Lifestyle

„Moja mama podarowała mi taką śmierć, żeby przeprosić mnie za życie” – Małgorzata Ohme o stracie i nadziei

Redakcja
Redakcja
22 maja 2022
Małgorzata Ohme z mamą, Basią
 

„Zamykam drzwi. Otwieram okno. Poprawiam kołdrę. Zamykam okno. Otwieram drzwi. Prostuje róg poduszki. Strzepuje pyłek. Otwieram okno. Kręcę się bezsensownie z miejsca na miejsce. Mama śpi. Mama zamknęła oczy. Mama zasnęła. Większość boi się zapytać, jak mi jest. Niepotrzebnie. Czuję się dobrze. O dziwo lepiej niż zakładałam. Nie uciekłam w zadania, nie zagłuszyłam myśli, nie zapiłam smutku. Jestem, przeżywam, stało się, a ja żyję dalej. Tak, jakby życzyła sobie moja Mama.”

To były słowa, jakie napisała Małgosia zaraz po śmierci mamy. Dzisiaj wraca wspomnieniami do tych bolesnych chwil, ale z budującym spokojem. Udzieliła jednego z najtrudniejszych wywiadów TVN Style w programie „Miasto Kobiet”. Rozmowa pełna była wzruszających i intymnych faktów z relacji Małgosi i jej mamy. Nie zabrakło łez. A my słuchając tej rozmowy w redakcji, płakałyśmy razem z nią. Czy strata może dać siłę? Jak śmierć najbliższej osoby może nas zmienić, czego nauczyć? Czy możemy wyjść z niej silniejsi? Lepsi? I wreszcie, czy można przygotować się na odejście mamy? Bliskich?

Czy możemy się przygotować na śmierć bliskich?

Na to pytanie Małgosia odpowiedziała: – ” Myślę, że można. Pamiętam, że wszystko zostawiłam, jakoś wszyscy wszystko zostawili. Mój były mąż, moje dzieci, wszyscy byliśmy z moją mamą. Wiedziałam, że to jest bardzo ważny dla mnie moment. To w jaki sposób przeżyję pożegnanie z moją mamą, będzie miało dla mnie ogromne znaczenie. Wiedziałam, że muszę być obecna, nie mogę przed tym uciec. Mój 18-letni syn bardzo mnie zaskoczył. Siedzieliśmy przy mamie, on bujał się na fotelu i puszczał  piosenki Ireny Santor, które uwielbiała. Był to jeden z najpiękniejszych momentów.”

„Miałam takie poczucie, że moja mama podarowała mi taką śmierć, żeby przeprosić mnie za życie. Ona zdawała sobie sprawę, że było mi bardzo trudno, że obciążyła mnie swoją osobą i chorobą. Ta śmierć była tak piękna i łagodna. To, że jakby wyznaczyła ona sobie to w tym czasie, żeby nas nie obciążać swoim odchodzeniem. Wszyscy wiemy, że kiedy długo odchodzą nasi rodzice jesteśmy bardzo zmęczeni, obwiniamy się tym wszystkim. Ona dała mi wtedy tylko samo dobro. Przebudzała się i była wtedy taka wesoła. Moja mama była bardzo dobrą osobą, z wielką radością życia. Otrzymałam od niej bardzo dobre rzeczy – zamiłowanie do życia, zachwyt nad światem. Budziła się, nie mogła nic mówić, ale robiła do mnie śmieszne miny. Śmiech przez łzy. Nie potrzebowała rozmawiać o tym co się dzieje. Nie było pytań o to czy ona odchodzi.”

Kiedy mamy do siebie żal

„Mam wrażenie, że ona wiedziała, że odchodzi. Na koniec poddała się. Z jednej strony bardzo chciała żyć, a z drugiej bardzo tęskniła za tymi, którzy odeszli. Jakby czuła się trochę niepotrzebna, obciążona tym, że muszę jej dostarczać towarzystwa w życiu. Moja mama była tak bardzo na mnie skupiona, że byłam obciążona tym, że jestem jakby jej partnerem.

„Kiedy byłam na nią zła mówiłam okropne rzeczy. Nie jak była chora, tylko wcześniej. Myślę, że nikomu nigdy nie powiedziałam takich rzeczy i musiałam zmierzyć się z tym, że uświadomiłam sobie, że mam dużo zrozumienia i wybaczenia dla ludzi, a dla niej nie miałam.”

