Związek

Słuchajcie, panowie. Wiecie, czego kobiety naprawdę potrzebują? Nie? To ja wam powiem

Sziti Mąż
Sziti Mąż
9 marca 2019
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

„Czego chcą kobiety?”. My – faceci, dawno temu przestaliśmy sobie zadawać to pytanie, bo szczerze mówiąc, żaden z nas nie wierzy, że istnieje jakaś uniwersalna odpowiedź. Ja też byłem takim ignorantem. Na tak postawione pytanie, najczęściej odpowiadałem: „Skąd mam wiedzieć, skoro one same nie mają pojęcia, czego chcą”. Wychodziłem z założenia, że niech same się określą, a wtedy my się dostosujemy. Tę taktykę stosowałem przez wszystkie lata mojego małżeństwa, które ostatecznie się rozpadło. Dlaczego? Bo byłem takim bęcwałem, który jak większość facetów, nie zadał sobie najmniejszego trudu, by zrozumieć swoją żonę i dostrzec, czego jej potrzeba.

Skoro się nie skarży, to znaczy, że wszystko jest ok. Myślicie tak, no nie? Możecie trwać w tym przekonaniu dalej i czekać, aż żona odejdzie do innego lub odejdzie w ogóle, bo z wami nie da się wytrzymać – tak było ze mną. Albo wysilić się trochę, dostrzec szczegóły, wskazówki, które dosadnie mówią; „Tego chcę”. Zdziwieni? Ja też byłem, kiedy znajome i mniej znajome kobiety, zaczęły mi uzmysławiać, czego chcą kobiety. Lepiej, żebyście wy też to wiedzieli, może wasze małżeństwa będą lepsze od mojego, w którym to ja okazałem się dupkiem.

Uwaga: na tej liście nie znajdziesz pierścionków z brylantami ani luksusowych wakacji.

Szacunek

Przez to, co robisz, mówisz, jak się do niej zwracasz okaż swojej kobiecie szacunek. Szanuj jej opinie, pracę przyjaciół, zainteresowania, ciało i umysł. Nie musisz zgadzać się ze wszystkim, co ona sądzi, ale na litość boską nie umniejszaj jej zdania. Bądź dla niej takim, jakbyś chciał, żeby ona była dla ciebie. Wiem, że to banał, ale kobiety mi powtarzały: bądź uczciwy, uczciwy, uprzejmy i troskliwy. To wszystko

Seks

My – faceci, nie mamy monopolu na seks. Wydaje wam się, że to wy bardziej chcecie niż ona? To nieprawda, trzeba się tylko trochę bardziej wykazać, zaangażować. Masaż? Dobre jedzenie? Długa gra wstępna? Właśnie o tym mówią kobiety i tego chcą.

Romans

Chcą czuć, zresztą podobne jak my, pożądane, a najgorsze, co im robimy, to sprowadzamy do żony, matki, kogoś, kto jest zawsze, z kim rozmawia się o dzieciach i rachunkach.. One chcą, by traktować je jak swoje dziewczyny, nawet jeśli już od lat są naszymi żonami. Kurde, to takie proste i oczywiste, czemu tak trudno nam na to wpaść?

Czas

Stary, nie wystarczy, że dasz jej kwiaty, kupisz wino albo biżuterię. Kobiety od tego wszystkiego najbardziej wolą czas – wspólne wyjście do kina, wyjazd, obejrzenie razem serialu na Netflixie. Ale nie tylko to. Czas to także twoja pomoc w domowych rzeczach. Jak odkurzysz, wstawisz pranie, umyjesz podłogę, przed jej powrotem do domu – uwierz… czeka cię niezła nagroda.

Rozmowa

Dobra, my nie lubimy gadać, mówienie o tych wszystkich emocjach, wrażeniach, doświadczeniach, jest nie dla nas. Jest jednak dla kobiet, które kochamy. I choćby się waliło i paliło, usiądź i z nią porozmawiaj, wysłuchaj. Powiedz, że ją kochasz, że jest wspaniała, wyjątkowa. Nie przesadzaj, bo nie uwierzy, ale po prostu zwróć swój tyłek w jej stronę i porozmawiaj.

