Lifestyle

COVID-19 po szczepieniu? Tak, to się zdarza, choć rzadko. Kto jest najbardziej narażony?

Redakcja
Redakcja
29 czerwca 2021
fot. Aleksandr_Vorobev/iStock
 
Głównym celem szczepień przeciw tej chorobie to zapobieganie jej ciężkiemu przebiegowi, czyli związanych z tym hospitalizacji oraz śmierci. W tym aspekcie szczepienia wykazują bardzo wysoką skuteczność, choć oczywiście nie 100-procentową. I co najważniejsze – im więcej zaszczepionych osób, tym skuteczność szczepień wyższa. Szczepmy się!

Nie jest to nic nowego – specjaliści przypominają, że nie ma szczepionki, która miałaby 100 proc. skuteczności. Za to każda szczepionka, aby została dopuszczona do użytku, musi spełniać odpowiednie wymogi: musi mieć dobry profil bezpieczeństwa, być dobrze tolerowana przez osoby, które ją otrzymują, musi być immunogenna, czyli wywoływać założoną odpowiedź układu odporności, oraz musi spełnić wymóg skuteczności.

„Wszystkie dopuszczone do obrotu szczepionki przeciwko COVID-19 (włącznie z AstraZeneką) dają bardzo wysoki stopień ochrony przed cięższym przebiegiem COVID-19. Z badań klinicznych wynika, że mają niemal 100 proc. skuteczność w prewencji hospitalizacji, jeżeli już do zakażenia koronawirusem u osoby zaszczepionej dojdzie” – podkreśla dr hab. Piotr Rzymski, ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

W dużych randomizowanych, podwójnie zaślepionych badaniach klinicznych (taka metodologia gwarantuje najwyższą jakość badania i najbardziej wiarygodne jego rezultaty – przyp. Serwis Zdrowie), każda szczepionka okazała się bezpieczna i skuteczna w zapobieganiu objawowego i potwierdzonego laboratoryjnie COVID-19. Pomimo wysokiego poziomu skuteczności szczepionek, u niewielkiego odsetka w pełni zaszczepionych osób dojdzie do rozwoju bezobjawowej lub objawowej infekcji SARS-CoV-2 – czytamy w pracy opublikowanej przez CDC – amerykańskie Centra Zapobiegania i Kontroli Chorób.

Z niektórych obserwacji wynika, że zachorowania po zaszczepieniu się przeciwko COVID-19 zdarzają się średnio u mniej niż 5 proc. osób. Wśród nich zdarzają się, choć niezwykle rzadko, także przypadki śmiertelne.

Analizę infekcji po pełnym zaszczepieniu w okresie od 1 stycznia do 30 kwietnia 2021 roku wykonali niedawno naukowcy z CDC, którzy na bieżąco monitorują sytuację.

Do tego dnia mniej więcej 101 milionów osób w Stanach Zjednoczonych zostało w pełni zaszczepionych przeciwko COVID-19.

Do 30 kwietnia 2021 roku w 46 stanach zarejestrowano w tej grupie (w pełni zaszczepionych) łącznie 10 262 przypadki infekcji (SARS-CoV-2 – przyp. Serwis Zdrowie). Wśród nich 6 446 (63 proc.) wystąpiło u kobiet, a mediana wieku pacjenta wyniosła 58 lat. Wstępnie ustalono, że 2 725 (27 proc.) przypadków infekcji po pełnym zaszczepieniu było bezobjawowych, 995 (10 proc.) pacjentów trafiło do szpitali, a 160 pacjentów (2 proc.) zmarło. Jeśli chodzi o 995 hospitalizowanych pacjentów, 289 (29 proc.) przechodziło infekcję bezobjawowo lub trafiło do szpitala z powodów niezwiązanych z COVID-19. Mediana wieku pacjentów, którzy zmarli, wyniosła 82 lata; 28 (18 proc.) zmarłych nie wykazywało objawów infekcji lub zmarło z przyczyn niezwiązanych z COVID-19 – czytamy w pracy.

Jednocześnie podkreślają, że w jednym tylko tygodniu 24-30 kwietnia w ogólnej populacji na terenie Stanów Zjednoczonych zarejestrowano 355 tysięcy przypadków COVID-19.

Zestawienie danych o infekcjach w populacji zaszczepionej w ciągu pełnych 4 miesięcy (10 626 przypadków) i infekcjach w całej populacji z jednego tylko tygodnia w końcu kwietnia tego roku  (355 tysięcy) pokazuje, że warto się szczepić, bo ryzyko złapania koronawirusa przez zaszczepioną osobę jest naprawdę niskie.