Wybaczamy

„Zastanawiałam się, jak można najbliższej osobie nie móc wybaczyć. Dzisiaj sobie myślę, że ja nie miałam po prostu takich zasobów. Moja mama czekała na mnie. Miała w sobie delikatność. Wszyscy w obliczu śmierci stajemy się tacy sami, mamy ogromną wrażliwość. Pamiętam, jak pani która nam pomagała powiedziała do mnie, to jest czas Małgosiu, żeby zaśpiewać mamie ostatnią kolędę. Wiedziałam, że umiera. Zeszłam na dół i siedziałam przy niej.

Moja mama dała mi wszystko co mogła dać. Powiedziałam jej, że ją kocham. Ona kiwnęła do mnie głową z tym swoim promiennym uśmiechem. Powiedziałam jej, żeby pozdrowiła tatę. Popłynęła jej łza po policzku. Z jednej strony dała mi taką radość, a z drugiej powiedziała kocham cię, ale żal, że cię zostawiam.

Rozmawiamy

„Widzę moją mamę codziennie na zdjęciu, które mam i pamiątkach, które mi zostały. Przeprowadziłam z nią po śmierci wiele rozmów. To rodzaj monologu wewnętrznego. W rożnych momentach się do niej zwracam i o niej myślę, ale w inny sposób niż wtedy kiedy była tutaj na ziemi. W taki bardzo wybaczający, wybaczający też sobie.”

Czujemy ulgę

„To bardzo trudne żeby przyjąć takie uczucie. Odczuwamy też ulgę kiedy odchodzą ludzie, których kochamy co społecznie jest nieakceptowalne. Odczuwamy ulgę  kiedy zajmowaliśmy się kimś bardzo długo i jesteśmy bardzo zmęczeni. Bardziej myślałam o tej uldze kiedy mama żyła. Myślałam jak będzie wyglądało moje życie kiedy jej nie będzie. Bardzo karałam się za te myśli. Jest też taki rodzaj ulgi i takiej „samej” dojrzałej dorosłości, z która musisz się zmienić.

Nie masz rodziców, rodzeństwa to stajesz się jedynym dorosłym na tej ziemi. Oswojenie tego jest najlepszą rzeczą jaką możemy zrobić. Czytanie, medytowanie, dawanie sobie przestrzeni na to, że odejdziemy i ludzie od nas odejdą. Że w pewnym momencie być może przestaniemy być razem.

Kochaj życie jeśli wiesz, że je stracisz. Kochaj ludzi, jeśli wiesz że odejdą. Zadzwoń dzisiaj do swojej mamy bo jutro może jej nie być. Ta świadomość i dojrzałość tego, że wszyscy kiedyś odejdziemy, straszy nas i motywuje do lepszego życia. To bardzo wzmacniające, budujące. Myślę, że kiedy moja mama odeszła stałam się jeszcze lepszą mamą dla swoich dzieci. Pełnokrwistą i mocną matką.”

         Źródło: TVN Style, „Miasto Kobiet”

Fot. Archiwum prywatne

 

 


Lifestyle

Cokolwiek się zadzieje z naszymi dziećmi kiedyś, to czego nas nauczyły, zostanie na zawsze

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
23 maja 2022
fot. AleksandarNakic/iStock
 

Nigdy nie chciałbym mieć dzieci” rzucił niedawno mój kolega. To zdanie już kilka razy słyszałam. Czasem moi bezdzietni znajomi, którzy świadomie nie zdecydowali się na dziecko, mówią: „Rodzicielstwo? Brr”. Część mnie to rozumie. W sumie też czasem wyobrażam sobie swoje życie bez dziecka.

Z okazji Dnia Matki zapraszamy Was do wspólnego pochylenia się nad więzią matka-córka. Zapraszamy do pisania listów, najczulsze nagrodzimy wspaniałymi nagrodami od naszych Partnerów: C&A, L’oreal, Dermena, Gatta, Dekoria, Trefl i swiezekwiaty.pl Szczegóły poniżej.