Zaangażowanie

To nie jest, wg kobiet, tak, że musimy lubić wszystko to, co one, robić to samo, itp. Im chodzi o nasze zainteresowanie, o wykazanie, że ciekawi nas ich pasja, nowe hobby. Dla każdej kobiety ważne jest, czy pamiętasz, jaką lubi kawę, co najbardziej zjeść, co poprawia jej nastrój i na jaki film, z jakim aktorem, najchętniej by poszła. Jeśli zaczniesz zwracać uwagę na takie szczegóły, ona będzie czuła się kochana i zaopiekowana.

Humor i dystans

Często w moim małżeństwie byłem napuszonym dupkiem. Bez problemu przychodziło mi żartowanie z innych, także z mojej żony, ale żeby dowcipkować na mój temat? Co to, to nie. Nigdy w życiu, miałem swoją dumę. I gdzie ona mnie zaprowadziła? Do życia w pojedynkę, które wcale nie jest takie fajne, jakby wam się wydawało. Dystans, chłopie, dystans. Miej go przede wszystkim do siebie, to czyni się atrakcyjnym w jej oczach, a tobie daje wyjątkowe poczucie humoru. Naucz się śmiać z siebie, rozśmieszaj ją, kiedy tylko najdzie cię ochota.

Inspiracja

„Najgorsze jak on siada w tych kapciach na kanapie i gapi się w telewizor”. To mówią kobiety po kilkunastu latach małżeństwa. Widok męża, który nie ma pasji, niczego nie wymaga od siebie, stwierdza, że realizacja w pracy mu wystarczy, dla kobiety jest dla kobiety nie do przełknięcia. To wtedy – tak uważają, zaczyna się koniec związku, nawet jeśli ona nie odchodzi, to oddala się o całe mile. Dlatego bądź dla niej wyzwaniem, inspiracją. Zaskakuj ją, sprawiaj, żeby ona chciała stawać się lepsza dla ciebie, tak jak ty dla niej. Tylko tak unikniecie nudy i rutyny, która zabija związek.

Brzmi skomplikowanie? Wątpię, chyba, że któryś z was chce to tak wiedzieć, wówczas nic nie poradzę, a wy pogódźcie się już dziś z tym, że ona kiedyś odejdzie, jeśli wam nie będzie się chciało starać o ten związek, tę wyjątkową relacje.


Związek

Panowie, popełniacie w waszych związkach błędy, których kobiety nigdy wam nie wybaczą. I w końcu odejdą

Sziti Mąż
Sziti Mąż
24 kwietnia 2019
Fot. iStock
 

Przeczytałem ostatnio, że więcej kobiet niż mężczyzn wychodzi z propozycją rozwodu. To kobiety podejmują tę decyzję. Dlaczego? Nie, drodzy panowie, nie dlatego, że są zdzirami i znalazły sobie kochanka, choć i tak się zdarza. One odchodzą od nas, bo my jesteśmy beznadziejni. One na początku zaślepione miłością chcą wierzyć, że jesteśmy tymi, których sobie wymarzyły. I tak, na początku się nawet staramy, podoba się nam to wspólne życie, ale jak długo? Miesiąc, pół roku? Rok? Później czas miodowy mija i wychodzą z nas wszystkie najgorsze rzeczy.

Jesteśmy egoistami, którzy uważają, że świat kręci się wokół naszego własnego pępka. Za nic mamy kobietę, której miłość wyznawaliśmy. No jest i co? Coraz częściej z fochem, z pretensjami, z brakiem ochoty na seks. I się dziwicie, co nie? Kto wam żonę podmienił. Przecież taka fajna była. To ja wam powiem, kto ją podmienił – wy sami. Wy sami zmuszacie wasze partnerki do bycia sfrustrowanymi, zmęczonymi, zniechęconymi waszą obecnością. Nie dbacie o związek, o relacje, dbacie tylko o siebie. Oburzasz się? Ale ja mam prawo tak pisać, bo sam tam byłem i to moja żona powiedziała: „Chcę rozwodu”, a ja nie miałem pojęcia, co takiego nagle się stało.

