Lifestyle Macierzyństwo Związek

Nie oddam mu córki na święta, bo on chce zabrać ją do narzeczonej

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 listopada 2021
Fot. iStock/PeopleImages
 

Rok temu rozwiodłam się po dość traumatycznym związku. Powiem szczerze – powodem były liczne zdrady mojego męża. W czasie rozprawy alimentacyjnej, sąd zasądził, by co drugie święta moja córka spędzała ze swoim ojcem. W ostatnie Boże Narodzenie Helenka była z moją rodziną, a teraz powinna iść do swojego taty. I przyrzekam, szlag mnie trafia, bo oznajmił, że wyjeżdża z dzieckiem i swoją nową narzeczoną, młodszą ode mnie o połowę (!) do… jej rodziców. Mam ochotę w tym momencie użyć najbardziej siarczystego z możliwych przekleństw. Nie pytał mnie o nic. Nie rozmawiał o tym z córką. Po prostu wszystkim oznajmił jak będzie.

Uważam, że ten podział świąt

jest po to, by moja córka mogła spędzić je ze swoim ojcem i jego rodzicami. Żeby miała kontakt z jego częścią rodziny. Żeby nie traciła relacji z dziećmi siostry byłego męża. To ma sens. Ale na jaką cholerę moje czteroletnie dziecko ma lecieć do Danii w czasie pandemii, by poznawać rodziców narzeczonej swojego taty? Przecież oni są ze sobą góra pół roku! To jest za wcześnie dla tak małego dziecka!

I nie koniec na tym. Krew mnie zalewa, bo ja w tym czasie będę siedziała przy stole świątecznym tylko z moim dziadkiem i mamą. Tylko we trójkę. Będzie nam smutno, bo Helenka to jedyne dziecko w naszej rodzinie. Rok temu czekaliśmy wspólnie na pierwszą gwiazdkę, jak ona cieszyła się prezentów. Jak szeleściła papierkami, kokardkami, rozpakowując upominki, jak podziwiała bombki, które w naszej rodzinie są od lat! To były cudowne niezapomniane chwile. Aż chciało się dla niej wszystko przygotowywać, żeby miała fantastyczne wspomnienia.

A teraz tym moim dzieckiem będzie się cieszyć jakaś lafirynda, jakaś obca kobieta! Najbardziej boję się, że moje maleństwo będzie podczas tej Wigilii traktowane jak piąte koło u wozu. Że nikt się nim nie będzie cieszyć, bo przecież ja nie znam tej kobiety ani jej rodziny.

Czy na pewno Helenka dostanie piękne prezenty? Czy ktoś jej będzie opowiadał o Świętym Mikołaju? Czy będą wypatrywać gwiazdeczki?

Słowo — nie mam najlepszych relacji z byłym mężem. On nawet nie chce już do mnie wejść do domu, byśmy mogli porozmawiać na spokojnie o ważnych sprawach w wychowaniu Helenki i o moich obiekcjach. Wiem, że taka rozmowa mogłaby nas oboje uspokoić. Ale on nie chce! Cóż, jakbyśmy to umieli rozmawiać, to pewnie nie rozwiedlibyśmy się.

Koleżanki w pracy mówią mi, że przesadzam i nie potrafię odpuścić kontroli. Twierdzą, że powinnam zaufać mężowi i że on na pewno ma rozsądek. Już sama nie wiem! Moje koleżanki z pracy nie znają tego faceta. Martwię się, bo on zawsze był narcyzem i potwornym egoistą. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że dziecko jest mu potrzebne, by się z nim pokazać, jaki z niego jest wspaniałe tatuś. Najważniejsze, by Helenka, była ślicznie ubrana i uśmiechnięta. By obrazek się zgadzał!