Na przykład, gdy zamiast wieczorem czytać książkę, pomagam w zadaniach z matematyki, której zawsze nie znosiłam, uczestniczę w życiu szkoły, z której sama chętnie uciekłam. Kiedy siedzę na wielogodzinnym zebraniu. Kiedy powtarzam synowi coś dziesiąty raz, a on mówi: „oesuuuu”. Wyobrażam sobie alternatywne życie. Jest w nim więcej wolności. Więcej książek i ogólnego luzu. I nie ma tam rutyny, którą dziecko wymusza.

A jednak rodzicielstwo jest najpiękniejszym życiowym doświadczeniem.

Życiorysy moich starszych koleżanek, ciotek tkane są z różnych opowieści. Dzieci dzielą się na te „dobre” co wpadają na niedzielne obiady, dzwonią, troszczą się, przynoszą dumę. I na te, które idą swoją drogą, znikają, żyją zupełnie inaczej niż byśmy sobie wymarzyli.

Cokolwiek się zadzieje z naszymi dziećmi kiedyś, to czego nas nauczyły, zostanie na zawsze. A czego uczą? To subiektywna lista, choć doświadczenia matek pewnie w większości są podobnie.

Dziecko może nauczyć nas…

Że trzeba walczyć o coś (o kogoś)

Walka może się już zacząć zanim zostaniesz matką. Bo starasz się o ciążę. Robisz setki rzeczy, biegasz po lekarzach, szprycujesz się hormonami, uprawiasz seks na zawołanie, bo podporządkowujesz marzeniom o macierzyństwie życie.

Potem uczysz się, że walka to twoje drugie imię. Swój spokój, bezpieczeństwo, komfort nawet byś odpuściła– komfort swojego dziecka? Nigdy. Walczysz o dobrą opiekę w szpitalu, o lekarzy, o alimenty. Cokolwiek. I nigdy wcześniej nawet nie podejrzewałaś się o taką moc i siłę.

Że bez pokory ani rusz

Bo nie wszystko możesz kontrolować, nie na wszystko masz wpływ. Choćby marzyłaś, na przykład, że dasz dziecku to czego nie dali ci rodzice, a potem partner cię porzuca, znika i widzisz, że musisz się pogodzić z tym, że nie będzie jak sobie wymarzyłaś.

Że ludzi nie da się zmienić

Niewiarygodne doświadczenie. To nieprawda, że ludzi da się ulepić i dopasować do wyobrażeń. Oni są jacyś. Od urodzenia. Widzisz to najmocniej obserwując swoje dzieci. Ten sam dom, wychowanie, a oni zupełnie inny. Ale jak to?

Że cierpliwość jest jednak największą cnotą

Milion razy poprosisz, żeby posprzątało zabawki, nałożyło skarpetki, zjadło zupkę. Będziesz jak zdarta płyta. O Boższ, nie spodziewałabyś się tego po sobie. W innym wypadku byś kogoś posiekała na kawałki, zjadła i wypluła. Teraz przemieniasz się w oazę ( dobra, prawie oazę) spokoju.

Że są ludzie i sytuacje, których po prostu nie możesz porzucać. A odwracanie się od kogoś, to słaba metoda na szczęście

W ostateczności jak ono nie je tej zupki, nie sprząta nieszczęsnych zabawek – nie zapakujesz walizeczki, sukieneczek i nie polecisz na Filipiny ( czy gdzie tam chcesz). Nie powiesz: fuck you. Jeśli trzaskasz drzwiami do łazienki, za chwilę wracasz. Uczysz się prawdziwej bliskości.

Że w życiu trzeba być odpowiedzialnym

Każde twoje zaniedbanie, niedopilnowanie czegoś ma swój skutek: nie pójdziesz z dzieckiem do dentysty, będzie miało zęby w strasznym stanie, nie zapiszesz go na sporty– może mieć krzywy kręgosłup. Takich rzeczy są miliony. Jak zaczęłabyś to rozkładać na czynniki pierwsze, z pewnością uciekłabyś do mysiej nory, bo od kiedy urodziłaś dziecko po prostu nie powinnaś być nieodpowiedzialna.

Że nasze dzieciństwo nie jest zamkniętą historią

Wszystko co wydawało się, że przerobiłaś, może wrócić– wspomnienia relacji z rodzicami, nieprzyjemności ze szkoły, z przyjaciółkami z klasy. To dlatego tak mocno reagujesz na przeżycia dzieci, identyfikujesz się z nimi, czasem przed czymś uciekasz. Zupełnie jakby ktoś otworzył zamknięte od lat pudełko– twoje pudełko.