Autorzy wskazują wprawdzie, że liczba infekcji mogła być wyższa, niż ujęta w systemach zbierających dane o zakażeniach. Wiadomo bowiem z innych badań, że poziom wiremii jest istotnie niższy u osób zaszczepionych, u których mimo wszystko do zakażenia dojdzie. Często zatem nie mają one objawów, są mniej zakaźne niż osoby niezaszczepione (mogą więc nie być świadome infekcji i nie zgłaszać się na test).

Inne badania wykazały jednak, że do zakażenia po szczepieniu dochodzi jednak rzadko.

Wyniki jednego z nich ukazały się marcu tego roku w czasopiśmie „Morbidity and Mortality Weekly Report”. Badanie dotyczyło skuteczności szczepionek mRNA przeciwko COVID-19 wśród pracowników amerykańskiej służby zdrowia, służb ratunkowych czy nauczycieli, a zatem tych osób, które mają styczność z wieloma osobami i są szczególnie narażone na zakażenie koronawirusem. Obserwacją objęto łącznie niemal 4 tysiące osób z ośmiu stanów, przy czym 75 proc. z nich było przynajmniej po jednej dawce szczepionki. W przeważającej większości były to szczepionki mRNA (prawie 63 proc. zaszczepionych było szczepionką Pfizera, zaś prawie 30 proc. – Moderny).

Co istotne, wszyscy uczestnicy badania byli rutynowo co tydzień testowani testami genetycznymi oraz dodatkowo wtedy, gdy wystąpiły jakiekolwiek objawy zakażenia SARS-CoV-2, a zatem nie sposób było nie wykryć infekcji, nawet jeśli była bezobjawowa.

Z prawie 4 tysięcy osób w ciągu trzech miesięcy obserwacji zakażenie SARS-CoV-2 potwierdzono u zaledwie 205; co więcej: wśród osób częściowo zaszczepionych, tj. tych, które otrzymały tylko jedną dawkę szczepionki przez cały okres badania lub były przed podaniem drugiej dawki, potwierdzono jedynie osiem zakażeń SARS-CoV-2. Żadne z nich nie było ciężkie.

Kto najbardziej narażony na infekcję po szczepieniu?

„Szczepieni są praktycznie w 100 proc. chronieni przed ponownym zachorowaniem na ciężką postać choroby” – potwierdza prof. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym WUM.

Zdaniem specjalistów można przewidzieć, kto może znaleźć się w tej grupie i objąć tych ludzi szczególną opieką. Są to przede wszystkim pacjenci:

  • z obniżoną odpornością i mniej sprawnym układem immunologicznym, w tym m.in. osoby w zaawansowanym wieku (analiza CDC jasno wskazuje, że to osoby w zaawansowanym wieku, a zatem często z obniżoną odpornością, mają najwyższe ryzyko zachorowania na ciężką postać COVID-19),
  • osoby zażywające leki immunosupresyjne, np. w dolegliwościach reumatologicznych, onkologicznych lub po przeszczepach.

„Szczepionki przeciw COVID-19 są kluczowym narzędziem w przezwyciężeniu tej pandemii. Wnioski z wydłużonych ram czasowych tego badania zwiększają liczbę dowodów na to, że szczepionki mRNA COVID-19 są skuteczne i powinny zapobiegać większości infekcji. W pełni zaszczepione osoby, które zachorują na COVID-19, prawdopodobnie mają łagodniejszą, krótszą chorobę i wydają stwarzają mniejsze prawdopodobieństwo przeniesienia wirusa na inne osoby. Te korzyści to kolejny ważny powód do szczepienia” – powiedziała dyrektor CDC Rochelle P. Walensky, MD, MPH.

Inne wyniki badań sugerują, że osoby w pełni lub częściowo zaszczepione, które zachorowały na COVID-19, mogą być mniej podatne na przenoszenie wirusa na inne osoby.

Zatem, z powodu ciężkiego przebiegu COVID-19 obecnie do szpitali trafiają głównie osoby, które nie zostały zaszczepione jakąkolwiek szczepionką przeciw tej chorobie. Każda dostępna na rynku UE szczepionka zmniejsza bowiem istotnie ryzyko ciężkiego przechorowania COVID-19.

CDC zwraca też uwagę, że im więcej osób będzie zaszczepionych, tym skuteczność szczepień będzie wyższa. Szczepienia bowiem utrudniają transmisję wirusa, a im mniej go krąży wokół nas, tym mniej infekcji: tych objawowych i tych w pełni rozwiniętych.