Od roku toczymy awantury,

że jak córeczka idzie do niego na weekend, to jej potrzeby często się dla niego nie liczą. Cały czas w jego domu nie ma oddzielnego łóżka dla Helenki. Jest tylko pompowany materac. Zero mebelków. Zero wygód. On tłumaczy, że nie kupuje tego, bo niedługo przeprowadzą się z narzeczoną do nowego domu i dopiero wtedy zacznie wszystko urządzać. No… nie wiem. Kiedy córka ma spotkania typu malowanie pierniczków u koleżanki i akurat zaproszenie przypada na weekend tatusia, to on nie ma najmniejszego zamiary zaprowadzić tam dziecka. Jestem tym oburzona, bo czego takie zachowanie uczą moją Helenkę? Że jej potrzeby są nieważne! Że tatę nie interesują jej ważne towarzyskie wydarzenia? Coś okropnego!

Tak samo jest teraz – dziecko chciałoby zobaczyć się z kuzynami i dziadkami, a musi jechać do rodziny nowej narzeczonej. Nie rozumiem tego! Święta to taki ważny czas dla dzieci. Tak wiele rzeczy robimy, by sprawić im przyjemność. Ale mój były mąż najwyraźniej tego nie rozumie!



Najgorsze jednak jest to, że moja Helenka czuje też moje obawy, którymi nie chciałabym ją obciążać. Najprawdopodobniej podsłuchuje moje rozmowy, które prowadzę na ten temat przez telefon z koleżankami. Bo ostatnio powiedziała mi, że ona nie chce iść na święta do taty, bo ja będę smutna i ona chce ze mną dlatego zostać.

Wiem, że dziecko nie jest od pocieszania matki. To nie rola dla czteroletniej wrażliwej dziewczynki. Ale tak trudno jest mi w tej sytuacji udawać przed nią, ze się nie martwię, jak ona będzie czuła się u rodziny tej kobiety w czasie świąt. Nie będziemy się widzieć aż sześć dni.

Jak ja mam nad sobą zapanować w te święta? Jak mam oddać w ręce ojca czterolatkę, która cieszyła się na Wigilię z dziadkami i rodziną ze strony ojca? Powiedzcie mi, czy ja mam prawo zaoponować? W wyroku sądu nie ma jednoznacznie napisane, w jakim miejscu dziecko ma przebywać na święta. Po prostu w orzeczeniu stoi, że w jednym roku Helenka ma je spędzać ze mną, a w drugim roku z tatą. Ale czy ten ojciec ma prawo jechać z dzieckiem gdzie go oczy poniosą? Do Holandii? Tajlandii ? Na Bali? Kobiety nie bądźcie głupie. Ja byłam, bo nie ustaliłam takich szczegółów.

 


Lifestyle Macierzyństwo Związek

Miód manuka – na czym polega jego lecznicze działanie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 listopada 2021
miód manuka
Fot. iStock
 

Miód manuka to naturalny produkt pozyskiwany z pracy pszczół w dalekiej Nowej Zelandii. Jest to miód wyjątkowy, ponieważ zawiera niespotykany w innych miodach methyloglyoxal o silnych właściwościach antybakteryjnych. Miód manuka został doceniony dzięki zastosowaniu dla zdrowia, i mimo wysokiej ceny za słoik miodu, warto się mu bliżej przyjrzeć.

Czym jest miód manuka?

Miód manuka powstaje w wyniku zbierania nektaru z krzewów manuka (łac. Leptospermum scoparium) przez pszczoły. Krzewy te naturalnie rosną w niezmienionych przez człowieka terenach Nowej Zelandii. Pszczoły zbierają z niego nektar wyłącznie przez kilka tygodni kwitnienia, z którego powstaje wyjątkowy miód. Jest on uważany za działający szczególnie prozdrowotnie, ze względu na wysoką zawartość związku o nazwie methyloglyoxal (MGO).

miód manuka

Fot. iStock

Za miód manuka uważany jest jednakowo czysty miód jednokwiatowy, zbierany wyłącznie lub głównie z Leptospermum scoparium. Miód wielokwiatowy powstaje na skutek zbierania nektaru z krzewu manuka, jaki i innych roślin. Więcej methyloglyoxalu, a przez to i więcej cennych właściwości na miód jednokwiatowy, który znacznie trudniej jest dostać. Miód ten charakteryzuje się ciemniejszym kolorem i wyrazistym smakiem, a także dla wielu osób dość specyficznym, a nawet nieprzyjemnym zapachem.

Miód manuka MGO i UMF — co oznaczają te skróty?