Że umiesz wciąż się po prostu cieszyć

Taplać w wodzie, jeździć na sankach, bawić w kucyki Pony, urządzać podchody, grać w Chińczyka, Monopoly, bawić w chowanego– i nawet jeśli którejś z tych rzeczy nienawidzisz robić, to i tak bywa, że przy dziecku czujesz się najszczęśliwsza. Ten zapach, ciepło, czułość…. ech.

Że miłość jest bezwarunkowa

Po prostu. Niezależnie od tego co się stanie wiesz, że będziesz kochać, martwić się, troszczyć, pomagać, myśleć. I być może to jest jedyna stała w twoim życiu.


Istnieją relacje tak bardzo intymne, że mogą je stworzyć tylko dwie bardzo bliskie kobiety. Istnieją rzeczy tak ważne, że nie da się ich przekazać w pośpiechu, na kolanie. Myśli i słowa, które krążą w głowie na długo przed tym, nim zostaną wypowiedziane. Listy, które piszemy dziś po to, by wysłać je za 10 czy 20 lat. Są związki, które tworzymy na całe życie, zupełnie nie przejmując się ich zmiennością. Miłości bezwarunkowe, trudne i budujące zarazem. Są matki i córki. Najwyższy stopień intymności kobiecych relacji.

Zdarza się, że na tę wyjątkową intymność czekamy latami. Budujemy ją z drobnych kamyczków i pyłu, jak zamki z piasku. Ale te zamki wbrew wszystkiemu strzelają kolejnymi wieżami w niebo, stoją dumnie i żaden przypływ ich nie podmywa… Co powiedziałabyś sobie samej, gdybyś mogła cofnąć się w czasie? A może mogłabyś wysłać sobie list? Nie da się? Jasne, ale to wszystko, co wiesz już dziś, co przyniosło ci życie, doświadczenia i dojrzałość. Wszystko, czego nauczyły się wylane łzy i ogromne radości, możesz powiedzieć swojej córce.

Jedyne, co mogłybyśmy jej podarować, a co ważniejsze jest niż tysiące słów – to nasza obecność. Choć słowa są też bardzo ważne i dają moc, dlatego zapraszamy Was z okazji Dnia Mamy do udziału w akcji #CZUŁE WIĘZI (matki i córki). Zapraszamy zarówno mamy, jak i córki, by pisały do nas o swoich najważniejszych relacjach, nie pomijając tych trudnych, najtrudniejszych, które przeżywamy, czy których doświadczyłyśmy.

Zbyt często brakuje nam słów. Zbyt często odkładamy prawdziwe życie na później. Dziś nie odkładaj już niczego. Usiądź i napisz do niej list. Wyjątkowy.

Najpiękniejsze, najczulsze, pełne emocji listy zostaną opublikowane na łamach Oh!Me i nagrodzone przez Partnerów akcji.

Na Wasze listy czekamy pod adresem [email protected]

Regulamin znajdziecie TUTAJ.

MAMY DLA WAS WSPANIAŁE NAGRODY, które ufundowały marki: C&A, Dekoria, L’oreal, Gatta,  Dermena, Trefl i swiezekwiaty.pl ❤

 5 kart podarunkowych o wartości 400 zł od C&A

Karty podarunkowe C&A są bezterminowe i do realizacji w każdym sklepie stacjonarnym C&A w Polsce.

C&A to znana marka odzieżowa, która inspiruje i ubiera Klientów, zgodnie z modą na dziś, ale z myślą o jutrze. C&A to doskonały wybór dla osób kochających życie, autentycznych, nowoczesnych, różnorodnych, ceniących sobie bliskie relacje i kierujących się wartościami – dla których zrównoważony rozwój to coś więcej niż kolejny trend. Wear the Change stanowi główne przesłanie C&A  i łączy wszystkie te aspekty, otwierając lepsze perspektywy na teraźniejszość – i na przyszłość.

C&A to główny partner naszej akcji konkursowej #CzułeWięzi.