Dziś wiele rzeczy rozumiem, rozmawiam z kobietami i ich słucham. Zebrałem wszystkie ich uwagi dotyczące popełnianych przez nas – facetów, błędów w związku. Czasami to naprawdę banały, ale to one składają się później na katastrofę, jaką jest rozwód. Mam nadzieję, że macie więcej oleju w głowie ode mnie i chcecie wiedzieć, gdzie popełniacie błąd. Jeśli tak – przeczytajcie.

Niedzielenie obowiązków domowych

Ola: „Faceci z góry zakładają, że to my-kobiety chętnie przejmiemy obowiązki domowe, jakby tradycyjny podział ról ze względu na płeć nadal obowiązywał. Kiedy w końcu zrozumiecie, że dom jest naszym wspólnym miejscem, o które razem powinniśmy dbać. Ja wstawiam naczynia do zmywarki, ty je wyciągasz. Ja ścieram kurze, ty odkurzasz. Ja jestem w pracy, ty robisz zakupy i obiad”.

Nie chodzi tylko o seks

Ania: „ Oglądamy film, przytulam się do niego, a on od razu wkłada mi rękę w cycki. Serio? Tak trudno zrozumieć, że chcę po prostu fizycznej bliskości i nie chodzi mi wcale od razu o seks? Facetów nie stać na zwykły miły i czuły gest? Każdy fizyczny kontakt muszą od razu łączyć z seksem?”.

Opieka nad dzieckiem

Edyta: „Od początku angażowałam mojego męża w opiekę nad naszymi dziećmi. Miał je kąpać, przebierać, wychodzić na spacer. Nigdy jednak nie robił tego z własnej inicjatywy, zawsze musiałam się najpierw odezwać, zrobić awanturę, żeby on ruszył szanowny tyłek. Oczekiwał, że skoro jestem kobietą, to cały ciężar opieki nad dziećmi spadnie na mnie. On może je ewentualnie zabrać w weekend na pizzę, albo rower. To było jedną z przyczyn rozwodu, skoro i tak sama wszystko ogarniam, to po co mi jeszcze on grający na nerwach i czekający aż go obsłużę”.

Seks na zawołanie

Monika: „Kiedy faceci w końcu zrozumieją, że w naszym przypadku gra wstępna trwa cały dzień. Chcesz seksu, zadbaj, żebym miała na niego siłę, ochotę. Jak cały dzień od rana zapieprzam, bo organizuję śniadanie, dostarczenie dzieci do placówek, później praca, zakupy, jakaś obiadokolacja, a szanowny pan sobie siedzi i czeka i na koniec dnia jest obrażony, jak ja nie mam ochoty na seks. No ku*wa nie mam, bo nie mam siły”.

Rutyna w seksie

Agnieszka: „Najgorsze jest, jak jemu się najpierw wydaje, że jest bogiem seksu, a później skupia się i tak tylko na tym, żeby dojść. Nie stać go na nic nowego. Dotknie cycka, sięgnie niżej, pomaca, pougniata i już, myśli, że gotowe. Nawet jak coś mu sugeruję, to się obraża, że nic mi nie pasuje, że nawet w łóżku mam do niego o coś pretensje. Eh, szkoda gadać normalnie”.

Matkowanie

Kaśka: „Dzisiaj, jak już jestem po rozwodzie, każdej dziewczynie bym powiedziała: „Nim wyjdziesz za mąż, poobserwuj jego mamusię”, dlaczego? Bo to da obraz tego, jak będzie cię traktował. Mamusia skacze wokół niego, wszystko podsuwa pod nos – prędzej czy później z tobą będzie podobnie. Szkoda, że nikt mi tego wcześniej nie powiedział”.

