Lifestyle

Nie obwiniaj innych za to, jak wygląda twoje życie. Weź odpowiedzialność za własne wybory

Listy do redakcji
Listy do redakcji
4 czerwca 2019
Fot. iStock / Vladimir Vladimirov
 

Kochana, jak długo zastanawiasz się, co zrobić ze swoim życiem? Jak często wieczorem rozmyślasz zatopiona w smutnych wizjach swojej przyszłości?

Skończyłaś jakiś czas temu 40 lat. Dwoje dzieci już dorasta i ciebie potrzebują coraz mniej. Mąż trochę obcy, trochę obok. Właściwie to nawet nie macie o czym rozmawiać, poza zwykłymi codziennymi sprawami. „Czy tak już będzie wyglądać moje życie? Dokąd zmierzam?”. Czytasz o kobietach, które rozwijają swoje pasje, podróżują, znajdują pomysł na siebie, a ty tkwisz w zawieszeniu, które coraz dotkliwiej zaczyna ci dokuczać.

Kiedyś było inaczej. Praca, znajomi, małe dzieci. Żyłaś w pędzie codzienności nie mając czasu na rozkminianie, czy ci dobrze czy źle. Ba – było ci dobrze. Miałaś wszystko to, o czym marzyłaś. Dom, rodzinę, przyjaciół, stabilizację. Myślałaś, że tak już zawsze będzie wyglądać twój świat. Ale coś w nim zaczęło się sypać. Częstsze kłótnie z mężem, później właściwie już brak kłótni, bo ile można tłumaczyć coś, co nie spotyka się ze zrozumieniem. Zaczęłaś chcieć czegoś więcej niż tego kołowrotka między domem, przedszkolem, pracą, a wieczornym praniem. Kiedy dzisiaj o tym myślisz, nawet nie wiesz, kiedy w twoją codzienność zaczęła się wkradać nostalgia? Nuda? Smutek? Powinnaś skakać ze szczęścia, że twoje dzieci dobrze się uczą, że mają swoje hobby, kolegów, koleżanki, że ty w pracy masz się dobrze. To jednak przestało wystarczać. Ktoś ci kiedyś powiedział, że po 40-tce zaczyna się inaczej postrzegać życie, że to trochę tak, jakbyś rodziła się na nowo, tyle, że z całym bagażem wiedzy i doświadczeń, które już posiadasz. Trzeba przejść kryzys, żeby móc się rozwijać, zrobić krok do przodu. I ty w tym kryzysie teraz jesteś. Nie wiesz, co robić, w którą stronę pójść. Nie wiesz, czego chcesz, ale powoli dociera do ciebie, czego nie chcesz. Zaczynasz to nazywać. Narasta w tobie złość. Najpierw na innych. Na rodziców, że nie dali ci oręża, byś zawsze mogła bronić swoich wyborów, tylko raczej szła według wskazówek innych. Nie wychylała się. O tak. To niewychylanie jest twoją bolączką. Musisz tak jak wszyscy – mieć męża, urodzić dzieci, znaleźć stałą pracę. Później jesteś zła na męża, który cię po latach rozczarowuje, któremu odpowiada to co tu i teraz i niczego więcej nie chce. Jemu starczą filmy na Netflixie, zimne piwko w lodówce, spotkanie ze znajomymi. Jesteś zła, że to ty stałaś się motorem napędowym dla najbliższych. Wymyślasz, organizujesz, planujesz. Bo jeszcze czegoś chcesz, jeszcze nie czas, by się zatrzymać, by stanąć w miejscu i czekać aż dzieci dorosną, aż będą wnuki, aż twoje małżeństwo stanie się jak wiele innych – żyjących obok siebie, z seksem raz na jakiś czas.

Przecież jeszcze tyle masz do zrobienia, przecież masz marzenia. Chcesz zwiedzić świat, chcesz poznać nowych ludzi, chcesz sprawdzić się w sytuacjach, których dotąd nie doświadczałaś. Chcesz nadal kochać szaleńczą miłością i pożądać płonącą namiętnością. Chcesz moczyć o wschodzie słońca stopy w morzu, a wieczorami patrzeć w gwiazdy i być szczęśliwą, spełnioną.

Dusisz się. Boisz. Bo nie wiesz, co zrobić, jak wybrać, dokąd pójść. Zmienić pracę? Odejść od męża? Przeprowadzić się?