W sprzedaży dostępny jest miód oznaczony skrótami MGO lub UMF. Informacja o MGO oraz określona liczba (np. MGO 100+) jest skrótem nazwy metyloglioksalu, a liczba informuje ile tej substancji znajduje się w jednym kilogramie miodu. Skrót MGO 100+ oznacza, że znajdziemy 100 mg metyloglioksalu w 1 kilogramie miodu manuka.

Drugim, alteratywnym wskaźnikiem dotyczącym jakości miodu manuka, jest UMF (ang. Unique Manuka Factor). Jest to wskaźnik siły antybakteryjnego działania miodu, bez wskazania składnika odpowiedzialnego za jego właściwości lecznicze. Ta skala uznawana jest za  mniej dokładną, a co za tym idzie, wiarygodną, w porównaniu do skali MGO.

Wartości odżywcze miodu manuka

Miód manuka obfituje w cukier, przy czym posiada niewielką (mniej niż 0,5 g) ilość tłuszczu, błonnika i białka. W składzie miodu manuka znajdziemy witaminy z grupy B, potas, cynk, miedź. Poza antybakteryjnym metyloglioksalem zawiera on silnie działające antyoksydanty, takie jak: flawonoidy i kwasy fenolowe, oraz wiązki 1,2-dikarbonylowe, przyczyniające się do aktywności przeciwbakteryjnej bez obecności nadtlenków. W miodzie manuka naukowcy wyszczególnili ponad 2000 pojedynczych naturalnych związków, czyli 20 razy więcej niż w wielu tradycyjnych odmianach miodu.

Włączając miód manuka do diety można spożywać go do 2-3 łyżeczek dziennie, najlepiej na czczo. Można słodzić nim również herbatę i kawę, jednak należy pamiętać, że temperatura powyżej 40ºC niszczy jego cenne prozdrowotne właściwości.

miód manuka

Fot. iStock

Jakie właściwości ma miód manuka?

Lecznicze działanie miodu manuka stosowane jest m.in. w leczeniu infekcji układu oddechowego, przewodu pokarmowego, służy jako wsparcie w leczeniu chorób wirusowych i nowotworowych. Ponieważ jest bogatym źródłem antyoksydantów, wykazuje skuteczność w redukcji wolnych rodników, co zapobiega procesom uszkadzania i przedwczesnego starzenia się komórek organizmu.

Miód manuka na rany

Miód manuka działa na rany silnie bakteriobójczo, m.in. ze względu na aktywność MGO (działa m.in. na  tym paciorkowce i gronkowce).  Charakteryzuje się przy tym kwaśnym pH w przedziale 3,2-4,5, co wspiera procesy gojenia się ran różnego pochodzenia. Miód ten można z powodzeniem stosować także na stany zapalne związane z trądzikiem, egzemą, łuszczycą, w leczeniu oparzeń, ran cukrzycowych i owrzodzeń żylnych.

Poprawia zdrowie jamy ustnej 

Miód manuka chroni przed rozwojem zapalenia dziąseł, dzięki ochronie przed odkładaniem się płytki bakteryjnej i tworzeniu kamienia nazębnego. Działanie to potwierdziło badanie przeprowadzone w grupie osób, którym podawano miód do żucia lub płynny miód. Odnotowano u nich wyraźne zmniejszenie średnich wyników płytki nazębnej i odsetka miejsc krwawienia.

Manuka na układ pokarmowy

Ponieważ soki trawienne nie obniżają skuteczności antybakteryjnego działania miodu manuka, stosuje się go jako wsparcie leczenia różnych schorzeń układu pokarmowego, np.: zgagi, refluksu czy bólu żołądka. Miód ten zwalcza również Helicobacter pylori, które powodują zapalenie żołądka.