Siedzenie przez telewizorem

Anka: „Kiedy mój mąż zapytał mnie, co jest przyczyną naszego rozwodu, odpowiedziałam mu, że telewizor. Poważnie. Wiem, że to brzmi głupio, ale przez ostatnie lata miałam poczucie, że telewizor jest dla niego ważniejszy ode mnie, do rodziny. Wiecznie tylko słyszeliśmy, że mamy być cicho, bo on coś ogląda, że mamy nie przeszkadzać. Szłam spać, a on siedział przez tym telewizorem, oglądał wszystko, do wiadomości, sport, po seriale i filmy. W pewnym momencie w ogóle nie kładliśmy się razem do łóżka”.

Braki w planach

Ewa: „Przychodził i oznajmiał, że jedzie na jakiś mecz z kolegami, że umówił się z kumplami na weekendowy wypad. Kupił auto kompletnie mnie pomijając, podobnie było z różnymi innymi rzeczami. Czułam się całkowicie pomijana. Rozumiem wolność w związku, ale są rzeczy, o których warto decydować wspólnie, liczyć się z emocjami drugiej strony. U mnie nic takiego nie miało miejsca”.

Brak chęci do zmiany

Marta: „Nie chodziło mi o to, żeby on się zmienił, tylko, żeby nad sobą popracował. Nad swoją nerwowością, wybuchowością, nad tymi zostawianymi wszędzie skarpetkami. Dlaczego faceci nie rozumieją, że warto zmieniać swoje nawyki dla kogoś, uszczęśliwiać tę drugą osobę, dostrzegać, że każda taka zmiana poprawia waszą relację. Jasne, że to działa w obie strony. Jeśli on mi mówił: wkurza mnie, że nigdy nie zamykasz pasty do zębów, nauczyłam się ją zamykać i za każdym razem uśmiechałam się, gdy sobie o tym przypominałam. Szkoda, że on nie postarał się dla mnie choć coś zmienić w swoim zachowaniu”.

Pomijanie twojego zdania

Agata: „Niby pytał mnie o zdanie, ale i tak na końcu robił po swojemu. To stało się niezwykle irytujące, a co więcej, czułam jak podkopuje moje poczucie wartości. Wiesz, wychodzisz z jakąś propozycją, chociażby wakacji, a na koniec dowiadujesz się, że on zarezerwował miejsce zupełnie gdzie indziej. To się sprowadzało naprawdę do błahych rzeczy, bo nawet do jedzenia, wyboru płynu do mycia naczyń. Zawsze musiało być tak, jak on chciał. Nie wytrzymałam tego”.

Brak inicjatywy

Monika: „Mój mąż był bierny. Nie miał zdania na żaden temat, na wszystko zawsze się zgadzał. Ktoś by pomyślał: idealnie, czego się czepiasz. Tylko ja miałam poczucie, że ze wszystkim jestem sama, że nie otrzymuję od niego żadnego wsparcia, że nic go nie interesuje, że mnie obciąża odpowiedzialnością za wszystkie decyzje dotyczące naszej rodziny. Tak się nie da zbudować zdrowej i dobrej relacji”.

Dbanie tylko o siebie

Olga: „Czy tak trudno jest robiąc sobie herbatę, spytać czy ja też nie mam ochoty. Albo kanapki do pracy? Mój były mąż dbał tylko o siebie. Czasami po jakieś awanturze pytał, czy też napiję się wina. Ale za chwilę zapominał zupełnie o moim istnieniu. Potrafił nawet pranie wstawić tylko ze swoimi rzeczami, oczywiście później tłumacząc, że nie chciał mi zniszczyć ubrań. Serio? A ja jakoś jego piorę i się nie niszczą. Był skrajnym egoistą skupionym tylko na sobie. Nie chciał niczego zmieniać, tak mu było wygodnie. Najpierw odpuściłam, później odeszłam. Po rozwodzie czułam, jakbym zrzuciła z pleców stukilogramowy kamień”.