Ciekawe wnioski płyną też z Wielkiej Brytanii, w której 83,7 proc. dorosłych mieszkańców jest zaszczepionych przynajmniej jedną dawką, a 61,2 proc. – w pełni. 27 czerwca zarejestrowano w tym kraju najwyższą od 5 lutego liczbę zakażeń – ponad 18 tysięcy.

Bilans zgonów, choć ich liczba ostatnio nieznacznie wzrosła, nie jest jednak wysoki. W Wielkiej Brytanii z powodu COVID-19 obecnie notuje się od kilku do dwudziestu kilku zgonów na dobę. Liczba hospitalizacji z powodu COVID-19 także utrzymuje się na w miarę stabilnym, relatywnie niskim poziomie. To zupełnie inna sytuacja, niż jeszcze jesienią ubiegłego roku, kiedy z powodu COVID-19 umierały codziennie setki Brytyjczyków.

Monika Wysocka, Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Źródła:

Artykuł ze strony CDC na temat szczepionek mRNA https://www.cdc.gov/media/releases/2021/p0607-mrna-reduce-risks.html

Opracowanie M. Ściubisz artykułu naukowego z Morbidity and Mortality Weekly Report na portalu mp.pl.

Strona rządowa o szczepieniach

COVID-19 Vaccine Breakthrough Infections Reported to CDC — United States, January 1–April 30, 2021. MMWR Morb Mortal Wkly Rep 2021;70:792–793. DOI: http://dx.doi.org/10.15585/mmwr.mm7021e3external icon.


Lifestyle

Dzika róża – wsparcie dla zdrowia i urody. Dlaczego warto sięgać po owoce i kwiaty dzikiej róży?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 czerwca 2021
Dzika róża - właściwości i przeciwwskazania
Fot. iStock

Dzika róża, to krzew o pięknie pachnących kwiatach, który można spotkać pospolicie w wielu miejscach. Jej kwiaty i owoce znalazły zastosowanie w kosmetyce i tradycyjnej medycynie, ze względu na bogactwo substancji ważnych dla zdrowia. Mimo wielu zalet istnieje kilka przeciwwskazań, przez które nie każdy powinien po nią sięgać.

Dzika róża — cenne surowce: kwiat, owoce

Dzika róża kojarzona jest głównie z pięknym zapachem kwiatów. Krzewy dzikiej róży można spotkać nie tylko przy drogach, na słonecznych polanach czy nieużytkach, ale również na działkach i w ogródkach. Jej kwiaty, liście i owoce są cenione od stuleci, ze względu na lecznicze właściwości. Dziko rosnące gatunki róży mogą mieć odmienną barwę kwiatów (od białego po intensywnie różowy), a także wygląd owoców.

Dzika róża - właściwości i przeciwwskazania

Fot. iStock/Dzika róża 

Owoce dzikiej róży 

Owoce dzikiej róży zawierają ogromną ilość witaminy C (nawet 30–40 razy więcej niż cytrusy). Ponadto dostarczają także witaminy z grupy B, witaminy A, E i K. Nie brakuje w nich soli mineralnych takich jak: sole wapnia, potasu, magnezu, krzemu oraz żelazo. Zawierają również wysoką ilość karotenoidów (np. likopenu, luteiny) oraz polifenoli (m.in. garbników, antocyjanów i flawonoidów). Owoce dzikiej róży dostarczają także cukry, pektyny, olejek eteryczny, kwasy organiczne, foliany.

Owoce dzikiej róży można zbierać od sierpnia do października, kiedy są już dojrzałe, ale jeszcze nie miękną, po czym wykorzystać je na nalewki czy konfitury, lub też wysuszyć. Suszenie owoców dzikiej róży początkowo przeprowadza się w temperaturze pomiędzy 90°C a 100°C. Następnie po upływie 10 minut temperaturę obniża się do 50°C – 60°C. Aby zmniejszyć straty składników aktywnych, owoce przed przerobieniem warto od razu po zbiorach zamrozić.

Owoce dzikiej róży są bezpieczne dla kobiet w ciąży, jako naturalne wsparcie odporności.

Kwiat dzikiej róży

Kwiat dzikiej róży to przede wszystkim duża ilość flawonoidów, antocyjanów, garbników, oraz olejku eterycznego. Płatki róży można samodzielnie zebrać w suchy dzień, po czym rozłożyć luźno w cieniu do suszenia w cieniu. Susz przechowujemy w ciemnym, suchym miejscu, zamknięte np. w szczelnym słoiku.

