Lifestyle

Nie ograniczaj się. Wakacje to wolność, o którą czasami warto zadbać, żeby nastroju nie zepsuł nam choćby rozładowany telefon

Redakcja
Redakcja
13 sierpnia 2019
Fot. iStock/Dean Mitchell
 

Nie ma co się oszukiwać i korygować, że w wakacje odpoczywamy od wszelkich technologii. Te czasy mamy już raczej za sobą, zwłaszcza, że obecnie laptopy, głośniki, telefony nierzadko pomagają nam w samym podróżowaniu i umilają czas. Bo co robić podczas niepogody wieczorem, gdy wszyscy już zmęczeni? Można by włączyć film i zorganizować sobie kino rodzinne choćby pod namiotem.

Głośnik? W końcu nie musimy zużywać samochodowego akumulatora, by włączyć muzykę podczas wieczornych imprez. Przenośny głośnik już dawno rozwiązał ten problem i stał się nierozłączną rzeczą podczas podróżowania i wakacji, obojętnie, gdzie zamierzamy się wybrać.

Telefon? Wiadomo – choćby nawigacja, niezbędna, gdy wybieramy się na dłuższą wyprawę. Co więcej, telefon nierzadko może uratować nas z opresji, gdy musimy wezwać pomoc drogową, gdy zgubimy się w górach lub zaskoczy nas niespodziewana sytuacja. To też dobry przewodnik po restauracjach, pięknych miejscach, zabytkach.

Świat teraz mieści się w małym pudełku, w którym znajdują się wszystkie informacje na jego temat. I to jest świetne, nie ma co tego ukrywać i udawać, że z tych ułatwień nie korzystamy.

Jest tylko jedno „ale”. Nie stworzono jeszcze urządzenia, które nie potrzebowałoby energii. I tak jak dziś w wielu miejscach możemy podładować telefon czy laptop, tak zdarzają się miejsca odcięte zupełnie od prądu. I to nie musi być wysoko w górach, ale choćby na plaży, czy w trakcie wycieczki uliczkami nieznanego miasta. Chcemy się skontaktować z przyjaciółmi i… koniec baterii. A przecież mamy wakacje, które kojarzą się nam z wolnością, podczas których trudno nam się pogodzić z ograniczeniami nawet z tymi z dostępnością prądu.

Jest jednak na to sposób. Powerbank! Tylko jak wybrać ten, który da nam poczucie niczym nieograniczonej wolności w czasie wakacji? My polecamy Powerbank Hama USB –C o pojemności 26800 mAh. Na pewno was nie zawiedzie, bo daje gwarancję solidnej pojemności oraz stabilnego i szybkiego ładowania. W towarzystwie dwóch technologii: Power Delivery oraz Thunderbolt 3 wraz z wejściem USB-C ten powerbank to mistrz od zadań specjalnych. Dzięki swojej pojemności może kilkukrotnie naładować baterię telefonu. Zatem wycieczki w odległe miejsca, długa podróż samolotem przestaną być dla nas straszne. Powerbank Hama USB-C z całą pewnością da nam poczucie bezpieczeństwa. Nie będziemy musieli się martwić, że decydując na oglądanie filmu, czy słuchanie muzyki na telefonie podczas lotu, zabraknie nam energii, żeby zadzwonić choćby po taksówkę czy do właściciela apartamentu, który wynajmujemy, by przekazał nam klucze.

Mat. prasowe

O czym jeszcze warto pamiętać? Czasami w wakacyjnym szale gubimy ważne dla nas rzeczy, zwłaszcza, gdy się przepakowujemy, gdy przemieszczamy się z miejsca na miejsce. Nagle okazuje się, że nie mamy kabla do ładowarki, że niby ktoś miał wziąć, ale zapomniał i została ona w niewiadomym miejscu. Warto więc zainwestować w specjalny kabel ładujący Hama z wtyczką micro USB o wdzięcznej nazwie Reflected. Tego kabla nie pomylimy z żadnym innym i raczej o nim nie zapomnimy, choćby dlatego, ze w trakcie ładowania zmienia kolor pod wpływem ciepła. Dzięki temu nietrudno go przeoczyć.