Związek

Stary, stań się lepszym mężem dla swojej żony, jeśli nie chcesz, by ona odeszła. Naprawdę, nie musisz wiele

Sziti Mąż
Sziti Mąż
13 lutego 2019
Fot. istock/Anchiy

Słyszysz „dobry mąż”, myślisz: „bez szans, nigdy nie sprostam jej wymaganiom”. Jej czyli żony, która wiecznie coś chce, krytykuje, strzela focha. Jej trudno dogodzić. Tak myślimy my – faceci. Usprawiedliwiam się tym, przytakujemy sobie nawzajem, że dobrym mężem dla naszej żony jest mąż sąsiadki, który kosi trawnik, albo kuzynki, bo świetnie gotuje, a może przyjaciółki, bo zabrał ją w ostatni weekend nad morze. Ale my to nie, my nie mamy szans na miano dobrych mężów, więc po co się starać. Po co myśleć, co moglibyśmy zrobić. Ja tam byłem. Też tak myślałem, ba byłem przekonany o swojej wyjątkowości, której żona nie potrafiła docenić. Też butnie myślałem, że jak odejdę, to dopiero zobaczy, co straciła. Tyle, że to ona odeszła, bo ja tak się zagalopowałem w tych swoich poglądach, że kompletnie przestałem się starać uważając, że tyle, ile z siebie daję, wystarczy i że ona nie ma racji mówiąc, że jeszcze czegoś jej w naszym związku brakuje.

Szkoda, że po latach, po wielu rozmowach z kobietami zrozumiałem, że bycie dobrym mężem nie wymaga od nas – facetów zbyt wiele, że kobiety nie oczekują gwiazdki z nieba i spełnienia nierealnych obietnic. Wystarczyło otworzyć oczy i uszy, posłuchać, rozejrzeć się i pokazać żonie, jak ważne jest dla mnie nasze małżeństwo. Dziś dla mnie jest już za późno, ale nie dla ciebie. Dam ci kilka wskazówek, jeśli ją kochasz, skorzystaj z nich.

Ustal swoje priorytety

Musisz wiedzieć, co jest dla ciebie w życiu najważniejsze, z czego w chwili krytycznej zrezygnujesz bez żalu, a co będziesz trzymał przy sobie do ostatniej chwili. O to walcz, bo zawsze warto.

Uwierz w siebie

Pewni siebie mężowie są seksowni dla swoich żon. Jeśli w siebie wierzysz, znasz swoje mocne strony, ona zawsze będzie cię podziwiać. Kochaj ją i wspieraj w waszym małżeństwie.

Poznaj siebie

Nikt nie jest doskonały, nawet ty. Dlatego też nie jesteś doskonałym mężem, bez względu na to, jak dobry próbujesz być, albo jak ci się wydaje, że jesteś.

Zrób inwentaryzację swoich mocnych, ale też słabszych stron, złych nawyków i nierealnych oczekiwań dotyczących małżeństwa (tak, my faceci też je mamy). I choć nie jesteś doskonały, zobacz, że do doskonałości możesz zawsze dążyć.

Poznaj swoją żonę

Tak, jak poznajesz siebie, musisz poznać też swoją żonę. Oboje macie obszary do przepracowania, którymi należy się zająć, aby wasze małżeństwo było lepsze. I błagam – rozmawiajcie o tym!

Bądź uczniem miłości

Wiem jak to brzmi – rodem z Paulo Coelho, ale stworzenie dobrego i szczęśliwego małżeństwa wynika z umiejętności uczenia się drugiej osoby, zwracania uwagi na to, czego potrzebuje, by ona czuła się się kochaną, docenianą, szanowaną i wspieraną. Nauka jest twoim dożywotnim doświadczeniem.

Słuchaj potrzeb swojej żony, by zrozumieć ją na głębszym poziomie i stać się też dla niej lepszym kochankiem.

Bądź nauczycielem miłości

I odwrotnie, musisz przekazać żonie to, czego ty potrzebujesz, aby czuć się kochanym, docenianym, szanowanym i wspieranym. Ona tak jak ty się nie domyśli co ci chodzi po głowie, dlatego musisz jej mówić o swoich pragnieniach i potrzebach. Rozmowa scala jak nic innego.