Więcej informacji można znaleźć: www.c-a.com  C&A na FacebookuC&A na Instagramie

 

5 zestawów kosmetyków BIOTHERM od L’oreal

Produkt w składzie zawiera najwyższe stężenie Planktonu Termalnego, który ma kompleksowe działanie. Składniki aktywne chronią, wzmacniają i regenerują skórę. Poprawa kondycji cery dostrzegalna jest już po 8 dniach, dlatego już dziś rozpocznij walkę o zatrzymanie młodszego wyglądu i promiennego blasku!

W skład zestawu wchodzą:

LIFE PLANKTON™ ELIXIR – Serum regenerujące 30 ml/50 ml/75 ml

BLUE THERAPY AMBER ALGAE Revitalize day – Rewitalizujący krem na dzień -50ml

BLUE THERAPY AMBER ALGAE Revitalize night – Rewitalizujący krem na noc – 50ml

Więcej:

3 poduszki dekoracyjne z pikiem Dekoria

Dekoria to sklep internetowy z wyposażeniem wnętrz. Przede wszystkim producent rolet rzymskich, zasłon i firan szytych na miarę jak również oferujący produkty dekoracyjne typu: lampy, lustra, obrazy, wazony, meble jak również wiele innych.

Więcej:

5 zestawów dermokosmetyków Dermena

W skład 1 zestawu będzie wchodzić szampon, odżywka i mgiełka ochronna dermena® SUN PROTECT oraz suplement diety dermena® COMPLEX.

dermena® hair care to specjalistyczna linia dermokosmetyków kompleksowo podchodzących do pielęgnacji włosów. Nasze preparaty stymulują odrastanie włosów, hamują wypadanie oraz poprawiają ich kondycję, zapewniając im zdrowy wygląd i naturalną gęstość.

Zawierają innowacyjną i unikalną molekułę REGEN7 – substancję pochodzenia witaminowego, która poprawia mikrokrążenie skóry głowy i wzmacnia mieszki włosowe.

Więcej o produktach i marce:

 

 

3 zestawy dresów Gatta z najnowszej kolekcji ekologicznej CAREU, dostępne w rozmiarach: S, M, L

Ekologiczne surowce, klasyczne fasony to pierwsza, odzieżowa eko-kolekcja marki Gatta na sezon wiosna-lato 2022. Ubrania przygotowane zostały w trosce o środowisko naturalne z wysokiej jakości bawełny oraz poliestru recyklingowanego. To kolekcja stworzona tak, by swobodnie móc zestawiać ze sobą pojedyncze elementy, a także tworzyć zestawy, które idealnie sprawdzą się na wiosnę.

Więcej:

5 zestawów od Trefl

Ponad 35 lat wspólnych emocji i zabawy
Trefl SA to dynamicznie rozwijająca się rodzinna firma, obecna na rynku od 1985 roku. Tworzymy nasze produkty z myślą o dzieciach, młodzieży i całych rodzinach. Chcemy, by nasze bezpieczne i często tradycyjne zabawki dostarczały pomysłów na wspólne i ciekawe spędzanie czasu oraz wspierały poznawanie i zrozumienie otaczającego świata. Dynamiczna interakcja, wspólny śmiech, indywidualne lub zespołowe rozwiązywanie łamigłówek czy układnie puzzli to przykładowe aktywności z użyciem naszych produktów. Wierzymy, że nasi Klienci sięgają po nasze produkty, bo w coraz bardziej wirtualnym świecie wspierają one tradycyjną komunikację i edukację bazującą na realnym słowie i geście.

W skład zestawu wchodzą:

  1. https://www.trefl.com/teczowe-motyle-20159
  2. https://www.trefl.com/hello-morning-10694
  3. https://www.trefl.com/sorter-do-puzzli-90816

 

Więcej na: 

 

 5 wspaniałych bukietów dostarczonych pod wskazany adres na terenie całej Polski od swiezekwiaty.pl

Jesteśmy gospodarstwem rolnym uprawiającym kwiaty cięte od blisko 30 lat. Kochamy kwiaty i naszych klientów bo wiemy, jak wielką radość sprawiają każdej osobie piękne, świeże kwiaty.

Od blisko 30 lat prowadzimy gospodarstwo ogrodnicze, w którym uprawiamy kwiaty cięte.