Dzika róża - właściwości i przeciwwskazania

Fot. iStock/Dzika róża

Dzika róża — herbata

Herbata z dzikiej róży przygotowywana jest z jej wysuszonych owoców. Aby skorzystać z jej dobrodziejstwa, należy zalać owoce gorącą (niewrzącą) wodą i zostawić na kilka godzin. Gdy woda przejdzie już aromatem i nabierze właściwości dla zdrowia, herbatę można wypić od razu lub tuż przed nieco ją podgrzać.

Olejek z dzikiej róży

Olejek z dzikiej róży tłoczy się z jej nasion. Zawiera on prowitaminę A (głównie beta-karoten), kwasy retinowe, nienasycone kwasów tłuszczowych (omega-3 i omega-6). Olej z owoców dzikiej róży jest ceniony w pielęgnacji skóry twarzy, ciała, oraz włosów.

Dzika róża — właściwości

Wysoka zawartość witaminy C w owocach dzikiej róży wpływa na przyspieszenie gojenia się ran, a obecność rutyny dodatkowo uszczelnia  ścianki włosowatych naczyń krwionośnych, hamując tendencję do pękania i tworzenia się żylaków. Witamina C znacznie poprawia przyswajanie żelaza oraz chroni przed rozwojem zmian miażdżycowych. Jest cenionym wsparciem organizmu podczas przeziębienia, w okresie rekonwalescencji, w stanach przewlekłego zmęczenia oraz nadmiernego stresu.

Dzika róża zalecana jest w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów, ze względu na właściwości regenerujące chrząstkę stawową, łagodzące ból oraz działanie przeciwzapalne.

Ekstrakt z owoców dzikiej róży wykazuje działanie łagodzące, moczopędne i oczyszczające. Stosuje się go pomocniczo przy biegunkach oraz przy schorzeniach wątroby, dróg żółciowych, ze względu na działanie rozkurczające i żółciopędne. Wykazuje również działanie przeciwwrzodowe i regenerujące błonę śluzową żołądka. Dzika róża chroni także nerki wypłukując nadmiar wapnia oraz redukując ilość i wielkość kamieni szczawianowych.

Dzika róża - właściwości i przeciwwskazania

Fot. iStock/Dzika róża

Dzika róża w pielęgnacji 

Bogata w witaminy, flawonoidy i kwasy owocowe dzika róża znalazła zastosowanie w kosmetyce. Ekstrakt z jej owoców z racji działania antyoksydacyjnego, chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, oraz promieni słonecznych. Duża zawartość witaminy C wpływa na wzmocnienie włókien kolagenu i elastyny. Dzięki temu wpływa na uelastycznienie i ujędrnienie skóry, chroniąc ją przed procesem przedwczesnego starzenia się. Witamina C wpływa również na rozjaśnienie przebarwień oraz wyrównanie kolorytu skóry.

Olej z dzikiej róży bogaty jest w  witaminy: C, A, E, ale także niezwykle cenne nienasycone kwasy tłuszczowe, które stosowane na skórę pomagają odbudować jej strukturę. Dzięki właściwościom nawilżającym i kojącym olej z dzikiej róży wygładza zmarszczki i redukuje inne zmiany związane z procesem starzenia się skóry. Wykazuje także właściwości odbudowujące, doceniane w walce z bliznami i rozstępami.

Dzika róża — przeciwwskazania

Dzika róża, mimo licznych właściwości dla zdrowia, ma pewne przeciwwskazania do stosowania. Uważać na nią powinny osoby po zawale serca, ponieważ zawartość rugosyny E może przyczyniać się do tworzenia się zakrzepów krwi i wystąpienia kolejnego ataku serca. Podobnym przeciwwskazaniem do spożywania owoców dzikiej róży jest zakrzepica żył głębokich oraz przebyty zator płucny.

Również osoby cierpiące na zaburzenia przyswajalności żelaza powinny zachować ostrożność, ze względu na dużą zawartość witaminy C, która zwiększa wchłanialność tego składnika.


źródło:  www.akademiadietetyki.pl, www.poradnikzdrowie.pl 

Zobacz także

Znamy najlepsze książki dziecięce konkursu „Przecinek i Kropka”!

Jego matka od wielu lat zmaga się z rakiem piersi. Dlatego ten 18-latek stworzył coś, co może pomóc uratować życie wielu kobietom

Namalować codzienną miłość można naprawdę pięknie – zobaczcie sami