Piszę do ciebie, bo ja też tam byłam. Też miotałam się w tej matni, też pragnęłam radykalnych rozwiązań, które uwolnią mnie od życia, którego nie chcę. Ale uważaj. To, że porzucisz swoją dotychczasową codzienność, nie znaczy, że w innej odnajdziesz szczęści. Powiem ci nawet, że go nie znajdziesz. Dlaczego? Bo najpierw musisz zając się sobą. Musisz przestać obwiniać innych za to, gdzie i kim dzisiaj jesteś. Spytaj siebie, czego chcesz. Czego TY chcesz. Bez całej tej otoczki wokół, jakbyś była jedyna na ziemi i mogła o sobie sama decydować bez tych oglądania się na innych, bez wdawania się z samą sobą w dyskusję, czy to on czy ona są winni. Dopiero, jak znajdziesz odpowiedź na to pytanie, możesz ruszyć z miejsca. Może nie od razu w siedmiomilowych butach, ale małymi kroczkami.

Co dzisiaj jest ci do szczęścia potrzebne? Więcej przestrzeni, czasu? O czym marzysz? O podróży? Zaplanuj ją, sama. Zorganizuj się tak, by mieć czas dla siebie, by wiele rzeczy odpuścić. Ustaw sobie priorytety. Pomyśl w końcu o sobie. Od tego zacznij, a uwierz – świat będzie ci sprzyjał. Co więcej, twoja zmiana, wywoła zmiany w innych, jeśli tylko są na nie otwarci. Jeśli siebie postawisz w końcu na pierwszym miejscu, jeśli o siebie zaczniesz dbać, jeśli zmierzysz się ze swoimi potrzebami, pragnieniami, jeśli zaczniesz realizować swoje marzenia (jak choćby masaż stóp raz w miesiącu), wszystko zacznie się odmieniać, a ty wzrastać. Nabierzesz pewności siebie, odkryjesz w sobie potencjał, o którym nie miałaś pojęcia.

Nie, to nie jest łatwe, bo najpierw trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i zmierzyć się z własnymi demonami. Wziąć w końcu odpowiedzialność za swoje życie i zacząć je kosztować na swoich zasadach.

Polecam z całego serca. A wszystko to, co wydarzy się później, będzie konsekwencją twoich wyborów, już nigdy nie obwinisz nikogo (ewentualnie poza tobą, ale to też twój wybór) za to, że zmarnował ci życie. Spróbuj, bo warto.


Lifestyle

15 rzeczy, które różnią dojrzałego mężczyznę od wiecznego chłopca

Redakcja
Redakcja
4 czerwca 2019
Fot. iStock/Tempura
 

Jeśli pragniesz udanego związku, musisz przestać spotykać się z wiecznymi chłopcami i zainteresować się mężczyznami. Tylko dojrzały życiowo i emocjonalnie facet jest w stanie spełnić twoje oczekiwania, podczas gdy „chłopiec” będzie cię stale zawodził.  Nie tylko (i nie zawsze) wiek twojego partnera gra tu jakąś rolę. Głównie chodzi o charakter i działanie lub jego brak…

15 rzeczy, które różnią dojrzałego mężczyznę od wiecznego chłopca

Mężczyzna nie mieszka z rodzicami (od dłuższego czasu).

Ma ustatkowaną sytuację finansową.

Mężczyzna zwraca uwagę na swój wygląd.

Mężczyzna zwraca uwagę na to, jak mówi – jeśli przeklina w każdym zdaniu, poszukaj gdzie indziej.

Mężczyzna nie wykorzystuje kobiety, która go kocha.

Mężczyzna ma stałą pracę i stałe dochody.

Mężczyzna słucha tego, co masz do powiedzenia.

Mężczyzna potrafi okazać ci swoją troskę.

Mężczyzna szanuje cię, niezależnie od tego, czy znajduje się akurat obok, czy dzieli was większa odległość.

Mężczyzna nie spotyka się jednocześnie z innymi kobietami.

Mężczyzna zaskakuje cię i pomaga ci, gdy tego potrzebujesz.

Mężczyzna nienawidzi, gdy płaczesz i robi, co w jego mocy, by to się nie wydarzyło. Cierpi, gdy widzi, że jesteś smutna.

Mężczyzna jest gotowy na kompromisy.

Mężczyzna stale stara się rozwijać. Lubi dzielić się wiedzą, z którą zdobył z tobą.

Mężczyźni wolą dawać niż otrzymywać.


Na podstawie: elitedaily.com


Lifestyle

Papier toaletowy musi się rozwijać od wewnętrznej strony… A wy? Jakie macie natręctwa?

Redakcja
Redakcja
4 czerwca 2019
Fot. iStock / Charday Penn

Na blogu Chujowej Pani Domu pojawił się tekst „Kurwica natręctw”, czyli jakie dziwactwa nie dają nam spokoju, są jak kamyk w bucie, jak fałszywa nuta w piosence, jak malutka drzazga, której nie widać, a jednak boli.