Mat. prasowe

Wiadomo, że na wakacje najczęściej wyjeżdżamy samochodem. Już słyszymy te kłótnie, kto będzie ładował telefon, czyj jest ważniejszy, kto ma baterię na wyczerpaniu. Ale, tak jak mówiliśmy – po co się ograniczać. Przed podróżą warto zaopatrzyć się w ładowarkę samochodową z trzema standardowymi gniazdami USB. Koniec z kłótniami, z obawą, że nie dotrzemy na miejsce korzystając z nawigacji w telefonie. Dzięki ładowarce marki Hama szybko naładujemy baterie (także w powerbanku czy głośniku). I nie ma co się martwić dużym poborem energii. Prąd ładowania o natężeniu 5200 mA wystarczy w zupełności do obsłużenia trzech urządzeń jednocześnie. Jest jeszcze jeden plus – ładowarka rozpoznaje podłączone urządzenie i dostosowuje do niego szybkość ładowania.

Mat. prasowe

To jak? Wakacje to wolność? Oczywiście. Warto tylko pamiętać, by o jej różne aspekty zadbać, by nastroju nie popsuły nam ograniczenia, choćby te związane z używaniem różnych urządzeń.


Artykuł powstał przy współpracy z marką Hama


Lifestyle

Życzę wam obu szczęścia, ale nie chcę go stracić. Zróbmy to dla niego: spróbujmy wszystko poukładać

Redakcja
Redakcja
14 sierpnia 2019
Fot. iStock/skynesher
 

Wiem, jak się nazywasz, wiem jak wyglądasz. Ale nigdy nie rozmawialiśmy i właściwie nie wiem, jakie są twoje plany, dotyczące mojego życia. Jeśli uważasz, że możesz nas rozdzielić, zapomnij o tym. Jesteśmy rodziną i zawsze będziemy. Dwadzieścia lat małżeństwa to długi czas. Przeżyliśmy razem wiele trudnych chwil i nadal będziemy przez nie przechodzić razem. Dopiero dziś rozumiem, że  przez te wszystkie lata nasze wspólne posiłki przy stole kuchennym były regularnie przerywane przez twoje telefony. Mój mąż wstawał wtedy i rozmawiał z Tobą stojąc przy kuchence. Ja i dziewczynki jadłyśmy dalej.

W końcu powiedział mi o tobie. Postanowił nawet spędzić z tobą cztery święta Bożego Narodzenia pod rząd. W pierwszym roku wszyscy żegnaliśmy go na lotnisku w Wigilię . Trzymaliśmy się za ręce, trochę dziwnie, przyznaję, ale to był nasz sposób na pogodzenie się z kolejnym, znaczącym krokiem w naszym życiu. Ze zmianą. Z tym, że nigdy nie będzie już jak dawniej.

Czy się nie domyślałam wcześniej, że jest gejem? Kiedy spędzałyśmy pierwsze rodzinne wakacje za granicą bez niego, miałam już pewność. Cały ten wyjazd przepłakałam. Nie mogłam wytłumaczyć naszym córkom. Byliśmy jedynymi ludźmi, którzy rozumieli, co się z nami dzieje, a nawet nie mogliśmy tego im wytłumaczyć. Były za małe. Poza tym nie wiedziałam dokąd zmierzaliśmy. Dzwonił i na przemian mówił, że nie może już ze mną mieszkać i że nigdy mnie nie opuści.

Ale minęły jeszcze ponad dwa lata, zanim cię poznał. W tym czasie przeniósł się z naszego łóżka na kanapę. Dzięki temu mógł swobodnie wchodzić na te swoje czaty. Tam właśnie znalazł ciebie, kogoś, z kim mógł się podzielić tym całym zamieszaniem jakiego doświadczał. Początkowo nie mieliście wcale się spotkać. On mieszkał tutaj, ty w Holandii. Uczucie okazało się silniejsze.

Spotkaliście się na lotnisku. Od razu wiedziałeś. Zakochałeś się od pierwszego wejrzenia. A mój mąż po tym spotkaniu nie mógł dojść do siebie. Wrócił do domu, zamknął się w sypialni i nie chciał rozmawiać ze mną aż do wieczora. A i wtedy nie powiedział

Kiedy myślę o tym analizując początki naszego związku, myślę, że zawsze był inny niż moi poprzedni partnerzy. Inaczej mnie dotykał, z inną uważnością, a właściwie nieuważnie. Kocham go przywykłam do tego. Urodziły nam się dwie wspaniałe córki i na kilka lat problem „zniknął”. A może za bardzo skupiłam się na dzieciach, by go zauważać? Nie przeszkadzało mi, że prawie nie mam go w sypialni. Nawet było to dla mnie na rękę.