Lifestyle

„Zawsze już będę tą niegdyś słynną aktorką, która tańczyła z Patrickiem Swayze”

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
22 maja 2022

Jennifer Grey i Patrick Swayze stworzyli niesamowitą parę w „Dirty Dancing” dokładnie 35 lat temu. Mimo że prywatnie nie lubili się i nie było między nimi grama chemii, film zrobił furorę. Zainwestowano w niego jedynie 6 mln dol., a zarobił fortunę: 214 mln dolarów na całym świecie. W Patricku i Jennifer zakochało się całe pokolenie ówczesnych nastolatków. Dziś Jennifer ma 62 lata i wydała w maju biografię, w której zdradza kolejne tajemnice prawdziwych relacji ze Swayze. Mówi też o tym, że operacja nosa zrujnowała jej karierę. Dlaczego?

Na decyzje napisania tej książki wpłynęło to, że Jennifer właśnie odeszła od męża Clarka Gregga po 20 wspólnych latach, a jej córka Stella chce zacząć karierę aktorską. To właśnie jej aktorka zadedykowała swoją książkę „Out of the Corner”. Kolejna rzecz: w 2024 roku ma powstać sequel „Dirty Dancing”. Reżyser Jonathan Levine podkreślił, że najważniejszą rzeczą jest dla niego obecność w filmie Jennifer Grey, która połączy kultowy obraz z najnowszym. Ponieważ grający trenera tańca Patrick Swayze zmarł na raka w 2009 roku, twórcy prowadzą rozmowy ze spadkobiercami aktora o tym, „aby w jakiś sposób uwzględnić jego obecność”. Na razie nie są znane nazwiska pozostałych aktorów zaproszonych do projektu.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jennifer Grey (@jennifer_grey)

Czy oni się kochali czy nienawidzili?

W 1986 roku Jennifer Grey zagrała swoją największą rolę – Baby Houseman w „Dirty Dancing”, który opowiada o zagubionej nastolatce, która zakochała się w przystojnym instruktorze tańca podczas wakacji w kurorcie Kellerman’s w Catskills. Ona była wtedy zupełnie nieznaną dziewczyną, zachwyconą, że dostała rolę, o którą ponoć ubiegały się takie gwiazdy jak: Sharon Stone, Winona Ryder i Sarah Jessica Parker. Była więc w siódmym niebie. Natomiast Patrickowi wielu odradzało angaż, nikt nie wróżył tej historii sukcesu. A jednak!

Przed „Dirty Dancing” Grey i Swayze grali razem w filmie akcji „Czerwony świt”. Aktorka opowiadała, że praca na planie należała do męczących właśnie ze względu na to, jak zachowywał się aktor: spóźniał się do pracy, robił jej dowcipy oraz stwarzał wrażenie, jakby wszystko na planie zależało od niego. „Zachowywał się jak macho, a ja nie mogłam tego znieść. Myślałam sobie: Niech ten facet już przestanie”, wspominała. Natomiast Patrick uważał ją za snobkę i wkurzały go jej zmienne nastroje.

Trzy lata później Grey otrzymała główną rolę w „Dirty Dancing” i dowiedziała się, że Swayze ma wziąć udział w castingu, nie była zachwycona. Patrick o tym wiedział, dlatego postanowił przeprosić ją za swoje wcześniejsze zachowanie: „Wyciągnął mnie na korytarz i powiedział: »Kocham cię, kocham i przepraszam. Wiem, że nie chcesz, żebym wystąpił w tym filmie.« Miał łzy w oczach, ja miałam łzy w oczach, chociaż z innego powodu. A on wtedy powiedział: »Jeżeli to zrobimy, będziemy świetni«”, wspomina gwiazda, ale podkreśliła, że nie była pewna, czy te przeprosiny są szczere. Podobno kiedy wrócili na próbę, która miała sprawdzić, jak prezentują się razem w tańcu, oboje mieli czerwone oczy od łez.

Ostatecznie Jennifer przyjęła przeprosiny. Razem zatańczyli najpiękniejszy układ choreograficzny z filmów rozrywkowych wszechczasów do piosenki („ Ive Had) The Time of My Life”. Powstała absolutnie … kultowa scena.

 

Ale w biografii Grey mówi więcej: „My nie byliśmy naturalną parą. Ale musieliśmy tak grać i to tworzyło napięcia. Normalnie, kiedy para nie czuje się naturalnie i swobodnie, to każdy idzie dalej w swoją stronę, ale my byliśmy zmuszeni być razem. I to stworzyło coś w rodzaju synergii lub tarcia, które dało taki efekt”.

