają wam łzy wcale nie oznacza, że jesteście mniej męscy. To, że nie zawsze wiecie „co dalej” nie odbiera wam męskości. Ani to, że pokochacie kogoś do utraty tchu, że zakochacie się bez pamięci i będziecie w tej miłości bezbronni.

Dzięki feminizmowi wiecie, że kiedy czujecie, że nie jesteście w stanie sami czegoś unieść, że coś was przerasta, możecie i powinniście szukać pomocy. „Prawdziwy mężczyzna ” to wcale nie silny macho. Feminizm pokazuje, że nawet w swoich gorszych momentach jesteście przede wszystkim ludźmi i macie prawo okazać słabość.

Pozwala walczyć z nierealistycznymi oczekiwaniami wobec waszych ciał

Presja doskonałego wyglądu – was też to dotyczy, przyznajcie. Oczywiście, to przede wszystkim od kobiet wymaga się wiecznie gładkich twarzy i nienagannej figury dwudziestolatki. Ale mężczyźni coraz częściej padają ofiarami podobnych oczekiwań. Wysportowana, wysoka i zgrabna sylwetka, piękne, gęste włosy i spojrzenie –  uwodzicielskie i władcze – oto ideał, do którego kazano wam dążyć. Feminizm pomaga  uwierzyć w to, że naprawdę ważne jest to jacy jesteście, a nie jak wyglądacie. Nakłania do samodoskonalenia, które zakłada przede wszystkim pracę nad rozwojem osobistym.

Pozwala pozbyć się przekonania, że wszyscy mężczyźni muszą być „trudni” lub „agresywni”

Czy  (z góry przepraszam za niecenzuralne i stereotypowe określenia) zdarzyło wam się kiedyś usłyszeć, że jesteście „ciotą” i miękką pipą”, tylko dlatego, że macie łagodną naturę, albo lubicie nosić koszule w kolorowe wzory?  Feminizm pomaga zwalczać te okropne stereotypy poprzez ponowne zdefiniowanie tego, co to znaczy być człowiekiem (w najbardziej humanistycznym znaczeniu tego słowa). Pozwala wam ubierać się tak jak chcecie i zachowywać zgodnie ze swoim charakterem. Nie musicie nikogo udawać, żeby być mężczyzną.

Sprawia, że wasze życie seksualne jest lepsze

Bo w feminizmie chodzi o równość i otwieranie się na siebie i swoje potrzeby. Feministkom zawdzięczacie łóżkowe rozmowy o seksie  i szacunek dla ciał: waszych i waszych partnerek. Nikt nie oczekuje od was, że skoro jesteście mężczyznami, to  w łóżku musicie zachować się w określony sposób. Wcale nie musicie mieć większego doświadczenia niż wasze partnerki.  Nie musicie też chwalić się dużą ilością partnerek seksualnych, żeby być „dobrym w łóżku”. Tu każdy wygrywa, radość z seksu jest spontaniczna i o wiele bardziej prawdziwa.

Staje po stronie mężczyzn, którzy zaznali przemocy

Zwraca uwagę na to, że mężczyźni również mogą być ofiarami przemocy domowej. I to żaden wstyd. Przemoc na tle seksualnym, czy przemoc domowa jest przerażająca dla każdego, kto jej doświadcza, niezależnie od płci. Często jednak, gdy to mężczyźni zgłaszają się po pomoc jako strona pokrzywdzona,  są ignorowani i wyśmiewani. Feminizm zwalczy mit, że przemoc w rodzinie i molestowanie seksualne jest czymś, co zdarza się tylko kobietom.

Nie nakłada na mężczyznę obowiązku bycia  jedynym  lub głównym żywicielem rodziny

Oczekiwania wobec mężczyzn, że  powinni oni zarabiać więcej niż kobiety i utrzymywać całą rodzinę jest mocno nieaktualne. Dziś zarabiamy podobne kwoty i pracujemy równie ciężko na stanowiskach o tym samym lub  podobnym stopniu odpowiedzialności.  Feminizm pomaga odrzucić pogląd, że mężczyzna nie jest mężczyzną jeśli nie zarabia więcej niż jego partnerka.

Otwiera przed wami mnóstwo możliwości

Feminizm mówi  o tym, że nie ma czegoś takiego jak męski czy kobiecy zawód. Pielęgniarz, asystent, opiekun w przedszkolu… Jeśli to posada waszych marzeń, zróbcie wszystko by ją zdobyć.

Chodźcie z nami! Bądźcie feministami!

 


Lifestyle

9 zasad, których musi przestrzegać kobieta, żeby inni dali jej żyć. Kiedy to się skończy, do diabła!