Ale czas mijał i zaczęłam tęsknić za jego dotykiem. Wtedy, próbując odkryć go na nowo, zrozumiałam. Byłam zrozpaczona. Wykupiłam jakąś zagraniczną wycieczkę, spakowałam dziewczynki i wyjechałam na tydzień. Przewartościowałam całe nasze życie. To, co razem stworzyliśmy jako para. Nie da się nam tego odebrać. Nie da się temu zaprzeczyć. Mieliśmy wspaniałe, dobre momenty. Rozumiemy się bez słów.

Tylko, on mnie nie pragnie. On pragnie mężczyzny.

Dziś, kiedy jesteście już oficjalnie razem, ale nadal nie przestąpiłeś progu mojego domu, chciałabym Ci powiedzieć, że nigdy nas nie rozdzielisz. Zawsze będziemy rodziną. Zawsze będziemy mieli naszą przeszłość, dom, który wspólnie wybudowaliśmy, nasze dzieci, w których życiu oboje uczestniczymy. Ale jestem w stanie zrobić ci tutaj trochę miejsca, gdybyś chciał nas poznać. Kocham mojego męża i wiem, jak ważny dla niego jesteś. Życzę wam obojgu szczęścia, ale nie chce stracić najlepszego przyjaciela i człowieka, który zbudował ze mną rodzinę.

Może to nie będzie dla nas obojga łatwe, ale zróbmy to dla niego. Zobaczmy, co z tego wyniknie. Postarajmy się wypracować jakiś sposób, by to wszystko ułożyć od początku.

 

 

 


Lifestyle

Tornistry marzeń! To prawdziwy strzał w dziesiątkę i obowiązkowy must have w tym roku szkolnym

Redakcja
Redakcja
13 sierpnia 2019
Fot. iStock/gpointstudio

Znaleźć odpowiedni tornister dla początkującego szkolniaka, to jak szukanie igły w stogu siana. A to szukanie może być bardzo żmudne i nie zawsze ku uciesze zainteresowanych. My znalazłyśmy i się podzielimy naszym odkryciem, bo o zdecydowanie prawdopodobnie najfajniejszy plecak na świecie! Nie dość, że wykonany z najwyższej jakości materiałów, to jeszcze bogato wyposażony w absolutnie wszystkie niezbędne rzeczy z obowiązkowej listy wyprawki. Dodatkowo mają coś, czego nie ma żaden inny tornister – niezbędnik higieniczny. Dzięki niemu nasza pociecha dbać będzie o czyste zęby i ręce, a to zawsze wyrabia dobre nawyki. Tornister jest anatomiczne wyprofilowany, usztywniony i nieprzemakalny. Komfort użytkowania zwiększają szerokie, miękkie szelki z regulacją długości oraz dodatkowo wzmocniony, wodoodporny spód. Bezpieczeństwo na drodze zapewniają liczne elementy odblaskowe, które stanowią również dekorację tornistra.

Mat. prasowe

Zawartość tornistra jest imponująca:

·         Blok rysunkowy biały, A4

·         Zeszyty w kratkę, A5, 16 kartek, 5 szt.

·         Zeszyt w trzy linie, A5, 16 kartek, 5 szt.

·         Teczka tekturowa A4 z gumką

·         Worek na buty

·         Ołówki HB z gumką 4 szt. + temperówka

·         Klej w sztyfcie

·         Pudełko śniadaniowe, 17 x 12 x 6 cm

·         Bidon

·         Papier kolorowy A5, 10 kartek

·         Piórnik- tuba, dł. 21,5 cm

·         Plastelina, 12 kolorów

·         Farby plakatowe, 6 kolorów

·         Kredki ołówkowe, 12 szt.

·         Kredki świecowe, 12 szt.

·         Nożyczki

Mat. prasowe

a niezbędnika higienicznego całkowicie stawia kropkę nad i – niezdecydowanym

·         Szczoteczka do zębów dla dzieci

·         Pasta do zębów dla dzieci, 75 ml

·         Żel antybakteryjny do rąk, 50 ml

·         Chusteczki higieniczne kieszonkowe, 4-warstwowe

·         Chusteczki nawilżane

·         Woreczek do przechowywania

Tornistry kosztują 99,99zł i są dostępne w sklepach sieci Rossmann.

Mat. prasowe


Artykuł powstał przy współpracy z Rossman

 


Zobacz także

Gdzie leży granica głupoty i ślepoty na to, że ktoś nas oszukuje, wykorzystuje, zdradza?

Pięć korzyści, jakie przynosi naszemu ciału codzienne jedzenie płatków owsianych

Zaskocz go swoją kreatywnością! Top 5 pomysłów na prezent dla chłopaka