Wzmacnia układ immunologiczny

Miód manuka stosuje się jako naturalne wsparcie funkcjonowania układu odpornościowego. Immunostymulujące działanie miodu składane jest na obecność kwasu galusowego i flawonoidów (galanginie oraz pinokembrynie). Potrzeba jednak dalszych badań, by w pełni potwierdzić to działanie.

miód manuka

Fot, iStock

Miód manuka dla dzieci, przeciwwskazania

Miód manuka może stać się wsparciem dla odporności również u dzieci, jednak nie można go podawać dzieciom przed ukończeniem pierwszego roku życia. W miodzie mogą znajdować się pewne ilości bakterii Clostridium botulinum (laseczka jadu kiełbasianego), która może wywołać botulizm (m.in.: nagłe wiotkie porażenie mięśni, niewydolność oddechowa). Starsze dzieci mają lepiej wykształconą odporność, więc są odporne na działanie Clostridium botulinum z miodu. Z kolei spożywanie tego rodzaju miodu w czasie ciąży i karmienia piersią jest bezpieczne.

Na miód powinny uważać osoby uczulone na miód oraz jad pszczół.

Miód manuka — cena

Cena za miód manuka jest wysoka i wpływają na nią nie tylko właściwości lecznicze miodu. Na cenę ma również wpływ fakt, że krzewy manuka porastają ograniczoną przestrzeń, kwitną tylko do 6 tygodni, a pojedyncze kwiaty są otwarte przez 5 dni. Są one w dodatku bardzo delikatne i szkodzą im nawet niewielkie zmiany opadów i wiatru. Jeśli pogoda utrudnia pszczołom zbiory, koszt wzrasta. Obecnie cena wynosi od ok. 150 do 350 zł za słoik 0,5 kg.


źródło:  dietetycy.org.pl , www.poradnikzdrowie.pl 

Lifestyle Macierzyństwo Związek

7 rzeczy, które dojrzały mężczyzna musi wiedzieć o kobietach. Panowie, czas przejrzeć na oczy!

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2021
Fot. iStock/Pekic

Przygotowałyśmy poradnik dla facetów – podstawowe ABC dla każdego, który zamierza zaangażować się w poważny związek. Jeśli wasz partner, nie wie tych kilku prostych rzeczy, podsuńcie mu koniecznie ten tekst. Panowie, 99 procent kobiet powie wam: „Wkurza mnie, gdy zapominasz o moich urodzinach albo Nie mam obowiązku o wszystkich dbać„, albo Nie będę uprawiać z tobą seksu dzień po awanturze, potrzebuję czasu”.  Chcecie nas lepiej zrozumieć? Czytajcie!

1. Wkurza nas, gdy zapominacie

O tym, że mieliście kupić dziś choinkę, a wczoraj obiecaliście umyć okna. Albo o tym, że właśnie minęła nasza piąta rocznica ślubu, albo były Walentynki. Dla kobiet daty to powody do świętowania, celebracji i cieszenia się… Są po prostu ważne!

Lubimy chwalić się, że to już enta rocznica naszego małżeństwa. Jesteśmy z tego dumne.

Kochamy też patrzeć na nadgarstek, na którym nosimy bransoletkę od ukochanego, która dostałyśmy z okazji urodzenia synka. To drobiazg, ale śliczny. To drobiazg, ale przypomina nam o ważnym uczuciu. To drobiazg, ale gdy na niego patrzmy, robi nam się miło. W środku grudnia, kiedy niebo za oknem jest stalowe, wieje wiatr i nic innego już nie przynosi nam radości.

2. Czasem nie mamy ochoty na seks

Zwłaszcza jak dzień wcześniej nie potrafiliście zapanować nad swoimi emocjami i urządziliście nam awanturę. Zwłaszcza jak usłyszałyśmy niemiłe słowa. Zwłaszcza jeśli jeszcze nie powiedzieliście „przepraszam”. To zadziwiające, że tak szybko zapominacie. My potrzebujemy czasu, by znów móc przychylniej na was popatrzeć i iść do łóżka.

3. Nie mamy obowiązku stale o wszystkich dbać

Wiele różnic między nami nie wynika z biologii, ale z kultury, w jakiej zostaliśmy wychowani. Zachowujemy się tak, jak nas nauczono, jak nam wpojono, a nie ze względu na płeć, jaką reprezentujemy. Warto o tym pamiętać, bo to oznacza, że kobiety nie muszą być ciągle stawiane w roli opiekunek, gospodyń, czułych matek i ogarniaczek codzienności. Panowie, te czasy już minęły. My wcale nie musimy, a przede wszystkim nie chcemy już tego wszystkiego robić solo.

