Lifestyle

Jak w naturalny sposób obniżyć ciśnienie krwi

Redakcja
Redakcja
27 lipca 2018
Fot. iStock/maselkoo99
 

Zbyt wysokie ciśnienie krwi to problem, który dotyczy coraz większej liczy kobiet. Przyczynia się do tego nasz szybki, „niehigieniczny” tryb życia i codzienne stresy.  Nadciśnienie tętnicze naraża nas na ryzyko chorób serca i udaru mózgu. Mimo to ponad połowa osób cierpiących na to zaburzenia nie stosuje żadnych środków zaradczych. A z wysokim ciśnieniem można poradzić sobie stosując naturalne metody.

Jak w naturalny sposób obniżyć ciśnienie krwi

Utrata masy ciała

Jednym z „murowanych” sposobów na wyregulowanie ciśnienia krwi jest powrót do właściwej wagi. Otyłość to przecież jeden z głównych czynników ryzyka dla nadciśnienia tętniczego.

Ograniczenie lub wyeliminowanie alkoholu i narkotyków

Nadużywanie alkoholu lub narkotyków uszkadza nerki i wątrobę. Te uszkodzenia sprawiają, że płyny gromadzą się naszym organizmie. Ten „depozyt” znacznie zwiększa zarówno tętno. Podobne działanie ma kawa i napoje gazowane.

Medytacja

Badanie jednoznacznie pokazują, że praktykowanie medytacji przez 20 minut, dwa razy dziennie, wywołuje reakcję enzymatyczną, która w efekcie obniża ciśnienie krwi. Jeszcze inne badania wykazały, że medytacja może zmniejszyć proces starzenie się mózgu i zmniejsza ból.

Ćwiczenia

30 minut ćwiczeń dziennie może znacznie obniżyć ciśnienie krwi. Ważna jest konsekwencja, ponieważ jeśli przestaniesz ćwiczyć, twoje ciśnienie krwi może ponownie wzrosnąć. Rób to, co lubisz: badminton, koszykówka, jazda na rowerze, wchodzenie po schodach, taniec, piłka nożna…


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Lifestyle

„Kora dawała ludziom miłość i otoczona była miłością”. Zmarła dzisiaj nad ranem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 lipca 2018
Fot. Facebook /KORA
 

Charyzmatyczna – pierwsze, co przychodzi mi do głowy, gdy myślę o Korze. Charyzmatyczna i bezkompromisowa. Pamiętam, koncerty pewnie z Opola, kiedy byłam małą dziewczynką i na cały głos krzyczałam „Cykady na Cykladach” skacząc po łóżku. I nie wiem dlaczego, w pamięci mam wywiad, w którym mówiła, że z Kamilem Sipowiczem mają w swoim domu dwie osobne sypialnie, nie śpią razem, bo ona nie lubi, potrzebuje przestrzeni. Jaką burzę to wtedy wywołało, ile dyskusji, a ja wtedy zmieniłam w głowie swoją wizję związku wyniesioną z domu, bo przecież „Kocham cię, kochanie moje” to jeden z najpiękniejszych utworów o miłości. 

„Tysiące twarzy, setki miraży”, „Falowanie i spadanie”, „Lipstick on the glass”, „Krakowski spleen” – można by było wymieniać bez końca… Już nie zaśpiewa, już nie zaskoczy, nie zaszokuje niektórych swoją wypowiedzią czy zachowaniem. Od czterech lat walczyła z nowotworem. Zmarła dzisiaj, o 5:30, o czym na Facebooku poinformował jej partner, a od kilku lat mąż – Kamil Sipowicz.