Mów o swoich uczuciach

I nie machają ręką, że to bzdety, że nie potrafisz, że nikt cię tego nie nauczył. Wyjdź poza frazy typu: „Cokolwiek chcesz, kochanie” lub „Przecież chcę dla nas dobrze” czy „Nie chcę o tym rozmawiać”.

Rozkochuj ją w sobie na nowo

Na pewno słyszeliście takie powiedzenie: „To, co pozwoliło ci ją zdobyć, jest tym, co pozwoli ci ją zatrzymać”, tylko kto się do tego stosuje? Kiedyś myślałeś, jak wywołać jej uśmiech, czym ją zaskoczyć, jak zaimponować. Co teraz się zmieniło? Tamte dobre czasu po prostu się skończyły, a tobie nie chce się starać? To duży błąd.

Miej choć trochę pasji

Pasja jest interesująca, jest intrygująca, motywuje i inspiruje. Mężczyzna z pasją jest pociągający dla kobiety, jeśli jeszcze tego nie wiesz, to nie wiem, w jakim świecie żyłeś. Siedzenie przed telewizorem, otwieranie kolejnej butelki piwa nie jest dla niej – uwierz, niczym, co czyni cię w jej oczach atrakcyjnym. Znajdzie innego – z całą pewnością, jeśli tego nie zmienisz.

Walcz o związek

Kobiety uwielbiają czuć się pożądane i potrzebne. To, że ona mówi, że jej źle, że z tobą nie jest szczęśliwa, niech nie oznacza, że się ot tak poddajesz. Walcz o nią, walcz o was, zrób wszystko, byście przetrwali każdy kryzys.

Bądź asertywny

Możesz być pasywny, agresywny lub asertywny, ale to bycie asertywnym jest kluczem do małżeńskiego sukcesu. Pasywny facet to taki, który czuje, że nie ma głosu w małżeństwie, nie podejmuje żadnych decyzji i zgadza się z każdą decyzją podjętą przez jego żonę.

Agresywny facet jest tym, który mówi zbyt wiele i zbyt ostro, zastrasza żonę, zaciska niewidoczną pętle zależności na jej szyi.

Asertywnym jest ten pewny siebie, który rozmawia i szanuje różnice zdań. Tylko tak jesteś w stanie dołożyć cegiełki, które wzmocnią fundament waszego związku.

Rozśmieszaj ją

Nie musisz być zabawny jak gwiazdy komedii. Miej dystans do siebie, śmiej się z siebie, śmiej się z życia i śmiej się ze swoją żoną. Nigdy nie spotkałem kobiety, która mówi: „Przez mojego męża za dużo się śmieję”.

Pokazuj jak jesteś jej wdzięczny

Stary, to naprawdę nie jest trudne. Czasami wystarczy po prostu powiedzieć dziękuję, przytulić ją. To wszystko, co robi – gotuje, sprząta, idzie po zakupy, zajmuje się dziećmi, pracuje zawodowo – robi też dla was. Doceniaj to, zauważaj, dziękuję jej za to. Niech ona zobaczy, że dostrzegasz te wszystkie jej starania.

Komplementuj

Komplementy są potrzebne każdej kobiecie jak woda. Oznaczają twoją akceptację i miłość. Niech staną się one dla ciebie codzienną rutyną. Mów swojej żonie, że jest piękna, mądra, że ją podziwiasz, że cudownie się uśmiecha albo złości. To naprawdę niedużo, a wnosi do waszego związku bardzo wiele.

Ćwicz cierpliwość

Małżeństwo jest podróżą. Oboje cały czas rozwijacie się w małżeństwie, stajecie się trochę inni, zmieniają się wasze potrzeby… Bądź więc cierpliwy, zauważ, że ona też jest. Tylko tak możesz dbać o was, o to, co między wami jest. Tu nie ma nic na skróty, nie ma nic oczywistego i prostego, choć my faceci chcielibyśmy, żeby tak było. Przestań skupiać się tylko na swoim ego, obok siebie masz kobietę twojego życia. Zadbaj o nią, jeśli nie chcesz jej stracić, jeśli nie chcesz spieprzyć tego, co między wami było, mam nadzieję, że jeszcze jest.