Pragniemy partnerstwa. Ja mogę jechać na myjnię, a ty ugotuj dziś obiad. Ja pobiegam rano z psem, a ty poodkurzasz. Ja poprasuję, a ty pójdziesz z kolegami na piwo. Dziś dla wielu z nas rola poświęcenia się dla innych, wcale nie jest naturalna.

Pomału zapominam, że naszym babkom wmawiano, że ich powołaniem jest jedynie dbanie o to, by inny byli szczęśliwi. Fajnie, że coraz więcej facetów to rozumie.

4. Każda kobieta zasługuje na szacunek

Tak jak na szacunek zasługuje mężczyzna. Tu nie ma żadnej różnicy. Dlaczego więc kobietę, która ma wielu kochanków, traktujecie jak „dziwkę”, a swojego kolegę, który wychodzi co wieczór z inną babką do łóżka podziwiacie? Na czym polega różnica? Dlaczego szanujecie swojego szefa – mężczyznę, a kobiety już niekoniecznie? Dlaczego uważacie, że wasze żony nie zasługują na szacunek, kiedy wy go nieustannie oczekujecie? Dlaczego wychowywanie dzieci jest mniej warte niż praca na etat? Panowie – wbrew temu, co byście nie myśleli, czego by wam nie wmawiano – jesteśmy równi. Wy chcecie szacunku? Dajcie nam go najpierw, na pewno to docenimy.

5. Lubimy, gdy jesteście mili i mówicie „kocham”

My kobiety zupełnie nie rozumiemy, dlaczego tak wielu facetów niezmiernie oszczędnie używa słów: „kocham”, „tęskniłem”, „nie mogłem się doczekać”, „lubię się do ciebie przytulić”. Przecież te zdania brzmią jak zaczarowane i wywołują uśmiech na naszej twarzy. Mówienie ich nie tylko wam się opłaca. To po prostu opłaca się całemu światu. Bo szczere „kocham cię” od ukochanych osób wypełnia nasze akumulatory błyskawicznie. To jest jak benzyna dla pustego baku. Po prostu chce nam się żyć.

6. Kochamy prezenty i niespodzianki

Nie znam kobiety, która tak na serio nie lubi dostawać upominków i kwiatów. Po pierwsze „bez okazji”, a po drugie „z okazji”. Zazdrościmy przyjaciółce, której mąż zabiera ją do Wiednia tylko po to, by mogła zobaczyć i posłuchać ulubioną operę. Doceniamy to, że on wtedy zakłada frak i wszystko organizuje potajemnie. Dla nas liczy się gest i wysiłek. Jeśli facet postarał się, czytamy to bardzo prosto: „zależy mu” oraz „docenia nas, bo jesteśmy dla niego bezcenne”. To dla nas tak oczywiste, że aż nie kapujemy, że musimy to wciąż tłumaczyć.

7. W łóżku nie tylko liczy się szał

Na kobiety działa podniecenie partnera – twoje odgłosy, przyspieszony oddech, westchnięcia. Nic wystudiowanego, po prostu – bliskość. To nas nakręca.  Ale jest też inna ścieżka, taka bardziej slow. Mam na myśli te wszystkie chwile, kiedy obserwujecie reakcje naszego ciała. Jesteście pomysłowi i sprawdzacie, co sprawia nam przyjemność, co przynosi rozkosz.

Niestety prawda jest taka, że wszelkie pytanie w stylu: „Dobrze ci kochanie?” albo „Tak dobrze?”, tylko psują nastrój.

Dlatego lepiej róbcie swoje, ale z uwagą. Nasze ciała wam podpowiedzą, co nam najbardziej się podoba.

 


Zobacz także

Już nie razem, ale wciąż pod jednym dachem. Jak przeżyć ten trudny czas?

Możesz zmienić świat dla swojej córki. O budowaniu pewności siebie w 4 krokach

Tylko mnie nie zawiedź, kolejnego rozczarowania nie zniosę. Nie bierz odpowiedzialności za coś, co od ciebie nie zależy