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
22 czerwca 2016
Fot. iStock / Tamara Dragovic

Od kilku dni obserwujemy atak na Martę Kaczyńską. Ach, te epitety, te obelgi. Można sobie poużywać, prawda? A to wszystko dlatego, że ojcem jej dziecka nie jest ten ojciec, o którym wszyscy myśleli, że jest ojcem. I ten, który powinien być ojcem, bo był wtedy mężem. Pokomplikowane. Słabo mi od tego. Serio, jest mi wszystko jedno, kto jest ojcem dzieci pani Kaczyńskiej. Nie jest mi wszystko jedno natomiast, bo znów wracamy do punktu wyjścia. I sprawa dotyczy każdej z nas. Tej znanej i mniej znanej. Musimy żyć według ustalonych zasad, bo jak nie, mamy przesrane. Jesteśmy obrażane, obgadywane, ocenianie.

Jeśli jesteśmy „grzeczne”, czyt. skrojone na miarę– mamy plusiki. Plusiki za to, za tamto. Otoczenie nas szanuje, a nie obgaduje.

Dlatego, kochanie, jeśli chcesz mieć święty spokój, stosuj się do niżej wymienionych zasad.

„Bądź piękna, ale też bez przesady”

Zerknęłam wczoraj na profil Michała Witkowskiego. Myślałam kiedyś, że to kontrowersyjny, ale fajny facet. Ale czytam jego list do Karoliny Korwin Piotrowskiej. Można by uznać to nawet za dyskusję dwóch kontrowersyjnych osobowości. Ona mówi o nim gdzieś: „Pewien niegdyś znany pisarz”, on o jej książce: „wypociny”. Mało miłe, ale mieści się w pewnych ramach. Ale pan Michał jedzie dalej po bandzie.  „Dobrze wiesz, ile są warte takie przyszyte ciotko do Szołbiznesu, zbyt brzydkie na ścianki….”. Wow. Intelektualne wyżyny po prostu. I to facet do kobiety. Naprawdę wstyd.

Kiedy przyjdzie czas, że ktoś wkurzony na kobietę nawet nie pomyśli, żeby obrazić ją słowami: „brzydka sucz”. Gdy byłam zła na mojego byłego szefa, któregoś bohatera, który zadręczał mnie przy autoryzacji, faceta, który zajechał mi drogę– nawet nie pomyślałam, żeby pomyśleć o nim: „brzydal jeden”.

Spróbuj natomiast być za ładna. W liceum i na studiach przyjaźniłam się z przepiękną dziewczyną. Była zresztą później modelką. Ileż to razy słyszała o sobie, że jest głupia. Cóż, głupia nie była. Ale wszyscy na wstępie zakładali, że musi być debilem. Boższ, niech ona ma jakieś wady, bo przecież nie może być i piękna, i mądra.

Dziękowałam wtedy Bogu za swoją twarz w miarę ładną, ale nie oszałamiającą. Miałam chociaż święty spokój.

No, a już być atrakcyjną i zrobić karierę? Znam taką kobietę. Jest w zarządzie jednego z największych w kraju banków. „Z iloma dyrektorami ona musiała spać” usłyszałam kiedyś. Zresztą ona sama wyznała, że wszyscy ją o to oskarżają. A ona była bardzo ambitna, bardzo wytrwała, silna, odważna i utalentowana. Nieee, ale tak karierę mogę zrobić tylko mężczyźni

„Bądź młoda”

Bądź wiecznie młoda, bo sorry, ale masz przesrane. Czy ktoś mówi o mężczyźnie: „A to stara prukwa?” Mówi: „Frustrat, zazdrości młodszym”. Nie, mężczyzna starszy to ideał, kwintesencja mądrości. Ale kobieta….

Ale pamiętaj, nie możesz być młoda, gdy jesteś już stara. Jeśli myślisz, że twoja twarz to twoja twarz to wyprowadzam cię z błędu. Nie prasuj sobie czoła, nie wstrzykuj sobie niczego, bo cię zjadą, że nie masz godności. No, ewentualnie znajdź wybitnego specjalistę.  A potem mów, że to dieta, wypoczynek i co tam chcesz.

Jeśli już musisz być stara– bądź chociaż mądra. Starość równa się zen. Spróbuj się z tego wyłamać.

„Bądź uczynna”

Dobra, ciepła, czuła. Masz szansę, że wtedy wybaczą ci nawet urodę. „Bo to taka dobra, ładna dziewczyna jest”. Uczynna pomaga światu, jest wrażliwa, emocjonalna. Jak na kobietę przystało. Spróbuj być asertywna, walczyć o swoje, być czasem bezwzględna. U mężczyzn to jest nawet podniecające, ale u kobiet? Sorry, kochana. Każdy musi swoje miejsce znać. Nie jesteś uczynna, jesteś suką. Zobaczysz, kiedyś przyjdzie sprawiedliwość, los cię pokarze. Oliwa nierychliwa, ale sprawiedliwa.