W kwietniu 2022 roku, tuż przed pojawianiem się biografii na rynku, Grey udzieliła wywiadu magazynowi „People”, w którym zdradziła, co dziś powiedziałaby swojemu filmowemu partnerowi. Okazało się, że wielu rzeczy żałuje: „Gdybym mogła teraz powiedzieć coś Patrickowi, powiedziałabym: »Tak mi przykro, że nie potrafiłam cię po prostu docenić i cieszyć się twoim towarzystwem, zamiast życzyć sobie, żebyś był bardziej taki, jakim chciałam, żebyś był«”.

On uważał ją za snobkę, ona nie mogła znieść jego przesadnej pewności siebie. Dziś Jennifer ma 62 lata i patrząc w przeszłość, żałuje, że nie potrafiła cieszyć się tamtymi pięknymi chwilami.

Nos z piekła rodem

Co ciekawe, gwiazda uważa, że sama siebie odstawiła do kąta. Wszystko z powodu zmieniającej rysy jej twarzy – operacji nosa. Namówiła ją do tego matka, również aktorka, która doskonale znała realia pracy w Hollywood.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jennifer Grey (@jennifer_grey)

„Kocha mnie, kochała i będzie zawsze kochać. Była pragmatyczna, ponieważ mówiła: »Wiesz co? Zbyt trudno cię obsadzić. Ułatw im to«. (…) To nie było stwierdzenie: »Nie jesteś ładna«, Tylko: »Wiesz co? Jeśli nie chcesz być aktorką, okej. Ale jeśli chcesz być aktorką…« Ale kiedy byłam dzieckiem, byłam całkowicie przeciwna korekcie nosa. (…) Nie miałam nic przeciwko temu, że zrobili to moi rodzice [poddali się korekcji nosa — przyp. red.]. Rozumiem, że to były lata 50. Rozumiem, że się asymilowali. Rozumiem, że trzeba było zmienić imię i nazwisko i zrobić inne rzeczy – to było po prostu znormalizowane. Nie mogłeś być gejem. Nie mogłeś być Żydem. Wiedziałeś, nie możesz wyglądać jak Żyd. Po prostu starasz się dopasować do tego, co myśli grupa”, opowiada Grey w swojej biografii.

 

Jednak po drugiej korekcie, gdy poszła na premierę jednego z filmów, nie poznał jej Michael Douglas. To był pierwszy raz, gdy pokazała się publicznie po dłuższej przerwie. „W oczach świata nie byłam już sobą”, pisze.
Gardner opowiada to ku przestrodze dla innych kobiet. Podkreśla, że przy tak ważnej decyzji warto kierować się sercem, intuicją i nie słuchać tak zwanych „dobrych rad”.

„Najdziwniejsze było to, że opierałam się przez całe życie i byłam tak zła na matkę, że zawsze mówiła mi, że mam sobie poprawić nos. Naprawdę myślałam, że to kapitulacja. Naprawdę myślałam, że oznacza to poddanie się wrogiemu obozowi. Pomyślałam tylko: »Jestem wystarczająco dobra. Nie powinnam tego robić«. Tak naprawdę czułam. »Jestem wystarczająco piękna«”.

A jednak uległa i potem żałowała tego wiele lat. Grey twierdzi, że z powodu operacji nie dostawała już ciekawych propozycji. Ta decyzja całkowicie wykoleiła jej karierę aktorską! „Poszedłem na salę operacyjną jako celebrytka i wyszedłem anonimowa. To była nos z piekła rodem. Zawsze będę tą niegdyś słynną aktorką, której nikt nie rozpoznaje z powodu operacji nosa”, ujawniła Jennifer w brytyjskim The Mirror.

Źródło Insider, Closer, TVN24

 


Zobacz także

13 rzeczy, które łączą silne kobiety

Jak kochać to na zabój, a jeśli kraść to miliony. Czego nigdy w życiu nie powinniśmy żałować

10 rzeczy, które powie ci manipulator, żeby zbić cię z tropu. Poczujesz, że coś jest z tobą nie tak

Alicja Tysiąc zmarła. W wywiadach mówiła: nigdy się nie podniosłam z tego, co mnie spotkało