O tak, czasami myślisz sobie: „Chyba mnie porąbało”, gdy po raz kolejny w łazience u znajomych znajomych zmieniasz kolejność ustawienia kosmetyków, albo przy stole wszystko odwracasz łyżeczki, żeby leżały we właściwy dla siebie sposób. I chociaż te natręctwa się oswaja, to jednak miło posłuchać, gdy ktoś cierpi na podobne przypadłości. Lawinę jaką wywołała Chujowa Pani Domu, trudno zatrzymać. Ona sama podaje natręctwa, na które „cierpi”. Oto kilka z nich:

  • „Nie zasnę jeśli kołdra jest odwrócona otworem / guzikami przy twarzy”.
  • „Po filmie oglądam napisy końcowe do końca! Wyszukuję polskich nazwisk”.„Jeszcze nigdy nie wrzuciłam do zupy całej kostki rosołowej, zawsze muszę ugryźć kawałek i zjeść”.
  • „Brzydzi mnie mokre drewno. Nie jestem w stanie użyć drewnianej deski do krojenia, przejść się boso po drewnianym pomoście albo zjeść do końca loda na patyku”.
  • „Kosmetyki na półce w łazience muszą stać symetrycznie – dwa podkłady, dwa kremy, dwie odżywki… „.
  • „Wącham każdy napój w butelce, zanim się go napiję”.
  • „Wykonuję różnorakie działania matematyczne na rejestracjach przejeżdżających samochodów. Najlepiej jak wyjdzie 0, ewentualnie akceptuję 5”.
  • „Lubię pokręcić się na rondzie. Mój rekord do 17 kółek”. (Więcej na Chujowa Pani Domu)

Co się jednak dzieje w komentarzach na Facebooku pod tym tekstem! Między innymi możemy przeczytać (pisownia oryginalna):

cytaty

Nigdy nie biorę pierwszego z rzędu produktu na półce w sklepie.( Wymacany albo data nie taka) Także 3 w kolejce jest idealny.

cytaty

Wychodząc z mieszkania robię zdjęcie, na którym jest żelazko i deska do prasowania…Gdy nie jestem pewna, czy wyłączyłam żelazko, uspokaja mnie zdjęcie.

cytaty

Nigdy nie jadam kawałków ciasta które przylegały bezpośrednio do blachy.

cytaty

Nie ma szansy bym uchronił się przed wyrównaniem tubki z pastą do zębów. Muszę docisnąć tak by zawartość była bliżej wylotu.

cytaty

Zawsze sprawdzam skrzynkę na listy milion razy niezależnie od dnia, zawsze sprawdzam stan konta przed zakupami przy kasie, wszystkie kosmetyki muszą stać w swoim miejscu i przodem, zawsze patrzę na rejestrację auta skąd jest, skarpetki na suszarce muszą być na przemian parami szare-białe-czarne-szare i milion innych, ale mam nerwicę natręctw więc luuuz.

cytaty

Wykładam w sklepie na taśmę towar tematycznie – osobno puszki, opakowania plastikowe, warzywa, owoce, nabiał, wędliny, mięso, mrożonki, wody itd. i tak też je pakuje do toreb. Co ciekawe mam osobne inne torby lniane na każdą kategorie produktów spożywczych i nie! Nie można włożyć do innej bądź je pomieszać.

cytaty

Zawsze czyszcze szczotke z włosów, nawet jak to nie moja szczotka… Albo nie mój dom.

cytaty

Nie wstanę z łóżka, nawet jak jestem spóźniona, jeśli na zegarku nie ma pełnej godziny, albo minut kończących się najlepiej na 0, ewentualnie na 5. 7:30 wspaniałe, 7:32 chyba żartujesz. (Więcej możecie przeczytać TUTAJ)

Co wy na to? Macie jakieś swoje natręctwa? Ja niestety zapamiętuję tablice rejestracyjne i w ogóle liczby, mam cały wór takich śmieci w głowie. Papier – niech ktoś mnie zabije – zawsze od wewnątrz. Łyżeczka musi być położona na stole tym wypukłym na dół, nie odwrotnie. Nie zaznam spokoju, gdy na telefonie wyświetlają mi się nieodczytane wiadomości – obojętnie czy to FB, czy maile, czy what’s up, You Tube – musi być czysto. I kocham nieparzyste liczby!


Zobacz także

Czy znacie jedne z najstarszych zwierząt na świecie? Nie? To koniecznie ze swoimi dziećmi przeczytajcie „Zgubę zębiełków”

7 rzeczy, o których powinnaś pomyśleć, gdy nie wierzysz w siebie

Stopa rzymska, grecka czy egipska? Sprawdź, co twoje stopy mówią o tobie