„Jednego męża miej”

Jednego, od 24 roku życia aż do śmierci. Co tam, że wszystko w tobie krzyczy, że chcesz inaczej, że on się nie sprawdza. Możesz ewentualnie czekać aż on cię zdradzi i porzuci– to jedyna szansa na kolejne poukładanie sobie życia.

Zdradzasz? Myślisz o zdradzie? O Boże, serca nie masz, on się ożenił z potworem

A gdy zdradzi on? On po prostu na chwilę odpłynął. No zdarza się, może poszukaj winy w sobie, na pewno też dorzuciłaś do tego kamyczek.

Odchodzisz? A odpowiedzialność? A decyzje raz podjęte. Tłumaczy cię tylko jego przemoc, może alkoholizm. Poza tym trwaj. Bo to jest rodzina.

„Prowadź się dobrze”

Suka, dziwka, łatwa. Tak mówi się o WOLNEJ kobiecie, która spotyka się z różnymi mężczyznami.

Mam znajomą, dawno po rozstaniu. Jest ładna, ma powodzenie u mężczyzn. Tak się składa, że jest też osobą publiczną. Wow, ile jadu się wylewa z ust niektórych. Inna miała trzech mężów. Wariatka po prostu. A jej dzieci? Biedne te dzieci. Trzeba być, serio, psychopatką, żeby mieć trzech mężów. Czekaj, czekaj, inaczej to się nazywa. Niestabilność emocjonalna, masakryczne zaburzenie.

Nie, nikt nie rozumie, że czyjeś sprawy uczuciowo– erotyczne to największa intymność. Oplujmy jeśli ktoś żyje inaczej. Zasady są święte.

„Bądź bystra, ale nie szalej z tym”

To nieprawda, że mężczyźni lubią kobiety głupie. Że takim kobietom jest łatwiej. Nie zgadzam się. Świat lubi kobiety bystre. Ale nie szalejmy z tym. Niech będzie mega bystra, ale ciut mniej od mężczyzny. Albo w dziedzinach, gdzie mężczyźni nie sięgają. Bo jak zacznie być ostra, konkretna, nieprzyjemna czasem to, sorry… wróć do punktu 1. i 2. Powiedzą ci, że nie jesteś ładna, jesteś za stara. Jak to do ciebie nie pasuję to pocieszam, został punkt 5: źle się prowadzisz. A swoją bystrość zawdzięczasz koneksjom.

Tak, moja przyjaciółka z liceum została dziewczyną Bardzo Znanego Pana. Nagle wszyscy dziwili się, że ona robi karierę. Hmm, życzyłabym wszystkim, którzy po niej jechali, żeby byli tak mądrzy jak ona. Ale co tam. Jeśli jesteś dziewczyną znanego to dlatego robisz karierę. To jasne przecież.

„Dzieci miej”

O tym już  napisano wiele. Po co się powtarzać.

„Jeśli je masz, to znaj swoje miejsce”

Czytaj. Twoje miejsce jest w kuchni, na podłodze pełnej zabawek, przy mężu. Spróbuj „odlecieć”. Spróbuj inaczej. Bo inaczej każdy ci to wypomni. O nie, nie tylko babcia czy konserwatywna ciotka. Koleżanki, przyjaciółki, znajome, znajomi.

„Jeśli nie masz dzieci, nie miej też kotów”

Bo jeśli nie masz dzieci, a masz koty (psy) to jesteś sfrustrowaną starą panną, która przelewa swoje uczucia na zwierzęta.

Znam super kobietę. Nie ma dzieci, nie ma teraz męża. Faceta też nie. Z kotem, którego znalazła drałowała kilkanaście kilometrów do weterynarza.

– To wariatka, stara panna– usłyszałam.

No cóż, ja z mężem też przyjechałam w środku nocy z kotem do weterynarza, żeby podać mu kroplówkę i sterydy. Nie, ja nie byłam wariatką, która ratuje umierającego kota. Jestem usprawiedliwiona, mam męża. My byliśmy po prostu dobrzy i wrażliwi. Wariatka to tamta. 🙂

Zostańmy, proszę, w swoich łóżkach. Zajmujmy się tym, jak my wyglądamy, w co się ubieramy, z kim sypiamy, jak często, ile pracujemy, jakie mamy małżeństwa, czy nie małżeństwa. A jak się nam nudzi zróbmy coś dobrego dla drugiego człowieka.

Zamiast zatruwać życie innym kobietom.


Zobacz także

Sześć fizycznych cech, które czynią kobiety atrakcyjnymi dla mężczyzn

Jaka przyjaźń nigdy nie powinna być? 7 rzeczy, które mówią, że przyjaźń jest dla ciebie toksyczna

„Kiedy dotyka ciebie choroba, która może okazać się śmiertelna, nie ma czasu na rozdrabnianie się, na to, by ten czas marnować na coś, co dla ciebie jest ciężarem”