„Z ogromnym żalem i rozpaczą informujemy, że dziś o 5.30 na swoim ukochanym Roztoczu w otoczeniu najbliższych osób, ukochanych zwierząt i wspaniałej przyrody zmarła Kora. Wielka artystka, piosenkarka, poetka, malarka. Wyjątkowa kobieta, żona, matka, babcia, przyjaciółka. Ikona wolności. Zawsze bezkompromisowa w dążeniu do prawdy. Zaangażowana w ruch hipisowski, w działalność pierwszej Solidarności, w budowę demokracji i ruchy kobiece. Muzyka Kory i jej pięć lat temu zmarłego męża Marka Jackowskiego, z którym razem stworzyli zespół MAANAM, a także solowa działalność towarzyszyła nam od roku 1979. Kora tworzyła pewną epokę, która wraz z jej odejściem kończy się. Od pięciu lat walczyła mężnie z chorobą nowotworową. Ostatni miesiąc był bardzo trudny. Na końcowej drodze towarzyszyła jej rodzina, przyjaciele i wiele oddanych osób. W tę długą walkę zaangażowanych było wiele najlepszych szpitali, lekarzy, pielęgniarek i opiekunów, za co im z całego serca dziękujemy. Kora dawała ludziom miłość i otoczona była miłością. Zawsze będziemy ją kochać.

Kamil Sipowicz, rodzina i przyjaciele”.

Coś się skończyło… Kora i MAANAM mi samej towarzyszyli właściwie od początku mojego życia.

Wiele osób żegna Korę. O tym, że była dla niej obok matki drugą najważniejszą kobietą w jej życiu, na Instagramie napisała Karolina Korwin Piotrowska

karolinakpBudzę się i… nie ma Jej
Obok mojej matki najważniejsza kobieta w moim życiu
To, kim jestem, jak myśle, jak czuje, co robię i moja bezczelność ale i otwartość wobec świata są od niej
Byłam dzieckiem, kiedy zobaczyłam ja po raz pierwszy. Na scenie w telewizji. Podobno gapiłam się na nią jak zahipnotyzowania.
Śpiewała wtedy postać nie z tej ziemi. Kosmitka. To był wybuch. Inspiracja. Jeden z najważniejszych momentów życia. Chciałam mieć promil jej charyzmy.Jej siły. Jej walki. Była jak drogowskaz, kierunkowskaz, jak wektor….
Dzielna. Mądra. Wspaniała. Oryginalna. Niepodrabialna. Niezależna. WOLNA.
Poetka. Artystka. Publicystka. Inspiracja. Wokalistka. KOBIETA.
Dziękuje ze byłaś. Ze mogłam z Tobą rozmawiać. Poznać. Ze zmuszałaś do myślenia. Ze definiowałaś mi słowa prawda i miłość. W czasach tanich podróbek serwowanych jako wartość ona była sobą.
Świat nie będzie taki sam. Właśnie ściemnilo się kompletnie. Nikt nigdy jej nie zastąpi. Byliśmy wszyscy szczęściarzami, ze dane było nam oddychać tym samym powietrzem.
Miłość jest najważniejsza. Tak mówiłaś. Wiem. Żegnaj. „Kocham cię, kochanie moje…”

Budzę się i… nie ma Jej Obok mojej matki najważniejsza kobieta w moim życiu To, kim jestem, jak myśle, jak czuje, co robię i moja bezczelność ale i otwartość wobec świata są od niej Byłam dzieckiem, kiedy zobaczyłam ja po raz pierwszy. Na scenie w telewizji. Podobno gapiłam się na nią jak zahipnotyzowania. Śpiewała wtedy postać nie z tej ziemi. Kosmitka. To był wybuch. Inspiracja. Jeden z najważniejszych momentów życia. Chciałam mieć promil jej charyzmy.Jej siły. Jej walki. Była jak drogowskaz, kierunkowskaz, jak wektor…. Dzielna. Mądra. Wspaniała. Oryginalna. Niepodrabialna. Niezależna. WOLNA. Poetka. Artystka. Publicystka. Inspiracja. Wokalistka. KOBIETA. Dziękuje ze byłaś. Ze moglam z Tobą rozmawiać. Poznać. Ze zmuszałas do myślenia. Ze definiowałas mi słowa prawda i miłość. W czasach tanich podróbek serwowanych jako wartość ona była sobą. Świat nie będzie taki sam. Właśnie ściemnilo się kompletnie. Nikt nigdy jej nie zastąpi. Byliśmy wszyscy szczęściarzami, ze dane było nam oddychać tym samym powietrzem. Miłość jest najważniejsza. Tak mówiłaś. Wiem. Żegnaj. „Kocham cię, kochanie moje…”

Post udostępniony przez karolina korwin piotrowska (@karolinakp)


Lifestyle

Nie możesz spać w upale? Włóż pościel do lodówki, ale nie śpij nago!

Redakcja
Redakcja
27 lipca 2018
Fot. iStock/evgenyatamanenko

Upał daje się wszystkim we znaki. Szukamy sposobu, jak tu się ochłodzić, a i tak w nocy przewracamy się z boku na bok nie mogąc zasnąć. Wydaje się logiczne, że im mniej ubrań będziemy mieć na sobie, tym będzie nam chłodniej. Zgadza się. Powinniśmy jednak oprzeć się pokusie spania nago podczas upałów. 

Zaskoczeni? Okazuje się, że piżama wykonana z naturalnego materiału pomaga odprowadzać pot z naszego ciała, dzięki czemu czujemy się dużo lepiej i wygodniej. Ponadto niektórzy eksperci sugerują, że lepiej spać na boku, a nie na plecach czy brzuchu, bo wówczas większa część powierzchni ciała zostaje wystawiona na działanie powietrza, dzięki czemu jest nam chłodniej.

Co jeszcze możemy zrobić, by spać spokojnie w czasie upałów?

Chłodzący prysznic

Aby mieć dobry i spokojny sen, temperatura naszego ciała musi spaść o pół stopnia Celsjusza  od naszej normalnej temperatury czuwania. Dlatego też przed snem warto wziąć chłodny (nie zimny!) prysznic.

Pościel w lodówce

To nie żart. Naprawdę warto złożyć pościel w kostkę, włożyć do worka i umieścić w lodowce na godzinę lub dwie przed snem, żeby później móc się nią okryć. Niektórzy zwilżają prześcieradło przed schłodzeniem, aby dłużej utrzymało zimno. Pomysł dobry, tylko efekt jest tymczasowy, bo nasze ciała szybko ogrzewają pościel.

Śpij na dole

Jeśli mieszkasz w parterowym domku lub dwupoziomowym mieszkaniu, na noc przenieś się na dół. Im wyżej, tym jest cieplej, bo ciepłe powietrze zawsze „ucieka” do góry. Poza tym powierzchnia na górze szybciej się ogrzewa przez dach.

Śpijcie osobno

Jeśli naprawdę nie możesz zasnąć, śpij sama. Obecność drugiej osoby w łóżku działa na kaloryfer, co jest przyjemne, ale nie w takiej temperaturze! Pewnie żadne z was się nie obrazi, gdy postanowicie kilka nocy spać osobno.

Chłodna poduszka

Podobno poduszka wyciągnięta tuż przed snem z zamrażarki, podczas upałów sprawia, że zasypiamy o 68% szybciej niż zazwyczaj, z uczuciem chłodu na twarzy. Cóż, jeśli naprawdę nie możecie spać – wypróbujcie, na pewno nie zaszkodzi.

Hamak

Dzięki materacom, sprężynom, kołdrom, poduszkom i pokrowcom nasze łóżka są gorące i duszne. Natomiast hamaki, wykonane z cienkiego materiału, który umożliwia przepływ powietrza wokół ciała, pomagają się nam ochłodzić. Problem jest jeden – jak przymocować jego końce do ścian sypialni?

Lawenda

Nie od dziś wiadomo, że lawenda posiada właściwości lecznicze. Są tacy, którzy uważają, że skropienie olejkiem lawendowym poduszki tuż przed snem, pozwoli nam spokojnie zasnąć. Podobnie ma działać saszetka z suszoną lawendą – to naturalny środek uspokajający i nasenny. Nawet jeśli w twoim przypadku nie zadziała, twoje łóżko będzie ładnie pachnieć.

Wielu twierdzi, że lepiej spać po wąchaniu oleju lawendowego tuż przed snem, lub kropiąc kilka kropli na poduszce.

A wy? Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na spokojny sen w trakcie upałów?


źródło: Daily Mail

 


Zobacz także

Czego możemy dowiedzieć się o sobie będąc w relacji z drugim człowiekiem?

5 wskazówek, jak zdrowo przytyć. Mini poradnik dla chudzielców

11 rzeczy, o których musisz pamiętać, zanim zaczniesz sama farbować włosy w domu